maja-311
16.05.09, 11:48
W styczniu na Naszej-Klasie była dziewczyna odnalazła mojego męża. Widziałam, co się dzieje, bo znam hasło (kiedyś prosił, żebym coś sprawdziła na jego profilu, ale zapomniał, że mogę je pamiętać). Mąż pracuje za granicą: 4 tygodnie tam i 2 tygodnie jest w Polsce. To było w czasie, jak był akurat tam. Widziałam, jak zaczyna się angażować, prawie zapomniał o urodzinach naszego 3-letniego dziecka! Po powrocie ze styczniowego kontraktu mąż mi opowiedział o tym, że ta kobieta go odnalazła i trochę ze sobą pisali. Nie dodał, że wymienili się telefonami, mailami itp. Powiedział, że to nic poważnego, że przecież byłby idiotą, gdyby myślał o wiązaniu się kobietą, która ma 3 dzieci: dwie córki z poprzedniego związku i syna z aktualnego. Święta mąż spędził z nami, a kilka dni po nich wyjechał na kolejny kontrakt. I pierwszego wolnego dnia zaczął do niej pisać, a wpis był porażający: stwierdził, że miał gorący sen z nią w roli głównej i pieścił jej piersi... Ona namówiła go, żeby założył sobie konto na gg. Zniknęła ich korespondencja z N-K, więc nie wiem, co się dokładnie dzieje. Ale niestety widzę zmiany w zachowaniu męża, prawie nie rozmawia ze mną na skypie, choć jest włączony, najwyżej poruszamy tematy praktyczne, w rodzaju: czy opłaty zrobiłam itd. W moich najczarniejszych scenariuszach widzę, jak układa sobie z nią życie, a mnie z dzieckiem zostawia. Sprawdziłam ją na N-K i z tego, co tam wyczytałam wynika, że jej facetowi, z którym ma 6-letniego syna, niespecjalnie na niej zależy, wpisywał dość przykre komentarze pod zdjęciami, jakie umieszczała. Teraz nie pojawia się na jej profilu, ale jeszcze rok temu dziękował, że jest taka wspaniała, wniosek: jej związek się rozpada, to ona szuka kogoś innego, może być nawet żonaty... Jej facet pracuje w Czechach, więc ona bardzo ostro przystąpiła do ataku na mojego męża, nie ma nic do stracenia, a tylko może zyskać. Tylko dlaczego kosztem mojej rodziny? Wiem, że winny jest mój mąż, bo to on zgodził się, żeby ona zaistniała (na razie wirtualnie) w jego życiu. Wczoraj mąż mi napisał na skypie, że, jakby coś było nie tak, to ta kobieta czeka w zapasie. Wiem, że to jest okropne, że skoro mój mąż tak się zachowuje, to jego wybór, wie, co robi, a ja czuję się bezradna. Obawiam się, że to kryzys wieku średniego, on skończył 40 lat, ona jest 8 lat młodsza od niego, a ja 3... Żałosne to wszystko, ale to się dzieje jakby na moich oczach. Dołuje i przygnębia. Zależy mi na mojej rodzinie. Jak to widzicie: czy jest jakaś szansa dla nas? Jak powinnam postępować? Proszę, doradźcie mi, co powinnam zrobić w tej sytuacji.