Dodaj do ulubionych

Mowic kucharzowi, ze nie smakowalo?

22.05.09, 17:26
Ja i moj partner czesto spotykamy sie z para naszych przyjaciol na obiady - raz u nich, raz u nas w domu. Przyjaciele zawsze chwala moja kuchnie, mowia za kazdym razem, ze jest pysznie, chociaz uwazam, ze przesadzaja troche, bo robie najczesciej proste dania. Ostatnio bylismy na obiedzie u nich i nie smakowalo mi za bardzo, o czym poinformowalam gospodarzy. Taka szczerosc do bolu ;) Potem w sumie po zastanowieniu sie przyszlo mi do glowy, ze moze nie nalezy byc az takim szczerym i mimo wszysto pochwalic kucharke, nawet gdy nie smakuje. Odnioslam wrazenie, ze rzyjaciolka poczula sie lekko dotknieta. Sama nie wiem. Jak sadzicie? Z drugiej strony to taka szczerosc moze byc plusem, bo kucharka juz wiecej nie zaserwuje nam tego samego dania :) Co?
Obserwuj wątek
    • audrey_kathleen Re: Mowic kucharzowi, ze nie smakowalo? 22.05.09, 17:35
      Następnym razem nie zaserwuje Wam tego dania, albo po prostu Was nie
      zaprosi :)
      Jestem zdania, że nie warto być "szczerym do bólu" jeśli możemy
      sprawić zawód/przykrość komuś fajnemu, bliskiemu. Może się zdarzyć,
      że Twoja koleżanka po Twoim komentarzu zniechęci się do dalszych
      wspólnych spotkań.
      Mnie zdarza się być bezwzględnie szczerą tylko wtedy, kiedy widzę,
      że ktoś sie zachowuje niewłaściwie, pierdołowato, jest chamski lub
      coś w ten deseń. W zasadzie rzadko mi się to zdarza:P Nie umiałabym
      powiedzieć przyjaciółce, że jej potrawa mi nie smakowała, ew.
      ograniczyłabym się do krótkiego komentarza np. "następnym razem
      dodaj mniej X, więcej Y".
    • ultraviolet6 Re: Mowic kucharzowi, ze nie smakowalo? 22.05.09, 17:37
      Ja bym pewnie tak nie powiedziała. Uważam, że gospodyni zapraszająca
      na obiad zawsze się stara wypaść jak najlepiej i żeby wszystkim
      smakowało. Prędzej powiedziałabym coś w stylu "Wiesz mam dobry
      przepis na X, wychodzi troszkę bardziej pikantne/kruche/soczyste
      itp. Jak chcesz to mogę Ci podrzucić". Ale prosto z mostu "nie
      smakowało mi" to chyba bym nie powiedziała :)
    • kochanka.soltysa Re: Mowic kucharzowi, ze nie smakowalo? 22.05.09, 17:42
      Jestesmy bliskimi przyjaciolmi i po tamtym spotkaniu widzielismy sie juz dwa
      razy i bylo super, jak zawsze, wiec sie nie obrazili. A tamtego felernego dnia
      kolezanka dodala do sosu do makaronu jakiegos potwornie smierdzacego sera, typ
      ricotty. Naprawde potworny smrod i przez gardlo ciezko mi przechodzilo, wiec
      powiedzialam, ze nie dam rady zjesc. Tak to dokladnie wygladalo.
    • pajda-chleba Re: Mowic kucharzowi, ze nie smakowalo? 22.05.09, 17:52
      A ty jestes pewna,ze wszystkie twoje dania smakuja twoim znajomym?Moze oni sa
      bardziej kulturalni i ewentualne uwagi co do potraw zachowuja dla siebie?Jesli
      nie smakuje ci to jak przyrzadza twoja kolezanka,zacznijcie wspolnie wybierac
      sie do restauracji.Wtedy wszelkie zazalenia bedziesz mogla skladac bezposrednio
      do kucharza a nawet zadac zadoscuczynienia od wlasciciela.
    • rudolf.ss tylko prostaki się obrażają 22.05.09, 19:26
      trzeba być prostakiem żeby się na kogoś obrazić. Nie odróżniasz chyba 2 spraw -
      znajomych od przyjaciół. Rozmawiając ze znajomym ważysz własne słowa i uważasz
      na to co mówisz. Przyjacielowi mówisz ZAWSZE PRAWDĘ bez ogródek i
      koloryzowania
      .

      Jeśli znajomy kupił np. auto, za które przepłacił kilka tysięcy to mówisz mu, że
      "chyba długo nie szukałeś tego auta co? bo tak drogo kupiłeś".
      Przyjacielowi mówisz - "wykręcili cię jak chłopa w sądzie że to coś kupiłeś za
      tyle szmalu"

      Łapiesz różnicę?
    • panirogalik prawdziwy burak z ciebie 22.05.09, 22:13
      bez obycia. Gospodyni, twoja przyjaciółka, pewnie się starała, miała frajdę a ty
      jej wszystko popsułaś. No szkoda skoro to twoi przyjaciele. Powinnaś powiedzieć
      ze było bardzo dobre a potem gdzieś mimo chodem powiedzieć ze bardzo lubisz jak
      jest ta potrawa tak i tak przyrządzona. Albo ze twoja ulubiona to jest taka i
      taka. Ale nie ze ci nie smakowało.
      • vandikia Re: prawdziwy burak z ciebie 22.05.09, 23:16
        Przyjaciół się nie okłamuje, jeżeli to przyjaciele, to im można
        powiedzieć, że coś nie smakowało. Przyjaciel zrozumie i więcej tego
        nie zrobic. To raczej Ty masz wypaczone pojęcie "przyjaźni", a nie
        autrka wątku = burak.
    • vandikia Re: Mowic kucharzowi, ze nie smakowalo? 22.05.09, 23:13
      no wszystko zależy od tego jak brzmiała ta krytyka, można powiedzieć
      coś delikatnie, a można pojechac po całości
      ja tam ze zdrowej krytki jestem zadowolona, bo nawet najlepszej
      kucharce zdarzają się wpadki ;) i lepiej jak mi ktoś powie, że coś
      nie pasuje, niź jak chwali i ja mu drugim razem zrobię to samo,
      skoro takie dobre :) :)
        • pajda-chleba Re: Czytajcie CAŁY wątek zanim odpowiedzie! 22.05.09, 23:43
          no dobra,to skoro autorka watku juz wie czego nie lubi w potrawach swojej
          przyjaciolki,niech nastepnym razem poprosi,zeby zostawic jej porcje bez
          specjalnych dodatkow,w tym przyp.sera.No i wszystko gra.A przypomniala mi sie
          kulinarna anegdotka.Ktoregos dnia wpadli do nas znajomi(niezapowiedziana
          akcja).A ze byla to pora obiadu wiec wszyscy chetni.Niestety planowany kurczak w
          sosie smietanowo-porowy spalil sie.Wszyscy czuli coraz to inne zapachy
          wydbywajace sie z kuchni ale nikt nie reagowal i kurczak zrobil out do
          kosza.Narzeczony kucharz przystapil wiec do dziela.Przygotowal zupe szpinakowa z
          odrobina stiltona.Wszyscy zjedli,podziekowali.A w trakcie rozmowy wyszlo,ze
          kolezanka nie lubi szpinaku a kolega stiltona.Kucharz sie zasmucil.Kolezenstwo
          coby rozwiac watpliwosci co do smaku potrawy,zaczelo uklada zarty na temat serow
          i szpinakow.Wieczor zakonczylismy pijac winka i browarki,I jak widac nawet takie
          sytuacje moga wzmocnic wiezy kolezenskie.
    • portobello_belle Re: Mowic kucharzowi, ze nie smakowalo? 23.05.09, 12:20
      Z przyjaciólmi (powtarzam, przyjaciólmi, nie znajomymi) nalezy byc
      szczerym. Jaki ma sens wasze spotykanie sie na obiadki, jezeli za kazdym razem
      zaproszona strona bedzie z trudem wciskala w siebie danie?
      Trzeba bylo powiedziec, ze niestety nie znosisz potraw z dodatkiem takiego sera
      i czesc.
      Za takie rzeczy normalni ludzie sie nie obrazaja. Tfu, normalni ludzie w
      ogóle
      sie nie obrazaja, szczególnie na swoich przyjaciól.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka