Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege?

26.05.09, 14:57
Do naszej pracy doszedl nowy kolega. Jest zabojczo przystojny, i poniewaz ja
zaczelam kilka miesiecy wczesniej, i chyba poniewaz jestesmy obydwoja dosyc
malo zmotywowani do pracy, jesli jestesmy w tym samym pokoju przegadujemy
robiac rachunki 75% czasu. Nie ma w tym flirtu, nie rozmawiamy o zwiazkach i
na tematy ogolnie dwuznaczne, raczej tak jak z najblizsza koleznka. I bardzo
sie z tego ciesze, zawsze w miejscu pracy mam kumpla lub kumpele z ktorymi sie
super rozumiem. Problem jest inny:

Otoz mam meza z ktorym jestem bardzo szczesliwa. Kolega ostatnio zaczal sie ze
mna coraz bardziej droczyc, dopytuje mnie sie o rzeczy jakby szukal kontaktu,
przychodzi do mojego pokoju aby cos skonsultowac, rozsmieszajac mnie itp. Ja
probuje go unikac, powiedzialam nawet kilka razy, aby mi nie przeszkadzal, bo
jestesmy do tylu z praca, siadam zawsze jak najdalej od niego, unikam jego
wzroku przechodzac z pokoju do pokoju, nie musze dodawac ze nie ma mowy o
jakis przedlugich spojrzeniach, 'bawieniu sie wlosami' itp. Facet tez nie
wywoluje we mnie jakis 'romantycznych' uczuc, kocham mojego meza, i nie mam
ochoty na flirty, zreszta nie jestem typem flirciary.

Teraz moje pytanie: co zrobic, aby przystopowac troche ta nasza kolezenska
znajomosc, zrobic cos, aby byla mniej intensywna? Nie chce go tez jakos
obrazic, po prostu jesli bedziemy za duzo przebywali ze soba, na 'smichach
chichach' schodzi pol dnia pracy, a dla ludzi z biura moze wygladac
dwuznacznie :-/

Ps spostowalam tez na forum psychologia, gdyz jestem ciekawa odpowiedzi z
roznych perspektyw :-)
    • mareczekk77 Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 26.05.09, 15:16
      Najedz się bigosu, popij mlekiem, i posiedź z nim w jednym pokoju puszczając
      bąki, na pewno zrezygnuje z bliższego poznania :)))
      • butterflymk tak tak tak zrób tak a potem powiedz jak było :))) 26.05.09, 16:14
    • jan_hus_na_stosie to proste 26.05.09, 15:28
      Zacznij przy koledze opowiadać o swoim mężu, o tym jaki on jest kochany, męski i
      w ogóle. I powiedz, że nie rozumiesz kobiet, które zdradzają swoich mężów i że
      Ty byś tak nie potrafiła choćby nie wiem co się stało. Myślę, że takie teksty
      powinny nieco przystopować kolegę ;)
      • ligaturka Re: to proste 26.05.09, 15:35
        Doskonaly pomysl! Ja i tak zawsze opowiadam o moicm mezu, ala raczej o wspolnych
        planach itp., nie 'chwale' sie nim, nawet jesli mam czyms, wole nie dotykac moze
        ludzi ktorzy nie sa w udanym zwiazku.

        Jest to wbrew mojej naturze, ale chyba zaczne sie przechwalac i mowic na temat
        uczciwosci :-)

        Dzieki za rade, napraade o tym nie pomyslalam! A przy okazji, wlasnie mi
        przyszlo do glowy, ze gosciu mnie ANI SLOWEM nie wspomnial o dziewczynie, nie
        pojawila sie nawet przy okazji gadki-szmatkki, ale doslyszalam, ze ja ma,
        dlatego dla mnie tez z jego strony nasze plotki nie mialy nigdy posmaku flirtu z
        jego strony.
      • mareczekk77 Re: to proste 26.05.09, 15:37
        Obawiam się że ten pomysł nie zawsze zadziała. Niektórzy faceci są łowcami, i im
        bardziej mężatka jest oporna, tym bardziej podnieca ich polowanko. Na takiego
        faceta zadziała jak prysznic info że mąż jest np. bokserem i ma problemy z
        agresją, i kogoś pobił bo się na Ciebie spojrzał. Tylko tego boja się tacy
        Panowie, dostać w ryja.
      • minulec Re: to proste 26.05.09, 16:10
        Co do opowiadania, ze nie potrafilabys zdradzic meza, w dwie strony
        moze to zadzialac... jelsi kolega uparty jest, wiadomo, ze nie
        odpusci i bedzie chcial wykazac, jak bardzo sie myslisz w
        niezdradzaniu. To dziala czasto jak plachta na byka:) a wiadomo,
        zwierzatko takie jak byk ma muzdzek malutki i rekompensuje sobie
        wielkoscia czago innego :)
    • jeremi007 Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 26.05.09, 15:41
      Ty prznajmniej masz kłopot w realu, a ja swoj mam przez gg... Opisuje to ... moj mnie tylko nachodzi na gg i powiedzial ze sie zakochal...ehh na szczescie nie jestem sama:)
    • potworski Proste 26.05.09, 15:47
      Najpierw postaw czajnik z gorącą wodą na biurku obok niego. Potem kup kawałek
      ziemi na suwalszczyźnie, zasadź tam drzewo - może być buk lub kasztan. Poczekaj
      aż urośnie, zetnij je, zawieź do tartaku, potem deski do stolarza. Powiedz
      stolarzowi, żeby zrobił taki taboret, w którym jedna noga będzie obluzowana, po
      czym tenże taboret przynieś do pracy i daj swojemu koledze - że niby prezent na
      imieniny. On go pewnie będzie chciał wypróbować - noga się obluzuje, kolega się
      wypie... i odruchowo złapie za czajnik z gorącą wodą, który postawiłaś mu na
      biurku. Gorąca woda obleje go po twarzy skutkiem czego przestanie być przystojny
      i nie będzie ci już więcej zawracał gitary. Proste.
      • mareczekk77 Re: Proste 26.05.09, 15:55
        Dobre :) tylko nieco czaso i energo chłonne :)
        • potworski Re: Proste 26.05.09, 15:58
          No co ty. U mnie woda w czajniku gotuje się 3 minuty. A to nie jest jakiś wypas
          tylko taki zwykły z Media Marktu.

          mareczekk77 napisał:

          > Dobre :) tylko nieco czaso i energo chłonne :)
      • whereisnemo Re: Proste 26.05.09, 16:03
        potworski napisał:

        > Najpierw postaw czajnik z gorącą wodą na biurku obok niego. Potem kup kawałek
        > ziemi na suwalszczyźnie, zasadź tam drzewo - może być buk lub kasztan. Poczekaj
        > aż urośnie, zetnij je, zawieź do tartaku, potem deski do stolarza. Powiedz
        > stolarzowi, żeby zrobił taki taboret, w którym jedna noga będzie obluzowana, po
        > czym tenże taboret przynieś do pracy i daj swojemu koledze - że niby prezent na
        > imieniny. On go pewnie będzie chciał wypróbować - noga się obluzuje, kolega się
        > wypie... i odruchowo złapie za czajnik z gorącą wodą, który postawiłaś mu na
        > biurku. Gorąca woda obleje go po twarzy skutkiem czego przestanie być przystojn
        > y
        > i nie będzie ci już więcej zawracał gitary. Proste.

        Woda wystygnie:(
    • minulec Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 26.05.09, 16:07
      Podejrzewam, ze juz ludzie z pracy maja konkretna opinie na ten
      temat, czy tego chcesz czy nie. Mysle, ze jesli bedziesz wtracala
      jakies male, zabawne anegdoty o mezu, ze np byliscie w kinie,
      teatrze, na wystawie albo w pubie czy u rodziny, plus jak swietnie
      sie z nim bawilas, pozbawi to kolege zludzen. Chyba, ze ma wyjatkowe
      zdanie o wlasnej atrakcyjnosci, a ty faktycznie mu wpadlas w oko...
      skoro jest to mezczyzna, to i tak twierdzi, ze mu sie nie oprzesz i
      to tylko kwestia czasu :) jak zapewne zauwazylas, moja opinia o
      mezczyznach zbyt wysoka nie jest :) ale jest w tym wiele racji.
      Sporobuj mu powiedziec, najpierw delikatnie, ze moga z tego plotki
      wyniknac, jelsi jest rozsadny, da spokoj i ograniczy wizyty, jesli
      chodzi mu wlasnie o to, coz, nie uzywaj delikatnosci, tylko prosto z
      mostu, ze boisz sie plotek, bo kochasz meza, lubisz ( nawet jak nie,
      to pamietaj, ze lubisz) swoja prace i nie chcesz jej stracic, wiec
      niech sie kolega ograniczy w wizytacjach. A jak sienie ograniczy, to
      dzown gdzies, gdziekolwiek, byle tylko z nim nie rozmawiac :) Nie
      wiem, czy ma to jakis sens, ale wiem, ze pomaga. Meza nie posiadam,
      jednak taki wybieg z reguly dzialal dobrze na mniej upierdliwych. Na
      tych bardziej trzeba uzyc broni innego kalibru :) pozdrawiam i
      powodzenia zycze!
      • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 26.05.09, 19:08
        Tak zrobie, anegdotki z mezem bede wplatac :-)

        Ogolnie nie sadze, zebym byla w jego typie, i to wszystkie sa jego 'kolezenskie
        przekomarzanki', nie ma kontaktu fizycznego typu pukania sie w ramie, ja trzymam
        bardzo na dystans, jak jest mi w drodze, pukam najwyzej w jego krzeslo ;-)

        Caly czas mysle, ze mnie po prostu lubi, a to, ze jestem kobieta, to
        'przypadek'. Nigdy nic nie insynuuje, i dla mnie to raczej sa zachowania a la
        jak z siostra. Tylko po prostu widac, ze najbardziej sie lubimy wzajemnie, i to
        mnie niepokoi, ze to moze byc przez innych postrzegane inaczej :-/ Nie mamy
        maila sluzbowego ani tym bardziej czata, wiec kazdy ludzki kontakt jest
        'gadany', no i oczywiscie slychac, jak ktos gada, a nie pracuje ;-)
        • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 28.05.09, 14:40
          Wplatalam anegdotki z mezem, a tyle mi z tego bylo, ze zostalam zaproszenie na
          slub siostry w ten piatek :-/ Ja, nie ja z mezem! Oczywiscie obrocilam wszystcko
          w zart, ze sie wprosze na wesele i bede udawac, ze bylam zaproszona itp. ;-)

          Moze po prostu ma inne pojecie o kolezenskosci bo nie jest zonaty i zaproszenie
          kolezanki z pracy 'luzem' (tzn nie powiedzial ze idziemy we 2, ale na zasadzie
          'przyjdz na proszona kolacje slubna'). Nie wiem jak wy, ale ja bym nie chciala
          aby moj mezowi szedl na slub z kolezanka z pracy, nawet jesli nie jako osoba
          towarzyszace. Nie wyobrazam tez sobie zapraszac mezczyzn bez malzonki na slub,
          bo wydaje mi sie wg zasad dobrego wychowania, ze zawsze sie zaprasza pary na
          takie uroczystosci razem.

          Dziwny facet...
          • deszcz.ryb Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 28.05.09, 14:51
            W takim razie trzeba było odpowiedzieć: "świetnie, przyjdę z mężem. Mój Misio po prostu uwielbia wesela"! A później rzeczywiście przyjść z tym mężem. ;) Myślę że po tym to gościu już by sobie odpuścił.

            Cóż, zastanawiam się - czy jest tylko niewychowany, czy cię podrywa? Ciężka sprawa.
            • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 28.05.09, 15:00
              Wlasnie tez myslalam, ze tak powinnam odpowiedziec, oczywiscie po czasie ;-)

              Ja zawsze zartuje i byla pewna, ze to tez taki zart, choc potem sie kapnelam, ze
              nie, bo jak ja obracalam wszystko w zart on sie wcale nie smial, tylko odkrecal
              w stylu: 'nie, mowie serio' i dobra chwile mi zajelo zanim zart podlapal i
              moglam skonczyc temat.

              Nie sadze, zeby mnie podrywal, bo nie daje mu do tego podstaw...kurcze, moze on
              po prostu 'nie mysli'? ;-) Przypuszczam, ze osobom ktore nie mialy zwiazku 'na
              serio', wydaje sie, ze w parze osoby maja autonomie, zeby miec wlasne
              towarzystwo, wyjezdzacc osobno na wakacje itp., ale ja nie jestem w tego typu
              malzenstwie i mam nadzieje, ze tak pozostanie :-)
              • policjawkrainieczarow Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 28.05.09, 15:32
                daj mu do zrozumienia albo w "zaufaniu" mu powiedz, ze staracie se z mezem o
                dziecko i jestescie bardzo zdeterminowani, ale macie problem, wiec przechodzicie
                kosztowne badania/terapie.
              • deszcz.ryb Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 28.05.09, 15:33
                W takim razie, jak cię jeszcze raz zaprosi na to wesele czeka cię poważna rozmowa. Powiedz, że masz męża, jesteś wobec niego lojalna i nie wyobrażasz sobie wyjścia na wesele bez niego. I że ci bardzo miło, że cię zaprosił, i dziękujesz za to, ale z powodów powyższych wspólne wyjście odpada.

                Byłam dłuuugo singlem i nigdy nie wpadło mi do głowy, żeby zapraszać czyichś mężów na imprezy bez wiedzy ich żon. Ani chłopaków bez ich dziewczyn. Więc to nie zależy od bycia lub nie, singlem. :)
                • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 29.05.09, 13:21
                  Powiedzialam, ze nie lubie imprez weselnych wiec mam nadzieje ze mi da spokoj.
                  Teraz, kiedy sie tylko da nawijam o mezu i wtracam anegdotki na nasz temat.

                  Zobaczymy, niedlugo przechodze na pol etatu, wiec bedzie jeszcze mniej okazji na
                  'wpolne projekty', 'konsultacje/przyuczanie' ;-)

                  Stalam sie strasznie mila do wszystkich wpolpracownikow, zeby nie pomyslal, ze
                  tylko do niego. No i jak jestesmy w tym samym pokoju na zebraniu wpatruje sie
                  natarczywie w mowce albo tzw martwy punkt ;-)

                  Ciesze sie z tych krokow, chyba musze sie zakolegowac tradycyjnie z brzydszym
                  chlopakiem, bo ci za przystojni latwo mysla, ze sie komus podobaja ;-)
      • baba67 Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 29.05.09, 15:27
        Zasugeruj kolezankom iz podejrzewasz ze spodziewasz sie dziecka-oczywiscie
        powiedz ze to nic pewnego, ale niechze plotki pofruna...
        Dla podrywaczy kobieta ciezarna po prostu nie jest kobieta do wziecia.
    • sommernachtstraum Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 28.05.09, 16:02
      hahaha znaczy rozmawialiście o pogodzie i on nagle zaprosił cię na ślub?

      sama sobie robisz problemy. może po prostu jego zainteresowanie ci pochlebia?

      najlepsza metoda, żeby nie dać się oderwać od pracy to... pracować? do ściany godoł nie będzie: nie będziesz z nim flirtowała, on też przystopuje.
      • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 29.05.09, 14:09
        Opowiadal o slubie wczesniej, wiec sie spytalam czy robia obiad czy kolacje
        slubna. I poniewaz wie, ze uwielbiam ta restauracje, to powiedzial abym
        przyszla. Ja to tak zrozumialam.
        • mijo81 Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 29.05.09, 23:38
          Po przeczytaniu tego wątku stwierdzam że cały problem wynika z
          twojego zachowania. Sama go nakręczasz do tego czego nie
          chcesz....tzn podświadomie chcesz :)
    • izabellaz1 Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 29.05.09, 23:43
      A po co zaznaczyłaś, że jest "zabójczo" przystojny? Gdyby nie miało to znaczenia
      dla Ciebie faktycznie to byłoby ganz egal czy to brzydal czy przystojniak. Masz
      na Niego ochotę i tyle - nawet jeśli tylko podświadomie:P
      • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 30.05.09, 19:49
        Chyba rzeczywiscie macie racje z ta podswiadomoscia...moze wysyla sie nawet
        nieswiadomie pewne 'sygnaly' flirtu nawet jak sie nie flirtuje? Mozliwe ze to
        nie chodzi o niego konkretnie tylko o fakt, ze jest 'zabojczo' przystojny w
        takim typie, ktory od zawsze mi sie podobal?
        • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 01.06.09, 23:13
          Mialyscie racje, wystarczylo samemu 'ochlonac' tzn kilka dni nie bylo go w pracy
          i juz mi zupelnie minelo tzw napiecie, ze czuje sie gotowa na etap tylko i
          wylacznie kolezenski. Moze dzieki temu, jakiekolwiek sygnaly beda padaly, to je
          po prostu zignoruje i bede bardziej spokojna :-)

          Nie ma to jak kosz nieswiadomy ;-)
    • conena Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 02.06.09, 07:43
      spróbuj arszeniku. obojętne czy jego nakarmisz czy siebie, powinno pomóc.
      • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 05.06.09, 23:39
        Dobry pomysl, ale nie jestem Julia zeby sie truc ;-)

        Kolegi nie bylo przez caly tydzien w pracy i byl spokoj, swietnie sie pracowalo
        :-) Wrocil niestety, okazalo sie, ze byl 3 dni w szpitalu. Zrobilo sie mi go
        szkoda, ale on wypalil: MOglas mnie odwiedzic w szpitalu??!! Az mnie wmurowalo,
        jestesmy tylko znajomymi z pracy! To nie jest na miejscu!
        • kalam07 Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 06.06.09, 00:05
          pier*olony egocentryk !
          • atela Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 06.06.09, 12:46
            Mam trochę podobną sytuację. Natura jest b. sprytna, podświadomie dążę do tego,
            na co rozum nie pozwala. I tak od pół roku.
            Wystarczy parę dni wolnego, mija mi - pobędziemy razem parę godzin, ochota wraca;)
            • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 07.06.09, 13:22
              Polecam maksyme: 'Nie wszystko zloto co sie swieci' ;-)

              Zauwazylam, ze jak sie duzo z kims przebywa to predzej wychodza na jaw cechy,
              ktore sie kompletnie nie podobaja. Moim zdaniem w takim flircie kobiety szukaja
              tajemnicy, romantycznosci, itp., i jesli sie okaze ze kolega jest tylko zwyklym
              czlowiekiem z milionami wad typu wlasnie egocentryzm itp., 'magia' mija, i mozna
              spojrzec na partnera innymi oczami.

              Ja to wiem z doswiadczenia, ze tak fukcjonuja uczucia i dlatego na mnie zabojczo
              przystojny kolega nie dziala tak jakby dzialal pewnie jak bylam mlodsza. A
              raczej im bardziej go poznaje, tym bardziej widze ze jako ludzie jestesmy na
              roznych biegunach ktore sie przyciagaja estetycznie, a odpychja we wszystkim
              innym ;-)

              Moim zdaniem niektorzy faceci najlepiej jakby sie nie odzywali i sluzyli tylko
              jako ozdoba ;-)
              • atela Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 07.06.09, 23:49
                To jest naturalne, że samiec z samiczką, przebywając codziennie razem wiele
                godzin, zaczynają odczuwać przyciąganie. Jeśli geny pasują, to nie tylko
                estetyczne;) W dawniejszym świecie chyba nie było takich sytuacji, żeby
                okoliczności tak sprzyjały a równocześnie nie można było pozwolić sobie na
                zbliżenie. Współczesna praca zawodowa stwarza jednak strasznie kuszące sytuacje;)
                • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 09.06.09, 08:04
                  Ja w zwiazku z tym mam strategie zakumplowania sie z innym kolega, wiec zabojczo
                  przystojny stracil monopol na bycie ze mna non stop i gadanie, jak tylko
                  przyjdzie mu ochota.

                  I byloby ok, ale zaczela sie kolezenska rywalizacja tzn kto ma wiecej
                  wspolpracowac ze mna ;-)

                  Geny genami, ale wole geny mojego meza ;-)
    • kusiciel_dusz Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 09.06.09, 08:16
      Ale w czym jest problem? Skoro nie chcesz flirtu to go nie będzie,
      chyba że nie jesteś siebie pewna i boisz się że w końcu możesz ulec
      jego zabójczemu urokowi :)
      • ligaturka Re: Jak zniechecic do siebie atrakcyjnego kolege? 09.06.09, 21:24
        Nie jest problem, raczej rozterki, jak wybrnac z sytuacji i miec zabojczo
        przystojnego kolege dla swoich kolezanek :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja