Smutne spostrzeżenie

04.06.09, 20:40
Jestem w udanym związku, jednak martwi mnie pewna rzecz. Zawsze gdy
mówię o moich problemach, mój mężczyzna kwituje je jakimś jednym
słowem i kończy temat. Nie jestem typem marudzącej wiecznie osoby,
bardzo często sie śmieję i opowiadam wesołe rzeczy - wtedy jest nam
bardzo dobrze. Ale gdy mam ochotę się wyzalić - wtedy facet zasypia
lub odwraca się placami lub po prostu mnie lekceważy. Moje problemy
sa poważne, dotyczą nas obojga i bardzo cierpię z ich powodu - nie
chcę przeżywać ich w samotności, chciałabym z nim o nich
porozmawiać. Jak wasi faceci reagują na rozmowę o poważnych
problemach? Też unikowo? Jak to można zmienić?
    • wanilinowa Re: Smutne spostrzeżenie 04.06.09, 20:42
      to co opisałaś nie brzmi jak definicja udanego związku
    • soulshunter test 04.06.09, 20:45
      Jak to można zmienić?

      Nastepnym razem zrob tak, jak sie juz odwroci plecami do ciebie to dodaj mimochodem "a wiesz poznalam super faceta w pracy, chyba cos z tego bedzie".
      • beata-12345 Ryzykowne 04.06.09, 21:29
        To chyba rada z gatunku: jak szybko pozbyć się faceta? :-)
        • kobieta_na_pasach Re: Ryzykowne 04.06.09, 21:44
          , jak poznabeata-12345 napisała:

          > To chyba rada z gatunku: jak szybko pozbyć się faceta? :-)

          otoz to.moj by powiedzial"jak poznalas lepszego, to trudno" he he
    • skarpetka_szara Re: Smutne spostrzeżenie 04.06.09, 20:51
      Moj maz kiedys tez taki byl. ale teraz jest super. Jak to
      zrobilam? nie wiem, nie pamietam, pewnie to on sam sie zmienil.
      Moze z czasem wytlumaczylam/ a on zrozumial co od niego oczekuje.
      Ze, np: nie zawsze oczekuje rad, rozwiazan, ale wysluchania. A jak
      juz chce porozmawiac "powaznie" to zaczynam rozmowe zawsze w
      odpowiednim momencie (gdy nie oglada meczu albo nie czyta czegos
      tam), w spokojnym tonie, bez zalu albo smutku.

      Naprawde nie wiem jak to sie stalo, ale jego myslenie i podejcie
      sie zmienilo. chyba wlasnie chodzi o to zeby wiedzial ze jezeli
      masz jakis problem, to nie odbija sie to jakim jest chlopakiem albo
      ze nie jestes z nim szczesliwa - tylko to jest oddzielny punkt
      waszego zwiazku co mozna rozwiazac (czasami nawet szybko) i isc
      dalej.
      (wiem ze powyzsze zdanie jest nieskladne, ale trudno mi to
      wytlumaczyc)

      mam podejrzenia ze niektorzy faceci mysla ze jezeli ty masz problem
      to to oznacza ze oni sa kiepskimi partnerami i cie nie
      uszczesliwiaja. Ale moze sie myle.
      • marguyu Re: Smutne spostrzeżenie 04.06.09, 21:55
        Wielu, bardzo wielu mezczyz wbrew pozorom i tego, ze gola sie juz od
        ladnych paru lat, jeszcze nie dojrzeli do tego zyby przejac na
        siebie czesc problemow partnerki. Ledwie sobie daja rade z wlasnymi
        wiec boja sie tych dodatkowych i niezdarnie uciekaja przed nimi.

        Naiwna jest ta wasza wiara, ze malzenstwo to absolutna wspolnota.
        Moze w literaturze ale w zyciu takie zalozenie sie nie sprawdza.
        Samotnosc jest nieodlaczna towarzyszka ludzkiego bytu od poczatku do
        konca, nawet w najlepszych zwiazkach, choc niewidoczna, jest obecna.
        • skarpetka_szara Re: Smutne spostrzeżenie 04.06.09, 22:01
          Ladne jest to co napisalas, ale chyba nie chodzilo autorce
          o "absolutna wspolnote" tylko zeby zakomunikowac, podzielic sie
          problemem swoim. Wkoncu gdy dwoje ludzi sie laczy musza sie
          komunikowac.
        • cus27 Re: Smutne spostrzeżenie 05.06.09, 07:34
          Marguyu,przerazasz mnie!
    • just-for-fun Re: Smutne spostrzeżenie 04.06.09, 22:19
      Ja w takiej sytuacji męczyłabym, znaczy kilka razy powtarzała, że chce
      porozmawiać, że jest to dla mnie/dla nas ważne. Bo jeśli facet faktycznie
      ignoruje Twoje problemy to nie wiem ja możesz być w udanym związku.
      Powiedz mu, że tyle kobiet marudzi, focha się, meczy, a Ty tego nie robisz, więc
      niech zrobi Ci raz przyjemność i wysłucha o problemach dla Ciebie istotnych:).

      Mój facet również unika tematów poważnych. Najczęściej ja inicjuje takie
      rozmowy. Komunikuję, że chce porozmawiać, o czymś co dla mnie jest istotne, że
      powinniśmy się nad czymś zastanowić. Opiera się, ale w końcu się udaje:). A
      ostatnio stwierdził, że zbyt opory jest i będzie rozmawiał kiedy mam taką
      potrzebę. Wspólnie rozwiązemy problem:).
    • kalam07 Re: Smutne spostrzeżenie 05.06.09, 01:10
      musisz mu powiedzieć wprost, 'posłuchaj', 'to dla mnie ważne', 'powiedz co
      myślisz' itd. do facetów trzeba prosto z mostu tzw. kobiecych sygnałów nie
      rejestrujemy
Pełna wersja