niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki"

20.05.09, 14:48
Witam,

Uprzejmie proszę o komentarze i porady w dość niezręcznej sytuacji.
Moja "przyjaciółka", która kilka lat temu była świadkiem na moim
ślubie, za niecały miesiąc wychodzi za mąż. I tu pojawia się
problem, bo o jej ślubie i weselu rozmawiałyśmy wielokrotnie,
doradzałam jej w wielu kwestiach itp, w ogóle to była
taka "przyjaciólka rodziny" - dobrze zna moją rodzinę, a ja jej,
często spotykaliśmy się na imprezach z moim mężem i jej narzeczonym.

I nagle okazuje się, że na wesele zaprasza tylko najbliższych (ok
40osób), a "resztę" w tym nas, na grilla w którąś sobotę w lipcu.

Nie bardzo wiem jak się zachować, bo z jednej strony mi przykro, że
ja traktowałam ją jak przyjaciółkę, wybrałam ją na świadka, choć
mogłam poprosić moją siostrę lub siostrę męża, pocieszałam ją po
nocach gdy zostawił ją facet, pocieszłam po stracie pracy, a mimo to
nie łapię się do grona 40 najbliższych....

nie wiem, czy iść na tego grilla czy sobie odpuścić (mąż
zapowiedział, że nie pójdzie ze mną), może iść tylko na ślub i
złożyć zyczenia? A kwestia prezentu - gdyby nas zaprosiła to ok, a w
takiej sytuacji tylko kwiaty na ślubie?
    • laracroft82 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 14:53
      no nie wiem, przeciez sama takiej decyzji zapewne nie podjeła, widocznie tak z
      narzeczonym miala ustalone, ze tylko najblizsza rodzina ,a znajomi i przyjaciele
      na luzniejsza impreze..mysle ze nie ma o co sie oburzac i strzelac focha
    • pomarancza.z.pustej.szklanki Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 14:53
      Jak ja bym chciala cos takiego zrobic - na wesele, czyli jakis wiekszy obiad w
      restauracji zaprosic wylacznie rodzine, a dla znajomych zrobic impreze bez
      glupich przyspiewek, przydlugawych kiecek i pijanych roztanczonych wujkow. Ale
      wiem ze to nie przejdzie, bo moj facet boi sie, ze sie na niego znajomi obraza :-/
      eeech...
      • aurelia_aux Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:01
        Jak dla mnie koleżanka zrobiła bardzo fajną opcję.
        Może nie miała pieniędzy na wystawianie wesela na 200osób??
        Nie strzelaj focha.
        To jest bardzo fajna sytuacja, przynajmniej na kiecce zaoszczędzisz:)
        A jako prezent, coś drobniejszego.
        Nie sokowirówka, pralka, tylko może komplet półmisków ? komplet ręczników? Na
        pewno coś w tym stylu..
      • pajda-chleba Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 16:57
        ja tez tak zrobie.Skromny slub w kosciele,obiad w restauracji tylko dla
        najblizszej rodziny(czyli rodzice i rodzenstwo,dziadkow juz niestety nie ma
        wsrod nas).A reszta znajomych i przyjaciol na grilla albo do knajpy na calonocna
        posiadowke.Nie wyobrazam sobie weselicha na 300 osob,hektolitrow wodki i stresow
        czy aby na pewno znajomi dogadaja sie z moja i tak liczna rodzina.
        Do autorki watku.Wez pod uwage fakt,ze nie kazdego stac na wystawne
        wesela.Niektorzy nie chca z tego dnia robic widowiska.Uszanuj jej decyzje.Idz na
        grilla zanies jej jakis drobny upominek,panu mlodemu butelke dobrego alkoholu.I
        baw sie dobrze.
        • kadfael Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 17:04
          A dlaczego panu młodemu ten alkohol? A panna młoda to pies? :P
          • pomarancza.z.pustej.szklanki Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 17:07
            a czemu pies ma o suchym pysku siedziec? ;-)
          • pajda-chleba Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 21.05.09, 16:53
            jesli autorka watku uzna za sluszne,moze zarowno panu mlodemu jak i pannie
            mlodej zaniesc drobny upominek a alkoholem obdarowac psa
    • volta2 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 14:56
      na grilla bym jednak poszła i zaciągnęła męża
      to, że się nie łapiesz do 40 osób - to nie jest prawda, bo zapewne
      pula jest podzielona na 2. czyli wychodzi po 20 osób na jedno z
      młodych a to już nie jest duża liczba członków rodziny, a jeszcze
      jak komplet dziadków żyje - to zapomnij:)

      nie ma się o co fochować, bo może być też przyjęty klucz inny, czyli
      po 20 osób i tylko osoby z rodziny a i tak spora część się nie
      załapie.

      poza tym naprawdę wolałabyś iść na przyjęie po ślubie i siedzieć z
      babcią, teściową i chrzestną przyjaciólki zamiast bawić się z grupą
      znajomych na grillu?
    • justysialek Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 14:57
      > Nie bardzo wiem jak się zachować, bo z jednej strony mi przykro,
      że
      > ja traktowałam ją jak przyjaciółkę, wybrałam ją na świadka, choć
      > mogłam poprosić moją siostrę lub siostrę męża,

      Nie rozumiem. To poprosiłaś, ją by była twoim świadkiem po to, żeby
      w przyszłośći przejść się na jej wesele? Czy miałaś jakiś inne
      powody i jedno z drugim ma niewiele wspónego?!
      IMO jakiś głup argument. Faktycznie - trzeba było siostrę poprosić
      ale miej żal do siebie.
      • laracroft82 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:00
        tez tak to odebrałam, ze chyba wazniejsze jest isc "nazrec i nachlac" sie na
        weselu niz przyjazn...mamy takie czasy a nie inne, moze nie chca robic wesela na
        100 par, moze uwazaja, ze lepiej jak mlodzi pobawia sie bez skrepowania i wzroku
        babc i ciotek..nie pomyslałas o tym?
    • panistrusia Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 14:59
      > złożyć zyczenia? A kwestia prezentu - gdyby nas zaprosiła to ok, a w
      > takiej sytuacji tylko kwiaty na ślubie?

      A to prezent się daje w zamian za wesele??? Przyjaciółka to napisała?
    • ultraviolet6 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:02
      Wiesz, nie każdy ma pieniądze na to aby wyprawiać weselicho na 100
      czy 200 osób. Pewnie zaprasza na przyjęcie tylko rodzinę, ew.
      świadków. Poza tym to jest tylko i wyłącznie ich sprawa jak to
      organizują. Skoro pomyśleli również o reszcie znajomych i organizują
      imprezkę z grillem, to po prostu tam idź i dobrze się baw !!
      Prezent bym jednak kupiła, skoro uważasz się za jej bliską
      przyjaciółkę to kup jakąś pamiątkę.
    • just-for-fun Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:03
      Nie ma co się obrażać. Decyzję o takiej formie podjęli zapewne z
      przyszłym mężem. A po 20 na rodzinę to nie jest dużo, sami rodzice,
      dziadkowie i chrzestni to 6 osób, a gdzie rodzeństwo i ciocie,
      wujkowie?
      To że wybrałaś ją na świadka nie oznacza, że teraz masz byc na jej
      weselu. A jeśli taki był zamysł, to miej pretensje do siebie, że nie
      wziełaś siostry.

      Na grilla bym poszła i męża też zabrała. Czy jest sens sie fochać o
      coś takiego? Lepiej pokłocić się i stracić znajomych niz przemóc
      się i pójść, tak?
    • looona Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:04
      Super rozwiązanie! Ze też wcześniej o tym nie pomyślałam.
      Nie ma się o co obrażać. Podejrzewam, że ten grill będzie po stokroć
      lepszy niż "wesele", zarówno dla państwa młodych jak i gości. :D
      • ultraviolet6 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:06
        >Podejrzewam, że ten grill będzie po stokroć
        > lepszy niż "wesele", zarówno dla państwa młodych jak i gości. :D

        Też tak uważam.
    • butterflymk wyloooozuj 20.05.09, 15:06
      Przecież to nie jest Twoja impreza tylko jej, nie zachowuj się jak
      sfochowana księzniczka. Skoro tak zadecydowała to uszanuj jej
      decyzję. Nie uważam że jest z czego robić aferę. A Ty ewidentnie za
      bardzo się wczułaś, może jeszcze popsujesz jej imprezę ;p ?
      Strasznie mnie drażni porównywanie innch imprez wesel slubów pod
      swoim kątem i afery bo coć komus nie pasuje. Niech kazdy się zajmie
      własnymi sprawami :D
    • lacido Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:10
      to ja na tego grilla chętnie pójdę :P
    • ultraviolet6 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:11
      >mąż
      > zapowiedział, że nie pójdzie ze mną)

      A można wiedzieć dlaczego ???

      Ludzie zachowujecie się jak stare zgredy...sorry ale tak uważam
      • butterflymk Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:13
        ja tez tak uważam, zreszta zastanówmy się co lepsze
        tanga przy złotym pierścionku i zapłakanym misiu tudziez innych
        wiejskich przyspioewkach ze starymi zgredami
        czy pyyysznyyy grillek, wyluzowane młode towarzystwo piękna pogoda i
        fajna zabawa....
        az sama nabrałam ochoty na grilla
      • laracroft82 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:16
        ultraviolet6 napisała:

        > >mąż
        > > zapowiedział, że nie pójdzie ze mną)
        >
        > A można wiedzieć dlaczego ???
        >
        > Ludzie zachowujecie się jak stare zgredy...sorry ale tak uważam
        >

        no pewnie tez focha strzelił hehe
        • ultraviolet6 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:21
          > no pewnie tez focha strzelił hehe
          No tak, w końcu miał poważne powody. Jakże można siedzieć jak "cham"
          przy grillu zamiast jeść rosół z makaronem na białym obrusie,a w
          tle "niech żyje wolność, wolność i swoboda...." ;))

          Z drugiej strony, jak mają tacy obrażeni siedzieć na tym grillu i
          kisić atmosferę, to lepiej chyba zostać w domu ;)
    • my.day Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:23
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
      To nawet nie jest kwestia tego co wolę - grilla czy wesele z
      ciotkami, po prostu po ludzku jest mi przykro, bo ktoś kogo uważałam
      za najbliższą przyjaciółkę, tak mnie potraktował. Gdyby wytłumaczyła
      mi tak jak wy, nie wiem brakiem kasy (choć to nie prawda akurat),
      decyzją rodzinną, czymkolwiem, to pewnie byłoby mi łatwiej.

      A wyglądało to tak, że od prawie dwóch lat słyszę o tym jej weselu,
      o tym jak ma wygądać, jake menu, doradzałam jej przy dj-u,
      kamerzyście, a tu nagle tekst "a wiesz co, nie robimy wesela tylko
      małe przyjęcie dla najbliższych" - i tu uśmiech do mnie, więc
      zrozumiałam, że jestem zaproszona na to małe przyjęcie. I jak
      przyszło co do czego z zaproszeniami, to dowiedziałam się, że
      jestem zaproszona, ale na grilla.

      przykro mi, ale cóż ciąć się z tego powodu nie będę.
      • lacido Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:26
        my.day napisała:

        od prawie dwóch lat słyszę o tym jej weselu,
        > o tym jak ma wygądać, jake menu, doradzałam jej przy dj-u,
        > kamerzyście, a tu nagle tekst "a wiesz co, nie robimy wesela tylko
        > małe przyjęcie dla najbliższych" - i tu uśmiech do mnie, więc
        > zrozumiałam, że jestem zaproszona na to małe przyjęcie

        A gdybyś wiedziała ze Cię nie zaprosi to byś nie pomagała jej - tak wynika z
        Twoich słów ;/
        • my.day Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:37
          a jak masz 40 najbliższych osób, to pomocy szukasz u nich, czy u
          reszty "nienajbliższych" osób. Skoro nie łapię się do grona
          wzajemnej adoracji, to po co zamęcza mnie swoimi problemami i
          poszukiwaniami dja, makijażystki itp?
          • lacido Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:41
            wydaje mi sie, że jako osoba która brała ślub i jest zbliżona wiekiem byłaś jej
            bardziej pomocna niż babcia, stryjek czy bratanica.
          • laracroft82 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:43
            my.day napisała:

            > a jak masz 40 najbliższych osób, to pomocy szukasz u nich, czy u
            > reszty "nienajbliższych" osób. Skoro nie łapię się do grona
            > wzajemnej adoracji, to po co zamęcza mnie swoimi problemami i
            > poszukiwaniami dja, makijażystki itp?

            a to tak bezinteresownie to sie nie da juz???? szkoda ze twoja przyjaciółka nie
            wie jaka jestes, bo ja bym cie od razu skresliła
            • vandikia Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 21:46
              kurde ale nie jedźcie też tak, a postawcie się też w sytuacji
              autorki wątku, zaczyna się opcja "jedziemy jak po dzikim ośle" czy
              jak?

              sytuacja jest głupia, bo jeżeli ktoś traktuje jakąś osobę jako
              autorytet we wszystkich kwestiach tyczących wesela, angażuje do
              wszystkiego plus ta nieszczęsna przeszłosć, to nie zapraszając
              pokazuje, że jest świnia, że ma ją głęboko w d.. i wykorzystała
              jedynie naiwnosc i pomoc na zawolanie koleżanki
              • lacido Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 22:03
                gdyby ktoś doradzał w sprawach seksu powinien się czuć zaproszony do trójkąta?
                • vandikia Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 22:36
                  nie licytujmy się, bo rzpykłady z obu stron mogą paść :)
                  byłam w ten weekend na weselu przyjaciółki, nie koleżanki -
                  znajomej, a przyjaciółki, dlatego potrafię się wczuć i wierzę, że
                  może być przykro, a resztę przemyśleń urodziłam niżej i to chyba
                  zamyka z mojej strony dys. :)
                  • lacido Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 22:43
                    to nie jest licytacja tylko analogia, wg mnie oczekiwania i bezinteresowność nie
                    idą w parze w tym przypadku
                    • vandikia Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 22:47
                      na pierwszy rzut oka ..wesele i seks faktycznie jest jakaś analogia
                      ale nie w przypadku jakiego użyłaś :)
                      naprawdę nie rozumiem, czemu bezinteresowność jest tu tak
                      podkreślana, a interesowność drugiej strony nie

                      napisałam jakie mam "ale", tyle że po przeczytaniu całego wątku
                      myślę, że opisywana panna młoda, to też niezła cwaniara i przy tym
                      nielicząca się z innymi panna i takiego zachowania nie pochwalam
                      • lacido Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 22:52
                        wiesz, zaczęło mnie to zastanawiać w sumie to trzeba być ostrożnym z pytaniem o
                        coś bo zawsze ktoś może potem "wystawić rachunek"
      • laracroft82 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:26
        A wyglądało to tak, że od prawie dwóch lat słyszę o tym jej weselu,
        > o tym jak ma wygądać, jake menu, doradzałam jej przy dj-u,
        > kamerzyście, a tu nagle tekst "a wiesz co, nie robimy wesela tylko
        > małe przyjęcie dla najbliższych"

        no i??? czy to mialo swiadczyc o tym ze jestes zaproszona??? i z czym ci niby
        przykro? przeciez nie zapomniala o tobie, a tłumaczyc to niby z czego sie ma?
        przesadzasz i to bardzo
      • butterflymk jeśli to Twoja przyjaciółka 20.05.09, 15:32
        zapytaj ja wprost i będziesz miała problem głowy
        ja bym sie zapytała wprost a widze że żal będzie się ciągnął za Toba
      • ultraviolet6 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:33
        > nie wiem brakiem kasy (choć to nie prawda akurat),

        A skąd Ty możesz wiedzieć. O niektórych rzeczach się nie rozmawia,
        nawet z przyjaciółkami... Proponuję nie wnikać.
    • kadfael Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:24
      Jacy ludzie sa drażliwi, obrazliwi i zgredowaci! Jedni nie pójda na
      slub, bo ich określono jako osoby towarzyszące, inni bo ich
      zaproszono na grilla nie wesele.
      Więcej luzu i dystansu do siebie!!!!
    • lilicziczi Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:27
      Rozumiem Cię, że czujesz się urażona, pewnie przykro Ci jest
      także z tego powodu, że nie zostałaś poproszona na świadka.
      Przyczyna może być jednak prozaiczna - fundatorzy wesela (czyli
      rodzina jej i jej narzeczonego) narzucili swoją wizję ślubu i
      wesela, zaproponowali ilość i skład osobowy zaproszonych osób,
      zasugerowali świadków - jeżeli to ktoś z jego rodziny, naprawdę
      mogło jej być trudno odmówić i wskazać Ciebie... (nie chciała już na
      początku zrażać sobie przyszłych teściów). Uwierz mi, tak się często
      dzieje, że o szczegółach ślubu i wesela decydują rodzice, zwłaszcza,
      gdy płacą.
      Ja bym zrobiła tak, jak Ci radzą inni - poszła na ślub ze swoim
      mężem i z prezentem (indywidualnie dobranym pod jej kontem i
      odpowiednim do Twoich możliwości finansowych) a potem na grilla
      (starałabym się namówić męża, żeby poszedłą z Tobą).

      Naprawdę, szkoda, żeby przez taki "incynt" rozleciała się Wasza
      przyjaźń.
      Pozdrawiam.
      • my.day Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:31
        Co do bycia świadkiem - to już dawno wiedziałam,że świadkiem będzie
        siostra pana młodego - decyzja rodziny, ok dla mnie, rozumiem.

        Co do sponsorów imprezy - to dorości (ok 30lat) dobrze sytuowani
        ludzie, więc wariant, że rodzice płacą i decydują raczej odpada.

        przyjaźni się nie rozpadła, jest mi tylko przykro.
        • lilicziczi Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:39
          >Co do sponsorów imprezy - to dorości (ok 30lat) dobrze sytuowani
          >ludzie, więc wariant, że rodzice płacą i decydują raczej odpada.

          A mnie się wydaje, że niekoniecznie odpada - może np. biorą kredyt
          itp. albo rodzinka postanowiła im zasponsorować wesele i ani się
          obejrzeli, narzuciła swoją wizję? Albo narzuca wizję bez
          sponsorowania?

          Pisałaś wcześniej, że odnosiłać wrażenie przyjaciółka nieco
          inaczej to planowała:

          >A wyglądało to tak, że od prawie dwóch lat słyszę o tym jej weselu,
          >o tym jak ma wygądać, jake menu, doradzałam jej przy dj-u,
          >kamerzyście, a tu nagle tekst "a wiesz co, nie robimy wesela tylko
          >małe przyjęcie dla najbliższych" - i tu uśmiech do mnie, więc
          >zrozumiałam, że jestem zaproszona na to małe przyjęcie. I jak
          >przyszło co do czego z zaproszeniami, to dowiedziałam się, że
          >jestem zaproszona, ale na grilla.

          Mnie się wydaje, że jest to decyzja rodziny, nie jej i ona wolałaby
          inaczej. I na Twoim miejscu nie drążyłabym z nią tego tematu, tylko
          postąpiła tak, jak Ci inni radzą.
    • portobello_belle Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:29
      aha, czyli przyjaciólka zmienila sie w "przyjaciólke", tylko
      dlatego, ze nie wyprawia weselicha na pierdyliard osób?

      Nie kazdy ma ochote zapozyczac sie na lata tylko po to, aby
      zorganizowac chlanie wódki przy dzwiekach "Bialego misia".
      Nie kazdy ma finezje na organizowanie wyzej wymienionego, nawet
      chocby kapal sie w kasie.

      Przeciez tu chodzi o to, ze dwie osoby sie pobieraja, a tacy ludzie
      jak ty patrza tylko na to, zeby mozna bylo sie najesc, napic i
      zabawic. Co tam slub, przeciez wiadomo, ze w kosciele/urzedzie i tak
      wszyscy znajomi beda umierali z nudów. Liczy sie impreza!
      Do tego ta mentalnosc: Ja ja zaprosilam, to ona mnie tez powinna.
      Skoro ja jej dalam prezent za 300zl, to oczekuje czegos o
      podobnej/wyzszej wartosci, a jesli dostane recznie robiony prezent
      to wyrzuce go do smieci. Wstyd, kolezanko!

      Reasumujac: Chyba lepiej bedzie dla tej twojej "przyjaciólki", jak
      sobie faktycznie dacie spokój z ta przyjaznia...
      • vickydt Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 17:37
        > aha, czyli przyjaciólka zmienila sie w "przyjaciólke", tylko
        > dlatego, ze nie wyprawia weselicha na pierdyliard osób?

        leżę, normalnie leżę:)
        • portobello_belle Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 18:44
          :)))
        • cmentarna.polka Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 23:07
          a także! ogromnie mi się podoba słowo pierdyliard i od dziś włączam je do mojego
          słownika
          • vickydt Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 21.05.09, 21:20
            > a także! ogromnie mi się podoba słowo pierdyliard i od dziś włączam je do mojeg
            > o
            > słownika

            noo :) Jest idealnym odzwiercedleniem tego zas*go tlumku, ktory trza wezwac na
            bacznosc "by kolezanka , ktora miala tyylko 120 gosci pekla z zazdrosci, bo ja
            mam 121". I na sile sie przypomina o wszelkich ciotkach 10 wody po kisielu i
            wpływowych, czy też potencjalnie wpływowych znajomych.

            BTW: Uczestniczylam kiedys w takiej... komunii dziecka mojego nadętego kuzyna.
            Komunia wlasnie byla na pierdyliard osób. Wszyscy mieszkający w promieniu 30 km,
            więc nikt głodny nie był, a w restauracji stoły się uginają n biesiadę
            poprawinami. Mój kuzyn nowo zakupionym aparatem robi zdjęcia półmiskom z
            wędlinami (nie koloryzuję). Jako chrzestna siedze koło chrzestnego, zezujemy na
            towarzycho, ktore widzimy pierwszy raz w życiu.
            Chrzestny: "ciotkaaa, kto to jest ta baba przy oknie?"
            Ja: "no pewnie jakaś ciocia, przeca na komunie sie tylko rodzine zaprasza"...
    • mrs.solis Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 15:38
      Przestan stroic fochy. Nie kazdego w tych czasach stac na wystawne
      weselisko. Duzo z nas marzy o pieknej uroczystosci ,ale jak
      przychodzi co do czego to sie okazuje,ze to o czym sie marzylo drogo
      kosztuje i niektorzy musza z czegos zrezygnowac.
      Ja mialam uroczystosc na 20 osob i byli to tylko dziadkowie,rodzice
      i rodzenstwo z malzonkami. Fakt swiadkami byli moja najlepsza
      przyjaciolka i przyjaciel meza,ale za to nie bylo chrzestnych.
    • gazetowy.mail Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 16:00
      my.day.
      Widze że tutaj wątek skopiowałaś i widzisz, ludzie napisali
      Ci to samo co ja.
      Tutaj moge dopisac tylko, że Ty uważałaś ją za przyjaciółkę, może
      ona traktowała Cie jak zwykłą "przyjaciółkę". Co do doradzania to
      może sama się wypowiadałaś w kwestiach doradzczycha ona i tak
      wiedziała swoje.
      Zatem wyluzuj i nie oceniaj czy kogos stać czy nie na wyprawienie
      wesela.
      Jest jeszcze opcja taka: pogadaj z przyjaciółką, zapłac jej tyle ile
      kosztuje miejsce dla dwóch osób i powiedz, że przyjdziesz bo MUSISZ
      być na
      weselu :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • vickydt Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 17:32
      kolejny slubny pie...c. "potąd " mam tych komplikacji
      ślubno-weselno-chrzcino-komunijno-towarzysko-rodzinnych. Wiecznie cos.

      A ja bym wolała isc na grilla niz połykać kija na imprezie disco-polo z
      uchlanymi wujkami. Nie wiesz, czemu tak zrobili, moze wzgledy finansowe a moze
      zadęcie rodzinne ich do tego zmusilo? Czemu taki dzien chcesz/chcecie psuc
      kumpeli swym nadęciem?? Skoro jesteście przyjaciolkami, to nie powinno to
      zawazyc na przyjazni. Ty mialas inna wizje wesela, Twoja przyjaciolka inna. Jest
      "tylko" przyjaciolka, a nie kopią Ciebie.
      • aaaa-122 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 19:15
        No cóż. Ja się zgadzam z Twoim mężem. I nie poszłabym na tego grilla. Odbieram
        to jako zrobienie imprezy na odczepnego. Uważałaś za przyjaciółkę kogoś, kto na
        to miano zdecydowanie nie zasłużył. Poszłabym na ślub. Kupiłabym kwiatki i jakiś
        okazjonalny drobiazg, np książkę kucharską. Ślicznie bym się uśmiechała i
        znacznie zmniejszyłabym zaangażowanie w taką znajomość. Nie rzucanie focha czy
        obrażanie się, ale traktowanie jej tak, jak Ty zostałaś potraktowana. Ot, jak
        zwykła znajoma. Niezaproszenie Cię na wesele to zwyczajne chamstwo. Moim
        skromnym zdaniem:)
        • burza4 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 21:36
          Chamstwem jest niezaproszenie "przyjaciółki" kiedy się robi imprezę
          poślubną na raptem 40 osób???? porażający egocentryzm, a już o co
          mąż się nadął - kompletnie nie pojmuję.

          Po pierwsze - fakt, że autorka uważała dziewczynę za przyjaciółkę
          nie oznacza automatycznej wzajemności.

          Po drugie - czy fakt że dziewczyna świadkowała i wysłuchała paru rad
          oznacza że do końca życia ma być wdzięczna i stawiać obrażalską
          przyjaciółkę na równi z najbliższą rodziną (40 gości to
          naprawdę mało)? może nerkę jej powinna oddać w ramach rekompensaty
          za straty moralne "bo mogła sobie wziąć na świadkową siostrę"?

          jedyną rzeczą, którą można zarzucić jest to, że powinna jakoś
          wyjaśnić zmianę frontu choćby nawet nie stały za tym ważne powody a
          zwykłe "doszliśmy do wniosku że robienie wesela to bezsensowne
          wywalanie kasy".

          PS. znam parę, którzy zamiast wesela poprzestaną na grillu. Tak się
          akurat sytuacja rodzinna ukształtowała, i pieniądze nie są jedynym
          czynnikiem blokującym. Przykro, jesli znajomi mieniący się
          przyjaciółmi, zamiast wspomóc, dowalają.
    • poszerzenie-pola-walki Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 20:05
      - powinnaś być na nią zła
      - to nie jest twoje przyjaciółka więc przestań ja tak nazywać
      - nie powinnaś iść na grilla tylko się rozchorować
      - jeśli mimo wszystko chcesz kontynuować znajomość to złóż jej
      życzenia telefonicznie
    • vandikia Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 21:41
      jeżeli wśród 40 osób najbliższych jest tylko i wyłącznie rodzina,
      nie masz się o co gniewać
      jeżeli jest część waszego towarzystwa - dla mnie byłby to koniec
      znajomości
      jeżeli z waszych znajomych nie ma nikogo - ale są nowe lepsze
      koleżanki, zostawiłabym w spokoju i dała na przeczekanie, na grilla
      poszłabym niezobowiązująco

      sytuacja nie jest jednoznaczna wcale i musiałabyś chyba kilka stron
      A4 napisać, żeby coś sensownie doradzić

      plus

      to, że kiedyś byłą Twoją świadkową, a teraz w tej sytuacji
      piszesz "mogłam wybrać inną dziewczynę" jest akurat nie fair z
      Twojej strony.. wybrałaś ją oczekując w przyszłości jakiś profitów z
      tego względu? żałujesz teraz, bo nie dostałaś czegoś? nieładnie.

      prezent - jak chcesz dajesz, jak nie to nie, kwiaty na ślub jeśli
      wybierzesz się na grilla, to imho za mało
    • vandikia Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 21:51
      dodam, bo widzę, że pojechali po Tobie jak po łysej kobyle, że
      rozumiem ze moze byc Ci przykro
      i jeżeli ktos mysli, ze chodzi tylko o wesele, na ktorym mozna się
      nażreć i nachlać do woli (taki tekst slyszalam w sobotę u fryzjera
      przed weselem przyjaciolki wlasnie) to się grubo myli, albo sam/a
      taki "sport" uprawia i dlatego takimi kategoriami sądzi
      • my.day Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 21.05.09, 15:31
        dzięki Vandikia, dokładnie nie chodzi mi o to, żeby się najeść i
        napić, ale o to, że traktowałam kogoś jak siotrę, a nawet bliżej niż
        siostrę, a dla niej byłam zwykłą koleżanką i tyle.

        jest mi przykro i głupio jednocześnie, że byłam naiwna.
    • varna771 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 21:53
      mąż Twój ma racje... też nie poszłabym do pseudo przyjaciółki, zero
      klasy. Bylas jej przyjaciółką tylko w potrzebie i tak jak jej bylo
      wygodnie... nie zdziwie sie jak sie okaże ,że inna dalsza koleżanka
      jest na weselu a Ty nie, czesto tak bywa.
    • jane-bond007 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 20.05.09, 22:54
      czyli oczekiwalas ze skoro Ty ja zaprosilas to i ona powinna Ciebie
      tak?
      jesli tak to dziwi mnie cos takiego hmmm
    • vickydt Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 21.05.09, 21:27
      wlasnie: porada o przyjrzenie sie przekrojowi znajomych mieszczacych sie w owej
      40 jest bardzo trafna. Jesli jest tam tylko rodzina, stare ciotki i moze ludzie
      z pracy "bo tak wypada", to nie masz sie o co obrazac.

      Poza tym grill weselny to raczej bedzie dobrze zorganizowana impreza, a nie
      siedzenie w rozciagnietych dresach.
      • baba67 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 22.05.09, 12:01
        Ja bym cie zrozumiala gdyby w tym waskim gronie znalazla sie osoba nie bedaca
        czlonkiem rodziny ani kims spoza a za to wplywowym zaproszonym ze wzgledu na
        jakies pozniejsze korzysci). Wtedy OK masz prawo byc rozgoryczona. Ale sytuacja
        najprawdopodobniej wyglada tak, ze mlodzi postanowili zamiast na wesele wydac
        kase na cos innego, choc przedtem planowali inaczej. I mieli prawo tak zrobic.
        Jedynym faux pas kolezanki ktore tu widze jest zajmowanie Ci czasu , a potem
        brak wyjasnien i nawet przeprosin.
        Z niektorych wpisow tu ynika, ze miara przyjazni jest zapraszanie na wesele z
        rodzina i bialym misiem. Jesli sie robi kameralne dla rodziny przyjaciele sie
        obrazaja.
        Zupelnie tego nie rozumiem.
        • my.day Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 22.05.09, 17:16
          Nie, miarą przyjaźni nie jest robienie wesela na 200osób. Sama
          miałam ograniczone środku finansowe na wesele, więc zrobiłam takie
          większe przyjęcie na 60 osób w przytulnej restauracji. Nie było
          białych misi, nitk się nie upił i nie pobił. Nie trzeba robić spędu
          połowy wsi, żeby mieć wesele. Ale nawet ja przy mocno napięty
          budżecie weselnym (byłam jeszcze studentką), zaprosiłam wszystkich z
          rodziny (oczywiście najbliższej) plus najbliższych przyjaciół.

          To znaczy, że można jak się chce. Jak sie nie chce, to inna kwestia.
          • baba67 Re: niezręczna sytuacja - wesele "przyjaciółki" 22.05.09, 20:07
            Tu bym sie zgodzila...ze jak sie chce to sie moze. Ale znow wracamy do punktu
            wyjscia-miara przyjazni jest zaproszenie na wesele, albo zrobienie wesela
            uwzgledniacego przyjaciol- i tu bym sie nie zgodzila. Kolezanka chciala
            swietowac z wieksza iloscia przyjaciol niz kilkoro -stad grill. Gdyby chciala
            ich zaprosic na oficjalne przyjecie-zaplacilaby duzo wiecej. Wolala pieniadze
            wydac na co innego. Obrazasz sie o to ze nie zostalas zaliczona do scislego
            grona tuz obok najblizszej rodziny, bo 20 osob na strone to jest najblizsza rodzina.
            Obrazasz sie o to, ze grill nie jest dla Ciebie zadna atrakcja, jakby oprawa
            miala jakies znacvzenie a nie towarzystwo.
            A jedyne na co mozesz sie obrazic to jest, jak pisam juz, ze zajela Ci czas
            swoimi problemami, a nie wyjasnila zmiany decyzji czy nie przeprosila za strate
            czasu.
            Uwazalas ja za najblizsza przyjaciolke, a ona Cie tak nie traktuje-nie wiem jak
            mozna sie o cos takiego obrazac. Na slubie wypada byc, ale na grilli przeciez
            niekoniecznie.
          • vickydt kobieto, męczysz! 22.05.09, 20:26
            tyle wypowiedzi łagodzących sytuację, a Ty dalej jak koń. Nie dociera do Ciebie,
            że każdy żyje tak, jak lubi i ma ochotę i dla każdego wizja wesela może wyglądać
            inaczej? Bosh.
Pełna wersja