tru1970
14.06.09, 07:50
Jesteśmy razem od ponad 3-ch lat. Ostatnie kilka miesięcy przespałem
i nie zauważyłem, że ONA oddaliła się ode mnie. Jak sama mówi
postawiła na NAS krzyżyk. Reglamentuje nasze spotkania, czas,
telefony, sms-y... Nie odbiera telefonów ode mnie, nie oddzwania.
Kiedy się widujemy czuję ścianę, której nigdy wcześniej nie było...
Z drugiej strony w szczerej rozmowie mówi, że jestem JEJ drugą
połówką pomarańczy, że kocha mnie najbardziej na świecie i nie
wyobraża sobie, żeby mogło mnie nie być, że potrzebuje trochę czasu,
żeby znowu uwierzyć w NAS. Potem wyjeżdża ze znajomymi i znowu
milczy, nie odbiera telefonów, nie pisze... Żadnych ciepłych słów.
Jak to rozumieć?