asche_zu_asche 23.06.09, 21:48 Mam wrażenie, że jestem nielubianą osobą. Jak eksperymentalnie zbadać, czy to prawda, cy jednak cierpię na urojenia? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
skarpetka_szara Re: zgniłe jajo 23.06.09, 22:08 nawet jak ktos jest niemily dla ciebie to nie powinnas tego brac do siebie. Inaczej tutaj nie mozesz wchodzic to fora sa pelne frustratow ktorzy biora przyjemnosc z gnojenia innych. Odpowiedz Link Zgłoś
asche_zu_asche Re: zgniłe jajo 23.06.09, 22:22 skarpetko - jest gorzej. Nie ma ludzi niemiłych dla mnie - są obojętni. Ja bym wolała to pierwsze. Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: zgniłe jajo 23.06.09, 22:38 Wiesz, to nie jest tak, ze ludzie sami w sobie zawezma sie na jakas osobe. Po prostu czasami ludzie (ty?) nie potrafia dawac jasnych sygnalow, a przez to inni zle ich odczytuja/ nie moga ich zrozumiec. np, do mnie ludzie, ktorzy mnie dobrze nie znaja - tez podchodza chlodno. Dlaczego? moj przyjaciel mowi mi, ze ja robie cyniczne miny, nawet jak nie jestem o tym swiadoma. Inni to odczytuja jakbym 1)byla niezainteresowana (choc jestem), 2) sie wysmiewala z glupoty pomyslu/czegostam (choc tak nie jest), 3) uwazala sie ze jestem ponad to (chociaz nie jestem). To jest wszystko jak INNI cie oceniaja, a nie jaka TY jestes. Jezeli chcesz to zmienic to zapytaj sie przyjaciela jak cie ludzie odbieraja, i popracuj nad tym. Odpowiedz Link Zgłoś
wielotony.nieharmoniczne Re: zgniłe jajo 23.06.09, 22:10 Rozpisz ankietę. Ale tak na poważnie piszesz? Spotkało Cię coś przykrego? Odpowiedz Link Zgłoś
asche_zu_asche Re: zgniłe jajo 23.06.09, 22:21 Ludzie czasami mimochodem dają jakieś sygnały, jak kogoś postrzegają. A mnie widzą dokładnie odwrotnie, niż ja widzę siebie. Poza tym jestem outsiderem. Nikt sam z siebie nie chce ze mną rozmawiać. Albo zacznę ja - albo żadnego kontaktu nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt najwyrazniej :) 23.06.09, 23:07 asche_zu_asche napisała: Nikt sam z siebie nie chce ze mną rozmawiać. Albo zacznę ja - albo żadnego kontaktu nie będzie. I slusznie. Mam tak samo. A niby dlaczego mialoby byc inaczej? Niczego innego nie oczekuje. - a gdy chce rozmawiac, to sam nawiazuje dialog. Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Re: najwyrazniej :) 24.06.09, 14:45 To jest proste, ale nie aż tak. Są ludzie, którzy jak magnes przyciągają innych. Skoro autorka czuje, że nie jest zbyt lubiana, to najprawdopodobniej tak jest. A jakie są tego powody, to już wielkie pytanie. Juleczka i skarpetka podały przykłady z własnego doświadczenia. Należy drążyć, drążyć i rzeczywiście chcieć coś zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza i to, że cię widzą inaczej, niż ty widzisz siebie 23.06.09, 23:25 to dowód, że cię nie lubią? Powalająca logika... Odpowiedz Link Zgłoś
asche_zu_asche Re: i to, że cię widzą inaczej, niż ty widzisz si 23.06.09, 23:42 kochanica-francuza napisała: > to dowód, że cię nie lubią? > > Powalająca logika... Za bardzo się streściłam - chodzi o to, że jestem postrzegana jako osoba nudna, bez zainteresowań, szara myszka, co to na pewno seksu sado-maso nie uprawia (nie mówiąc o jakimkolwiek seksie), na koncerty nie chodzi, książek nie czyta, filmów nie ogląda, muzyki nie słucha. Ps. To też było streszczenie, więc już nie powtarzaj się z logiką, jakby cię korciło. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: i to, że cię widzą inaczej, niż ty widzisz si 23.06.09, 23:48 asche_zu_asche napisała: > > kochanica-francuza napisała: > > > to dowód, że cię nie lubią? > > > > Powalająca logika... > > Za bardzo się streściłam - chodzi o to, że jestem postrzegana jako osoba nudna, > bez zainteresowań, szara myszka, co to na pewno seksu sado-maso nie uprawia (ni > e > mówiąc o jakimkolwiek seksie), na koncerty nie chodzi, książek nie czyta, filmó > w > nie ogląda, muzyki nie słucha. W naszym społeczeństwie istnieją pewne idiotyczne schematy, np. że osoba czesząca się w koński ogon jest "nudna", że bibliotekarka to "nudna introwertyczka i szara myszka", że feministka "nie ma męża", że szaleniec "biega z siekierą i obłędem w oku" itp. Są ich setki, wymieniłam zaledwie kilka. Jako introwertyczka łapiesz się na schemat "introwertyczka=nudna". Ludziom nie chce się myśleć i obserwować, i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
juleczka.889 Re: zgniłe jajo 23.06.09, 23:39 Kiedyś byłam z natury zamknięta w sobie i małomówna. Wolałam analizowac rzeczywistość zamiast w niej uczestniczyć. Z tych analiz niewiele wynikało - nawet jak były wartościowe to i tak życie toczyło się niezaleznie od nich. Pewnego razu w moim życiu stało się coś, co sprawiło, że mój świat się zawalił... Od tamtego czasu zaczęłam się zmieniać. Stałam się odważniejsza i otwarta. Przestałam polegać na swoich konstrukcjach myślowych i odblokowałam się - zaczęłam być spontaniczna, zaczęłam zdawać się na emocje. Zaakceptowałam żywioł i ryzyko i zaczęłam twórczo patrzeć na to, co mnie otacza. Obudziła się we mnie pasja kreowania - także, a może przede wszystkim moich relacji z ludźmi. Mechanizm się rozwijał i zaczęłam mieć wpływ na otoczenie, a ludzie zaczęli zabiegac o moje towarzystwo. I tak z samotnej i wiecznie zamyślonej - stałam się kimś, kto gra pierwsza rolę - znalazłam pracę, o jakiej marzyłam i spotkałam wielką miłość. Może robisz wrażenie osoby wyniosłej, albo krytycznej. Najprostszą metodą, choć może Ci się to wyda banalne, jest uśmiech i coś ciepłego w spojrzeniu. Oprócz tego - pewność siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
asdfcxz Re: zgniłe jajo 24.06.09, 00:48 No to zaczynaj sama, gdzie problem? I widzisz chyba ile osób ci odpowiedziało. Odpowiedz Link Zgłoś
obywatelka_dziopkowa Re: zgniłe jajo 23.06.09, 22:32 eksperymentalnie powiadasz... hm... zastanów się jakie przesłanki przekonałyby cię do tego, że jesteś lubiana. następnie zastanów się, jakie zachowania ludzkości o tym będa świadczyć, następnie zastanów się jak te zachowania sprowokować i voila (czy jak tam się to pisze) Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Ja proponuję taki sposób: 23.06.09, 23:01 Zrób w domu imprezę i zaproś wszystkich znajomych. Przygotuj paluszki, wafle, delicje i napoje. Do jednego z ciastek nawtykaj trochę strychniny i podaj Bożence, która zawsze była ładniejsza od ciebie. Puść jakąś muzę i rozkręcaj dalej imprezę. W pewnej chwili Bożenka zacznie się krztusić i padnie martwa pod stół. Wtedy ty wejdź na stół i powiedz: "a kuku! i co wy na to?" Teraz są dwa warianty: a) goście zaczną dzwonić na policję=nie lubią cię b) jeśli goście będą mówić: "Spoko Jadźka! Fajnie zrobiłaś! Bożence i tak z ust brzydko pachniało, dodamy cię do znajomych na Naszej-Klasie!"=to znaczy, że cię lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
sootball Re: Ja proponuję taki sposób: 24.06.09, 00:33 Przypomina mi się taki kawał: Do psychologa przychodzi przygnębiona kobieta i mówi: - Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi... Mam ogromne problemy z ułożeniem sobie prawidłowych stosunków z ludźmi. Czy możesz mi pomóc, ty stara łysa pierdoło? Odpowiedz Link Zgłoś
asdfcxz Re: zgniłe jajo 24.06.09, 00:59 Odpowie ktoś? Bo mi sie nie chce szukać słownika on line. Odpowiedz Link Zgłoś
facettt jushsierobi :) 24.06.09, 15:23 asdfcxz napisała: > Odpowie ktoś? Bo mi sie nie chce szukać słownika on line. doslownie: "popiol do popiolu" - a sens - to polskie biblijne okreslenie: - z prochu powstales, w proch sie obrocisz. Odpowiedz Link Zgłoś
praktyk71 Re: zgniłe jajo 24.06.09, 15:20 asche_zu_asche napisała: > Mam wrażenie, że jestem nielubianą osobą. Jak eksperymentalnie zbadać, czy to > prawda, cy jednak cierpię na urojenia? Myślę, że przede wszystkim zazdrościsz tym, którzy, jak ktoś napisał wcześniej, "są jak magnes". To ludzkie, nie ma się czego wstydzić. Ludzie są różni, zawsze spotkasz "lepszych" (w Twoim mniemaniu) od siebie. A to któraś będzie ładniejsza, a to weselsza, a to zgrabniejsza, itd. Jak będziesz się nieustannie porównywała do nich - to się niechybnie do końca sfrustrujesz. Brak Ci, jak widać, zaintereowania otoczenia - to też ludzkie (kobiece bardzo ;), ale cóż, skoro nie przychodzi samo, to może się trochę postaraj (z umiarem). Nie spodziewałbym się jakiejś gwałtownej metamorfozy, ale każdy może się trochę zmienić. Zacząłbym na Twoim miejscu od Przyjaciół (masz chyba jakichś?). Jeśli w istocie jesteś fajniejszą osobą niż myśli Twoje otoczenie - to Przyjaciele powinni wiedzieć o tym najlepiej. A o przyjaźń trzeba dbać. Okazywać ludziom (którzy na to zasługują) zainteresowanie, a oni to odwzajemnią. I wtedy twoje public relations się poprawią. Wiem, Ameryki nie odkrywam, ale pomyśl o tym. Odpowiedz Link Zgłoś