Opentana przez faceta z netu

26.05.09, 15:24
Witam.Chciałabym poznać wasze zdanie na temat pewnej znajomości.
Chodzi tu o moją koleżankę.Dwa lata temu poznała na necie faceta z
którym pisz do tej pory. Wymienili się numerami telefonów i na tym
można by powiedzieć ich "bliska" znajomość się kończy. Chodzi mi o
to,że facet piesz dzień w dzień słodkie słowka na sms(nigdy do niej
nie zadzwonił, ona z resztą też)a gdy zaprasz go do siebie wiecznie
mu coś wypada i jak do tej pory nie spotkali się w realu. On jej
przez pisanie tak miesza w głowie,że babka która kiedyś miała swoje
wartości zachwuje się jak w amoku,nic do niej nie dociera. Proszę
napiszcie co myślicie o nim, bo mi się wydaje że facet
kręci.Pozdrawiam i czekam na wasze opinie.
    • averne Re: Opentana przez faceta z netu 26.05.09, 15:26
      Niech zmieni numer telefonu i poszuka sobie prawdziwego faceta!! W takiej fikcji
      to sobie można dwa tygodnie pożyć, ale nie dwa lata.
    • grassant Re: Opentana przez faceta z netu 26.05.09, 15:26
      bo mi się wydaje że facet
      kręci

      a mnie sie wydaje, że Ty kręcisz.
      • niuska28 Re: Opętana przez faceta z netu 26.05.09, 15:28
        Dlaczego myślisz że ja kręce??
        • jj1978 Re: Opętana przez faceta z netu 26.05.09, 15:35
          bo trzeba byc bardzo gluuupim zeby sms-owac z kims nieznajomym przez 2 lata:)
          • averne Re: Opętana przez faceta z netu 26.05.09, 15:38
            Mnie jakiś czas temu jedna próbowała w coś takiego wplątać ;-) Próbowałem
            dzwonić, bez efektu. Co do spotkania też ciągle jakieś problemy... W sumie chyba
            w ciągu dwóch tygodni się pozbierałem i skończyłem tę farsę.
          • niuska28 Re: Opętana przez faceta z netu 26.05.09, 15:40
            ja myśłę tak samo i na wszystkie moje argumenty że facet zwykła
            szuja wysłuchałam słów że zazdroszcze, a mnie tylko boli iż jakiś
            palant sobie z niej zwykłe jaj robi
            • yoko0202 nic nie poradzisz 26.05.09, 15:47
              koleżanka chyba ma jakieś problemy emocjonalne, a facet może w ten
              sposób się dowartościowuje
              jestem jak najbardziej za poznawaniem ludzi przez net, i znam wiele
              szczęśliwie zakończonych historii, ale w normalnym układzie
              interesującą znajomość szybko przenosi się do reala, a nie w
              nieskończoność wysyła buziaki i serduszka przez komunikator czy sms;
              nie mówię, żeby po wymianie maili jednego dnia spotkać się od razu
              kolejnego dnia, choć i tak bywa, ale w przypadku osób mieszkających
              w miarę blisko siebie (czyli nie Polska - Indie:-) klikanie całymi
              miesiącami (czy nawet tygodniami) oznacza, że co najmniej jedna z
              tych osób jednak nie zamierza się spotkać.
              • niuska28 Re: nic nie poradzisz 26.05.09, 16:02
                ja osobiście też nie mam nic przeciwko związkom z netu, mam nawet
                wśród znajomych jedno małżeństwo które poznało się w ten sposób i są
                bardzo szczęśliwi, chyba masz racje że ja już nic nie pomogę, mogę
                tylko stać z boku i liczyć na to że się to skończy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja