Jak to możliwe,...

15.06.09, 14:45
... że mąż ma kochankę przez kilka lat lub rózne kochanki i żona nic
o tym nie wie?
Pomijam sytuację gdzie żona wyraża cichą zgodę na ponujacy stan
rzeczy.
Wiele osób pisze, że mąż/żona zbładzili i zdarzył sie ten jeden raz.
Czyli zdradzajacy nie potrafi żyć z tm faktem, zdradzony wyczuwa co
się stało i dochodzi do obnażenia prawdy.
Zatem jak możliwe są kilkumiesięczne, kilkuletnie romanse w ukryciu?
Czy można się nie zorientować, że małżonek tak właśnie sobie
poczynia?
    • alpepe Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 14:49
      poczytaj sobie te wszystkie wątki o kobietach ufających, dających mężom prawa do
      pasji, hobby, osobnych urlopów. Jeden mąż tego nie wykorzysta, drugi zrobi z
      żony pierwszorzędną rogaciznę.
      • julyana Re: Jak to możliwe,... 16.06.09, 22:18
        To do pasji i hobby daje się prawa? Lol...
    • anula.em Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 14:50
      jesli ktos nie chce tego zauwazyc to-mozna niewidziec.
    • jan_hus_na_stosie Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 14:53
      mala.el napisała:

      > Czy można się nie zorientować, że małżonek tak właśnie sobie
      > poczynia?

      Ludzie mają to do siebie, że często wierzą w to, w co chcą wierzyć. Wszelkie
      fakty, które burzą ich poukładany światek zwykle ignorują lub próbują je sobie
      tłumaczyć na swój własny sposób choćby to było wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi.
    • facettt normalnie :) 15.06.09, 14:53
      mala.el napisała:

      > ... że mąż ma kochankę przez kilka lat lub rózne kochanki i żona nic
      > o tym nie wie?
      > Pomijam sytuację gdzie żona wyraża cichą zgodę na ponujacy stan
      > rzeczy.
      > Wiele osób pisze, że mąż/żona zbładzili i zdarzył sie ten jeden raz.
      > Czyli zdradzajacy nie potrafi żyć z tm faktem, zdradzony wyczuwa co
      > się stało i dochodzi do obnażenia prawdy.
      > Zatem jak możliwe są kilkumiesięczne, kilkuletnie romanse w ukryciu?
      > Czy można się nie zorientować, że małżonek tak właśnie sobie
      > poczynia?

      Na FM jest jeden taki, ktory ma bloga na temat i zaopodaj instrukcje - jak to robic.

      W skrocie:
      - Gdy masz nienormowany czas pracy/i/lub/prace zwiazana z wyjazdami
      - gdy masz dyskretna kochanke/i/lub/ w innym miescie
      - gdy przestrzegasz zapodanych przez niego srodkow bezpieczenstwa

      to mozesz to ciagnac latami :)

      • bugmenot2008_2 Re: normalnie :) 15.06.09, 15:29
        cos znalezc nie moge, zapodasz linka? chcialbym pocwiczyc, akurat mam warunki :D
        • facettt Re: normalnie :) 15.06.09, 16:02
          Chetnie bym pomogl, w zyciu w trudnych sprawach trzeba sobie pomagac...:) Niestety zapomnialem nicka jego autora i tytul blogu, ale on pisuje czasem na FK i FM.... A Blog jest znakomity :)

          a) sprobuj sam poszukac na tych dwoch forach - wpisujac slowa "blog"
          i/lub "kochanka" i opcje "w tresci" w wyszukiwarkach tych forow.

          b) jezeli nie znajdziesz - to zwroc sie do nicka "mareczek77"
          on sam prowadzi bloga, wiec pewnie zna i innych blogowcow.
    • gazetowy.mail Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 18:22
      Sama się dziwie jak to możliwe, że przez całe swoje zaoczne studia
      żonaty pan spotykał sie w co drugi weekend z kochanką. Studiował w
      mieście obok i na studia jeździł z kolegą. W listopadzie na
      pierwszym roku już poznał panią z która sie chciał spotykać żeby mu
      sie miło studiowało. Kolega nic nie nakablował, a pan jeszcze w tym
      czasie zrobił żonie drugie dziecko żeby miała zajęcie. Drugi pan na
      zakładowej imprezie zbliżył się z jedną panią i tak już sie zbliżają
      4 lata. Ludzie w pracy widzą. Jakoś nikt nie doniósł. Każdy służbowy
      wyjazd kończy się propozycją i w 99% zgodą :) Jako ta trzecia widzę
      jak zachowują się panowie, co mowią, co robią. Dlatego jako druga
      wiem na co uważać. Żony zakochane w swoim misiaczku ślepe są jak nie
      wiem co, a gdy napomkniesz żeby sie mężem zainteresowała bo mąż
      powoli zbacza obrazi się, zwyzywa i powie ,że zadrościsz jej udanego
      małżenstwa i misiaczka o takie bezecenstwa posądzasz. Ot życie

      • mareczekk77 Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 18:24
        Rzygać mi się chce jak czytać o tych wszystkich zdradach. Ileż to ja znam
        mężatek które jada do obcego faceta z czata by się z nim kochac bez
        prezerwatywy, to jest dopiero podłość. A jak zarazi męża? a co to ją obchodzi?
        • ognrfrf061 Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 18:30
          > Rzygać mi się chce ...... Ileż to ja znam
          > mężatek które jada do obcego faceta

          nie rozumiem od myśleniu o jeździe chce Ci się wymiotować ? do lekarza trza iść..
          • mareczekk77 Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 18:31
            Na myśl o zdradzie, ehh..
      • mala.el Jak sie zachowuja ci panowie? 15.06.09, 22:19
        Co mówią ci mężczyźni o których piszesz? W stosunku do tych pań w
        pracy, koleżanek? Jak sie zachowuja, co mowią, co robia?
        Napisz na co uważać?
        • facettt Re: Jak sie zachowuja ci panowie? 16.06.09, 13:22
          mala.el napisała:

          > Co mówią ci mężczyźni o których piszesz? W stosunku do tych pań w
          > pracy, koleżanek? Jak sie zachowuja, co mowią, co robia?
          > Napisz na co uważać?

          Na nic. - zajac sie swoimi sprawami i nie wtykac nosa w cudze.
    • ognrfrf061 Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 18:27
      cuda Tuskowe Cuda po prostu
    • artystka123 Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 22:44
      Ja myślę, że jest to jak najbardziej możliwe z przypadku spełnieniu dwóch warunków:
      1) Sprytny, przemyślny małżonek / partner, który umie dobrze się maskować i
      zachowuje zimną krew w podbramkowych sytuacjach, zawsze pamięta, żeby sprawdzić
      czy nie ma śladów schadzki na jego ubraniu, w jego domu, w jego telefonie.
      Pamięta o tym, żeby blokować partnerce dostęp do poczty, telefonu czy innych
      tego typu rzeczy albo regularnie usuwa z nich ślady zdrady. Po prostu nie daje
      się złapać. Cały proceder ułatwia mu postawa z punktu nr 2, która nie jest
      bynajmniej tak mało popularna.
      2) Ufna, tolerancyjna, nie kontrolująca partnerka, która uważa, że należy dać
      drugiej osobie trochę swobody, prywatności etc. , czy jak już było napisane
      powyżej - przestrzeń życiową do uprawniania swojego hobby, spotkania ze znajomymi.

      Ja na przykład jestem taką osobą z punktu 2), wiem, że łatwo mnie można oszukać,
      ale jakoś rola kontrolera i inwigilatora mi nie odpowiada. Mój chłopak często
      wychodzi na spotkania z przyjacielem, na piwo, "przejść się", wierzę mu na
      słowo, że jest z kumplem, nie zamęczam go w tym czasie telefonami czy nie
      sprawdzam czy aby na pewno jest z nim - mogłaby to być dziewczyna, a ja bym się
      pewnie nie zorientowała. Uważam po prostu, że ma prawo do relacji z przyjacielem
      i nie mam ochoty mu stawać na przeszkodzie czy utrudniać kontaktu, chociaż
      oczywiście wiem, że jakby chciał to mógłby to wykorzystać. Czasem wyjeżdża też
      sam w związku ze swoim hobby i też nie kontroluje z kim tam jest, wierząc temu
      co powie. Bardzo łatwo w związku z tym byłoby mi przyprawić rogi...
      • skarpetka_szara Re: Jak to możliwe,... 15.06.09, 22:59
        Tutaj sie bardzo z Toba zgadzam

        Ale dodalabym jeszcze ze jest zbyt duze przyzwolenie socialne na
        zdrady. Znam faceta ktory ma wlasnie taka zone jaka opisalas. A w
        pracy ma kochanke. I jak jedzie na delegacjie to zony znajome sie
        dziwia dlaczego jej nie wezmie. A prawda jest taka ze jedzie z
        cala praca i kochanka oczywiscie tez. I wszyscy o tym wiedza, i
        wszyscy to toleruja, i nikt biednej zonie nie powie. Ja tez wiem,
        i mnie skreca z odrazy do niego, ale tez nie powiem zonie. Bo nie
        jest moja przyjaciolka, wiec to nie moje miejsce.

        Wiec moral taki, ze facet sobie skacze z kobietki na kobietke, i
        skakac dlugo bedzie, a wszyscy zone beda trzymac w nieswiadomosci.
        Bo przeciez jak on idzie do pracy, a ona w pracy wszystkich zna
        dobrze tez, to tez ufa ze w pracy, wsrod tych wszystkich ludzi
        takich wybrykow nie bedzie.
        • cus27 Re: Jak to możliwe,... 16.06.09, 06:38
          -Ee tam,moj o wszystkim opowiada(jest uczciwy!).Hihi!
        • facettt normalnie! 16.06.09, 13:26
          skarpetka_szara napisała:

          >
          > Ale dodalabym jeszcze ze jest zbyt duze przyzwolenie socialne na
          > zdrady.

          - a co ma do tego przyzwolenie? spoleczenstwu nic do tego.
          zyjemy w zachodniej cywilizacji, wiec zdrada nie jest karalna.

          Znam faceta ktory ma wlasnie taka zone jaka opisalas. A w
          > pracy ma kochanke. I jak jedzie na delegacjie to zony znajome sie dziwia dlaczego jej nie wezmie.

          - co tu sie dziwic? widac ni chce?

          A prawda jest taka ze jedzie z
          > cala praca i kochanka oczywiscie tez. I wszyscy o tym wiedza, i
          > wszyscy to toleruja, i nikt biednej zonie nie powie. Ja tez wiem, i mnie skreca z odrazy do niego, ale tez nie powiem zonie. Bo nie jest moja przyjaciolka, wiec to nie moje miejsce.

          - prawidlowa postawa, ale nie musi cie skrecac, bo to nie twoja sprawa.
          >
          > Wiec moral taki, ze facet sobie skacze z kobietki na kobietke,
          i skakac dlugo bedzie, a wszyscy zone beda trzymac w nieswiadomosci.

          - moral nie jest taki, przeciez powiedzialas, ze ma STALA kochanke, a to cenne.
      • julyana Re: Jak to możliwe,... 16.06.09, 22:20
        Oj nie, kontrolki też łatwo nabrać. Tak jak napisano - ludzie widzą to, co chcą
        widzieć.
    • alfa74 Re: Jak to możliwe,... 16.06.09, 12:28
      To proste. Zdradzaja ci co nie kochaja. Kochajacy partner pozostaje nieswiadomy
      zdrady, bo milosc przyslania mu obraz rzeczywistosci. Kochajacemu partnerowi
      wydaje sie, ze tez jest kochany, a jak sie kocha to sie nie zdradza (miesiacami) :]
    • mamba8 Re: Jak to możliwe,... 16.06.09, 12:34
      Czasem zdradzajacy mezczyzni wrecz rozkwitaja ze szczescia i sa jeszcze lepsi
      dla swoich zon.
      • mala.el W takim razie 16.06.09, 22:33
        wykrycie sprawcy jest wręcz niemożliwe. Paradoks. Można powiedzieć,
        że posiadanie kochanki jest cenne dla małżeństwa.
    • julyana Re: Jak to możliwe,... 16.06.09, 22:07
      LOL, oczywiście, że możliwe. Moja kumpela ostatnio tez się temu dziwiła, ale ona
      jest naiwna z natury.
      • nadobna.pasqualina nie o etykę, ale o logistykę 16.06.09, 22:28
        tu nie chodzi o naiwność - bo pytanie nie dotyczy tego czy jest
        możliwa zdrada, tylko czy jest możliwe skuteczne ukrywanie romansu,
        nie o etykę, ale o logistykę
        • julyana Re: nie o etykę, ale o logistykę 16.06.09, 22:35
          Chodzi o naiwnosć, bo komuś sie w głowie nie mieści, że często zdrady nie da sie
          wykryć lub że można oszukiwac w taki sposób.
          • mala.el Re: nie o etykę, ale o logistykę 17.06.09, 17:25
            Wyjazdy w delegację w tych czasach to chleb powszedni. Nienormowany
            czas pracy podobnie. Pokus bez liku. Czy pan sie oddala, czy też
            zadowolony - jedno i drugie może swiadczyć o zdradzie.
            W takim razie nalezy zyć ze zdradą za pan brat?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja