Całe życie bez Niej..

23.06.09, 14:22
Chciałbym się z Wami drogie dziewczyny czymś podzielić.
Jestem już trochę wiekowy i mogę śmiało coś powiedzieć o swoim doświadczeniu,
a raczej to co mnie spotkało i do dziś spotyka..i mam skromną nadzieję, że
spotykać będzie. Bo lubię o Niej myśleć.
Pomimo tego, że upłynęło już...kilkadziesiąt lat, związałem się na stałe z
kimś innym, ja wciąż ją kocham. Pamiętam, że poznałem ją w szkole. Pamiętam o
Niej wszystko. Już nawet imiona kolegów z podstawówki pozapominałem, ale nie o
Niej.
Byliśmy ze sobą tylko kilka lat. Pisaliśmy listy, długo wieczorami
rozmwialiśmy. Były także wycieczki rowerowe...i jej uśmiech. Niestety,
rozeszliśmy się przez innego. Długi czas obwiniałem siebie samego. Do dziś mam
wątpliwości. Na suchy rozum to pewnie obustronna wina, ale...

Do dziś mieszka niedaleko mnie. Ma dom kilka kilometrów ode mnie. Dość dawno
temu poprosiłem, aby podarowała mi zdjęcie, do którego codziennie ukradkiem
wzdycham..aby nikt nie widział.. Nie wstydzę się tego, ale moje życie już
dawno się inaczej ułożyło..i nie chciałbym rozdzielać rodziny...psuć komuś
życia..a na dodatek...wiek już nie ten. A co najważniejsze z Nim Ona jest
szczęśliwsza.. jak to śpiewało Stare Dobre Małżeństwo..

Czy żałuję, że nie walczyłem do końca? Walczyłem, ale nie mogłem złamać jest
postanowienia o rozstaniu, jej woli.
Nie dzwonię, nie piszę..bo po co.. Skoro miałem swoją szansę.
Czy chciałbym do niej wrócić? O tak! Ale pewnie Ona by nie zechciała.


Do dziś ją kocham ukradkiem, nikomu nic nie mówię. Ten wątek na forum jest tak
szczerze mówiąc moim pierwszym wyjściem zza ukrycia. I jestem naiwny bo
zrobiłbym dla niej wszystko. Ale żyję dalej.

I najlepsza w tym wszystkim jest świadomość, że moje życie było szczęśliwe i
nieszczęśliwe. Szczęśliwe ponieważ w ogóle udało mi się ja poznać, a
nieszczęśliwe bo całe życie ją kocham... ale z nią nie jestem.

Kilkanaście lat temu spotkaliśmy się na kawie...i od tego dnia ani razu.
Miałem wrażenie, że nie do końca zdawała sobie sprawę czy ją kocham, ale
wtedy, przy kawie poznała...nie przez słowa.. byłem trochę zimny..

Tak więc, drogie Dziewczyny pamiętajcie, że nigdy nic nie wiadomo. A kochający
może ukrywać gdzieś blisko a zarazem daleko.

I mała sprzeczność na koniec a mianowicie mała rada dla panów:
ZAWSZE KOCHAJCIE DO KOŃCA I SZCZERZE!

Kiedyś usłyszałem, gdzieś, że słowo KOCHAM brzmi prawdziwie po wielu latach.
Przypomniał mi się pewien artykuł, w którym kobieta napisała: Powiedz mi, że
mnie kochasz za 50 lat, gdy wciąż będziesz przy mnie, wtedy zechcę to usłyszeć
i w to uwierzę.

Gdyby ta granica była o połowę mniejsza to śmiało zaraz bym do niej pojechał i
powiedział!!!!!


Pozdrawiam wszystkich Romantyków!
(ponoć każda kobieta ma duszę romantyka, to prawda dziewczyny?)
    • heureuse-beauty Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:25
      Dlaczego jej nie powiedziałeś? Może jest i jej wzajemność?
      Na nic nie jest za późno.
    • alpepe Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:26
      nick prawie adekwatny: jełop.
    • twojabogini Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:32
      jalop napisał:

      > Pomimo tego, że upłynęło już...kilkadziesiąt lat, związałem się na
      >stałe z kimś innym, ja wciąż ją kocham.

      Z całej tej historii interesuje mnie najbardziej jak wygląda twój
      drugi związek. Czy kobieta z którą jesteś wie o tej historii? Co
      czujesz do swojej partnerki, tej z którą jesteś?
      Od razu przypomina mi się "Miłość w czasach zarazy". Jak nie
      czytałeś - polecam. Ale jest tam jedno zdanie, które burzy
      koncepcję "miłości życia":
      "To ona była prawdziwą miłością jego życia, tylko on o tym nie
      wiedział"
      Nie boisz się, że zapatrując się w jedną kobietę przegapiłeś swoją
      miłość życia?

      Pozdrawiam

      • martola80 Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 15:05
        "To ona była prawdziwą miłością jego życia, tylko on o tym nie
        > wiedział"

        Piękne, i jakie prawdziwe...
        Nie wiem czy to taki typ, że potrafi kochac tylko swoje marzenia..Przecież
        mógłby być szczęśliwy gdyby się skupił na obecnej partnerce i przelał te uczucia
        na nią.
    • chrupeks Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:35
      Powiedz jej to teraz!! Skąd masz wiedzieć czy Cie jeszcze kocha, czy by była z
      Tobą? To nie prawda, że takie historie z powrotem pierwszej prawdziwej miłości
      zdarzają się na filmach. Tak jest też w rzeczywistości. Zbierz w sobie tą odwagę
      i powiedz jej to.
      • alpepe Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:38
        pewnie, i niech rozwali swój obecny związek w imię ułudy. Super chrupeks. Po
        prostu bajka.
        Polecam Lotta w Weimarze.
        Taka książka, może coś zrozumiesz.
        • heureuse-beauty Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:42
          Samo wyznanie musi od razu rozwalać jego związek z aktualną
          partnerką życiową?
          • alpepe Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:46
            kpisz? I co? On jej powie, że mimo tego innego chłopaka, który sprawił, że nie
            są razem, on ją kocha na wieki? I co? Spadnie konfetti z nieba, zawiśnie tęcza a
            białe gołębie zaczną gruchać?
            Dziecko, mniej Bollywood radzę.
            • heureuse-beauty Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:58
              Serce nie sługa...to nie z Bollywood :DDD
              Z drugiej strony nie ma co dywagować...jeśli przez kilkadziesiąt lat
              nie wyznał jej miłości to i teraz by tego pewnie nie zrobił. Widać
              kocha być romantykiem :D
        • chrupeks Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:44
          No dobra moja wypowiedź może nie była odpowiednia...Zapomniałem, że on jest w
          związku. Każdy może się pomylić!! Co do tej książki to nie lubię czytać książek ;d
          • alpepe Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:47
            może jest audiobook.
            • chrupeks Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:49
              No może poszukam kiedyś. Będzie dobre jakbym nie mógł zasnąć. Taka jakby
              kołysanka ;d
      • stinefraexeter Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:41
        Chrupeks, nie czaisz ;)

        Pan jej nie powie, bo kto wie, może by mu się świat wywrócił do góry nogami. A
        co, jak nie daj boże, ona też zechce z nim być? Poznają się wtedy bliżej i
        jeszcze czar wyidealizowanej miłości pryśnie.

        Pan wybrał bardzo wygodnie.
    • stinefraexeter Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:39
      Wybacz, ale cały ten post to takie słodkie mamrotanie gawędziarza. Kocham od
      kilkudziesiąciu lat, wzdycham potajemnie do zdjęcia, nie zapomniałem jej od
      podstawówki - och jak to pięknie i wzruszająco brzmi. A w historii nie
      wspominasz, o żonie, której nigdy nie kochałeś, ani o tym, dlaczego wybrałeś
      tchórzliwe i WYGODNE milczenie zamiast brać się do akcji.
      Łatwo się rozczulać nad samym sobą, nie powiem. Chyba jesteś z tych co
      uwielbiają żyć wyidealizowanymi obrazkami. Podejrzewam że to dlatego ona wciaż
      tkwi te kilka km dalej, a nie przy twoim boku. Jakbyś ją poznał blizej, to czar
      mógłby prysnąć, nie?
    • marzeka1 Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:40
      Ale bzdety, skoro taki z ciebie romantyk, to po co wiązałeś się z inną, której
      nie kochałeś?
    • butterflymk Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:45
      no nieeee,
      co za historia...
      też mnie najbardziej interesuje jak zepsułeś życie jakiejś biednej
      istocie z która się związałeś mimo uczuć do innej....
      Taki z Ciebie romantyk, nad swoim losem wolisz sie żalić niż
      konkretnie pogadać z tą swoja miłością - to po pierwsze, a po drugie
      skazałeś kogos na życie w kłamstwie - Twoim kłamstwie...
      Dziękuję za takich romantyków, to juz wolę zbirów :p
      • marzeka1 Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:50
        Bo to porąbanym Werterem trąci i tyle.
    • klymenystra Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:49
      Niby wzruszajace ale... powiedz, jak mozesz kochac kogos, kogo nie znasz?
      przeciez ona sie na pewno zmienila przez te lata. Kochasz nie ja, ale urojenie,
      moim skromnym zdaniem - niektorym tak jest latwiej - bo trudniej by bylo
      przestac i poszukac kogos realnego.
    • kol.3 Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 14:57
      Skoro jesteś jak piszesz wiekowy to może czas zmądrzeć.
      Kochasz kobietę z którą coś Cię kiedyś łączyło, czy wyobrażenie jak cudowne
      byłoby życie z nią. Łączyły Cię z nią romantyczne momenty ale nie realne życie,
      kłopoty, pranie, brudne skarpetki, drące się dzieci. Nie wiadomo, czy byłoby
      cudowne, byłoby zupełnie inaczej, może wcale niefajnie.
      Andropauza, utrata trzeźwego myślenia, ot co.
    • croyance Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 17:43
      Powiem tak: nie wiem, skad u Ciebie takie emocjonalne zaleganie i
      jakie iluzje pielegnujesz, ale IMHO na pewno nie jest to milosc.
      Milosc to IMHO relacja, czyli cos, co dzieje sie pomiedzy ludzmi.
      Mowienie o milosci bez wzajemnosci to, w moim odczuciu, jak mowienie
      o przyjazni bez wzajemnosci. Zastanawia mnie tylko, jak to sie stalo,
      ze przez tyle lat pielegnujesz takie dzieciece/mlodziezowe
      zauroczenie i czy Twoj rozwoj emocjonalny nie stanal w miejscu
      kilkadziesiat lat temu.
      • croyance Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 17:45
        Wroc! Nie doczytalam, ze byliscie ze soba przez kilka lat, to zmienia
        postac rzeczy. Tak czy siak, uwazam, ze powinienes sie jakos z tego
        wyplatac, bo niczemu to nie sluzy, a byc moze zakrywa inne problemy i
        nieumiejetnosc angazowania sie w zwiazek.
    • jalop Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 17:58
      O tego nie chciałem, aby porównywano mnie do Wertera, pomimo tego, że kocham
      nawet mocniej.

      Byłem z Nią kilka lat. Wiem, że po dzień dzisiejszy jest zakochana w kimś innym
      i jest jej z tym naprawdę dobrze.

      Ludzie mówią:"A może Cię kocha? Wróć?"
      Ale tak nie jest. Łączy Nas słaba przyjaźń, a raczej dobre koleżeństwo. I nie
      kocha mnie i trudno powiedzieć, czy wtedy mnie kochała.

      Jestem z tą samą kobietą od prawie dwudziestu lat. Dzieci są już prawie dorosłe,
      oprócz małej Marysii. Wiem, że starania się o Nią popsułyby dwie rodziny. A tego
      nikt by nie chciał.
      Jestem bardzo przywiązany do Obecnej. Dzieci kocham.
      Ale moje życie uczuciowe w relacji: kobieta-mężczyzna, od 25 lat nie istnieje..

      Ach jak trudno to wyrazić, a Wam pewnie trudno zrozumieć. Może zrobiłem błąd
      pisząc nowy temat..


      Wielu odpowiada w temacie, aby próbować, ale na siłę takich rzeczy się nie robi.
      • niebieski_lisek Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 18:16
        Ale dlaczego związałeś się z "Obecną"? Koniecznie musiałeś jej odebrać szansę na
        miłość i bycie kochaną? Ale z ciebie egoista.
        • melixsa Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 18:25
          Aż mnie zemdliło i mojego niemowlaka też, aż mu się ulało ;/
          ;)

          Piszesz, że jesteś przywiązany do swojej rodziny? Przywiązany to może być pies
          do budy. A Ty nie jesteś romantykiem, tylko zwykłym palantem!
    • cytrynka_ltd nie ty jedyny i nie ostatni. 23.06.09, 18:40
      czasami ludzi nawet bardzo kochając się rozstają.
      to nie jest pierwsza taka opowieść.
      wielu mężczyzn wzdycha po cichu do jednej, będąc z inną.
      u was nawet to nie była tylko typowa miłość platoniczna.
      może dlatego u ciebie wciąż to uczucie nie wygasa, bo mężczyźni kochają w oddaleniu?
      gdybyście znowu mieli okazję spotkać się i na nowo poznać, to może już nie
      byłoby tak jak wcześniej?
      a, może jesteś po prostu stały w swoich uczuciach?

      jest to nauka dla mężczyzn, że trzeba walczyć o swoje uczucia.
      są również nieśmiali mężczyźni, którzy boją się to okazać swojej ukochanej
      kobiecie i wzdychają do niej przez lata z ukrycia.
      • cytrynka_ltd a,romantycznych mężczyzn jest coraz mniej. 23.06.09, 18:41
        jakby byli na wyginięciu, jak mamuty;)
    • virtual_woman Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 18:44
      Powiedz Jej teraz, koniecznie.

    • juleczka.889 Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 18:53
      Jalop, proszę nie robić sobie wyrzutów z powodu nieumiejętności
      zdobycia tej kobiety. Ja wiem, że żaden facet mnie zdobędzie - jeśli
      ja sama wczesniej nie będę tego chciała. Pewnie gdybyś nie wiem jak
      się starał to byłoby to na nic i nie byłoby w tym Twojej winy - bo
      każdy ma prawo do subiektywnych kryteriów, według których dokonuje
      się wyboru partnera? Czy to jest właściwie wybór? To chyba dzieje
      się poza świadomością i udziałem woli.
      Wszystko to, co opisujesz - bardzo jednak zaszkodziło Tobie i Twojej
      rodzinie.
    • mruff Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 19:09
      Pachnie mi mocno złudzeniami, światem wyobrażeń i fantazji.
      • heureuse-beauty Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 19:12
        No. Niektórzy twierdzą, że to Bollywood klasy C :D
    • panirogalik Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 20:53
      Jestem ciekawa, czy gdybyście razem jednak zamieszkali też byś ja tak
      gloryfikował. Nic tak nie zespala mężczyzny z kobietą jak kupa wspólnego
      dziecka, wspólny kredyt, wspólne problemy finansowe, wspólne gary, wspólne
      pranie, postawa wobec teściów i rodziny pochodzenia... No ale co tam codzienne
      sprawy, ty pamiętasz rowery, rozmowy i uśmiech...Oczywiście nie ma mowy o
      docenieniu kobiety która zdecydowała się z tobą dzielić problemy "bytowe". Jest
      taka normalna, szara codzienna, OSIĄGALNA. Fascynuje cię pewnie też tamten
      beztroski, szkolny czas młodości.

      Powiedz mi, że
      > mnie kochasz za 50 lat, gdy wciąż będziesz przy mnie, wtedy zechcę to usłyszeć
      > i w to uwierzę.

      No tyle tylko, ze ty przy niej nie byłeś 50 lat, wzdychanie do zdjęcia i
      wycieczek rowerowych to nie to samo co dzień po dniu dzielenie życia i wspólnych
      "brudów" w chacie.


      Myślę, że pewnie jesteś takim hurraromantykiem i jakże niedojrzałym
      dzieciuchem. Taki stary a taki głupi.
    • jalop Re: Całe życie bez Niej.. 23.06.09, 23:08
      Tak, prawdopodobnie macie rację

      -
      Jaki stary taki głupi.

      Dziękuję za wszystkie wiadomości w temacie. Liczne porady i oceny.
    • ursyda Re: Całe życie bez Niej.. 24.06.09, 00:21
      >
      > Dość dawno
      > temu poprosiłem, aby podarowała mi zdjęcie, do którego codziennie
      ukradkiem
      > wzdycham

      ukradek o tym wie?
    • mayenna Re: Całe życie bez Niej.. 24.06.09, 05:31
      Romantyk dla takiej miłosci poświęciłby życie.To o czym piszesz to
      nie romantyzm a pragmatyzm.Ożeniłeś się, masz rodzinę więc należało
      się w nią zaangażować w pełni.Może dla tego nie jestes szczęśliwy w
      nim bo masz furtkę w postaci Dulcyneii z Toboso.Czas przestać gonić
      za cieniem.
      Właściwie Ci wspólczuję bo pielęgnujesz nierealne uczucia gdy
      prawdziwa miłość przechodzi obok.

      Pomyślałam, że zrobiłes swojej żonie sztraszne świństwo.To chyba
      gorsze niż zdrada bo ona przez Ciebie nie ma szansy na prawdziwą
      pasję i namiętność. Nie miała szansy od początku.
      Mam nadzieję, że jesteś właścicielem pięknego poroża....
    • daftpunker Obrzygałeś mnie tymi smutami 24.06.09, 05:59
      jw.
    • shellerka Re: Całe życie bez Niej.. 24.06.09, 14:13
      najpiękniejsza, najtrwalsza i najczystsza bywa miłość niepełniona i
      niedopowiedziana...
      coś jak w "Między słowami" S.Coppoli:)
      • sapiencja Re: Całe życie bez Niej.. 24.06.09, 14:34
        Jesteś męską odmianą Barbary Niechcicowej z powieści "Noce i dnie" -
        Marii Dąbrowskiej. Przez całe swoje małżeństwo tęskniła do
        Tolibowskiego i ciągle przywoływała we wspomnieniach jego obraz,
        klęczącego przed nią z bukietem nenufarów w ręce.
        Żyjesz w dwóch światach: realnym i wydumanym. I tak już będzie.
        Nigdy nie uwolnisz się od wspomnień...
        • bakejfii Re: Całe życie bez Niej.. 24.06.09, 14:45
          Warto miec dobre wspomnienia z mlodzienczych lat. Chyba nikt nie chce z nas
          otym zapominac.Ja tez lubie .Bylo super. Wspominam tez moich kilku wielbicieli.
          Ale sie dzialo, wspominajac smieje sie na maksa.
    • zeberdee24 Re: Całe życie bez Niej.. 24.06.09, 15:10
      Co za pie...nie, można zwymiotować. Patrzcie kobiety - tak się kończy
      kiedy toksyczna matka bierze się za wychowywanie syna, rosną potem
      takie rozmemłane kaleki i niedorajdy życiowe.
    • merda Re: Całe życie bez Niej.. 24.06.09, 15:19
      Dobrze zrobiles.Kobieta zostawila Cie dla innego,nie miales wyjscia
      jak ulozyc sobie zycie z nowa partnerka,a pech chcial, ze nigdy nie
      bedziesz czul do niej tego, co do swojej eks.Coz,zdarza sie.
      Byc moze nalezy szukac tego przyczyny,ale moim zdaniem byloby lepiej
      dla ciebie i dla wszystkich,gdybys po prostu przestal o tym myslec i
      skoncentrowal sie na swojej rodzinie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja