Granice w narzucaniu się płci męskiej

05.06.09, 12:31
ęDziewczyny, gdzie jest ta niewidzialna granica, którą łatwo
przekroczyć i narazić na zarzut " narzucania się" ? Czy ja np raz na
miesiąc odezwę się telefonicznie do znajomego to czy można to uznać,
że mu się narzucam ?
    • menk.a Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 12:40
      Samo narzucanie się już jest przekroczeniem granicy taktu, nieprawdaż? A jeśli
      facet nie chce Cię widzieć i znać, to nawet raz w roku jak mu się przypomnisz to
      o i tak będzie o raz za dużo.:P
    • pan_i_wladca_mx Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 12:41
      to zalezy od stosunku do twojej osoby, osobiscie niestety mam w zyciorysie
      takiego pana, ktorego kartki na swieta traktuje jako obrazoburcze narzucanie
      sie. takze wiesz, kazdy moze odczytac to inaczej. a moze cie nie znosi i morduje
      sie raz na miesiac? cos to dzwonienie za zadkie na bliska znajomosc a za czeste
      na jednorazowa przyjazn;)
      • pan_i_wladca_mx Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 12:42
        * "rzadkie" fpisdu, za szybko pisze
        • koralowa.szminka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 12:46
          Nie wiem czy nie znosi, bo zawsze bardzo się cieszy gdy do niego
          dzwonię:) A ostatnio powiedział : Ty do mnie prawie wcale nie
          dzwonisz.
          • sommernachtstraum Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 12:49
            jak można przypuszczać krytyczne pytanie brzmi: a czy on dzwoni?
          • pan_i_wladca_mx Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 13:52
            mysle, ze w takim razie mozesz zaryzykowac do 2 telefonow w miesiacu :)
            no wlasnie a dlaczego on nie dzwoni?
            • koralowa.szminka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 13:56
              pan_i_wladca_mx napisała:

              > mysle, ze w takim razie mozesz zaryzykowac do 2 telefonow w
              miesiacu :)
              > no wlasnie a dlaczego on nie dzwoni?

              Bo czeka na telefon ode mnie:)Ja go zapraszam na sex i dzwonię tylko
              wtedy, kiedy tego chcę.
              • sommernachtstraum Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:06
                :D

                aha. to zmienia postać rzeczy.

                nie, nie jest narzucanie się.

                a jeśli nawet jest to... who cares?
                • koralowa.szminka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:16
                  sommernachtstraum napisała:

                  > :D
                  >
                  > aha. to zmienia postać rzeczy.
                  >
                  > nie, nie jest narzucanie się.
                  >
                  > a jeśli nawet jest to... who cares?

                  czasem nawet dzwonię rzadziej, raz na dwa miesiące.
                  • sommernachtstraum Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:20
                    fascynujący jest ten dysonans:

                    nie jest dla ciebie problemem zadzwonić do mężczyzny i "zaprosić na seks" a zastanawiasz się, czy nie naruszasz zasad bon tonu w kwestii częstotliwości kontaktu? :)
                    • koralowa.szminka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:30
                      sommernachtstraum napisała:

                      > fascynujący jest ten dysonans:
                      >
                      > nie jest dla ciebie problemem zadzwonić do mężczyzny i "zaprosić
                      na seks" a zas
                      > tanawiasz się, czy nie naruszasz zasad bon tonu w kwestii
                      częstotliwości kontak
                      > tu? :)

                      kiedy ja nie dzwonię i nie mówię " przyjdź do mnie na sex", ja go
                      zapraszam aby wpadł na kolację- to co innego chyba ?
                      • sommernachtstraum Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:38
                        nie wiem szminko. ja powiedziałabym raczej, że "kolacja" nabrała w waszych kontaktach znaczenia innego niż definicja słownikowa. i kiedy dzwonisz proponując kolację to jasne jest, który z wariantów polisemicznych masz na myśli. i jeśli on to akceptuje, to

                        raz jeszcze: who cares czy się narzucasz.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:31
                    To rzadko ten seks;>
                    Ja bym dzwonila czesciej, zdecydowanie.
                    • koralowa.szminka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:35
                      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                      > To rzadko ten seks;>
                      > Ja bym dzwonila czesciej, zdecydowanie.

                      Nie mogę dzwonić częściej, nie mam czasu częściej mu szykować
                      kolacji. Poza tym uznałby mnie za nimfomankę!!
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:59
                        Tak, seks raz na 2 miechy to zdecydowana nimfomania;)
                        hmm, to moze do niego ie wpros na kolacje? Zreszta kolacja jest niezdrowa;)
                        Lepiej juz sniadanie.
                        • sheep2 Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 14.06.09, 00:21
                          zdrowa, zdrowa, o ile nie je sie jej zaraz przed pojsciem spac;),a
                          najzdrowsza z winem i w pakiecie ze sniadaniem:D
      • sommernachtstraum Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 12:48
        > osobiscie niestety mam w zyciorysie
        > takiego pana, ktorego kartki na swieta traktuje jako obrazoburcze narzucanie
        > sie.


        też takiego mam. jak również takiego, który pisze do mnie czasami po 3 razy dziennie, nie czekając na moją odpowiedź a którego zachowanie za narzucanie się nie uznaję.
    • forumowicz_pospolity Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 12:52
      koralowa.szminka napisała:

      > ęDziewczyny, gdzie jest ta niewidzialna granica, którą łatwo
      > przekroczyć i narazić na zarzut " narzucania się" ? Czy ja np raz na
      > miesiąc odezwę się telefonicznie do znajomego to czy można to uznać,
      > że mu się narzucam ?

      ęzdecydowanie tak;)
      • madzialenka_live Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 13:49
        forumowicz żartuje:) Jak zadzwonisz do faceta raz na miesiąc- to
        zdecydowanie nie można powiedzieć, że się mu narzucasz:)
        • zielona-asienka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:02
          Nawet jeśli on nigdy pierwszy nie dzwoni?
          • madzialenka_live Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:06
            Przeczytaj wyżej. W tym konretnym przypadku koralowa-szminka jest w
            dość zażyłej znajomości z panem, więc chyba nie znaczenia kto dzwoni
            i ile razy.
            • zielona-asienka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:09
              Rzeczywiście, nie doczytałam, że ten pan czeka aż koralowa-szminka do niego
              zadzwoni. :)
              Ale ja tak szczerze mówiąc to nawet do koleżanki mam opory zadzwonić, jak sobie
              uświadomię, że ona nigdy nie dzwoni... Chyba wolę układy, w których kontakt
              wychodzi od dwóch osób, a nie cały czas od jednej. ;)
              • koralowa.szminka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:14
                Ja do koleżanki, która do mnie nie dzwoni, też nie dzwonię:P
                • zielona-asienka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:23
                  No ja właśnie też w końcu przestaję dzwonić. :) Więc w moim przypadku chyba z
                  facetem byłoby tak samo - skoro on by nie dzwonił, to ja bym się źle czuła
                  dzwoniąc ciągle pierwsza. Ale wszystko zależy od układu. W Twoim przypadku taki
                  układ jest chyba lepszy dla Ciebie. ;)
                  • bakejfii Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:30
                    Ale wazny temat ble, ble na caly watek. Baby wymyslcie cos lepszego.
                  • koralowa.szminka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:30
                    Dlaczego lepszy dla mnie?
                    • zielona-asienka Re: Granice w narzucaniu się płci męskiej 05.06.09, 14:39
                      Wydaje mi się, że kiedy ludzie spotykają się, żeby zjeść razem kolację i spędzić
                      upojny wieczór, lepiej jest być stroną "zapraszającą". Po prostu dlatego, że
                      dzwonisz do niego, kiedy to Ty masz ochotę, czas itd. :)
                      Ale nigdy nie byłam w takim układzie, więc mogę się mylić. ;)
    • kora3 Nie ma takiej granicy 05.06.09, 15:01
      w sensie uniwersalnej :) Koralowa Szminko.

      badzo wiele zależy od stopnia zazyłosci miedzy kobietą i męzczyzna,
      rodzaju ich znajomosci oraz zasad wzajemnosci.
      Jesli juz od rpku co miesiąc piszesz czy dzwonisz bez odzewu i
      zachety do faceta, a on nie odpowiada, albo zdawkowo - to tak -
      najprawdopodobniej mu się narzucasz. Ale jeśli to stary kumpel, z
      którym sie zcasem raz na jakis zcas zdzaniacie, raz ty , raz on - to
      nie. Mozna i codzienie się z kims kontaktowac i nie narzucac mu sie
      wcale. Podajesdz za mało danych, by ocenic sytuacje
      • koralowa.szminka Re: Nie ma takiej granicy 05.06.09, 15:05
        Facet, którego znam bardzo długo, od prawie dwóch lat umawiamy się
        na sex ( ja zapraszam na kolację). Poza tym ani on, ani ja nie
        dzwonimy do siebie- oboje jesteśmy dość zajęci zawodowo. On zwykle
        czeka na sygnał ode mnie, reaguje bardzo radośnie, chętnie
        przychodzi. To jak ?
        • kalam07 Re: Nie ma takiej granicy 05.06.09, 15:19
          koralowa.szminka napisała:

          > Facet, którego znam bardzo długo, od prawie dwóch lat umawiamy się
          > na sex ( ja zapraszam na kolację). Poza tym ani on, ani ja nie
          > dzwonimy do siebie- oboje jesteśmy dość zajęci zawodowo. On zwykle
          > czeka na sygnał ode mnie, reaguje bardzo radośnie, chętnie
          > przychodzi. To jak ?

          kamilek ? był taki w którymś z tematów, dokładnie odpowiada rysopisowi
        • kora3 Re: Nie ma takiej granicy 05.06.09, 15:26
          skoro taki macie układ, on reaguje ok i ie stara się unikac spotkań
          to najprawdopodobniej się nie narzucasz. A laczegoi zdawało cI SIĘ,
          ZE COS NIE TAK?
          • koralowa.szminka Re: Nie ma takiej granicy 06.06.09, 11:26
            Bo ostatnio jedna złośliwa istota powiedziała mi, że on przychodzi
            do mnie bo jest dżentelmenem i nie chce mi robić przykrości, więc
            nie odmawia. Czy to możliwe, aby facet przychodził na kolacje do
            kobiety " z litości"?
            • kora3 Re: Nie ma takiej granicy 06.06.09, 11:52
              Pewnie mozliwe, ale niewielu facetów jest aż takimi filantropami :)
              • koralowa.szminka Doradźcie mi plis! 13.06.09, 19:42
                Dziś z rana wysłałam do niego maila z zaproszeniem- do tej pory nie
                odpisał. Czy wypada np zadzwonić, a jesli to po jakim czasie od
                wysłania, jeśli nie odpisze ?
            • annjen Re: Nie ma takiej granicy 14.06.09, 00:48
              możliwe. zwłaszcza jeśli się długo znacie nie wypada mu odmówić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja