sueellen
25.05.09, 07:34
Moja rodzina nie akceptuje mojego wyboru bycia w związku bez ślubu. Jak
najbardziej akceptują partnera, nawet go lubią, ale kiedy przyjeżdżamy do domu:
- ciągłe pytania o ślub, podchody ciotek, czasem w żartach, czasem serio,
czasem aluzje i opowieści z krypty typu "pewna dziewczyna nie wzięła ślubu i..."
- osobne pokoje w mieszkaniu rodziców. To akurat przeboleję i nie zamierzam z
nimi dyskutować. Tyle, że jest to dość śmieszna, zwłaszcza, że jestem w ciąży
i oni o tym wiedzą.
Nie pytam o radę, bo chyba tylko czas ich do tego stanu rzeczy przyzwyczai. A
ciotkom odpowiadam, że ślub tylko na statku na oceanie albo chociaż morzu
śródziemnym udzielony przez kapitana. Innego nie chcę i dopóki ten jest
niemożliwy, to za mąż nie wychodzę.
Chciałam się tylko "pożalić" i spytać, czy też macie podobne przejścia. W
sumie próbuję zrozumieć, dlaczego tak bardzo wszystkim zależy na naszym ślubie
a nam nie?