anamchara
27.06.09, 16:47
Jestem trochę zdenerwowana więc może to zabrzmieć chaotycznie, ale postaram
się streścić sprawę w skrócie:
Mój mąż parę lat temu mając hasła do mojego konta przeczytał bez mojej zgody
moje prywatne maile - sama mu to hasło dałam więc nie mogło być nic takiego,
ale znalazł maile z podrywami od pewnego znajomego z pracy... oczywiście się
wściekł. Jak ochłonął zrozumiał że mojej winy tam nie ma i jakoś dalej
żyliśmy. Ja wybaczyłam choć było mi przykro.
Niedawno sytuacja się powtórzyła - zaczął śledzić co robię na komputerze.
Włamał się na konto pocztowe (tym razem hasła nie znał)którego już nie używał
i znalazł maile od tamtego człowieka sprzed dwóch lat! Oczywiście znów mega
awantura a ja z tą osobą nie mam żadnego kontaktu i jest ona szczęśliwie
żonata więc w sumie nic znowu wielkiego w tym nie było. Ale moje zaufanie
umarło, umarła też miłość. Wtedy myślałam że to przejściowo, że może uda się
mi z tego jakoś wyjść, zapomnieć, pokochać na nowo... Mieliśmy duży
kryzys.Postanowiliśmy trochę się od siebie odseparować. A dziś gdy wyszedł
zostawił przez przypadek otwartego laptopa a ja zobaczyłam tam przekopiowane z
mojego komputera moje archiwum gg! więc musiał je przeczytać :((((( Nic tam
takiego nie było (oczywiście mam kontakt z różnymi bliższymi lub dalszymi
znajomymi, ale wielkiego halo poza jakimś tam jednym sprośnym żartem kolegi
tam nie było). A ja już zgłupiałam :(( Zadzwoniłam do niego i zapytałam co
robi u niego moje archiwum rozmów gg.... Oddzwonił i powiedział: Za to że
grzebiesz w moim komputerze bedziesz miała karę - odchodzę od Ciebie. Jeszcze
nie wrócił a ja zaraz chyba się załamię - nie groźbą odejścia - tym co zrobił.
I co teraz? Ciężko mi to psychicznie wytrzymać. Jak sobie pomóc? Co teraz robić?
Z góry dziękuję za rady