mesmeryzm
19.06.09, 11:16
Choć twierdzi, że jest inaczej. Tylko co z tego, że nic nie idzie za tym, co
mówi. To, co idzie, to jakieś drobiazgi, typu telefon z pracy lub sms, by
pokazać, że się troszczy i dba. Ale kiedy kilka dni temu późnym wieczorem
wracałam z wyjazdu, to następnego dnia odkryłam, że na śniadanie nie mam nic
poza jedną kajzerką. Zaczął się tłumaczyć, że przecież JEMU to wystarcza.
DUżo jest takich zachowań. STąd moje wrażenie, że on tak naprawdę mnie nie
kocha. Po prostu jest mu ze mną wygodnie. Może sam sobie wmawia, że mu na mnie
zależy? Bo wobec mnie zachowuje się tak, by się nie narobić.