my.day
20.05.09, 14:48
Witam,
Uprzejmie proszę o komentarze i porady w dość niezręcznej sytuacji.
Moja "przyjaciółka", która kilka lat temu była świadkiem na moim
ślubie, za niecały miesiąc wychodzi za mąż. I tu pojawia się
problem, bo o jej ślubie i weselu rozmawiałyśmy wielokrotnie,
doradzałam jej w wielu kwestiach itp, w ogóle to była
taka "przyjaciólka rodziny" - dobrze zna moją rodzinę, a ja jej,
często spotykaliśmy się na imprezach z moim mężem i jej narzeczonym.
I nagle okazuje się, że na wesele zaprasza tylko najbliższych (ok
40osób), a "resztę" w tym nas, na grilla w którąś sobotę w lipcu.
Nie bardzo wiem jak się zachować, bo z jednej strony mi przykro, że
ja traktowałam ją jak przyjaciółkę, wybrałam ją na świadka, choć
mogłam poprosić moją siostrę lub siostrę męża, pocieszałam ją po
nocach gdy zostawił ją facet, pocieszłam po stracie pracy, a mimo to
nie łapię się do grona 40 najbliższych....
nie wiem, czy iść na tego grilla czy sobie odpuścić (mąż
zapowiedział, że nie pójdzie ze mną), może iść tylko na ślub i
złożyć zyczenia? A kwestia prezentu - gdyby nas zaprosiła to ok, a w
takiej sytuacji tylko kwiaty na ślubie?