alienka20
27.06.09, 01:33
Dziewczyny, co Wy o tym myślicie? Po 2,5 roku odezwał się do mnie były...Mam
lekki uraz do jego osoby, ale toleruję jego obecność i czasem (rzadko) gadamy
na gg - ja mieszkam w Gdańsku, on w Łodzi. Ostatnio żalił mi się na problemy w
małżeństwie, że żona złożyła w końcu pozew o rozwód, ale on nie ma świadków,
poza mną i ojcem, że z jego strony nie było aż tak źle, za to z jego strony
jak najbardziej, bo nawet słała do mnie ociekające jadem komentarze na n-k i
e-pulsie, mimo że do ich związku się praktycznie nie wtrącałam. Co jakiś
problem w ich związku, to zawsze oczywiście kontrola, czy on się do mnie
odzywał. Od 2,5 roku jestem z kimś innym, więc kontaktu z nim na siłę nie
szukałam - zaskoczona byłam, że w ogole ma jeszcze moj numer. Gdy się do mnie
rok temu odezwał.
Niestety mój były nie rozumie, że wyjazd do Krakowa i nocowanie z nim u jego
kumpla nie jest w porządku, gdy się jest z kimś w nowym związku już tak długo.
Gdyby ta rozprawa była w Warszawie, jeszcze bym sobie załatwiła nocleg u
brata, i powiedziała w sądzie, co wiem na ten temat, ale cóż - on z tych, co
nie mają wyczucia taktu, i uważa, że przesadzam. Rzucił focha, jak to on :P.
Wisi mnie to, bo w końcu sam powinien wykalkulować, co mu się opłaca, a co
nie. Ja mu tłumaczyć nie będę.
Mam jakieś szczęście do żmij i fochmistrzów ...;/