Dodaj do ulubionych

Dziewczyny, co sądzicie o sim locku?

05.06.09, 10:04
Sim lock - oznacza ograniczenia telefonu który nakłada na niego operator sieci
komórkowej sprzedający go, w ten sposób dba o swoje interesy - telefon z
blokadą sim lock, może być używany tylko w jednej sieci, przez co korzysta
tylko z jej usług.


Ale jest też drugie, mistyczne znaczenie tego trywialnego pojęcia. Każdy z
nas, (tak jak telefon), z chwilą opuszczenia łona mamy (fabryki) ma zakładany
taki umysłowy sim lock. Ogranicza on Cię do korzystania tylko z jednego źródła
informacji (sieci) w którą wierzysz i przyjmujesz za pewnik. Te informacje
współtworzą w ogromnym stopniu Twoją osobowość, kształtują Cię, i z góry
określają Twoją przyszłość. Emiterem tych informacji jest społeczeństwo
(antena jednego z operatorów).

Społeczeństwo składa się, jak cebula, z wielu warstw. Każda warstwa korzysta z
innych informacji, uważa się za kogoś innego. Na samym wierzchu, są slumsy,
przestępcy, biedota, ludzie wierzący w ograniczenia i nędzę. Ich wyobrażenie
Boga to bestia dla której jedyną radością jest katowanie ludzi. Im wyższa
warstwa tym bardziej zmienia się widzenie świata na pozytywne. W samym jądrze
jest malutka już nawet nie warstwa, a warstewka, gdzie istnieją fizycznie tacy
sami ludzie, ale umysłowo znaczne inni - wierzący w dobro, miłość i szlachetność.

Oczywiście nie wychowuje Cię całe społeczeństwo, a działający w jego imieniu
"dilerzy" - Rodzice, kościół, autorytety. Oni to wpajają Ci przekonania,
programują Cię. Instalują Ci oprogramowanie, które Ty przekażesz swoim
dzieciom. To czy zostaniesz biskupem, satanistą, mordercą, wszystko to jest to
samo - jakość informacji jest identyczna, różni się tylko ta otoczka, zawód,
ubrania, dźwięki, architektura, emocje - ale to wszystko jest nadal tworem
społeczeństwa i porusza się w jego ramach.

Wszystko w co wierzysz, za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
osobowość jest kłamstwem. Gdzieś w środku zawsze to czułeś, czasem Ci się
przelewa, a psychiatrzy i kapłani próbują to załatać. I źle robią. To musi
runąć, zawalić się, ponieważ podstawy które Tworzą Ciebie są zgniłe. Jest taka
piękna przypowieść. Owce zaopiekowały się małym lwiątkiem, którego mamusia
gdzieś zniknęła. Może umarła, może ktoś ją wystraszył, może się puściła i
uciekła z lwem co miał piękną grzywę i nie tylko - nieważne jak i po co, ważne
że biedne małe lwiątko zostało zostawione na pastwę losu, i przygarnięte przez
owce.

A więc młody lew wychowuje się z owcami. Ma tatę i mamę, ma społeczeństwo
czyli stadko owieczek, owcze autorytety moralne i wzory do naśladowania,
swoich bohaterów, kocha ziemię gdzie się wychował. Wszyscy mu powtarzają pewne
twierdzenia, na przykład te że jak zobaczy inne zwierzę musi uciekać. Czemu,
pyta? bo jesteś słaby, i Cię zjedzą. Takie owcze życie. Któregoś razu na
stadko napadają lwy, a już prawie dorosły lew w panice ucieka i beczy
przerażony, tak jak inni, i gdy zostaje zagnany w krąg lwów piszczy ze strachu
- ale oto wielki, groźny lew podchodzi do niego, i pyta - stary, co Ty
wyprawiasz, czemu się tak zachowujesz, co Ty? nienormalny jakiś? a lew - owca
mówi - zaraz mnie zjecie meeee, ja nie chcę, boję się meee! co Ty? oh...ałeś?
nie jestem kanibalem! oburza się przywódca stada.

Wtedy podchodzi do niego stary, mądry lew z siwą grzywą, i mówi mu - spójrz w
jezioro chłopcze, zobacz kim naprawdę jesteś. Przestrachany lew - owca na
drżących ze strachu łapach, podchodzi do jeziora, patrzy w jego czarną,
szklistą toń, i nagle widzi wielką bestię - i w jednej chwili rozumie
wszystko, wydając z siebie ryk triumfu i zamieniając się w pełnego siły
drapieżnika, a jego wcześniejsza osobowość, znika, rozmywa się jak poranny dym
z ogniska na wietrze, jakby nigdy jej nie było.


Dokładnie tak samo jest z Tobą czytelniku. Jesteś lwem, a wierzysz że jesteś
owcą. Kapłani Ci mówią módl się, kreatorzy mody każą Ci kupować ubrania,
samochody, byś stał się inny, bardziej trendy i nowoczesny. Każą Ci żreć sushi
po którym masz sraczkę, bo ta robią gwiazdy filmowe i elita, więc jeśli chcesz
sie czuć lepiej, to żryj te świństwo. Ubierają owcę w różne stroje, kładą jej
na łapę modny zegarek, każą jej się modlić. A o co może się modlić owca? żeby
jej lew nie zjadł. A sama jest lwem! ale nie, kapłan jej tego nigdy nie powie.
Gdyby uświadomiła sobie że jest lwem, przestała by żyć w strachu, płacić,
zapisywać w testamencie mieszkania itd. O co się modlisz? niech zgadnę, by
Twoje lęki nigdy się nie zrealizowały. Najpierw uwierzyłeś owcom ze jesteś
owcą, a potem sie modlisz o to co potzreba owcy. Ale nie jesteś owcą - jesteś
synkiem czy córką Boga - super lwa. Masz się tu uczyć, doświadczać - jesteś
lwem, ale owce nigdy nie pozwolą Ci byś w to uwierzył. Nie widzą w Tobie lwa,
widzą owcę. Ograniczają Cię, tlamszą, niszczą, nie pozwalają byś rozwinął
skrzydła swojej wyobraźni. Jesteś więźniem społęczeństwa, a Twoi strażnicy też
są więźniami.


To wszystko jest iluzją. Pod tą kupą szmat, modłów, różańców, jest nadal
modląca owca która się boi. To co jej może pomóc, to wyrzucenie tego
wszystkiego co ma w sobie, by na wierzch wydostało się to, kim naprawdę jest.
Odjęcie, nie dodawanie. Tego Ci trzeba. Ale jak to zrobić? obserwować się. Po
pewnym czasie zauważysz, że Twoje myśli, to co uważasz za siebie, to tylko
słabiutkie niesharmonizowane myśli, skaczące jak małpa po gałeziach umysłu. I
nagle spojrzysz w jezioro, jak lew - owca. I poczujesz to - nie jesteś owcą!
jesteś lwem. I zaryczysz. Czyli zdejmiesz sim locka.

A owce zameczą wtedy - ojej, on jest nienormalny, ryczy a przecież jest owcą,
jak my! ale to już nie Twój problem, niech żyją nadal w lęku, skoro chcą.









(Zdjęcie sim locka w slangu młodzieżowym, oznacza rozdziewiczenie kobiety.)
przyp. rykiem Mistrz, czyli ja, Mareczek :)
Obserwuj wątek
      • 0riana Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 05.06.09, 15:35
        Przeczytalam po raz pierwszy do konca wpis Mareczka. Bylo ciezko, i to jak! Ale
        udalo mi sie! Ale chyba ten jeden raz wystarczy mi na cale zycie :-)

        Do Mareczka - odpusc sobie ten prortekcjonalny ton wybranca, ktory swym glebokim
        umyslem pojal mechanizmy tego swiata. Ani z Ciebie zaden wybraniec, ani umysl
        taki wspanialy. Stek bzdur przeplatany kilkoma truizmami.
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:44
        To co opisuję, nie jest dla przecietnej kobiety która myśli jednym wzorcem,
        czyli że w życiu trzeba to, tamto i owamto. Ja piszę dla Pań, które zaczęły w
        sobie analizować to co niby mają do zrobienia, czyli maż, dzieci, kariera, i
        patrząc na to nie widzą sensu, ponieważ śmierć położy temu kres. Dzieci się
        odsuną i odejdą, przyjdzie starość, i co z tego życia się ma? jaki jest jego
        cel, sens?

        Dlatego Panie które nie mają takich refleksji, które żyją tak jak im nakazano
        żyć, nie zrozumieją sensu tekstu o sim locku ponieważ do niego trzeba też mieć
        minimum wiedzy psychologicznej, i trochę wiedzieć o życiu, świecie. Np. to że
        gdyby się urodziły w innej kulturze, myślałyby zupełnie inaczej a to myślenie
        teraz i tutaj, uznałyby za coś nienormalnego. Samo to jest mocno zastanawiające,
        czy świat w którym żyjemy nie jest jakimś teatrem a my kukiełkami, tylko kto w
        takim razie pociąga za sznurki?

        I ja na to pytanie staram się odpowiedzieć.
    • gobi05 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 08:20
      > ... znaczenie tego trywialnego pojęcia. Każdy z
      > nas, (tak jak telefon), z chwilą opuszczenia łona mamy (fabryki) ma zakładany
      > taki umysłowy sim lock. Ogranicza on Cię do korzystania tylko z jednego źródła
      > informacji (sieci) w którą wierzysz i przyjmujesz za pewnik.
      Sam wymyśliłeś tą głupotę?? Czy możesz wskazać
      źródła, np. artykuł jakiegoś naukowca?

      > przestępcy, biedota, ludzie wierzący w ograniczenia i nędzę. Ich wyobrażenie
      > Boga to bestia dla której jedyną radością jest katowanie ludzi.
      Poproszę o podanie źródła tej informacji.

      > jest malutka już nawet nie warstwa, a warstewka, gdzie istnieją fizycznie tacy
      > sami ludzie, ale umysłowo znaczne inni - wierzący w dobro, miłość i szlachetnoś
      > ć.
      Poproszę o podanie źródła tej informacji.

      > "dilerzy" - Rodzice, kościół, autorytety. Oni to wpajają Ci przekonania,
      > programują Cię. Instalują Ci oprogramowanie, które Ty przekażesz swoim
      To pogląd sprzed dwóch wieków, który nie wytrzymał
      próby czasu - głównie z powodu postępów psychologii
      i medycyny.

      > dzieciom. To czy zostaniesz biskupem, satanistą, mordercą, wszystko to jest to
      > samo
      To dla ciebie to samo, bo masz antykościelną manię.

      > Wszystko w co wierzysz, za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
      > osobowość jest kłamstwem.
      Odwrotnie - wszystko co ty piszesz jest kłamstwem.
      Cała twoja działalność na forum to prowokacja
      i fałsz.

      > Jest taka
      > piękna przypowieść. Owce zaopiekowały się małym lwiątkiem, którego mamusia
      > gdzieś zniknęła. Może umarła, może ktoś ją wystraszył, może się puściła i

      Nie ma takiej przypowieści. Tą historyjkę sam
      wymyśliłeś i nazwałeś przypowieścią, choć nią
      NIE JEST. No i - niestety - muszę powiedzieć,
      że jest to grafomańska wydumanka, od początku
      do końca fałszywa. Jej przekazem jest pomysł,
      że ktoś (ty) ma prawo traktować innych ludzi
      jak owce do wykorzystania, jeśli tylko poczuje
      się "synkiem czy córką Boga - super lwa".
      Pewnie czujesz się nadczłowiekiem, ale jesteś
      tylko małym, głupawym obrzydliwcem.
        • gobi05 same kłamstwa 06.06.09, 23:04
          mason_i_cyklista napisał:

          > A Ty co się tak zirytowałaś?

          Ten osobnik pisze same kłamstwa.
          Przedstawia swoje interpretacje filozofii
          które już zdążyły ponieść porażkę, a dla
          niego są odkryciem. Przeinacza fakty,
          opowiadania, opinie. Jest nieukiem.
          Wymyśla własną terminologię aby w razie
          potrzeby powiedzieć, że on dane słowo
          rozumie inaczej i to jego wykładnia jest
          prawdziwa.
          Jest zarozumialcem, nie umie przyznać
          się do pomyłek.

          Paskudny typ po prostu!
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 06.06.09, 15:38
        Gobi - mimo że w innym wątku bluzgasz na mnie, a i w tym pokazujesz się jako
        prostak bez kultury a nie dyskutant, odpowiem Ci.

        1. Każdy psychiatra czy psycholog, Ci to potwierdzi, że każdy z nas w zależności
        od kultury w której się urodził, dostaje pewne uwarunkowania które ja nazwałem
        sim lockiem.

        2. Stary testament jest doskonałym dowodem tego, że Bóg w ich pojęciu jest
        bestią która jest zazdrosna, pozwala na wymordowanie całych nacji i ich
        torturowanie przez naród wybrany, testuje ludzi cierpieniem - czytałaś w ogóle
        biblię?

        3. Ja jestem doskonałym dowodem, jestem na forum gdzie od pół roku kilkanaście
        Pań postawiło sobie za cel zalać mnie tym co w sobie mają, czyli żółcią, a ja
        nadal jestem radosny, i żyje mi się lekko jak piórko niemalże, ba! jak puszek
        kłębuszek :)

        4. Sprzed dwóch wieków? możesz mi podać dane z których wynika że rodzice i
        autorytety nie kodują dziecka od urodzenia swoimi zachowaniami a dziecko się od
        nich nie uczy wzorców postępowania?????? :)))))

        5. A nie jest kłamstwem liczenie na to że facet, pieniądze czy ładne przedmioty
        dadzą Ci szczęście? to ma być osobowość prawdziwa, pełna? ktoś pochwali i fajny
        humorek, ktoś potępi, i depresja. To ma być ta prawda?

        6. jest przypowieść którą zmieniłem na potrzeby artykułu, a mówi ona raz to co
        napisałem, a raz o orle którego przygarnęły kury.


        Te wyzwiska na końcu, nie skomentuję, bo co tu powiedzieć? masz problem ze sobą
        dziewczyno :)
        • gobi05 puszek kłębuszek 06.06.09, 21:47
          > 1. Każdy psychiatra czy psycholog, Ci to potwierdzi, że każdy z nas w zależnośc
          > i
          > od kultury w której się urodził, dostaje pewne uwarunkowania które ja nazwałem
          > sim lockiem.
          Nie podajesz poważnych źródeł. Piszesz nieprawdę.
          Nie "z chwilą opuszczenia łona mamy (fabryki)".
          Nazywa się to wychowaniem, zaś efekty są różne
          u różnych osób, nawet w tym samym środowisku!

          > > > przestępcy, biedota, ludzie wierzący w ograniczenia i nędzę. Ich wyobrażenie
          > > > Boga to bestia dla której jedyną radością jest katowanie ludzi.
          > > Poproszę o podanie źródła tej informacji.
          > 2. Stary testament jest doskonałym dowodem tego, że Bóg w ich pojęciu jest
          > bestią która jest zazdrosna, (...)
          Czy naprawdę jesteś przekonany, że księgi napisane
          kilka tysięcy lat temu odnoszą się do poglądów
          "przestępców, biedoty, ludzi wierzących w ograniczenia
          i nędzę"?

          W Starym Testamencie Bóg jest stwórcą całego świata
          i wszystkich ludzi, szczególnie opiekuje się Żydami
          (wcześniej o nich nie wspominałeś, tylko o kryminalistach
          itp. dołach społecznych). "Biblię" piszemy z dużej litery.
          Bóg w judaizmie i chrześcijaństwie jest OSOBĄ, nie bestią.

          > > > sami ludzie, ale umysłowo znaczne inni - wierzący w dobro, miłość i
          szlachetnoś
          > > > ć.
          > >
          > > Poproszę o podanie źródła tej informacji.
          > >
          > Pań postawiło sobie za cel zalać mnie tym co w sobie mają, czyli żółcią, a ja
          > nadal jestem radosny, i żyje mi się lekko jak piórko niemalże, ba! jak puszek
          > kłębuszek :)
          Domyślam się więc, że to ty jesteś tym centrum
          społeczeństwa, wierzchnią warstwą śmietanki,
          pępkiem świata... I to ty wierzysz (po swojemu)
          w dobro, miłość i szlachetność.

          > 4. Sprzed dwóch wieków? możesz mi podać dane z których wynika że rodzice i
          > autorytety nie kodują dziecka od urodzenia swoimi zachowaniami a dziecko się od
          Tak, to od Oświecenia pokutują te poglądy. Teraz piszesz
          "od urodzenia" a poprzednio "w chwili urodzenia".
          To twoje "kodowanie" nazywa się wychowaniem
          i od programowania różni się tak, jak
          program komputerowy od psychiki ludzkiej.


          > > > To czy zostaniesz biskupem, satanistą, mordercą, wszystko to jest to
          > > > samo
          > > To dla ciebie to samo, bo masz antykościelną manię.

          > > > Wszystko w co wierzysz, za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
          > > > osobowość jest kłamstwem.
          > > Odwrotnie - wszystko co ty piszesz jest kłamstwem.
          >
          > 5. A nie jest kłamstwem liczenie na to że facet, pieniądze czy ładne przedmioty
          > dadzą Ci szczęście? to ma być osobowość prawdziwa, pełna? ktoś pochwali i fajny
          > humorek, ktoś potępi, i depresja. To ma być ta prawda?

          Czy ty mi coś imputujesz?

          > 6. jest przypowieść którą zmieniłem na potrzeby artykułu, a mówi ona raz to co
          > napisałem, a raz o orle którego przygarnęły kury.
          Buddyjska historyjka nie opisywała jak się
          niby owca przyłącza do napastników - to po
          pierwsze. Po drugie zaś, chciałbym widzieć
          jak lew żywi się trawą...
          Z fałszywych założeń możesz wyprowadzić dowolne
          wnioski, ale to i tak niczego nie dowiedzie.

          > Te wyzwiska na końcu, nie skomentuję, bo co tu powiedzieć? masz problem ze sobą
          > dziewczyno :)
          Chciałem dać ci do zrozumienia, że jesteś
          bezmyślnym zarozumialcem. Pogląd, że jedni
          ludzie są lepsi od innych budzi moje obrzydzenie,
          bo od niego do obozów zagłady jest tylko krok.
          Faszyści mówili o nadludziach, komuniści opowiadali
          o dobru i braterstwie wszystkich ludzi.
          Chrześcijanie (których tak nienawidzisz) mówią,
          że nie ma różnicy między człowiekiem wolnym
          a niewolnikiem - i popatrz, nie ma niewolnictwa
          w Europie! Chrześcijanin nie powie >>wszystko co
          robię jest dobre, bo jestem nadczłowiekiem<<,
          ani >>nic co robię nie jest złe, bo liczy się
          tylko społeczeństwo<<. Chrześcijanin wobec
          drugiego człowieka, wobec społeczeństwa, wobec
          świata - to są żywe relacje, które trzeba
          obserwować, wartościować i poprawiać.
          Nie wolno chować człowieka za etykietką.
          Ważne są wszystkie jego decyzje - nie miejsce
          urodzenia i nie jednorazowe postanowienie.
          Nie jestem dziewczyną.
          • mareczekk77 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 22:10
            Czy zapytałaś psychologa jak Cię prosiłem? to się nazywa bodajże załadowanie,
            ten mechanizm kopiowania przez dziecko wszystkiego co widzi. Poważne źródła? na
            Boga, mam szukać informacji że 1 plus 1 równa się dwa? a sama sobie poszukaj.

            Księgi napisane 2 tysiace lat temu są nadal w użyciu, i dziecko jest tymi
            treściami kodowane, dlatego też w dorosłości ma tak straszne problemy
            egzystencjalne, których nie rozumie, a nie rozumie bo one są w podswiadomości,
            "załadowane" w dzieciństwie przez równie "załadowanych" rodziców.

            Co do reszty - nawet nie chce mi się odpowiadać na te bzdury.

            Natomiast wyjaśnia się Twoja agresja, to jak mnie wyzywasz. Otóż ubzdurałas
            sobie że ja nienawidzę chrześcijaństwa. To nieprawda, ja uważam że
            chrześcijaństwo nie jest mi do niczego potrzebne, bo kontakt z Bogiem mogę mieć
            samemu, nie muszę mieć pośredników. I tyle. Co do braku niewolnictwa to
            chrześcijanie w USA mieli niewolników, a w Europie w Polsce była pańszczyzna, to
            jak niewolnictwo, były prześladowania religijne, mordowanie ludzi za poglądy
            odmienne od tych jedynie słusznych itd.

            Jeśli kościół ma takich wyznawców jak Ty, to sam upadnie wcześniej czy później :)
            • wrr2 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 22:58
              > Czy zapytałaś psychologa jak Cię prosiłem? to się nazywa bodajże załadowanie,
              > ten mechanizm kopiowania przez dziecko wszystkiego co widzi. Poważne źródła? na
              > Boga, mam szukać informacji że 1 plus 1 równa się dwa? a sama sobie poszukaj.

              Po pierwsze to czytaj dokładnie to co piszesz, bo a) gobi pisze o sobie w rodzaju męskim i b) po wciśnięciu "odpowiedz" masz "gobi napisał", więc nie wiem czemu robisz z niego kobietę.

              Po drugie to czyżbyś znowu nie miał żadnych źródeł do swoich rewelacji? Bo jak pamiętam to swoich bredni o społeczeństwach pierwotnych również nie potrafiłeś niczym poprzeć.

              A w ogóle opierasz swoje "artykuliki" na jakichkolwiek źródłach innych niż twoje przemyślenia o dupie Maryni?
            • gobi05 Re: puszek kłębuszek 06.06.09, 23:17
              > Czy zapytałaś psychologa jak Cię prosiłem? to się nazywa bodajże załadowanie,
              > ten mechanizm kopiowania przez dziecko wszystkiego co widzi.

              Z chwilą urodzenia dziecko niewiele widzi.

              > > > 2. Stary testament jest doskonałym dowodem tego, że Bóg w ich pojęciu jest
              > > > bestią która jest zazdrosna, (...)
              > >
              > > Czy naprawdę jesteś przekonany, że księgi napisane
              > > kilka tysięcy lat temu odnoszą się do poglądów
              > > "przestępców, biedoty, ludzi wierzących
              > > w ograniczenia i nędzę"?
              > >
              > Księgi napisane 2 tysiace lat temu są nadal w użyciu

              Straszny z ciebie nieuk.

              > Co do reszty - nawet nie chce mi się odpowiadać na te bzdury.

              Niektórzy mają taką wadę słuchu, że nie słyszą
              krytyki na swój temat. U ciebie to "wada" chęci.

              > > Chciałem dać ci do zrozumienia, że jesteś
              > > bezmyślnym zarozumialcem. Pogląd, że jedni
              > > ludzie są lepsi od innych budzi moje obrzydzenie,
              > > bo od niego do obozów zagłady jest tylko krok.
              > >
              > Natomiast wyjaśnia się Twoja agresja, to jak mnie wyzywasz. Otóż ubzdurałas
              > sobie że ja nienawidzę chrześcijaństwa.
              Niezupełnie.
      • 40cztery Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 00:00
        jantoni.jajcorz napisał:
        > To ty nie wiesz, że dziewczynom sim locka
        > zakładają w Urzędzie Stanu Cywilnego?
        > Efekt identyczny jak w sim locku telefonicznym
        > - każdy fachowiec go usunie:O
        > A ty potrafisz usunąć takiego sim locka?

        istanieje teza, że każdego takiego sim-locka da się usunąć. a na pewno warto
        próbować

        40cztery
    • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 07:28
      cały dyskurs jest niesmaczny...
      mareczek77 nie umie odpowiedzieć na żaden zarzut inaczej niż przekręcając jego treść... stąd jakiekolwiek oznaki zainteresowania treściami jakie tu przedstawia (marnymi w swej jakości) jest IMHO zbędne... mareczek77 to człowiek, który, z nieznanych mi przyczyn, uważa się za najmądrzejszego i najwnikliwszego psychologa świata.. ma do tego prawo...
      jednak w swym całym wywodzie powziął założenie, które nota bene rujnuje sens jego wypowiedzi..

      bo skoro wszyscy (mareczek77 również) urodziliśmy się w konkretnym zbiorowisku (społeczności).. i wszystkim nam wdrukowano jego kanony - wszyscy jesteśmy owcami...
      skąd się wzięły lwy..?? z innego środowiska?!?!?! Ale w tamtym środowisku te lwy też są owcami.. błędne koło się zamyka...
      wniosek jeden.. mareczek77 pisze, byle było dużo i wydawało się mądre.. bez głębszego zastanowienia się nad treścią..

      no chyba że te wypociny (jak ktoś ładnie nazwał) to szczyt inteligencji mareczka77.... smutne.. ale może być prawdziwe...

      proponuję olać mareczka77..
      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 10:10
        Kiecha3 - odpowiedziałem na każdy merytoryczny zarzut, z wyjątkiem tych na które
        odpowiedzieć się po prostu nie da, bo co mam odpowiedzieć na wyzwiska czy
        bluzgi? to jakoś nie zwraca Twojej uwagi, prawda?

        A Twoja rzekoma nieścisłość jest prosta do wytłumaczenia. Skąd się biora lwy? są
        to ludzie którzy uswiadamiają sobie ze to za czym w amoku biegną inni ludzie,
        jest iluzją, bez sensu, np. małżeństwo, w końcu się umiera i zostaje samemu,
        gdzie sens? dzieci odchodzą, i po naszej śmierci, np 50 lat po niej kto o nas
        pamięta? a ilu z was pamięta o pradziadku czy chociażby w ogóle mają wyobrażenie
        kim on był? no właśnie. Więc, gdzie jest ten sens robienia tego co się przywykło
        robić? i te osoby które to sobie przemyślą, nie idą dalej tym torem tylko
        szukają czegoś innego, czegoś co da im sens życia. Wychodzą poza tłum, i przez
        to stają się lwami.

        No i co z Twoją teoryjką, runęła, prawda? :)
        • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 16:50
          > A Twoja rzekoma nieścisłość jest prosta do wytłumaczenia. Skąd się biora lwy? s
          > ą
          > to ludzie którzy uswiadamiają sobie ze to za czym w amoku biegną inni ludzie,
          > jest iluzją, bez sensu, np. małżeństwo, w końcu się umiera i zostaje samemu,
          > gdzie sens? dzieci odchodzą, i po naszej śmierci, np 50 lat po niej kto o nas
          > pamięta? a ilu z was pamięta o pradziadku czy chociażby w ogóle mają wyobrażeni
          > e
          > kim on był? no właśnie. Więc, gdzie jest ten sens robienia tego co się przywykł
          > o
          > robić? i te osoby które to sobie przemyślą, nie idą dalej tym torem tylko
          > szukają czegoś innego, czegoś co da im sens życia. Wychodzą poza tłum, i przez
          > to stają się lwami.


          A skąd pewność, że pogoń za czymś innym (czego nota bene nie umiesz wyjawić, ani nazwać) jest ok? skąd wiesz, że ludzie nie mają celu i sensu w płodzeniu dzieci?? Czemu cel życia nie może się pokryć z wychowaniem??!!!?!?!? I czemu wychowanie (właściwie w jakiej religii?? w jakich kanonach bo nie konkretyzujesz??) jest z gruntu złe??
          skąd pewność, że ta inna droga jest super dobra, nowoczesna i świetlana.. i tak, jak piszesz, umrzemy, nic po nas nie zostanie, nikt pamiętać nie będzie.. i za Biblią: z prochu powstałeś, w proch się obrócisz...

          > No i co z Twoją teoryjką, runęła, prawda? :)
          Nie, to nie ja tworze "teoryjki", ja tylko próbuje znaleźć głębszy sens w Twojej pisaninie.. sens i logikę.. bo czasem wydaje się, galopujesz za nieuchwytną myślą gubiąc sens wypowiedzi.. Może masz zbyt mały zasób słów, a może nie do końca rozumiesz świat i prawa nim rządzące...

          Ponadto przypisujesz sobie nieomylność, przyjmujesz ton wszystkowiedzącego, najinteligentniejszego... no właśnie kogo..?? Skąd przekonanie, że jesteś wyjątkowy, a nie taki sam jak rzesze innych, maluczkich i słabych ludzi..??
          Skąd wiara, że Twoja ideologia jest jedyną prawdziwą.. a wszyscy którzy jej nie popierają są albo głupi, albo prości... Szkoda, że nie czytasz ze zrozumieniem tego co Ci ludzie piszą... mają duużo racji.. Ale Ty zamiast słuchać i uczyć się od innych.. wolisz gloryfikować samego siebie.. ok.. masz takie prawo.. szkoda.. bo męczysz swoją pseudo naukową pisaniną...
          • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 00:39
            Kiecha3 - ależ ja to nazwałem wiele razy, w życiu ważne są dwie rzeczy -
            przeżywanie życia tu i teraz a nie w marzeniach co robi 99,99% ludzi, i życie
            szlachetne, uczciwe. Sens w płodzeniu dzieci jest, istnieje życie, to oczywiste,
            ale co Ty masz z tego? jakoś znam wiele tatusiów i mam i nie są to spełnione
            życiowo istoty, tak samo jak widziałem w umieralniach ludzi którzy spłodzili
            potomstwo i zostali tam wypędzeni by umrzeć we własnych sikach. I oni myślisz
            poznali sens życia? ja sądzę że nie.

            Wychowanie w religii katolickiej zależy od rodzica, bo to że ktos się zegna i
            klęka przed figurkami o niczym nie świadczy. Za to jest faktem że człowiek ma
            podświadomość której poprzez powtarzanie koduje się wzorce reakcji, a najlepiej
            te wzorce się kodują w dzieciństwie kiedy dziecko od rodziców i autorytetów uczy
            się zasad rządzących swiatem. I tezy że Jezus umarł za małe dziecko, wyznania
            grzechów i winy to wrecz gwałt na dziecku, a widać to później gdy dorośnie, i
            jest pełne gniewu, nienawiści, poczucia winy za wszystko i nie może z tego wyjść.

            A gdy komuś uda się z tego wyjść, to wychodzi wtedy z człowieka ten caly syf
            którym był karmiony, te poczucie winy za wszystko, te manipulowanie przez
            rodziców, strategie wymuszania korzyści na innych ludziach itd itp. To co piszę
            to psychologia, odsyłam do niej.
            • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 07:03
              Widzisz.. robisz podstawowy błąd uznając, że to co widzisz jest rzeczywistością dla każdego.. Skoro widziałeś nieszczęśliwych rodziców to znaczy, że wszyscy rodzic są nieszczęśliwi.. podstawowy błąd logiczny..

              Ja nie wiem, ale może w dzieciństwie rodzice Cię bili i zmuszali do chodzenia do kościoła... Myślę tak po tym fragmencie:
              > Wychowanie w religii katolickiej zależy od rodzica, bo to że ktos się zegna i
              > klęka przed figurkami o niczym nie świadczy. Za to jest faktem że człowiek ma
              > podświadomość której poprzez powtarzanie koduje się wzorce reakcji, a najlepiej
              > te wzorce się kodują w dzieciństwie kiedy dziecko od rodziców i autorytetów ucz
              > y
              > się zasad rządzących swiatem. I tezy że Jezus umarł za małe dziecko, wyznania
              > grzechów i winy to wrecz gwałt na dziecku, a widać to później gdy dorośnie, i
              > jest pełne gniewu, nienawiści, poczucia winy za wszystko i nie może z tego wyjś
              > ć.
              >
              > A gdy komuś uda się z tego wyjść, to wychodzi wtedy z człowieka ten caly syf
              > którym był karmiony, te poczucie winy za wszystko, te manipulowanie przez
              > rodziców, strategie wymuszania korzyści na innych ludziach itd itp.

              Dobrze mówisz o tym, że dziecko uczy się przez kopiowanie i powtarzanie.. ale nie rób z dziecka bezmózgiego robota.. Widać, że nie miałeś do czynienia z dociekliwym 3-5cio latkiem.. który ciągle pyta co to, po co.. i nie zawsze umie się mu odpowiedzieć i wytłumaczyć... a już zwłaszcza religii i wiary.. dla dorosłego jest to bardzo trudny temat.. a co dopiero dla dziecka.. dlatego małym podaje się pewien pewnik... Bóg istnieje, jest niewidoczny itd.
              Też tego nie pochwalam.. ale cóż to nie moje dzieci.. Każdy ma prawo wychowywać dzieci po swojemu.. według swoich zasad moralnych, religii.. i nic nam do tego..


              Co do fragmentu o domach starców.. Wiesz.. moi rodzice sami zapowiedzieli, że nie chcą być dla mnie ciężarem i pójdą właśnie do takiego domu.. Sama nie wiem czy im na to pozwolę.. Raczej nie.. Jeśli będzie potrzeba zamówi się pielęgniarkę na etat do domu... Ale daleka droga do tego jeszcze..
              A w ogóle to Ty-mareczku77 kiedykolwiek byłeś w takiej instytucji??? Bo ja wielokrotnie.. z uwagi na zawód jaki wykonywałam oraz na moją prababcię.. Miałam możliwość poznania niejako od podszewki DPS-y oraz prywatne domy starców.. Po twoim pisaniu widać, że tylko slogan jest Ci znany i nie miałeś styczności... a szkoda..

              Ponawiam pytanie.. Gdyż unikasz odpowiedzi na nie.. co z tego, że ktoś szuka drugiego dna (dla ciebie nowego sensu) w świeci.. skoro , jak piszesz i tak umrze.. i tak nic z tego mu nie pozostanie..
              I skąd u licha pewność, że życie według pewnych norm (i społecznych i religijnych) jest złe.. że nie daje spełnienia.. nie daje ludziom żyjącym w ten sposób szczęścia..
              I skąd wiesz, że istnieje jakiś głębszy sens naszej egzystencji..??

              Musze Ci powiedzieć, że tez kiedyś myślałam podobnie.. ale miałam wtedy jakieś 14 lat.. tez bulwersowało mnie takie zwykłe życie.. No jak to tak.. Mam żyć jak wszyscy?? Tak samo...??? Tez czułam, ze to mało.. że to nie tak ma być..
              Ale zmądrzałam.. Chyba dojrzałam, by dostrzec uroki codzienności.. Zasmakować w niej.. Poznać dosadnie co to znaczy życie.. Takie jakie mam.. I ciesze się z niego.. ciesze się z całej siebie.. Bo przestałam na siłę zbawiać świat.. I szukać w nim nie wiadomo czego.. teraz jestem spokojna.. mam wytyczone cele i powoli, acz sukcesywnie do nich dążę...
              I Tobie życzę tego samego..
              • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 08:15
                Jeśli ja robię błąd, to Ty także go robisz, ponieważ wszystkich rodziców widzieć
                nie mogłaś, prawda?

                Moi rodzice to wspaniali ludzie, a babcia która ma prawie setkę jest bardzo
                wierząca, ale na taki wesoły i ludzki sposób. Ojciec polecał mi chodzenie do
                kościoła, nigdy nie zmuszał, sam chodziłem ponieważ się najpierw bałem ze pójdę
                do piekła jak nie pójdę na mszę (ksiądz proboszcz tak sugerował) a potem gdy już
                wiedziałem że proboszcz bajdurzy to miałem wkodowane poczucie winy jak nie
                poszedłem na mszę. Ale do czasu.

                Jasne że to nie moja sprawa, ale dlaczego ja mam o tym nie napisać? Ci ludzie
                wychowani w wierze przeważnie później mają silne problemy psychiczne, i szukają
                na necie rozwiązań, czasami trafiają do mnie i lekarstwo jest tylko jedne,
                wyrzucić ten cały śmietnik z głowy poprzez nowe uwarunkowanie.

                Ja wierzę w reinkarnację, przez to wierzę też w to że wszystkie cechy charakteru
                które tu wyćwiczymy, wszystkie dobre uczynki zostają w nas na zawsze, a całą
                resztę tu zostawiamy. Dzieci jak wiesz nie zabiera się ze sobą - i nigdy nie
                twierdziłem żeby ktoś nie miał dzieci, a jedynie to że nie każdy jest stworzony
                do dzieci, i nie dla każdego dziecko jest takim szczęściem jak to się wmawia im.
                W domach starców byłem nie jeden raz, w umieralniach też, w Konstancinie
                widziałem jak ludzie po amputacjach tracili wszystko w co wierzyli i próbowali
                samobójstw z rozpaczy, tam byłem prawie codziennie przez ponad trzy miesiące.

                To że takie życie nie daje szczęścia wiem doskonale. Ponieważ wiem jak działa
                mój umysł który u każdego jest taki sam, wiem jak działa "oprogramowanie"
                obliczone na cierpienie. A nie zastanawia Cię to skąd u wierzących tyle wojen,
                nienawiści? otwórz książkę do historii, niech przemówią fakty a nie
                filozofowanie. Poczytaj też psychologię, jak wygląda umysł człowieka który
                uwierzył że sex jest zły, że Jezus umarł za mnie i za moje grzechy podobno
                kiedyś, i Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy. A potem depresja, lęki, poczucie
                winy i codzienny strach skrzętnie ukrywany, i często zamieniany na agresję i
                atak by go zakryć.

                Ja jak miałem 14 lat byłem gorliwym katolikiem który doskonale znał biblię, i
                nawracał innych na to :) chociaż już wtedy zacząłem medytować po kilka godzin
                dziennie, ćwiczyłem jogę, i miałem swoje pierwsze załamania wiary, mianowicie
                okazało się że to wszystko w co wierzyłem to bajki. I żeby żyć jak mówisz tak
                miło, trzeba mieć porządek w głowie, a człowiek który na poważnie uwierzył w to
                co się mu wmawia w dzieciństwie, ma w niej bajzel.

                Teraz jesteś spokojna? do czasu aż coś ego się nie spodoba, wtedy zobaczysz
                gdzie tą filozofię życia można sobie wsadzić :) wystarczy zobaczenie zwłok w
                czarnym worku, uświadomienie sobie końca, zobaczenie wypadku, kradzież czegoś co
                uznałaś za swoje. Wtedy zrozumiesz co pisałem. pozdrawiam.
                • wrr2 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 08:37
                  > Jeśli ja robię błąd, to Ty także go robisz, ponieważ wszystkich rodziców widzie
                  > ć
                  > nie mogłaś, prawda?
                  Nie prawda, bo kiecha nie uogólnia, nie tworzy prawd uniwersalnych i
                  objawionych. Nie twierdzi, że wszyscy coś tam. Czaisz różnicę?

                  > Ci ludzie
                  > wychowani w wierze przeważnie później mają silne problemy psychiczne,
                  Kolejny błąd. Po pierwsze jest to co najwyżej jakiś ułamek katolików, a piszesz
                  jakby to była większość, a po drugie skąd wiesz, że ich problemy wynikają z ich
                  wiary, skoro jak rozumiem studiów nie masz, psychologii nie skończyłeś, żadnego
                  stażu też nie (a jest konieczny, aby po psychologii prowadzić terapię). Więc
                  skąd wiesz? Bo masz taką teorię? A jak fakty są z nią sprzeczne to tym gorzej
                  dla faktów?

                  PS Nie można "poczytać psychologii".
                  • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 09:04
                    Co do tych kilku osób które "piszą" ze mną. Nie chodzi wcale o to czy ja mam
                    rację czy nie, ponieważ te osoby nie przeczytały, bądź nie zrozumiały artykułu z
                    powodu braku wiedzy ogólnej. Istnienie podświadomości czy nieświadomości jest od
                    dawna faktem, ale dla wielu Pań z forum kojarzy się z ... mopem albo przypaloną
                    zupą :)

                    Atakujecie z prostego powodu - jest was wiele, i ogarnia was tzw psychologia
                    tłumu, histeria, radość dzieci które czują radość i władzę bo mogą się ponabijać
                    z jednego małego dziecka w grupie. Ale oto się okazuje że te dziecko nie płacze
                    by dać wam radość, ale śmieje się z was. To w was budzi wściekłość a można to
                    udowodnić w prosty sposób - żaden mój post nie przejdzie niezauważenie przez
                    forum, chyba że jest skasowany bo się umawiacie i klikacie w kosz.

                    Wasze poczucie triumfu jest na glinianych nogach. W każdej chwili mogę poprosić
                    kilkunastu, kilkudziesięciu czytelników żeby tu weszli, zalogowali się, i
                    zaczęli z wami robić to co wy ze mną. To żaden problem, a jak zapewne widzicie
                    na mojej stronie, wszyscy ze sobą żyjemy w przyjaźni. Ciekawe ile wytrzymacie :)

                    Kochanica wiem że od razu ucieknie, bo jak swego czasu
                    ŁukaszKlimek/Raffaell/Myinspire zadawał jej pytania wraz ze mną, to po prostu
                    zniknęła. WR zniknie po dwóch dniach łapania ją za słówka i analizowania każdego
                    słowa, i paru mocniejszych wyrazach. O innych Paniach nawet nie wspominam bo to
                    byłby pogrom.

                    Ale tak nie zrobię, ponieważ ćwiczę na was wiele rzeczy które mi się później
                    przydadzą. Jak wydam książkę, będzie tak jak tutaj tylko że w realu, i chcę już
                    mieć gotowe strategie postępowania. I tyle :)
                    • gobi05 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 10:26
                      > Co do tych kilku osób które "piszą" ze mną. Nie chodzi wcale o to czy ja mam
                      > rację czy nie, ponieważ te osoby nie przeczytały, bądź nie zrozumiały artykułu

                      Po co piszesz coś, z czym się nie zgadzasz?
                      Jeśli nie zależy ci na racji, to czemu
                      tak zaciekle zwalczasz dyskutantów?
                      Wypowiedzi na forum nie nazywamy artykułami.

                      > powodu braku wiedzy ogólnej. Istnienie podświadomości czy nieświadomości jest o
                      > d
                      > dawna faktem, ale dla wielu Pań z forum kojarzy się z ... mopem
                      Istnienie podświadomości jest TEZĄ, a nie faktem.
                      Wyznawcy psychoanalizy mówią, że nieświadomość jest
                      strukturą, częścią psychiki - tak jakby wcześniej
                      zdołali opisać psychikę. Jednak nikt dotychczas
                      nie zrobił mapy (lub schematu) umysłu i nie
                      podał wszystkich zależności i czynności odbywających
                      się w ludzkim umyśle. Zatem podświadomość ma być
                      częścią czegoś, w czego istnienie wierzą wyznawcy
                      psychoanalizy, lecz nie umieją tego opisać. Zaiste,
                      jest to byt wątpliwy.

                      > Atakujecie z prostego powodu - jest was wiele, i ogarnia was tzw psychologia
                      > tłumu, histeria, radość dzieci które czują radość i władzę
                      Psychologia tłumu nas ogarnia?? I radość dzieci,
                      które czują radość? To byłoby ciekawe, gdyby
                      wymsknęło ci się raz - niestety ty piszesz
                      takie bzdury cały czas.
                      Zaśmiecasz forum, a to mi się nie podoba.

                      > zniknęła. WR zniknie po dwóch dniach łapania ją za słówka i analizowania każdeg
                      > o
                      > słowa, i paru mocniejszych wyrazach. O innych Paniach nawet nie wspominam bo to
                      > byłby pogrom.
                      Czy ja dobrze rozumiem, że "przychodzisz" na forum Kobieta
                      żeby powalczyć? Chcesz pokazać że nikt tu nic ci nie może
                      zrobić złego? No to się pomyliłeś kolego. Fora w ogólności
                      służą pomaganiu sobie, a nie zwalczaniu się.
                      Dlatego kto tylko cię pozna, ten traci dla ciebie sympatię.
                      Jesteś wredny.

                      > Ale tak nie zrobię, ponieważ ćwiczę na was wiele rzeczy które mi się później
                      > przydadzą. Jak wydam książkę, będzie tak jak tutaj tylko że w realu,
                      Wyobrażasz sobie, że ktokolwiek zechce dyskutować
                      na temat twoich przemyśleń? One są nieco nieświeże,
                      spóźnione o jakieś sto lat...
                      Książkę wydasz - na ksero, w piętnastu egzemplarzach,
                      bo żadne wydawnictwo nawet złotówki nie zainwestuje
                      w takiego "myśliciela".
                      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 11:08
                        Gobi - tłumaczyłem to dziesiątki razy czemu tu piszę. "Lansuję" się.

                        Ja zwalczam dyskutantów? a Twoje wpisy że jestem potwornie głupi, o kasowaniu, i
                        bajki które piszesz nie mając kompletnie zadnej wiedzy w tym co twierdzisz?

                        A czym w takim razie jest fakt istnienia nawyków, wzorców wyuczonej reakcji? to
                        jest podświadomość właśnie, udowodniona np. przez hipnozę w doskonały sposób,
                        kładą Ci na ręku monetę, mówią że jest żarem, i masz oparzenia. Robisz to
                        świadomie? jasne że nie. Schemat? a schemat mózgu istnieje, jego działania? nie,
                        ponieważ jest tak niezwykle skomplikowany, czy to znaczy że nie istnieje?
                        czytając Cię z Paniami ą ę z forum można dojść do takich wniosków, jednak to nie
                        jest prawda.

                        Psychologia tłumu Le Bona, poczytaj zanim się wypowiesz w temacie o którym nie
                        masz zielonego pojęcia. I kto traci do mnie sympatię, te kilka znerwicowanych
                        Pań które czerpią radość z faktu że mam nieuleczalną chorobę? :) książkę od
                        ponad roku mogę wydać w każdej chwili, dwa wydawnictwa w tym jedno
                        psychologiczne ją chciały wydać, jednak czekam na coś znacznie więcej.

                        Gobi - jesteś śmieszniejszy nawet niż kochanica czy WR, poważnie :)
                        • slawek-dwa-swiaty Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 14:14
                          Gobi - to ja Ci też coś wytłumaczę.
                          Mareczek sie lansuje, szuka naiwnych, którzy w jego pisanienie
                          dostrzeżą coś ponad nieznośną grafomanię.
                          To u niego NAWYK. Nawykiem jest też zaprzeczanie własnym słowom,
                          postawie czy zachowaniu.

                          Polecam tekst "I kto traci do mnie sympatię, te kilka znerwicowanych
                          Pań które czerpią radość z faktu że mam nieuleczalną chorobę?"
                          Zapytaj go na przykłąd na podstawie czego tak uważa? Nie odpowie.


                          Książka? O ksiażce mareczek baja od roku, ale nic konkretnego, by ją
                          wydać nie zrobił. Nie ma przygotowanych tekstów, przerobionych na
                          pdf, nie ma pomysłu.
                          Uważa, ze pójdą doń wszystkie notki pójdą hurtem, a on będzie
                          zarabiał kokosy, bo wyda "dzieło" na kilka tysięcy stron! Tylko, że
                          w gospodarce kapitalistycznej Wydawnictwo samo chce zarobić, a dla
                          Mareczka pięć złotych (tyle mniej wiecej sie proponuje) to zbyt
                          mało.
                          W swym ciasnym umysle sądzi, że wszyscy czekają z utęsknieniem na to
                          dzieło. To dopiero jest choroba!

                          Pozdrrr
                    • wrr2 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 14:56
                      ROTFL

                      To dlaczego tego nie zrobisz? Jak zwykle mocny jesteś tylko w gębie. Napisałabym
                      co mawiała o takich osobnikach moja prababcia, ale to dosadne powiedzonko i się
                      obrazisz.

                      Gdzie ty masz tę histerię i poczucie tryumfu? Jak zwykle coś sobie ubzdurałeś i
                      święcie w to wierzysz. Większość osób raczej się z ciebie śmieje i ma w nosie
                      twoje opinie.

                      > WR zniknie po dwóch dniach łapania ją za słówka i analizowania każdego słowa
                      W przeciwieństwie do ciebie rozumiem co piszę i znam słowa których używam, więc
                      mogą mnie łapać i niewiele wyłapią.
                      A ponieważ masz miły zwyczaj wypierania się tego co napisałeś i zarzucania mi
                      manipulacji to nie zrezygnuję z odnoszenia się do konkretnych cytatów z twoich
                      postów, wybacz.
                      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 08.06.09, 15:08
                        Wytłumaczyłem Ci czemu tego nie zrobię. Tłumaczyłem i pisałem wiele razy, ale Ty
                        z uporem maniaka kłamiesz i kłamiesz. Nie obrażę się, po tym jak mnie wyzywałaś
                        i rzucałaś bluzgami na mnie i innych co udowodniłem wklejając Twoje cytaty, nie
                        zdziwi mnie nic związanego z Tobą. I znowu te porównania, jaka większość osób?
                        większość czego? proszę, uzasadnij.

                        Czy masz coś do powiedzenia w sprawie artykułu oprócz pisania o prababci,
                        pradziadkach, prawujkach? :) czy też będziesz nadal lecieć z głupotami? masz na
                        to czas, w pracy?
                • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 12:00
                  Ależ Ty masz dużo wolnego czasu....


                  > Jeśli ja robię błąd, to Ty także go robisz, ponieważ wszystkich rodziców widzie
                  > ć
                  > nie mogłaś, prawda?

                  Nie prawda... Nigdzie nie napisałam, ze widziałam wszystkie rodziny.. nie wkładaj w moje usta słów które nie padły.. To nadinterpretacja..

                  Ponawiam Pytanie.... Gdyż unikasz odpowiedzi na nie.. co z tego, że ktoś szuka drugiego dna (dla ciebie nowego sensu) w świeci.. skoro , jak piszesz i tak umrze.. i tak nic z tego mu nie pozostanie..
                  I skąd u licha pewność, że życie według pewnych norm (i społecznych i religijnych) jest złe.. że nie daje spełnienia.. nie daje ludziom żyjącym w ten sposób szczęścia..
                  I skąd wiesz, że istnieje jakiś głębszy sens naszej egzystencji..??


                  > Ponieważ wiem jak działa
                  > mój umysł który u każdego jest taki sam
                  taki sam to mamy może i mózg (biologicznie jest on taki sam).. a nie umysł.. i nie u każdego działa on tak samo.. Przecież nie uważasz, że jesteś Napoleonem i nie widzisz różowych delfinów na suficie.. a są tacy..

                  I odpowiedz mi na pytanie...
                  • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 12:07
                    Odpowiedziałem Ci już na nie, ale nie chcesz zaakceptować odpowiedzi, i to już
                    nie jest moja wina. Więc jeszcze raz - wierzę w reinkarnację i to że po śmierci
                    zostaje nam tylko to co zdobyliśmy w swoim charakterze, szlachetność, uczciwość,
                    świadomość. Taki jest tego sens, dla mnie, i buddystów, Hinduistów i szeregu
                    innych ludzi. Ego każdy człowiek ma takie same, różne są tylko uwarunkowania i
                    "programowanie" go wzorcami kulturowymi, społecznymi i rodzinnymi.

                    I taka prośba - możesz nie zadawać tych samych pytań po kilka razy, skoro
                    napisałem na nie odpowiedź?
                    • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 15:02
                      a co z ludźmi którzy nie wierzą w reinkarnację..??
                      Znów uznajesz iż to w co Ty sam wierzysz jest ok, a w co inni jest do bani i z gruntu złe..
                      A skąd wiesz, że ten twój buddyzm, hinduizm czy inne wyznanie jest takie super.. tak dobrze co wdrukowali..?? (ciekawe co ty na podział ludzi na kasty... zwłaszcza, że zważywszy na twój status społeczny był byś w tej niższej)

                      Wiesz to wolne forum.. uznałam, ze nie odpowiedziałeś mi wprost na zadane pytanie.. teraz uzyskałam odpowiedź na jedna jego część... więc wkleję po raz trzeci o co pytam.. może dotrze..

                      "I skąd u licha pewność, że życie według pewnych norm (i społecznych i religijnych) jest złe.. że nie daje spełnienia.. nie daje ludziom żyjącym w ten sposób szczęścia..

                      Poza tym.. wiara a przekonanie (posiadanie świadomości możliwości zaistnienia pewnych rzeczy) to nieco inne sprawy..
                      nie powinieneś pouczać ludzi, że źle robią żyjąc według zasad jakie przyjęli tylko dlatego, ze się z nimi nie zgadzasz.. tylko dlatego, że Sam przyjąłeś inne wartości.. to czysta hipokryzja.. i według tego co piszesz.. sam popełniasz ten "grzech" zamknięcia się w kanon jednego wierzenia.. czyli . (hi hi hi...) jesteś owcą .... wróć ! baranem ;P
                      • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 16:35
                        Jak to co z tymi ludźmi? to nie moja sprawa co z nimi, ja publikuję własne
                        przemyślenia, jeśli komuś one odpowiadają, znajduje się w tym, zapraszam. Jeśli
                        nie, niech nie czyta mnie i szuka gdzie indziej, proszę bardzo. Nie identyfikuję
                        się z żadną religią, jedynie piszę że dwie największe wyznają reinkarnację, więc
                        jest ta idea żywa u wielu ludzi.

                        Odpowiedziałem Ci na to pytanie, i powtarzam Ci to po raz kolejny, poszukaj. A
                        jak już znajdziesz to odpowiedz mi - czy znasz chociaż jedną osobę żyjącą według
                        tego co jej wkodowało społeczeństwo, i która jest szczęśliwa w 100%?

                        Nie Ty będziesz mi mówić co ja mam robić - mam swoje przekonania, swoją
                        swiadomość, i ją opisuje. Jeśli Ci się nie podoba, nie czytaj jej. Ja nikogo nie
                        zmuszam do czytania, prawda? :) a bardzo możliwe że wg swojego opisu jestem
                        owcą, ale przynajmniej wiem że nią jestem, Ty myślisz za to że nią nie jesteś, i
                        w tym tkwi cała tragedia.
                        • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 19:00
                          > Odpowiedziałem Ci na to pytanie, i powtarzam Ci to po raz kolejny, poszukaj.

                          Nie, nie odpowiedziałeś.. Krążysz gdzieś wokoło.. Albo nie wiesz co mi odpowiedzieć, albo nie umiesz tego nazwać..
                          Owszem znam kilkoro ludzi szczęśliwych.. Czy w 100%..?? Nie wiem jak zmierzyć poziom zadowolenia z życia.. Ty wiesz? A jeśli nie to skąd wiesz, że są szczęśliwi nie w pełni..?? (pomijam tych nieszczęśliwych zupełnie-zresztą tego też nie da się określić)
                          Sama jestem osobą szczęśliwą.. I wiem, że są inni, którzy na moim miejscu byliby mniej zadowoleni.. Ale ja jestem.. sama ukształtowałam soje życie.. sama podjęłam takie wybory, a nie inne... I sama ponoszę ich konsekwencje..

                          > Jak to co z tymi ludźmi? to nie moja sprawa co z nimi,
                          to po co tak zatwardziale zwalczasz inne pomysły na życie.. Czemu choć raz nie przyznasz, że można być szczęśliwym żyjąc zupełnie inaczej niż Ty..??

                          > owcą, ale przynajmniej wiem że nią jestem, Ty myślisz za to że nią nie jesteś,
                          > i
                          > w tym tkwi cała tragedia.
                          Pozwolisz, że sama zdecyduję co myślę..?? Nigdzie nie identyfikowałam się z "bohaterami" twojej bajeczki.. więc mi tego nie imputuj! Po raz kolejny starasz się wmówić mi coś czego nie było.. nieładnie..
                          A co do tragedii.. to tylko Twój punkt widzenia.. Z drugiej strony, co złego jest w myśleniu, że jest się "lwem"..?? Ty sam, mam wrażenie, starasz się nim być.. znaczy, co...?? źle robisz?? jesteś "tragiczny"..??
                          • mareczekk77 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 20:15
                            Kiecha3 - jest ego, i jest podświadomość, po poznaniu teorii ich działania, a
                            także praktyki, jest dla mnie jasne że ludzie żyjący w uwarunkowaniach
                            szczęśliwi być nie mogą. A czemu tak jest to baaardzo długi temat, odsyłam do
                            moich artykułów na ten temat na stronie ecoego.pl

                            Jesteś szczęśliwa? ja jak byłem szczęśliwy, chciałem się tym dzielić, tańczyć a
                            nie siedzieć jak Ty na forum i pisać w taki sposób ze mną. Przypominasz mi
                            kolegę który zawsze chciał być lepszy ode mnie, ja mówię jesteś szczęśliwy? a on
                            warknął z twarza wykrzywioną gniewem - kur,, jestem! :)))

                            Czemu zwalczam? bo są nieefektywne. A czemu Ty zwalczasz mój pogląd na życie
                            lwie na glinianych łapkach? :)
                            • kiecha3 Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 10.06.09, 20:38
                              HA... ja nie zwalczam.. a zadaje pytania starając się zrozumieć.. chciałam zauważyć,że Twoich postów jest znacznie więcej niż moich... Moich jest zaledwie kilka.. Twoich.. hm.. nie chce mi się liczyć.. ale na oko widać, że mnogo.. mnogo.. To ja znajduję kilka minut, by skrobnąć jakieś pytanie.. Podczas, gdy Ty piszesz Peany na swoją cześć..
                              chciałam prowadzić z Tobą merytoryczna dyskusję, ale widzę, że dla Ciebie poziom nie ten.. Chciałam zrozumieć mechanizm jakim działasz.. Powody jakie Tobą kierują.. Motywy.. Cele.. Ale Sam przeczysz Sobie...
                              wybacz.. nie chciałam Cię zawstydzać..
                              Skoro nie umiesz rozmawiać.. znikam.. mam ciekawsze zajęcia.. ;)
                              ja mam pracę, własny dom, znajomych.. a nie tylko internet.. a chciałam Ci poświęcić t kilka chwil wolnego czasu...
                              Ale nie miej do mnie żalu.. Za prostyś...
    • kibur Re: Dziewczyny, co sądzicie o sim locku? 07.06.09, 17:18
      Skoro zgadzam się z A.de Mello....dlaczego nie miałabym zgodzić się
      z mareczkiem77, który najwyraźniej cytuje A.de Mello i dodaje jeszcze od siebie,
      i to nie głupio dodaje. Są w tym braki,ale kim do diabła jestem aby go negować i
      rozstrzelać na dzień dobry, nie wspomnę o idiotycznym klikaniu kosza.
      mareczek77 kmici dobrze, ma cenne przemyślenia, widać,że chłopu trochę więcej do
      życia potrzeba niż kufel piwa, micha bigosu i cycata blonda u boku....
      mareczek77 dobrze gadasz


      "Postrzał w klatę to sposób, w jaki Natura sugeruje Ci, żebyś wyluzował."
      • gobi05 de Mello 77 08.06.09, 20:53
        > Skoro zgadzam się z A.de Mello....dlaczego nie miałabym zgodzić się
        > z mareczkiem77, który najwyraźniej cytuje A.de Mello i dodaje jeszcze od siebie
        > ,
        > i to nie głupio dodaje.

        Jeśli nie jesteś kolejnym wcieleniem "miszcza",
        to może umiesz podać mi, co konkretnie z pierwszego
        posta pochodzi od prawdziwego filozofa, a co od
        tego grafomana? Przyznam się, że nie czytałem
        de Mello nic zupełnie, miałem raz jego książkę
        w rękach, ale mnie nie przyciągnęła.

        1. Czy de Mello pisał o zakładaniu ograniczenia
        zdolności przyswajania informacji w momencie narodzin?
        2. Czy jego zdaniem człowiek jest programowany przez
        otoczenie i ma z góry określoną przyszłość?
        3. Czy de Mello przedstawiał społeczeństwo jako cebulę
        (najczęściej stosowanym modelem społeczeństwa
        z podziałem na warstwy jest piramida)?
        4. Czy według de Mello ludzie biedni i niewykształceni
        uważają Boga za bestię? Czy stawia ich w opozycji
        do "wierzących w dobro, miłość i szlachetność"?
        5. Czy de Mello pisze >>czy zostaniesz biskupem,
        satanistą, mordercą, wszystko to jest to samo<<??
        6. A może >>Wszystko w co wierzysz, za kogo się
        uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja osobowość jest
        kłamstwem<<?
        7. Czy ktoś, kto wyalienował się ze swego środowiska
        ma prawo traktować ludzi tak, jak lew owce?
        8. Przydługie (przepraszam) cytaty:
        >> Jesteś lwem, a wierzysz że jesteś owcą. Kapłani
        Ci mówią módl się, kreatorzy mody każą Ci kupować
        ubrania, samochody, byś stał się inny...<<
        >> To wszystko jest iluzją. Pod tą kupą szmat, modłów,
        różańców, jest nadal modląca owca która się boi. To co
        jej może pomóc, to wyrzucenie...<<
        Takie gadanie jek przy praniu mózgu - czy to też
        od de Mello??


        > Są w tym braki,ale kim do diabła jestem aby go negować
        Wystarczy zrozumieć, jak on działa, żeby go negować.
        Ten człowiek pogardza większością społeczeństwa,
        uważa się za nadczłowieka (lwa wśród owiec),
        stosuje techniki manipulacyjne w dyskusji.
        Dla mnie wzajemny szacunek jest warunkiem koniecznym
        dla dobrej dyskusji, wymiany myśli.
        Z "miszczem" nie dojdziesz do porozumienia.

        Na koniec - czy możesz mi powiedzieć, które
        informacje Mareczek77 dodał "niegłupio"?
        • mareczekk77 Re: de Mello 77 08.06.09, 21:07
          Gobi - wprawdzie pytanie nie do mnie, ale już widać ze zmanipulowałeś je.


          1. Nigdzie nie pisałem o ograniczeniu, a ukierunkowaniu uwarunkowania dziecka na
          chrześcijaństwo, poczucie grzechu, winy, i szereg innych niespodzianek z którymi
          trzeba potem wiele lat pracować gdy już zamienią nam życie w ruiny.

          2. Programowanie warunkuje przyszłość, Boże to oczywista oczywistość jest :) to
          tak jak Ty wiesz że jest grawitacja bo tak byłeś uczony, i dlatego nie skoczysz
          z wieżowca o ile nie jesteś samobójcą. Tak samo człowiek nie wyrusza poza swój
          wzorzec świata który dostał w dzieciństwie. I cały rozwój duchowy proponowany
          między innymi przez De Mello, Osho i wielu, wielu innych polega na wyrzuceniu
          tych wzorców i doswiadczenia wolności.

          3. A czym jeśli chodzi o teoretyczny przykład, różni się cebula od piramidy?
          chodzi o warstwy.

          4. Ależ manipulacja piękna :) Wg. De Mello nie pamiętam już, ale wg Osho
          człowiek biedny nie doświadczy wyzwolenia, bo wierzy podświadomie że kasa to
          szczęście, a bogacz już wie ze to nieprawda. Boga za bestię uważają ludzie
          którzy uwierzyli w naukę kościoła, to proste - Bóg kochał syna, posłał go na
          krzyż i męczarnie. A Pan Bóg kocha Cię - chcesz takiej "miłości"? bo ja nie.

          5. Tak, dokładnie tak piszą wszyscy duchowi nauczyciele :) tym co jest złe jest
          ego, a morderca czy biskup mają to samo ego.

          6. Tak, tak wlasnie twierdzą nie tylko DM ale też i Osho, Harding, Gurdżijew,
          rishnamurti, Mertoon, Chardin, Watts, Buber, Steiner, Pak Subuh, Meher Baba i
          wielu, wielu innych :) to podstawa ich nauki.

          7. Nie wyalienował, a pozbył władzy emocjonalnej nad sobą, a to ogromna różnica
          i o tym zawsze piszę. To oznacza że jak Ty mnie wyzywasz to ja się śmieję, a jak
          ja Ci udowadniam że pleciesz androny to Ty na klęczkach błagasz Boga o karę dla
          mnie, faszysty, satanisty i nazisty, chociaż wątpię byś rozróżniał faszyzm od
          nazizmu.

          8. To jest w stylu De Mello i wielu innych, ponieważ każdy kto zaczyna medytować
          nad sensem życia, po wielu latach dochodzi do tego samego wniosku. Tak jak
          matematycy też dochodzą do swoich praw, nieważne kiedy, gdzie i jaki kolor skóry
          ma matematyk.


          Szacunek w dyskusji? i Ty mówisz o szacunku jak na samym początku piszesz ze
          jestem "potwornie głupi" bez zadnych dowodów na potwierdzenie swojej śmiałej
          tezy??? :))))
        • kibur Re: de Mello 77 11.06.09, 01:26
          "to może umiesz podać mi, co konkretnie z pierwszego
          posta pochodzi od prawdziwego filozofa, a co od
          tego grafomana? Przyznam się, że nie czytałem
          de Mello nic zupełnie, miałem raz jego książkę
          w rękach, ale mnie nie przyciągnęła. "


          Wybacz, ale jak ja mam w tej sytuacji dyskutować z tobą,
          "podawać" ci cokolwiek, no jak?
          Przeczytaj coś, to może jest szansa......innej drogi nie ma
          choćby biegł.....
          • gobi05 Re: de Mello 77 11.06.09, 08:35
            > Wybacz, ale jak ja mam w tej sytuacji dyskutować z tobą,
            > "podawać" ci cokolwiek, no jak?

            Ależ ja nie chcę tu dyskutować o de Mello.
            Po prostu przyjmę do wiadomości twój pogląd
            na jego filozofię w tych kilku kwestiach:

            1. Czy de Mello pisał o zakładaniu ograniczenia
            zdolności przyswajania informacji w momencie narodzin?
            2. Czy jego zdaniem człowiek jest programowany przez
            otoczenie i ma z góry określoną przyszłość?
            3. Czy de Mello przedstawiał społeczeństwo jako cebulę?
            4. Czy według de Mello ludzie biedni i niewykształceni
            uważają Boga za bestię? Czy stawia ich w opozycji
            do "wierzących w dobro, miłość i szlachetność"?
            5. Czy de Mello pisze >>czy zostaniesz biskupem,
            satanistą, mordercą, wszystko to jest to samo<<??
            6. Czy de Mello pisze >>Wszystko w co wierzysz,
            za kogo się uważasz - to kłamstwo. Cała Twoja
            osobowość jest kłamstwem<<?
            7. Czy wg A. de Mello ktoś, kto wyalienował się ze swego
            środowiska ma prawo traktować ludzi tak, jak lew owce?
            8. Przydługie (przepraszam) cytaty:
            >> Jesteś lwem, a wierzysz że jesteś owcą. Kapłani
            Ci mówią módl się, kreatorzy mody każą Ci kupować
            ubrania, samochody, byś stał się inny...<<
            >> To wszystko jest iluzją. Pod tą kupą szmat, modłów,
            różańców, jest nadal modląca owca która się boi. To co
            jej może pomóc, to wyrzucenie...<<
            Takie gadanie jak przy praniu mózgu - czy to też
            od de Mello??
            9. Które informacje Mareczek77 dodał "niegłupio"?

            Wystarczy że podasz w pytaniach, gdzie jest "czy"
            krótką odpowiedź "tak" albo "nie". Ostatnie pytanie
            wymaga trochę obszerniejszej odpowiedzi. Z góry
            dziękuję.
    • kochanica-francuza Liisa, ale tego 07.06.09, 17:45

      >
      > Ta, jeszcze anal i pierdzenie.
      >
      :-DDDDD

      oplułam kompa

      Liisa, ale tego pierdzenia to ci Mareczek nie daruje. Będzie miał okazję, żeby
      powtarzać setki razy, że "wyśmiewałaś jego chorobę". Oczywiście ujmie to cwaniej
      - "wyśmiewa się z CZYJEJŚ ciężkiej choroby".
      • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 17:57
        "A kopiować cudze myśli i dopisywać swoje głębokie
        przemyślenia"

        Ależ cały świat tak się właśnie kręci. Słuchamy innych,ich myśli,mówią do nas.
        Potem to przetrawiamy, doklejamy swoje...głębsze,
        płytsze, i tak powstaje "nowe"- do następnego razu. Zaczyna się od pierwszego
        dnia narodzin, wychowanie w rodzinie, w szkole, potem my wychowujemy nasze
        dzieci.....i się kręci. Nie istnieje już myśl tylko nasza, myśl której nikt
        nigdy wcześniej nie przedstawił. Wszystko to myśl poprzedników i nasze na ich
        temat wariacje.....
          • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:12
            Hehe, daję mu prawo do życia, a już na pewno do opinii.
            Gdzie dochodzi jeszcze osobista sprawa,to fakt, lubię deMello....mimo,
            że najbardziej zaczytywałam się tym za "małolactwa" i już czytam....no cóż coś
            innego...
            Nie o mnie jednak mowa, ani nawet o mareczku77 być nie powinna, tylko o tym co
            zawiera tekst jaki zamieścił. Niewielu skupiło się na dyskusji nad tym co ten
            tekst niesie(może badziewie,może głębie;)
            Za to znakomita większość nawsadzała gościowi na różne możliwe sposoby. Aż
            strach się wypowiadać....bo nikt nie wybaczy odmienności poglądów, i jak nawet
            nie ubliży bezpośrednio....to pozwoli sobie na teksty typu "pierdzenia i
            anale"-i to też ok, bo w sumie dlaczego nie....
            • liisa.valo Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:18
              Ojeja, to nie chodzi o wybaczanie odmienności poglądów. Toczyłam kiedyś z
              Mareczkiem bardzo merytoryczną dyskusję na temat egzystencjalizmu. Tak mi się
              powiedziało tylko, no, bo mimo wszystko większość postów Mareczka sprowadza się
              do: sex, randka i jedzenie. Ale ja mu nic nie wsadzam, wypraszam sobie :) takie
              zabawy mnie nie rajcują.
              • kibur Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:28
                No dobra, zamiast wsadzać, powinnam była powiedzieć imputować :-)

                Czyli dobrze przeczuwałam, większość wypowiedzi ma charakter osobisty,nie lubi
                się gościa i tyle. Ja to rozumiem, naprawdę. Nie lubi się jego tekstów, bo się
                nie lubi jego. Normalne. Ale nie lepiej wrzucić komentarz:nie wypowiem się w
                twoim poście boś baran, niż udowadniać cały czas,że jest baranem i mu o tym
                mówić na forum,
                heheheh. Po diabła zabierać jeszcze godność. Fakt, nie gadałam z nim, ale ja
                tylko ustosunkowałam się do tekstu, nie osoby:)
                • kochanica-francuza Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 18:29
                  kibur napisała:

                  > No dobra, zamiast wsadzać, powinnam była powiedzieć imputować :-)
                  >
                  > Czyli dobrze przeczuwałam, większość wypowiedzi ma charakter osobisty,nie lubi
                  > się gościa i tyle.

                  Zasłużył sobie na to, naprawdę. Solidnie, długo i konsekwentnie pracował na to,
                  by go nie lubić.
                • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 07.06.09, 19:23
                  Ilez razy tak było!

                  Wtedy to Mareczek pisał o żółci, o tym, że osoba krytykująca go jest
                  gruba, brzydka i na pewno ma kompleksy...
                  On długo pracował na to, by się go zwyczajnie nie lubiło.
                  On nie lubi ludzi - to i jego się nie lubi.

                  Mareczek nie potrafi dyskutować, nie potrafi przedstawiac
                  argumentów. Ma swoje prawdy i tylko ich się trzyma.
                  Weź to pod uwagę.
                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 00:49
                  Kibur - o to właśnie chodzi, że nie lubi się mnie a tekstu większość osób nie
                  przeczytała po prostu nawet. A nie lubi się mnie z prostego powodu, piszę z
                  pozycji człowieka pewnego siebie, który coś wie. I to denerwuje ludzi, wiem o
                  tym doskonale. Jednak to co widzimy na forum to kilka krzykaczy, a to czego nie
                  widzimy to mój e mail pełny listów od ludzi którzy czytają to forum :)

                  I to jest odpowiedź czemu nie zmieniam swojego stylu pisania. Bo ten mi się
                  bardziej opłaca. A co mnie w sumie interesuje zdanie jakiejś dziewczyny która
                  mnie obraża? a niech se obraża :) przecież nic mi nie jest w stanie zabrać tym,
                  dokładnie nic. To ja decyduję czy mam się przejąc czyjąś wypowiedzią, i ja
                  postanawiam się z tego śmiać, i uczyć na tym. I tyle.
                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 08:29
                    Nie mareczku - piszesz z pozycji zadufanego w sobie buca, który stereotypy i
                    uprzedzenia (vide wątki o głupocie kobiet i ich pazerności) przedstawia jako
                    prawdę objawioną i jedyną. Nie lubią cię za to, że nie umiesz dyskutować - albo
                    zmieniasz temat, albo sugerujesz, że rozmówca jest głupi i gruby (sugerujesz,
                    nie pisząc wprost, żeby potem móc stwierdzić, że nigdy nic złego nie pisałeś -
                    co o tym myślę już wiesz). Nie umiesz zaakceptować innego zdania. Jak coś nie
                    pasuje do twojej teorii to przekręcasz słowa rozmówcy i kłamiesz. Traktujesz
                    forumowiczów jak idiotów, których łaskawie możesz oświecać blaskiem swego
                    "intelektu". Co w zestawieniu z grafomańskim stylem wygląda po prostu komicznie.
                    Ktoś podsumował twój styl pisząc, ż usiłujesz przemycać głębokie myśli w
                    infantylnych historiach - czyli wychodzi, że uważasz czytelników za kretynów,
                    którzy nie pojmą normalnego tekstu. Ponadto robisz kupę błędów, we tym te
                    wynikające z nieznajomości słów których używasz (rzecz niewybaczalna u osoby
                    parającej się piórem).

                    Ale w sumie to i tak nie pojmiesz tego co piszę, bo mnóstwo osób już ci to
                    tłumaczyło.
                    • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 08:56
                      WR - to jest tylko i wyłącznie Twoje subiektywne zdanie, w którym znalazło się
                      tradycyjnie kilka kłamstw - widocznie bez tego nie umiesz nic napisać. Ale do
                      rzeczy.

                      Jak możesz mi dawać rady, skoro sama nie stworzyłaś na forum żadnego wątku, a
                      Twoja jedyna aktywność to wytykanie błędów? jakimże to cudem ja mam tylu
                      czytelników a Ty żadnego? przecież nie robisz błędów, a ja je robię, prawda?
                      tylko proszę, nie wyskakuj z Gracjanem bo w to nie uwierzy nawet dziecko. Ale
                      oczywiście z tym wyskoczysz, bo gdy nie ma argumentów, jakoś trzeba opluskwić.
                      Ja piszę o bardzo ważnych sprawach, a Gracjan tapla się w błocie. To jest ta
                      różnica - czaisz ją?

                      Żeby poznać Twoje motywacje, wystarczy wpisać Twój nick w wyszukiwarkę i
                      zobaczyć, wszędzie kłótnie, zamęt, często zwyczajne wyzwiska. Spróbuj za to coś
                      napisać, stworzyć wątek chociażby :)
                      • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 14:51
                        Sądząc z wypowiedzi to sporo osób z tego forum myśli podobnie. Niektórzy
                        dokładnie precyzowali co mają do twojej pisaniny, ale oczywiście wolisz
                        twierdzić, że nie rozumiemy twojej genialności.

                        > Twoja jedyna aktywność to wytykanie błędów? jakimże to cudem ja mam tylu
                        > czytelników a Ty żadnego?
                        Jak mnie tworzę wątków to jak mogę mieć czytelników? Myśl zanim coś napiszesz.
                        Poza tym jeśli chodzi o forum to tak na oko jakieś 80% osób wypowiadających się
                        w twoich wątkach albo krytykuje cię całościowo albo wytyka błędy w
                        poszczególnych postach. Więc chwalenie się ilością czytelników, czyli de facto
                        ilością krytykujących, jest raczej strzelaniem sobie w stopę.

                        > tylko proszę, nie wyskakuj z Gracjanem bo w to nie uwierzy nawet dziecko.
                        Latarenko chciałam zauważyć, że do Gracjana sam siebie porównałeś. Ja tylko
                        napisałam, że sama popularność nie świadczy o jakości i podałam go za przykład
                        razem z innymi znanymi indywiduami. Widocznie takie porównanie ci pasuje skoro z
                        nim wyskoczyłeś.

                        > Ja piszę o bardzo ważnych sprawach,
                        Taaaaak, udowadnianie, że wszystkie kobiety są głupie albo wszystkie to
                        materialistki to baaaardzo poważna sprawa. Nie da się ukryć :P
                        • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:04
                          WR - sporo to znaczy ile? wymień mi tych któzy krytykują, i tych którzy tego nie
                          robią, proszę.

                          Czytaj ze zrozumieniem - ja mam czytelników na swojej stronie. Osoby mnie
                          krytykujące nie wysuwają żadnych konkretów, no może oprócz Gobiego który
                          zaprzeczył istnienia podświadomości (!!!) i tego że dziecko się uczy poprzez
                          obserwację (!!!).

                          Gdzie udowadniałem że kobiety są głupie?

                          Są kobiety głupie, i faceci głupi. A jaki to procent to nie wiem, ale istnieje.
                          • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:18
                            Mam ci wymieniać wszystkich, którzy wdepnęli w twoje wątki? Chyba żartujesz. I
                            bez tego widać, że zawsze co najmniej połowa postów (a z reguły więcej i to
                            sporo) jest krytyczna wobec tego co piszesz.

                            • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:26
                              Tak, wymień mi te max 10 osob które bluzgało nie czytając tego co piszę, bo
                              przyłączyły się do innych na zasadzie w kupie siła. I powiedz mi wtedy ile osób
                              jest na forum łącznie. I nie interesi mnie ile czasu na to poświęcisz, stawiasz
                              tezy to je obroń, bo jak na razie to się kompletnie ośmieszasz.
                              • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 15:39
                                Naprawdę myślisz, że nie mam co robić tylko przekopywać się przez forum dla
                                twojego widzimisię? ROTFL

                                Poza tym tezą było że większość wypowiedzi pod twoimi wątkami to krytyka, co
                                widać na przykładzie tego wątku i bez prowadzenia statystyk. Chyba że z matmy
                                jesteś taka sama noga jak z polaka, ale to już twój problem.

                                I przypominam, że miałeś udowodnić oskarżenia jakie rzucałeś wobec mnie. Ponad
                                90% nadal na to czeka. I kto tu się ośmiesza?
                                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 16:48
                                  WR - i tak to wygląda, oskarżasz, a potem w płacz ze nie będziesz przekopywać
                                  forum. A trochę niżej piszesz ze będziesz zamieszczać moje posty, a to przecież
                                  przekopywanie. Ależ hipokryzja :)

                                  I kolejny raz pytanie - czy odniesiesz się do artykułu który napisałem?
                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 17:57
                                    Aha, czyli z matematyką też u ciebie nie teges, skoro nie potrafisz oszacować,
                                    czy więcej jest wypowiedzi negatywnych czy pozytywnych.

                                    > A trochę niżej piszesz ze będziesz zamieszczać moje posty, a to przecież
                                    > przekopywanie.
                                    Mareczku znowu masz problem ze związkami przyczynowo skutkowymi - zauważ, że ta
                                    wypowiedź jest pod twoim stwierdzeniem, że łapię cię za słówka i analizuję to co
                                    piszesz (a dokładniej, że twoi poplecznicy by tak zrobili na zasadzie
                                    wzajemności). Jak można się domyślić odnosi się to tego co piszesz aktualnie i
                                    jako żywo nie wymaga żadnego przekopywania, wystarczy wcisnąć "odpowiedz". Więc
                                    o co ci chodzi? Czyżbyś znowu pluł bez sensu na oślep?
                                      • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 22:29
                                        Jakie jeszcze raz? Na razie w poprzednim poście udowodniłeś, że to ty masz
                                        problemy z łapaniem o co biega. Czyżbyś znów stosował sprawdzoną taktykę
                                        odwracania kota ogonem?

                                        I o jakim artykule mówisz? Ja żadnego na forum nie widzę. Coś mi się inaczej
                                        wyświetla, czy jak?
                                          • wrr2 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 23:05
                                            Napisałeś posta na forum. I zapewne notkę na blogu. Artykułu ani widu ani
                                            słychu. Znów nie rozumiesz słów, jakie używasz?

                                            A po co mam ci zadawać pytania skoro i tak napiszesz, że nie odpowiesz (jak to
                                            zrobiłeś wielokrotnie w tym wątku)? Poza tym i tak mogę się domyślać co byś w
                                            drodze wyjątku mi napisał - że nie pojmuję twojej genialności i dlatego ci
                                            zazdroszczę sukcesów w pisaniu postów, a w ogóle to na pewno jestem gruba.

                                            Zresztą ten tekst to IMHO mieszanina oczywistości (jak to że środowisko ma wpływ
                                            na wychowanie człowieka) i bzdur np. że dla biedaków Bóg jest bestią albo
                                            sugestia, że wszyscy katolicy mają problemy psychiczne, albo twierdzenie że im
                                            wyższa warstwa społeczna tym więcej pozytywnego widzenia świata (wszyscy
                                            hochsztaplerzy z wysokich sfer mają niewątpliwie bardzo pozytywne wizje).
                                            Twierdzenie, że kłamstwem jest to za kogo się uważamy i wszystkim jest ze sobą
                                            źle też za wiele sensu nie ma.

                                            Ponadto znów ustawiłeś się w pozycji oświecającego biednych prostaczków
                                            geniusza, co w świetle twoich innych wypowiedzi jest zwyczajnie niesmaczne.

                                            Biorąc pod uwagę wszystko powyższe żadnych pytań zadawać ci nie będę.
                                              • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 10:31
                                                Niestety, większości nie wyjaśniłeś np. skąd wziąłeś bzdury o Bogu bestii i
                                                pozytywnie nastawionych bogaczach. Przecież to się kupy nie trzyma.
                                                  • mareczekk77 O co chodzi? o to: 09.06.09, 11:47
                                                    O co chodzi - wyjaśnię. Ponieważ wiem że moja książka ma szansę się w jakiś
                                                    sposób wybić, zdaję sobie doskonale sprawę że to co przeżywałem jako bloger,
                                                    teraz jako prowadzący stronę internetową (nie blog), będę miał 1000 razy mocniej
                                                    w realu. I muszę się do tego przygotować, i to jest jeden z powodów (inny to
                                                    finanse, ale zakładam że jak jestem dobry to na pierwszej książce nie zarobię
                                                    kokosów ale na drugiej i kolejnych już na pewno tak) dla których zwlekam z
                                                    wydaniem książki, chociaż mogę do Pani z wydawnictwa zadzwonić w każdej chwili,
                                                    i za dwa miesiące książka będzie w księgarniach z promocją. Prowadząc bloga
                                                    spotkałem się z niezwykłą nienawiścią ludzi mających odmienne zdanie, jak też z
                                                    wieloma dowodami sympatii. Ludzie którzy nienawidzą mają wiele strategii
                                                    postępowania, które opanowali w dzieciństwie manipulując rodzicami, i według
                                                    tych wzorców walczą ze mną (i z każdym innym który zaburza ich skostniałe
                                                    widzenie świata) ponieważ innych nie znają. I ja te wzorce chcę poznać, po to by
                                                    się nauczyć z nimi radzić, i je opisać co będzie bardzo korzystne dla mnie i dla
                                                    moich czytelników. A czekać ja potrafię jak mało kto. Mając ulokowane grubo
                                                    ponad 100 tysięcy swego czasu, zamiast jak znajomi kupować dobre auta, jeździć
                                                    po świecie itd ja to inwestowałem, po czym kupiłem mieszkanie, a Ci co
                                                    rozrzucali pieniądze po upadku rynku nieruchomości na których zarabialiśmy
                                                    kokosy zostali w długach i mieszkają z rodzicami.

                                                    Specjalnie dlatego wybrałem to forum, a nie inne gdzie byłby spokój i cisza. Tu
                                                    jest wiele sfrustrowanych kobiet z problemami, bardzo niską samooceną którą
                                                    wypiera z siebie i wyrzuca jako agresję i złość na innych, dlatego też ataki są
                                                    tak agresywne i ciągłe. I o to właśnie chodzi żebym sam się sprawdził jak sobie
                                                    z tym radzę, i jak sobie można z taką sytuacją poradzić. Prawie półroczna tu
                                                    moja obecność sprawiła że nauczyłem się wielu rzeczy o sobie, a także o tym
                                                    czego powinienem już jako pisarz unikać. Moim podstawowym błędem jest wikłanie
                                                    się w niepotrzebne dyskusje dotyczące pierdół, tak jak z WR kiedy to wkleja
                                                    cytaty, ja wklejam, ona na nie nie odpowiada i leci z innymi cytatami i tak w
                                                    kółko. I w ten sposób ja tracę czas i rozbijam się na drobne. Ktoś kto wejdzie
                                                    poczytać, widzi kilkaset postów z cytatami, nie ogarnia tego, i ucieka od tego a
                                                    ja na tym tracę ponieważ WR zmieni nicka i zaczyna od nowa, a ja tak nie mogę
                                                    ponieważ się ujawniłem. Z takimi ludźmi trzeba konkretnie stawiac wymagania,
                                                    punktować, literować, wtedy się rozmywa to czego chcą i panikują, bądź uciekają,
                                                    ponieważ ich celem nie jest dyskusja, a zrobienie w wątku (czy życiu innych)
                                                    tego bałaganu który mają w sobie. Inny czytelnik to kochanica, która rzuca
                                                    oskarżenie z księżyca, wyśmiewa słabe punkty czyli u mnie jest to choroba i
                                                    bieda która w pewnym momencie zycia z niej wyniknęła, po czym ucieka a smrodek
                                                    zostaje. Wraca po jakimś czasie i od nowa zaczyna. Reszty strategii Pań nie będę
                                                    opisywał, chociaż na każdej czegoś nowego się uczę.

                                                    Moim kolejnym błędem jest też pisanie o swoich prywatnych sprawach, co jest
                                                    wyciągane natychmiast, przekłamywane i ośmieszane. I z tym błędem muszę żyć, bo
                                                    jako pisarz muszę być realny, dlatego zawsze piszę w jakim bagnie byłem, i jak z
                                                    niego się wydostałem. Część ludzi to doceni i weźmie z tego motywację dla
                                                    siebie, część wyśmieje że się zwijałem z bólu czy że musiałem kupić buty za
                                                    20pln bo na inne stać mnie nie było. Ale czego ja tak naprawdę mam się wstydzić?
                                                    że sobie radziłem, choroba mnie złamała i nie miałem przez to pracy, w związku
                                                    czym zniknęły pieniądze? ale ja mam dopiero 30 lat, i jeszcze się wyrobię. Wielu
                                                    milionerów zaczynało w slumsach, wielu ludzi którzy coś z siebie dali światu tak
                                                    samo. Nie jest też dla mnie wstydem że pracowałem kiedyś na bazarze od 4 rano a
                                                    potem leciałem na 8h do banku gdzie pracowałem w księgowości. Ostatnie lata to
                                                    moja porażka, i nie wstydzę się tego napisać. To co ważne to to że żyję
                                                    uczciwie, i mam jakiś pomysł na życie - nie wchodzę też innym z butami w ich
                                                    życie - ich życie, ich sprawa. Więc, trochę się nasłucham szyderstw i kpin ludzi
                                                    zdrowych, szczęśliwych że mi się nie udało, ale taka jest cena publikowania
                                                    swoich przemyśleń, i ja tą cenę muszę zapłacić. Oczywiscie jest też nagroda, na
                                                    którą sobie każdego dnia pracuję :)

                                                    To jest odpowiedź na niektóre pytania, czemu tu jestem. Właśnie po to :)
                                                  • wrr2 Re: O co chodzi? o to: 09.06.09, 22:25
                                                    > się w niepotrzebne dyskusje dotyczące pierdół, tak jak z WR kiedy to wkleja
                                                    > cytaty, ja wklejam, ona na nie nie odpowiada i leci z innymi cytatami i tak w
                                                    > kółko.
                                                    Czy ty masz obsesję na moim punkcie? Wklejam ci cytaty z twoich kolejnych postów
                                                    (bywało, że prawie całe były zacytowane), więc o jakie nieodpowiadanie ci
                                                    chodzi? Raczej ty masz zwyczaj zostawiać moje posty bez odpowiedzi (tzn. piszesz
                                                    coś, ale zupełnie nie na temat). Może jak już manipulujesz to rób inteligentniej.

                                                    > ja na tym tracę ponieważ WR zmieni nicka i zaczyna od nowa, a ja tak nie mogę
                                                    > ponieważ się ujawniłem.
                                                    Nigdy nie zmieniałam nicka, to raz. A dwa to na czym niby polega twoje
                                                    "ujawnienie"? Że masz stronę? Piszesz ją anonimowo, więc to nie jest żadne
                                                    ujawnienie. Poczytaj trochę o sprawie Kataryny to może zrozumiesz o co chodzi.

                                                    PS Weszłam na twoją stronkę, żeby zobaczyć czy może jednak się ujawniłeś.
                                                    Rozumiem, że ta goła baba to jest element tych super ważnych spraw o jakich
                                                    piszesz? :P
                                                  • mareczekk77 Re: O co chodzi? o to: 09.06.09, 22:28
                                                    WR - a skąd ja mam niby wiedzieć ze nie zmieniasz nicka? mam wierzyć anonimowi
                                                    na słowo? :)

                                                    Napiszę może nieco zrozumialej - pisanie z Tobą o pier..ołach jest dla mnie
                                                    stratą czasu, który Ty masz, a ja nie mam. Więc co tu robię? to proste,
                                                    reklamuję swoją stronę.
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:10
                                                    TĘ kwestię, jeśli już.

                                                    I nie, nie napisałeś skąd wziąłeś takie wnioski. I nie znam żadnego "mistyka",
                                                    który by takie rzeczy twierdził. Skoro tak lubisz oświecać ludzi, co szkodzi ci
                                                    podać jedno chociaż dzieło, w którym takie stwierdzenia padają (jeśli można to
                                                    poproszę o te z Bogiem-bestią)? Skoro jest ich tak wiele nie powinieneś mieć z
                                                    tym żadnego problemu.

                                                    BTW myślałam, że to raczej zagadnienia z dotyczące psychologii i socjologii, a
                                                    nie mistycyzmu.
                              • justysialek Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 18:28
                                Ja ci wymienię, bo na pamięć znam, nie muszę przekopywać:
                                ja, Julyana, Kitek_Mały, Kochanica Francuza, Wrr, Durneip, Qw44,
                                Obywatelka Dziopkowa, Lisa Valo;
                                w tym wątku również: Gobi;
                                Ponadto:
                                Sławek, Rafael;

                                A w tym oto wątku:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,16,95531349,,Dziewczyny_lubicie_poczucie_bezpieczenstwa_.html?v=2
                                na przykład:
                                Fantazjuje, Wacikowa, Twoja Bogini, Sadosia75, Zazanna-a!
                                - to tylko z ostatnich kilku twoich wątków.

                                ...więcej nie szukam - idę jeść obiad.
                                • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 20:06
                                  Ja ci wymienię, bo na pamięć znam, nie muszę przekopywać:
                                  > ja, Julyana, Kitek_Mały, Kochanica Francuza, Wrr, Durneip, Qw44,
                                  > Obywatelka Dziopkowa, Lisa Valo;
                                  > w tym wątku również: Gobi;
                                  > Ponadto:
                                  > Sławek, Rafael;
                                  >
                                  > A w tym oto wątku:
                                  >
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,95531349,,Dziewczyny_lubicie_poczucie_bezpieczenstwa_.html?v=2
                                  > na przykład:
                                  > Fantazjuje, Wacikowa, Twoja Bogini, Sadosia75, Zazanna-a!
                                  > - to tylko z ostatnich kilku twoich wątków.
                                  >
                                  > ...więcej nie szukam - idę jeść obiad.


                                  Więcej nie szukasz, ponieważ więcej nicków nie ma. Kiepska manipulacja. A te
                                  które wymieniłaś to 17 sztuk, z czego kilka z nich pojawiło się na chwile,
                                  zwyzywało mnie i zniknęło.

                                  Kolejne parę nicków specjalizowało się tylko i wyłącznie w wyzywaniu.
                                  Zapomniałaś dodać jeszcze Soulshunter i takiej jednej Pani z piątką dzieci która
                                  dostała amoku jak coś przeczytała że nie trzeba mieć dzieci do szczęścia :) ale
                                  to chyba Twoja bogini była?I skąd pewność że te nicki to nie są te same osoby?
                                  jak ktoś wiele razy pisał że ja mam rację, używajac jasnowidzenia dowiadywałem
                                  się że to ja jestem tak naprawdę :) więc czemu tu ma tak nie być?
                                  • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 08.06.09, 20:37
                                    Żądał, by wymienić DZIESIĘĆ. Wymieniła mu je...
                                    To teraz jest, że ich więcej nie ma.

                                    A ja proponuję poszukać tych, którzy ZGADZAJĄ się z Mareczkiem i z
                                    tego forum (na ktorym też - jako bloger - czuję sie gościem)
                                    komentują na jego stronie, na tym "blogu".
                                    Czy znajdą się trzy osoby? Chyba nie...
                                    • zuzann-a Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 08:33
                                      slawek-dwa-swiaty napisał:

                                      > Żądał, by wymienić DZIESIĘĆ. Wymieniła mu je...
                                      > To teraz jest, że ich więcej nie ma.
                                      >
                                      > A ja proponuję poszukać tych, którzy ZGADZAJĄ się z Mareczkiem i z
                                      > tego forum (na ktorym też - jako bloger - czuję sie gościem)
                                      > komentują na jego stronie, na tym "blogu".
                                      > Czy znajdą się trzy osoby? Chyba nie...
                                      >
                                      Uuu, Mareczek,ktory zawsze stara sie miec ostatnie zdanie jakos tak
                                      nagle zamilkl w tej kwestii:-) czyzby braklo argumentow? a moze
                                      desperacko mobilizuje swoich fanow celem udowodnienia nam,ze ma ich
                                      cala rzesze?
                                      • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 11:08
                                        Zuzanna - nie widzę tego co pisze Sławek, ponieważ go zablokowałem. A swoje
                                        powody nie prowadzenia dyskusji ze Sławkiem podawałem wiele razy.

                                        Co do "fanów" zajrzyj na moją stronę i zobacz ile ludzi u mnie pisze. Ja nie
                                        muszę nikogo mobilizować, wystarczy że poproszę i byłby koniec tu dyskusji,
                                        tydzień wymiany inteligentnych zdań z kilkudziesięcioma osobami i szybko byście
                                        podkuliły ogon pod siebie, i zwiały. Zobacz na Kochanicę jak zniknęła po tym gdy
                                        zapytałem czy to prawda że ma koło 40tki i mieszka z mamą. Zauważ też że u mnie
                                        czytelnicy piszą i widać ich IP więc to są realni komentujący, a nie jak na
                                        stronie Sławka gdzie on sam wpisuje sobie komentarze.
                                        • slawek-dwa-swiaty Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 14:27
                                          "...nie widzę tego co pisze Sławek, ponieważ go zablokowałem."
                                          to kwintesencja logiki według Mareczka, bo w istocie SIEBIE
                                          ZABLOKOWAŁ.

                                          Na jego blogu wymienia ze sobą zdania może pięć osób. Dziesiątki się
                                          nie doliczy.
                                          A mnie intryguje skąd on bierze rewelacje na mój temat??? Dlaczego
                                          ja - dorosły facet bawiacy sie blogiem - mam sobie sam komentarze
                                          pisać? Po co? W imię czego?
                                          Czyżby Mareczek sam to robił, skoro tak łatwo oskarża innych?
                                            • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:31
                                              ROTFL

                                              To było co najwyżej próba chamskiego wpieprzenia się w cudze życie.

                                              Ale jeśli to dla ciebie mądrość, to cóż... masz chyba dziwną definicję mądrości.
                                              • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:36
                                                Rozumiem że przeczesywanie mojego bloga, wyciąganie informacji o chorobie, braku
                                                pracy i szeregu innych spraw które wyciągała Kochanica, a także naśmiewanie się
                                                z nich na publicznym forum, w miejscu gdzie każdy mnie widzi bo mam swoje
                                                zdjęcie, jest w porządku?
                                                  • wrr2 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:55
                                                    Jaka agresja? Gdzie ty masz w moim poście agresję? Sam określiłeś wpieprzanie się w cudze życie mianem mądrego pytania, więc o co ci chodzi?

                                                    Że ktoś coś przeczytał na twoim blogu to wiem jedynie z twoich wypowiedzi, bo praktycznie w każdym wątku o tym piszesz. Zresztą takie jęczenie jest kompletnie bez sensu, bo skoro postanowiłeś dzielić się z całym internetem swoimi prywatnymi sprawami to nie możesz mieć pretensji, że ktoś to przeczytał.

                                                    PS Podobno nie masz czasu, żeby ze mną gadać. To czemu odpisujesz na każdy mój post?
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 22:59
                                                    "To było co najwyżej próba chamskiego wpieprzenia się w cudze życie." To jest
                                                    agresja. Powiedz tak komuś na ulicy, nie zasłonięta monitorem i poczekaj na
                                                    reakcję, najlepiej połknij wcześniej kilka panadoli.

                                                    Gdzie ja się dzieliłem z włąsnej woli tym że choruję i nie mam kasy na buty???????
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:12
                                                    > Gdzie ja się dzieliłem z włąsnej woli tym że choruję i nie mam
                                                    kasy na buty????

                                                    hmmm... trudna zagadka!
                                                    poczekaj... wiedziałam!
                                                    to chodziło o... to było... NA BLOGU?!?!
                                                  • justysialek Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:36
                                                    Marek, podałeś linka do swojego bloga w swojej sygnaturce. Logiczną
                                                    konsekwencją było to, że ludzie stąd wejdą tam poczytać o Tobie, a
                                                    nawet więcej - taki był twój zamiar.
                                                    Dajesz linka do bloga, gdzie zamieszczasz niewygodne dla siebie info
                                                    oraz zdjęcia a potem przeszkadza ci, że ktoś tam zajrzał i to
                                                    przeczytał, obejrzał, skomentował tutaj (przecież sam się tu
                                                    pojawiłeś i zachęcałeś do czytania twojego bloga!)... hmmm.
                                                    Sama nie wiem, czy cię żałować czy olać, bo nie wiem, czy się
                                                    zgrywasz czy naprawdę jesteś tak nieszczęśliwym człowiekiem!
                                                  • mareczekk77 Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:40
                                                    Czy widzisz różnicę między poczytaniem artykułów na stronie (to nie jest
                                                    blog...) a przeszukiwaniem go i tworzeniem całego wątku na FK i w tym wątku
                                                    zamieszczanie takich informacji jak to że skręcałem się z bólu, czy z rodzicami
                                                    raz pojechałem do sklepu ich samochodem, albo kupiłem buty za 20pln. Widzisz
                                                    różnicę?
                                                  • 2szarozielone Re: Liisa, ale tego 09.06.09, 23:44
                                                    Chłopie, Ty się lepiej zastanów co to znaczy "publikowac o sobie prywatne
                                                    informacje na ogólnodostępnym blogu". A potem jeszcze odrób lekcje na temat
                                                    tego, że dojrzałość człowieka poznaje się po tym, jak potrafi przewidywać i
                                                    ponosić konsekwencje własnych czynów. Bo akurat to, co teraz robisz, to jest
                                                    klasyczne obwinianie całego świata o własne błędy. Uważasz, że to informacje
                                                    krępujące dla Ciebie, to się puknij w głowę i na przyszłość zastanów lepi