była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K

16.05.09, 11:48
W styczniu na Naszej-Klasie była dziewczyna odnalazła mojego męża. Widziałam, co się dzieje, bo znam hasło (kiedyś prosił, żebym coś sprawdziła na jego profilu, ale zapomniał, że mogę je pamiętać). Mąż pracuje za granicą: 4 tygodnie tam i 2 tygodnie jest w Polsce. To było w czasie, jak był akurat tam. Widziałam, jak zaczyna się angażować, prawie zapomniał o urodzinach naszego 3-letniego dziecka! Po powrocie ze styczniowego kontraktu mąż mi opowiedział o tym, że ta kobieta go odnalazła i trochę ze sobą pisali. Nie dodał, że wymienili się telefonami, mailami itp. Powiedział, że to nic poważnego, że przecież byłby idiotą, gdyby myślał o wiązaniu się kobietą, która ma 3 dzieci: dwie córki z poprzedniego związku i syna z aktualnego. Święta mąż spędził z nami, a kilka dni po nich wyjechał na kolejny kontrakt. I pierwszego wolnego dnia zaczął do niej pisać, a wpis był porażający: stwierdził, że miał gorący sen z nią w roli głównej i pieścił jej piersi... Ona namówiła go, żeby założył sobie konto na gg. Zniknęła ich korespondencja z N-K, więc nie wiem, co się dokładnie dzieje. Ale niestety widzę zmiany w zachowaniu męża, prawie nie rozmawia ze mną na skypie, choć jest włączony, najwyżej poruszamy tematy praktyczne, w rodzaju: czy opłaty zrobiłam itd. W moich najczarniejszych scenariuszach widzę, jak układa sobie z nią życie, a mnie z dzieckiem zostawia. Sprawdziłam ją na N-K i z tego, co tam wyczytałam wynika, że jej facetowi, z którym ma 6-letniego syna, niespecjalnie na niej zależy, wpisywał dość przykre komentarze pod zdjęciami, jakie umieszczała. Teraz nie pojawia się na jej profilu, ale jeszcze rok temu dziękował, że jest taka wspaniała, wniosek: jej związek się rozpada, to ona szuka kogoś innego, może być nawet żonaty... Jej facet pracuje w Czechach, więc ona bardzo ostro przystąpiła do ataku na mojego męża, nie ma nic do stracenia, a tylko może zyskać. Tylko dlaczego kosztem mojej rodziny? Wiem, że winny jest mój mąż, bo to on zgodził się, żeby ona zaistniała (na razie wirtualnie) w jego życiu. Wczoraj mąż mi napisał na skypie, że, jakby coś było nie tak, to ta kobieta czeka w zapasie. Wiem, że to jest okropne, że skoro mój mąż tak się zachowuje, to jego wybór, wie, co robi, a ja czuję się bezradna. Obawiam się, że to kryzys wieku średniego, on skończył 40 lat, ona jest 8 lat młodsza od niego, a ja 3... Żałosne to wszystko, ale to się dzieje jakby na moich oczach. Dołuje i przygnębia. Zależy mi na mojej rodzinie. Jak to widzicie: czy jest jakaś szansa dla nas? Jak powinnam postępować? Proszę, doradźcie mi, co powinnam zrobić w tej sytuacji.
    • piotr.55 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 11:55
      To co napisalaś, w zadnym stopniu nie wróży tego ,ze mąż od Ciebie odejdzie.
      Myślę, że nawet na na małe bara bara sie nie zanosi. To glupie fantazje
      wiekszosci facetów. Powiedz mu zeby poprosił o jej zdjecie. Motywuj checia
      obejrzenia jak wyglada jego znajoma, koniecznie wraz z dziećmi. Wraz ze zdjeciem
      powroca zle wspomnienia :D
      Nie robilbym żadnych gwaltownych ruchow.
      Whisky i cygaro
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 11:59
        Niestety, jej zdjęcia widzi na bieżąco, nawet prosił ją o wysłanie zdjęć z plaży
        na swoją pocztę, widzę, ze jest nią zafascynowany, na razie bardziej od strony
        erotycznej, choć prawdopodobne jest, że jej dość prostacka i bezkompromisowa
        osobowość też zaczyna mu imponować.
        • piotr.55 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:07
          No to masz problem. Ale raczej upatrywałbym go w osobowości męża niz w tej
          kobiecie. To co teraz napisałaś zmienia ogląd rzeczy.
          • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:14
            Tak, zdaję sobie sprawę, że to on ma problem ze sobą. Ja starałam się stworzyć
            szczęśliwą rodzinę, ale widać, że mi się to nie udało, skoro on tak łatwo uległ
            pokusie. To facet, który jest już po jednym rozwodzie, teraz drugi związek wisi
            na włosku i rozum podpowiada, że ewentualny następny układ z obciążeniami w
            rodzaju: jej trójka dzieci, jego dwóch synów, na których trzeba płacić alimenty,
            jego trudny charakter, ona też nie jest okazem łagodności, to daje w sumie marne
            szanse na długotrwały szczęśliwy związek. Ale to jego życie i choćbym nie wiem,
            jak mocno go kochała, to na siłę go nie uszczęśliwię. Tylko jak to wszystko
            przeżyć i wyjść ze względnie jak najmniejszymi ranami?
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:06
        Będę go obserwować, jak wróci za niespełna 2 tygodnie, okaże się czy coś
        kombinuje, czy chce sam gdzieś jechać, bo to będzie dla mnie znak, że spotyka
        się z nią. Ona mieszka na południu Polski, my na północy. Zobaczymy, co czas
        pokaże...
    • nick_ze_hej Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 11:56
      Wczoraj mąż mi napisał na skypie, że, jakby coś było nie tak, to ta kobieta
      czeka w zapasie.


      Co Ci można jeszcze napisać po czymś takim?
      • qw994 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 11:59
        Że w takim razie też znajdzie sobie kogoś na zapas? :)
        • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:03
          daje mi do zrozumienia, że jest rozchwytywany, podejrzewam, że ma kompleksy,
          możliwe, że nieświadomie dawałam mu do zrozumienia, że jestem w niektórych
          kwestiach zawiedziona, a on źle znosi krytykę, jak każdy niedojrzały 40-latek,
          introwertyk itp. Pewnie powinnam się pogodzić z rzeczywistością - nie kochał
          mnie, to jak tylko nadarzyła się sprzyjająca okoliczność, wszedł w to...
          • piotr.55 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:15
            jedyne czym mozesz sie obwiniac to wybraniem sobie gowniarza za męża.
            Można ulegac jakim fascynacjom ,ale jak żona zaczyna sie orientowac to zanjomość
            nalezy natychmiast zakonczyc a żonie kupić kwiaty i przeprosic, nie tłumacząc sie.
            Jeśli tego nie wie, to należy jaja ogolic i do przedszkola odeslac :)
            • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:21
              Tak, bardzo siebie obwiniam, że źle wybrałam 6 lat temu. Trudno, stało się, nikt
              nie jest doskonały, teraz mam lepszą świadomość. Pocieszam się myślą, że być
              może coś się kończy w życiu, żeby mogło zacząć się coś nowego, lepszego. Wierzę,
              że uda mi się jakoś podnieść z tego impasu. Myślę sobie, że zasługuję na
              prawdziwe uczucie, a nie na jakieś ochłapy. Tak się pocieszam..., ale są
              momenty, ze chce mi się wyć.
              • piotr.55 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:35
                Skoro masz świadomość, że kiedys dokonałas zlego wyboru, to sam ten fakt gorzej
                rokuje niż glupota Twojego męża. Nic nie umiem na to poradzic. Trzymaj sie jakoś.
    • pikapikaczu Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:10
      Może weź swoją codzienną porcję leków?
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:23
        sugerujesz, że przesadzam?
        • tara34 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 17:15
          piszę na n-k. z kilkoma kolegami
          nie widzę w tym nic złego ,nie robię tego po kryjomu
          piszę z koleżankami piszę i z kolegami
          • easyblue Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 18:50
            Ale pewnie gdyby Ci stary znajomy /dzieciaty, zonaty/ pisał o swoich
            erotycznych snach z Toba w roli głównej, to raczej byś dalej
            korespondencji w tym stylu nie ciagnęła.
    • wik-ii Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:27
      rob to co on tylko w realu
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:32
        Tak właśnie zaczynam myśleć.
        • piotr.55 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:36
          To nie przynosi ukojenia. Jeśli zrobisz to bez uczuc poczujesz sie brudna. To
          tylko spotęguje dyskomfort.
          • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:44
            Wiem, niestety kocham męża, a tak naprawdę to myślałam o internetowym poznawaniu
            ludzi, żeby zdobyć znajomych, a może nawet przyjaciół. Nie jestem na etapie
            szukania kogoś w realu, kto mógłby zastąpić męża, bo raczej nic by z tego nie
            wyszło. Ktoś mógłby się zaangażować, a ja póki co, nie jestem otwarta na nowy
            etap i bliskość z kimś innym niż mąż. Jeśli dojdzie tu rozstania, to najpierw
            muszę dojść do siebie, przemyśleć wiele spraw, poszukać błędów, żeby nie
            wpakować się w to samo. A kiedyś potraktowałam ten związek trochę jak wyzwanie.
            Teraz już wiem, że nie o to chodzi w życiu.
            • piotr.55 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 13:27
              W sumie roasądnie brzmi to co piszesz. Etap wyciszenia sie jest potrzebny, daje
              pewna stabilnosc nowemu zwiazkowi. Przechodzenie biegiem z jednego do drugiego
              zwiazku zawsze rodzi niebezpieczenstwo zwiazania sie z kims, tylko po to zeby
              udowodnic sobie "ze mogę" i mam z kim, nawet jesli takie pobudki sa tylko w
              podswiadomości .
              Życzę powodzenia.
              • easyblue Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 18:52
                I bardzo często kobieta pakuje sie w identyczny związek, jak ten,
                który własnie się zakończył.
          • kam-ka Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:45
            piotr.55 napisał:

            > Jeśli zrobisz to bez uczuc poczujesz sie brudna.

            E, a jej mąż czuje sie brudny? Pewnie nie. Jeśli nasz bohaterka pozna kogoś, kto
            ją będzie fascynował, w tym fizycznie, to może poczuć się wspaniale! Kobiety też
            czerpią przyjemność z kontaktów z płcią przeciwną.

            Problemem może być jedynie to, że nie prowadzi to do scalania małżeństwa, a
            chyba na tym naszej bohaterce zależy.
            • piotr.55 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 13:29
              On sie nie czuje brudny bo brudu nie zauwaza. Po prostu jest prymitywny. A Ona
              nie. Nie wszyscy odczuwamy podobnie. Nie mam nic przeciwko zauroczeniu i
              wiązaniu sie z osoba ktora nas zauroczyła. Ja tylko uwazam ,ze wiązanie sie bez
              uczuc zubaża nas. Ale to tylko moje zdanie, nie myslę go probowac komukolwiek
              narzucać :)
        • wik-ii Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:41
          to skoncz myslenie i zacznij dzialanie:)

          ja wlasciwie zawsze wyznawalam zasade oko za oko, choc inni mi
          mowili ze jestem okropnie zawzieta, pamietliwa i ze latwo mi w zyciu
          nie bedzie to jak narazie wiedzie mi sie dobrze...

          moj maz tez pisala z dziewczyna, nie byla, ale zapoznana na studiach
          wiec widywali sie, z tego co pisal wynikalo, ze nic ich nie laczylo,
          ale w kazdej chwil moglo... co zrobilam? wyszlam raz na impreze
          drugi raz na impreze, trzeci raz z mezem flirtowalam na jego oczach,
          spostrzegl, ze zwracam uwage mezczyzn, bylo to pare lat temu od
          tamtej pory jest grzeczny nawet bardzo:)... poczul zazdrosc...
          powrocily gorace uczucia i jest dobrze, mysle, ze jakbym nie
          zareagowala ich "romans" internetowy trwalby, z mozliwoscia
          przeksztalcenia sie w cos wiecej...
          • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 12:50
            Obawiam się, czy tutaj nie jest już za późno, ale spróbować zawsze można. Jest
            problem z tym, że mój mąż z góry uprzedza takie sytuacje, a to wynika z faktu,
            że pierwsza żona zostawiła go dla jego kolegi. Poza tym zastanawiam się, czy
            teraz nie wykorzystałby tego dla siebie, czyli rzuciłby hasło: masz kogoś, to
            ok, układaj sobie życie z nim, a ja też kogoś mam. Dużo się u nas zmieniło na
            gorsze, jak on zaczął wyjeżdżać na kontrakty, widać, że znalazł sobie taki
            sposób na ukojenie tęsknoty i brak bliskości. Szkoda, że nie ja jestem tym
            obiektem, tylko jakaś bezwzględna baba... Ale to jego wybór. I jego złudzenia,
            że będzie bajkowo...
    • naprawdetrzezwy No i z czym masz problem? On cię okłamuje, ty go o 16.05.09, 12:52
      szukujesz.
      Jesteście kwita.

      maja-311 napisała:

      > W styczniu na Naszej-Klasie była dziewczyna odnalazła mojego męża.
      Widziałam, c
      > o się dzieje, bo znam hasło (kiedyś prosił, żebym coś sprawdziła
      na jego profil
      > u, ale zapomniał, że mogę je pamiętać).

      I tu już nie mamy wątpliwości co do braku twej elementarnej
      uczciwości.


      > winny jest mój mąż, bo to on zgodził się, że
      > by ona zaistniała (na razie wirtualnie) w jego życiu.


      (...)
      ;>>>
      Jesteście siebie warci.
      • maja-311 Re: No i z czym masz problem? On cię okłamuje, ty 16.05.09, 12:59
        Nie jest mi z tym dobrze, że wchodziłam na jego profil, ale sam mi podał hasło.
        Czułam, że coś się zmienia, nawet zapomniał o 3 urodzinach naszego dziecka, coś
        rzucił na czacie na skypie, że może do trzech razy sztuka, a jak wnikałam, w
        jakim sensie, to odpowiedział, że ułożenia sobie życia. To się działo w
        styczniu, potem sam mi o tym odnalezieniu się z byłą na N-K opowiedział,
        skomentował, że nie myśli o tym poważnie. Ignorował ją. A po powrocie na
        kontrakt wyskoczył z tekstem o śnie z nią w roli głównej. I znów się kręci.
        • second.fantasmagoria bezmyślność 16.05.09, 13:20
          Kobieto, wzięłaś sobie facet obciążonego alimentami na dwoje dzieci, w ciągu 6
          lat bycia z nim strzeliliście sobie kolejną trójkę, gratuluje faceta i
          kompletnego braku myślenia, i nie dziwię się, znając facetów, że postara się
          zerwać Tobie lada dzień
          • maja-311 Re: bezmyślność 16.05.09, 13:25
            Źle to zrozumiałaś: on ma prawie dorosłego syna z poprzedniego małżeństwa, które
            rozpadło się po 2 latach istnienia. Poznałam męża 10 lat po jego rozwodzie. Ze
            mną ma syna w wieku 3 lat. A troje dzieci to ma ta kobieta, przy czym dwoje jest
            z pierwszego związku, a 6-letni chłopiec ze związku aktualnego. Jej facet też
            pracuje za granicą. Więc teoretycznie, gdyby mój mąż chciał się z nią związać,
            to miałby wokół siebie, w taki, czy inny sposób do czynienia z pięciorgiem
            latorośli - swoich czy też nie.
      • wanilinowa Re: No i z czym masz problem? On cię okłamuje, ty 16.05.09, 13:02
        no tak, ona zajrzała mu na nk, a on bzyka inną pannę. to faktycznie bilans
        wychodzi na zero
        • yoko0202 zgadzam się 16.05.09, 19:18
          wanilinowa napisała:

          > no tak, ona zajrzała mu na nk, a on bzyka inną pannę. to
          faktycznie bilans
          > wychodzi na zero
          >
          jaka to jest hipokryzja, co nie?

          wszyscy wspaniałomyślni trąbią o prawie do prywatności, że oni by
          nigdy i w ogóle za żadne skarby świata nie pomyśleli nawet o takich
          okropieństwach jak przetrzepanie poczty i komórki
          ja mam w du.pie czyjeś prawo do prywatności, jak ktoś mnie robi w
          jajo w moim własnym domu, na to sobie po prostu nie pozwolę.
          Dwóm byłym przetrzepałam już telefony, znalazłam to co myślałam, i
          spakowałam manatki, nie mam absolutnie żadnego poczucia winy, i
          jeżeli w przyszłości kiedykolwiek okaże się, że coś jest nie tak, to
          zrobię to jeszcze raz.
          a teraz mnie zjedzcie.

          • deodyma Re: zgadzam się 16.05.09, 19:49

            yoko0202 napisała:


            > wszyscy wspaniałomyślni trąbią o prawie do prywatności, że oni by
            > nigdy i w ogóle za żadne skarby świata nie pomyśleli nawet o
            takich
            > okropieństwach jak przetrzepanie poczty i komórki


            przypuszczam, ze wiekszosc tych " wspanialomyslnych" przetrzepuje
            komory i poczte, az im lby odskakuja, tylko sie do tego w zyciu nie
            przyznaja:)

            > ja mam w du.pie czyjeś prawo do prywatności, jak ktoś mnie robi w
            > jajo w moim własnym domu, na to sobie po prostu nie pozwolę.



            otoz to!
            to jest zdrowe podejscie:)
            ja sama tez bym miala w du.pie prawo do prywatnosci swojegom chlopa,
            gdybym miala podejrzenia, ze nie jest w stosunku do mnie uczciwy i
            bez zmruzenia okiem bym mu trzepala poczte, telefon a nawet
            przeszukiwala kieszenie, jesli by zaszla taka potrzeba.
            i nie mialabym z tego powodu zadnych wyrzutow sumienia:D
            • jane-bond007 Re: zgadzam się 16.05.09, 19:54
              ja rowniez
            • julyana prywatność 18.05.09, 14:49
              No właśnie - gdybym miała podejrzenia, to sie da jeszcze zrozumieć.
              Bo był widziany jak się całuje z inną czy coś takiego

              Ale są takie, które non stop mają podejrzenia, a przeszukiwanie
              komórek czy poczty facetów, to dla nich norma i ich niezbywalne
              prawo. Kontrolka i smycz - musze wiedzieć co on robi, a czego nie
              robi.
              • maja-311 Re: prywatność 18.05.09, 14:57
                Zauważyłam, że dzieje się z nim coś dziwnego, skoro zapomniał o urodzinach
                naszego 3-letniego syna, a mnie rzucał na skypie teksty w rodzaju, że "do trzech
                razy sztuka...". Jak wnikałam, co się za tym sformułowaniem kryje, to wyjaśnił,
                że chodzi o ewentualne układanie sobie życie po raz trzeci. Dodajmy, że
                zachowywał się tak już po 5 dniach od rozpoczęcia wymiany wpisów na N-K przez
                nich. Szukanie przeze mnie odpowiedzi na pytanie: co tu się dzieje, nazywasz
                trzymaniem faceta na smyczy?
                • julyana Re: prywatność 18.05.09, 15:57
                  Akurat nie pisałam o Tobie, tylko o gólnie o przeszukiwaniu
                  komorki/poczty/gadu. Ty nie tylko masz podejrzenia, Ciebie mąż po
                  prostu chamsko traktuje i daje Ci jasno do zrozumienia, iż
                  istnieje "niebezpieczeństwo". Ja za takie "do trzech razy sztuka"
                  lub "mam inną w zapasie" chyba bym po pysku strzelila, a na pewno
                  wyrzucila za drzwi.
          • erillzw Re: zgadzam się 16.05.09, 20:24
            yoko0202 napisała:
            > jaka to jest hipokryzja, co nie?

            Jak wszedzie.


            > wszyscy wspaniałomyślni trąbią o prawie do prywatności, że oni by
            > nigdy i w ogóle za żadne skarby świata nie pomyśleli nawet o
            takich
            > okropieństwach jak przetrzepanie poczty i komórki

            Ja myslalam o zlosliwym zmienieniu hasla.
            Nigdy nie chcialam poznac ani maili, ani archiwum gg ani zawartosci
            telefonu partnera.
            Przy swoim dziecku bym sie zastanowila.


            > ja mam w du.pie czyjeś prawo do prywatności, jak ktoś mnie robi w
            > jajo w moim własnym domu, na to sobie po prostu nie pozwolę.

            A ja wychodze z zalozenia, ze przynajmniej ja bede fair.
            Kazdy ma inne poglądy :)

            > Dwóm byłym przetrzepałam już telefony, znalazłam to co myślałam, i
            > spakowałam manatki, nie mam absolutnie żadnego poczucia winy, i
            > jeżeli w przyszłości kiedykolwiek okaże się, że coś jest nie tak,
            to
            > zrobię to jeszcze raz.

            Nie znam takich sytuacji.
            Byc moze gdybym miala tyle tupetu co Ty bym sie wczesniej
            dowiedziala o tym jak to mi byly rogow dorabial po sufit ostatniego
            pietra bloku..
            tak czy siak i tak z nim zerwalam.. A sobie mysle, ze jesli
            ktokolwiek byl wart wspolczucia w tej sytuacji to On..


            > a teraz mnie zjedzcie.

            Smacznego ;)
          • brak.slow Re: zgadzam się 18.05.09, 19:59
            yoko jestem z tobą ja gdybym nie przetrzepala gg i telefonu to pewnie gosc
            robilby mnie ladnie jeszcze dlugie miesiące, a tak pozbylam sie dziada raz dwa,
            i przynajmniej nie tkwilam w obrzydliwym zwiazku gdzie dotykal inne laski. i
            tyle w temacie.
            co to wogole za gadanie o uczciwosci, a gdzie uczciwosc takiego typa?
    • zerwana.z.tapczana Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 13:10
      tak sie wlasnie kończą małżeństwa na odległość - brak normalnej codziennej więzi
      i samotność zagranicą są powodem takich sytuacji..
      • erillzw Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 20:14
        zerwana.z.tapczana napisała:

        > tak sie wlasnie kończą małżeństwa na odległość - brak normalnej
        codziennej więz
        > i
        > i samotność zagranicą są powodem takich sytuacji..

        Sorry ale akurat w to nie wierze.
        Wyjazd nie jest przyczyna takich zachowan ale bardziej skutkiem. Nie
        wierze, ze para ktorej jest ze soba dobrze, maja bardzo dobry
        kontakt ze soba bedzie miala problemy typu "jego byla mu sie sni i
        on jej o tym pisze na nk". I jeszcze to dziecinne gadanie, ze ona
        jest w zapasie.
        To jak tak chce ja w zapasie to sugeruje niech sie nia zajmie.
        Tobie autorko radze postepowac tak jak on wobec Ciebie.. Czyli
        zdawkowe komenatarze na skypie, praktyczne romzmowy, niedostepnosc w
        necie.. A czasem rzuc komentarz, ze spotkalas swojego znajomwego,
        wyszliscie na piwo. Najfajniej by bylo jakby to prawda byla..
        Obawiam sie ze szczera rozmowa to tylko oko w oko.. bo tak netowo to
        troche nie koniecznie..
        • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 00:02
          Tak, widzę, że podobnie myślimy.
    • zerwana.z.tapczana Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 13:11
      jak chcesz to uratować, nakłoń go do powrotu,niech poszuka pracy w pl.
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 13:20
        Pytanie: czy on zechce z niej zrezygnować? Możliwe, że to w emocjach jest już za
        daleko posunięte, że trudno byłoby mu z niej zrezygnować. Okaże się wszystko po
        jego powrocie za niespełna 2 tygodnie. On sam pochodzi z rozbitej rodziny, ma za
        sobą już jeden rozwód, a nadal sprawia wrażenie, że te doświadczenia chyba
        niczego go nie nauczyły, to nie ma sensu, żebym się upierała i ratowała, co się
        da. To jemu musiałoby zależeć. Jeśli wciąż, mimo 40-tki na karku jest mentalnym
        nastolatkiem, to ja nie widzę sensu. Dobija mnie to, bo wali sie w gruzy moja
        rodzina, ale czuję się bezradna.
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 14:20
        Mam pytanie: jak powinnam rozegrać to wszystko po powrocie męża do Polski? Udać,
        że nic się nie dzieje i bacznie obserwować, czy czegoś nie kombinuje, np.
        spotkania z nią? Czy może dążyć do konfrontacji i powiedzieć, że wiele wiem i
        nie zawaham się tego użyć w sądzie...? Tu już trochę przesadziłam. Ale poważnie,
        jak mam się teraz zachować? Mam wrażenie, że tym tekstem, że tamta jest chętna,
        mąż chce, żebyśmy w jakiś sposób o niego rywalizowały. Nie dam się wciągnąć w
        takie gierki, bo to jest upokarzające. Proszę o radę, co konkretnie teraz mam
        zrobić?
        • yoko0202 sprawdź go: 16.05.09, 19:12
          olej go na chwilę: zachowuj się jak nieobecna, zapisz się jakieś
          fitnessy itp i nie do końca mów gdzie i z kim chodzisz, bądź miła i
          uprzejma ale trochę tajemnicza, i spróbuj z siebie wydobyć trochę
          entuzjazmu, wesołości i sztucznego choćby rozanielenia, tak żeby
          zaczął się zastanawiać o co chodzi. Częściej umawiaj się z
          koleżankami. Zmień nawyki, zapomnij mu uprasować koszulę i kupić
          ulubioną kawę. Aha, i znajdź w tym przyjemność, że to TY stajesz się
          dla siebie najważniejszą osobą w swoim życiu:) Ktoś mógłby
          stwierdzić, że takie zagrania (zmień fryzurę, wyjdź z koleżankami)
          są oklepane, sztuczne i nie działają, ale moim zdaniem fakt, że
          kobieta zaczyna świadomie robić coś dla siebie a nie wiecznie
          zamartwiać się i zastanawiać co też porabia szanowny małżonek
          powoduje, że staje się pewniejsza siebie, bardziej zrelaksowana i
          łatwiej jest zebrać myśli i dojść do sensownych wniosków.
          Uwierz, jeżeli mu zależy na związku z tobą, to zauwazy różnicę i
          zacznie myśleć. Ewentualne komentarze i pytania zbywaj zdziwieniem:
          ale o co ci chodzi kochanie?

          daj JEMU szansę, żeby się zaniepokoił i powalczył o ciebie, bo
          faktycznie walczenie o niego byłoby upokarzające, szczególnie po
          tekście że ma ją w zapasie itp.
          jeżeli nie powalczy, albo nawet nie zauważy zmian, to odetchnij
          głęboko i zacznij planować życie w pojedynkę - z wiarą, że będzie
          lepsze:)
          • maja-311 Re: sprawdź go: 17.05.09, 00:07
            Mam dokładnie taki scenariusz, jak napisałaś. Mam też nadzieję, że wytrwam i się
            nie złamię, ani nie wpadnę w depresję. Powtarzam sobie, że jestem silna i jeśli
            nawet wszystko stanie na głowie, to odnajdę w tym szansę na lepsze życie. A
            przede wszystkim mam zamiar zmienić ciężar ciężkości w tym związku i zamiast
            wpatrywać się w niego, zajmę się sobą. Zasługuję na to i na wiele innych rzeczy,
            które mnie jednak przy nim i jego obojętnym stosunku do mnie, omijają.
        • policjawkrainieczarow Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 19:33
          Proszę o radę, co konkretnie teraz mam
          > zrobić?

          kiedys tu damie z podobnym dylematem ktos dal linka do wonta w ktorym ktos
          odpowiadal damie z podobnym dylematem. A konkretnie do postu napisanego przez
          kolesia takiego jak twoj chlop, a napisal on, jak zona naklonila go do zerwania
          z druga dama i co wazniejsze, wybila mu to skutecznie z glowy. Mianowicie
          wydrukowala te jego gorace listy, polozyla na biureczku i jak chlop wrocil do
          domu, to ona mu spokojnie powiedziala, tam na biureczku cos lezy, chce, zebys to
          przeczytal teraz na glos. wydaje mi sie, ze trudno znalezc lepszy sposob. Ty mu
          nic nie mow, ze on swinia, ze jak on moze i tak dalej, niech to sam poczuje.
        • erillzw Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 20:17
          maja-311 napisała:

          > Mam pytanie: jak powinnam rozegrać to wszystko po powrocie męża do
          Polski? Udać
          > ,
          > że nic się nie dzieje i bacznie obserwować, czy czegoś nie
          kombinuje, np.
          > spotkania z nią? Czy może dążyć do konfrontacji i powiedzieć, że
          wiele wiem i
          > nie zawaham się tego użyć w sądzie...? Tu już trochę przesadziłam.
          Ale poważnie
          > ,
          > jak mam się teraz zachować? Mam wrażenie, że tym tekstem, że tamta
          jest chętna,
          > mąż chce, żebyśmy w jakiś sposób o niego rywalizowały. Nie dam się
          wciągnąć w
          > takie gierki, bo to jest upokarzające. Proszę o radę, co
          konkretnie teraz mam
          > zrobić?

          Szczera rozmowa. bez wyrzutów czy zlosci, bez poruszania tematu
          tamtej pani.
          Zacznijcie rozmawiac o tym co miedzy wami nie gra, ze jego
          interesuja inne. Jesli gosc jest niedojrzalym introwerykiem ataki
          tylko go zamkna w sobie.. a warto byloby sie dowiedziec czegos..
    • tygrysio_misio Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 17:26
      bo to jest tak, ze nie zawsze zerwanie jest z powodu znikniecia uczuc miedzy ludzmi

      czasem ludzie rozstaja sie bo musza... poczytaj na forum.. takich przypadkow
      jest mnostwo

      oni najwyrazniej tak sie rozstali..

      byc moze malzenstwo z Toba tez bylo takie naciagniete...

      tu emocje i uczucia sa za slabe.. tam jeszcze za silne... i masz

      w zasadzie... normalna i czesta sprawa
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 18.05.09, 14:39
        Może masz rację. I to byłaby najczarniejsza opcja. Ale czasami myślę, że jeśli
        mieli być razem, to było na to miejsce i czas w przeszłości. Skoro on wtedy
        podjął decyzję, że im razem nie po drodze, bo on czuje, że jest na równi
        pochyłej, próbuje pozbierać się po rozwodzie z pierwszą żoną, zacząć wszystko od
        nowa w innym miejscu itp. (opowiadał mi o tym kiedyś), to byłoby trochę dziwne,
        gdyby teraz postanowił to wszystko co ma rozwalić i na gruzach rozpocząć nowy
        etap życia. Jednak słyszy się takie historie, faceci około 40-tki są zdolni do
        wielu rzeczy i pewnie nie jeden raz zaskakują nawet samych siebie. A czy potem,
        jak już emocje opadną, są szczęśliwi - wątpię.
    • symulacrum Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 17:41
      nie wiem co Ci doradzić, ale głęboko współczuję

      moja serdeczna znajoma rozwodzi się po 13 latach małżeństwa
      po roku walki o małżeństwo dała w końcu sobie spokój (później walczyła juz tylko
      dla 11-letniej córki)
      do jej męża odezwała się na NK jego dawna znajoma (nigdy nic ich nie łączyło),
      mężatka z dwójką dzieci, nieszczęśliwa w małżeństwie
      facetowi odbiło, nikt go nie poznaje, jego rodzice, rodzina i my - ich przyjaciele
      przez lata byli dla nas wzorem mażeństwa
      zaczęło się od wpisów na NK, potem gg, potem spotkanie jedno i drugie, potem
      klasyczny romans i w końcu żona i córka przegrały
      bo dziecko też poszło w odstawkę

      piszę to, bo wiem już, że nie należy takich wydarzeń lekceważyć
      ale jak pomóc, nie wiem

      koleżanka rozmawiała, dała czas na zakończenie znajomości, były z jego strony
      obietnice, ale niestety bez pokrycia...
      zyczę Ci powodzenia, niech Twoja sprawa ma inny, dobry finał
    • deodyma Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 18:33
      a ja nie rozumiem kobiet, ktore sie czaja i czekaja nie wiadomo na co.
      sama napisalas, ze maz z Toba nie rozmawia nawet wtedy, gdy skype ma wlaczony a
      jesli juz, to pyta tylko o rachunki.
      a na Twoim miejscu zapytalabym, czemu milczy i specjalnie kazalabym pozdrowic mu
      jego byla, wymienila tu jej imie i nazwisko i przy okazji zapytala, co tym razem
      sie mu snilo odnosnie bylej:)
      i moze juz najwyzszy czas, zebys wylozyla kawe na lawe i porozmawiala z nim o
      tym, co Cie dreczy? przeciez to Twoj maz!
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 00:14
        znam jego reakcja: cisza w eterze. To bez sensu. Dzisiaj zupełnie mnie ignoruje.
        Mam tego dość, szczerze mówiąc. Myślę, że nie kochał mnie i nie będzie walczył.
        Po prostu poszedł na żywioł. Trudno. Widocznie czas na zmiany. Może spotkam
        kogoś, kto będzie mnie kochał? To jakiś koszmar...
        • deodyma Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 22:09
          dlatego czas najwyzszy bys wylozyla kawe na lawe i juz.
        • julyana Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 18.05.09, 14:52
          > Widocznie czas na zmiany.

          A te zmiany to same sie zrobią? Czy moze bedziesz czekała biernie na
          jego ruch? A moze lepiej wziać życie w swoje ręce, hmm?
          • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 18.05.09, 15:06
            Tak, masz rację. Postanowiłam wprowadzić zmiany i mam nadzieję, że się uda.
            • julyana Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 18.05.09, 15:58
              Powodzenia i trzymaj sie.:)
    • easyblue Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 18:46
      Facet lubi mieć kochanki, ale wiązać się z nimi najczęściej nie
      chce.
      Skoro napisał Ci, że w "zapasie" jest ta druga, to chyba zaczyna być
      nieciekawie:/ Spakowałabym go i wniosła sprawę o rozwód.
      Poinformowałabym go wcześniej o takiej ewentualności, a gdyby nie
      odniosło to żadnego skutku - wniosłabym pozew. Bo raz - może się
      opamięta /w końcu pozew możńa wycofać itd./, a dwa, jak faktycznie
      się zadurzył, to najgorsze dla Ciebie będzie czekanie, az mu
      przejdzie, bo może i nie przejść.
      • easyblue Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 19:02
        Przyszło mi też do głowy, zę mozńa by zrobić jakiś durny kawał:P Np.
        wysłać kochance /a może tylko znajomej/ męża jego brudną bieliznę z
        prośbą o wypranie, a mężowi napisać, że w trosce o niego wysyłasz
        jego rzeczy kochance, bo po co ma się męczyć.

        Nie wiem, czy jest sens ciągnąć coś, co może prędzej czy później i
        tak się zakończyć. Jesteś bardzo rozsądną kobietą, szkoda, że Twój
        facet nie potrafi tego docenić. No ale spora część facetów tak ma:/
        Trzymaj się i walcz! Jest w Tobie tyle zdrowego rozsądku, że
        poradzisz sobie i z obecną sytuacją, i z tym, co przyjdzie później.
        Trzymam kciuki:)
        • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 00:17
          Dzięki za wsparcie i budujące słowa. Myślę, że może nadszedł czas na nowy etap w
          moim życiu i mam nadzieję, że spotkam kogoś, kto będzie dojrzały i potrafi
          okazywać uczucia.
          • mruff Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 22:07
            Współczuję Ci bardzo zaistniałej sytuacji, ale faceci już tacy są :(

            Jedyne co mam do powiedzenia-nie myśl,że przed Tobą nowa miłość z
            innym i na pewno lepsza. Na pewno to trafimy do piachu.

            Pomyśl tak: albo życie z nim (Ty najlepiej wiesz jakie) albo życie
            samej a potem przygody z różnymi dziwnymi facetami i też mnóstwo
            rozczarowań :(
    • zwierzakowa1 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 20:22
      Niezależnie od tego czy masz zamiar mężowi powiedzieć po powrocie, że wiesz o
      jego poczynaniach czy nie, w miarę możliwości skopiuj tę jego gorąca
      korespondencję (prześlij na maila, wydrukuj). Może się przydać jak sprawy
      przybiorą niekorzystny obrót.
    • kuzynkakrzysia Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 16.05.09, 21:48
      można podejrzewać, że ze sobą 'kręcą'. Sądzę, ze już się nawet spotkali. Co
      mozesz zrobić? Walczyć o niego subtelnie i z miłością. Z pewnością kobiece
      metody nie są Ci obce. Udowodnić mu, ze to Ty jesteś najważniejszą osobą w jego
      życiu. Ale udowodnić mu poprzez czyny, gesty. Musi sam to zrozumieć i pojąć.
      Teraz jest zafascynowany tą znajomością ale nie pozwól by wynikło z tego coś
      więcej. Jest przysłowie, że jak suka nie da pies nie weźmie. Ale w tym przypadku
      suka chyba chce dać. Więc do dzieła.
    • drie Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 00:13
      Tak szczerze... to chesz walczyc o niego, bo siedzisz w domu z
      dzieckiem, perspektyw na prace brak, doplyw gotowki sie zmiejszy,
      sponsora zabraknie, zmiany wymusza na Tobie jakas konkretna akcje.

      Bo z tego co napisalas, to widac, ze on Ci w twarz te teksty rzuca
      (laska w zapasie), a Ty to obserwujesz od stycznia. Siedzac cicho.
      Chlopa w domu i tak nie masz. Akceptujesz wszystkie jego akcje i
      atrakcje.

      Na czym tak naprawde Ci zalezy?
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 00:29
        Tak się składa, że akurat pracuję. Zarabiam znacznie mnie od niego, ale w razie
        decyzji o rozstaniu, mam plan, by wyjechać stąd i znaleźć lepiej płatną pracę w
        Warszawie, wrócić do pracy w mediach, a to pozwoli na to, by samodzielnie się
        utrzymać, nawet w sytuacji, gdyby mąż nie chciał płacić alimentów. Trudno, życie
        zacznę od nowa, w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, z małym dzieckiem, ale nie
        widzę innej opcji. Skoro mąż mnie ignoruje (dzisiaj np. wcale się do mnie
        odezwał), to nie mam złudzeń, że będzie nagle pięknie, a on się otrząśnie. To
        brutalna prawda, ale widocznie mnie nie chce. Przecież nikogo nie da się zmusić
        do miłości. I dodam, że nie siedziałam cicho. Rozmawiałam z nim, zapewniał, że
        byłby idiotą budując sobie życie z kobietą, która ma trójkę swoich dzieci. A
        teraz po 2 miesiącach zaczął od nowa z nią kręcić... Co mogę więcej zrobić?
        Chyba tylko zacząć wszystko od nowa z nadzieją, że spotkam kiedyś faceta, który
        mnie naprawdę pokocha. Bo myślę, że na to zasługuję.
        • drie Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 00:41
          Dobrze myslisz. I masz juz jakis plan. Gratulacje.

          Dziwi mnie czas jakis poswiecilas na to wszystko. Ale rozumiem, ze
          pewnie ze wzgledu na jego wyjazdy ciezej jest okreslic sytuacje. %
          miesiecy to duzo. I malo w sumie. Zalezy o co sie wlaczy. Wystarczy
          pewnie by sie wykonczyc psychicznie.

          Nie pytaj co mozesz zrobic - tylko Ty znasz siebie, swego meza, i
          cala sytuacje. Nie ma jednej odpowiedzi. Intuicja Ci podpowie jak
          przyjedzie czas. Powodzenia.
          • drie errata - 5 miesiecy zamiast: % 17.05.09, 00:45
        • yoko0202 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 14:32
          maja-311 napisała:

          > Chyba tylko zacząć wszystko od nowa z nadzieją, że spotkam kiedyś
          faceta, który
          > mnie naprawdę pokocha. Bo myślę, że na to zasługuję.


          no i zaczynasz myśleć, brawo!
          :)
    • nadia261 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 12:39
      Dlaczego zawsze zone uwaza sie za świetą, wspaniałą, boginie
      westalkę?
      Dlaczego zawsze ta "trzecia" to podła żmija, która chce rozbic
      szczęśliwe małzeństwo?
      Osobiscie znam pare, która włąśnie w taki sposób jak opisujesz
      zeszła się po latach, kazde z nich bylo w związkach. Aktualnie
      tworza póki co zgodna rodzinke. I bardzo fajna.
      Nie twierdzę, ze tak bedzie z wami. Myslę, ze na razie podejdx do
      tej sytuacji ze spokojem, moze to faktycznie taki kryzys wieku
      średniego.
      • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 13:07
        Może masz rację, że czasami udaje się niektórym stworzyć nowy dobry związek na
        zgliszczach poprzednich małżeństw. W naszym przypadku było tak, że ona znalazła
        mojego męża na N-K, trochę popisali. Mąż zwierzył się z tej sytuacji koledze, z
        którym pracuje za granicą. Usłyszał, ze wchodzi na grząski grunt i dostał radę,
        żeby się wycofać, póki nie jest za późno, bo rozwali sobie wszystko to, co ma
        dobrego. Następnego dnia wracali do Polski. Mąż opowiedział mi całą historię,
        pokazał swój profil na N-K, zdjęcia tej kobiety i jej dzieci, które tam
        zamieszczała. Nie odpisywał już na jej listy na N-K, tak, że w końcu poczuła się
        urażona i przestała go zaczepiać. Nadal jednak co dzień wchodziła na jego
        profil, co oczywiście zostaje odnotowane w zakładce "goście". W święta przysłała
        mu życzenia, mąż dalej nie odpowiadał. Po trzech tygodniach przyszedł czas jego
        wyjazdu na kontrakt i tam po 5 dniach napisał do niej tekst, że mu się śniła.
        Wygląda na to, że wytrwałość tej kobiety w końcu została nagrodzona. Teraz
        kontaktują się przez gg, bo ona namówiła go na założenie tego komunikatora. Dla
        mnie jedno jest pewne: związki na odległość są narażone na wiele zagrożeń.
        Wcześniej nic takiego nie miało miejsca. Nie wiem, jak ten kryzys się zakończy,
        ale jest to okropne doświadczenie. Nie życzę nikomu tego przechodzić.
        • amuga Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 17:10
          Ja bym na twoim miejscu przy najblizszej okazji jak wroci maz
          porozmawiala z nim i nie czekala z tym dluzej. Po co ci czekac na
          rozwoj wypadkow i po co masz byc zawieszona w prozni? Przeciez to
          ciebie meczy. Czyz nie? Wyraznie zalezy ci na malzenstwie ale tez
          wyraznie masz wysokie poczucie wlasnej godnosci co ci sie bardzo
          chwali. Mozna sie poswiecac dla zwiazku ale do pewnego stopnia tylko.
          Mam przeczucie ze sprawy jeszcze nie rozwinely sie tak daleko jak
          wyobraznia ci podpowiada i dlatego jest najlepszy moment do
          dzialania.
          Jednakze rozmowe musisz przeprowadzic stanowczo, w miare mozliwosci
          nie rozczulajac sie. Nawet zrob sobie notatki i trzymaj sie ich bo w
          przyplywie emocji zapominamy o glownych argumentach.
          Po pierwsze wcale nie musisz jeszcze ujawniac skad wiesz bo w on po
          prostu zmieni gg czy zalozy nowy adres poczty. Zawsze mozna zwalic
          na intuicje kobieca i duza wiez jaka macie co pozwala ci wyczuc
          rzeczy jakie sie miedzy wami dzieja nawet nie widzac siebie. Zazadac
          kategorycznie zerwania jakichkolwiek kontaktow z nia i ma ci dac na
          to dowod. I nie jest wazne czy rzeczywiscie cos sie zlego dzieje czy
          nie, po prostu tobie przeszkadza to ze on sie kontaktuje z nia,
          wprowadza to zamieszanie do zwiazku i ty jako zona nie zyczysz sobie
          tego bo masz do tego prawo.
          Badz stanowcza ale nie agresywna zeby wiedzial ze bardzo powaznie
          mowisz. Powiedz mu ze zalezy ci na waszym zwiazku bardzo ale nie
          bedziesz tolerowala oszukiwania bo stracic zaufanie mozna szybko ale
          odzyskuje sie czesto latami i ty nie chcesz do tego dopuscic. I
          przychodzi taki moment ze juz po prostu nie chce sie dluzej walczyc
          o zwiazek bo zabiera zbyt wiele energi ktora to energie woli sie
          skierowac na cos innego co daje efekty. Wy oboje zaslugujecie na
          szczesliwa rodzine bo oboje ciezko nad tym pracujecie i on jako
          glowa rodziny nie powinien dopuscic do wprowadzenia jakiegokolwiek
          balaganu w rodzinie bo na tym wy wszyscy tracicie a najwiecej
          dziecko ktore przeciez kocha.
          Jak chce zmienic sobie zycie w wieku 40 lat to niech cie czym
          predzej poinformuje bo ty tez nie chcesz marnowac czasu bo
          zalugujesz na to by nie byc oszukiwana i zeby cie szanowano i
          traktowano cie jak zone i matke jego dziecka. Bo ty sobie dasz rade
          bez niego ale po co niszczyc wszystko to dobre co jest miedzy wami?
          Czy warto?
          Nie zadaj natychmiast odpowiedzi a wlasnie po rozmowie powinnas
          wyjsc na krotki czas by dojsc do siebie i dac mu czas na
          zastanowienie sie w samotnosci co jest dla niego wazniejsze. Wjedz
          mu na ambicje i pozostaw decyzje jemu jako glowie rodziny i zapewnij
          mu ze wiesz ze podejmie wlasciwa bo zawsze wierzylas w niego i nadal
          wierzysz w jego dobre intencje bo go ciagle jeszcze kochasz.
          Staraj sie w rozmowie nie urazac go bo na urazona meska ambicje
          bedzie musial znalezc jakies antidotum a panienka tylko na to czeka
          by go “zrozumiec i pocieszyc”.
          Stawianie na ostrzu noza u facetow nie odnosi skutku bo im musi sie
          wydawac ze to oni maja ostatnie slowo i dlatego trzeba im podsuwac
          wlasciwe rowiazania.
          To ze nie rozmawia z toba to znak ze czuje sie winny przypuszczalnie
          przez wymiane korespondencji z nia i to jest wlasnie “meski” sposob
          rowiazywania problemow czyli uciekanie od ewentualnych problemow.
          Musisz takze wziac pod uwage ze on moze nie wiedziec jak wyplatac
          sie z tego z “honorem” i brnie dlatego dalej. Chyba w tym wieku juz
          wiesz ze oni silni sa glownie w miesniach ale podejmowanie trudnych
          decyzji pozostawiaja innym, ale ewentualne sukcesy przypisuja sobie.
          I niech tak sobie mysla.

          Mozesz takze napisac list krotki a dobitny do panienki zeby
          zostawila twojego meza i ojca twojego dziecka w spokoju ale z tego
          co piszesz to jest to kobieta bez wiekszych zasad moralnych ktora
          malo ze nie szanuje wlasnej rodziny to tym bardziej nie bedzie
          szanowala innej. Te typy tak czesto maja ze jak napotykaja na
          przeszkody to tym bardziej zbieraja sie w sobie do walki i zdobycie
          czyjegos meza to dla nich wyzwanie i tym zyja dopoki nie zniszcza
          wszystkiego co jest wokolo. Wtedy dopiero odpuszcza.

          Trzymaj sie i nie daj sie. Bedzie dobrze. Trzeba tylko rozmawiac ze
          soba o tym co nas boli i angazuj go jak najwiecej w zajecia z
          dzieckiem i staraj sie jak najwiecej czasu spedzac razem w miare
          mozliwosci. Moze facet wreszcie wydorosleje.
          • maja-311 Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 21:26
            Bardzo konkretna wypowiedź, wiele rad i wskazówek, które na pewno wykorzystam.
            Dziękuję za pomoc. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko poukładać, niezależnie
            od tego, jaka decyzja zapadnie, czy jak potoczą się nasze losy. Staram się
            normalnie żyć, choć mając świadomość tego, co się może wydarzyć, nie jest to
            łatwe. Pozdrawiam serdecznie.
            • mruff Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 17.05.09, 22:13
              aha, rzuca mi się w oczy

              on mnie nie kocha
              pewnie nigdy nie kochał


              dość daleko idące wnioski, zwłaszcza,że on może przechodzić głupie
              zauroczenie, być może silniejszego od niego

              jeśli go kochasz to wg mnie warto posklejać do kupy peknięty dzban
              niż zacząć na nowo. Nowe życie w obcym mieście, samotne
              macierzyństwo, itd.-to bardzo trudne sprawy, trudniejsze od
              sklejania. Może jest jeszcze co ratować.
    • delayla "praca albo ja" 17.05.09, 14:25
      - przede wszystkim tak powiedz mężowi i niech będzie on przy Tobie i dziczku (!)
      całe 6 tygodni, a nie tylko 2/6...
      Nie wierze, że nie jest w stanie znaleźć pracy w Polsce!
      Albo Ty się do niego za granice przenieś.
    • brak.slow Re: była dziewczyna odnalazła mojego męża na N-K 18.05.09, 19:50
      Wczoraj mąż mi napisał na skypie, że, jakby coś było nie tak, to ta
      kobieta czeka w zapasie.


      ...gdybys nie miala malego dziecka to radzilabym podziekowac temu panu z miejsca
      za współpracę, ale dziecko pewne rzeczy czasem utrudnia....no cóż mężuś wyrażnie
      dał Ci do zrozumienia, że taka wazna wcale nie jestes...to ma byc text
      kochającego męża do kobiety jego zycia? ze w zanadrzu czeka inna? nie
      no...naprawde w tej sytuacji radze byc czujną i juz zbierac kwitki na zarobki,
      majętek, dowody jego kontaktu z nią itd, kto wie co czeka wasze małżenstwo w
      niedalekiej przyszlosci :( tak to sie zaczyna, i calkiem mozliwe ze juz z nia
      sypia ,,,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja