klopot z mama pomozcie (dlugie)

31.05.09, 15:44
prosze o pomoc.. jestem zdenerwowana wiec moge pisac troche chaotycznie
historia jest dluga, nie wiem juz gdzie szukac pomocy..
mam 19 lat mieszkam z mama. tata wyprowadzil sie 6 lat temu i obecnie nie mam
z nim kontaktu z wlasnej woli, tata jest trudna osoba i cala moja rodzina ma
troche nadszarpnieta psychike przez niego, dlatego o tym pisze bo dopatruje
sie troche przyczyn sytuacji wlasnie w tym.

ale nie w tym rzecz, moja mama babka powiedzmy z klasa zawsze ja szanowalam i
mialysmy naprawde super kontakt. kiedy rozwiedli sie z ojcem mama byla
podlamana, jak to kobieta po rozwodzie przez pare lat no ale mniej wiecej
poltora roku temu sie powiedzmy, podniosla do zycia i odzyskala sile, bardzo
sie z tego cieszylam i w ogole, poznala faceta z ktorym w sumie wiedzialam ze
nie laczylo ja nic wecej niz lozko ale nie wtracalam sie w jej sprawy, chociaz
poczatkowo mnie to wkurzalo. pozniej jednak zaczela przeginac i odstawiac
naprawde opcje hardkorowe i nie kryc sie z tym co mnie meczy strasznie, ze
zrobila sie taka liberalna. ma duzo znajomych, jest bardzo atrakcyjna
towarzyska, zawsze mi sie to w niej podobalo ale teraz jakby zmienilo sie w
takie 'odpieprzcie sie wszyscy robie co chce'.
ma obecnie kilku znajomych-facetow z ktorymi laczy ja tylko seks...co mnie
przeraza, moze jestem mloda i glupia ale nigdy nie pochwalalam takiej postawy
az do tego stopnia rozrywkowej. ostatnio sie o to poklocilysmy, tzn. ja
zaczelam rozmowe i zaznaczam ze nigdy nie nazwalabym jej zle ani nie obrazila,
ale ona od razu sie strasznie unosi i czuje sie wrecz obrazona, wscieka sie i
nie chce ze mna rozmawiac, wiec rozmowa nie skonczyla sie na jakims wielkim
porozumieniu w tej kwestii. ona nie kryje sie z tym ze prowadzi taki hmm tryb
zycia. dzisiaj kiedy po raz kolejny zobaczylam smsa bardzo jednoznacznego w
jej skrzynce poprosilam ja zeby nie nosila na te spotkania moich ubran (czy to
takie chamskie?) nie chcialam jej dowalic ani nic a ona sie wsciekla zaczela
wypominac mi doslownie wszystko - nigdy nie rozmawiamy o tym co ja meczy a w
takich syrtuacjach gada zupelnie nie na temat wszystkie wyrzuty ktore do mnie
ma we wszelkich kwestiach. no wiec uslyszalam, ze liczy sie dla mnie tylko moj
chlopak, ona jest niewazna, do niczego nie ma prawa, ja rzadze w domu, ona nie
ma gdzie sie podziac (mamy 4 pokoje wiec troche nie trafila), ona jest tylko
od sprzatania i dawania mi pieniedzy i w ogole to robi mi laske ze mi w ogole
te ubrania kupuje, a na koncu powiedziala ze jeszcze sie zdziwie ze sie ktos
do domu wprowadzi i nie bedzie dyskusji. nie wiedzialam juz co jej
tlumaczyc..poplakalam sie i powiedzialam czemu jest mi przykro otworzylam sie
przed nia naprawde zrobilo mi sie tak smutno, a ona przez caly czas kiedy ja
stalam przed nia i plakalam siedziala odwrocona tylem i patzryla w
okno..powiedziala ze miedzy nami jest tak przeze mnie bo ja ja tylko od siebie
odpycham, powiedzialam ze niedlugo sie wyprowadzam (studia) i chcialam te
ostatnie chwile z nia spedzic milo a ona na wszystko pogardliwie prychala, po
prostu olała moja wyciagnieta reke... myslalam ze matka nigdy tak nie
postepuje, ja stalam przed nia i plakalam, prosilam ja zeby ze mna
porozmawiala zeby bylo lepiej, a ona tym wzgardzila przez jakas swoja dume...
w koncu poszlam do pokoju i plakalam przez godzine, ona nawet nie zajrzala,
sama wyszłam i sie przytulilam a ona na to "no juz juz dobra juz nie placz"
tak obojetnie...to straszne ona nigdy taka nie byla, zawsze sama sie
wzruyszala...co sie stalo z taka kobieta jaka ona byla ze sie stala taka
prosta baba którą dopadl nie tylko relatywizm moralny ale tez obojetnosc wobec
dziecka, wobec wszystkiego... nie wiem juz co robic...
przepraszam za chaos ale nie wiem juz co robic
    • malgosia403 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 15:51
      Sama piszesz,że mama ma nadszarpniętą psychikę.Jej nerwy,napięcie,kumulowane
      przez lata,wybuchły z podwójną siłą.Mama chce się wyszalec,chce się poczuc
      swobodnie i zapomniec o wszystkim co ją spotkalo złego w życiu.To swego rodzaju
      odskocznia,a przy okazji udowadnia sobie,że z facetami już nigdy nie połączy ją
      nic sympatii,traktuje ich jak przedmioty do zabawy-czuje się dowartościowana-w
      jej rozumieniu....Zostaw ją,przyjdzie pora,że się otrząśnie,bo w końcu była
      dobrą,normalną kobietą...
      • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 15:54
        dzieki mam taka nadzieje naprawde dzieki za ta odpowiedz!! mi jest trudno to
        zrozumiec bo jestem jeszcze mloda, mam idealy i to wszystko wydaje mi sie takie
        spieprzone, a do tego mam wrazenie ze spieprzylysmy wszystko co miedzy nami
        bylo, ona juz nie chce mojej pomocy ze mna rozmawiac a ja sie tak o nia martwie
        i o nas:(
        • cala_w_kwiatkach Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 15:58
          spokojnie!
          jeszcze jest w tobie <i mamie tez> masa negatywnych emocji, dlatego
          tak czarno to widzisz, ale wedlug mnie relacje miedzy wami sa do
          odbudowania
        • malgosia403 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 16:02
          Nie martw się,to nie ma nic wspólnego z Tobą,uwierz mi-Ona Cię kocha....a Ty nie
          nalegaj,nie naciskaj.Bądz przy niej milcząc-kiedyś będzie potrzebowała Twojego
          ramienia-ale obserwuj ją delikatnie żeby pomóc w razie potrzeby...
      • cala_w_kwiatkach Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 15:57
        zgadzam sie
        nie mozna matki umorlaniac,
        sama zrozumie

        ale rozumiem twoj zal i zlosc, ja bym tez pewnie nie byla obojetna
        jakby moja matka robila taki cyrk
    • cala_w_kwiatkach Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 15:55
      nie przychodzi mi nic wiecej na mysl, jak tylko zacisniecie zebow i
      danie mamie spokoju w tej kwestii; jest przeciez dorosla, swiadoma
      chyba tego corobi, taki wybrla tryb zycia; pewnie sama jest
      zagubiona, skoro tak diametralnie sie zmienila, ale dopoki sama nie
      zrozumie, ze nie chce tak zyc, to nikt jej do tego nie przekona, a
      tylko moze zdenerwowac
    • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 16:07
      kie dzieki za pomoc...wyslalam juz jej smsa i przeprosilam jesli ja urazilam i
      ze ja kocham. mam nadzieje ze to nie ma nic wspolnego ze mna bo ja mam do niej
      ogromny zal za to co robi ale ona zle go odbiera i boje sie ze to moja wina.

      zbieglo sie to z tym ze poznalam swojego chlopaka z ktorym jestem rok i
      faktycznie spedzam z nim mnostwo czasu ale ona przeciez tez nie siedzi sama w
      domu, nie chce zeby go do tego mieszala. powiedzialam jej ze sie wyprowadze a
      ona tylko odwrocila jakos, ze on mnie na pewno namawia, ze jestem głupia i tak
      dalej.
      najbardziej mnie boli to ze do niej nic nie dociera, nie mozna z nia rozmawiac
      bo ona wszystko robi i wykrzykuje w nerwach...

      no ale dzieki za rady, tak jak radzicie bede milczec i szanowac jej decyzje..to
      trudne, no ale postaram sie..
      • malgosia403 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 16:15
        Nie odzywaj się do niej,ona nie jest gotowa na takie rozmowy.....Kochanie,mama
        Cie kocha!!! Uśmiechnij się!
        • malgosia403 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 16:16
          Zobacz jak zareagowała na wiadomośc o Twojej wyprowadzce-Ona nie cierpi
          facetów,a tak nawiasem mówiąc ojciec dał jej popalic....
    • winomusujace Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 17:06
      Uważam że to nie Twoja sprawa z kim Twoja matka sypia, jest dorosła,
      samodzielna i to jej sprawa.

      Nie masz prawa jej oceniać, ani tymbardziej moralizować. A już
      wogóle nie rozumiem, jak Ty niby przeczytałaś jej smsa! Skąd ty
      zresztą wiesz że łączy ich tylko seks ?

      Jeżeli Ci to nie odpowiada, idź do pracy, zacznij żyć na własny
      rachunek i nie miej z tym nic wspólnego.
      • niebieski_lisek Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 17:56
        Jasne, łatwo tak mówić. Wszystko co robią nasi najbliżsi nas dotyczy, i może nas
        zranić, chociaż nie dotyczyło by to bezpośrednio nas.
        • winomusujace Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 22:11
          Ta jasne..
          Co innego gdy ktoś rani nas swoim zachowaniem, a co innego mieszanie
          się w życie i ocenianie najbliższych. Uwielbiam te wszystkie co by
          ustawiały życie swoim matkom, sioistrom itp itd. A już
          nieporozumieniem jest żeby dziecko decydowało jak ma żyć matka,
          czytało jej smsy i dopowiadało sobie z kim i po co są jakieś relacje.
        • croyance Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 18:06
          Jakim niby cudem to, z kim sypia matka, ma zranic corke? IMHO nie
          powinna sie zajmowac zyciem seksualnym matki, tylko swoim.
    • li_lah Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 18:27
      po pierwsze..wybacz..ale to nie twoja sprawa z kim sypia i jak sie prowadzi
      twoja matka, ma do tego prawo, zwlaszcza, ze w okolicach jak sie domyslam
      czterdziestki, zostala brutalnie uswiadomiona przez twojego tatusia, ze
      zmarnowala z nim wiele lat,całą pewnie swoją mlodosc, aby na koniec zostac samą.
      nie wiem o co Ci chodzi? chcesz zeby twoja matka byla sama? siedziala w 4
      scianach i umierala z samotnosci? ma prawo tak sie bawić jak tylko chce!

      po drugie..jakim prawem grzebiesz jej w telefonie?
      po trzecie..smiesznie to musi byc ze 19 letnia smarkula poucza własną matkę...
      nie zycze Ci zle,,ale troszke mloda jestes i jeszcze Ci zycie moze pokazać różne
      strony i te piekne i te niestety mniej piekne, nie mow hop, bo jeszcze i ty
      mozesz byc w podobnej sytuacji.
      daj mamie spokoj, jesli dobrze sie czuje z tym co robi, to tylko jej sprawa i
      nikogo poza tym.
      • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 19:38
        nie grzebalam w niczyim telefonie, jesli juz musze sie przed wami tlumaczyc to
        czekalam na smsa od chlopaka a przyszedl od kogo innego tyle, i wcale nie
        musialam czytac go do konca.
        laczy ich tylko seks wiem, bo nie spotyka sie z nikim na neutralnym gruncie, w
        dzien, u nas w domu, zawsze jezdzi gdzies po nocach i wraca nad ranem. raczej
        nie sadze zeby gadali o literaturze, zreszta po prostu wiem to i tyle.
        nie sadze zebym sie wtracala, po prostu martwie sie o nia i nie uwazam by to byl
        powod aby ona musiala mnie wywalac z domu i kazac zyc mi na wlasny rachunek.

        no i nie zycze sobie zebys mnie nazywala smarkula.


        pozdrawiam
        • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 19:40
          no i zycie juz mi sporo pokazalo z wielu stron
          nikogo tez nie pouczam, a po prostu nie chce zeby ja faceci traktowali jak jakas
          dziwke do ktorej sie dzwoni kiedy maja ochote.
          • burmetka Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 19:42
            Twoja mama jest dorosłą kobietą, sprawną umysłową , mozesz wyrazic swoje zdanie
            ale nie mozesz kierowac jej życiem.
          • winomusujace Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 22:16
            Naczytałaś się jakiś bajek. A skąd wiesz że to nie ona dzwoni do
            nich ? Może ona to inicjuje. I ma prawo. Kobiety po 40 mają duże
            potrzeby a ona pewno nie miała się kiedy wybawić, teraz po rozwodzie
            odżyła, jest ciągle atrakcyjmna. Nie wiem skąd takie myślenie że jak
            spotyka się zkimś dla seksu to od razu dziwka, jak rozumiem Ty
            czekasz z wianuszkiem do ślubu :)? Wyobraź sobie że Twojej mamie
            może to się podobać, może lubić seks!!

            Macie z matką wspólną komórkę?
            • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 01.06.09, 00:09
              1. nie chce nikomu ustawiac zycia ani o niczym decydowac, po prostu jak kazdy na
              tym swiecie martwie sie o swoich bliskich, z ktorymi wydaje mi sie ze cos sie
              dzieje, mozliwe ze sie myle ale po to lwasnie chce z nia rozmawiac, co ona
              odrzuca. moja postawa i proby porozumienia nie maja nic wspolnego z tym ze chce
              sama ustawic jej zycie i o czymkolwiek decydowac, a juz na pewno jej pouczac.

              2. jak juz mowilam, nie czytam niczyich smsow. nie mamy wspolnej komórki, ale
              wysylalam od niej smsa i oczekiwalam ze odp. moze przyjsc na jej telefon

              3. nie dopowiadam sobie relacji, po prostu wiem, bo nikt normalny nie jest w 5
              zwiazkach opartych na uczuciach jednoczesnie. zreszta ona sama nigdy nie ukrywa
              ze nie laczy ich cos wiecej.

              4.moj wianuszek to moja sprawa, ona sypia z kilkoma naraz i tylko sypia, nie mam
              nic przeciwko ukladaniu sobie zycia ale utrzymywanie tylko takich kontaktow w
              koncu sprawi ze faceci beda ja traktowac jak przedmiot zreszta sms ktorego nie
              przytocze juz o tym swiadczy.

              5. co najciekawsze...skupilyscie sie nie na tym co najwazniejsze...najbardziej
              martwie sie nie tym z kim ona sypia, tylko tym ze nie chce mojego wsparcia
              rozmowy ze mna, ze sie zmienila nie do poznania i odpycha mnie a przy tym
              traktuje jak niewartą uwagi i rozmowy. gdyby byla normalna wobec mnie a nie
              mialaby postawy "dobra wez sie odpieprz gowniaro" to bym miala gdzies co robi i
              z kim.

              dzieki za wszystkie opinie, moze to banal ale naprawde pomogly mi w obczajeniu
              tej sytuacji z innej perspektywy..
            • ingeborg Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 01.06.09, 00:31
              czytam te twoje posty i czytam i tutaj przegięłaś. widać że panna ma
              dobrze poukładane w głowie, a matce widocznie menopauza uderza do
              głowy, bo zachowuje się jak gó...ara. I nie jest tak, że jej zycie
              jest tylko jej, bo dzieli to zycie z innymi ludźmi, konkretnie z
              córką.

              I och jakież to zabawne i absurdlane takie czekanie z wianuszkiem do
              ślubu, no po prostu boki zrywać. wyobraź sobie że całkiem sporo osób
              to robi. A potem tworzą dobre, stabilne związki. Więc jesli spędzasz
              życie na rozkładaniu nóg - twoja sprawa, ale od ślubów i wianuszków
              wara.
              • ingeborg Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 01.06.09, 00:34
                pawieoko, daj się mamie wyszumieć. masz prawo nie dawać jej swoich
                ciuchów na takie randki, ja też bym się potem w nich źle czuła. to
                trudne, ale staraj się po prostu o tym nie myśleć - znajdź sobie
                jakieś zajęcia dodatkowe, kółko zainteresowań, coś, co cię mocno
                pochłonie.
              • winomusujace Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 15:10


                Co matce uderza do głowy to sprawa matki, a nie Twoja ani jej młodej
                córki. Jak chcesz to miej sobie wianuszki gdzie chcesz, ale mi nie
                będziesz mówić o czym ja się będę wypowiadać :))

                Reszta postu bez komentarza, bo bawią mnie takie kołtuny jak Ty :))
        • croyance Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 18:09
          Pawieoko, a jak Cie nazwac, skoro zachowujesz sie jak niedojrzala
          emocjonalnie dziewczynka? Nic Ci do osobistych spraw Twojej matki, i
          przestac traktowac ja jak dziecko i zajmij sie soba.

          Jestes juz na tyle dorosla, zeby zaczac zycie na wlasny rachunek - a
          skoro nie kwapisz sie do tego, to przynajmniej nie czepiaj sie
          kobiety, z ktora mieszkasz.
          • bakejfii Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 18:36
            ,,mama,, jest chora psychicznie.
    • stinefraexeter Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 31.05.09, 20:44
      Wszyscy ci mówią, że to mamy życie i decyzje, ale kiedy ich bliscy cierpią i
      robią sobie krzywdę to z pewnością ich stoicyzm i liberalność znikają...

      Twoja matka nie jest szczęśliwa, a widać to po jej bardzo emocjonalnej i
      przesadzonej reakcji na twoje słowa. Widać, że jeszcze nie doszła do ładu ze
      sobą. Że te pseudo-związki z facetami też nie dają jej tyle radości, ile sama
      sobie i innym wmawia. Jak do tego podchodzić obojętnie??

      No niestety, mama cierpi i ty również. Niewiele jednak możesz zrobić. Jedyne co
      leży w twojej gestii to zacisnąć zęby i darować sobie uwagi i docinki, a
      jednocześnie być przy niej, kiedy tego potrzebuje. Niech matka wie, że jesteś
      jej przyjaciółką. Nie musisz pochwalać jej postępowania. Daj jej jednak odczuć,
      że zawsze jesteś gotowa jej wysłuchać i przytulić.

      Cieżka to sprawa, wiem i trudna. Czasem jednak nawet najbliższej osobie nie
      jesteśmy w stanie pomóc i pozostaje nam liczyć, że z czasem mama dojdzie do ładu
      ze sobą. Trzymaj się.
    • crazyrabbit Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 01.06.09, 00:28
      Twoja mama odreagowuje stres, związany z rozwodem.
      Jedni łykają przeciwdepresanty, inni piją, a niektórzy uprawiają
      seks. Akurta ona wybrała ten ostatni sposób, próbuje tak odzyskać
      poczucie własnej wartości, chce poczuć się pożądana i atrakcyjna.

      Nie oceniaj jej, nie pouczaj, to jej życie i jej hmmm... tyłek.
      Mogę Ci jedynie napisać, że jej za jakiś czas przejdzie. Odbuduje w
      sobie, to co chce odbudować, zaakceptuje swoją samotność, a może
      znajdzie jakiegoś porządnego faceta. Wiem, o czym piszę :)

      Zauważ, że ona nie sprowadza facetów do domu. Wyobrażasz sobie, jak
      wtedy byś się czuła?
      Zapytaj ją po prostu, czy możesz jej jakoś pomóc. I pokaż jej, że
      jesteś przy niej.
      • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 01.06.09, 00:40
        dzieki! tak wlasnie zrobilam, przeprosilam ze ja urazilam i powiedzialam ze ja
        kocham i ze to tylko przez to ze sie martwie. tez mi powiedziala ze mnie kocha i
        ze uwaza na siebie wiec juz sobie postanowilam ze nie bede sie wtracac.

        mam wielka nadzieje ze jej przejdzie i znow bedzie normalna babka! i szczerze to
        bym chciala zeby sobie znalazla faceta ktory by ja docenil bo jest duzo warta
        jako kobieta a nie laska!

        no i przede wszystkim mam nadzieje ze miedzy nami bedzie ok, co do mnie to ja
        sobie jakos jak dotad radze mam pasje, ostatnio duzo nauki, i chlopaka ktory
        jest przy mnie ale jak ona teraz jego zaczela atakowac to juz tez mam metlik w
        glowie. no ale nie dam sie DZIEKI:))
    • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 28.06.09, 10:52
      hej... chce odswiezyc ten watek bo mam kolejny problem.. juz w miare wszystko
      wycichlo po burzy choc nie moge powiedziec zeby relacje jakos BARDZO sie
      ociepliły, no ale do rzeczy...
      moja mama spotyka sie juz na stale z jednym facetem, on co tydzien u nas nocuje
      i powiedzmy pomieszkuje cały weekend. nic do tego nie mam facet jest dla mnie w
      porzadku dla mamy tez. ja zazwyczaj w weekendy nocuje u chlopaka ale teraz nie
      nocowałam i uprzedzilam mame ze jak przyjdzie koles to ja bede w domu, a onz e w
      porzadku ok ok zaden problem...siedze wiec wieczorem w piątek i kloce sie z
      chlopakiem przez telefon a moja mama wchodzi mi w pol rozmowy i mowi ze mam isc
      do kina z glupim usmieszkiem...no ok zrozumialam ale nie mialam gdzie
      isc..wiedzialam ze jak odmowie to bedzie ze utrudniam jej zycie itp. ale
      naprawde nie mialam gdzie isc...wiec wyszlam i 2godziny jezdzilam jak
      nienormalna autobusami po miescie... ok wrocilam bylo w porzadku, chociaz
      dotknelo mnie to ze najpierw mowi ze jest ok a pozniej każe wyjsc.. ja mialam
      beznadziejny dzien i wieczor i chcialam pobyc w domu a ona mnie wywala bo chce
      sie zabawic..no ale OK, przetrzymalam to. wczoraj tez mialam do dupy dzien i nie
      moglam zasnac. mama wrocila po pracy z nim (konczy prace o 24) i jak zwykle
      chodzila w szpilkach po domu i trzaskala drzwiami i glosno gadala mając luzik z
      tym ze ktos chce spać...ale ok...uslyszalam ze wchodza razem do lazienki wiec
      wyslalam jej dyskretnie smsa zeby nie myslala ze spie i nie bylo jej glupio
      gdyby cos wyszlo. ale jak sie okazalo ona nie ma z tym problemu...przez 5 godzin
      sluchalam jak sie zabawiaja a pozniej jak oboje chrapią (tak moja mama tez
      chrapie:P)...nie wiem moze to dziwne dla was ale dla mnie to beznadziejne
      sluchac takie rzeczy w wykonaniu wlasnej matki, rozumiem ze to ludzkie itp. ale
      dla mnie to jest strasznie intymne i uwazam ze jestem ostatnia osoba ktora
      powinna to slyszec..zasnelam o 6 rano ale po 2 godzinach obudzily mnie znow
      trzaskanie drzwiami i toczace sie zycie a po chwili znow zabawa...nie wiedzialam
      co zrobic, zmeczona po beznadziejnych dniach lezalam pod koldra i plakalam
      probujac to jakos zagluszyc. nie byli specjalnie glosno ale i tak wszystko
      slychac, zreszta sama swiadomosc ze ktos to robi za moja sciana jest krepujaca.

      no i mam pytanie....nie chce zeby to sie powtorzylo bo to bylo okropne...dlatego
      chce jakos poprosic mame zeby juz tak nie bylo, tzn. ze wolalabym nie byc przy
      tym jak on jest (nawet siedzenie na szpilkach i czekanie czy zaraz nie zaczna
      jest straszne), ze nie mam nic do niego ale to krepujace, a nie zawsze moge lub
      chce wyjsc z domu. jesli bede nocowac u chlopaka to ok niech to robia cala noc i
      dzien ale blagam nie przy mnie...jak jej to powiedziec...zasugerowac zeby on nie
      przyjezdzal kiedy ja jestem w domu a juz na pewno kiedy moj chlopak jest(on
      czasem tez u mnie nocuje), chyba bym sie ze wstydu spaliła... jak jej to
      powiedziec zeby jej nie urazic i znowu nie wściec strasznie?
      • heureuse-beauty Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 28.06.09, 11:15
        Nie masz wyjścia: albo zaakceptujesz baraszkowanie mamy z facetem
        albo przyprowadź swojego chłopaka do domu i też ostentacyjnie
        baraszkujcie - tak, żeby mama słyszała.
        Kiedy mama zwróci Ci uwagę, powiedz mamie, uśmiechając się ciepło :
        teraz już wiesz mamo, jak to jest. Też mam swoje życie, jestem
        dorosła! Twoja mama jest chyba kobietą, z którą chyba trzeba
        bardziej zdecydowanie postępować ;)
        Aha, i koniecznie wieczorem załóż szpilki( najlepiej mamy) i szalej
        w nich po całym mieszkaniu razem ze swoim chłopakiem :D
        • pawieoko123 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 28.06.09, 11:18
          mam nadzieje ze to nie zart. nie bede tak robic bo to bez sensu, po co jej tak
          pokazywac na zlosc? niedlugo sie wyprowadzam i bedzie miec ode mnie spokoj, nie
          zbawi jej jeden weekend czy dwa w miesiacu..ja tez chyba mieszkam w tym domu i
          nie przestawiam jej po kątach. jak mam jej powiedziec? :( zalozylam nowy watek
          wiec prosze o odp. w nowym:)
          • tribella Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 14:43
            Przeczytałam cały wątek i powiem tak. Nie jesteś bez winy, postępujesz bardzo egoistycznie, myślisz tylko o sobie.Tobie wolno nocować z chłopakiem, matce nie, a gdyby tam "chrapał" twój ojciec???, tez byłoby w tobie tyle niechęci. Zastanów się nad sobą, czy niejesteś "bluszczem" który oplata twoją matkę, dlaczego twojej matce stwardniało serce i w stosunku do ciebie??? .Może ten seks jest odreagowaniem na szarość zycia. Chcesz mieć matkę tylko dla siebie, a przecież niedługo wybywasz z domu.Chcesz mieć cieplutką przystań dla siebie, a matka niech się starzeje w samotności....Kochasz matkę, ale jesteś bardzo zaborcza.Żyj i daj żyć innym
    • 0ffka Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 15:34
      Dla córki matka jest ideałem kobiety. Tutaj ten ideał runął. Twoja mama jest
      nieszczęśliwa, etc, więc stacza się na dno zapominając o Tobie. Dobrze że
      wyprowadzasz się. Ty jej nie pomożesz. Ona zaś Tobie może tylko zaszkodzić.
      • tetika Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 18:48
        kochanie wyprowadzaj sie stamtad jak najszybciej bo to chora sytuacja.Matke mozna kochac i z daleka. Jestes mloda , bardzo wrazliwa , ALE NORMALNA kobieta.Absolutnie nie zyczylabym sobie zeby ktokolwiek chodzil w moich ciuchach na randki i jakis obcy facet zeby dotykal moich rzeczy a juz karygodne jest sprowadzanie gacha do domu i zaklocanie swoim zachowaniem spokoju i wypoczynku.
        Ma problemy? chce sie dowartosciowac , niech idzie do hotelu, widac kasy nie ma ani ona ani gach.Sama jestem matka i kobieta po rozwodzie i nie wyobrazam sobie takiego zachowania i takiego krepowania mojego dziecka.Tu nie ma wytlumaczenia ze odreagowuje i musi sie wyszalec , to jest po prostu bezwstydna osoba ktora nie ma oporow i wstydu przed wlasna corka:/
        Wydaje mi sie ze twoja mam przypomni sobie ze ma corke ( obym sie mylila) jak zostanie sama. Wtedy najda ja "przemyslenia" i bedzie szukala jelenia ktory kolo niej bedzie robil.Moze nawet cie przeprosi.Nie jestem z tych ktore uprawiaja seks z koldra pod broda , ale swojemu dziecku nigdy bym czegos takiego nie zafundowala.Trzymaj sie cieplutko i postepuj zgodnie z wlasnymi normami i sercem :)
        • 0ffka Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 20:53
          tetika napisała:

          > kochanie wyprowadzaj sie stamtad jak najszybciej bo to chora sytuacja.Matke moz
          > na kochac i z daleka. Jestes mloda , bardzo wrazliwa , ALE NORMALNA kobieta.Ab
          > solutnie nie zyczylabym sobie zeby ktokolwiek chodzil w moich ciuchach na ran
          > dki i jakis obcy facet zeby dotykal moich rzeczy a juz karygodne jest sprowadz
          > anie gacha do domu i zaklocanie swoim zachowaniem spokoju i wypoczynku.

          Tym bardziej moja matka, która powinna być wzorcem dla córki.
          Można mieć depresje, etc ale wtedy idziemy do psychiatry a nie robimy z domu-
          dom schadzek i traktujemy swoje dziecko, jak powietrze.
          PS
          Dziwi mnie wiekszość postów w tym wątku, krytykujących autorkę.
          To mądra i wrażliwa dziewczyna. Widać że chce pomóc swojej mamie a ta traktuję
          strasznie :(
    • jagoda491 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 29.06.09, 19:54
      Matka ma prawo do swojego życia. Dzieci nie powinny w nie ingerować.
      Tyle,że nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji,że poznaję
      kogoś, a dzieci są na dalszym planie. Może moje myślenie wynika
      stąd,że mimo burz i zawirowań wciąż jesteśmy z mężem razem od blisko
      40 lat? Dla mnie dzieci ,wnuczki (mam dwie),mąż i mama to osoby
      najważniejsze na świecie.
    • mamba8 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 30.06.09, 09:31
      Szczerze? Wyprowadz sie jak najszybciej sie da! Twoje argumenty sa dosyc
      przekonywujace i kazda by sie dziwnie czula slyszac ekcesy lozkowe wlasnej
      rodzicielki za sciana czy pozyczajac ciuchy. Po prostu Matka to nie kolezanka.

      Nie tlumacz, nie rozmawiaj ona potrzebuje mieszkac sama i ty tez. Wtedy wasze
      relacje sie unormuja. Nie czuj sie za nia odpowiedzialna, bo jest dorosla.
      Zajmij sie soba.
    • kol.3 Re: klopot z mama pomozcie (dlugie) 30.06.09, 18:02
      No szok, kobieta bez zobowiązań w średnim wieku uprawia seks i jeszcze ma z
      tego przyjemność.Grzech śmiertelny. Radio Maryja na pokutę. Powinna się skupić
      na sprzątaniu, tyciu, starzeniu i dogadzaniu córce, która jako młoda ma prawo do
      przyjemności życiowych. Matka do kasacji.
      Ma kilku kochanków naraz, jej sprawa, nikogo nie krzywdzi, bo nikomu niczego nie
      obiecywała.
      Niestety seks ludzi w średnim wieku budzi w naszym obłudnym społeczeństwie wiele
      negatywnych emocji. Ciekawe do którego wieku panna uważa, że człowiek ma prawo
      do przyjemności z seksu i do żywiołowego ich przeżywania. Ludzie oburzają się że
      pan/pani w sile wieku chce zacząć życie od nowa z nowym partnerem. Boją się że
      scheda pójdzie w obce ręce, stosują szantaż, wyśmiewają, usiłują obrzydzić
      związek. Żałosne.

Pełna wersja