Czy to zdrada, czy niewinna zabawa?

26.05.09, 15:58
Witam. Mam malenki dylemat. Moj partner i ja spodziewamy sie dziecka.
Piekna sytuacja, czas oczekiwania i wszystko powinno ( ta, powinno)
byc w miare dobrze. Dylemat, moze nie jest to dobre slowo, polega na
tym, iz w ciazy czuje sie ze jestem sama. Ok, czasem macnie moj
brzuch, zapyta jak sie malenstwo miewa, poblazliwie, bo jakzeby
inaczej, potem odda sie swemu umilowanemu zajeciu- wariacjom
internetowym. Jestesmy ze soba ok 2 lat, w sierpniu beda 2 dokladnie.
Osobiscie nie posiadam zapedow obraczkowania jego a tym bardziej
siebie. On mial, ale bardziej ze wzgledu na stan niezwykle
blogoslawiony, w jakim jestem, niz szczera potrzebe. Tak jak,
szanowne panie, my jako plec jestesmy uwazane za strazniczki
konwenansow, tak on nas wszystkie chyba pod tym wzgledem bije na
glowe. Sytuacja wyglada nastepujaco: obecnie oboje mieszkamy za
granica, oboje pracujemy na dobrych stanowiskach, zyc nie umierac,
tylko ta tesknota za domem rodzinnym :) w kazdym razie od jakiegos
czasu zauwazylam, ze on flirtuje z dziewczynami poznanymi
przypadkiem. Chodzi tu o wspanialy portal spolecznosciowy, znany
wiekszosci z nas, NK. Nie przyznaje sie do tego. Udaje, ze to stara
znajoma plus standardowy wybieg- to nic zlego, widzisz, ze to robie,
przeciez nie robilby czegos zlego pod twoim okiem i takie tam
wspaniale wymowki dziecka z podstawowki. Mama moja wspaniala dodala
komentarz pod jego zdjeciem, o tym, ze swietny z niego ziec, ze nie
wyglda na tatusia jeszcze ani nic.. Zablowkowal dodawanie
komenatarzy. Wiadomo dla czego, tj kazda rozsadna kobieta sie
domysli, skoro tam poznaje swoje nowe ''kolezanki''. Szlag mnie
trafia wiec go zapytalam, dlaczego. A bo kolega dodal paskudny
komenatrz i nie chce zeby to sie powtarzalo. Jako wielbicielka
kryminalow i seriali sensacyjnych, zrobilam male dochodzenie, i jak
wykazalo, komenatrza nie bylo. Przyznal sie do klamstwa. Podla meska
kreatura. Kiedy o tym rozmawialismy, postanowilam ze sie nie bede
denerwowala i dam sobie z tym spokoj- przeciez one sa daleko, a on
jest ze mna etc... tylko, cholerka, zastanawiam sie czego mu we mnie
brakuje, ze szuka tego w innych? Wg niego, niczego. Wg mnie, cos jest
nie tak. Poza tym, ze mi marudzi o zmianie koloru wlosow na blond,
plus jeczy, ze ma ogromna nadzieje, ze po porodzie ten brzuch zgubie.
Nie, zatrzymam na pamiatke.
Coz, wyc mi sie momentami chce jak wilczycy do ksiezyca, jednakowoz
sama nie wiem co o tym myslec. Zdradza, nie zdradza? Czy jak to robi
wirtualnie, to znaczy, ze potem sporbuje w zyciu realnym? Pomine juz
fakt, ze nie docenia moich umiejetnosci szpiegowskich, w sensie, ze
mojego intelektu podla kreatura nie docenia. Nie szpieguje go w
sensie oczywistym, po prostu pamietam. A pamiec mam niezawodna.
Co zrobic nie wiem, pomoc potrzebna od zaraz?
Ksizycowy dzisiaj Minulec
    • alpepe Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:07
      gnojkowi niedojrzałemu bym pokazała drzwi.
      • minulec Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:12
        :> cholera wie, gdzie sa drzwi, ale ma swoje klucze:) poza tym
        hormony mi szaleja, szkoda mi go. Znaczy, zdrada :)Powinnam sonde
        zalozyc chyba czy cos podobnego.
      • mruff Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 18:32
        alpepe napisała:

        > gnojkowi niedojrzałemu bym pokazała drzwi.

        jasne. Takie porady są z komsosu.
    • butterflymk Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:12
      flirtuj z innymi panami dla sportu...
      i tak dojdą Ci ciążowe wahania nastrojów...
      nie katuj się dodatkowo...
      nie zastanawiaj się nad dzieciniadą tylko pokaz mu jak to jest...
      Terapie wstrząsowe sa najlepsze...
      a teraz naprawde nie powinniście byc na etapie szkolnych
      przepychanek... tylko raczej myślec o etapie bycia rodzicem itp
      • minulec Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:16
        Butterflymk- nie ma to jak dobra rada w potrzebie :) poszukam jakis
        wesolych stronek z panami zainteresowanymi- zeby w razie czego z
        wprawy nie wyjsc :)
        • alpepe Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:17
          minulec, niektórych facetów jara ciąża, ale twój na takiego nie wygląda, niestety.
        • butterflymk Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:27
          no nie chodzi mi tu o jakies hardcory :)))
          tylko dbanie o życie społeczno-towarzyskie ;)
          np może urządx jakąs imprezkę, zaproś kolegów kolezanki i kolegów ;)
          no żeby skupic uwagę swojego dziecinnego faceta....
    • martola80 Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:21
      Powinnaś te kryminały zacząć pisać , gratuluję talentu literackiego:)
      co do tematu to ten twój wybranek jakis "lekkich obyczajów"..nie
      zazdroszczę...jak sam nie dorośnie to nic mu nie pomoże.
    • brak.slow Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:21
      kolejna dziewczyna co pospieszyla się z macierzynstwem, jej gowniarski
      mąż-niemąż, i brak mocnych fundamentow zwiazku..... juz sie zaczelo, teraz tylko
      czekac az zacznie ru.chać te laseczki w realu. a historia z komentarzami żałosna
      i bolesna. nie wiem jak sie z tym czujesz,ale przykre to jest... jak nie jestes
      jego żoną to moze lepiej nie zostawaj,,
      • slodka_wiedzma_1 Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 16:32
        Hehe, pospieszylam z macierzynstwem:) po cwiercwieczu juz jestem,
        odrobine, on niedlugo powinien kryzys wieku sredniego przechodzic-
        ostatnie dwudzieste:) Z obraczkowaniem sie zgodze, nie ma sensu. Poza
        tym badz co badz decyzja o posiadaniu dziecka w tym a nie innym wieku
        jest decyzja dobra. Gdy ono dorosnie, bede miala czas aby skoczyc co
        zaczelam, lub zaczac cos nowego :)
        Cholera, nick mi sie zmienil, coz za podlosc i niedopatrzenie.
        • brak.slow Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 00:00
          hmm tu nie chodzi o to ile masz lat Ty....ale jak dobrze i jak dlugo znasz ojca
          swojego dziecka.. rok (cchyba tyle sie wlasnie znacie) to malo, aby kogos dobrze
          poznać,,tak mysle... jesli priorytem jest dziecko, to ok, ale jesli oczekiwalaś
          od tego goscia 100% oddania, milosci, poswięcenia,,,to nie liczylabym na
          to,,,sama nie wiem,,ale po takich jego szczeniackich zagrywkach, jakie opisalaś
          nie mogę wyciągnąć innych wniosków.
          • minulec Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 13:05
            W zasadzie to masz racje, obojetnie ile moglam go znac, i tak do
            konca nie poznam. Nie wiem czy jest sens. Priorytetem teraz jets
            dziecko, jak najbardziej. Nie licze na jakies specjalne
            zaangazowanie, bynajmniej, naiwna az tak nie jestem. Zobaczymy co i
            jak bedzie potem, jednak szczerze mowiac nie sadze, aby jakas poprawa
            specjalna nastapic miala. Jetsem zdania, ze czasem lepiej poczekac az
            'samo wyjdzie' niz ciac drastycznie.. teraz nie mam na to sil za
            bardzo :) potem bede miala napewno.
    • justen1204 Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 26.05.09, 19:37
      myślę,że zdecydowałaś się na dziecko z nieodpowiednią osobą
    • enith Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 05:26
      Jak długo znałaś partnera zanim zaszłaś w ciążę? Rok? I mimo to zdecydowałaś się? No to masz: faceta nieskorego ani do żeniaczki, ani do ojcowania, ani do rezygnacji z kawalerskiego trybu życia. Twój rosnący brzuch najwyraźniej nie jest dla pana przeszkodą w nawiązywaniu znajomości w chyba wiadomym celu z przypadkowymi paniami, co jedynie potwierdza, że na ojca swojego dziecka wybrałaś sobie kompletnie nieodpowiedniego mężczyznę. I płacisz za swoją niefrasobliwość wysoką cenę. Skup się na sobie i dziecku, a pana potraktuj tak, że jest, ale jutro może go nie być. Nie przymusisz faceta do zmiany zachowań, skoro nawet twoja ciąża nie robi na nim większego wrażenia i bardziej martwi go twój kolor włosów i nadmiar kg w pasie, niż zdrowa partnerka i dziecko. Facetowi może i jest dorosły, ale dojrzałości i gotowości stanięcia na wysokości zadania nie ma w nim za grosz. Jeśli będzie chciał wykazać się jako ojciec, oczywiście pomóż mu, ale mam jakieś takie wrażenie, po przeczytaniu twojego posta, że nie obowiązki ojcowskie, a przyjemności kawalerskie mu raczej w głowie. Licz w tej chwili przede wszystkim na siebie.
    • zyrafa Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 07:15
      ciezka sprawa. moze szuka tylko ekscytacji, ktorej nie ma juz w "zadomowionym"
      zwiazku, moze przestraszyla go troche rola ojca i przywiazanie do jednej tylko
      kobiety, wiec sprawdza, czy nadal jest atrakcyjny, fajny, ciekawy, mlody. ale
      moze tez byc tak, ze szuka innych wrazen:( rozumiem, ze poki co rzecz dotyczy
      wielu kobiet, nie jednej konkretnej?

      porozmawialabym z nim. powiedzialabym, jak sie z tym czuje, zapytalabym, jak
      czulby sie on, gdybys flirtowala Ty. ale wiesz, sprobowalabym nie szpiegowac. to
      moze wzmocnic jego zachowanie, w koncu zakazane jeszcze bardziej kusi. a i Ty
      bedziesz sie nakrecac. a moim zdaniem trzeba sie szanowac. nie mowie, zebys mu
      od razu wystawiala walizki, bo i moment niedobry na takie zmiany, ale jesli
      rozmowa nie przyniesienie skutku zamierzonego, chyba chcialabym mu okazac jakas
      wyzszosc pt. "coz, nie wiesz, co tracisz".

      i jeszcze takie podstepne dzialanie moze - badz piekna i troche niedostepna:)
      albo, o ile mozecie sie w ciazy kochac, uwiedz go. pewnie wiesz, co go kreci
      najbardziej, wykorzystaj to:) jesli chodzi tylko o brak stymulacji, jeszcze w
      necie szuka tylko ekscytacji, powinno sie okazac, ze przy Tobie wszystkie niunie
      z nk wysiadaja - bo dajesz i stabilizacje, i to cos.

      powodzenia i zdrowia,
      z.
      • martola80 Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 13:19
        no nie, ręce mi opadły od twoich rad...
        ona wciązy i ma go tłumaczyc, bo moze miał trudne dziecinstwo a wogóle to
        powinna sie do niego połasic i robic wygibasy zeby zadowolic nieodpowiedzialnego
        palanta..ludzie.gdzie my zyjemy!!!
      • minulec Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 13:22
        Dzieki Zyrafa, kazda rada jest na miejscu :) Nie szpieguje juz, nawet
        specjalnie nie gapie sie w monitor mimochodem, tylko psuje oczy
        czytajac :) czlowieka nie da rady zmienic, zadomowiony zwiazek jest
        pozbawiony wszelkich ekscytacji, nie wg mnie, wg niego. Wiem, bo
        rozmowe przeprowadzilismy. On sie wypiera, ale jak moze juz
        wspomnialam, nie potrafi klamac... Sama nie wiem co o tym myslec.
        Zapytalam, co by czul jelsi ja bym zaczela robic to co on a o czym ja
        nie wiem :D ok, maslo maslane, ale chlopak wiec o czym mowie. Mowi,
        ze sam nie wie bo nie robie... znaczy ze mam zaczac. Badzmy
        realistami, jakas wielka milosc nas nie laczy, do swojego zwierzaka
        tez mowie, ze go kocham, ale to inna sprawa:P i wierz mi, naprawde
        jestem przeciwnikiem bycia z kims tylko dla swietego spokoju, aby
        ludzie nie gadali i zeby wszyscy byli szczesliwi, bo Minulec ma ojca
        dla dziecka. Chce mu dac szanse, zobaczyc co i jak bedzie, nie dla
        mnie, gdyz mozna prowadzic zycie relatywnie bez problemow, zyjac obok
        siebie a nie z soba. Nie wiem, czy nazwac siebie cynikiem, bo co to
        pomoze. I udowadnianie, jaka jestem wspaniala i niezastapiona-
        owszem, chetnie to robie, wiem, ze potrafie i badz co badz zadbana i
        atrakcyjna wciaz jestem... tylko mysle, ze on ma nieco wypaczony
        obraz kobiety- modelka, najlepiej chudziutka, wieszak.. a ja mam
        pelne biodra, mialam waska takie, poki co nie mam, ladne piersi :)
        coz, niedopasowanie to delikatne slowo :)
        • zyrafa Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 22:51
          powodzenia zatem i slusznych wyborow. trzymam kciuki,
          z.
    • bombalska Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 13:46
      Facet jest niedojrzaly, wiec musisz z nim postepowac jak z dzieckiem.
      Nie licz na to, ze spusci glowe i sie przyzna do czegokolwiek, bo tego nie
      zrobi. W dalszej kolejnosci bedzie probowal odwrocic kota ogonem i zwalic wine
      na Ciebie: ze mu suszysz glowe, ze on nic nie robi, a Ty sie czepiasz, ze jestes
      chora psychicznie, a ostatecznie, ze odchodzi, bo nie chce zwariowac przez Ciebie.

      Masz dowody jego nielojalnosci, bo masz oczy i mozg i potrafisz prawidlowo
      interpretowac czyjes zachowania.
      Pierwsze co, to bez zbednych tlumaczen skad co wiesz po prostu zakomunikuj mu,
      ze sobie nie zyczysz, aby utrzymywal kontakty z dupami na nk. Zastanow sie jak
      to dokladnie okreslic, czego sobie nie zyczysz, bo jak powiesz ze "ze starymi
      kolezankami", to on bedzie pisal tylko z nowymi. Dodaj jeszcze dlaczego sobie
      tego nie zyczysz. Odczekaj jakis czas, zeby sprawdzic, czy bardziej mu zalezy na
      Tobie, czy na dupach. Zakladajac gorszy wariant, ze bryluje dalej, po zdobyciu
      wystarczajacych dowodow (oczywiscie nie zdadz sie jak pozyskujesz informacje)
      powiesz mu, ze poniewaz udowodnil, ze dupy sa wazniejsze, dokonal wyboru
      pomiedzy nimi a Toba i musi sie wyprowadzic...

      Czekaj...

      pisalas, ze mieszkacie za granica, a Ty jestes w ciazy?

      Wiesz co, to lepiej bedzie jak postarasz sie o to, zebyscie przez miesiac nie
      mieli internetu lub w ustawieniach przegladarki zablokuj nk.
      • zawszezabulinka Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 14:00
        > Pierwsze co, to bez zbednych tlumaczen skad co wiesz po prostu zakomunikuj mu,
        > ze sobie nie zyczysz, aby utrzymywal kontakty z dupami na nk.

        ta... zakaz korzystania z internetu. co najwyzej bedzie cie mial gleboko w 4
        literach i zacznie zdradzac na boku ew ucieknie od ciebie i bedzie lozyl na
        dziecko. nic na sile. to ze wy macie dziecko nie znaczy ze musicie byc razem.
        proste,przykre i prawdziwe
        a rozmawialiscie o czyms takim jak co cie ze mna laczy? co ty we mnie widzisz?

        hmm rok i dziecko? jesli juz ja bym wolala by facet sie dokladal niz byc z nim
        dla dziecka i zeby mnie nie szanowal.

        facet sie nie wyszalal, dziecko jest mu nie na reke, nie mozesz go zaspokoic w
        taki sposob jaki chce wiec sie zabawia na necie

        to swiadczy o tym brzuchu ktory musisz stracic po ciazy. normalny kochajacy
        mezczyzna chyba bedzie pomagal kobiecie w opiece nad dzieckiem i bedzie szanowal
        swoja kobieta
        • minulec Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 14:55
          Tere- fere a glupiemu radosc:) neta nie odlacze, bo w pracy ma, wiec
          co za roznica, poza tym, ze oczy nie widza i sercu nie zal. Sercu tak
          czy inaczej nie jest zal, az tak:) Macie racje, sensu nie ma aby byc
          z panem tylko po to by dziecko ojca mialo. Mam swiadomosc, ze predzej
          czy pozniej wirtualne niunie zmienia sie w niunie zywe, zwawe i
          inne:) czy odejdzie teraz czy potem? nie wiem, jaka bedzie roznica,
          poza przywiazaniem. Dziecko sie ''zrobilo'' dokladnie rok, trzy
          miesiace i 7 dni od momentu zawarcia znajomosci. z tymi 7 dni to moze
          nie do konca, ale tak by to wypadalo przy rozsadnych obliczeniach.
          teraz jetsem w miesiacu cholera wie ktorym, bo sie w obliczeniach
          gubie, co nie zmienia faktu iz tydzien jets 31. wiec rok to teges...
          usprawiedliwiam sie, bo nie chce wyjsc ze po krotkiej znajomosci
          zachcialo mi sie dzieciaczka. nie chcialo mi sie, tablety zawiodly,
          jak Bozie kocham. i sie czlowiek szprycowal specyfikami anty i taka
          niespodzianka... Ok, wyginac sie nie mam zamiaru, w koncu nie
          wygladam jak jakas lunfra spod mostu, dbam o siebie, pachne ladnie i
          wciaz atrakcyjnosc we mnie twki gleboko, ale widocznie. Poza tym na
          wygibasy mi stan nie pozwala, serce juz nie te, trza je zreperowac,
          bo sie przedziurawilo, zdrowie nie pozwala i wlasny honor. Co ja za
          meska istota latac bede, zeby mnie przelecial (wybaczcie
          kolokwializmy czy co to tam jest), bo chce aby dalej pamietaljak
          wspaniala jestem... echy i achy meski rod= zle nasienie :)
          optymistyczne zakonczenie
    • inazegirl Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 14:24
      to, że wirtualnie flirtuje, raczej nie świadczy jeszcze o niczym.
      ja nigdy, ani wirutalnie ani realnie nie zdradzałam swojego faceta,
      a teraz proszę - gryzę ścianę, bo się "zakochałam" w jakimś
      faceciku, z którego nie mam siły, choć chcę, zrezygnować.

      czy czegoś mi brakuje w związku?
      raczej niczego.
      wszystko jest świetnie, ale miło było posłuchać słodkich słówek - a
      to jakoś niedaleko już stąd do zadurzenia.
      może być i tak u twojego faceta, że kocha cię, nie myśli o odejściu
      a adrenalinki czy zadurzenia mu po prostu brakuje - wiadomo, związek
      też traci blask po jakimś czasie, u ciebie jedyne co, to ten czas
      jest za krótki. i ty w ciąży - to dla pary powinna być już
      wystarczająca adrenalina...
    • lacido Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 18:02
      beztrosko do tego podchodzisz
      • minulec Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 28.05.09, 11:52
        Pewnie, ze beztrosko. Nie dzieje sie to od wczoraj, wiec poukladalam
        sobie wszystko pokolei, priorytety odpowiednie, kazdy na wlasciwym wg
        mnie miejscu. Nie wiem tylko jak sie ustosunkowac do jego klamstw...
        czy mam grac ta sama karta? Czy podobnie jak on mam sobie udowadniac,
        jak wspaniala jestem, i musze to robic poprzez rzesze wielbicieli?
        Bynajmniej:) dlaczego to przez facetow mamy okreslac swoja
        atrakcyjnosc? bo co, jak na mnie spojrzy 20 panow wzglednie
        atrakcyjnych, znaczy, zem laska nebeska i moja samoocena podnosi sie
        o milion procent? ne. powoli z tego galimatiasu wychodze, jednak
        ciezko bywa, wiadomo, nikt nie mowil, ze lekko bedzie:) przeciez nie
        bede sobie wlosow z glowy rwala i tazala sie w prochu. wybaczcie
        bledy ort, chodzi o wzgledy estetyczne bardziej niz o nieuctwo :)
        pozdrawiam
    • nadia261 Re: Czy to zdrada, czy niewinna zabawa? 27.05.09, 19:23
      Spróbuje, pewnie, ze spróbuję!
Pełna wersja