noemi123
05.06.09, 14:47
muszę się znów pożalić, w moim małżenstwie był ostry kryzys, teraz
nie wiem czy jest dobrze czy źle, raczej z przewaga tego drugiego.
On nie pije, chodzi na terapię, ale ja nadal mam poczucie jakby mnie
oszukiwał i kręcił, zdradzał, nie wierzę mu. Zmienił się i ja też
się zmieniłam, niby jest miły ale wtedy gdy nie ma drażliwych
tematów. O wielu swoich decyzjach mi nie mówi, jutro np jedzie na
galę sportu a dwa tygodnie wcześniej mówił że jadę z nim, okazało
się że jedzie z kolegami i jest mu to na rękę, ponownie mnie
zabolało. Postanowiłam sie usamodzielnić, zakładam właśnie swój mały
własny biznes, i co? Cały czas krytyka z jego strony, naśmiewanie
się, że mi się nie uda. Sadziłam ,że będzie mnie wspierał,
podpowiadał a on albo nie słucha co mówię albo w obecności znajomych
żartuje sobie ze mnie. Więc postanowiłam,że nie będę mu się z tego
zwierzać i działam sama.Cholernie to trudne mieć męża a jednocześnie
obcego faceta w domu. Zamierzam otworzyć w moim miasteczku mini
salon PLAY, miasto ok 8000 ludności, salonu PLAY u nas jeszcze
niema. Mam już lokal(trochę do remontu), dziś wysłałam zgłoszenie do
operatora, jest szansa że się uda, mały wkład finansowy też już mam.
Powiedzcie mi dziewczyny, czy widzicie szansę że mi się uda, będzie
rentowny? Bo mój mąż zabija we mnie wiarę we własne siły, a siostra
mówi aby otwierała swój biznesik nie zwracała uwagi na jego
dołowanie. Powiedzcie co sądzicie na ten temat.