Znowu facet z netu - prośba o radę

11.05.09, 09:18
Poznałam kogoś przez internet. Rozmawiamy od stycznia tego roku. Były
propozycje spotkania z jego strony, jak również z mojej. Nic z tego nie
wyszło, bo nie mogliśmy się dopasować. Ostatnio umówiliśmy sie na piątek,
wyszło to z mojej inicjatywy, mieliśmy się jeszcze dogadać co, jak, gdzie i
kiedy. Nie było go- pojechał do rodziny, jak sie dowiedziałam od niego kilka
dni później. Zaczęło mnie to wkurzać - nie pierwszy raz był zajety -więc mu
napisałam, że to on ciągle nie ma czasu, a on mi odpisał , że to ja nie chce
się z nim spotkać- kilka razy tez musialam odmówić. Ale dziewczyny, to on jest
facetem, skoro mu zależy, żeby mnie poznać, to powinien powiedzieć, że na
przykład "jutro się spotykamy bez żadnych ale, długo już ze sobą rozmawiamy,
najwyższa pora" a on woli siedzieć i gadać przez gg mimo iż wie, że czasami
siedzę w domu. Ja nie chce częściej proponować spotkania, bo sobie pomyśli,że
się narzucam, zresztą sama nie chciałabym jak ktoś by ciągle męczył z
propozycją spotkania. Nie mniej jednak proponuję mu również. W przypływie
nerwów powiedziałam, że juz niczego nigdy nie zaproponuje , on odpisał, że
niepotrzebnie jestem zła , a ja na to - " nie jestem zła tylko obojętna", on -
skoro obojętna to co on moze zrobić. I po chwili napisałam mu, że musze wyjsć,
bo mam problemy z kompem i że porozmawiamy innym razem. Wiem, że na przykład
wczoraj był na gg i nie odezwał się. Chce jeszcze zaznaczyć, że jest bardzo
wyluzowanym chłopakiem, kiedyś mi napisał, że trzeba starać sie o kobietę ale
on nie lubi takich księżniczek, o które trzeba maksymalnie zabiegać. Aha , na
początku ustaliliśmy, że nie będziemy sie spieszyć ze spotkaniem. Ale już po 4
mies rozmów zaczęliśmy o nim myśleć i tak to wygląda w skrócie jak napisałam
wyżej.
Co o tym myślicie? Musiałam zwrócić sie do was z prośba o pomoc, o spojrzenie
na tą sytuację trzeźwym okiem, bo ja już naprawdę nie wiem.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 09:35
      Mieszkacie na różnych końcach Polski czy w tzw. "driving distance"?
      Jeśli ta druga opcja to najwyraźniej nie bardzo mu nie zależy, bo(wybacz
      bezpośredniość) przez internet cię nie przeleci, więc powinno mu na spotkaniu
      zależeć, nawet jeśli na początku ustaliliście że nie będziecie się śpieszyć.
      • alpepe Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 09:37
        j.w.
      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 09:40
        mieszkamy blisko siebie. Ostatnio napisał,że mimo, iż nie mógł spotkać się w
        piątek to nie znaczy, że nie chce, że ciągle coś wypada. Wiem, że mu zależy w
        jakimś sensie, bo nie pisałby do mnie tyle miesięcy, ale po tej ost rozmowie
        nagle zapadła cisza
        • tarantinka Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 10:07
          musisz być bardzo młoda, że nie szkoda ci czasu, 4 miesiace gadać z
          kims na gg ? tak na prawdę, nic o nim nie wiesz.
          • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 10:11
            mam czas, żeby pogadac z kimś na gg, a o nim wiem sporo,bo rozmawialiśmy o swoim
            życiu, ale rzecz jasna nie wszystko, nigdy nie dowiesz całej prawdy o facecie:)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 10:13
              > a o nim wiem sporo,bo rozmawialiśmy o swoim życiu,

              "There no place for truth in the internet" :)
              • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 10:22
                tak, wiem o tym, dlatego traktuję to co mówił z przymrużeniem oka, nie jestem
                naiwna, dziewczyny a na pewno żony w każdym bądź razie nie ma:)
            • mamusia_karina Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 10:19
              Next_nasty napisała "nigdy nie dowiesz całej prawdy o facecie:)"to
              nie tylko z netu tak jest,mozesz byc z kims kogo znasz i okarze sie
              ze ten ktoś jest wogole innym czlowiekiem.Ja poznałam miłość na
              portalu,przypadkiem,spotkalismy sie od razu konta usunelismy-500km
              odległosci to pryszcz-ja z synkiem(sama wychowuje)przeniose sie do
              niego.MIłosc jak z bajki.Prawie u niego mieszkalismy.Poznalismy sie
              z naszymi rodzinami,zżylismy,wspolne plany jak cudownie było:)
              pomyslałam ze wreszcie i ja mam szczescie.Az zaczełam odkrywac jego
              wady,trudne wady.Ale to nie dlatego ze to przez net znajomosc,tylko
              dlatego ze początki zawsze są piękne.Rozczarowałam sie
              strasznie,boli to bardzo!!!

              • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 10:31
                a po jakim czasie dokładnie się spotkaliście?
                • mamusia_karina Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 11:31
                  jesli pytasz mnie to po 3 tygodniach,ja zaryzykowałam,wybrałam sie
                  na wakacje z nim i z naszymi dziecmi(to rozwodnik)po pierwszym
                  spotkaniu wiedzielismy ze chcemy aby to trwało dalej:)
    • pomarancza.z.pustej.szklanki Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 11:31
      next-nasty napisała:

      > Zaczęło mnie to wkurzać - nie pierwszy raz był zajety -więc mu
      > napisałam, że to on ciągle nie ma czasu, a on mi odpisał , że to ja nie chce
      > się z nim spotkać- kilka razy tez musialam odmówić.

      No to w czym problem? On odmawia - niedobrze, Ty odmawiasz - wszystko OK?

      > Ale dziewczyny, to on jest
      > facetem, skoro mu zależy, żeby mnie poznać, to powinien powiedzieć, że na
      > przykład "jutro się spotykamy bez żadnych ale, długo już ze sobą rozmawiamy,
      > najwyższa pora"

      a Ty jestes kobieta wiec powinnas facetowio gotowac, sprzatac, cerowac skarpety i rodzic dzieci. Podobna logika.

      > Ja nie chce częściej proponować spotkania, bo sobie pomyśli,że
      > się narzucam, zresztą sama nie chciałabym jak ktoś by ciągle męczył z
      > propozycją spotkania.

      Sama proponowac nie chcesz, najpierw piszesz ze to on ma Cie za wlosy na spotkanie wyciagnac, potem ze nie chcialabys zeby Cie meczyl. Wiec czego Ty chcesz?


      > nerwów powiedziałam, że juz niczego nigdy nie zaproponuje , on odpisał, że
      > niepotrzebnie jestem zła , a ja na to - " nie jestem zła tylko obojętna", on -
      > skoro obojętna to co on moze zrobić.

      A co mial napisac? Na jego miejscu to bym Cie chyba zmiejsca z kontaktow wywalila.


      I po chwili napisałam mu, że musze wyjsć,
      > bo mam problemy z kompem i że porozmawiamy innym razem. Wiem, że na przykład
      > wczoraj był na gg i nie odezwał się.

      Czyli moze zrobil to co sugerowalam powyzej.

      Nie pojme nigdy czemu dorosli ludzie tak sobie komplikuja zycie przekonaniami ze dziewczynie zadzwonic nie wypada, ze na smsa to dopiero po 3 dniach odpisze, zeby sobie czasem facet czegos nie pomyslal. Czemu nie mozna wziac telefonu do reki, zadzwonic i ustalic miejsce i godzine spotkania zamiast bawic sie w podchody?
      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 11:50
        >Sama proponowac nie chcesz, najpierw piszesz ze to on ma Cie za wlosy na
        spotkanie wyciagnac, potem ze nie chcialabys zeby Cie meczyl. Wiec czego Ty chcesz?

        Sama też proponowałam ale chyba nie bedę bez przerwy taka namolna,Chce się z nim
        spotkać, chce zeby normalnie zaproponował mi spotkanie,i żeby nie wyszło tak, że
        znowu musiał gdzies wyjechac. A nie chciałabym, żeby facet mi wkółko powtarzał
        kiedy sie spotkamy, bo to , bo tamto, mnie wystarczy się raz zapytać, i jeśli
        nic nie stoi na przeszkodzie, to wyrażam na coś zgodę.
        • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 11:58
          Masz rację , przesadziłam z tym jak napisałam, ze jestem obojętna://///
          JAk mam to teraz odkręcić? Przyznam się po prostu, że mnie poniosło i do końca
          tak nie jest.
    • avital84 Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 11:36
      Musić mieć na uwadze to, że może być zajęty. Nie brakuje teraz
      żonatych, zaręczonych facetów grasujących po necie dla rozrwyki.
      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 12:08
        On często mówił, ze jest sam, czego nie lubi będąc w związku a co lubi,
        wspomniał też o byłej - chyba raz mu sie to zdarzyło.
        • avital84 Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 12:24
          Ja nacięłam się dwa razy. ;)
          Z pierwszym się nawet spotkałam. Mówił, że jest sam. Wspominał o
          byłej. ;) Okazało się, że ona nie była byłą, a dowiedziałam się tego
          od niej.
          Innym razem na szczęście nie zdąrzyłam go poznać osobiście, ale
          dowiedziałam się od osoby trzeciej, że facet był z kimś związany. Co
          najśmieszniejsze wciąż opowiadał o swojej samotności, o tym, że
          chciałby kogoś poznać, założyć rodzinę itp.

          Także słowa bywają puste. :)

          4 miesiące to bardzo długo. Myślę, że czas podjąć decyzję. Albo się
          spotykacie albo trzeba skończyć z światem iluzji, bo szkoda czasu.
          Ale to tylko moja sugestia.
          • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 15:30
            wiesz co , dałas mi dużo do myślenia:) bo rzeczywiście on może kogos mieć i
            dlatego tak to się długo ciągnie
            kiedyś sobie obiecałam - nigdy nie spotkam sie z kimś z netu, nie chce mieć z
            takimi facetami wogóle do czynienia... i słowa nie dotrzymałam:(
            • avital84 Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 15:54
              Tyle, że wiesz. Moją obecną miłość poznałam w necie. Podczytywał
              forum przez dwa lata, kiedy ja się tu wysmętniałam. On się na forum
              nie udzielał. Kiedyś mnie zaczepił. Wydał mi się fantastyczną
              osobowością. Popisaliśmy trochę na gg, spotkaliśmy się chyba po 3
              miesiącach, a teraz od roku jesteśmy razem i mieszkamy razem. :)
              Także nie ma reguły. Z tym, że on był jedynym, który nie kręcił.
              Wydaje mi się, że po licznych błędach jestem w stanie odróżnić
              sczerość zamiarów od drugiego dna.
              • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 16:26
                Gratuluje Ci Avital:)Niesamowite, że poznaliście się na tym forum.
                Wiec jak masz już w tym doświadczenie to co myślisz o moim "znajomym"?
                U nas początku było naprawdę bardzo miło,pisaliśmy codziennie. A teraz coraz
                rzadziej, bo on pracuje, potem to, potem tamto. Było "kuć żelazo póki gorące":)))
                • avital84 Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 16:47
                  No właśnie Twój znajomy z opisu przypomina mi mojego znajomego numer
                  dwa. Z tego co kojarzę to on mnie zaczął zaczepiać. Chyba się nie
                  narzucałam. Na początku rozmawialiśmy dość często i intensywnie, a
                  potem nagle cały czas był zajęty, miał dużo pracy. Doszło do tego,
                  że nie odzywał się przez kilka miesięcy. Po czym znów zaczął. I
                  bywa, że do tej pory zdarza się, że coś go najdzie i pisze do mnie z
                  propozycją spotkania. Tyle, że raz on miał kogoś, dwa, kiedy ja
                  proponowałam nie chciał, bał się spotkać, kręcił, coś udawał, brał
                  mnie na litość, na przetrzymanie.
                  Jakoś tak to u Ciebie podobnie wygląda z opisu. Ale mogę się mylić.
                  Jedyny sposób to sprawdzić. Naciskać na to spotkanie. Może to strata
                  czasu. A jak nie będzie chciał to zapomnij o nim, bo tylko będziesz
                  się męczyć.

                  • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 18:04
                    My najdłużej nie rozmawialiśmy ze sobą tydzień i nigdy nie kręcił, że nie może
                    się ze mną spotkać, pisał w ten sposób "jeśli tylko będę wolny to chętnie się z
                    Tobą spotkam" . Nigdy nie powiedział, że nie, nie spotkamy, bo coś tam. Nie
                    wiem, czy jest sens naciskać, będę tylko wspominała. Ciekawa jestem co z tego
                    wyniknie. Ale na pewno dłuzej czekać nie będę.
                    • mruff Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 20:28
                      Jeśli chcesz być uwikłana emocjonalnie w niewiadomo co to nie
                      naciskaj na spotkanie i miej go w tym komputerze.

                      Jeśli chcesz rozwiązać zagadkę-napisz mu,że albo spotkacie się w
                      przeciągu 2 tygodniu albo nie chcesz ciągnąć tej gg-owej znajomości,
                      dość gimnazjalnej jak dla mnie.
                      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 12.05.09, 09:21
                        Tak też zrobiłam, dziś się mamy spotkać.
                        • mruff Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 12.05.09, 16:10
                          next-nasty napisała:

                          > Tak też zrobiłam, dziś się mamy spotkać.

                          No to konkretnie :-) Czekamy na wieści :)
        • deodyma Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 22:59
          to, co on Tobie pisze, nie musi byc wcale prawda.
          moze facet faktycznie kogos ma?
          dlatego nie mozecie sie dopasowac.
    • anaisanais Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 12:26
      Jak dla mnie to strasznie komplikujesz i analizujesz. On tak
      powiedzial kiedys, byl na gadu i sie nie odezwal etc.

      Moze zaproponuj 3 daty i ustalcie, a jak nie da sie to moze on typ
      gadu-gadowy i nie chce w realu - wniosek - odpuscic.
      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 15:18
        masz rację , tak zrobie, dziekuje Wam za rady
    • just-for-fun Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 15:35
      Ja takze poznalam swojego chlopaka przez internet. Rozmawialismy
      ponad rok, bez spotkania. Owszem on proponowal po jakims czasie [ale
      dzielilo nas ponad 300km, wiec stwierdzialam, ze nie ma to sensu,
      szkoda drogi], ale ja nie chcialam. Bylam sceptycznie nastawiona.
      Nie szukalam milosci, nikogo nie mialam. Szkoda mi troche bylo
      czasu, ale jednak cos mnie do niego ciagnelo. Czekalam az cos
      napisze, on mial tak samo.
      Potem on wyjechal zagranice, nadal gadalismy, potem ja i ciagle
      rozmawialismy...gg, skype, telefon jak sie dalo.
      Obecnie jestesmy szczesliwa para:D.
      Jasne, ze nie poznasz czlowieka przez internet, gadajac tylko z nim,
      bo nie widzisz wtedy jego zachowan, reakcji na zywo. A to jednak
      dopiero daje pelny obraz osoby.

      Na swoim przykladzie wiem, ze jesli mu zalezy to robi wszystko aby
      sie spotkac, sam proponuje, zabiega, itp. Ja nie naleze do kobiet,
      ktore sa bierne, czekaja na ksiecia z bajki, on mnie milo zaskoczyl
      w tym zakresie:).
      Spotkalismy sie. I moze niektorzy napisza, ze po takich spotkaniach
      sie rozczarowali, zupelnie inny obraz mieli w glowie, a co innego
      zobaczyli twarza w twarz. A u nas bylo doklanie tak jak w rozmowach.
      Czulam, ze znam tego czloweika dobrze i zaczely sie spotkania...
      wtedy te 300km nie mialo znaczenia:).
      Zatem jesli sie chce to mozna.
      No ale kazda historia jest inna, kazdy czlowiek jest inny.
      Powodzenia!
      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 15:49
        My rozmawiamy tylko na gg, ale szczerze mówiac tez mnie do niego ciągnie, bo
        baardzo dobrze z nim mi sie rozmawia, czasem rozumiemy się bez słow, mamy
        identyczne poczucie humoru, lubimy się po prostu
        • mruff Re: hehe 11.05.09, 16:04
          Może to ten sam facet? :-)

          Tylkoe,że "mój" wydzwania a nie gg.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=95039263&a=95039263
          • next-nasty Re: hehe 11.05.09, 16:28
            Z całą pewnością to nie ten sam:))
        • mruff Re: aha 11.05.09, 16:07
          Ja mu dałam drugą szansę-ale zaznaczyłam,że do spotkania nie
          utrzymujemy tak intensywnego kontaktu telefonicznego ( choć ciężko
          mi jest, uwielbiam z nim rozmawiać, zwłszcza jak dzwoni to mnie z
          gór i dzieli się wrażeniami)

          No i w tym tygodniu mamy dogadać się co do spotkania, wstępnie
          termin ustaliliśmy na za miesiąc. Sama ciekawa jestem jak to będzie.
          • next-nasty Re: aha 11.05.09, 16:30
            Daj znac koniecznie jak było z nim w górach
            • cccykoria Re: Facet kreci i tyle 11.05.09, 21:01
              dalabym sobie spokoj...
    • marzannanka Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 11.05.09, 23:06
      Nie chciałabym kogoś takiego.
      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 12.05.09, 08:27
        Dlaczego?

        • m_lukrecja Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 12.05.09, 09:35
          A ile on ma lat?? Bo to chyba dość ważne.
        • burmetka Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 12.05.09, 17:18
          spotkaj się znim jak najszybciej...nieważne z kogo inicjatywy, zaproponuj mu
          spotkanie np.w piatek rano, ze widzicie sie w piatek wieczorem, mieszkacie
          blisko siebie wiec co to za problem. Moja kolezanka ma juz meza, ktorego poznala
          w internecie... spotkala sie z nim po 10 dniach rozmów, wcześneij rozmawiała z
          jakimś kolesiem ok 6 miesiecy a podobny wspanialy i super, a jak się spotkali to
          strasznie sie zawiodła...spotkaj sie wczesniej aby potem nie załowac w razie
          czego;) ,ze tyle czasu zmarnowalas na kogos kto jest w necie inny i na zywo.
          • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 08:23
            A więc..zostawił mi wiadomość na gg, że we wtorek zaprasza mnie na spacer. Pech
            chciał, że calutki dzień padał deszcz, była burza więc późnym popołudniem
            odpisałam mu, że raczej pogoda nie jest najlepsza, że musimy je znowu przełożyc.
            On odpisał, że ok, nie ma problemu i dodał taki uśmieszek, ja mu odpisałam - to
            już raczej nie jest zabawne, on - to co zrobisz? pogody nie zmienie. Potem
            stwierdził, żebym nie brała tego do głowy i nie przejmowała się sprawami
            mniejszej wagi (???), na koniec zapytał czym jestem zajęta - ja mu odp a wiesz
            randki, imprezy, romantyczne wieczory - to wszystko jest czasochłonne:) -
            żartowałam. A on napisał - a co z Tobą? Całkowicie tego nie zrozumiałam, a gdy
            zapytałam o co chodzi on napisał ze nieważne. I zaraz powiedział, że musi iść.
            Co o tym myślicie?
            Ja jestem pewna jednego - znikam , przynajmniej na jakis czas, z jego życia. Jak
            sobie o mnie przypomni to się odezwie.
            • sommernachtstraum Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 12:29
              > odpisałam mu, że raczej pogoda nie jest najlepsza, że musimy je znowu przełożyc

              jestem przekonana, że wy naprawdę macie po 15 lat, nie więcej.

              o parasolach słyszeli? i kawiarniach/ pubach/ kinach?
              • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 12:55
                Słyszeli, nawet myślałam o tym, ale skoro on napisał - ok, nie ma problemu, to
                chyba chciał iść tylko na spacer i o niczym więcej nie wspomniał. Ehh.. dziwny
                facet, musze z tym skończyć. Zeby mu zależało, nalegałby na spotkanie nawet gdy
                padało, trzymałby mi nad głową parasol nawet:) Za długo ze sobą rozmawiamy,
                kiedys bylo lepiej teraz czuje, że się wszystko sypie
                • mruff Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 13:53
                  next-nasty napisała:

                  > chyba chciał iść tylko na spacer i o niczym więcej nie wspomniał.
                  Ehh.. dziwny

                  a czego miał chcieć? Niekończących się pocałunków?

                  > Zeby mu zależało, nalegałby na spotkanie nawet gdy
                  > padało, trzymałby mi nad głową parasol nawet:)

                  To samo mógł on pomyśleć-gdyby Ci zależało to z parasolem byś
                  przyszła.

                  Moim zdaniem nawaliłaś-ja bym poszła, pomimo strug deszczu.
                  A smsy to sobie w d* wsadźcie bo to najkrótsza droga do
                  nieporozumień.
                  • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 14:06
                    >a czego miał chcieć? Niekończących się pocałunków?
                    Nie, mógł napisac, ze przyjedzie po mnie, skoro jest taka beznadziejna pogoda i
                    pojedziemy do pubu.Przecież to nic nadzwyczajnego.Jak mu napisałam , ze pogoda
                    jest kiepska i ze musimy znowu przełożyc spotkanie to odpisał - tez to
                    zauwazyłem, ok nie ma problemu.
                    Ja nawaliłam? On mi sie wydaje taki dziwny, ze mam ochote mu to wszystko
                    wygarnąc i powiedzieć, ze zachowuje się jak dzieciak, a nie dorosły facet. A ja
                    mam taki dystans - nie lubię sie narzucac, czekam na czyjąś inicjatywę więc może
                    czasami to co pisze wydaje się być szczeniackie. Powiedz mi co mam teraz zrobić?
                    Czy zniknięcie na jakis czas to dobry pomysł?
                    PS. Piszemy na gg a nie smsy
                    • mruff Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 14:16
                      next-nasty napisała:

                      > Powiedz mi co mam teraz zrobić ?

                      Może napisz mu swoje odczucia (bez oskarżeń w stylu nie zależało ci
                      na spotkaniu bo nie przyjechałeś po mnie w ten deszcz) i że masz
                      dosyć znajomości gg-owej.Tylko tyle. I albo facet zareaguje jak
                      trzeba albo też ulotni się i będzie po sprawie.

                      Śledzę Twój wątek bo jestem w trochę podobnej sytuacji. Ja
                      przestałam odbierać telefony od niego jak wyjeżdżałam z jego okolic,
                      myślałam,że po sprawie, o 1 zakręconą sytuację mniej aż tu odezwał
                      się po m-cu i znowu jestem uwikłana w niewiadomo co :/ Aż mam
                      nerwa :/
                      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 14:40
                        Ja też czytałam Twój wątek i z tego co pamiętam to byłas gdzieś niedaleko, on
                        wiedział, że tam jesteś ale odezwał się dopiero w ost chwili.Potem była cisza i
                        po miesiącu znowu zadzwonił.
                        Powiem Ci, że ja nie skreślałabym go na razie. I czekałabym z wielką
                        niecierpliwością na to spotkanie. Na nim się wszystko wyjaśni.

                        Ja ulotnię się na 2 tyg , żeby emocje opadły:) i potem jak się odezwie to
                        napisze to co mi podpowiedziałaś, a mianowicie, że mam dość gg-owej znajmości.I
                        wtedy się wszystko stanie sie jasne.
                    • anaisanais Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:17
                      nie obraz ale mi sie wydaje ze to ty jestes bardziej szczeniacka niz
                      on - jakby mi ktos napisal - pada musimy przelozyc to clear message
                      is ze przekladamy.
                      a to gadanie ze jestes zajeta randki i wieczory to ja juz bym sie z
                      toba nie spotkala. skad on ma wiedziec ze to zart przez sms sie
                      twarzy nie widzi.
                      moim zdaniem wy chyba w piaskownycy siedzicie, jak male dzieci sie
                      odchodzicie i foch tu foch tam. szkoda czasu na ciebie.
                      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:38
                        Skoro tak twierdzisz to ok:)
                        A jesli chodzi o te randki, wieczory - to był żart i on doskonale o tym wie.
    • kanna Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 11:56
      Znałam wielu facetów z netu.
      Z niektórymi sie spotykałam,a z częcia tylko godzinami gadałam przez
      net i nic ;) Generalnie im wiecej gadania, tym mniej w realu
      wychodziło.

      Z takim jednym wymienilismy tylko kilka maili. Szybko sie
      spotkalismy, randkowaliśmy, było ok, samo spotykanie bez seksu.
      Potem poczulam, że mi na nim zalezy, więc natychmiat go rzuciłam. On
      zabiegał o mnie, dal mi szanse na powrót do zwiazku, dostosował
      tempo do mojego.

      Za rok bedziemy mieli 10 rocznice slubu :)

      pozd :) Ania
      • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 12:57
        >Generalnie im wiecej gadania, tym mniej w realu
        > wychodziło.

        Racja
        • nerri Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:06
          Niekoniecznie;)

          Ja z moim obecny mężem przez jakieś dwa-trzy miesiące sporo "tylko"
          gadałam;)
          Spotkaliśmy się "pośrodku",jako,że dzieliło nas ponad 200 km;)
          Hmm...teoretycznie nie spotkaliśmy się we dwoje,tylko
          zorganizowaliśmy zlot czatowy(bo poznaliśmy sie jakieś 6 lat temu na
          czacie;) )
          Potem od znajomej dowiedziałam się,że zlot sobie a my sobie:P
          Chyba właśnie dzięki temu "gadaniu" z nim wcześniej nie
          rozczarowałam się:) Okazał się równie interesujący jak w necie;)
          Na tyle interesujący,że po trochę ponad roku znudziło nam
          się "weekendowe widywanie" i zamieszkaliśmy razem;)

          Ale...teraz jest trochę inaczej niż 5-6 lat temu.
          W necie więcej jest świrów i znudzonych zajętych facetów;)

          Mi też zdażył się taki koleś...jeszcze przed poznaniem mojego męża;)
          Z mojego miasta,rok gadania a ten spotkać się za nic nie
          chciał...zawsze znalazł wymówkę...do dziś nie wiem czemu;))
          • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:08
            A my rozmawiamy od stycznia , czyli juz 5 miesięcy:))
            • nerri Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:28
              Jest różnica między intensywnym rozmawianiem a długim:)

              Intensywne(o ile obie strony są szczere) daje się pozsnać i
              zminimalizować ew. rozczarowanie.
              Długie rozmawianie może owo rozczarowanie spotęgować;)
            • latia2 Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:52
              a przez telefon nie rozmawiacie?
              • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:53
                nie
                • nerri Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 15:54
                  Czeeeeeeekaj..przez skypa też nie?:)
                  Nie słyszałaś go nigdy?:)

                  Przez 5 miesięcy tylko gadu??
                  • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 16:00
                    tak , jakies 3 mies rozmawialismy prawie codziennie, teraz raz na tydzień
                    ok dziekuje Wam za rady, miłe i niemiłe:) komentarze, ja zmykam. Nie chce już
                    drążyć tego tematu, bo dla mnie wszystko jest już jasne. Pozdrawiam
                • latia2 Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 16:00
                  ale nie masz do niego numeru, czy po prostu nie dzownicie do siebie?
                  • next-nasty Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 13.05.09, 16:04
                    nie mamy swoich nr
      • marek.usc na IRCu rozmawialiście:) 16.05.09, 22:58
    • 4.agnes11 Re: Znowu facet z netu - prośba o radę 16.05.09, 21:44
      faceci z netu /stron,,poznajmy sie ''itd.generalnie sa niemi,szukaja niewiadomo
      kogo lub poprostu sa głupi!a przewaznie chca sie lekko zabawic lub tkwią w
      związkach!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja