amelia2502
16.06.09, 10:50
Mam następujacy problem. Na długi weekend razem z moim mężem i
synkiem bylismy w górach. Wraz z nami byli rodzice męza oraz ich
drugi syn z zona i dwiema córeczkami. Ich najmłodsza córka jest
mniej wiecej w wieku naszego syna , dzieci maja po około pół roku.
Starsza ich córka ma 5 lat. Problem był nastepujacy: teściowe
praktycznie cały czas spedzali z jednym synem i jego rodzina. Kiedy
bylismy wszyscy razem to wiadomo było ok. Ale wiadomo kazdy chce
robic co innego np. chodzic w inne miejsca. My czasami odrywalismy
sie od grupy i szlismy sobie gdzie indziej. Oczekiwałam od tesciów ,
że choć kilka chwil spedza z nami sam na sam, tym bardziej że
przeciez jest jeszcze wnuk. Gdy maz zaproponował tesciom spacer z
nami to odmowili (drugi syna wraz z rodzina robił cos innego) bo
czekali na drugiego syna. Jest mi przykro bo czulismy sie jak "5
koło u wozu" tym bardziej, że to tesciowie nas zaprosili. Spedzali
czas tylko z jednym synem i jego rodzina, a drugi syn został
odstawiony na bok.
Teraz nie wiem, czy mam sie odezwać i powiedziec jak sie czulismy
czy calą sprawę zostawić.
Nasz syn jeszcze jest mały i nieczego nie rozumie, ale za kilka lat
nie wiem jak wytłumaczyłabym jemu, że dziadkowie spedzaja czas tylko
z wnuczkami.
Poradzcie, co roic.