na urlop z mężem czy bez....

10.06.09, 08:49
jestesmy małżeństwem 4 lata, mamy 2 letnie dziecko. mąż nie pracuje
od czerwca zeszłego roku. ja zmuszona byłam podjąć prace i
zrezygnowac z urlopu wychowawczego. od wrzesnia do kwietnia mąż nie
dawał mi nic pieniędzy (normalne bo nie pracował), żylismy tylko z
mojej pensji ledwie wiążąc koniec z końcem zwłaszcza ze mamy kredyt
mieszkaniowy. on się nie przemęczał, pracy nie szukał (mówił ze
szuka, poprostu powiedział paru znajomym ze szuka i tyle), spał do
10 -11 a moja mama przyjeżdzała na godz 6 rano zajmowac się naszym
dzieckiem. w kwietniu podjął pracę, która go nie satysfakcjonowała
mimo, ze moim zdaniem dobrze płatna. za bardzo się narobił i po
tygodniu z niej zrezygnował. teraz pracuje u znajomego za marne
pieniądze i juz narzeka ze on pierd...taką pracę bo kolega wydaje mu
polecenia :)) ja zarezwowałam wczay, wpłaciłam zaliczkę i chce na
nie jechac ze względu na dziecko i na siebie (tez mi się cos od
zycia nalezy). mąż tez oczywiscie chce jechac i nie widze w tym nic
dziwnego (mamy kwatere 3 -osobowa) ale nie ma pieniędzy. ja
zaoszczędziłam troszkę grosza na ten wyjazd ale na 3 osoby +
zakwaterowanie+ wyżywienie+jakies wydatki codzienne nie wystarczy.
wychodzi na to ze mam jeszcze postawic te wakacje mezowi albo
pozyczyc od kogos zeby on mógł tez jechac. a mnie sie to nie
usmiecha niestety bo to ewidentnie jego wina - do pracy mu nie
śpieszno itp. wiec co mam zrobić? chyba pojad e z moimi rodzicami i
dzieckiem. mąż oczywiscie wsiekły , jaka ze mnie zona skoro on nie
jedzie to ja tez nie mogę!!! nie zamierzam siedzieć z dzieckiem całe
lato w bloku. co wy na to????
    • summerlove Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 08:53
      Zostaw tego nieudacznika w domu i powiedz że jak nie ruszy dupy do roboty to
      następne wakacje też tak spędzicie.
    • sibeliuss Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 09:40
      Jeżeli jedziesz odpocząć to po co Ci mąż (i co Cie obchodzi co on
      będzie robił zostawiony w domu).
    • cloclo80 Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 10:07
      Dziecko do babki, a-gatta w góry...
    • horpyna4 Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 10:11
      Mąż niech zostanie w domu i porobi przetwory na zimę.
    • winomusujace Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 11:23
      Chora sytuacja, to dziwne że dopiero teraz zaczęłaś się zastanawiać
      nad tym co zrobić. Facet jest nie odpowiedzialny. Dla mnie to jest
      nie do wyobrażenia, że Twoja matka wstawała o 5 żeby być o 6 u Was a
      ojciec dziecka spał sobą, czy on w ogóle ma jakieś obowiązki ? Po co
      z nim jesteś? Myślę że wakacje, to akurat najmniejszy z waszych
      problemów.
      • iwonesik Re: na urlop z mężem czy bez.... 12.06.09, 14:49
        Już chyba mąż miał wystarczająco wolnego, żeby odpocząć. Chcesz mu
        jeszcze fundować wczasy? W jakim celu On chce wyjechać?
    • merda Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 11:33
      Taka delikatna sugestia,macie powazne problemy.Zaczelo sie od kwesti
      wakacji,ale na tym napewno sie nie skonczy,wiec radze sie powazne
      zastanowic nad wspolna przyszlosci, a nie tylko nad wspolnym
      wypoczynkiem...
      • marzeka1 Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 13:28
        Masz za męża dupowatego faceta, który nie garnie się do pracy, jak ja ma, to
        rzuca, bo musi pracować. Po co ci taka pierdoła?
    • diamond_25 Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 13:30
      Kopnij męża w d**ę. Ewidentny z niego pasożyt.
      • kontestatorbg Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 13:32
        A mnie się wydawało że małżeństwo jest związkiem na dobre i na złe. Ja to zawsze
        naiwny jestem.
        Tak daj karę mężowi. Jedź z mamusią i tatusiem a jego ukarz jak dziecko 5 -
        letnie. Na pewno się nim jakaś koleżanka zaopiekuje jak Ciebie nie będzie
        • marzeka1 Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 13:35
          I wtedy koleżanka będzie miała pierdołę na karku, a ona spokój.
          "A mnie się wydawało że małżeństwo jest związkiem na dobre i na złe. Ja to zawsz
          > e
          > naiwny jestem. "- a poczytałaś sobie JAK odpowiedzialnie podchodzi pan do
          utrzymania rodziny i zapracowania na nią? Bo małżeństwo powinno jednak zawierać
          się z mężczyzną, a nie dupowatym chłopczykiem.
        • vandikia Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 18:13
          ojej jaki obrońca
          może postaw koledze wczasy, skoro się tak z nim solidaryzujesz?

          koleżanka mogłaby co najwyżej przysługę zrobić i może autorka wątku
          znalazłaby sobie wreszcie normalnego faceta
          najłatwiej nic nie robic, miec zone i dziecko w dupie, ale
          roszczenia i szantaze emocjonalne doprowadzic do perfeksji
          rzyg
          • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 18:23
            vandikia napisała:

            > ojej jaki obrońca

            jeslsi do mnie mowisz to jestem kobieta :)

            > może postaw koledze wczasy, skoro się tak z nim solidaryzujesz?

            Nie solidaryzuje sie. Ludzie, czytac ze zrozumieniem nie umiecie czy
            jak??? :/


            > koleżanka mogłaby co najwyżej przysługę zrobić i może autorka
            wątku
            > znalazłaby sobie wreszcie normalnego faceta

            taaaa.. jaaasne.. oceniajmy ludzi na podstawie opowiesci o 9
            mieisach zycia.. grejt..
            Tak gosc jest nieodpowiedzialny - powtorze to tak jakby komus sie
            nie chcialo wracac do moich poprzednich wypowiedzi.
            tak trzeba sie zebrac w sobie
            I tak maja wiekszy problem niz wyjazd na wakacje.
            Narysowac? Czy dalej ktos uwaza, ze sie z panem solidaryzuje bo
            powiedzialam, ze nazwanie go leniem bo 9 miesiecy nie mial pracy? :)

            > najłatwiej nic nie robic, miec zone i dziecko w dupie, ale
            > roszczenia i szantaze emocjonalne doprowadzic do perfeksji
            > rzyg

            Najltwiej to pisac cos takiego na forum majac fajnego partnera,
            super zycie i taakie problemy znac z opisow, no nie?
    • vickydt Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 14:53
      nie rozumeim: facet nie pracuje a matka ci przyjezdza dziecxko pilnowac?????
      poio jaka cholere masz teo pasozyta w domu? No i przeoraszam, ale czym on sie
      zmeczyl, ze na odpoczynek chce wyjezdzac????
      Uch, nie zazdroszcze sytuacji
      • pliwa Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 16:14
        To jest tylko wersja jednej ze stron. Czasy się zmieniły, nie
        trzeba wstawać o 5 rano i biegać po firmach, bo i tak nie liczy się,
        kto pierwszy ten lepszy, tylko kto ma lepsze kwalifikacje.
        Może też mu wstyd, że nie radzi sobie ze znalezieniem pracy, a tu
        jeszcze jego kobieta go „kara”
        • vickydt Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 19:10
          praca jest. Tym bardziej malo platna. tylko trza d* ruszyc. Nie ma na to zadnych
          usprawiedliwien
    • butterflymk Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 15:03
      beeeeez a po co Ci mąż?
      zostaw go w domu i powiedz koniecznie że jest bezrobotnym biedakiem
      i impotentem, a co tam będziesz mu żałowac?
      Moge sie złąozyc że jego frustracja wzrośnie i rozpadniecie sie w
      drobne kawałki.
      Twoja interpretacja jest taka że się wkurzasz na niego że nie może
      pracy znaleźc itp
      a z jego strony to nie dziw sie że się dzieli z Toba różnymi
      komentarzami i mówi co go drażni...
      na pewnochiałby inaczej ale jesteście małżeństwem widziały gały co
      brały i jesteście po to żeby byc razem w biedzie czy bogactwie czy
      zdrowiu czy chorobie....
      jak zachorujesz to on ma się odwrócic od Ciebie i powiedziec o kurde
      jest chora i brzydka. Nie interesuje mnie to....
      • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 16:05
        A jak było gdy On pracował?
        Ty też pracowalaś?
        Też się migał od obowiązkow? Czy wcześniej też miał problemy z
        pracą??

        Znamalam taką jedną pare, gdzie On na kierowniczym stanowisku
        stracił pracę i potem miał duzy problem zeby znależć prace.. bo miał
        już konkretne wymagania i nie chciał ich zanizac. Tez rozpoczynal
        prace w firmach na nizszych duzo stanowiskach a jego frustracja
        tylko rosla. Gdzies po roku dopiero znalazl zajecie na odpowiednim
        poziomie rozwojowym chociaz duzo nizszym finansowym..

        Nie wiem jak było z Twoim męzem wczesniej ale może po prostu ma
        gorszy okres przez frustracje zwiazana z praca?

        Nie chce go tlumaczyc bo jest nieobowiązkowy i nie ma co dpo tego
        watpliwosci...
        Ale mysle, ze musicie ze soba powaznie pogadac..
        • jamesonwhiskey Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 16:18
          moja zona nie pracuje
          dziecko chodzi do przedszkla a ona lezy przed telewizorem cale dnie i sie pasie
          mam ochote jechac na wakacje sam z dzieckiem ale jej sie to nie podoba co wy na to
        • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 16:46
          ..."gorszy okres przez frustracje związaną z praca? "
          ale fajny bełkot

    • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 16:23
      po jaką cholerę wiązałaś się z takim leniem ? z losowania czy z przydziału On jest?
      • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 16:26
        fotofirma napisała:

        > po jaką cholerę wiązałaś się z takim leniem ?

        jakim leniem??
        Bo przez rok nie pracowal??? o_O

        Nie wiemy jaki był przed tym rokiem. Wypisywanie o nim takich rzeczy
        jest daleko ppza obiektywizmem.
        • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 16:45
          mam takie zdanie Leń o facetach co powinni pracować bo mają rodziny i kasy
          brakuje a "nie pracują bo.."
          normalne kobiety nie powinne się wiązać z takimi gościnami należny ich zostawić
          "matkom teresom"
          • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 17:17
            fotofirma napisała:

            > mam takie zdanie Leń o facetach co powinni pracować bo mają
            rodziny i kasy
            > brakuje a "nie pracują bo.."

            Ahaa.. czyli kazdy facet ktory traci prace, nie moze jej znalezc,
            nie znajduje satysfakcjonujacej jest leniem.. Mhmmmm...
            Rozumiem, ze fakt, ze wczesniej zarabial.. to sie zupelnie nie
            liczy.. W koncu jest leniem bo przez 9 miesicy nie pracował..
            hmmm...

            > normalne kobiety nie powinne się wiązać z takimi gościnami należny
            ich zostawić
            > "matkom teresom"

            Ahaaa... czyli ona powinna byc wrozka zeby prziwedziec, ze za 4 lata
            on straci prace, natychmiast stanie sie leniem i nie powinna w ogole
            byla sie z nim wiazac..
            Swietnie.


            celowo teraz przejaskrawiam i omijam to, ze to mama opiekuje sie ich
            dzieckiem a nie on.
            • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 17:40
              nie, każdy facet co ma żonę i dziecko nie mieszka na pustyni i jest zdrowy
              znajdzie jakąkolwiek pracę lub w najgorszym razie aktywnie i widocznie (nie w
              necie) będzie jej szukał.
              Pracuje dużo z ludźmi i znam managerów co kiedy musieli to zaciskali zęby i
              robili fizycznie - byle nie siedzieć w domu i znam takich którzy siedzą w domu
              ... bo im się nie opłaca , bo to bo śmo.. a żony naginają w robocie za 1000zł na
              całą rodzinę a wieczorami rozsyłają CV "misia"

              Pewne cechy partnera należny wyłapywać przez związaniem się a już na pewno przed
              rozmnażaniem się - potocznie "lepiej poznać"
              warto dowiedzieć się więcej poza informacjami ile piwa żłopie i czym jeździ.
              • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 17:48
                fotofirma napisała:

                > nie, każdy facet co ma żonę i dziecko nie mieszka na pustyni i
                jest zdrowy
                > znajdzie jakąkolwiek pracę lub w najgorszym razie aktywnie i
                widocznie (nie w
                > necie) będzie jej szukał.

                Zdziwilabyś sie.
                Znam swietnych fachowców, ktorzy od miesiecy nie moga znalezc pracy
                mimo, ze bardzo aktywie jej szukaja. Tez im zarzucisz wygode? albo
                lenistwo? A moze zyciowe nieudacznictwo.
                Szczegolnie teraz nie jest az tak latwo znalezc prace. Jak jestes
                programista to masz w czym wybierac, albo inzynierem. Ale jest wiele
                zawodow ktore maja postoj.


                > Pracuje dużo z ludźmi i znam managerów co kiedy musieli to
                zaciskali zęby i
                > robili fizycznie - byle nie siedzieć w domu i znam takich którzy
                siedzą w domu
                > ... bo im się nie opłaca , bo to bo śmo.. a żony naginają w
                robocie za 1000zł n
                > a
                > całą rodzinę a wieczorami rozsyłają CV "misia"

                To nie znaczy, ze swiat sie sklada tylko z tych dwoch typow.


                > Pewne cechy partnera należny wyłapywać przez związaniem się a już
                na pewno prze
                > d
                > rozmnażaniem się - potocznie "lepiej poznać"

                A sprawdza CI sie to w praktyce? Bo tak mowi kazdy.. a potem sam po
                tylku obdrywa "bo on jest inny niz na poczatku". Czasem taakie
                rzeczy wychodza po 10 latach...
                • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 17:56
                  > Zdziwilabyś sie.
                  > Znam swietnych fachowców, ktorzy od miesiecy nie moga znalezc pracy
                  > mimo, ze bardzo aktywie jej szukaja. Tez im zarzucisz wygode? albo
                  > lenistwo? A moze zyciowe nieudacznictwo.
                  > Szczegolnie teraz nie jest az tak latwo znalezc prace. Jak jestes
                  > programista to masz w czym wybierac, albo inzynierem. Ale jest wiele
                  > zawodow ktore maja postoj.
                  >

                  nie rozumiesz problemu co innego mieć nie mieć pracy i wstawać o 11 gdy teściowa
                  nagina przy dziecku a co innego szukać aktywnie pracy - nie rozumiesz naprawdę

                  tak zwani świetni fachowcy dzielą się na osoby odpowiedzialne co mogą szukać
                  pracy i rodzina na tym nie cierpi bo byli na tyle świetni że maja z czego żyć

                  i "świetni fachowcy" we własnym mniemaniu (najczęściej informatycy co wszystko
                  potrafią) czyli na tyle świetni by nie iść do zwykłej roboty a za mało świetni
                  żeby zarobić i odłożyć na ciężkie czasy

                  Tacy właśnie Świetni Fachowcy bez Pracy są zmorą małżonek zapieprzających na
                  kromkę chleba gdy świetność fachowa nie pozwala do zejścia z oczekiwań bo ich
                  ranking spadnie....


                  > To nie znaczy, ze swiat sie sklada tylko z tych dwoch typow.
                  typy można ułożyć w statystyczne dane .... dlatego że nie piszemy to o niczym
                  nowym - zachowania są znane od lat
                  • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 18:19
                    fotofirma napisała:
                    > nie rozumiesz problemu co innego mieć nie mieć pracy i wstawać o
                    11 gdy teściow
                    > a
                    > nagina przy dziecku a co innego szukać aktywnie pracy - nie
                    rozumiesz naprawdę

                    Owszem rozumiem.
                    Napisałam wyraznie, ze specialnie przejaskrawiam i wylaczam z jednej
                    wypowiedzi do ktorej pijesz fakt, ze facet jest nieodpowiedzialny i
                    nie zajmuje sie rodzina bo robi to jej mama.
                    Mowilam TYLKO I WYLACZNIE o traktowaniu goscia jako lenia bo nie ma
                    pracy od 9 miesicy. I ze nie wiemy jaki byl przedtem i stad tez nie
                    rozumiem natychmiastowych diagnoz "on jest leniem".
                    Jakbysmy mieli sadzic ludzi po 9 mieisacach zycia to ciekawe jaki
                    obraz bysmy mieli.. Sadzisz, ze prawdziwy?


                    > tak zwani świetni fachowcy dzielą się na osoby odpowiedzialne co
                    mogą szukać
                    > pracy i rodzina na tym nie cierpi bo byli na tyle świetni że maja
                    z czego żyć
                    >
                    > i "świetni fachowcy" we własnym mniemaniu (najczęściej informatycy
                    co wszystko
                    > potrafią) czyli na tyle świetni by nie iść do zwykłej roboty a za
                    mało świetni
                    > żeby zarobić i odłożyć na ciężkie czasy

                    I znow dwa typy.. A moze by tak szersza perpektywa?
                    Masz kredyt na dom? Masz rodzine? Dziecko? Odkladasz cos? :)
                    Tak z ciekawosci pytam. Zeby sie upewnic ze mowisz przynajmniej z
                    praktyki.


                    > Tacy właśnie Świetni Fachowcy bez Pracy są zmorą małżonek
                    zapieprzających na
                    > kromkę chleba gdy świetność fachowa nie pozwala do zejścia z
                    oczekiwań bo ich
                    > ranking spadnie....

                    A znasz stan bycia maganerem? Stracenia pracy? Nie moznosci
                    znalezienia innej podobej? Latwo Ci przyszlo cofnac sie o pięc
                    krokow wstecz? Dla nikogo to nie jest latwe.
                    I nie mowie o tym po to by go usparwiedliwic, ze jest taki biedny.
                    Bo trzeba umiec zebrac sie w sobie.. Ale dlatego, ze znam przypadki
                    facetow ktorym bylo bardzo ciezko pogodzic sie z zejsciem o kilka
                    stopni w dol. jak to sie odbijalo na rodzinie i partnerce..
                    I na ich marazmie.. niecheci do robienia czegokolwiek.
                    Nie twierdze, ze maz autorki taki jest. Pokazuje tylko, ze na takie
                    zachowania faceta moze wplywac bardzo wiele czynnikow.



                    > > To nie znaczy, ze swiat sie sklada tylko z tych dwoch typow.
                    > typy można ułożyć w statystyczne dane .... dlatego że nie piszemy
                    to o niczym
                    > nowym - zachowania są znane od lat

                    Super.. ale krzywa Gaussa to nie sa dwa proste konce, prawda?
                    Skrajne przypadki to kilka procent na skale calej populacji. cala
                    reszta miesci sie w tych 68% mieszanych typow. Wiec zakres takich
                    zachowan jest calkiem spory niz tylko dwie opcje.
                    • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 18:41
                      9 miesięcy bez pracy - jak powinien pracować (rodzina) lub bardzo aktywnie
                      szukać pracy - ewentualnie uczyć się czegoś nowego MOIM zdaniem wystarcza by
                      nazwać go leniem - o braku opieki nad dzieckiem nie wspomnę

                      > A znasz stan bycia maganerem? Stracenia pracy? Nie moznosci
                      > znalezienia innej podobej?

                      Dlatego pisze bo znam: miałem pracę - kilkadziesiąt osób pod sobą , uznanie,
                      władze realną itp firma się zwinęła - rok 2001, wąska specjalizacja brak ofert
                      na rynku - ci co odeszli podzielili się na 2 grupy - Tych co MUSIELI pracować i
                      tych co "przeżywali"
                      Obecnie mogę powiedzieć że faceci sobie poradzili pipki mają ciężko
                      bez wypisywania szczegółów powiem że dużo zaszkodziły im żony które wstydziły
                      się przyznać iż mąż z kierownika został robolem i chowały ich w domu , potem oni
                      się przyzwyczaili i maja problemy


                      Ci co nie bardzo mogli wybrać "miesiące depresji i użalania nad trudną sytuacją
                      na rynku" po 8 latach mają firmy, pokończyli MBA zmienili zawody, lub jak ja
                      ponownie managerują w innej branży.
                      Nie zawsze muszę w CV wpisywać że 1,5 roku robiłem fizycznie - CV to nie
                      zeznania przed sądem.

                      A sprawa mnie poruszyła bo z poprzedniej pracy znam małżeństwo - wypisz wymaluj
                      opisane przez autorkę przez 8 lat On przepracował może 1,5 roku jak mu się
                      załatwiło nic mu się nie opłaca, wiecznie leczy stres, nie zejdzie niżej bo jest
                      fachowcem i te śpiewki o stresie ...
                      .. ona właśnie odkłada 4 miesiąc z pensji na wakacje w Egipcie i wpada czasem po
                      ubranka i zabawki dla swojego synka (po moim synu). A parę lat temu On zarabiał
                      więcej miał lepszy wózek i inne bajery których można było zazdrościć.
                      Ni wiem co ja bym zrobił jakbym miał wybór - pracować gdziekolwiek lub leczyć
                      stres w domu. Ja wyboru nie miałem.
                      • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 19:03
                        fotofirma napisała:

                        > 9 miesięcy bez pracy - jak powinien pracować (rodzina) lub bardzo
                        aktywnie
                        > szukać pracy - ewentualnie uczyć się czegoś nowego MOIM zdaniem
                        wystarcza by
                        > nazwać go leniem - o braku opieki nad dzieckiem nie wspomnę

                        Widzisz i tu sie roznimy. Bo moim zdaniem nie.
                        Z postu autorki nie wynika nic na temat tego jak wygladalo ich zycie
                        przed starceniem tej pracy. Tylko pisze o tym co sie wydarzylo po
                        zmianie. Dodatkowo facet przeciez juz pracuje, wiec gdzie tu masz
                        lenia? Ze sie wkurza i jojczy.. widac taka natura niektorych ze
                        sobie lubia pojeczec. Znam takich co zarabia naprawde sproo a tez
                        jecza ze cos musza...


                        > Dlatego pisze bo znam: miałem pracę - kilkadziesiąt osób pod sobą
                        , uznanie,
                        > władze realną itp firma się zwinęła - rok 2001, wąska
                        specjalizacja brak ofert
                        > na rynku - ci co odeszli podzielili się na 2 grupy - Tych co
                        MUSIELI pracować i
                        > tych co "przeżywali"
                        > Obecnie mogę powiedzieć że faceci sobie poradzili pipki mają
                        ciężko
                        > bez wypisywania szczegółów powiem że dużo zaszkodziły im żony
                        które wstydziły
                        > się przyznać iż mąż z kierownika został robolem i chowały ich w
                        domu , potem on
                        > i
                        > się przyzwyczaili i maja problemy
                        >

                        Nie wątpie ze było ciezko. Tylko wyobraz sobie, ze Twoja firma
                        bankrutuje w 2008 roku.. jak myslisz jak szybko przy obecnym stanie
                        gospodarki w kryzysie bylbys w stanie sie podniesc?
                        Praca fizyczna? prosze bardzo... Pokaz mi ile firm zatrudnia teraz
                        pracownikow a ile zatrudnioalo w 2001 roku. Wiele firm
                        zatrudniajacych takich pracownikow rozniez stoi.
                        Nie chce goscia usprawiedliwac ale na rynku pracy wcale nie jest tak
                        prosto.
                        Potlora roku temu w ciagu mieisaca, moze ponad znalazlam prace. od
                        stycznia do maja nie tylko byla zastraszajaca mala ilosc ofert co
                        ludzie nie oddzwianiali. Nawet po obnizeniu swoich wymogow mialam
                        problem..



                        > A sprawa mnie poruszyła bo z poprzedniej pracy znam małżeństwo -
                        wypisz wymaluj
                        > opisane przez autorkę przez 8 lat On przepracował może 1,5 roku
                        jak mu się
                        > załatwiło nic mu się nie opłaca, wiecznie leczy stres, nie zejdzie
                        niżej bo jes
                        > t
                        > fachowcem i te śpiewki o stresie ...

                        Wypisz wymaluj?
                        Chyba tylko w zarysie. Wybacz nigdzie nie było o tym ze jej maz
                        ktorko pracowal, nigdzie nie bylo o tym jak on widzi ta sytuacje.
                        Cala opiwesc autorki to TYLKO i WYLACZNIE jej punkt widzenia. A z
                        jego tresci to ja widze niewiele podobienstw w stosunku do tego co
                        Ty przytoczyles. Ale nie zamierzam tego negowac. Kazdy interpretuje
                        po swojemu.
                        • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 19:08
                          w mojej ocenie nie tak wygląda odpowiedzialny facet i ojciec poszukujący pracy,
                          leń lub dupa wołowa co po niepowodzeniu się nad sobą rozczula
                          współczuje wszystkim kobietom co mają takich "misków"
                          cytat:

                          "żylismy tylko z
                          mojej pensji ledwie wiążąc koniec z końcem zwłaszcza ze mamy kredyt
                          mieszkaniowy. on się nie przemęczał, pracy nie szukał (mówił ze
                          szuka, poprostu powiedział paru znajomym ze szuka i tyle), spał do
                          10 -11 a moja mama przyjeżdzała na godz 6 rano zajmowac się naszym
                          dzieckiem. w kwietniu podjął pracę, która go nie satysfakcjonowała
                          mimo, ze moim zdaniem dobrze płatna. za bardzo się narobił i po
                          tygodniu z niej zrezygnował. teraz pracuje u znajomego za marne
                          pieniądze i juz narzeka ze on pierd...taką pracę bo kolega wydaje mu
                          polecenia :))"
                        • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 19:12
                          > Nie wątpie ze było ciezko. Tylko wyobraz sobie, ze Twoja firma
                          > bankrutuje w 2008 roku.. jak myslisz jak szybko przy obecnym stanie
                          > gospodarki w kryzysie bylbys w stanie sie podniesc?
                          > Praca fizyczna? prosze bardzo... Pokaz mi ile firm zatrudnia teraz
                          > pracownikow a ile zatrudnioalo w 2001 roku. Wiele firm
                          > zatrudniajacych takich pracownikow rozniez stoi.
                          > Nie chce goscia usprawiedliwac ale na rynku pracy wcale nie jest tak
                          > prosto.
                          > Potlora roku temu w ciagu mieisaca, moze ponad znalazlam prace. od
                          > stycznia do maja nie tylko byla zastraszajaca mala ilosc ofert co
                          > ludzie nie oddzwianiali. Nawet po obnizeniu swoich wymogow mialam
                          > problem..

                          na koniec napisze że że brak aktywności i myślenia można ocenić po stwierdzeniu
                          "mała ilość ofert" znam to bardzo dobrze ludzi którzy czekają na oferty które im
                          się należą bo skończyli np. studia i tyle umieją co najwyżej jedno ......

                          nie odpisuj przemyśl stwierdzenie :
                          "mała ilość ofert"
                          • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 19:17
                            To sie nazywa wybiorcze czytanie :)
                            Nie ma jak przeczytac jeden człon zdania a zignorowac inny.
                            Jesli potrailsz we Wrocku wysłac wiecej niz 25 CV w tygodniu to
                            chyle czoła :)
                            • fotofirma Re: na urlop z mężem czy bez.... 15.06.09, 12:03
                              bez jaj :
                              tylko totalny lewus spoczywa na "wysyłaniu CV" i biadoleniu że ofert mało
                              z opracowań wynika że po 6 miesiącach to zaczynają się problemy i bezrobotny
                              przechodzi na inny gorszy szczebel - następna granica 2 lata
                              • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 15.06.09, 14:02
                                fotofirma napisała:

                                > bez jaj :
                                > tylko totalny lewus spoczywa na "wysyłaniu CV" i biadoleniu że
                                ofert mało

                                Wysyalnie CV to tez zostawianie ich na miescie, podawaniu znajomych,
                                etc.
                                Dla Ciebie kazdy kto nie znajduje pracy natychmiast chyba jest
                                lewusem..

                                > z opracowań wynika że po 6 miesiącach to zaczynają się problemy i
                                bezrobotny
                                > przechodzi na inny gorszy szczebel - następna granica 2 lata

                                A potem bezrobotny to juz zawód.
                                Ja znalazałm pracę po 3 miesiącach. I to w zupełnie innym zawodzie
                                które sie od nowa uczę.
                                Ale przez te trzy miesiace i tak bylam lewusem dla Ciebie prawda?
                                Ciekawe czy tez bys uznal ze nie moge jechac na wakacje bo sie wcale
                                nie napracowalam i na dodatek mialam trzy miesiace lenistwa :>
                        • wanilinowa Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 19:36
                          > Nie wątpie ze było ciezko. Tylko wyobraz sobie, ze Twoja firma
                          > bankrutuje w 2008 roku.. jak myslisz jak szybko przy obecnym stanie
                          > gospodarki w kryzysie bylbys w stanie sie podniesc?
                          > Praca fizyczna? prosze bardzo... Pokaz mi ile firm zatrudnia teraz
                          > pracownikow a ile zatrudnioalo w 2001 roku. Wiele firm
                          > zatrudniajacych takich pracownikow rozniez stoi.
                          > Nie chce goscia usprawiedliwac ale na rynku pracy wcale nie jest tak
                          > prosto.

                          tak na marginesie:
                          w 2001 roku była masakra na rynku pracy (spójrz w dane o bezrobociu - 2 razy
                          wyższe niż obecnie) ach, ta propaganda KRYZYSU!
                          • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 22:43
                            wanilinowa napisała:
                            > tak na marginesie:
                            > w 2001 roku była masakra na rynku pracy (spójrz w dane o
                            bezrobociu - 2 razy
                            > wyższe niż obecnie) ach, ta propaganda KRYZYSU!
                            >

                            Naprawde? Kurde a ja gdyby nie matura miałam trzy oferty pracy. Bez
                            doswiadczenia..
                            Ile w 2001 roku było emigrantów? :)
                            bardzo duzo zmieniło się w ciagu tych 8 lat.
                            • wanilinowa Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 22:45
                              > Naprawde? Kurde a ja gdyby nie matura miałam trzy oferty pracy. Bez
                              > doswiadczenia..

                              no widzisz, a ja teraz nie mam problemu z pracą. dlatego ludzie wymyślili
                              statystykę i dane zbiorcze. mimo swoich wad to dużo bardziej wiarygodne niż
                              jednostkowe widzimisię
                              • erillzw Re: na urlop z mężem czy bez.... 11.06.09, 02:23
                                wanilinowa napisała:

                                > > Naprawde? Kurde a ja gdyby nie matura miałam trzy oferty pracy.
                                Bez
                                > > doswiadczenia..
                                >
                                > no widzisz, a ja teraz nie mam problemu z pracą. dlatego ludzie
                                wymyślili
                                > statystykę i dane zbiorcze. mimo swoich wad to dużo bardziej
                                wiarygodne niż
                                > jednostkowe widzimisię
                                >

                                Skoro powołujesz sie na statystyke ok.
                                Odliczmy ilośc zatem ludzi przebywajaych za granica i tam
                                zarabiajacych i przekojamy sie wtedy czy faktycznie bezrobocie w
                                2001 roku bylo tak drmamtycznie wyzsze od tego ktore mamy od
                                listopada 2008 roku i trwajacego do konca pierwszego kwartału tego
                                roku. Uwzględniajac zmniejszona jednak liczbe ludnosci, ktora badana
                                w 2006 roku wyniosla okolo 800tys. A przestała wzrastać dopiero w
                                trzecim kwartale ubiegłego roku, bo POlacy zaczeli wracac do kraju.
                                :)
    • vandikia Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 18:11
      jedź bez darmozjada, na wakacje trzeba sobie zapracowac
      moze go to czegos nauczy
      kurde no w zyciu nie ma nic za darmo, w zyciu byl leniowi nie
      postawila wakacji i nie pozwolila się zapożyczyć (to, ze ja mam
      pozyczyc kase na jego urlop, w ogole to glowy by mi nie przyszlo)

      nie bądź frajerka
    • skarpetka_szara Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 18:49
      Troszke nie podoba mi sie ton w jakim mowisz o swoim mezu. Ty juz
      nie masz do niego szacunku. Traktujesz go jak wola. I troszke mi
      jest trudno ocenic czy to, co napisalas jest dokladnie tak jak
      jest - czy moze przesadzasz, i nie patrzysz z jego punktu widzenia
      wcale.

      ty ZMUSZONA bylas podjac prace? wow, biedactwo. ja tez jestem
      ZMUSZONA pracowac tak jak miliony kobiet i jakos zyjemy. Czy ty
      obwiniasz twojego meza ze zostalas ZMUSZONA czy sytuacjie zyciowa?
      Mi sie wydaje ze meza.

      Nie rozumiem zdania ze Twoja matka opiekuje sie dzieckiem gdy Twoj
      maz spi. Dlaczego? mozesz to wyjasnic o co chodzi? Dlaczego Twoj
      maz nie wyrecza cie z wszystkich domowych obowiazkow? Przeciez ma
      duzo czasu. Czy taki byl wasz uklad malzenski?

      Myslze ze to co dzielisz z mezem: dobre i zle jest dzielone na
      pol. To, ze akurat jemu teraz sie nie wiedzie nie znaczy ze masz
      go karac za to. Np, gdybys ty nie mogla znalesc sobie pracy to czy
      byloby ok aby on jechal sobie sam na urlop??

      Tylko z drugiej strony JEZELI naprawde on nie szuka pracy i mu
      bardzo dobrze jest siedziec i naprawde NIC nie robi (w co watpie),
      to powinnas mu powiedziec ze naprawde potrzebujecie aby zaczol
      pracowac jak najszybciej i ten urlop pozwoli mu skoncentrowac sie
      tylko na poszukiwaniu pracy.

      Jezeli facet zna wasze wydatki to chyba wie czy mozecie sobie na to
      pozwolic czy nie.

      Zastanow sie jakie masz oczekiwanie od meza. czy Twoje uczucia do
      niego sie zmienily odkad stracil prace czy zawsze uwazalas go za
      wola do pracy?
      • vickydt Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 20:20
        wiesz, w standardowej rodzinie oboje sa "wołami od pracy" i nikt nie robi łaski,
        ze do roboty chodzi. Ani mynż ani małzowina. Wymaganie, by facet ruszyl dupsko
        do roboty jest dla mniew oczywiste tak, jak to, ze kobieta pracuyje.
        Nienaturalne jest dla mnie wciąganie w wir domowy pani mamusi. I ja z drugiej
        strony nie wierze, ze pan mynz chce ale nie umie/nie moze ani znalezc pracy ani
        w domu robic wiele (jakie pomoc? dlaczego piszesz, ze on jej ma poacac w
        obowiazkach domowych???)
        • skarpetka_szara Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 20:37
          pomoc - tak u mnie w domu sie mowilo: ze KAZDY POMAGA. chodzi ze
          rodzina jest jako unit calosci - i kazdy czlonek rodziny pomaga
          ten "rodzinie" czyli w pewnym sensie sobie.


          A tak ogolnie to po prostu czulam z jej tekstu duzo zalu do meza i
          czuje ze dla niego zycie z nia tez nie jest uslane rozami. Spanie
          do 12 czasami jest objawem silnej depresji.

          Wiesz, akurat od zeszlego roku ekonomia sie pogorszyla i MNUSTO
          ludzi stracilo prace. Biznesy teraz zaciskaja pasa, NIE CHCA
          przyjmowac nowych pracownikow, i czesto zwalniaja starych. To jest
          po prostu trudny okres, ale chyba przejsciowy. Teraz, zona nie wie
          jakie byly warunki pracy tej, ktora rzucil po tygodniu. Moze
          naprawde nie mogl jej zniesc. Ja kiedys rzucilam prace po miesiacu
          nie majac nastepnej bo widzialam ze moja samoocena spada i
          wiedzilam ze jezeli w niej zostane - to stane sie bez ambicji malpa
          klepiaca w klawisze przed komputerem. Nie moglam zniesc takiej
          mysli i nie obchodzily mnie pieniadze - musialam sie z tamtad
          wyniesc.

          A facet pracuje ( u znajomego ale pracuje) - tylko ze zonie nie
          podoba sie placa - bo ona wielka ksiezniczka chce mieszkac w
          palacu. Moze ona by zarabiala wiecej, co?
    • wacikowa Zależy z czyim mężem:P 10.06.09, 19:38
      :)
    • paul55 Re: na urlop z mężem czy bez.... 10.06.09, 19:53
      Rozwiedz sie, oczywiscie!!!
    • wacikowa A my na to: 10.06.09, 20:08
      Odetnij pępowinę od rodziców.
      Albo jesteś z mężem albo z rodzicami.
      To po pierwsze a po drugie na co Ci taki mąż?
      • agatta-a1 Re: A my na to: 12.06.09, 07:15
        z tym odcięciem pępowiny to nie takie proste... mój mąż nie chce
        zajmowac się dzickiem i juz. bawi się z nią, nosek jej wytrze jesli
        ma katar, posadzi na nocnik ale juz jej nie podniesie z niego bo go
        to brzydzi, nie wykąpie jej bo go to brzydzi, nie zmienił jej nigdy
        pieluchy i nie pozwolił jej biegac w pampersie po mieszkaniu bo go
        to brzydzi.... nie da jej jesc ani pic bo nie wie co itp. sama nie
        dam rady zajmowac się całym domem, pracą i dzieckiem a przy tym prac
        prasowac i musowo codziennie gotowac obiadki bo jesli nie ugotuję to
        awantura gotowa.
        • rosyjska_niebieska Re: A my na to: 12.06.09, 12:36
          To po co Ci taki mąż, Agatto?
          Tylko pasożytuje na Tobie. Naprawdę nie widzisz, że bez niego będzie
          Ci o niebo łatwiej?
          Przynajmniej kosztów generować nie będzie.

          Bo wiesz o tym, że istnieją ZUPEŁNIE INNI faceci? Tacy, którzy
          potrafią sami ugotować, naczynia pozmywać (mój BFFE ostatnio zmywał
          ręcznie, mimo, że mam zmywarkę;-)), tacy, którzy potrafią zająć się
          WŁASNYM dzieckiem!

          Ja tylko solennie obiecuję, że jeżeli będę miała syna to już w wieku
          wczesnoszkolnym będę go zapoznawać z działaniem pralki, zmywarki i
          odkurzacza.
          Bo ktoś, kur.wa musi przerwać ten zaklęty krąg!
    • krystkaoj Oczywiscie, że 14.06.09, 20:52
      z męzem.
Pełna wersja