bre-tt
18.06.09, 15:31
Czesc,
od jakiegos czasu męczę się w związku z moim chlopakiem, teraz dochodzę do
wniosku, że nigdy go nie kochałam- to on był i jest we mnie bardzo zakochany a
ja uległam jego urokowi. Jest dla mnie przyjacielem ale na pewno to nic
więcej, ostatnio nie mogę zniesc jak mnie całuje, po prostu zaczyna mnie to
brzydzić.Wiem, ze to okropne co pisze ale tak jest:(. Jeszcze studiuję i jadę
teraz na jakis czas do domu,zostawiając go samego w Warszawie. Zaplanowalismy
razem wakacje, kurs nurkowania i w ogole mialo byc tak super. On tez wymyslil,
ze pojedziemy do jego rodziców i moich. Jest przy tym ostatnio tak szczesliwy,
cieszy sie jak wariat na te wakacje, ze przy tym chyba nie zauwaza,ze mi coraz
ciezej zniesc te sytuacje. I coraz bardziej mnie wkurzają te opowiesci jak to
bedzie cudownie na wakacjach, jak poznamy swoje rodziny...Po prostu nie wiem
co mam zrobic, wiem, ze nie moge z nim byc ale czuję się okropnie na mysl, ze
tak popsuje u cale wakacje. Zostawie go samego, sama pojade do domu odpoczywac
a on bedzie tu sam.Do tego te wakacje - na ktore oszczedzalismy przez rok...
Myslalam, żeby jeszcze przez wakacje wszystko przemyslec i powiedziec mu o tym
po wakacjach, ale z drugeij strony jestem prawie pewna, ze nic z tego nie
bedzie...Więc moze to jeszcze gorzej, rozbudzac w nim nadzieje wsplnymi
wakacjami i odwiedzinami? Sama nie wiem, czuję się okropnie:(.
Kiedy mu to powiedziec?