mój mąż nie wierzy we mnie

05.06.09, 14:47
muszę się znów pożalić, w moim małżenstwie był ostry kryzys, teraz
nie wiem czy jest dobrze czy źle, raczej z przewaga tego drugiego.
On nie pije, chodzi na terapię, ale ja nadal mam poczucie jakby mnie
oszukiwał i kręcił, zdradzał, nie wierzę mu. Zmienił się i ja też
się zmieniłam, niby jest miły ale wtedy gdy nie ma drażliwych
tematów. O wielu swoich decyzjach mi nie mówi, jutro np jedzie na
galę sportu a dwa tygodnie wcześniej mówił że jadę z nim, okazało
się że jedzie z kolegami i jest mu to na rękę, ponownie mnie
zabolało. Postanowiłam sie usamodzielnić, zakładam właśnie swój mały
własny biznes, i co? Cały czas krytyka z jego strony, naśmiewanie
się, że mi się nie uda. Sadziłam ,że będzie mnie wspierał,
podpowiadał a on albo nie słucha co mówię albo w obecności znajomych
żartuje sobie ze mnie. Więc postanowiłam,że nie będę mu się z tego
zwierzać i działam sama.Cholernie to trudne mieć męża a jednocześnie
obcego faceta w domu. Zamierzam otworzyć w moim miasteczku mini
salon PLAY, miasto ok 8000 ludności, salonu PLAY u nas jeszcze
niema. Mam już lokal(trochę do remontu), dziś wysłałam zgłoszenie do
operatora, jest szansa że się uda, mały wkład finansowy też już mam.
Powiedzcie mi dziewczyny, czy widzicie szansę że mi się uda, będzie
rentowny? Bo mój mąż zabija we mnie wiarę we własne siły, a siostra
mówi aby otwierała swój biznesik nie zwracała uwagi na jego
dołowanie. Powiedzcie co sądzicie na ten temat.
    • alpepe mam wrażenie, że to artykuł sponsorowany. 05.06.09, 14:51

      • noemi123 Re: mam wrażenie, że to artykuł sponsorowany. 05.06.09, 15:50
        nie jest sponsorowany, celowo napisałam nazwę operatora bo nie wiem
        jak ona sie przyjmuje na rynku, czy jest konkurencyjna itd.
        • stedo Re: mam wrażenie, że to artykuł sponsorowany. 05.06.09, 23:02
          Play jest teraz na topie.Idą jak burza, ciągle coś nowego proponują, więc dobrze
          wybrałaś. Możesz potem, jak już załapiesz, jeszcze rozwinąć interes, np. jakąś
          TV sat, czy tanie opłaty za gaz, elektrykę telefon, itp.I nie oglądaj się na
          tego dupka. Prymitywny koleś. Trzymaj się:))
    • kalam07 Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 14:51
      dasz radę :)
    • kol.3 Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 16:30
      Wielu mężów nie może się pogodzić z sukcesami swoich żon. Kiedy żona
      podejmuje się zalożenia firmy / napisania doktoratu itp. mąż zaczyna
      jej wmawiać, że jest głupia i się jej nie uda. Jak się żonie uda, to
      facet traci humor i przeżyć nie może sukcesu żony. Są to przeważnie
      zakompleksieni, niewiele warci panowie, którzy się boją, że żona ich
      przerośnie. Nie wiem po co komu taki mąż, faktem jest, że znam mądre
      i wyksztłcone panie, które awansowały, porobiły kariery, a męczą się
      latami z zawistnymi, mało wartymi ćwokami..
      • cytrynka_ltd Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 18:23
        prawda. po co komu taki mąż? przyjaciel, partner, mąż na wspierać, a nie dołować
        lecząc swojego kompleksy.
        nie po to jest związek.
        ale, człowiek uczy się na błędach. nawet poznając z czasem, że źle wybrał
        swojego partnera. miłość po prostu jest ślepa.
    • cytrynka_ltd Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 18:29
      pokaż temu dupkowi, że osiągniesz to i możesz być samodzielna. on pewnie boi
      się, że możesz stać się samodzielna i go wtedy zostawisz.
      ale, jego kompleksów i tak nie uleczysz. zawsze będzie ciebie dołował.
      spróbuj, jeśli nie ma tam jeszcze salonu Play, a ma ta sieć tam dobry zasięg.
      mają dobre promocje i oferty. przyciągają nimi coraz więcej ludzi.
      i tanie telefony.
      a, nie odpadnie tak z rynku, jak późniejsi.
      • noemi123 Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 18:47
        Mój M jest majętny,ma firmę, kasy nam nie brakuje ale ja chcę swoje
        pieniądze.I tak w głębi ducha cos mi mówi, że odejdę jak tylko stanę
        na nogi sama finansowo, odetchnę psychicznie bo cały czas czuję się
        okłamywana, manipulowana, poniżana i niekochana. Nie wiem dlaczego
        wrócił, z wygody? Bo jego miłosci już w tym związku nie widzę. Musze
        sama zabezpieczyć sobie i córce przyszłość a w dusz coś mi z jednej
        strony od jakiegoś czasu krzyczy UCIEKAJ, UCIEKAJ, z drugiej strony,
        że jeszcze nie czas, jak poczekam jeszcze to może byuć to
        korzystniejsze dla mnie ale jakim kosztem? Zabicia mojego poczucia
        wartości, nieszanowania i ignorancji?
        • cytrynka_ltd Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 18:54
          może wystarczy, jak pójdziesz do pracy nawet na 1/2 etatu.
          będziesz bardziej niezależna finansowo, bo sama zarobisz przynajmniej na swoje
          potrzeby. wzrośnie twoje poczucie wartości i będzie robiła coś jeszcze, wśród
          innych ludzi.
          a, on też będzie bardziej szanować ciebie.
          mężczyźni tak mają, jak myślą, że kobieta jest całkowicie zdana na nich, to
          zaczynają ją nie szanować. muszą ciągle czuć, że mogą stracić "króliczka".
    • summerlove Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 20:01
      W ogóle się nie przejmuj tym śmieciem i rób swoje.
      • marguyu Re: mój mąż nie wierzy we mnie 05.06.09, 21:49
        Nie zwracaj uwagi na jego gadanie, w domu badz dla swietego spokoju
        ukladnie-poprawna i rob swoje.
    • pytajnik_123 Re: mój mąż nie wierzy we mnie 06.06.09, 12:07
      powiedz, masz przyjeciela? przyjaciółkę? ale takiego prawdziwego?
      pytam, bo sama borykam się z podobnymi problemami w moim związku,
      niestety zaniedbałam wszyskich przyjaciół i teraz jestem sama, mam
      wprawdzie rodzinę...ale nie można wszystkiego powiedzieć
      najbliższym. Myślę, że kiedy przestaje się rozmawiać z mężem,
      partnerem i nie ma nikogo komu możesz się zwierzyć, wtedy jest
      najtrudniej. Myślę, że Cię rozumiem i współczuję. Ale to wcale nie
      oznacza, że masz się poddać...o nie:) trzeba walczyć, każdego dnia
      trzeba stoczyć bój:) powodzenia!
      • noemi123 Re: mój mąż nie wierzy we mnie 06.06.09, 13:47
        w sumie to nie mam przyjaciół, kiedys myślałam, że mam ale jak
        dopadł nas kryzys, jego nawrót alkoholizmu, stawianie wódy każdemu,
        okazało się że wszyscy trzymali jego stronę bo on ma wpływy,
        możliwości a ja walczyłam z jego chorobą,kurestwem, robili ze mnie
        wariatkę,psychicznie chorą, która szuka wszędzie intryg. Byłam u
        psychologa, jestem normalna, wszystkie moje wcześniejsze domysły
        potwierdziły się, teraz muszę zrobić coś dla siebie. Boję się
        zaprzyjaźnić z kimś bo doznałam już tego że moje zwierzenia
        dochodziły do uszu męża. Żyję w małej społeczności, wszyscy wszystko
        o sobie wiedzą. Myślę, że jak uda mi się uruchomić swoją firmę
        stanę na nogi, będę mocniejsza psychicznie, bardziej odważna. Teraz
        walczę codziennie ze sobą aby jako tako funkcjonować bo mam dziecko
        a na mężu w kwestii przyszłości nie mogę polegać.Od kiedy pamiętam,
        jak tylko zaczynałam swoją pierwszą pracę nie wierzył, że mi się
        uda,myślał że wytrzymam max 3 miesiące i się zwolnię, zaczynałam w
        banku bez znajomości z wykształceniem zawodowym od stanowiska
        zwykłego akwizytora, skonczyłam po 2,5 roku na stanowisku zastepcy
        kierownika oddziału, potem się zwolniłam bo chciałam zająć się
        rodzinką, jemu nie było to na rękę bo przejrzałam na oczy jakie
        świństwa mi robił i wtedy zaczęła sie wojna w naszym związku. Był
        czas że zarabiałam dużo więcej niż on, utrzymywałam go ale on już
        tego nie pamięta. Zawsze go wspierałam, nie narzekałam że mało
        zarabia czy coś źle robi, nie krytykowałam a on odpłaca mi w ten
        sposób. Mówią że alkoholicy wychodzący z nałogu to egoiści, myślą
        tylko o sobie i swioch przyjemnościach, ja od niego wyczuwam tylko
        zakłamanie, manipulację, pozorną uprzejmość, kiedy planuje jakiś
        wyjazd, wtedy wiem że coś się kroi, imprezka itp. A może mam już tak
        chore myślenie spowodowane przeszłością? Może on już nie kłamie
        tylko ja wszędzie potrafię widzieć tylko kłamstwa?
        Muszę jeszcze poczekać, chyba być tak samo perfidna jak on, udawać
        że wszystko ok i na boku robić swoje bo mam córkę,ona jest dla mnie
        wszystkim.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja