Mój facet doprowadza mnie do łeż :((((

18.05.09, 13:03
Jakiś czas temu poszłam po wyplacie do sklepu na mały shopping. Na oku miałam już upatrzone rurki :P Były tak mega wąskie, że musiałam się nieźle napocić ,żeby je wciągnąć na sibie...jeszcze gorzej było z ich zdejmowaniem – klinują się nieco na kostkach :D Mimo to zdecydowałam się na ich zakup, bo wyglądają naprawdę bosko. Stwierdziłam też ,że beda jak znalazl na natchodzaca impreze. Umówiłam się z moim chlopakiem ,że przed impreza wpadnie do mnie . On zawsze musi przyjsc 15 min wczesniej – no ale ja ,że się szykowalam nie zworcilam kompletnie uwagi na czas. W kazdym razie jak przyszedl dalam mu pilot od tv i niech siedzi grzecznie czeka ,az się wyszykuje :P Zabralam nowy łup (spodenki) do łazienki i zaczelam je na sibie wciagac...i tu pojawil się maly klopot;/ … kiedy próbowalam je przeciagnac przez kostki i tak ciagnelam za nogawki coraz mocniej...nagle zrobilo mi się ciemno przed oczami...nawet coś tam wymamrotałam „ Piotrek zapal światło” myslac ,ze to mój chłopak dla żartu wyłączył mi światło w łazience, kiedy nagle upadłam na podłogę :((( szybko połaczyłam fakty,że to przez to moje niskie ciśnienie, i plułam sobie w brode, że nie kupiłam gutronu, który bralam już z reszta od 3 miesiecy, ale ze zwyklego lenistwa nie poszlam ;/ lepiej kupic spodnie – więc mam nauczke :((( Ocnknęłam się za chwilę wchodząc do pokoju i szukając w szafie innych spodni...usłyszałam tylko od chłopaka „ Co , znowu przytyłaś ze w spodnie się nie miescisz?” Myslałam ,że mnie krew zaleje...nie muszę mówic ,że strasznie się pokłóciliśmy i nici z tej imprezy były...jestesmy już rok razem, ale on czasami powie coś takiego ,ze mi się normalnie płakać chce :( Czy on się zmieni??
    • zolzatoja Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 13:11
      No i w czym problem, bo jakoś nie kumam?
    • pikapikaczu Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 13:12
      A nie mogłaś jak normalna osoba odpowiedzieć "Nie, za wąskie w kostkach"
      Dramatyzujesz troszkę co??
    • pomarancza.z.pustej.szklanki Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 13:16
      > Czy on się zmieni??

      Sie nie, ale raczej Ciebie. Na mniej marudny model.
    • k-39 Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 13:17
      dariafuria napisała:

      > ...usłysza
      > łam tylko od chłopaka „ Co , znowu przytyłaś ze w spodnie się nie miescis
      > z?” Myslałam ,że mnie krew zaleje...


      nie miał racji czy wycelował w sam środeczek?? :))
    • laracroft82 Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 13:20
      nie widze problemu w tym ze chłop ci tak powiedział, bo najzwyczajniej w swiecie
      kupiłas spodnie za małe!! a on biedak skąd mogł to wiedziec..
    • just-for-fun Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 13:23
      Nie każdy ma wyczucie chwili, myślę, że Tobie również zdarzy się
      powiedzieć coś w nieodpowiednim momencie ze złym doborem słów.
      Jesteśmy tylko ludźmi.

      Chłopak chciał zażartować, a Ty od razu dramtyzujesz. Mogłaś mu
      odpowiedzieć jaka była sytuacja, a nie od razu fochać się i kłócić.
      Oczywiście, możesz mu powiedzieć, że czasami mówi coś
      nieodpowiedniego, żeby zwracał baczniejszą uwagę na dobór słów, bo
      może kogoś urazić. Trzeba rozmawiać:).
    • dariafuria Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 14:11
      chodzi o to ,ze on czasami ma takie żarty , które mnie doprowadzają do płaczu ;(
      może i sama sobie byłam winna, ale chciałam dobrze wyglądać...w sumie głównie
      dal niego...a tu takie żarty:( on się nie przejął wcale, nawet nie
      zainteresował. Dobrze wie ,że jestem na to wrażliwa, narazie nie odzywam się do
      niego od tamtej sprzeczki, takie ciche dni...zastanawiam się czy taki jedno
      dniowy foch wystarczy,chciałabym wzbudzić w nim jakieś poczucie winy, żeby
      przestał tak wreszcie żartować.
      • pomarancza.z.pustej.szklanki Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 14:15
        Strzelenia focha to metoda perswazji godna przedszkolaka, dlako na niej nie
        zajedziesz. Nie mozesz poprostu powiedziec: "sluchaj kochanie, wiesz ze jestem
        wrazliwa (moze nawet przewrazliwiona) na punckie swojej wagi, wiec prosze, nie
        zartuj z tego bo mnie to nie smieszy". Klarowny przekaz ktory kazdy w miare
        inteligentny czlowiek powinien zrozumiec.
      • just-for-fun Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 14:32
        Są faceci i kobiety też, którzy nic sobie nie robią z focha i nie
        czują żadnego poczucia winy. Nie pojmuję dlaczego jasno nie powiesz
        mu, że sprawia Ci to przykrość.
        Zresztą po co się fochać? czy to naprawdę poważny powód? Według
        mnie - nie.
        Polecam jasną rozmowę z partnerem.
      • masher Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 15:02
        bardzo dorosle podejscie do zycia- foch lol tak sobie mysle, ze komputery
        powinni sprzedawac tylko doroslym po badaniach. ciekawe czy jak komputer odmawia
        wspolpracy albo sie wysypuje to tez strzelasz focha albo moze w sciane z baranka
        walisz miast zalatwic problem :]
      • wanilinowa Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 23:45
        dariafuria napisała:

        > chodzi o to ,ze on czasami ma takie żarty , które mnie doprowadzają do płaczu ;
        > (
        > może i sama sobie byłam winna, ale chciałam dobrze wyglądać...w sumie głównie
        > dal niego...a tu takie żarty:( on się nie przejął wcale, nawet nie
        > zainteresował. Dobrze wie ,że jestem na to wrażliwa, narazie nie odzywam się do
        > niego od tamtej sprzeczki, takie ciche dni...zastanawiam się czy taki jedno
        > dniowy foch wystarczy,chciałabym wzbudzić w nim jakieś poczucie winy, żeby
        > przestał tak wreszcie żartować.

        dla pewności potrzymaj tego focha tydzień.
    • chick.habit Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 14:39
      eheh:P ale po co ty te spodnie zes kupila to ja nie wiem....ale teraz to tak
      jest z ta moda...kompletnie nie praktyczna.moim zdaniem to jakis jednorazowy
      wybryk. Nie ma się kompletnie czym przejmowac. Nastepnym razem kupuj spodnie np.
      typu szwedy. Chyba znowu wracaja do lask:P
    • masher Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 14:59
      hehe ma chlop jaja :D to mu musze oddac.

      co do ciebie, nie przyszlo ci do glowy kupic czegos w co sie miescisz? :] ja
      chlop jestem i mam prosto poukladane. w zyciu bym nie zalozyl na tylek czegos w
      co bym sie musial 30 minut wciskac lol wy to jak cos zalozycie to ani sie
      schylic ani usiasc.
    • panna_marianna1985 Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 15:13
      Hmmm na wstępie to składam kondolencje z faktu posiadania niezwykle "miłego i
      taktownego, czułego faceta" On często prawi Ci takie "wyszukane komplementy"?
      Wybacz ale jak dla mnie to zachował się jak świnia. Może pora na zmianę
      faceta??? A co do tej sytuacji w łazience, Twój chłopak wie o Twoich problemach
      ze zrowiem?
    • m.i.r.k.a Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 15:49
      Po wątku o marketingu szeptanym mam wrażenie, że to reklama gutronu. Albo
      spodni-rurek, które ostatnio już chyba przestały być tak super-modne. Albo
      chłopaka z dziwnym poczuciem humoru, chociaż po takim opisie to może go już nikt
      nie chcieć...
      A czy on się zmieni? Nie wiem. On może się zmienić jeśli z nim porozmawiasz, co
      już Ci radzono. Ale może się też nie zmienić, pomimo rozmów, tłumaczeń, kłótni i
      płaczu, dlatego następnym razem lepiej jest kupić najpierw lekarstwo, później
      idealnie dopasowane spodnie [nie za ciasne!], a następnie powiedzieć chłopakowi,
      żeby się powstrzymał od niewybrednych żartów i cieszyć się swoim zakupem.
      • teodorekka Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 19:32
        to ja napisze ze boli mnie glowa i ide lyzknac apap, a ze boli mnie
        noga to posmaruje bengayem...ups, wlasnie zrobilam kryptoreklame.
        szkoda,ze nikt mi za to nie zaplacil;] no i szkoda, ze sie popada w
        takie paranoje. a i jeszcze jedno rurki wcale nie wyszly z mody :P ja
        osobiscie pozbyłam się wszelkiego rodzaju innych krojow i schowalam na
        samo dno szafy.
    • brak.slow Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 19:44
      ja pier.dole...."czy on sie zmieni" NIE nie zmieni sie, taki bedzie zawsze i
      nie zmieni go ani ślub ani dzieci., chba ze na gorsze...na twoim miejscu
      zajelabym sie zdrowiem, a nie analizowaniem tego ze sobie chlopak zazartowal nt
      przytycia., trzeba sie pogodzic z faktem ze czasem wiekszy rozmiar nikomu ujmy
      nie przynosi
    • jane-bond007 spam 18.05.09, 19:53
      spam spam
    • kadfael Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 19:58
      Ale o co się rozchodzi? Jaki związek mają rurki z gutronem, niskie
      cisnienie z łzami, pilot z chłopakiem i dlaczego poszłaś po innne
      spodnie?
      • haraho Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 20:41
        Dziewczyna uniosla sie honorem i obrazila na chlopaka, ktory puscil cieta
        riposte na temat jej urody ;) Teraz jest wylewanie zali na forum w nadziei, ze
        wszyscy beda jechac po jej ukochanym, ktory dopuscil sie tak skandalicznego
        czynu jak ironiczny zart. Classic historia neurotycznej albo rozhisteryzowanej
        panienki. Moze moj glos jest bez znaczenia, ale zal faceta, ktory pewnie nawet
        nie rozumie, o co chodzi. Zwiazki ze wszystkim pewnie jakies sa, kupila trudno
        wciagalne spodnie, wywalila sie zakladajac je, facet sie zasmial, ma przesrane,
        a laska dorabia ideologie. Moja znajoma za kazdym razem jak cos upuscila i
        spieprzyla, to slyszac serdeczny smiech znajomych twierdzila, ze to smiech
        niewybaczalny, ona ma problemy z blednikiem, bierze leki, a ich reakcja to
        gruboskornosc i chamstwo. A ona po prostu wygladala zawsze tak zabawnie, kiedy
        zahaczala ramieniem o framuge i wyklinala na czym swiat stoi :P:P Kompleksy i
        nadwrazliwosc.
    • julie1789 Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 20:55
      Na jaki zaś SHOPPING?? Na ZAKUPY, na ZAKUPY!

      A na temat - przesadzasz, jesteś przewrażliwiona. Niepotrzebnie kupiłaś spodnie,
      których nie da się założyć. Też kiedyś takie przymierzałam, były ładne i w
      rozsądnej cenie, a ja chciałam rurki, ale jak prawie wyrwałam sobie nogę ze
      stawu zdejmując je, podziękowałam :D
      A po co się z chłopakiem kłócić o taki drobiazg? Jeśli wystraszyłaś się po tej
      sytuacji w łazience (miałaś prawo), to trzeba było iść do chłopaka i po prostu
      się przytulić. Skoro rzucił nietaktowny tekst, to pewnie nie miałaś ochoty na
      przytulanki w danej chwili. Mogłaś jednak powiedzieć, że to, co powiedział, nie
      było miłe, i że nie chcesz, by tak żartował, bo Cię to nie bawi. Uwierz, da się
      - sama to praktykuję i działa :) Potem pewnie by przeprosił, przytulił Cię, a na
      imprezę POSZLIBYŚCIE już pogodzeni.
      Dziewczyno, wyluzuj, i na wszelki wypadek zrób badania, bo takie omdlenia to nic
      dobrego.
      Pozdrawiam :)
      • zawszezabulinka Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 21:30
        nie przejmuj sie tym facetem. powiedzial glupote bo nie wiedzial w czym rzecz.
        moj facet mowi mi takie rzeczy ale to nie jest powod by go nienawidzic czy
        zerwac z nim. podejrzewam ze gdybys mu powiedziala o zakupach to zareagowalby
        tak : no i po co je kupilas? moglas wziac inny rozmiar :)

        a jesli chodzi o zakup to
        moglas kupic wieksze rurki. sama mialam z tym problem . rozmiar 42 - idealne ale
        za chu.. nie moglam zmiescic ud i lydek :)

        poszlam do sklepu i powiedzialam kolezance o problemach z rurkami a ekspedienta
        przysluchujac sie rozmowie wcisnela mi rurki i powiedziala ze te powinny byc
        dobre :)
        okazaly sie cudowne, elastyczne, ladnie wygladaly na mnie :D

        niestety popruly sie ale przerobilam je na rybaczki :)
        • marzeka1 Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 21:38
          Kupiłaś za małe spodnie i czepiasz się chłopaka i tyle.
    • black_anett Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 21:44
      Co Wy macie z tymi rurkami? Czuję się przy Was jak moher w moich spodniach o
      klasycznych nogawkach:D
      • lonely.stoner Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 23:00
        hej, troche przesadzilas chyba. Ja osobiscie uwazam ze ostatnia
        osoba na swiecie ktora moze kobiecie robic przykre uwagi na temat
        jej wygladu jest wlasny facet. Pomijam extrema - gdy np. kobieta sie
        totalnie zaniebda albo przytyje 10 kg, wtedy chyba nawet partner
        powinien cos powiedziec. Jednak kobiety i tak czesto wyolbrzymiaja
        swoje wady i maja mega kompleksy na punkcie wygladu wiec komenty
        tego typu ze strony faceta sa zbedne.
        Ale chyba najlepiej mu powiedz po prostu ze jest ci przykro jak on
        robi takie uwagi...
    • leeloo2002 Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 18.05.09, 23:43
      Pytanie powinno brzmieć: czy ty się zmienisz?

    • ziabola Re: Mój facet doprowadza mnie do łeż :(((( 19.05.09, 00:26
      bo to świnie są... (niektórzy) zresza pisze dzis tak, bo sama mam w tej chwili
      negatywne odczucia, ale caly problem wyglada zupełnie inaczej. a swoja droga
      naprawde mam ochote momentami dać temu spokój
    • bcde 11-te - nie trolluj! 19.05.09, 02:00
Inne wątki na temat:
Pełna wersja