fire_walk_with_me
27.05.09, 11:11
Wiem, że moją przyciółkę zdradza facet, na dodatek z jakimś
maszkaronem z pracy. Maszkaron ubzdurał sobie, że ten facet zostawi
teraz moją przyjaciółkę i chlipie po kątach. On wie, że ja wiem, bo
właśnie do niego zadzwoniłam i błaga mnie o dyskrecję, obiecał, że
skończy to natychmiast. Lubiłam go do tej pory, ale teraz nie chcę
go widzieć. No i co mam zrobić? Mieliśmy we czwórkę (z moim facetem
jeszcze) jechać na wakacje. Przeciez ja jej w oczy nie spojrzę. Oni
są razem 4 lata.
Kłamstwo ma krótkie nogi!!! A dowiedziałam się od starej znajomej,
która, jak się okazało, pracuje z nimi (w pracy jest wprawdzie 170
osób ale znają się).
Oto treść rozmowy:
Ona: Od pół roku pracuję tu i tu.
Ja: O, chłopak mojej przyjaciółki tam pracuje.
Ona: a jak się nazywa?
Ja: K.......
Ona: No, to fajna para
Ja: Ojej, a gdzie poznałaś Kaśkę?
Ona: Kaśkę? Martę...
Ja: ??????????
Ona: On jest z yyyy....... Martą...
Ja: Ale ku... mieszka z moją Kaśką...
Znajoma solidarnie jest z nami. Wyciągnęłam z niej wszystko -
podobno trwa to miesiąc. Żeby zobaczyć co to za jedna poszłam ze
znajomą pod pracę, niby na papieroska i pokazała mi ją dziś rano.
Stąd wiem, że maszkaron, do pięt Kaśce nie dorasta. No ale widocznie
ten kretyn myśli inaczej:( Mam trzęsawe i nie wiem jak się zachować.
Przyznać się jej ze wiem czy nie? Muszę jej powiedzieć... Załamie
sie na pewno, ale lepsza prawda niz klamstwo, nie chcę palanta kryć.
Z drugiej strony wiecie jak to jest - ona mu wybaczy, zejda sie, a
ja wyjde na swinie. Dziewczyny, chciałabyście dowiedzieć sie od
przyjaciółki?