fuck_pl
25.06.09, 23:12
To taki dziennik z lat studenckich...
zaczęliśmy się spotykać gdy on był na IV roku a ja na
II,zamieszkaliśmy ze sobą po jego studiach.
No i został moim mężem.
Polazłam na strych i znalazłam ten dziennik w szpargałach.
Najpierw się pośmialam bo dużo tam było o mnie.
ale też sporo o Niej.
to była moja koleżanka z równoległej grupy, z którą nie widzialam
się od zakonczenia studiow czyli od sześciu lat. ale kiedyś
bywaliśmy wszyscy razem na imprezach.
wiem, ze spali ze sobą wiele razy, on to skończył podobno. ona wtedy
też miała chłopaka. pewnie dlatego to tyle lat nie wyszło na jaw.
on napisał na koniec tej historii że wybrał mniej ponetne ciało ale
serce lepsze.
i debil myślał ze ujdzie mu to na sucho.
co z tym gównem teraz zrobic?
co było a nie jest.... ale i tak boli.
mozecie po mnie jechac ze zajrzalam ale tez dzieki temu przejrzałam!
i nie zaluje.