z cyklu:jak zachowac godnosc:)

17.05.09, 13:19
Sprawa ma sie tak:chlopak, z ktorym spotykam sie od 3 lat nagle zaczyna
przebakiwac,ze ma watpliwosci co do naszej wspolnej przyszlosci.Faktycznie,od
dluzszego czasu nie jest dobrze ale zadne nie zdecydowalo sie na konkretne
decyzje.Ale problem polega glownie na tym,ze kiedy probuje z nim porozmawiac
zeby dokladnie wiedziec co i jak.On zaczyna sie wymigiwac i jakos stara sie
uciac temat.Zupelnie nie rozumiem tej sytuacji,jesli ma watpliwosci to chyba
powinien umiec i chciec konkretnie pogadac.A tak to sama juz nie wiem czy
jestesmy razem czy nie.Nie mam zamiaru wplywac i prosic by zmienil zdanie i na
sile go zatrzymac.Ale jesli mamy sie rozstac to chyba powinnam wiedziec jak
jest sytuacja.Nie wiem jak sie zachowac.Czy dazyc do tego by powiedzial
wprost-ze to koniec czy olac go tak po prostu z dnia na dzien.
    • jane-bond007 Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 13:30
      no wiesz te przebakiwania co do wspolnej przyszlosci moga oznaczac
      ze:
      1. chce sie rozstac
      2. wrecz przeciwnie - chce sie chajtac
      3. martwia go sprawy finansowe - nie wie jak to wszystko pogodzic
      4. trapi go cos powaznego - moze choroba, tfu tfu
      5. zastanawia sie nad zmiana pracy/przeprowadzka itd

      jak widzisz powowdow moze byc sporo, zapros go do siebie zrob
      herbate, siadzcie i pogadajcie, olac go nie powinnas bo to nie koles
      ktorego poznalas na disco tydzien temu ;)

      zaproponuj spotkanie ale tylko jedno i wycisnij o co biega
      • niebieski_lisek Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 13:50
        Oto odpowiedź zupełnie nie na temat :) Jeśli facet mówi że ma wątpliwości co do
        wspólnej przyszłości w związku to myślę że ostatnią ewentualnością jaką można
        brać pod uwagę jest
        > 2. wrecz przeciwnie - chce sie chajtac
        Po drugie radzisz rozmowę, sęk w tym że gość wymiguje się od tego, ucieka od
        tematu. Chociaż szczerze mówiąc, w tej części zgodzę się z Tobą, nie da się
        wyjaśnić kwestii bez rozmowy. Na miejscu autorki wątku zadałabym sobie pytanie:
        czego ja chcę i postępowała zgodnie z tym. Jeśli chcesz się rozstać to
        sprawę masz raczej prostą, ogranicz z nim kontakty, być może będzie to nawet na
        rękę jemu. Jeśli chcesz z nim być i zażegnać kryzys to nie dam Ci rady, bo moim
        zdaniem facet się wycofuje.
        • jane-bond007 Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 14:35
          wlasnie na temat ;) skad wiesz co to za watpliwosci? i czy
          watpliwosci zawsze prowadza do czegos niedobrego?

          skad wiesz ze nia ma sytuacji typu: matka pyta kiedy sie zarecza i
          on ma w zwiazku z tym watpliwosci, bo chce sie zenic ale nie wie czy
          teraz bo nie maja pieniedzy i jak ta ich przyszlosc bedzie wygladac

          slucham :)
          • stinefraexeter Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 15:17
            Ale jane, w takiej sytuacji to on by się tymi "wątpliwościami" z dziewczyną
            podzielił...

            Do autorki:
            ktoś ci dobrze radził: zastanów się, czego ty sama chcesz, to raz.

            Dwa: wkurz się wreszcie porządnie i stanowczo zażądaj wyjaśnień. Bo tak na
            pierwszy rzut oka to wygląda niestety na to, że nie koleś już nie chce z tobą
            być, ale boi się zaprzepaścić wspólnie zbudowaną przeszłość.
            Kurcze, nie lubię takich ludzi. Wzdychają, że coś jest między nami nie tak, ale
            rozwiązać sytuacji nie pozwolą. Dlaczego? Bo chcą stracić jak najmniej.
            Przykro mi, dla mnie sprawa jest oczywista, przynajmniej na podstawie tego opisu.
            • jane-bond007 Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 15:27
              oj stine ;) ty bys sie podzielila ale tylko zakladasz ze on tez...
              nie znamy problemu, nie znamy czlowieka i nie wiemy co sie miedzy
              nimi dzieje wiec jedyne co mozna poradzic to powazna rozmowa i
              rozwiazanie tych wszelkich watpliwosci
          • niebieski_lisek Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 15:34
            Och, jane, jesteś zbyt wielką optymistką. Myślę że kluczowym słowem jest tutaj
            "wspólnej". On ma wątpliwości co do ich wspólnej przyszłości. Moim zdaniem to
            zdanie to początek rozstania. On chce odejść, ale nie wie za bardzo jak, skoro
            byli tak długo ze sobą.
            • jane-bond007 Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 15:36
              a ty katastrofistka skoro "watpliwosci co do przyszlosci" kojaza ci
              sie tylko z rozstaniem ...
              • jane-bond007 Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 15:38
                zapomnialam dodac w srodku "wspolnej"
                • niebieski_lisek Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 15:48
                  > zapomnialam dodac w srodku "wspolnej"

                  no właśnie, kluczowego dla całej sytuacji :) Zresztą, zobaczymy co się okaże, o
                  ile autorka wątku jeszcze coś napisze.
                  • jane-bond007 Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 15:54
                    kluczowego dla sytuacji, nic nie zmieniajacego w mojej wypowiedzi :)
    • agata2810 ALE jak? 17.05.09, 16:18
      Jak sie zachowywac skoro facet niby daje sygnal,ze cos go trapi a z drugiej
      strony nie dazy do konkretnej rozmowy???Zaproponowalam mu zebysmy sie w weekend
      spotkali i obgadali cala sytuacje,łacznie z ewentualnym definitywnym"pozegnaniem
      sie".Ale chlopak tlumaczy sie brakiem czasu, bo pracuje itd. TEGO nie
      rozumiem.Znam go tyle czasu i wiem,ze TE powody nie sa nie do przeskoczenia.
      Pracowal zawsze a mimo tego mial czas bysmy mogli robic tez inne rzeczy
      wspolnie.DLATEGO nie wiem jak postepowac.Nie chce mu udawadniac,ze to zwykle
      wymowki,ta jego praca.
      • jane-bond007 Re: ALE jak? 17.05.09, 16:21
        tonem nieznoszacym sprzeciwu ;) zapros go na kawe, nie mow po co i
        na co, zapytaj o co chodzi i jesli okaze sie ze ... to sie
        rozstajecie

        jesli nie przyjmie konkretnego zaproszenia mozesz uznac ze ma Cie
        daleko, wiec i Ty go tam miej
    • marzannanka Re: z cyklu:jak zachowac godnosc:) 17.05.09, 20:38
      Zupełnie niczego nie rozumiesz ? Nie sądzisz, że to źle świadczy o tobie samej ?
      W ogóle nie znasz człowieka, z którym spotykasz się od trzech lat ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja