randka a spotkanie.

25.05.09, 14:04
zainspirowana jednym z wątków ("po jakim czasie poszliście do łóżka") zadaję
Wam drogie Panie pytanie:
kiedy wiadomo, że randka, kiedy, że zwykłe spotkanie?

Bo zaczęłam się zastanawiać i nie wiem.
Jakiś czas temu (dawno) spotykałam się z pewnym chłopakiem- przynajmniej 2-3
razy w tygodniu, a to kino, a to koncert, a to jakaś kawa. No i właśnie-
dogadywaliśmy się świetnie, ALE zero kontaktu fizycznego, a wydawać by się
mogło, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Teraz jestem w podobnej sytuacji, chociaż to świeża sprawa (4 spotkania), i
się zastanawiam- czy są one "przyjacielskie" czy mogę liczyć na coś więcej?
Tylko nie piszcie że "to się czuje"...;-).

    • athroposs Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 14:21
      No ale to się naprawdę czuje.
      • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 14:23
        hehe, może- tylko, że raz już się na tym "czuciu" przejechałam.
        wydawało mi się, że jak facet się ze mną umawia co najmniej 2-3 razy w tygodniu,
        świetnie się ze sobą dogadujemy i dobrze się razem bawimy, to do czegoś to zmierza.
        A potem poznał inną, która totalnie zawróciła mu w głowie.
        • athroposs Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 14:36
          No i tu masz odpowiedź - ona mu zawróciła, bo z nią poczuł :)
          • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 14:48
            a czym był ten cały czas spędzony ze mną..?koło ratunkowe gdyby się jednak nic
            innego nie przydarzyło?
            poza tym twoja wersja zakłada nie wiem, miłość od pierwszego wejrzenia (wtedy
            akurat tak było).
            nie da się faceta w sobie rozkochać?;)
            jak nie zaskoczy od razu, to nie ma szans?
            • athroposs Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 15:23
              Nie zakładam, że bez 'pierwszego wrażenia' to zupełnie nic, jednak w
              przypadku tego chłopaka tak mogło być z tą drugą dziewczyną, a nie z
              Tobą i niczyja tu wina.
              Myślę też o tym, jakie sygnały wysyłasz.
              Może jesteś typem 'kumpeli', z którą to właśnie można się pospotykać
              niezobowiazująco ?
              Potrenuj na tym obecnym, daj do zrozumienia, że chcesz
              zostać 'zdobytą', poflirtuj z nim.
              Powinno pomóc, a jak nie, pozwoli ocenić charakter waszej znajomości.
    • just-for-fun Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 14:23
      Niestety, muszę tak napisać... "to się czuje":).
      Możesz spotykać się z facetem, ale żadnego pociągu nie będzie,
      motylków również i będziecie się super dogadaywać, wspólne tematy,
      pasje, itp. A te spotkania nieprzyjacielskie to się czuję:)
      • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 14:32
        ech...;)
        no ale tu akurat jestem totalnie zagubiona- tak jak napisałam- to świeża sprawa,
        wiem, że facet jest po dłuuuuuuuugim związku, do specjalnie śmiałych nie należy.

        dogadujemy się świetnie, często padają z jego strony słowa "będzie jeszcze na
        pewno nie jedna okazja", płaci za mnie (mimo moich usilnych protestów;)), jest
        generalnie super miło, bardzo często rozmawiamy na skypie ( w zasadzie codziennie).

        inna sprawa, że może ja też nie wysyłam odpowiednich sygnałów...?
        Jak to wyjaśnić?;)
        • niebieski_lisek Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 15:17
          Możesz zapraszając go na spotkanie powiedzieć: "zapraszam cię na randkę" i już
          on będzie wiedział o co chodzi.
        • sommernachtstraum Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 15:40
          > wiem, że facet jest po dłuuuuuuuugim związku, do specjalnie śmiałych nie należy


          z facetami świeżo po związkach dałabym sobie spokój. a jeśli zdarza się, że
          wspomina byłą, względnie utrzymują kontakty, to już zupełnie dałabym sobie
          spokój zanim się zakochasz. nieprzyjemne doświadczenia mam.
          • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 18:11
            nie mówi o niej, to sprawa zamknięta- da się wyczuć.
            nie wiem co tam się stało, ale chyba go zraniła. no i z tego co wiem, to był
            jego pierwszy i długi długi związek (tak sądzę, że z 4-5 lat).
            • sommernachtstraum Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 19:25
              może po prostu czuje się samotny, jeśli to od razu po związku i stąd ty.
      • kam-ka a jak tylko jedna strona czuje, to co to jest? 25.05.09, 20:12
        just-for-fun napisała:

        > Niestety, muszę tak napisać... "to się czuje":).
        > Możesz spotykać się z facetem, ale żadnego pociągu nie będzie,
        > motylków również i będziecie się super dogadaywać, wspólne tematy,
        > pasje, itp. A te spotkania nieprzyjacielskie to się czuję:)

        Ta, jasne. A jak jedna strona czuje, a druga nie, to co? To spotkanie czy
        randka, hę?
        • jula.la.la Re: a jak tylko jedna strona czuje, to co to jest 25.05.09, 20:26
          ha! no właśnie o to chodzi.
          bo co z tego, że ja czuję, skoro nie wiem co druga strona czuje?;)

          wydaje mi się że facet nie traciłby czasu ani pieniędzy na przypadkową
          koleżankę, a z drugiej strony np. brak kontaktu fizycznego totalnie zbija mnie z
          tropu.
          • vichia Re: a jak tylko jedna strona czuje, to co to jest 25.05.09, 20:28
            > wydaje mi się że facet nie traciłby czasu ani pieniędzy na
            przypadkową
            > koleżankę, a z drugiej strony np. brak kontaktu fizycznego
            totalnie zbija mnie
            > z
            > tropu.

            No wlasnie, ja mam identyczny dylemat....
            • kam-ka akceptujj jego starania, ale sama nie pchaj do prz 26.05.09, 00:53
              Dziewczyny, jeśli oni się z Wami umawiają, często, z ich własnej inicjatywy,
              dobrze się Wam rozmawia, dobrze razem spędza czas i oni proponują kolejne
              spotkania, a do tego jeszcze płacą (za zwykłą kumpelę sie raczej nie płaci), to
              raczej w jakimś stopniu im na Was zależy.

              W jakim? To trudno powiedzieć. Moim zdaniem są dwie możliwości: Albo się
              zastanawiają, przyglądają się jeszcze. Albo już się zdecydowali, ale zależy im
              na poważnie i nie chcą się spieszyć, nie wiedzą, jak zareagujecie, nie chcą
              spalić sytuacji, chcą Was bardziej rozpalić (co im się - jak widać - udaje).

              I w jednym, i w drugim przypadku Wy nie speszcie się, nie popychajcie do
              przodu!
              Wiem, jakie to ciężkie, bo też bywałam w takich sytuacjach. Ale w
              nagrodę taka powoli nakręcające się "znajomość", znajomość nie od razu
              skonsumowana jakimkolwiek kontaktem fizycznym, potrafi potem smakować bardzo
              intensywnie :)

              Najbardziej satysfakcjonująco dla obu stron wychodzi, gdy kobieta jest
              przychylna facetowi, nie odrzuca jego starań, nie rzuca mu kłód pod nogi, a
              delikatnie ułatwia, ale też pozwala mu się wykazać, postarać i sama nie popycha
              znajomości do przodu.
              Szczególnie pod względem kontaktów fizycznych.
              Warto dawać sygnały, które on, jeśli będzie chciał, odczyta jako zielone
              światło, ale do nas kobiet należy zadanie, by robić to subtelnie, niech facet ma
              wrażenie, że to on o nas zabiega, on się stara, on musi się wykazywać
              inicjatywą, by się do nas zbliżyć.
              Tak rozpoczęty związek smakuje lepiej i
              jest trwalszy. Warto się więc wstrzymać, by potem odebrać taka nagrodę.

              Jeśli chcecie im pokazać, że lubicie ich towarzystwo, to możecie zrobić tak, że
              jedno na kilka spotkań będzie się odbywać z waszej inicjatywy. Zaproście go w
              jakieś fajne albo ciekawe miejsce, gdzie miałybyście ochotę z nimi spędzić czas.
              Róbcie ze sobą coraz to różniejsze rzeczy. Mogą stopniowo być coraz bardziej
              prywatne, np. zamiast kawy w kawiarni, zaproście na wspólne gotowanie
              sobotniego obiadu.
              Przy okazji będziecie mogły się wykazać jako dobre
              gospodynie ;)

              Ale absolutnie nie zaczynajcie takich rozstrzygających rozmów! Niech się
              toczy bez gadanie, które facet nieraz postrzega jako niepotrzebne, gadania,
              które może dużo zepsuć.
    • potworski To proste 25.05.09, 15:38
      Randkę od spotkania odróżnia kilka elementów:

      - na randce zazwyczaj ciśnienie atmosferyczne oscyluje w granicach 1001 - 10012
      HPa i jest parę stopni cieplej niż na spotkaniu
      - chłopcy na randki wkładają kościelne buty, dziewczęta - myją nogi
      - podczas randek kelnerzy w knajpach biorą większe napiwki i mniej się uśmiechają
      - jeśli dziewczyna mieszka na ósmym piętrze to na randce chłopak proponuje
      jechać windą, a na spotkaniu - nic nie proponuje
      - na randce chłopcy dają dziewczynom laurki, plastikowe breloki, korale. Na
      spotkaniu - dają agrafki, szyszki, ćwieki i długopisy reklamowe
      - po randce bardziej się chce sikać, czasem gorzej słychać na lewe ucho i Polsat
      przestaje śnieżyć


      > zainspirowana jednym z wątków ("po jakim czasie poszliście do łóżka") zadaję
      > Wam drogie Panie pytanie:
      > kiedy wiadomo, że randka, kiedy, że zwykłe spotkanie?
      • jula.la.la Re: To proste 25.05.09, 18:13
        a propos windy: czy liczy się odprowadzenie pod drzwi bloku?;-)
        czy musi być ta winda (i odprowadzenie pod drzwi mieszkania) żeby się liczyło?;)
        • vichia Re: To proste 25.05.09, 18:24
          jula.la.la napisała:

          > a propos windy: czy liczy się odprowadzenie pod drzwi bloku?;-)
          > czy musi być ta winda (i odprowadzenie pod drzwi mieszkania) żeby
          się liczyło?;
          > )

          No wlasnie to bardzo wazne ;-)
          Bo facet z ktorym sie teraz spotykam ma taka teorie, ze odprowadza
          tylko pod drzwi klatki, no zeby kobiete dostarczyc bezpiecznie, ale
          nie pod same drzwi, zeby kobieta nie pomyslala ze ma jakies dziwne
          zamiary ;-)))
          Co o tym myslicie?
          • potworski Re: To proste 25.05.09, 20:39
            Teorie twojego faceta są wycięte z dwunastowiecznych kolorowych magazynów dla
            podstarzałych mnichów.

            > No wlasnie to bardzo wazne ;-)
            > Bo facet z ktorym sie teraz spotykam ma taka teorie, ze odprowadza
            > tylko pod drzwi klatki, no zeby kobiete dostarczyc bezpiecznie, ale
            > nie pod same drzwi, zeby kobieta nie pomyslala ze ma jakies dziwne
            > zamiary ;-)))
            > Co o tym myslicie?
            • vichia Re: To proste 25.05.09, 20:47
              potworski napisał:

              > Teorie twojego faceta są wycięte z dwunastowiecznych kolorowych
              magazynów dla
              > podstarzałych mnichów.
              >

              Wiem, i za to go tak lubie, nie spotkalam wczesniej takiego
              drugiego ;-)))
              • potworski Re: To proste 25.05.09, 20:48
                Szybko ci się znudzi.

                > Wiem, i za to go tak lubie, nie spotkalam wczesniej takiego
                > drugiego ;-)))
                • vichia Re: To proste 25.05.09, 20:52
                  potworski napisał:

                  > Szybko ci się znudzi.
                  >
                  > > Wiem, i za to go tak lubie, nie spotkalam wczesniej takiego
                  > > drugiego ;-)))

                  No wlasnie tacy zwyczajni mi sie szybko nudza, a on mi zawsze cos
                  ciekawego opowiada ;-)
                  • potworski Re: To proste 25.05.09, 20:55
                    Jasne - i tak przez 50 lat będzie codziennie sypał ciekawymi i śmiesznymi
                    historyjkami jak z rękawa. Powodzenia. Tak to tylko Potworski umie.

                    > No wlasnie tacy zwyczajni mi sie szybko nudza, a on mi zawsze cos
                    > ciekawego opowiada ;-)
                    • vichia Re: To proste 25.05.09, 21:05
                      potworski napisał:

                      > Jasne - i tak przez 50 lat będzie codziennie sypał ciekawymi i
                      śmiesznymi
                      > historyjkami jak z rękawa. Powodzenia. Tak to tylko Potworski umie.

                      Jak nic nie mowi, to wystarczy mi ze moge sie pogapic na niego,
                      zewnetrznie to moj ideal faceta....
                      • potworski Re: To proste 25.05.09, 21:09
                        Wygląd się szybko opatrzy. To pierwsza rzecz, która się nudzi.

                        > Jak nic nie mowi, to wystarczy mi ze moge sie pogapic na niego,
                        > zewnetrznie to moj ideal faceta....
                        • kitek_maly Re: To proste 26.06.09, 22:00

                          > Wygląd się szybko opatrzy. To pierwsza rzecz, która się nudzi.

                          Nieprawda. :)
        • potworski Re: To proste 25.05.09, 20:38
          To zależy znowu od kilku rzeczy:

          i tak:
          Odprowadzenie pod drzwi bloku liczy się jako randka jeśli jest domofon a blok
          jest z wielkiej płyty i nie ma windy.
          Jeśli jest winda a nie ma domofonu to wtedy jest spotkanie, ale tylko pod
          warunkiem, że blok ma co najmniej 12 pięter. W przeciwnym wypadku jest to
          pół-randka, pół-spotkanie.

          > a propos windy: czy liczy się odprowadzenie pod drzwi bloku?;-)
          > czy musi być ta winda (i odprowadzenie pod drzwi mieszkania) żeby się liczyło?;
          > )
          • pamplemoussse Re: To proste 25.05.09, 21:28
            potworski napisał:

            > To zależy znowu od kilku rzeczy:
            >
            > i tak:
            > Odprowadzenie pod drzwi bloku liczy się jako randka jeśli jest domofon a blok
            > jest z wielkiej płyty i nie ma windy.
            > Jeśli jest winda a nie ma domofonu to wtedy jest spotkanie, ale tylko pod
            > warunkiem, że blok ma co najmniej 12 pięter. W przeciwnym wypadku jest to
            > pół-randka, pół-spotkanie.
            >


            jestem Twoim fanem ;]

            prowadzisz może jakiegoś bloga? ;D
            • potworski Re: To proste 25.05.09, 22:30
              Zacznę prowadzić jak będzie więcej fanów. Wtedy żetony będę sprzedawał.

              > prowadzisz może jakiegoś bloga? ;D
    • vichia Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 18:21
      jula.la.la napisała:

      > zainspirowana jednym z wątków ("po jakim czasie poszliście do
      łóżka") zadaję
      > Wam drogie Panie pytanie:
      > kiedy wiadomo, że randka, kiedy, że zwykłe spotkanie?
      >

      Ciesze sie ze moj watek taki inspirujacy ;-))))
    • jj1978 Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 20:57
      umowcie sie na spotkanie/randke w domu pare filmow + kolacja i
      wybadaj sytuacje:)
      • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 21:11
        taki mam plan...:D
        rozumiem, że jak wtedy nic się nie stanie, to trzeba dać sobie spokój...;)


        ech,a w ogóle to mówi się, że to kobiety są skomplikowane;)
        • jj1978 Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 21:25
          dobry plan to podstawa:)
        • mikapika Re: randka a spotkanie. 25.05.09, 21:35

          > ech,a w ogóle to mówi się, że to kobiety są skomplikowane;)

          bo kobiety są skomplikowane -ale dla facetów, a faceci są skomplikowani dla nas,
          how simple is that?

          poza tym moja rada jest taka żebyś próbowała jakoś delikatnie zasugerowac mu ze
          to randka. Nie wiem co prawda jak:/ ale jakos tak..no wiesz..np.zapytaj "to
          gdzie sie wybierzemy na następną randke?" hmm nie wiem czy to sposob delikatny
          jest ale kurcze jakos trza to wybadac..moze sprobuj go dotknąc np w kinie poloz
          mu reke na jego dloni,cos w tym stylu.

          fliruj z nim,nie zachowuj sie jak kumpela tylko jak kobieta-bo moze tu tkwi
          problem i moze on tez nie wie na czym stoi skoro nie wykazujesz oznak.

          A w ogole polecam film "Im just not that into you" ktory wczoraj obejrzalam,nowy
          z 2009r. ze scarlet johanson, benem aflekiem i jennifer aniston m.in. Fajnie
          pokazane są myslenie męskie i damskie o tych samych sytuacjach i nieporozumienia
          wynikajace z tego odmiennego myslenia kazdej ze stron :D
    • parafkazla na randce chlopak 26.05.09, 01:35
      na randce chlopak "idzie zawsze wyłącznie od strony ulicy-jezdni, po prostu
      bajeruje, żeby dziewczyny nie ochlapał samochód, ratuje przed pędzącym psem, i
      tak dalej i tak dalej... A dziewczyna idzie od strony fasady-elewacji. Są
      wyjątki: jeżeli elewacja jest nie bardzo utrzymana, brudna, niehigieniczna, tynk
      odpada, pajęczyna, nieestetyczne, w ogóle eeee! – wówczas chłopak idzie przed
      dziewczyną, wyciera elewację odzieżą, gdyby nie miał - włosami jedzie, i w tym
      czasie dobrze by było gdyby jakieś takie proste upominki dziewczynie ofiarował,
      jakieś takie proste naprędce strugane łódki z kory, takie elementy wystroju"

      to jest randka.
    • real.becwal Re: randka a spotkanie. 26.05.09, 10:39
      jula.la.la napisała:
      zadaję
      > Wam drogie Panie pytanie:
      > kiedy wiadomo, że randka, kiedy, że zwykłe spotkanie?
      >
      jeżeli doszliście/dojechaliście z tego samego kierunku, to randka.
      jeśli z przeciwnych, to spotkanie. Obserwuj!
      • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 10:31
        a my nadal się spotykamy. inicjatywa z obu stron, z jego coraz częściej.
        tylko brak jednoznacznych sygnałów, że to- no właśnie- randka.
        czego on ode mnie chce?

        chyba jednak będę musiała porozmawiać- straciłam już raz dużo czasu na takie
        podchody i w efekcie nic z tego nie było, a ja zdążyłam się (wtedy) dość
        poważnie zaangażować.
        Nie chcę popełniać drugi raz tego samego błędu.
        Choć z drugiej strony...
        Widzę, że mnie lubi, zagaduje codziennie na skypie, pamięta o ważnych dla mnie
        sprawach (egzamin na studiach,itd), możemy rozmawiać ze sobą godzinami, i jest
        super...

        Ja bym się już dawno na niego rzuciła...;););)
        • silic Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 10:34
          To się rzuć. Coś stoi na przeszkodzie ?
          • bakejfii Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 10:47
            Chcesz sie rzucic podkombajn to sie rzucaj tylko pozniej nie miej pretensji do
            swiata.Otrzezwiej poki czas.
        • just-for-fun Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 10:50
          Więc w czym problem? Rzuć się i zobaczysz jak zareaguje. Jeśli to
          randki były będzie przyjemnie:)
          • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 11:49
            Dostanie mi się po głowie zapewne,
            ale..
            W tej kwestii jestem jednak tradycjonalistką (chyba, w sumie nie wiem).
            Bo dlaczego on się nie "rzuci"? Jakby chciał, to by chyba dawno to zrobił?
            Okazji było wiele.
            Wiem,wiem, mężczyźni też są nieśmiali, też się zastanawiają i mają wątpliwości,
            czy "można"...;)
            Prawdę mówiąc boję się odrzucenia...
            Wyobrażam sobie, że jeśli jednak nie chce to sytuacja będzie koszmarnie
            niezręczna...
    • vandikia Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 12:09
      jak zajęty, to spotkanie
      jak niezajety, to randka

      ;)
      • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 12:14
        żeby to było takie proste;)
        wolny na 100%;)
        • vandikia Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 15:39
          w relacjach damsko-męskich to chyba jest mało prostych i oczywistych
          rzeczy :)
    • jack20 Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 12:20
      Jesli.."..jakiś czas temu (dawno).." i jeszcze do ciebie nie
      zastartowal oznaczac to moze, ze:
      - jest asexualny, albo
      - nie krecisz go wogole i zabija z toba tylko wolny czas.
      Wyczuwasz sama, ze normalne to nie jest. zapytaj go o to wprost.
      • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 15:00
        "jakiś czas temu" to pojęcie względne, w związku z tym trudno chyba mówić czy
        "już" czy "jeszcze".
        Znam parę która spotykała się przez prawie rok zanim do czegoś doszło, są tacy,
        dla których sytuacja jasna jest po pierwszym spotkaniu.
        Nie można mówić o żadnej granicy czasowej, bo to chyba kwestia indywidualna,nie?
        • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 15:00
          poza tym dlaczego akurat ciągle ze mną "zabija czas"?;)
          • jack20 Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 15:12
            Z tego samego powodu dlaczego ty lubisz "zabijac czas" z nim.
            czas zabija sie ciekawie ... ale do pewnego momentu.
            Apetyt narasta czasem w miare jedzenia ale to prawdopodobnie
            rozumiesz lepiej.
        • jack20 Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 15:08
          Masz racje mowiac, ze to sprawa indywidualna albo raczej sprawa tzw.
          chemi miedzy obojga. Co do granicy czasowej mozna dyskutowac gdyz im
          dluzej tym wieksze bariery i zahamowania.
          • just-for-fun Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 15:14
            A tu się nie zgodzę!
            "Co do granicy czasowej mozna dyskutowac gdyz im dluzej tym wieksze
            bariery i zahamowania." - nie zawsze tak jest. Często jak ludzie się
            lepiej poznają to łatwiej coś przychodzi, chociażby pocałunek czy
            przytulanie. To kwestia indywidalna.
            • jack20 Re: randka a spotkanie. 25.06.09, 15:26
              Przez narastajace zahamowanie rozumiem, ze rosnie dziwny
              stosunek "szacunku" (?) i czasem wyolbrzymianie
              niecheci(???) partnerki do szybszego zainicjowania seksu, logicznie
              niezrozumiale (czasem tak jest)
              • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 26.06.09, 19:53
                tu się zgodzę.
                im dłużej się z kimś znasz, tym bardziej go lubisz, szanujesz, bardziej Ci na
                nim/niej zależy = mniejsze prawdopodobieństwo, że zrobisz coś głupiego.

                a propos wspólnego zabijania czasu- powiem Ci jak to wygląda z mojej strony: nie
                wierzę w przyjaźń damsko-męską od "początku" relacji, jeśli wiesz co mam na myśli.
                można się przyjaźnić z kimś kogo zna się długo, ale moim zdaniem ludzie nie
                spotykają się ze sobą, żeby się ze sobą "zaprzyjaźnić". Zawsze któraś strona ma
                "interes",a najfajniej byłoby oczywiście, gdyby go miały obie w tym samym momencie.
                Myślę, że gdyby mi się nie spodobał, nasze spotkania nie byłyby tak częste...
                • jack20 Re: randka a spotkanie. 26.06.09, 22:00
                  Przyjazn jesli wogole taka istnieje na lini mesko-damskiej
                  (pierwiastek seksualny zawsze bedzie tu role odgrywal)rodzi sie
                  latami w czasie szkolnym czy studiow.
                  To fajans i nieprawda piszac czy mowiac o szukaniu przyjazni na
                  podstawie przypadkowo zapoczatkowanej kilkumiesiecznej znajomosci.
                  Dlaczego ty nie wezmiesz w swoje rece steru tej "znajomosci" i nie
                  wyprowadzisz go na prosta czyli o stwierdzenie o co tu wlasciwie
                  chodzi?
                  • jula.la.la Re: randka a spotkanie. 27.06.09, 01:04
                    jak? znasz jakieś niezawodne triki?
                    1) nie wyobrażam sobie za bardzo sytuacji, że np. decyduję się na pocałunek,
                    którego on nie odwzajemni
                    2) nie zdobędę się raczej na rozmowę (chociaż z drugiej strony to porządny
                    facet, myślę, że wiedziałby jak się zachować)

                    czekam jeszcze trochę. on ma pewne zobowiązania zawodowe i jest chwilowo
                    skoncentrowany na pewnym projekcie, który szczęśliwie kończy się w przyszłym
                    tygodniu;)

                    a odnosząc się jeszcze do rozróżnienia na randkę i nie randkę a płacenie- płaci
                    czasem, czasem nie;) Dla mnie to zresztą niezręczna sytuacja, więc czasem też
                    nie daję za siebie zapłacić.
                • kitek_maly Re: randka a spotkanie. 26.06.09, 22:08

                  Ale wy tak dalej całkiem bezdotykowo się spotykacie?
    • lacido Re: randka a spotkanie. 26.06.09, 21:48
      też miałam taki przypadek, że nie mogłam dojść intencji mężczyzny z którym się
      spotykałam więc nie zawsze się "to czuje"
    • mxm2 jeszcze prościej: 26.06.09, 23:35

      jesli gość za ciebie płaci to randka, jak nie to nie-randka
      :-)
    • izabellaz1 Re: randka a spotkanie. 26.06.09, 23:39
      jula.la.la napisała:

      > kiedy wiadomo, że randka, kiedy, że zwykłe spotkanie?
      >
      > Bo zaczęłam się zastanawiać i nie wiem.

      Kobiety tracą strasznie dużo czasu na zastanawianiu się nad dziwnymi
      zagadnieniami...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja