Dodaj do ulubionych

kobiety, które sie nie malują....

25.06.09, 11:07
Nie rozumiem ich... tak rozmawialam wczoraj z kolezanka, która wyraziła
zdziwienie, ze zawsze mam ładny makijaż, bez względu na to czy jestem w domu
czy w pracy. Ona maluje sie wyłącznie do pracy. Znam wiele kobiet, które się
nie malują i ich oczy wyglądają na blade, mało wyraziste, aż się proszą, aby
pogrubic je tuszem i pomalować ladnym cieniem. Dla mnie makijaż rano jest
odruchem tak naturalnym jak umycie zębów czy śniadanie...oczywiście stosowny
do dnia i sytuacji, ładny, delikatny, codzienny. Uważam, że kobiety nie
robiące w ogóle makijażu, trochę o siebie nie dbają . Dla mnie to tak jakby
piżamy z siebie nie zrzucić :))
Obserwuj wątek
        • tetlian Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 13:11
          A mnie denerwują kobiety malujące się. Tyle tej tapety na twarzy, że nawet nie
          wiadomo jak ona naprawdę wygląda. A prawda jest taka, że lepsze naturalne piękno
          niż sztuczne. Makijaż to oszukiwanie mężczyzn. Lepiej żeby mężczyzna miał
          możliwość oceny naturalnego wyglądu kobiety. Bo jeśli kobieta jest ładna, to nie
          potrzebuje makijażu. A jeśli jest brzydka, to niech nie kłamie makijażem, że
          jest ładna.
          • julyana Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 13:20
            Ja jestem w szoku, ze tyle tych opinii antymakijażowych.:) Nie to,
            że dziewcyzny sie nie malują, tylko brak pojęcia na temat tego czym
            jest makijaż i jak powinien wyglądać, automatyczne skojarzenia ze
            sztucznoscia, tapetą, brzydka która sie MUSI malowac, etc. LOL.
            • lia.13 Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 18:03
              Julyana, tu nie chodzi o to, że nasze przedmówczynie są antymakijażowe. Chodzi
              raczej o niewyrażenie zgody na dwa ostatnie zdania autorki wątku. Że kobiety,
              które się nie malują "o siebie nie dbają". Ja się na ogół maluję wychodząc z
              domu, często też będąc w domu, ale nie zawsze. Efekt? Moja skóra pomimo mych
              30-tu lat nadal wygląda młodzieńczo i delikatnie. W przeciwieństwe do młodszych
              koleżanek, które waląc na twarz tony cieni i pudrów dorobiły się sporej ilości
              zmarszczek. Czy wyglądam lepiej z makijażem? Zdecydowanie tak. Czy bez makijażu
              wyglądam źle a moje oczy wyglądają na zmęczone i blade? Zdecydowanie nie.
              Dlaczego? Bo raz w tygodniu używam maseczek, na co dzień krem - i jakoś się
              trzymam ;) Twarz jest żywa, o miłym, zdrowym kolorze... odrobina maskary na
              rzęsach i kredka do brwi wystarczą dla podkreślenia urody ;) Choć oczywiście na
              ogół nie ograniczam się tylko do tego ;)
              • julyana Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 19:36
                Lia.13, ale ja to rozumiem.:) Ja nie uważam braku makijażu za niedbanie o
                siebie. Wiadomo, co kto lubi - jedna się wcale nie maluje, druga maluje się
                lekko, a trzecia woli wyrazisty makijaż. Tylko naprawdę zdziwił mnie najazd
                wielu dziewczyn na makijaż i traktowanie go w kategoriach tipsiarskiej tapety
                lub też stwierdzenia, że u ładnej kobiety makijaż nic nie zmieni czy coś o
                sztuczności lub oszustwie. A fakty są takie, że delikatny, dobrze wykonany
                makijaż może tylko poprawić urodę, co nie znaczy, że trzeba się malować.
                Odniosłam wrażenie, że te "uzasadnienia" to coś na zasadzie dziewczyny z
                nadwagą, która uważa, że jest zgrabna, bo teraz kobiece kształty są w modzie.:)
              • posh_emka Amen 25.06.09, 20:28
                W domu jak sobie siedzę to bez makijażu i wcale to nie znaczy,że nie dbam o siebie.
                Pewnie właśnie dlatego,że nie przesadzam "malowaniem się" 24/7 moja cera pomimo
                30+ nadal wygląda na lekko 20+.

                Najlepiej podobają mi się te "zadbane" z toną tapety na twarzy- no ale przecież
                mają makijaż zrobiony to zadbane.....
                • evamarija Re: Amen 26.06.09, 12:02
                  Tak, ta tona szczegolnie na plazy lub na basenie swiadczy o wysokiej dbalosci (a
                  jak ladnie wyglada w saunie parowej ;-) I do tego drapia sie w glowe tak z gory
                  polmetrowymi paznokciami brr.
                • marwika63 Re: Amen 27.06.09, 22:32
                  Jak się wszystkie panie chwalą to ja też: pomimo moich 46 latek moja
                  cera ma wygląd jakieś 30+. Porównując swój makijaż do niektórych ,
                  to wychodzi na to, że ja się wogóle nie maluję: daję trochę różu,
                  cienia na oczko, szminki na usteczka i to wszystko.
                  Do tego jeszcze drobna budowa ciała i słowo honoru , każda
                  nieznajoma osoba daje mi nie więcej niż... 35 lat, a czasami nawet
                  mniej :)
          • menk.a Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 13:39
            Sztuczne to możesz mieć zęby albo nieodpowiedni makijaż. Dobry makijaż nie
            szpeci ani nie ukrywa piękna. On podkreśla to co ładne, często wręcz wydobywa
            atuty, które bez niego łatwo przeoczyć czy wręcz nie zauważyć.
            I tak samo jak nieodpowiedni ciuch tak i zły makijaż może być szpecący a nie
            upiększający.;)
              • menk.a Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 13:54
                Albo teorie, że makijaż to już na pewno tona pudru cieknącego po twarzy. I tylko
                brzydule sie malują. Dobra, mogę być brzydulą skoro pasztetnikiem tłustym już
                jestem.:D
                Oszpecać można się na wiele sposobów. ZŁY makijaż, a nie makijaż jako taki, jest
                jednym z nich.;)
                • julyana Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 14:01
                  Ja tez już zaakceptowałam, że jestem tłustym, brzydkim pasztetem -
                  po co sie oszukiwać.:) Tylko teraz mam wątpliwosci czy przy mojej
                  szpetocie makijaż pomoze, bo z tego co czytam makijaż oszpeca, ale z
                  drugiej strony piekne go nie potrzebuja - czy znaczy to, że brzydkie
                  potrzebują? Poza tym dlaczego okłamywać ludzi, a nie postawic na
                  naturalnośc? Tylko czy byłoby to okłamywanie na moja korzysć czy
                  niekorzyść? Powiem Ci, że juz sie gubię w tym wszystkim, będę
                  musiała to przemyśleć. Oczywiscie przy kalorycznym jedzeniu.:)
                  • menk.a Re:dowcip:P 25.06.09, 14:09
                    Ale przecież brzydkim już nic nie pomoże, tym bardziej że makijaż szpeci. Więc
                    po cóż pogłębiać własną brzydotę? To dla turpistów chyba. :D

                    dowcip:
                    Zachwyca się Najwyższy Adamem:
                    - Chłopie, aleś ty mi się udał. Taki piękny jesteś, prężny, zwinny. Do tego
                    mądry. Ach... ochhhh
                    Spojrzał Najwyższy na Ewę... Zmienił mu się od razu wyraz twarzy:
                    - A ty to się do końca życia będziesz musiała malować!

                    :DDDDDDDDDDDDDDDDDD
                    • turbo_wesz Re:dowcip:P 25.06.09, 14:19
                      zróbmy eksperyment. wklejcie link do jakiegoś zdjęcia z naturalnym, ładnym
                      makijażem. bez złośliwości - przynajmniej zobaczymy czy mówimy o tym samym, bo
                      na razie gadamy jak ślepy z głuchym o wizualizacjach do muzyki

                      PS nie uważam, że makijaż to coś złego, kłamstwo, lub oszpecanie. uważam jednak
                      że żeby wiedzieć jak kobieta wygląda (a co za tym może iść, uznać za piękną),
                      trzeba ją zobaczyć całkowicie bez makijażu - nawet bez kremu na początek poranka.
                      • menk.a Re:dowcip:P 25.06.09, 14:27
                        Ale czy broni Ci ktoś oglądać kobiety bez makijażu? Makijaż jest zmywalny. Nie
                        przyrasta do skóry.;)
                        ta
                        panna ma makijaż
                        wierz lub nie.;)
                        • turbo_wesz Re:dowcip:P 25.06.09, 14:32
                          wierzę i widzę. obstawiam tusz, rozjaśniacz jakiś na policzkach i coś na wargach
                          (nie wnikam w nazwy).

                          oprócz makijażu, na bank też photoshop IMHO
                          • menk.a Re:dowcip:P 25.06.09, 14:38
                            Więc jakie zdjęcie chcesz? To jest nieodpowiednie? Nie obrazuje tego co miało? I
                            co znaczy imho (ja się nie znam na tej sieciowej nomenklaturze, ot niedouczona
                            jestem).;)

                            To ja Ci się pokażę. Nie używam fotoszopa. Mam makijaż a nie jestem zmalowana
                            jak na scenę operową. I to jest ten odpowiedni makijaż o jakim mówię.:P
                            --
                            Elokwencja u kobiety to rozwiązłość umysłu. Rozwiązły umysł prowadzi do
                            rozwiązłości ciała.
                            • turbo_wesz Re:dowcip:P 25.06.09, 14:47
                              nie, nie - bardzo odpowiednie. dowodzi twojej tezy. a przede wszystkim daje
                              jakieś namacalne (oczami) wyobrażenie o delikatnym makijażu.

                              PS tak to napisałaś, jakbyś odbijała piłeczkę w dyskusji przeciwnych poglądów.
                              ja się tylko dziwie makijażowi 'domowemu' - jak ktoś się maluje do mycia garów,
                              to jest coś nie tak

                              PPS - IMHO - in my humble opinion
                              • eeela Re:dowcip:P 27.06.09, 00:45
                                > ja się tylko dziwie makijażowi 'domowemu' - jak ktoś się maluje do mycia garów,
                                > to jest coś nie tak

                                A co niby jest nie tak? Dla samej siebie nie warto ładniej wyglądać? Albo dla
                                domowego chłopa?
                                Ja się maluję każdego dnia z samego rana, w ramach porannej toalety. Jak zostaję
                                w domu, to to jest makijaż bardzo lekki. Jak wychodzę do pracy, jest mocniejszy,
                                ale wciąż dzienny. Jak idę na imprezę, robię sobie mocno 'dymne' oczy i jest
                                cool :-)
                                Nawet przy myciu garów lubię ładnie wyglądać dla swojego chłopa. Rozciągniętych
                                dresów też po domu nie noszę.
                            • foebe Re:dowcip:P 26.06.09, 23:44
                              Wyjaśnię Ci jak się robi zdjęcia:

                              1. bierzesz modelkę z w miarę nieskazitelną cerą
                              2. odpowiednio wykwalifikowana makijażystka robi tapetę - naprawdę dość grubą
                              3. ustawiasz odpowiednie oświetlenie, tuszujące niedoskonałości cery
                              4. obrabiasz zdjęcia w fotoszopie.

                              Nie da się sfotografować żadnej cery tak, by wyglądała naturalnie i idealnie
                              jednocześnie. Każda ma jakieś wybrzuszenia, minimalne zaczerwnienienia, defekty.
                              W makijażu też.

                              Osobiście nie używam. Wyglądam w makijażu zbyt wyzywająco, bo taka już moja
                              uroda - mocne brwi, ciemne duże oczy, usta - komplenie niekompatybilne z żadną
                              szminką.
                              Druga sprawa: każdy, nawet najbardziej hypoalergiczny i delikatny makijaż
                              powoduje u mnie zaczerwienienie, wypryski, wysypkę.

                              Dopóki nie stwierdzę, że czuję się w makijażu lepiej niż bez, będę uparcie
                              chodzić "niezadbana".
                              Osoby stosujące makijaż uprasza się o uważne stosowanie podkładów DOBREJ
                              JAKOŚCI. Kiepski widać na kilometr. Nie podkreśla urody.
                              • erillzw Re:dowcip:P 27.06.09, 00:31
                                foebe napisała:

                                > Wyjaśnię Ci jak się robi zdjęcia:

                                Pozwolisz ze zdementuje;)


                                > 1. bierzesz modelkę z w miarę nieskazitelną cerą

                                Wiele modelek ma problem z cera. Tłusta cera niestety ma pewne
                                konkretne problemy.

                                > 2. odpowiednio wykwalifikowana makijażystka robi tapetę - naprawdę
                                dość grubą

                                CHyba do telewizji.
                                Na sesje wbrew pozorom makijaz nie jest tynkiem.
                                Wiem co mowie, od 6 lat jestem przed obiektywem. Tylko przy
                                reklamach mialam mocna tapete, ktora niestety jest wymagana z uwagi
                                na swiatlo filmowe.

                                > 3. ustawiasz odpowiednie oświetlenie, tuszujące niedoskonałości
                                cery

                                Oswietlenie ma tuszowac niedoskonalosci??
                                Raczej ma ukazac twarz modelki w najkorzystniejszym swietle. Swiatlo
                                raczej nie udoskonali cery. Conajwyzej podkresli makijaz ;)


                                > 4. obrabiasz zdjęcia w fotoszopie.

                                Ano.


                                > Nie da się sfotografować żadnej cery tak, by wyglądała naturalnie
                                i idealnie
                                > jednocześnie.

                                Da sie. Takie zdjęcia nazywaja się polaroidami :)

                                > Każda ma jakieś wybrzuszenia, minimalne zaczerwnienienia, defekty
                                > .
                                > W makijażu też.

                                Ano :)
                      • kadanka Re:dowcip:P 25.06.09, 15:22
                        prawdziwa nietuningowana uroda na tym wlasnie polega: gdzies byly
                        zdjecia moniki belucci i sophii marceau bez zadnej tapety i bez
                        obrobki zdjec. byly linie na szyi, byly popuchniete oczy, szarawa
                        cera i zmeczenie. ale poza tym uroda bijąca w oczy. belucci ma
                        przepiekne oczy, usta i dla mnie bez makijazu wyglada nawet lepiej
                        niz z. co innego jesli mowimy o twarzach ktore klasycznie piekne nie
                        sa - im makijaz naprawde moze pomoc. nie mowie o tuszowaniu
                        brzydkiej cery podkladami bo to oczywistosc. chodzi mi o to jak za
                        pomoca rozu, pomadki, konturowki, cieni do oczu, eyelinera etc mozna
                        totalnie odmienic twarz. oczywiscie zadko kiedy naszymi rekami tylko
                        rekami swietnego makijarzysty. ktorego praca przypomina prace
                        malarza. najlepiej zrobiony makijaz bedzie wygladal naturalnie,
                        prawie niewidocznie a jednoczesnie moze naprawde upiekszyc twarz -
                        powiekszyc oczy, stworzyc kosci policzkowe, zrobic od nowa usta. ot
                        cala tajemnica
                        • menk.a Re:dowcip:P 25.06.09, 15:28
                          Ja należę do tej połowy świata, która nie uwierzyła, że Bellucci, Marceau i
                          Herzigova dały się sfotografować bez makijażu, a potem pozwoliły na
                          wykorzystanie tych zdjęć bez fotoshopa.;)
                          Aczkolwiek w pełni się zgadzam z całą resztą i z tym, że są to piękne kobiety.;)
                        • julyana Re:dowcip:P 25.06.09, 19:42
                          Mnie sie bardzo podobały te zdjęcia Bellucci, Marceau i Herzigovej. Raz, że
                          kontra do manekinów z photoshopa, a dwa, że widać, iż nawet bez make-upu to
                          piękne kobiety (imo Marceau najmniej straciła na braku makijażu). Aczkolwiek
                          nawet takie cudo jak Bellucci zrobione wygląda dużo lepiej niż saute - i nie
                          mowie o zrobieniu w sensie photoshopa (tak jak okropne zdjęcie na którym
                          reklamuje szminki Diora i nie ma wcale rysów twarzy), tylko o jej zdjęciach z
                          imprez czy ulicy gdzie jest umalowana. No różnica jest i to duża. A taka różnica
                          niestety wzrasta wraz z wiekiem.
                    • tetlian Re:dowcip:P 25.06.09, 14:20
                      > Ale przecież brzydkim już nic nie pomoże, tym bardziej że makijaż szpeci.

                      Ja nigdzie nie napisałem, że szpeci. On oszukuje. Mężczyzna zobaczy kobietę,
                      pomyśli że jest ładna, a potem się okaże że to był tylko makijaż. I podziała to
                      negatywnie ze zdwojoną siłą. Bo gdyby mężczyzna od początku wiedział jak wygląda
                      kobieta, to łatwiej byłoby mu zaakceptować taką jaka jest niż taką, która
                      wstydzi się swego wyglądu i udaje piękną, by dopiero po jakimś czasie mężczyzna
                      doznał szoku widząc jej prawdziwy wygląd.
                      • menk.a Re:dowcip:P 25.06.09, 14:32
                        Oszukuje tak jak buty na obcasach, perfumy (których zapewne i Ty używasz), a
                        nawet odpowiednie ciuchy, które potrafią ukryć, co trzeba a podkreślić, co
                        należy. I tak samo makijaż.
                        I te same zabiegi czynią panowie, tyle że nie malują sobie rzęs i szminką ust
                        nie malują.
                        Kobiety broniły się przed pokazaniem Ci się bez makijażu. Były piękne a
                        okazywały się ... jakie?;)
                        Noszę biżuterię, fajne ciuchy, chodzę do fryzjera, maluję buźkę i paznokcie (ale
                        tak jak nie noszę sztucznych rzęs, tak i paznokcie mam własne). Powiesz: to
                        wszystko sztuczne, nieprawdziwe, oszukańcze. Zatem co? Worek po kartoflach, zero
                        perfum, tuszu i czego tam jeszcze? ;)
                        • tetlian Re:dowcip:P 25.06.09, 15:11
                          > Zatem co? Worek po kartoflach, zer
                          > o
                          > perfum, tuszu i czego tam jeszcze? ;)

                          Piękna kobieta nawet w worku po kartoflach potrafi wyglądać sexownie :D
                          • menk.a Re:dowcip:P 25.06.09, 15:14
                            tetlian napisał:

                            > Piękna kobieta nawet w worku po kartoflach potrafi wyglądać sexownie :D
                            >

                            Ty zacznij handlować tymi worami. Wszystkie piękne będą Ci za to wdzięczne. :D I
                            zapewne będą się też czuły seksownie.:P

                            Ooo a która jest piękna? Jaka to piękna kobieta, która nie potrzebuje makijażu? ;)
                                • bestyjaa Re:dowcip:P 25.06.09, 16:37
                                  menk.a napisała:

                                  > No to się dowiedziałam. A nadal nie wiem, jaką piękną trzeba być, aby się nie
                                  > malować.;)

                                  menk.a - a ja się prawie nie maluję- tzn używam tylko tuszu, a i to nie zawsze. Jak wygladam? mozesz sobie sprawdzić w wizytówce. Piękna na pewno nie jestem.Ale też na pewno nie uważam sie za zaniedbaną, nawet jak tych rzęs nie umaluję (na zdjęciu mam akurat umalowane- ale tylko rzęsy-nic poza tym). Bla mnie zadbana osoba jest czysta, odpowiednio ubrana, odpowiednio uczesana. I moze mieć makijaż, ale to wcale nie jest konieczne. Szcególnie w domu (nie mówię o jakichś wielkich wyjsciach, do wieczorowej sukni warto coś podkreslić makijażem)
                                • tetlian Re:dowcip:P 25.06.09, 17:06
                                  menk.a napisała:

                                  > A nadal nie wiem, jaką piękną trzeba być, aby się nie
                                  > malować.;)

                                  No to Bestyja Ci odpowiedziała. Chciałem szukać przykładu, ale sam się znalazł :)
            • tetlian Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 14:17
              > On podkreśla to co ładne, często wręcz wydobywa
              > atuty, które bez niego łatwo przeoczyć czy wręcz nie zauważyć.

              Bez sensu :) Jak kobieta jest piękna, to nie ma co wydobywać. Wszystko widać od
              razu. A to, że czasem gdzieś tam pojawi się jakiś pryszczyk, to normalna rzecz.
              Każdy może mieć. Po co bawić się w jego ukrywanie? On jeden malutki nie da rady
              przesłonić piękna całej twarzy.
            • tetlian Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 15:14
              iamhier napisała:

              > do tego naturalnego "piekna"-ty uwazasz,ze mezczyzni lubia naprawde
              > urodziwe kobiety? ty chyba sobie kpisz.taka kobieta jest dla nich
              > niebezpieczna!!!!

              W jaki sposób niebezpieczna? Może zrobić krzywdę? Wyciągnąć spluwę i zabić? Nie
              kumam :) Niebezpieczna może być zarówno ładna jak i brzydka.
          • ferrari4 Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 25.06.09, 16:01
            W pełni się zgadzam... naturalnego piękna nie trzeba podkreślać w żaden sposób,
            naturalność przede wszystkim! Jak dziewczyna jest naturalnie piękna, to moze
            nosić i jakiś delikatny makijaż dla podkreślenia tego czy tamtego, ale reszta
            kobiet myśli że jest piękniejsza jak się pomaluje... - nie wiem czemu, gdyż jest
            to zupełnie BŁĘDNE myślenie.

            Widział kto ostatnio na Gazecie niejaką Lady GaGa ? Na teledyskach całkiem
            całkiem, a jak ją Gazeta pokazała bez makijażu to normalnie nogi za pas i jak
            najdalej od takiej...
            • menk.a Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 26.06.09, 08:22
              ferrari4 napisał:

              > ale reszta kobiet myśli że jest piękniejsza jak się pomaluje... - nie wiem
              czemu, gdyż jest
              > to zupełnie BŁĘDNE myślenie.
              >
              > Widział kto ostatnio na Gazecie niejaką Lady GaGa ? Na teledyskach całkiem
              całkiem, a jak ją Gazeta pokazała bez makijażu to normalnie nogi za pas i jak
              > najdalej od takiej...

              To nie jest argument na rzecz makijażu?;)
          • quba Re: Lepsze naturalne piękno niż sztuczne 27.06.09, 09:16
            tetlian napisał:
            Makijaż to oszukiwanie mężczyzn. Lepiej żeby mężczyzna miał
            > możliwość oceny naturalnego wyglądu kobiety. Bo jeśli kobieta jest
            ładna, to ni
            > e
            > potrzebuje makijażu. A jeśli jest brzydka, to niech nie kłamie
            makijażem, że
            > jest ładna.



            A niby co? uwazasz ze kobiety nie maja sie prawa upiekszyc dla
            siebie same?
            dlaczego nie?
            co znaczy - makijaz to oszukiwanie męzczyzn?

            to co? do dentysty tez nie nalezy chodzic, no bo skoro ma sie krzywy
            ząb, czy nawet juz nie ma zeba to nie wolno oszukiwac mężczyzn,
            uzupelniajac ubytek? nalezy chodzic szczerbata!
            a po co uzywac perfum? toz to oszukiwanie mezczyzn, wiadomo, ze nikt
            tak nie pakchnie jak perfumy, najlepiej wiec zacowac naturalny
            zapach, a jeeszcze lepiej - "naturalniejszy" wiec sie nie myc !
            po co sie myc? zeby miec czysta skore? toz to oszukiwanie mezczyzn,
            najlepiej zachowac naturalny wyglad, zapach

            Wspólczuje Twoim znajomym
      • kadanka Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 15:17
        a ja pomyslalam o calej rzeszy kobiet ktore maja tak piekne oczyska
        (wielkosc, ksztalt, kolor, oprawe - rzesy, brwi), ze im NAPRAWDE
        makijaz oczu nie jest potrzebny. jak ktos ma rzesy jak dwa wachlarze
        to po kija mu tusz. jak ktos ma oczyska na pol twarzy to po co mu
        makijaz "powiekszajacy" - cienie, kredki?:D
    • zuzann-a Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:14
      marysia_wroc napisała:

      > Nie rozumiem ich... tak rozmawialam wczoraj z kolezanka, która
      wyraziła
      > zdziwienie, ze zawsze mam ładny makijaż, bez względu na to czy
      jestem w domu
      > czy w pracy. Ona maluje sie wyłącznie do pracy. Znam wiele kobiet,
      które się
      > nie malują i ich oczy wyglądają na blade, mało wyraziste, aż się
      proszą, aby
      > pogrubic je tuszem i pomalować ladnym cieniem. Dla mnie makijaż
      rano jest
      > odruchem tak naturalnym jak umycie zębów czy
      śniadanie...oczywiście stosowny
      > do dnia i sytuacji, ładny, delikatny, codzienny. Uważam, że
      kobiety nie
      > robiące w ogóle makijażu, trochę o siebie nie dbają . Dla mnie to
      tak jakby
      > piżamy z siebie nie zrzucić :))

      Znam wiele kobiet,ktore same w sobie sa tak ladne,ze nie potrzebuja
      zbednego upiekszania.
    • melixsa Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:15
      Jak wiem, że cały dzień spędzę nie wychodząc z domu, to tylko włosy
      prostuję(nałóg :) i rzęsy tuszem podkręcam, bo dużo ich i zawijają się.
      makijaż to jednak obciążenie dla skóry i jeśli nie ma potrzeby, nie ma co
      przesadzać.
        • pj.pj Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 13:22
          marysia_wroc napisała:

          > a ja po domu tez lubię się malować :) lubie miec tusz na rzęsach i ladny cien :
          > )
          > dobrze sie wtedy czuje , a bez makijazu-jak pisalam- jakbym z piżamy nie wyszła
          > :D

          A ja gdybym miała na co dzień chodzić w makijażu, to bym się czuła jak w masce.
          Sztucznie, z nie swoją skórą. Robię sobie delikatny makijaż, jakieś cienie (i
          delikatny puder w torebce na wypadek szalonych tańców) wyłącznie na imprezy, a i
          wtedy mi przeszkadza.

          I wcale nie uważam, że o siebie nie dbam, mam dobre kosmetyki pielęgnacyjne i to
          wystarcza. Pięknością na miarę Hollywood nie jestem, ale dzięki dobrym kremom
          nawilżającm mam świetlistą cerę i nie widzę powodu, żebym miała ją obkładać
          warstwą podkładu czy pudru, ładną naturalną oprawę oczu (po co mi tusz do
          długich ciemnych rzęs?), dobre włosy, wystarczająco czerwone usta... I
          całkowicie wystarczające powodzenie (to żeby uprzedzić komentarze o pierogach).
          Poza tym uważam, że od makijażu ważniejsze jest fajne ubranie i ogólny wygląd, a
          także uśmiech.
        • alpepe Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:22
          prymitywna, dobre określenie z ust kogoś, kto sam kultywuje prymitywną tradycję
          malowania ciała. Zresztą plemiona pierwotne robiły to, by ustrzec się przed
          insektami i w celach bojowych, a nie, by nie wyglądać jak w piżamie.
          • siciurynka Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:55
            Natomiast plemiona współczesne używają makijażu żeby podkreślić
            urodę. Niektóre przedstawicielki współczesnych plemion, nie mają co
            podkreślać wiec z żalu i kompleksów nazywają siebie "kosmetycznymi
            abnegatkami". Ponadto, osobniki te cechuje nieumiejętność
            odróżnienia scenicznej charakteryzacji od makijażu i ciągłe próby
            udowodnienia na forach publicznych, że w rzeczywistości są kobietami
            o legendarnej, wręcz posągowej urodzie :)))
            • kasiasjs Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 12:00
              Podpisuję się dłonią z nieumalowanym paznokciem;)

              siciurynka napisała:

              > Natomiast plemiona współczesne używają makijażu żeby podkreślić
              > urodę. Niektóre przedstawicielki współczesnych plemion, nie mają co
              > podkreślać wiec z żalu i kompleksów nazywają siebie "kosmetycznymi
              > abnegatkami". Ponadto, osobniki te cechuje nieumiejętność
              > odróżnienia scenicznej charakteryzacji od makijażu i ciągłe próby
              > udowodnienia na forach publicznych, że w rzeczywistości są kobietami
              > o legendarnej, wręcz posągowej urodzie :)))
    • grudniowa.ja Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:17
      marysia_wroc napisała:

      >Uważam, że kobiety nie robiące w ogóle makijażu, trochę o siebie nie dbają. Dla
      mnie to tak jakby piżamy z siebie nie zrzucić :))

      A ja nie widzę w tym nic dziwnego i bynajmniej nie można powiedzieć, że kobieta
      nie malująca się nie dba o siebie. Wolna wola.

      Ja maluję się do pracy, a jeśli zostaję w domu, to nie. Daję odpocząć skórze.

      Apropos, dowcip:
      Kolega do koleżanki z pracy:
      - Po co się malujesz?
      - Żeby ładnie wyglądać.
      - A kiedy to zacznie działać? :)

      Z tego co słyszałam, to większość facetów woli kobiety nie umalowane. A
      bynajmniej nie tak, że tapetę widać z daleka.
    • opal1977 Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:22
      Ja maluję oczy bardzo rzadko, bo mam bardzo wrażliwe i pomalowanie ich kończy
      się podrażnieniem i łzawieniem. Nie mam zamiaru cierpieć, bo komuś przeszkadzają
      moje blade i mało wyraziste oczy.
      Za to usta muszę mieć pomalowane, albo chociaż balsamem posmarowane.
    • martola80 Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:26
      Ja się nie maluję ani do pracy ani po domu, czasem tylko na jakies wyjście, albo
      jak poczuję taka potrzebę.
      W ten sposób właśnie dbam o siebie.
      Kiedyś na studaich(koleżanka mojej przyjaciółki-typ zatwardziałej
      intelektualistki na widok mnie malującej sie: "a ta sie maluje zeby być jeszcze
      piękniejszą"-troche sie głupio poczułam, mam ładne rysy twarzy).
      Jednak dla mnie najładniejsza jest świeża zdrowa cera-nawet najlepszy podkład
      widać ze jest. Zdrowa cera bez makijażu daje wrażenie świeżości. Nie wiem jak z
      boku wyglądam bo mam swoje lata, ale mój R. mówi ze własnie tak świeżo.
    • julyana Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:28
      Nigdy sie nie maluje na "po domu", natomiast zawsze gdy idę w
      miasto, do pracy. Dwa czy trzy razy poszłam do pracy nieumalowana i
      czułam sie niekomfortowo. Eskapady typu do sklepu po bułki czy
      rowerem po lesie - albo bez makijażu, albo tylko tusz do rzęs.

      Teksty o urodzie niewymagajacej makijażu - nawet jeśli jesteś piękna
      jak marzenie, to umiejętny i dobrze dobrany makijaż moze tylko
      wydobyć ową zjawiskową urodę.:)
    • 0riana Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:34
      Ja sie po domu ani gdy wychodze po przyslowiowe bulki nie maluje, bo:
      1. nie chce mi sie
      2. szkoda mi skory.
      Cien do oczy stosyje jakies 5 razy do roku. I mam nadzieje, ze dzieki temu
      zachowam mloda cere jak najdluzej. Moje zycie nie kreci sie wokol mojej urody i
      dobrze mi z tym.
      Ty rob rob co chcesz, ale nie widze podpwow dla ktorych mialabys sie czepiac
      obcych kobiet ktore postepuja inaczej niz Ty...
      • pj.pj Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 13:26
        0riana napisała:

        > Ja sie po domu ani gdy wychodze po przyslowiowe bulki nie maluje, bo:
        > 1. nie chce mi sie
        > 2. szkoda mi skory.
        > Cien do oczy stosyje jakies 5 razy do roku. I mam nadzieje, ze dzieki temu
        > zachowam mloda cere jak najdluzej. Moje zycie nie kreci sie wokol mojej urody i
        > dobrze mi z tym.

        I w sumie bardziej dbasz o urodę niż te kobiety, które się malują. Nie mówiąc o
        tym, że jakby Cię zaskoczył brak kosmetyków, to będziesz wyglądać nadal tak samo
        jak zawsze, nawet jeśli to jest tylko umiarkowana uroda. Tak trzymać.
        • japoneczki Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 21:42
          łał ale konkluzja, jak się nie malujesz to bardziej dbasz... nieźle.
          no tak, bo aktualna kosmetologia jest na poziomie średniowiecznych
          bielików z ołowiem... w każdym bądź razie to takie przekonywanie
          chyba samego siebie, bo skoro krem pielęgnuje to może podkład też...?
          ?? że tak nieśmiało zapytam ;] naprawdę, nie żyjemy w czasach
          kamienia łupanego, dzisiejsze kosmetyki są naprawdę na wysokim
          poziomie i fluidy, szminki mogą pielęgnować. i nie chodzi o żadne
          oszukiwanie nikogo.a skoro ubraniami można poprawić swój wygląd i
          samopoczucie, to dlaczego nie? mam nie golić nóg - w końcu to takie
          naturalne i bez oszukiwania. i dlaczego makijaż jest dla tak wielu
          osób równoznaczny z tapetą???
          ja się maluję rano, rzadko w ciągu dnia poprawiam makijaż, bo nie mam
          potrzeby - świetnie się trzyma. farbuję włosy i maluję paznokcie.
          pracuję na takim stanowisku, że dla mnie to oczywiste. i wcale mój
          facet nie ubolewa nad tym, że ładnie wyglądam. a cerę mam idealną - z
          czy bez makijażu, choć trochę czasu uczyłam się robić ładny,
          delikatny makijaż. i jak nie raz prowadzę takie biznesowe rozmowy i
          widzę taką Panią ze świecącą cerą, czasem szarą, specyficznie
          przylizanymi włoskami, różowe naczyńka na wierzchu, to wybacz, ale
          taka wizytówka wiele o niej i firmie, którą reprezentuje, mówi...
          może akurat pracuję w takiej branży.
          idąc tym tropem to po co się ładnie ubierać, po co regulować brwi czy golić nogi, albo farbować włosy??? z makijażem to tak jak z
          fryzjerem: można się zafarbować na platynowy blond i chodzić z
          czarnymi odrostami, ale można też wyglądać w farbie bardzo naturalnie
          dodając sobie uroku.
          naprawdę nie rozumiem dlaczego czasem kobiety bronią się przed tym,
          żeby wyglądać lepiej, żeby pokazach to, co mają pięknego, tylko
          wmawiają sobie i nam, że naturalne jest takie seksi... choć rzadko
          kiedy jest... nawet na tych okładkach - no fajny eksperyment,
          ponieważ fotoszop faktycznie jest nadmiernie używany, ale skoro można wyglądać ładniej to czy to coś złego???
          • jathor Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 23:20
            Jak to już ktoś napisał - nie każda kobieta żyje po to, żeby dostarczać światu
            doznań estetycznych. Jeżeli kosztem tego "ładnego wyglądu" w makijażu jest
            kiepskie samopoczucie (takie, jakie Pani będzie miała wychodząc do pracy bez
            makijażu), to robienie go raczej mija się z celem.
          • kapciowa Re: kobiety, które sie nie malują.... 26.06.09, 01:52
            japoneczki napisała:

            > łał ale konkluzja, jak się nie malujesz to bardziej dbasz... nieźle.
            > no tak, bo aktualna kosmetologia jest na poziomie średniowiecznych
            > bielików z ołowiem... w każdym bądź razie to takie przekonywanie
            > chyba samego siebie, bo skoro krem pielęgnuje to może podkład też...?
            > ?? że tak nieśmiało zapytam ;] naprawdę, nie żyjemy w czasach
            > kamienia łupanego, dzisiejsze kosmetyki są naprawdę na wysokim
            > poziomie i fluidy, szminki mogą pielęgnować. i nie chodzi o żadne
            > oszukiwanie nikogo.a skoro ubraniami można poprawić swój wygląd i
            > samopoczucie, to dlaczego nie? mam nie golić nóg - w końcu to takie
            > naturalne i bez oszukiwania.

            Ale idac twym tokiem rozumowania, powinno sie robic makijaz takze do snu.
          • 0riana Re: kobiety, które sie nie malują.... 26.06.09, 13:12
            > naprawdę nie rozumiem dlaczego czasem kobiety bronią się przed tym,
            > żeby wyglądać lepiej, żeby pokazach to, co mają pięknego

            dyskusja ta dotyczy malowania sie w dni kiedy nie wychodzimy z domu, wiec swtayu
            nic nie pokazuja. To ze ktos mowi ze lubi dac odpoczac skorze, ze nie maluje sie
            gdy spedza czasw domu nie oznacza ze o siebie nie dba i nie lubi dodac osbie
            odrobine uroku przed wyjsciem do pracy czy do znajomych.

            Poza tym ciesze sie, ze mam prace gdzie nikt nie osadza moich wynikow po moim
            wygladzie.
    • ogromne.oko Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:35
      Uważam, że kobiety nie
      > robiące w ogóle makijażu, trochę o siebie nie dbają

      Ale dbanie o siebie to nie tylko malowanie sie. Owszem, tusz i cien to,
      odpowiednio do okazji, wyraz przylozenia uwagi do elegancji, ale wg mnie pod
      pojeciem dbanie o siebie miesci sie tez dbanie o zdrowie, czyli dla przykladu o
      skore wokol oczu ktora jest delikatna i, jak napisala ktoras z moich
      przedmowczyn, ulega czasami podraznieniu, jak i dbanie o same oczy, dla ktorych
      cien czy tusz nie jest zbyt zdrowy, a wiadomo ze odrobinki tam włażą.
        • izabellaz1 Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:48
          marysia_wroc napisała:

          > a w życiu, moj facet może patrzec na mnie bez makijażu :)) to o mnie chodzi, ze
          > ja lubie i sie lepiej czuje. A przed snem jak się nalozy to rano sie rozmaże ,
          > nie sądzisz? :P

          Nie wiem. Nie sypiam w makijażu. Nie mam też problemu, żeby wyjść na ulicę bez
          niego. Mam ładną, oliwkową cerę, bez syfów. Jedyne co to rzęsy machnę tuszem,
          bez cieni.
          Nie chce mi się zawsze mejkapu robić. Leniwa i ładna jestem :P
    • menk.a Re: kobiety, które sie nie malują.... 25.06.09, 11:44
      Do pracy owszem, mażę się zazwyczaj tuszem i odrobiną pudru. Tak samo wyjścia.
      Wtedy bez tuszu czuję się jak nagus.
      Natomiast w weekendy zazwyczaj moja skóra jedyne, co czuje to kremy i maseczki.
      Wyjście do warzywniaka, na pocztę albo spacerek... bez makijażu ok. Wystarczą
      wtedy okulary.;)
      Moje oczy tez zyskują, kiedy są wyraźniejsze, podkreślone tuszem. Mam jasne
      rzęsy, więc ciemny tusz robi ogromną różnicę ;)
      Natomiast nie jestem bohaterką telenoweli, która 24h/dobę wygląda jak spod igły.
      Nienaganny makijaż i fryzjer. Nawet po wstaniu z łóżka. Moja skóra też ma prawo
      mieć gorszy dzień a rano ślepia być zaspane i skośne, przez co widzę panoramicznie.
      Umycie zębów to nie to samo co makijaż. Ale rozumiem.;)