Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź?

15.06.09, 10:59
Mam problem... Mój facet od listopada w zasadzie nie pracuje.Pomagał trochę w
firmie ojca, teraz już siedzi w domu. Mama ma mieszkanie, opłaca internet,
tata daje na samochód i życie. I jest git. Oprócz tego ma laskę (mnie) i jest
jeszcze bardziej git. To nie kwestia tego, żeby szedł do pracy, ale...

Kiedy pracował i grał, gry były rozrywką. Spoko, jedni czytają, inni skaczą ze
spadochronem, inni jeszcze grają. Ich wola.Ale od kiedy nie pracuje, gra non
stop i organizuje sobie(i mnie) życie pod czas gry. Bo musi pojedynki zrobić,
nastawić, pilnować,zlecić pracę, przyjąć zadanie, które jest raz w tygodniu o
tej i o tej godzinie i musi być w domu, jak pojechaliśmy w góry i się okazało,
że tam zasięgu nie ma, to prawie po ścianach chodził, raz ze mną poszedł na
spacer i to w poszukiwaniu neta.

Sytuacja z soboty. Zaprosiła nas wieczorem jego kuzynka, bardzo chętnie
chciałam iść. Pracowałam do 20, więc powiedziałam, że muszę mieć inne ciuchy
(nie te,w których chodzę do pracy i byłam nad jeziorem ostatnio) i żeby
skoczył do mnei po ciuchy, skoro ma być w mieście. Wiadomo, po 8 h czuję się
nieświeżo w ciuchach z pracy, zwłaszcza w butach sportowych, bo noga się w
nich poci.
Przyjechał o 19.30, ciuchów nie ma, bo z domu nie wychodził, bo deszcz padał.
Pytam jak z wizytą u kumpla, u którego miał się dowiedzieć o pracę, wzruszył
ramionami. Powiedziałąm,żeby mnie odwiózł do niego, a sam jechał do kuzynki,
bo ja mam trochę szacunku do ludzi, żeby nie jechać w spoconych ciuchach na
wieczorną herbatkę. Dał mi klucze i pojechał. Kiedy weszłam do domu, zawyłam z
wściekłości. 8 h w pracy ( w kawiarni) latałam jak głupia, nie mając czasu
zjeść i usiąść, a on, przesiedział je w domu, nei wyszedł i nawet nie zmył po
sobie kilku talerzy, salaterka z kilkoma truskawkami wylądowała w zlewie, bo
wyrzucić truskawki też było za ciężko. Ze zmęczenia i złości się rozpłakałam.
I zasnęłam ok 23. Obudził mnie około północy dźwięk domofonu i wrzask: urwę Ci
głowę! Podobno dobijał się godzinę, zanim usłyszałąm. Rano pokłóciliśmy się,
bo zarzuciłam mu że nic nie robi, tylko gra,na niczym mu nie zależy, na pracy,
na mnie, tylko na kompie. Usłyszałam,że sama pracuję od kilku dni (jestem
studentką, mam 23 lata, on 31) a już mu głowę suszę i się wymądrzam. A mnie po
prostu rozwalił ten widok naczyń (dosłownie kilku talerzy, salaterki, kubka i
garnka z wodą po podgrzewaniu serdelka), którego nei mógł zmyć, bo na 100%
grał (dzień wcześniej wróciliśmy po 2dniach znad jeziora i jęczał, żektoś go
w rankingu dogania i musi się odkuć), kiedy ja harowałam,bo weekendy w
kawiarniach są straszne.

W lutym też pożarliśmy się o gry. Nie wiem co robić. On się nie uważa za
uzależnionego (ha, który pijak tak myśli), ja nie wiem, czy ja przesadzam,
czy on. Nie mówię, że ma przestać grać, skoro taka rozrywka jest dla niego
dobra (jakby mi ktoś powiedzieł, że mam nie czytać to też by było straszne),
ale niech nie organizuje sobie wokół tego życia. 31-letni facet chyba powinien
trochę więcej oleju w głowie niż 13-latek z gimnazjum.

Nie chcę z nim zrywać, zaczęliśmy planować ślub, wszystko inne jest ok, ale
jak widzę, że nie może do pracy wstać na 7, ale jak mu się praca kończy w grze
to i o 6 wstaje do kompa, to mnie krew zalewa.

Miał ktoś podobny przypadek w domu? Jak pomóc i jemu i sobie? Od razu mówię,że
kwestie wyciągania go z domu odpadają. Na spacer to on może - samochodem. A
brzuszek rośnie... Nie chcę hiosteryzować, ale chcę, zeby znormalniał. Pomocy!
    • alpepe Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 15.06.09, 11:04
      nie żałować, rozstać się.
      • nocarka Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 15.06.09, 11:07
        Nie chcę się rozstawać, jak napisałam, plany są na za dwa lata, chcę z nim być,
        tylko to jedno mi przeszkadza. Proszę o rady konstruktywne, a nie najprostsze.
        • alpepe Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 15.06.09, 11:09
          no tak, pijacy też się zmieniają. Nie żartuj, to jest konstruktywna rada. Możesz
          jeszcze wysłać chłopaka do psychologa i na spotkanie AA, ale on ci powie, że
          sama jesteś psychiczna, a on tylko trochę musi się odkuć.
          • hegemon72 nie słuchaj tych wojujacych feministek 20.06.09, 16:23
            zazdrosnych o to ze masz sie do kogo przytulic ( w przerwach od gry )

            i nies swoj krzyz skoro ci taki zostal wyznaczony

            aha i podaj browara bo nie mam czasu na od'save'owywanie
            • hagi_no Twój facet to porażka 20.06.09, 17:10
              głupotą jest tracić dla takiego frajera czas. Kończ tę farsę i
              szukaj kogoś wartościowego póki jeszcze nie za późno.
              • black-emissary Re: Twój facet to porażka 20.06.09, 17:13
                hagi_no napisał:
                > głupotą jest tracić dla takiego frajera czas. Kończ tę farsę i
                > szukaj kogoś wartościowego póki jeszcze nie za późno.

                No jeszcze nie, ale pół roku, rok i już starą panną będzie, bez szans na
                porządnego faceta!
                • majkel33 Re: Twój facet to porażka 20.06.09, 22:13
                  Rada jest prosta. Jeśli jest tak jak mówisz to daj mu szansę pokazać, że mu na
                  Tobie zależy. Może zróbcie sobie tydzień przerwy, niech sobie przemyśli co
                  nieco. Pokaż mu, że sprawa jest poważna ale nie stawiaj sprawy na ostrzu noża (w
                  sensie gry albo ja). Po prostu powiedz mu, że musisz się zastanowić czy być z
                  mężczyzną, który ma takie podejście do życia. Tylko się nie spiesz z decyzją i
                  ostatecznymi rozwiązaniami. Daj mu szansę zadziałać - niech zrobi coś z własnej
                  inicjatywy.

                  pozdrawiam

                  Michał
                  • jakubowska100 NIE uciekniesz od najważniejszego 21.06.09, 13:26
                    od rozmowy. ludzie którzy tu zamieszczają opinie to ludzie albo z
                    małą ilością wyobraźni która zadziała dopiero gdy im samym będzie
                    zależeć na kimś kto się wrąbał w uzależnienie albo to cynicy, którzy
                    nie potrafią stworzyć normalnego związku bo przy pierwszym
                    problemie... uciekają - związek się rozpada. Zawsze trafimy w
                    partnerze na jakąś wadę, na zbiór wad. Związek nie polega na tym
                    żeby sobie nawzajem robić tylko dobrze, ale żeby się poświęcić dla
                    drugiej osoby. U Ciebie w związku Twój facet ne poświęca sie dla
                    Ciebie tyle ile Ty dla niego. Asymetria pewnie jest wyprowadzona od
                    Ciebie z domu, gdzie działo się podobnie - i Ty pozwoliłaś na
                    zajście sytuacji bardzo daleko i dopiero teraz czujesz ból (moja
                    żona przy pierwszych objawach uzależnienia by zrobiła awanturę, Ty
                    dopiero teraz). Co robić? Rada stara jak świat i najskuteczniejsz:
                    Jeśli Ci na nim zależy i czujesz że jemu też na Tobie, ale ma teraz
                    kłopoty, które spowodowały ucieczkę w świat gire - ROZMAWIAĆ, BYĆ
                    i... nawet zrobić awanturę. Nie ma co, najważniejsze jest szukanie
                    relacji. Jeśli rozmowy nic nie dają, rozmawiać jeszcze i ... odejść.
                    Kontrolowanie. Żeby poczuł jak to jest bez Ciebie. Jeśli po trzech
                    dniach będzie dzwonił żebyś wróciła - Ty twarde warunki stawiasz:
                    żadnych gier od teraz przez tydzień, wyjeżdżacie, robisz urlop
                    (jeśli możesz). Ten facet sie prawdopodobnie rozsypie gdy od niego
                    odejdziesz. Będzie to najgorsza kara prawdopodobnie. Więc niech
                    poczuje jej smak i na kilka dni się usuń. Twój cel: musi Cie
                    uszanować, uznać Twoje prawo w tym związku, musi się poświęcić dla
                    związku, musi znaleźć pracę. Inaczej odejdziesz. Jesteście tak
                    naprawdę w tym razem (tak jak z każdym uzależnieniem). Po prostu
                    ostre warunki i praca nad tym. Jeśli Ci na nim zależy a chyba tak.
                    Rozwiązania typu odejdź to infantylizacja dorosłego związku
                    polegająca na tym że jak się dzieciom zabawa nie podoba to się biją
                    i rozchodzą do innych piaskownic i tam też zostają do... pierwszej
                    kłótni. I tak do usranej. Dorosłe życie polega na tym że bierzesz
                    problem za rogi i wygrywasz z nim, opanowujesz go. Tak więc kwestia
                    postawy - bierz problem za rogi, nie uciekaj od niego. Prędzej czy
                    później i tak staniesz z nim twarzą w twarz. Lepiej więc prędzej.
              • senseiek "frajer" bo gra w gierki w domu.. 20.06.09, 17:30

                > głupotą jest tracić dla takiego frajera czas. Kończ tę farsę i
                > szukaj kogoś wartościowego póki jeszcze nie za późno.

                "frajer" bo gra w gierki w domu.. zamiast robic "kariere zawodowa".. ?

                a jakby sie zaharowywal na pieniadze na rodzine to z kolei bylby "frajerem" ktorego ciagle nie ma w domu.. bo jest w pracy ciezko pracujac.. a zona/dziewczyna z nudow i tak by sobie poszukala kochanka, zamiast wiecznie nieobecnego/zmeczonego faceta..

                Robic kariere czy nie robic? oto jest pytanie.. :)
                Uczestniczyc w tym wyscigu szczurow, czy nie?

                A argument, ze rodzice nie sa wieczni jest nietrafiony z tego wzgledu, ze dziewczyna powiedziala, ze "probowal pracowac w firmie ojca". Jak ojciec umrze, to czy bedzie tego chcial, czy nie to i tak ja przejmie, i wtedy sie nia zajmie..
                • black-emissary Re: "frajer" bo gra w gierki w domu.. 20.06.09, 19:04
                  senseiek napisał:
                  > "frajer" bo gra w gierki w domu.. zamiast robic "kariere zawodowa".. ?
                  >
                  > a jakby sie zaharowywal na pieniadze na rodzine to z kolei bylby "frajerem" kto
                  > rego ciagle nie ma w domu.. bo jest w pracy ciezko pracujac.. a zona/dziewczyna
                  > z nudow i tak by sobie poszukala kochanka, zamiast wiecznie nieobecnego/zmeczo
                  > nego faceta..
                  >
                  > Robic kariere czy nie robic? oto jest pytanie.. :)

                  Nie znasz opcji pośrednich między bezrobociem spędzanym w wirtualnym świecie a
                  aktywnym udziałem w wyścigu szczurów?
                  • senseiek Re: "frajer" bo gra w gierki w domu.. 20.06.09, 23:55
                    > Nie znasz opcji pośrednich między bezrobociem spędzanym w wirtualnym świecie a
                    > aktywnym udziałem w wyścigu szczurów?

                    Jak sie robi cos na pol gwizdka, to sie to robi byle jak.. Taka jest prawda. W wiekszosci firm na rozmowie kwalifikacyjnej z gory pytaja jak sie zachowa kandydant na stanowisko kiedy jest praca do wykonania, to czy zostanie po godzinach, aby ja wykonac. Sprobowalby ktos powiedziec, ze pracuje tylko 8h/dzien i papa.. ;)
                    • black-emissary Re: "frajer" bo gra w gierki w domu.. 21.06.09, 00:23
                      Na szczęście żyjemy w różnych światach.
              • racetam Re: Twój facet to porażka 20.06.09, 17:36
                zapewnie hagino jest w podobnej sytuacji jak i tobie radzi. dała se spokoj i
                szuka porządnego faceta. księcia z bajki. który pokocha jej wąs pod nosem,
                zaakceptuje cellulit na tyłku i udach i będzie wyprawiał cyrki z jej obwisłymi
                cyckami.
        • krawiec6661 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:59
          Wylej trochę wody na płytę główną to się spali i komputer będzie nie do użycia.
          Na nowy trzeba zarobić, więc będzie motywacja żeby ruszyć tyłek z domu.
          • black-emissary Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 15:04
            krawiec6661 napisał:
            > Wylej trochę wody na płytę główną to się spali i komputer będzie nie do użycia.
            > Na nowy trzeba zarobić, więc będzie motywacja żeby ruszyć tyłek z domu.

            To nie jest zły pomysł, ale obawiam się, że rodzice zafundują synkowi nowy sprzęt.
            • krawiec6661 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 16:05
              Trzeba by zatem pogadać z rodzicami aby tego nie robili... Oczywiście dopiero po
              awarii, aby nie trzeba było przyznawać się do sabotażu. Gdyby awaria kompa
              zbiegła się jakoś z utratą postaci / konta w grze i koniecznością zaczynania
              wszystkiego od nowa, to facetowi może się już nie chcieć. Można by go wtedy
              zainteresować szybko czymś innym i może się uda.
              • black-emissary Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 16:17
                krawiec6661 napisał:
                > Trzeba by zatem pogadać z rodzicami aby tego nie robili...

                Moim zdaniem rozmowa z rodzicami jest ważniejsza od psucia płyty.

                Znam wiele osób, które grywały fanatycznie, po minimum kilkanaście godzin dziennie, często latami. Kasacje czy awarie ich nie zrażały.
                Ale po każdego w pewnym momencie upomniała się rzeczywistość - od niezaliczonej klasy i niezdanej matury przez konieczność podjęcia czy zmiany pracy, zmianę miejsca zamieszkania i wyjazd za granicę po śmierć w rodzinie, ciążę i narodziny dziecka.

                W opisywanym przypadku delikwenta przed rzeczywistością chronią nadopiekuńczy rodzice. Opłacanie trzydziestoletniemu człowiekowi mieszkania, netu, samochodu i życia - to jest dopiero patologia! I od jej usunięcia należy zacząć.
                • hermilion Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 21.06.09, 02:45
                  Zgadzam się .. o faceta musi sie zycie upomniec .
        • lia.13 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 16:28
          tylko to jedno Ci przeszkadza? tylko gry? a nie przeszkadza Ci, że 31-letni
          facet jest bezrobotnym maminsynkiem na utrzymaniu rodziców? Uprzedzam, że tak
          będzie jak długo rodzice będą żyć. A co później? Będziesz sama utrzymywać jego i
          wasze dzieci?
          Wykrzyczał Ci, że "urwie Ci głowę" bo mu nie otworzyłaś drzwi? A dlaczego nie
          miał klucza? I uważaj, bo kiedyś na prawdę to zrobi. Wydrwił Twoją pracę,
          podczas gdy sam nie pracuje. Problem przemocy domowej rzadko dotyka mężczyzn
          spełnionych życiowo. Na ogół właśnie facetów nijakich, bez pracy, bez powodzenia
          w życiu, których kobiety są piękne i dobrze realizujące się zawodowo. Ty
          studiujesz i już pracujesz. On będzie się czuł coraz bardziej nijaki przy Tobie,
          za coś go pokochałaś, więc pewnie nie jest głupi. Będzie się coraz bardziej
          zastanawiał dlaczego jesteś z nim, dlaczego się uśmiechasz, aż w końcu zacznie
          Cię podejrzewać, że masz romans i zacznie Cię bić.
          To taki najgorszy scenariusz, ale całkiem prawdopodobny. Na pewno chcesz się
          przekonać czy będzie prawdziwy?
          Dla mnie to niepojęte jak można planować przyszłość z osobą bezrobotną (nie
          mylić z osobą chwilowo niepracującą).
        • empeczy co to za gra? 20.06.09, 16:31
          bo jesli cs, to goscia rozumiem =)
        • jaaja Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 21:46
          " nie żałować, rozstać się.

          Nie chcę się rozstawać, jak napisałam, plany są na za dwa lata, chcę z nim być,
          tylko to jedno mi przeszkadza. Proszę o rady konstruktywne, a nie najprostsze"


          Ta najprostsza rada jest najbardziej konstruktywna. Zapewne są ludzie dla
          których nie będziesz dodatkiem do komputera. Czas płynie a Ty walczysz z
          problemem jak przerobić Poloneza na Ferrari zamiast "kupić" Ferrari. Chcesz z
          nim być to bądź i nie narzekaj a jak cię już doprowadzi do ostateczności i sama
          dojdziesz do wniosku że to ślepy zaułek to wiedz że na rozstaniu z nim tylko
          wygrasz (znam kogoś kto miał bardzo podobny problem, rozwiązał go jak napisałem
          wyżej). Dziewczyny nawet nie śmiem pytać czy nie żałuje bo widać po niej że odżyła.
        • grundol1 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 21.06.09, 11:35
          > Nie chcę się rozstawać, jak napisałam, plany są na za dwa lata, chcę z nim być,
          > tylko to jedno mi przeszkadza. Proszę o rady konstruktywne, a nie najprostsze.

          Facet ma 31 lat, nie ma pracy i ciągle gra? Dziewczyno, to jest klasyczny nałóg,
          tu nie pomogą żadne połowiczne rozwiązania, trzeba działać radykalnie. Rada jest
          jak najbardziej konstruktywna i tu nie chodzi tylko o ciebie, żebyś życia nie
          zmarnowała, ale też o niego. Przecież nie musisz się rozstawać na zawsze,
          wystarczy, że się przestaniecie spotykać na jakiś czas.
      • fotofirma znam podobne 15.06.09, 11:15
        znam podobne 2 przypadki i mogę powiedzieć:
        1. Uświadomić sobie skalę problemu e to nie pykanie dla rozrywki
        2. Postawić albo ja albo gry i tego się trzymać - to nie alkoholizm organizm się
        nie przyzwyczaja

        innego wyjścia nie ma "ograniczanie" umowy itp po przekroczeniu pewnej granicy
        nie mają sensu - wprowadzają tylko stres i będzie gorzej
        • jamesonwhiskey Re: znam podobne 15.06.09, 12:53
          a w co gra ??
          bo na niektorych grach mozna zarobic konkretne pieniadze
        • szatan.serduszko Re: znam podobne 16.06.09, 15:54
          ad.2
          Z tego co wiem uzależnienia fizjologiczne od alkoholu, i narkotyków
          się bez większych problemów leczy w dzisiejszych czasach, jednakże
          odsetek osób które nie wracają do picia i ćpania jest znikomy. To
          jest uzależnienie psychiczne i problem siedzi w głowie, najpierw jej
          facet musiałby sobie zdać sprawę z tego że coś jest nie tak, potem
          podjąć postanowienie poprawy, takie twarde ultimatum może przemówić
          do rozsądku chociaż ja mam kumpli którzy zawalali studia przez gry
          on-line, więc może nie być tak łatwo.
    • martola80 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 15.06.09, 11:05

      > Nie chcę z nim zrywać, zaczęliśmy planować ślub,

      hmm, ja tam bym te plany odłożyła przynajmniej na 5 lat, jeśli oczywiście nei
      chcesz zostać nieszczęśliwa mężatką, z nieodpowiedzialnym, niedorosłym facetem
      jako mężem a nie daj boze ojcem.
      • alpepe Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 15.06.09, 11:10
        co ty, przecież trzeba potem mieć o czym pisać na forum, nie?!
    • mason_i_cyklista Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 15.06.09, 11:15
      też tak kiedyś miałem. Minęło mi gdzieś tak przy początku liceum. Raczej jak się
      wciągnął i goni rankingi to go tak łatwo nie wyciągniesz. musi mu po prostu
      minąć. Często zdarza się tak, że człowiek kończy przy zdarzeniu losowym: rozpad
      tzw. sojuszu, utrata postaci czy coś w ten deseń. No ale zdarzają się tacy
      którzy po takim zdarzeniu po prostu zaczynają od nowa. Podsumowując: może się
      kiedyś znudzi, a może nie. Jeśli jesteś gotowa na taką ruletkę to się żeń.

      Zresztą jest jakaś tam szansa że się zmieni jeśli powiesz mu, że nie chcesz
      całego życia spędzić w pobliżu komputera. Że może sobie grać, ale podczas
      wakacji wyłącza grę, czy przekazuje komu innemu. Co prawda jest mała szansa, że
      tak zrobi ale jeśli to dobrze rozegrasz to może się uda. I będzie oznaczało że
      naprawdę Cię kocha, bo takie coś jest wyrzeczeniem najwyższego lotu, coś w
      rodzaju uśpienia swojego psa.
      • fotofirma Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 15.06.09, 11:18
        ....wyłącza grę, czy przekazuje komu innemu.

        a potem wisi na telefonie i pyta jak idzie :)

        problem co jest w głowie Ty i real czy gierka - co jest ważniejsze
      • nocarka Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 15:13
        Ty byles w liceum, on ma 31 lat. Na tych grach nie zarabia, tylko doplaca do
        premium. I dupa.

        Mi niechodzi zeby całkiem przestał rać, jeśli ma z tego radoche,ale żeby czasowo
        rozsadnie do tego podchodzil
        • marzeka1 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 15:21
          Twój facet jest uzależniony,a to ten sam mechanizm jak w przypadku alkoholika,
          seksoholika czy zakupoholika. Samo ie przejdzie, potrzeba leczenia. Tylko by
          leczyć, trzeba przyznać się, że ma się problem. A tój facet pewnie uważa, że ty
          przesadzasz (więc stosuje to samo wyparcie jak alkoholik, który uważa, że nie
          mam problemu i w każdej chwili może przestać pić).
          A jak żyjesz z uzależnionym, to NICZEGO nie zaplanujesz, nie ustalisz, bo zawsze
          przegrasz z grą, wódką, seksem, zakupami...
          • sootball Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 15:41
            Podejrzyj jakie ma login i hasło, zaloguj się, zmień je. Będzie na hakera ;)
          • chica-latina Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 15:44
            Jakis czas temu bylam w takiej samej sytuacji.Na szczescie problem
            rozwiazal sie sam(jesli mozna mowic o rozwiazaniu).Nowa praca,brak
            czasu nie pozwalaja grac mojemu facetowi w jego ulubiona gre World
            of Warcraft;)Dodam,ze przez gre nasz zwiazek byl na
            skraju.Podejrzewam ze gdyby nie nowa praca rozstalibysmy sie.
            Rozumiem cie w 100%.
            Co robic?szczerze mowiac raczej nic nie zrobisz dopoki on sam nie
            zrozumie ze jest uzalezniony.W moim przypadku nie dzialalo
            nic,proszenie,blaganie,proby zorganizowania nam czasu,grozenie
            rozstaniem.Poszlam nawet na kompromis i ustalilismy wraz z
            partnerem,ze bedzie gral 3 razy w tygodniu.Wygladalo to tak ze gral
            15-20(!!) godzin dziennie 3 razy w tyg.Pozniej i tak nie trzymal sie
            naszej umowy.
            Ciezko powiedziec co musialoby sie stac,zeby Twoj facet przestal
            grac.Moj gral pernamentnie 4 lata,pozniej mial rok przerwy(w tym
            czasie sie poznalismy)a pozniej gral okolo 1,5 roku.Narazie jest
            spokoj,i mam nadzieje,ze wiecej do tego nie wroci.
      • tata-kubusia Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 17:36
        > też tak kiedyś miałem. Minęło mi gdzieś tak przy początku liceum.

        No właśnie - a zobacz ile ten koleś ma lat. Tak, 31, więc jeśli jeszcze nie
        dorósł, to już nie dorośnie. Sam na studiach miałem fazy grania non stop, ale
        mijało mi po 2 tygodniach i zdarzyło się może ze 3-4 razy. No i nie miało to
        takiego natężenia.
    • mrs.solis Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 16:56
      Zajmij sie szukaniem sukienki i nie placz nad niezmytymi garami.
      Niektore kobiety tez tak maja. Zasuwaja w robocie,utrzymuja
      dom,robia zakupy i gotuja podczas gdy ich facet spi do poludnia i
      nic nie robi i tez jakos zyja. Fakt czasem jak probuja sie postawic
      dostana w leb na uspokojenie i dalej jest git. Uzaleznienie od gier
      nie jest takie zle gorszy jest alkoholizm albo narkomania,tak wiec
      nie przesadzaj. Masz dobrego odpowiedzialnego faceta i tego sie
      trzymaj w koncu gdzie znajdziesz drugiego takiego tym bardziej jak
      sie ma juz na karku te 23 lata.
    • self-inflicted Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 18:00
      hmm
      sprawa pierwsza: podejrzewam, że te głupie gary to była tylko czara goryczy.
      Jesteś zła na niego o granie i finito. Ja mieszkam z moją siostrą, która tez nie
      myje garów i generalnie sprząta mniej niż ja - mnie to czasem wkurza, ale się
      nie wypowiadam. Po prostu mamy inny styl życia. Wiadomo: siostra to i więcej
      tolerancji mam :D
      sprawa druga: granie. To mogłoby być wszystko inne. Koleś jest po prostu leniem.
      Potrzebujesz faceta, który:
      a)uwielbia cię
      b)lubi podobnie spędzać czas jak i Ty (np. spacery)
      c)jest w ROZWOJU swoim własnym
      d)pal licho gary, ale mógłby chociaż zapytać, czy chcesz herbaty po pracy, skoro
      wie, że pracujesz i przychodzisz zmęczona
      e)tekst w złości pt. urwę ci głowę określa go jako chama. KROPKA

      Wiem, że ciężko się rozstać. Sama byłam z facetem, który baaardzo lubił grać w
      takie gierki. Niespecjalnie by mi to przeszkadzało, gdyby robił coś POZA TYM.
      Jak mu się nudziło w poczekalni, to kupował CKM. Jak kiedyś wyszłam z domu z
      kompem (mieliśmy jedyny), to zadzwonił po godzinie, żebym już wracała, bo się
      nudzi. A jak już powróciłam, to zastałam go w lekturze instrukcji alarmu do auta
      - jedyna rzecz, która go zainteresowała.
      Cały problem polegał na tym, że ja miałam zupełnie inną wizję życia i sposobów
      spędzania wolnego czasu. Jak mu się tak podoba - jego wola, nie oceniam go.
      Ale bez niego dużo mi lepiej.
      Czego i Tobie życzę.
    • self-inflicted Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 18:01
      aha i jeszcze jedno.
      Skoro planujesz ślub i tak kurczowo się tego trzymasz. Powodzenia i dużo
      cierpliwości życzę jak już spłodzicie potomka.
      Zastanów się nad tym.
      • nocarka Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 16.06.09, 18:39
        Widzisz,to nie kwestia tego,zeby przestał grać - skoro to lubi, to niech gra.
        Gdyby mi zakazał czytać książki, to bym chyba zwariowała. Mamy co wspólnie robić
        -obydwoje lubimy asg, jeździmy razem na strzelanki. Lubimy razem gotować. Lubię
        mu czytaćna głos co fajniejsze fragmenty książek, a potem widzieć jak zaczyna je
        czytać :D Chodzi o to, że jak u niego jestem, to czuję się często jak 5 koło u
        wozu. Często nie wiem czy będę u niego nocować czy nie, a ile razy można czytać
        te same książki? W końcu na co dzień nie tacham do niego różnych tomów. Chodzi
        mi o to, żeby gry nie przesłoniły mu tylko realnego życia. Żeby zmył
        naczynia,skoro siedzi cały dzień w domu a ja pracuję w knajpie i nie mam siły
        patrzeć na naczynia w domu, ew. jak jest ciepło wyszedł ze mną na spacer (nie
        musimy iść do restauracji i wydać 200 zł na kolację, albo jechać nad morze, żeby
        odpocząć), pół godziny spaceru i byłabym szczęśliwa, ze poświęcił mi czas. A nie
        on gra i jest zadowolony, ja gapię się w TV a on czasem odwróci się i
        mruknie:hmm? (znaczy się: co tam?)...

        Mimo wszystko na razie spróbuję jeszcze coś zrobić.Jak się kogoś kocha, to chyba
        łatwiej próbować coś robić,niż odejść. A dziecko to on chce mieć,ja tak średnio
        - chyba jeszcze za młoda jestem żeby po ścianach za dziećmi chodzić;)
        • tw.babcia Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:59

          To jest chora sytuacja, sama przeczytaj co napisalas. Czlowiek, ktory ma 31 lat
          i nie pracuje, jest na utrzymaniu rodzicow i na dodatek cierpi na uzaleznienie
          od gier sieciowych (sic!) jest kompletnie niedojrzaly i niepodpowiedzialny.
          Prawdziwe problemy jeszcze przed Toba.
        • tw.babcia Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:02

          Jeszcze dodam - o ile nie trollujesz - ze wygladasz na bardzo dobra i
          wartosciowa osobe, szkoda Cie ... Pomysl o sobie - zycie ma sie jedno.

        • ario777 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:20
          Pewnie będzie Ci ciężko postawić na włosku to na czym Ci zależy, ale imho powinnaś zaryzykować dać mu ultimatum - albo Ty albo gry. Jeśli przestanie spędzać tyle zasu na granie, zajmie się Tobą to ok, w przeciwnym przypadku nie jest wart tego. Przy tym wszytkim powiedz mu jak się czujesz, może się otrząśnie.
          • portait Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 22:50
            ario777 napisał:

            > Pewnie będzie Ci ciężko postawić na włosku to na czym Ci zależy,
            ale imho powin
            > naś zaryzykować dać mu ultimatum - albo Ty albo gry. Jeśli
            przestanie spędzać t
            > yle zasu na granie, zajmie się Tobą to ok, w przeciwnym przypadku
            nie jest wart
            > tego. Przy tym wszytkim powiedz mu jak się czujesz, może się
            otrząśnie.



            Szczerze odradzam, bo jesli jest prawdziwym graczem to wybierze gry.
        • black-emissary Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:25
          nocarka napisała:
          > Widzisz,to nie kwestia tego,zeby przestał grać - skoro to lubi, to niech gra.

          To niestety nie jest takie proste. Z tymi grami tak już zwykle jest, że jak się
          gra to się gra do oporu, ile tylko da się wycisnąć czasu. Grywanie po
          godzinkę-dwie dziennie mija się z celem. Łatwiej przestać zupełnie niż ograniczyć.
    • mariola6969 Chłopak sobie pyknął partyjke w Wowa 20.06.09, 12:44
      Mój stary też gra godzinami, w World of Warcraft po necie i walczy z innymi co
      tez tak graja godzinami. Mnie dawno zaniedbal, ale go zdradzam czasami dla
      swietego spokoju i raczej z nim zerwe i to szybko, bo mam go dosc juz. Ty tez
      lepiej zerwij z nim.
      • gzesju Re: Chłopak sobie pyknął partyjke w Wowa 20.06.09, 13:03
        na wowa to mi nie wyglada. bardziej na OGame :)
      • jibik Re: Chłopak sobie pyknął partyjke w Wowa 21.06.09, 04:22
        Ale z kim ma zerwac? Z Twoim starym? :)
    • serafin17 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:04
      Też byłam z takim facetem. Rozstaliśmy się rok temu, ale z innego
      powodu.
      Mnie zastanawia jedno i to bynajmniej nie gry. Napisałaś, że w wieku
      31 lat nie pracuje i dostaje kasę na utrzymanie od rodziców. Dla
      mnie to jest porażka. Ten facet jest po prostu dużym dzieckiem i
      daleko mu do dorosłego i odpowiedzialnego podejścia do życia. Jest
      Piotrusiem Panem i to się nie zmieni, a na pewno nie zmieni się po
      Waszym ślubie, tylko to już nie rodzice, a Ty będziesz źródłem jego
      utrzymania. Zastanów się i zapytaj siebie, czy Ty w takim związku
      masz szansę na szczęście? Moim zdaniem, te nie pozmywane naczynia to
      tylko symbol tego, że inne elementy relacji też nie są OK.
      Moja rada - wyloguj się z tego związku, może to da facetowi impuls
      do przemyślenia swojego życia. A Ty zajmij się sobą, swoim rozwojem,
      poczuciem wartości i tożsamością.
    • zywiolak Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:07
      Napiszę może coś z perspektywy faceta - gracza. Gry, szczególnie mmorpg (WoW, EVE, czy inne), potrafią uzależniać jak wszystko inne. Twój facet jest po prostu uzależniony, kropka.

      Gry są jednak nieco specyficzne w porównaniu z innymi "używkami", facet nie ma pracy, nie szuka, stoczył się w kompletną bierność wobec ciebie i otaczającego go świata. Ty nie mieszkasz z chłopakiem tylko z uciążliwym wspólokatorem. On czuje, że nie panuje nad własnym życiem, za to jest w tym życiu rzecz, która daje mu poczucie kontroli absolutnej, poczucie spełnienia i satsfakcji - gra.

      Gra ma jasne, niezmienialne reguły, łatwiej ogranąć wirtualny świat niż codzienne problemy. Odnosi sukcesy, pnie się w rankingach i to mu wystarcza. A im więcej gra tym bardziej się izoluje. Założę się, że na wszelkie wzmianki z twojej strony o uzależnieniu będzie reagował agresją. Takie podejście nie ma sensu, staraj się go w różne rzeczy angażować, podsuwaj obowiązki, PYTAJ O PLANY jakie ma jeśli chodzi o pracę, karierę (założe się, że nie da sprecyzowanej odpoiwedzi), siądź z nim przy tej grze i powypytuj o co w niej chodzi (bez protekcjonalnego tonu), może się ocknie, speszy, pytaj go o opłaty, rachunki, realne sprawy...

      Jeśli coś do niego czujesz to musisz coś zrobic bo inaczej, to cię czeka:

      www.youtube.com/watch?v=aRh7qHU6LqM
      • zywiolak Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:17
        Ps.

        www.youtube.com/watch?v=K8hfK3RQs2g

        "I'm addicted to the game but I'm not fully addicted like I can quit whenever I want."

        Słyszałaś to już?

        Problem z takimi grami jest taki, że one nie mają końca fabularnego.
    • artystka123 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:20
      Ja widzę tutaj problem głębszy niż tylko uzależnienie od gier. Facet jest po
      prostu totalnie niedojrzały...
      31 lat i od dłuższego czasu na garnuszku mamusi i tatusia?! Zamiast szukać pracy
      rozkosznie gra w gry?! Jak dla mnie to świadczy o zerowym poziomie ambicji i honoru.
      Nie wiem jak możesz z kimś takim planować rodzinę. A co będzie jak rodzice
      odetną kurek albo sami będą w tak trudnej sytuacji finansowej, że nie będą mogli
      dłużej Twoje faceta utrzymywać? Cały dom zostanie na Twojej głowie, zaharujesz
      się na śmierć - nie daj Bóg jeszcze będą dzieci to z takim leniem naprawdę
      będziecie klepać biedę.
      Weź pod uwagę także podejście faceta ogólnie do życia, a nie tylko te gry, bo
      coś czuje, że on ogólnie ma ze sobą problem.
      • artystka123 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:33
        Poza tym jakie "poza tym jest dobrze"?!
        Z Twojego postu wynika, że tego "poza tym" w Waszym związku praktycznie nie ma.
        Gry są dla Twojego faceta priorytetem życiowym, nie troszczy się o Ciebie, Wasze
        wspólne życie (vide syf w domu,a on przed komputerem i te inne historie), nawet
        czas spędzany razem jest bez wartości, bo on ciągle myśli jak by się tu uwolnić
        od Ciebie i wrócić do gierki. (Vide wyjazd w góry, gdzie nie chciał nawet w Tobą
        nigdzie wychodzić, jedyny spacer to był taki w poszukiwaniu kafejki
        internetowej). Stwierdzenie "poza tym jest super" jest w tym kontekście dla mnie
        śmieszne.
        • tlss Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:47
          Też lubię grać ale uwierz mi da się nad tym zapanować. Postaraj się
          znaleźć mu inne rozrywki - wyciągnij go na rower, pobiegajcie może,
          jedzcie na kajak itd.
          Kwestia w pokazaniu tej osobie ze moze byc lepiej i grz to nie
          wsyzstko.
          A do tych wszystkich panien które piszą tu że facet do niczego itd.
          Napiszę wam tak - swego czasu przez długi okres swego życia nie
          mogłem znaleźć pracy. Nie dlatego że nie chciałem, ale dlatego że
          pracy nie było. Po pewnym czasie człowiek zamyka się w takiej
          skorupie i ma lęk przed kolejnym spotkaniem z pracodawcą zakładając
          że nic z tego nie będzie. Dobrze mieć wtedy przyjaciół którzy pomogą.
          Ale najlepiej puste panny taką osobę skreślić bo nie ma kasy, bo mu
          nie idzie, bo nie ma samochodu a przecież Józek od Gośki taki
          zaradny.
          Życzę wam puste panny żebyście posmakowały jak to jest szukać pracy
          przez parę miesięcy, bez oparcia w rodzinie, przyjaciołach itd.
          • black-emissary Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:38
            tlss napisała:
            > Życzę wam puste panny żebyście posmakowały jak to jest szukać pracy
            > przez parę miesięcy, bez oparcia w rodzinie, przyjaciołach itd.

            Ale ten pan ma oparcie w rodzinie i przyjaciołach. W rodzinie chyba aż zbyt duże
            - rodzice synka rozpieszczają.
    • henneshemskhet Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:40
      nocarko,

      z tego co piszesz, sytuacja NIE rokuje dobrze. pare osob juz ci
      napisalo: zeby miec normalny, dobry zwiazek albo musisz zostawic
      obecnego pana serca, albo mu postawic ostre i konsekwentne
      utlimatum. wydaje mi sie, ze nie rozumiesz calej grozy sytuacji -
      twoj facet nie j w stanie grac tylko troche. dla niego to sposob na
      zycie, ma swoich znajomych na spolecznosci gry i to co sie dzieje w
      grze j dla niego bardziej realne niz zycie z toba. acha, masz
      jeszcze trzecia opcje: zaczac sama grac i wtedy macie to samo
      zajecie 24 godziny na dobe

      pisze to nie ze zlosliwosci, tylko z wlasnego doswiadczenia. moj
      syna zaczal grac wiele lat temu i mial takie okresy kiedy nic innego
      nie robil. jakis czas temu dziewczyna zmobilizowala go do powrotu do
      PL, dostal dobra prace i nie mial komputera. ale po pol roku kupil
      sobie komputer, a za nastepne pare miesiecy podlaczyl internet. no i
      wrocil do grania. co prawda pracuje, ale cale weekendy spedza on-
      line. zadaj sobie pytanie czy chcesz, zeby reszta twojego zycia tak
      wygladala? rozmawialam z mlodymi zonami facetow, kt duzo grali przed
      slubem. mimo dobrej woli poswieceniu czasu rodzinie ciagnie ich do
      grania i te dziewczyny mocno narzekaly.

      czyli nie masz co liczyc, ze bedzie lepiej samo z siebie. mysle, ze
      najlepiej by wam bylo rozstac sie. albo zmobilizuje go to do
      drastycznej zmiany sposobu zycia (choc nigdy nie wiadomo na ile)
      albo spotkasz kogos innego, kto bedzie dzielil twoj sposob zycia i
      ciebie szanowal

      zycze powodzenia!
      • kubisia74 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:42
        Wiesz co? Ja się z takim rozwiodłam... I zdziwiony był, że mu gry zabraniam.
        Uciekaj póki możesz. Facet 31 lat i gra... masakra
        • hermilion Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 21.06.09, 02:48
          Tutaj lekko przesadzasz .. co innego gra,
          a co innego gra w ten sposob ze to wplywa na
          jego zycie ..
    • juliadruzylla Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:47
      Mi też wydaje się że problem uzależnienia od gier (choć poważny) nie
      jest największą wadą Twojego faceta. 31letni facet na garnuszku
      rodziców nie próbujący nawet znaleźć pracy - to jest szokujące.
      Pomyśl - rodzice w końcu przestaną finansować synka, nie są
      nieśmiertelni. Wtedy będzie już prawdopodobnie z wielu powodów za
      późno żeby mógł znaleźć pracę. Jeśli Ty będziesz jego żoną
      utrzymanie i jego i ewentualnych dzieci spadnie wyłącznie na
      Ciebie.. Nie mówiąc o tym że po prawdopodobnie kilkunastu godzinach
      pracy dziennie (samodzielne utrzymanie rodziny to nie przelewki)
      będziesz jeszcze musiała sprzątać, gotować, zmywać itp. A on będzie
      część zarobionych przez Ciebie pieniędzy wydawał na gry. Tak, to
      czarny scenariusz ale BARDZO PRAWDOPODOBNY. Wszelkie uzależnienia
      potrafią zmienić człowieka w potwora, a Twój uzależniony jest w
      dodatku leniwy, nieodpowiedzialny i bezwstydny (kasa od rodziców)
    • poszerzenie-pola-walki Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 13:50
      zapłac komus żeby zabił jego postać
    • m-kow Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:09
      Jesteś jeszcze bardzo młoda i wybacz wydajesz się trochę niedojrzała, ale Twój
      31 letni przyjaciel zostaje tysiące kilometrów za Tobą. On jest po prostu
      dzieciakiem. To co ma, jest chorobą, tzn. uzależnieniem takim samym jak alkohol
      czy narkotyki, niczym doprawdy się nie różni, a przynosi takie same skutki. Całe
      jego codzienne życie kręci się wokół tego, czy i kiedy będzie mógł usiąść i
      młócić 6 czy 12 godzin przy komputerze. W takim stanie nie jest i nie odczuwa
      potrzeby emocjonalnego związku z kimkolwiek, więc lepiej nie
      rób sobie złudzeń, że jak usiądziecie naprzeciw siebie to mu wszystko
      wytłumaczysz a on przeżyje oczyszczenie z miłości.
      Tu jedyną radą jest wizyta u specjalisty, te rzeczy się leczy tak jak inne
      uzależnienia, powstało parę nowych dziedzin nauki jedni mają problem z graniem,
      inni z internetową pornografią, jeszcze inni całość swoich socjalnych kontaktów
      przenoszą do internetu i nie są zdolni do normalnego życia. Zapytaj go wprost,
      czy on też widzi że ma problem i czy jest gotów udać się po pomoc. Jeśli się
      zdziwi, to przykro to powiedzieć ale daruj go sobie, tracisz czas i emocje
      lokując je w gościu, który jest po prostu chory.
      Na marginesie na świecie jest paruset gości, którzy zawodowo żyją z gier
      komputerowych, i on ze względu na wiek już nim nie będzie, w tym najwyżej
      parudziesięciu żyje z tego dobrze. A i to nie w takich krajach jak Polska.
    • madmanu Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:10
      Uzależnienie od gier to nic strasznego, ot hobby jak każde inne (tak samo
      kinoman jest uzależniony od filmów, piłkarz od grania itd), problem w tym, że
      trzeba mieć zakodowane w głowie, że na pierwszym miejscu jest życie prywatne, a
      gry na drugim. Jedno nie wyklucza drugiego, ale... Piszesz, że gość ma 31
      lat(!), nie ma pracy(!!), utrzymują go rodzice(!!!) i Ty chcesz za niego wyjść?!
      Musi być naprawdę fajnym gościem -w chwilach wolnych od grania naturalnie- skoro
      w ogóle chcesz z nim być.
      Weź jakoś wytłumacz jego rodzicom, że robią mu krzywdę. Sabotaż grania jest
      najgłupszym możliwym pomysłem, bo jeszcze bardziej będzie się chciał odkuć, jak
      -niedajbóg!- coś mu zrobisz z grą / kompem, to koniec związku murowany. Odciąć
      mu kasę trzeba, to może zmądrzeje.
    • watermelon_woman Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:11
      Nocarka, po pierwsze - wydajesz sie inteligentna, ambitna, dobrze radzaca sobie w zyciu dziewczyna. Nie dosc, ze studiujesz, to jeszcze pracujesz z weekendy. To uczy organizacji czasu, doceniania pracy, doceniania pieniedzy...

      Twoj facet za to wydaje sie twoim zupelnym przeciwienstwem. I to wcale nie chodzi o gry - to jest obraz zupelnej niedojrzalosci. Gdybys nie napisala ile ma lat, to moznaby pomyslec, ze mowisz o pietnastolatku!

      Rozumiesz - twoj facet w rzeczywistosci ma 15 lat!

      Tylko, ze zwykly nastolatek dorasta i madrzeje, a ten twoj w wieku 31 lat raczej jest zbyt wygodny, zeby cos zmienic w zyciu. Rodzice go utrzymuja, ty sprzatasz, organizujesz rozrywki i starasz sie, zeby sie intelektualnie nie zatrzymal na poziomie zero-jedynkowym ;)
      A tymczasem mlody facet traci miesiac za miesiacem z zycia zawodowego, wypada z obiegu i coraz bardziej pograza sie w biernosci.

      Czy ty naprawde chcesz byc jego mamusia przez cale zycie?

      Ja jestem troche starsza od ciebie i powiem szczerze -uciekalabym szybciej niz twoj "partner" zdazy awansowac o jedno miejsce w rankingu. Zycie jest za krotkie na tracenie go z takimi psychologicznymi amebami.

      Natomiast mysle, ze jesli nie chcesz miec sobie niczego do zarzucenia mozesz dac mu jedna szanse i postawic ultimatum - ty i rzeczywistosc, albo gry. JEDNA szanse. Nie wiecej, bo wtedy pokazesz mu, ze brak ci konsekwencji.

      Jesli przyjmiesz te opcje, to porozmawiaj z nim w chwili, kiedy jest skoncentrowany na tobie, a nie na grze, bo inaczej tylko sie wkurzy i cie splawi. Powinnas byc zupelnie powazna, zeby wiedzial, ze nie zartujesz. Daj mu wybor i nie wiecej niz miesiac na pokazanie, ze mu na tobie zalezy.

      Chociaz moim zdaniem miesiac to i tak za duzo czasu na marnowanie z kims, kogo tak naprawde zupelnie nie obchodzisz.
      • black-emissary Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:43
        watermelon_woman napisała:
        > Ja jestem troche starsza od ciebie i powiem szczerze -uciekalabym szybciej niz
        > twoj "partner" zdazy awansowac o jedno miejsce w rankingu. Zycie jest za krotki
        > e na tracenie go z takimi psychologicznymi amebami.
        >
        > Natomiast mysle, ze jesli nie chcesz miec sobie niczego do zarzucenia mozesz da
        > c mu jedna szanse i postawic ultimatum - ty i rzeczywistosc, albo gry. JEDNA sz
        > anse. Nie wiecej, bo wtedy pokazesz mu, ze brak ci konsekwencji.

        Nie zgodzę się ani z jednym ani z drugim.

        Jeżeli autorka ogólnie jest ze związku zadowolona to najwyraźniej chłop taki zły
        nie jest. Gdzieś tam się pogubił, ale to nie oznacza, że kompletnie trzeba go
        skreślać.

        On nie ma obecnie zbyt wiele kontroli nad tym co się dzieje i dawanie mu
        ultimatum niekoniecznie pomoże. Może wręcz jeszcze głębiej wepchnąć go w
        wirtualne bagno. A nawet jeżeli zadziała to co dalej? Facet przestanie grać i
        czym sobie zapełni wolny czas? Inną grą, alkoholem czy panienkami?

        Trzeba rozwiązywać problemy, a nie zajmować się leczeniem skutków.
        • watermelon_woman Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 21.06.09, 13:22
          Black-emissary, moze sie zdziwisz, bo zgadzam sie z toba, tylko... nadal uwazam, ze moje rozwiazanie jest jedynym mozliwym.

          Dziewczyna BYLA zadowolona z chlopaka, ale z samego opisu sytuacji widac, ze juz nie jest.

          Poza tym - czy to jej problem, ze dorosly facet nie umie sobie poradzic z wlasnym zyciem? Ona probuje mu pokazac, ze poza grami jest rzeczywistosc, ale facet nie reaguje.

          To, co piszesz, sprowadza Nocarke do roli mamusi albo terapeuty. A zwiazek, w ktorym jedna z osob jest terapeuta, po prostu NIE DZIALA. Widzialam kilka takich przykladow i skonczylo sie rozstaniami, rozwodami, albo ciaglym poswiecaniem sie i to zwykle ze strony kobiety.

          Nie warto.
          • black-emissary Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 21.06.09, 13:43
            watermelon_woman napisała:
            > Dziewczyna BYLA zadowolona z chlopaka, ale z samego opisu sytuacji widac, ze ju
            > z nie jest.

            Ja tam nie widzę, aby była z niego całościowo niezadowolona. Wiele jego cech wciąż jej odpowiada, problemem jest uzależnienie od gier.

            > Poza tym - czy to jej problem, ze dorosly facet nie umie sobie poradzic z wlasn
            > ym zyciem? Ona probuje mu pokazac, ze poza grami jest rzeczywistosc, ale facet
            > nie reaguje.

            Bo ona mu to źle próbuje pokazać - awantury o gary i grę czy wyciąganie na spacerki nic nie dadzą.
            Tutaj potrzebna jest terapia szokowa.

            > To, co piszesz, sprowadza Nocarke do roli mamusi albo terapeuty.

            Co dokładnie z tego co piszę ma taki wydźwięk? Bo absolutnie tego nigdzie nie proponowałam.
            Trzymam się tego, co napisałam wcześniej - należy odciąć źródło finansowania - wytłumaczyć rodzicom co i jak i poprosić, by zaczęli ucinać synkowi świadczenia. Oczywiście, rodzice mogą nie chcieć współpracować, synek może nie znaleźć pracy albo praca nie będzie mieć zbawiennych skutków. Ale szanse są i to spore.

            Rzucić zawsze go może, jest jeszcze młodziutka, straszenie jej, że jak teraz zaraz go nie rzuci to już sobie życia nie ułoży jest śmieszne.
            Lepiej się teraz postarać niż później żałować, że nie pomogła facetowi, z którym chciała życie spędzić. Wszystko to wcale wiele kosztować jej nie będzie, a zysk może być wielki tak dla niej jak i dla niego.
    • black-emissary Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 14:35
      nocarka napisała:
      > To nie kwestia tego, żeby szedł do pracy, ale...

      A może kwestia właśnie w tym, żeby poszedł do pracy?

      Związki między realem a światem wirtualnym są bardzo zagmatwane.
      Gdy ten drugi zaczyna rządzić prawdziwym życiem to jest to już spory problem.
      Ale źródło wszystkiego zwykle tkwi właśnie w rzeczywistości - to problemy w niej
      wypychają do innego wymiaru.
      I śmiem twierdzić, że tak właśnie jest u Twojego faceta - facet po trzydziestce,
      na utrzymaniu rodziców, bez pracy. Dowartościowuje się tym, że w świecie
      wirtualnym jest Kimś, bo w realu jest - bez urazy - nikim.

      Możesz czekać, aż ta gra mu się znudzi. Bo prędzej czy później to się stanie.
      Ale jeżeli wciąż nie będzie zainteresowany grą w rzeczywistość to po prostu
      zacznie grać w coś innego i cała zabawa zacznie się od początku.

      Jeżeli masz dobre stosunki z jego rodzicami to tam właśnie uderz - niech zmuszą
      synka (31 lat!) do zainteresowania się własnym życiem. Powoli niech przykręcają
      finansowy kurek to facet prędzej czy później wybierze się do roboty, choćby po
      to, żeby za net sobie zapłacić.
    • rrosemary porada 20.06.09, 14:43
      on jest uzależniony (nieważne czy to gry czy alkohol czy hazard, uzależnienie to
      uzależnienie i wygląda tak samo, różnica polega tylko na bodźcu), a Ty jesteś
      współuzależniona.
      Moja rada jest taka: iść do najbliższego ośrodka terapii uzależnień na
      konsultację
      (możesz iść sama) i zapytać o radę. Pewnie powiedzą Ci, że
      jesteś współuzależniona i powinnaś przejść terapię sama lub jako para, jeśli on
      zechce, a jeśli nie zechce to będzie jego biznes i powinnaś przestać się
      przejmować i ratować siebie.
      Dodam tylko, że ludzie współuzależnieni jak i dzieci z takich związków są
      później bardzo pokaleczone i same muszą przejść długą terapię by sobie zacząć
      radzić w życiu, tego chcesz dla swoich dzieci w przyszłości(o ile je planujecie)
      i dla siebie?
      • black-emissary Re: porada 20.06.09, 14:44
        Nie przesadzasz nieco?
        • yannika Re: porada 28.08.09, 17:28
          Sama będąc graczką mówię: nie, nie przesadza.
          Rozumiem powiedzieć raz czy dwa "kochanie poczekaj, robimy rajd/walka floty
          będzie/właśnie jestem w środku walki", ale planować życie pod kątem gry jest
          chore. A chorobę powinno się leczyć.
    • villianna Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 15:04
      Facet to niedojrzały dzieciuch, a ty chcesz za niego wyjść, mieć wspólne dzieci?
      Całe życie będziesz matkować i jemu i Waszym dzieciom - będą miały wspaniały
      wzór ojca do naśladowania.

      Zostaw go, może dla Ciebie się zmieni. Jeśli nie zmieni to uciekaj póki jesteś młoda
    • troll_koronny Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 15:10
      Mi to wyglada na jakies objawy depresji.
      • cleer13 Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 15:34
        Uzależnienie od internetu samo nie przejdzie. Zmienia się tylko pola
        jego działania. Byłam w związku z facetem przez kilkanascie lat.
        Kilka lat grał - nastawiał budzik żeby wstac o 3 w nocy. Kupił
        laptopa,zeby w pracy też wchdzic do internetu ( służbowe komputery
        były monitorowane). Potem wydawało się ,że mu przeszło, ale przy
        komputerze dalej spędzał po 10 godzin dziennie. W końcu odkryłam,ze
        spedza je na czatach erotycznych. To też forma gry i ucieczki od
        rzeczywistości. Rozstaliśmy się. Na koniec dodam - facet ma 51 lat.
        To nigdy nie mija. Z tego się nie wyrasta. Uciekaj. Ja żąłuję tych
        lat ktore zmarnowałam czekając aż mu przejdzie i walcząc prośbami i
        groźbami z nałogiem.
    • dr.verte Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 15:21

      Jakbyś mogła to poprosiłbym o liste tytułów tych gier.

      Chce sprawdzić może są jakieś dobre bo mało która gierka już mi
      się podoba.
      • tuptawka Re: Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 16:12
        dr.verte napisał:

        >
        > Jakbyś mogła to poprosiłbym o liste tytułów tych gier.
        >
        > Chce sprawdzić może są jakieś dobre bo mało która gierka już mi
        > się podoba.

        No własnie...tez zadałem to pytanie bo po 4 prawie latach gry w Blood Wars
        jestem troche znudzony :PPP , ciagłe bycie w topce staje sie meczace xDDDD
        • black-emissary Re: Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 16:19
          tuptawka napisała:
          > No własnie...tez zadałem to pytanie bo po 4 prawie latach gry w Blood Wars
          > jestem troche znudzony :PPP

          Jak można aż 4 lata grać w Blood Wars?!
          Z gier przeglądarkowych najdłużej przytrzymał mnie Pardus. Ale i to poniżej roku.
          • tuptawka Re: Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 16:40
            black-emissary napisała:

            > tuptawka napisała:
            > > No własnie...tez zadałem to pytanie bo po 4 prawie latach gry w Blood War
            > s
            > > jestem troche znudzony :PPP
            >
            > Jak można aż 4 lata grać w Blood Wars?!
            > Z gier przeglądarkowych najdłużej przytrzymał mnie Pardus. Ale i to poniżej rok
            > u.
            Można -mozna... po 1 jest kilka serwerów (polskie,ruski
            ,francuski,angielski,turecki od niedawna ),po 2 jest Moria i Necro wiec
            zupełnie 2 inne style gry , teraz niedawno doszła opcja 2 czyli legendarne
            przedmioty i nowe zadania w 2 turze:) a przy okazji gram też na ruskim serwerze
            tej gry i kacapów leje z przyjemnoscia :))))szkoda ze twórcy gry sie upieraja
            przy zakazie handlu itemkami z gry na allegro bo mogłbym z tego niexle zyc. :))
            ze 3 koła na miesiac spokojnie do wyciagniecia by bylo....ale i tak puszczam
            wirtualne rzeczy za kase przy prywatnym dogadywaniu sie i pare stówek zawsze
            wleci miesiecznie:)
            • black-emissary Re: Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 16:56
              tuptawka napisała:
              > Można -mozna...

              Pewnie i można, jak dla mnie zbyt ograniczona gra mimo wszystko.

              > ale i tak puszczam
              > wirtualne rzeczy za kase przy prywatnym dogadywaniu sie i pare stówek zawsze
              > wleci miesiecznie:)

              To jest już dla mnie kompletnie chore - płacenie za itemy.
              • tuptawka Re: Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 17:16
                black-emissary napisała:

                > tuptawka napisała:
                > > Można -mozna...
                >
                > Pewnie i można, jak dla mnie zbyt ograniczona gra mimo wszystko.
                >
                > > ale i tak puszczam
                > > wirtualne rzeczy za kase przy prywatnym dogadywaniu sie i pare stówek zaw
                > sze
                > > wleci miesiecznie:)
                >
                > To jest już dla mnie kompletnie chore - płacenie za itemy.

                To nie ja jestem chory a ci którzy kupuja:) zreszta...ja zeby znalezc cos co
                przedstawia wymierna wartosc w grze tj. broń,bizuteria, zbroja etc.. i co moze
                sie przełozyc na realna kase musiałem zainwestowac sporo mojego czasu w gre i
                wyposażenie i jak ktos chce od razu miec dobry sprzet i chce mi zapłacic to jego
                sprawa.
                BTW. moze i gra jest ograniczona ale i tak błyszczy na tle Bitefight czy innego
                badziewia(tytuły sobie daruje ) ...zreszta tam sami twórcy dra za sms-y od
                leszczy którzy płaca za wypasione itemki.
                • tuptawka Re: Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 17:17
                  tuptawka napisała:
                  ...zreszta tam sami twórcy dra za sms-y od
                  > leszczy którzy płaca za wypasione itemki.
                  to nie dotyczy Blood Wars a innych gierek przepraszam jesli nieprecyzyjnie
                  napisałem. Celuja w tym w Gladiators i w paru innych grach.
                • black-emissary Re: Napisz lepiej w co gościu tak ostro gra? 20.06.09, 19:11
                  tuptawka napisała:
                  > To nie ja jestem chory a ci którzy kupuja:)

                  Nie twierdziłam, że Ty. Ty tylko wykorzystujesz głupotę innych.

                  Nigdy nie rozumiałam takiego podejścia do gry - zwycięstwo w rywalizacji każdym sposobem (oszustwem, automatem, kupnem). Niestety, dla niektórych gra przestaje być zabawą, a staje się substytutem sukcesu w życiu.
    • fakej wyru... + rzucić 20.06.09, 15:40
    • tuptawka Re: Uzależnienie faceta od gier on line. Corobićź 20.06.09, 16:10
      nocarka napisała:

      > Mam problem...
      a w co gra? tzn nazwa gry on line .
    • gronostaj8 rzuć go 20.06.09, 16:23
      bo wychodzisz na zdesperowaną starą pannę.
      Masz dopiero 23 lata, jeszcze studiujesz - znajdziesz innego na bank :)
      • lidka_77 ona go nie rzuci bo gdzie by mieszkała? 21.06.09, 05:58
        poza tym zaplanowala sobie już przyszłość, ślub itd. rezygnować z
        tego wszystkiego?
        Nie widzę w tym poście troski o niego. Ona martwi się i frustruje
        tym, że nei może mieć wszytskiego. Oprócz lokum i utrzymania
        zapewnionego przez jego rodziców, również faceta, którego mogłaby
        wyprowadzać na smyczy i się chwalić znajomym.
Pełna wersja