Gość: Fatherlander
IP: 212.244.77.*
16.12.03, 11:06
Chciałbym poznać wasz kobiecy punkt widzenia na pewną sprawę.
Otóż jestem ze swoją żoną niespełna rok po ślubie, mamy dziecko. Sprawa tyczy
się naszego pożycia intymnego, które w zasadzie od czasu porodu zamarło.
Nadmieniam, ze poród odbył się przez cesarskie cięcie, a dziecko ma już kilka
miesięcy. Żona kompletnie zatraciła zainteresownaie seksem, owszem raz, czy
dwa razy w miesiącu dochodzi do zbliżenia zazwyczaj są one mechaniczne i
krótkie (to akurat moja wina, ale jak chłop wyposzczony, to nie ma co myśleć
o długim seksie).
Żona nie moze sie pozbierać, jest płaczliwa, nie sypia po nocach (dziecko
nasze jest bardzo spokojne i nie krzyczy, ale żona musi je karmić w nocy
nawet co godzinę). Do tego dochodzi jeszcze kwestia jej niskiej samooceny.
Jest bardzo przygnębiona spowodu swojego obecnego wyglądu. W czasie ciąży
sporo utyła, później waga zaczęła jej spadać, ale od jakiegoś czasu znowu
rośnie. Absolutnie mi to nie przeszkadza, choć nie wiem jeszcze jak długo, bo
żona cały czas jest w podłym nastroju, nie ma siły zadbać o siebie i chcąc
nie chcąc rzutuje to na moje spojrzenie na jej osobę.
W ogóle nie reaguje na moj pieszczoty, na słowa otuchy, cały czas tylko
słyszę od niej, ze jest zmęczona i źle się czuje. Tymczasem ja też mam swoje
potrzeby. Energia czasami aż mnie rozsadza. Od jakiegoś czasu nie mogę
opędzić sie od myśli, żeby "przelecieć" jakąś laskę. Tak szybko, bez
zobowiazań - po prostu rozładować się. Inna sprawa, że zgrabne szczupłe
dziewczyny, tym bardziej mnie podniecają, ze moja żona już taka nie jest.
Wstyd mi że mam takie mysli, ale to jest bardzo silne uczucie. Zastanawiam
się, czy wytrzymam, czy nie zacznę podświadomie szukać okazji do zdrady.
Bardzo mi zależy na mojej żonie, kocham ją, ale ta sytuacja robi się już nie
do zniesienia.
Oczywiscie spodziewam się odpowiedzi w stylu: "Nie łam się dziecko podrośnie,
żona schudnie, będzie OK! Zdrada jest zawsze i bezwzględnie be!"
Tylko czy na pewno? Oboje z żoną nie mielismy wcześniejszych doswiadczeń
seksualnych, znamy tylko seks z naszych wspólnych kontaktów. A we mnie też
wielokrotnie dochodzi myśl, żeby spróbować z inną. Nie tylko ze wzgledu na
inny wygląd zewnętrzny, ale i upodobania, temperament, itp.
Kiedy przed ołtarzem mówiłem "tak" nie spodziewałem się, że tak szybko
absolutny nakaz monogamii stanie się dla mnie tak trudny do wypełnienia...