presens
01.06.09, 18:46
Mój obecny mąż nalega,zebym podała do sądu mojego byłego męża o
alimenty na naszego syna.Obecnie ma zasądzone 200 zł,jeszcze przy
sprawie rozwodowej 10 lat temu,ale płaci mi to niereglarnie.Mój syn
z pierwszego małżeństwa ma 14 lat i jego ojciec,prócz tych 200 zł
nie łoży na jego utrzymanie nic,tzn nie kupuje ubrań,nie płaci za
naukę itp.Mam jeszcze dwoje dzieci z obecnym mężęm,czyli razem
trójkę.Jesteśmy że tak powiem nieźle sytuowani,ale też ciągle
brakuje,ciężko pracujemy oboje a apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Z kolei ex to pracownik budżetówki o zerowych ambicjach-
wykształcony,ale minimum go zadowala.
Mam dylemat,czy wyrywać te alimenty od niego,bo przecież on mało
zarabia.Mąż ma mi za złe,że oszczędzam byłego a jego gonie do
roboty,co myślicie?