Kwestia 'kariery'

01.06.09, 13:39
Jak wiecie jestem teraz bez pracy, bylo nedznie, nienawidzilam poprzedniej,
poklocilam sie i mnie wylali (ulga). Teraz szukam, wiadomo na rynku gorzej,
duzo gorzej. Ale jakis tam wybor zawsze mam, bo mam dobre doswiadczenie i cv.
Ale nie wiem czy uda mi sie zdobyc jakas fajna pozycje, o ktorej rozmawiam
(wysokie stanowisko i nic do robienia). Wczesniej pracowalam b duzo, przez
wiekszosc czasu bylam singlem, ale teraz mam juz kogos i zaczelam sie
delektowac wolnym czasem - udalo mi sie np razem ponurkowac, mam tez czas na
ksiazki. Na razie mam propozycje nudnej i mizernej pracy w branzy lub czegos
ciekawszego, ale zaczynalabym od zera. Ta druga rzecz jest tez lzejsza, ale
nie wiem, jak z przyszloscia... W ogole nie potrafie wybrac, nie chce sie
zamienic w maszyne, nie lubie chodzic na łatwizne i sie nudzic. Czy
najwazniejsze jest dobre samopoczucie? Jak wazne sa zarobki i oszczedzanie?
Dla mnie liczy sie zwiazek, a moj nie jest łatwy, ale daje mi satysfakcje.
Przez to kwestia 'kariery' kuleje. W pewnym momencie pojawilo sie tyle
problemow, wyborów - a ja nie wiem, co jest lepsze, jaka droga pojsc. Moi
znajomi zwykle nie moge byc wzorem, zdaja sie na los, jak jedna rzecz im
idzie, to inna nie (energia jest ograniczona), albo zamieniaja sie w maszyny.
Ja mam wlasne zdanie i wlasna samoswiadomosc. Tak chcialam porozmawiac. Sprawy
pewnie sie jakos sameuloza. Moze wezme ta nudna prace (musze sie decydowac), a
potem ewentualnie wezme cos lepszego (jestem w trakcie rozmow, ale zdarzaja
sie odmowy). Jakie jest Wasze zdanie?
    • just-for-fun Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 13:54
      Co dla Ciebie jest ważniejsze miłość - związek czy kariera?
      Czasami udaje się pogodzić te dwie sprawy, ale nie można mieć
      wszystkich. Na ogół coś trzeba poświęcić aby coś dostać.
      Zapytaj siebie czego chcesz, bo ten post świadczy juz o małym
      bałaganie w Twojej głowie.
      • kontrowersja_a Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:06
        Byłam prawie dwa lata temu przed podobnym dylematem.
        Pracowałam jako konsultant w międzynarodowym molochu - od
        poniedziałku do piątku za granicą, na weekendy do Polski. Nie było
        to dla mnie tragedią, bo po pierwsze zarobki dużo ponad średnią
        krajową, a po drugie związana byłam z facetem, z którym było mi
        dobrze, ale dwa dni w tygodniu przebywania z nim w zupełności
        wystarczyły. W końcu się zresztą rozstaliśmy. No i poznałam Jego.
        Taki tryb zaczął mi przeszkadzać - wieczna tęsknota itp. Po pół roku
        okazało się, że są cięcia w firmie i trafiłam na listę do
        zwolnienia. Zaproponowano mi przeniesienie się do niemieckiego
        oddziału firmy - w trybie pracy nic się nie zmienia (zagranica -
        Polska). I tu miałam problem - podpisać nową umowę, zarabiać bardzo
        dobrze, ale wiecznie być daleko od niego czy też zostać w Polsce
        licząc się z dużo mniejszymi zarobkami robiąc coś mniej ambitnego
        (znalazłam sobie kontr-ofertę) ale być razem częściej, intensywniej.
        Postawiłam na drugie - zostałam w Polsce, na początku zarabiałam
        dużo mniej niż wcześniej i praca odbiegała od moich ambicji, ale
        teraz po prawie dwóch latach zarabiam lepiej, mam dużo
        odpowiedzilnych zajęć, dostałam awans. A co najważniejsze jesteśmy
        nadal razem. Zamieszkaliśmy razem i planujemy ślub.
        W moim przypadku warto było zaryzykować - zgodzić się na nudniejszą
        i gorzej płatną pracę, stawiając na życie osobiste.
        Ryzyk - fizyk.
        Zależy co daje Ci większe szczęście... Miłość czy kariera.
        Życzę samych trafnych decyzji :)))
      • mahadeva Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:09
        owszem, mam balagan, a to tez dlatego, ze jestem troche inna niz znajomi, czy w
        ogole ludzie... czasem wole inne rzeczy niz to jest ogolnie przyjete i nie lubie
        sie nudzic, co do zwiazku - musze sie duzo przy nim narobic, ale mam satysfakcje
        spora :) a tu jeszcze trzeba polaczyc to z praca i z ogolnie przyjeta spolecznie
        droga zycia, ciezka sprawa :) choc oceniam, ze jakos sobie radze, realizuje
        plany i marzenia - moze lepiej czasem niz znajomi, sa rzeczy, z ktorych jestem
        naprawde zadowolona, bo sa wartosciowe, ale inni np nie sa sklonni ryzykowac,
        zeby je miec, nie sprawia im to frajdy, brak mi autorytetow... moze musze to
        przetrawic, bo duzo sie dzieje...
    • varna771 Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 13:58
      >Moze wezme ta nudna prace (musze sie decydowac), a
      > potem ewentualnie wezme cos lepszego (jestem w trakcie rozmow, ale
      zdarzaja
      > sie odmowy). Jakie jest Wasze zdanie?

      weź tą nudną prace zawsze jakiś "grosz" przyda się :) i szukaj
      dalej... jak trafi Ci sie coś lepszego to zwolnisz się, jak tak
      zrobiłam;)
      • mahadeva Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:02
        to jest pomysl, szczegolnie, ze rekrutacja na fajne posadki długo trwa, ale tez
        pracujac, ciezko sie chodzi na rozmowy...
        moze ja jestem wybredna maruda... ale chce poznac rozne mozliwosci i podjac jak
        najlepsza decyzje
        dzieki :)
        • varna771 Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:02
          mahadeva napisała:

          > pracujac, ciezko sie chodzi na rozmowy...

          to prawda praca niestety koliduje z chodzeniem na rozmowy,ale wiem
          po sobie,że wszystko jest możliwe... podstawą jest dać się poznać z
          jak najlepszej strony, a jak beda widziec ,ze jestes kompetentnym
          pracownikiem to firmie bedzie zależało na Tobie, toteż nie beda
          robic problemu z wyjściem na 2 godziny, pod warunkiem ,że
          zostaniesz dłużej i to odrobisz,a jak w firmie jest code dress tak
          jak u mnie było np spodnie obowiazkowo ciemne z materiału i
          marynarka to przychodzisz do pracy tak ubrana i idziesz na rozmowe
          wtedy w ogóle nie ma podejrzeń gdzie wychodzisz:)
          • varna771 Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:06
            varna771 napisała:

            > mahadeva napisała:
            >
            > > pracujac, ciezko sie chodzi na rozmowy...
            >
            > to prawda praca niestety koliduje z chodzeniem na rozmowy,ale wiem
            > po sobie,że wszystko jest możliwe... podstawą jest dać się poznać
            z
            > jak najlepszej strony, a jak beda widziec ,ze jestes kompetentnym
            > pracownikiem to firmie bedzie zależało na Tobie, toteż nie beda
            > robic problemu z wyjściem na 2 godziny, pod warunkiem ,że
            > zostaniesz dłużej i to odrobisz,a jak w firmie jest code dress
            tak
            > jak u mnie było np spodnie obowiazkowo ciemne z materiału i
            > marynarka to przychodzisz do pracy tak ubrana i idziesz na rozmowe
            > wtedy w ogóle nie ma podejrzeń gdzie wychodzisz:)

            żeby nie było dress code, chyba tak poprawnie jest;)
    • annjen Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:17
      Ja się nie znam, bo dawno nie szukałam pracy, ale wydaje mi się, że na ambitne
      stanowiska to wymaga się komunikacji na przyzwoitym poziomie, a Ty wypowiadasz
      się... hmmm... chwilami w sposób żenujący. Może zweryfikuj swoje oczekiwania, to
      szybciej coś znajdziesz? Rzadko bywam tak dosadna, ale Ty naprawdę nie masz za
      grosz samokrytycyzmu i nie wiem, czego oczekujesz od uczestniczek tego forum, bo
      zupełnie do Ciebie nie trafia, co Ci radzą.
      • mahadeva Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:22
        wcale nie uwazam, ze wypowiadam sie w sposob zenujacy i jakos chca mnie
        zatrudniac na powazne stanowiska, nie wiem, co to jest samokrytycyzm
        • annjen Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 16:01
          No wiesz, o to, że widzisz swoje ubóstwo słownictwa oraz brak logiki wypowiedzi,
          akurat Cię nie podejrzewam. Natomiast skoro tak Cię chętnie przyjmują na poważne
          stanowiska, to dlaczego lamentujesz, że nie masz pracy? Przeczytaj najpierw
          swój post. A ja postaram się od dziś ignorować Twoje posty, chyba, że znowu się
          wkurzę...
      • kontrowersja_a Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:42
        annjen napisała:

        > Ja się nie znam, bo dawno nie szukałam pracy, ale wydaje mi się,
        że na ambitne stanowiska to wymaga się komunikacji na przyzwoitym
        poziomie, a Ty wypowiadasz się... hmmm... chwilami w sposób żenujący.

        myślę, że przesadziłaś. nie wiem skąd w co poniektórych z
        forumowiczek tak dużo bezinteresownej złośliwości. no chyba, że
        interes leży w tym, żeby komuś dołożyć.
        annjen... chyba jesteś jedną ze sfrustrowanych sekretarek muszących
        dbać o poprawność komunikacji szefa. który gorzej niż Ty się
        wysławia, ale jest o wiele mądrzejszy.
        • just-for-fun Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:47
          Po raz kolejny zamiast wypowiedziec się na temat autorki wątku
          rozpocznie się przepychanka słowna:(.
        • annjen Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:56
          Nie, moja droga,nie jestem sekretarką, choć mój szef faktycznie wypowiada się
          gorzej ode mnie. A mahadevie wielokrotnie, podobnie jak wiele innych dziewczyn,
          udzielałam życzliwych rad, które ona konsekwentnie ignorowała, choć sama o nie
          prosiła. Więc w pewnym momencie zaczęła mnie irytować, bo sama jest winna
          wszystkich swoich problemów.
          • kontrowersja_a Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 16:14
            annjen napisała:

            > A mahadevie wielokrotnie, podobnie jak wiele innych dziewczyn,
            > udzielałam życzliwych rad, które ona konsekwentnie ignorowała,
            choć sama o nie prosiła. Więc w pewnym momencie zaczęła mnie
            irytować, bo sama jest winna wszystkich swoich problemów.

            Jeśli jest jak piszesz, przepraszam za wcześniej napisane pod Twoim
            adresem nieprzyjemne słowa.
            • mathias_sammer Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 16:40
              buahahahaha
            • anaisanais Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 18:00
              no ale co z tego?
              czy to ze nie robi jak jej radzisz znaczy ze trzeba byc dla niej
              nieprzyjemnym? kazdy ma inaczej moze ona nie chce rad ale tylko
              pogadac?
    • kefutde Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:46
      za dobrze masz w zyciu , dla wygody i kaprysu zmieniasz prace ,
      tysiace ludzi ja szanuje , masz widac bogata i wplywową rodzinke
      • mahadeva Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:51
        nie mam wplywowej rodzinki - jestem sama, moi rodzice nie zyja, nie utrzymuje
        kontaktow z rodzina, ale prawda, ze mam dosc dobrze, bo jestem utalentowana z
        natury, radze sobie dobrze z rzeczami trudnymi dla innych, i to prawda, ze
        kaprysze w sprawie pracy, nie chce robic byle czego, nie chce sie stac maszyna,
        przeszkadza mi nieodpowiednie towarzystwo, no i ciagle mam jakies dylematy
        zyciowe, o ktorych lubie rozmawiac :)
        • kefutde Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:06
          ha ha ha jestes utalentowana, wiesz co ?
          Na samym talencie kariery nie zrobisz
          musisz miec widac wplywowych znajomych , przyjaciol albo piekna buzke
          , cycki
      • kontrowersja_a Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 14:52
        kefutde napisała:

        > za dobrze masz w zyciu , dla wygody i kaprysu zmieniasz prace ,
        > tysiace ludzi ja szanuje , masz widac bogata i wplywową rodzinke

        raaany, i kolejny post na temat!
        jak to łatwo innych oceniać na podstawie kilku zdań!
        a może by tak jakieś mądre słowa w odpowiedzi na pytania Autorki?
        ręce mi opadają.
    • rraaddeekk Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:09
      Lepiej negocjować z potencjalnym pracodawcą z pozycji zmieniającego
      pracę niż bezrobotnego.
      • mahadeva Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:17
        czyli brac, co jest i szukac dalej... takie zycie
      • varna771 Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:31
        rraaddeekk napisał:

        > Lepiej negocjować z potencjalnym pracodawcą z pozycji
        zmieniającego
        > pracę niż bezrobotnego.

        to zależy... bywa ,że pracodawca potrzebuje pracownika od zaraz a
        bezrobotny mający odpowiednie kwalifikacje jest idealnym
        rozwiązaniem w przeciwieństwie do zmieniającego, gdzie na ogół okres
        wypowiedzenia obowiązuje.
    • ten.typ.tak.ma Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:33
      a wciąż bzykasz się z szefami? Kolega potrzebuję asystentki
    • mathias_sammer [...] 01.06.09, 15:35
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • mahadeva Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:59
        gdzie tu widzisz chore myslenie?
        • mathias_sammer mantra 01.06.09, 16:41
          zdrowe myslenie, zdrowe myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe
          myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe
          myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe
          myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe
          myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe
          myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe myslenie,zdrowe myslenie, zdrowe
          myslenie,


          potwarzac zawsze po sniadaniu i przed snem
    • anaisanais Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 15:57
      ja nie mysle juz o "karierze" - chcialabym znalezc to co kocham i to
      robic a nie jakis tam zawod. mysle ze praca powinna niesc jak
      najwiecej tego co daje nam przyjemnosc np. ja mam teraz nudna prace
      i zmieniam ja na podobna ale dajaca wiecej aktywnosci co jest dla
      mnie wazne.
      • mahadeva Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 16:01
        ja tez sie zastanawiam wlasnie, co jest najwazniejsze, czym powinnismy sie
        kierowac - czy wlasna przyjemnoscia (i to we wszystkim w zyciu), czy moze
        standardami spolecznymi?...
        • martola80 Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 16:06
          mahadeva napisała:

          > ja tez sie zastanawiam wlasnie, co jest najwazniejsze, czym powinnismy sie
          > kierowac - czy wlasna przyjemnoscia (i to we wszystkim w zyciu), czy moze
          > standardami spolecznymi?...

          A to ciekawe...
          A o takim czymś jak kodeks moralny, wartości słyszałaś? Własne oczywiście, nie
          cudze.
        • anaisanais Re: Kwestia 'kariery' 01.06.09, 17:57
          ja jestem juz zmeczona praca ktorej nie lubie ale ktora daje mi
          kase. dla odmiany chcialabym cos przynoszacego satysfakcje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja