kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2

28.06.09, 11:03
hej... chce odswiezyc ten watek bo mam kolejny problem.. juz w miare wszystko
wycichlo po burzy choc nie moge powiedziec zeby relacje jakos BARDZO sie
ociepliły, no ale do rzeczy...
moja mama spotyka sie juz na stale z jednym facetem, on co tydzien u nas nocuje
i powiedzmy pomieszkuje cały weekend. nic do tego nie mam facet jest dla mnie w
porzadku dla mamy tez. ja zazwyczaj w weekendy nocuje u chlopaka ale teraz nie
nocowałam i uprzedzilam mame ze jak przyjdzie koles to ja bede w domu, a onz e w
porzadku ok ok zaden problem...siedze wiec wieczorem w piątek i kloce sie z
chlopakiem przez telefon a moja mama wchodzi mi w pol rozmowy i mowi ze mam isc
do kina z glupim usmieszkiem...no ok zrozumialam ale nie mialam gdzie
isc..wiedzialam ze jak odmowie to bedzie ze utrudniam jej zycie itp. ale
naprawde nie mialam gdzie isc...wiec wyszlam i 2godziny jezdzilam jak
nienormalna autobusami po miescie... ok wrocilam bylo w porzadku, chociaz
dotknelo mnie to ze najpierw mowi ze jest ok a pozniej każe wyjsc.. ja mialam
beznadziejny dzien i wieczor i chcialam pobyc w domu a ona mnie wywala bo chce
sie zabawic..no ale OK, przetrzymalam to. wczoraj tez mialam do dupy dzien i nie
moglam zasnac. mama wrocila po pracy z nim (konczy prace o 24) i jak zwykle
chodzila w szpilkach po domu i trzaskala drzwiami i glosno gadala mając luzik z
tym ze ktos chce spać...ale ok...uslyszalam ze wchodza razem do lazienki wiec
wyslalam jej dyskretnie smsa zeby nie myslala ze spie i nie bylo jej glupio
gdyby cos wyszlo. ale jak sie okazalo ona nie ma z tym problemu...przez 5 godzin
sluchalam jak sie zabawiaja a pozniej jak oboje chrapią (tak moja mama tez
chrapie:P)...nie wiem moze to dziwne dla was ale dla mnie to beznadziejne
sluchac takie rzeczy w wykonaniu wlasnej matki, rozumiem ze to ludzkie itp. ale
dla mnie to jest strasznie intymne i uwazam ze jestem ostatnia osoba ktora
powinna to slyszec..zasnelam o 6 rano ale po 2 godzinach obudzily mnie znow
trzaskanie drzwiami i toczace sie zycie a po chwili znow zabawa...nie wiedzialam
co zrobic, zmeczona po beznadziejnych dniach lezalam pod koldra i plakalam
probujac to jakos zagluszyc. nie byli specjalnie glosno ale i tak wszystko
slychac, zreszta sama swiadomosc ze ktos to robi za moja sciana jest krepujaca.

no i mam pytanie....nie chce zeby to sie powtorzylo bo to bylo okropne...dlatego
chce jakos poprosic mame zeby juz tak nie bylo, tzn. ze wolalabym nie byc przy
tym jak on jest (nawet siedzenie na szpilkach i czekanie czy zaraz nie zaczna
jest straszne), ze nie mam nic do niego ale to krepujace, a nie zawsze moge lub
chce wyjsc z domu. jesli bede nocowac u chlopaka to ok niech to robia cala noc i
dzien ale blagam nie przy mnie...jak jej to powiedziec...zasugerowac zeby on nie
przyjezdzal kiedy ja jestem w domu a juz na pewno kiedy moj chlopak jest(on
czasem tez u mnie nocuje), chyba bym sie ze wstydu spaliła... jak jej to
powiedziec zeby jej nie urazic i znowu nie wściec strasznie?
    • horpyna4 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 11:11
      Po prostu powinnaś się wyprowadzić. Jeżeli przypadkiem jest to
      mieszkanie własnościowe i jakaś jego część należy do Ciebie, to
      zażądaj spłaty. Jeżeli nie, to trudno.
      Mama może w swoim mieszkaniu robić, co chce.
      • pawieoko123 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 11:12
        skarbie mam 19 lat i wyprowadzam sie ale dopiero za 3 miesiace:) jasne ze moze
        robic co chce... ale uwazam ze to kwestia szacunku do wlasnego dziecka jesli ono
        nie zyczy sobie sluchania takich rzeczy, tak jak szacunku do zwyklego lokatora...
        • heureuse-beauty Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 11:29
          Twoja mama uważa, ze może robić co chce w swoim domu, poniekąd
          słusznie. Jednak powinna się z Tobą liczyć, czego nie robi, więc
          zwróć jej po prostu uwagę, że Ty tu też mieszkasz i, że głupio się z
          tym czujesz.
          Wyjazd do innego miasta na studia jest przecież rozwiązaniem
          tymczasowym. Pomyślałaś co będzie po studiach?
          Ps. Z tym przyprowadzeniem Twojego chłopaka do domu to wcale nie
          jest taki zły pomysł. Widać do Twojej mamy bardziej przemawiają
          czyny, niż słowa.
          • pawieoko123 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 11:32
            Bardzo nie chce jej urazic i zdenerwowac, stad ta trudnosc. Nie chce zeby
            pomyslala ze sie rządze i wyznaczam jej czas spotkan, choc prawda jest taka ze
            tez moglabym sie czepiac ze kiedy ona jest w domu to nie moge nic z chlopakiem
            porobic, ale dla mnie to oczywiste i nie mam z tym problemu..

            Co bedzie po studiach? Nic, mieszkanie wolne moze nawet hotel sobie założyć:P
            przeciez nie bede po studiach z mamą mieszkac.
            • heureuse-beauty Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 11:51
              Zdaję sobie sprawę, że nie chcesz z nią psuć stosunków, ale...jest
              Twoją mamą, więc powinna znać Twoje zdanie i tyle. Przydało by Ci
              się więcej asertywności. Spróbuj z nią porozmawiać spokojnie,
              powiedz jej delikatnie, bez złości. Jeśli nic nie wskórasz, to daj
              sobie spokój. Nie naciskaj jej, zajmij się swoim życiem.
              • pawieoko123 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 11:55
                zajmuje sie swoim, nie wtracam sie ale chcialabym aby pozbawila mnie tej
                watpliwej przyjemnosci uczestniczenia w jej zyciu seksualnym przez cala bezsenna
                noc.

                a gdy probowalam na spokojnie....efekt w poprzednim watku..
                • heureuse-beauty Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 12:03
                  Wygląda na to, że przez najbliższe lata będziesz musiała
                  zaakceptować styl życia mamy.
                  Jeśli będzie głośno w nocy to zwyczajnie zwróć uwagę obydwojgu
                  baraszkującym, że jest noc i chcesz spać.
                  Nie wszystkie problemy rozwiązuje się spokojną wymianą zdań.
                  Na to trzeba wziąć poprawkę. Na przyszłość i w innych sytuacjach
                  również.
    • jack20 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 12:31
      Gdy niemozliwa jest zmiana mieszkania nalezy szukac rozwiazan innych.
      Jesli jest wogole mozliwa pomoc w tej sprawie to sa tylko szczere
      ale naprawde szczere rozmowy na ten temat z twoja mama na temat
      podzialu mieszkania w czasie pobytu wybranych.
      Sadze, ze zarowno pobyt mamy faceta jak i twojego moze OBU wam
      przeszkadzac.
      A moze tez rozmowa z twoim chlopakiem o rozszerzenie noclegow u
      niego z w.w. powodu?
      • pawieoko123 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 12:35
        ja mam 19 lat i moj chlopak to jeszcze hmm chlopaczek a nie facetwiec moja mama
        nie ma z nim problemow:)

        ja u chlopaka nocuje b. czesto i dlatego te kilka razy naprawde sporadycznie
        kiedy sypiam w weekendy w domu lub on sypia u mnie moglaby sobie darowac.
        • horpyna4 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 18:58
          Pozostaje kupić zatyczki do uszu, albo po prostu zatykać na noc uszy
          watą. Może okazać się to naprawdę dobrym tymczasowym rozwiązaniem.
    • mayenna Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 21:41
      Może niepotrzebnie udajesz, że Cię nie ma.Świadomośc Twojej
      obecności może wpłynąć jak nie na mamę to na jej gościa.
    • czecz-enka Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 22:11
      a moze powinnas zaprosic chlopaka i wziac z nim przyjemna kapiel kiedy mama
      bedzie siedziala w kuchni?... .wiem ze to moze byc dosc drastyczne, ale moze
      inaczej ona nie zrozumie co wtedy czujesz...
      • pawieoko123 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 22:18
        hmm nie jestem na tyle odwazna, nie chce tez wywolywac jakiejs wojny
        podjazdowej, a przede wszystkim nie bede stawiac chlopaka w takiej niezrecznej
        sytuacji, na pewno tez by sie glupio czul.

        mayenka wlasnie nie udaje ze mnie nie ma, wysylam jej dyskretnie sms ktory ona
        na pewno odbiera ale nie reaguje i nie pomaga. glupio mi im wejsc i powiedziec
        ze maja sobie darowac, jakbym im rozkazywala ale chyba nastepnym razem tak
        zrobie bo uwierzcie taka sytuacja jest BARDZO nieprzyjemna. to chyba nie
        przesada ze sobie tego nie zycze?
        • mayenna Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 22:41
          Nie wysyłsj sms-ów. Po co? We własnym domu możesz zrobić sobie
          herbatę o pólnocy, skorzystać z łazienki, posłuchać muzyki lub
          obejrzeć film. Tak normalnie i w miarę głośno.
          Mama się nie krępuje więc i Ty też nie powinnaś.Wiem, że trudno tak
          nie zwracać uwagi, ale chyba jedynie partner może ją trochę
          powsciągnąć.
          • winomusujace Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 23:06
            Tylko że różnica jest taka, że dziewczyna jest pełnoletnia a
            mieszkanie jest matki plus matka ma ciężki charakter i dojdzie do
            wojny która dla naszej autorki może się zakończyć tylko źle / słaba
            psychicznie, młodsza, być może będzie zmuszona wyprowadzić się i
            sama się utrzymywać licząć na jakieś marne alimenty, bo skoro mama
            pracuje na zmiany to raczej do superbogatych nie należą )
            • mayenna Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 29.06.09, 07:07
              Mieszkanie nie jest tylko mamy.Nie rozumiem skąd to dziwne
              założenie, że matka nie musi się w ogóle liczyć z córką bo to jej
              mieszkanie?
              Dopóki dziewczyna jest tam zameldowana, ma prawo mieszkać.Dopóki
              uczy się ma prawo oczekiwać pomocy rodziców.
              Nie chcę pisać co myslę o matce, ale najdelikatniej mówiąc
              prezentuje po prostu elementarny brak kultury osobistej.
              Nie namawiam do wojny ale do normalnego zachowania.
              Najdelikatniejsze rozwiazanie tej sytuacji to właśnie wywołanie
              reakcji u pertnera matki.
    • winomusujace Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 28.06.09, 23:01
      Ja bym się na Twoim miejscu nie odzywała, to dom Twojej mamy i ona
      ma prawo dyktować warunki. Jest dorosła Ty też i to że masz 19 lat
      nie ma nic do rzeczy bo nie ma obowiązku mieszkania z Mamą, a wiele
      osób w tym wieku żyje już na swoim.
      • mayenna Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 29.06.09, 09:01
        Tak, a propos tego watku:
        Uważacie, że odpowiedzialnośc rodziców za dzieci kończy sie w
        momencie osiągnięcia przez nie pełnoletności?
        Ja zakładam, że moje dzieci bedą miały we mnie wsparcie do końca
        mojego zycia.Nie ważne, czy bedą pełnoletnie, czy bedą mieszkały
        osobno i miały własne rodziny. Zawsze będą mogły na mnie liczyć, mój
        dom jest ich domemi nie wyobrażam sobie, że mogłaby być taka
        sytuacja jak u założycielki wątku.
        Możliwe, że patrzę na to inaczej bo ja mam ojczyma i takie
        odrzucenie jak Pawieoko przeszłam w wieku 6 lat.
        Rozumiem, ze matka ma prawo do osobistego życia ale ona też powinna
        liczyć się z uczuciami innych - a najbardziej córki, która z nią
        mieszka.To nie jest współlokatorka z akademika, którą można wyprosić
        na spacer.Dla mnie to jest po prostu chore, samolubne i bezmyslne.
        Wiele osób namawiało do odwrócenia sytuacji - postawienia matki w
        sytuacji gdy to ona bedzie musiała słuchać odgłosów miłosnych
        uniesień córki - i to jest świetna rada aby wywołać odruchj empatii
        u takiego narcyza jak ta pani.
    • fanny.ekdahl Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 29.06.09, 09:17
      pawieoko przepraszam jeśli Cię urażę, ale Twoja matka nie ma dla Ciebie za grosz szacunku. nawet współlokatorki nie powinno się wypraszać za drzwi z powodu wizyty kochanka.
      podejrzewam, że jesteś mało pewną siebie osobą (w przxeciwieństwie do Twojej matki), dlatego raczej nie postawisz twardo na swoim.
      moim zdaniem im szybciej się wyprowadzisz tym lepiej.
      jak wszystkie osoby mające problem z kimś z rodziny na pewno masz sto usprawiedliwień dla mamy. ale zastanów się czy potraktowałabyś jakąkolwiek koleżankę tak jak Twoja matka traktuje Ciebie.
    • pawieoko123 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 29.06.09, 10:05
      Oj, ale radykalne jestescie... Ja tez uwazam ze to chamskie i nie mam dla niej
      usprawiedliwien wiem ze tak sie nie powinno robic i no skandaliczne to jest zeby
      sie nie liczyc z kims kto z Toba mieszka.
      Ale sposoby jakie radzicie sa tak gwaltowne ze nigdy bym ich nie uzyla. I nie
      dlatego ze jestem malo pewna siebie osoba (w poprzednim watku pisalam jednak jak
      zakonczylo sie stanowcze postawienie sprawy to zostalam wyzwana od "bezczelnych
      gó...ar ktore chca wychowywac matke"). Nigdy nie bylam wobec niej niegrzeczna
      ale nie jestem tez wcale ulegla, ale takich chamskich zachowan nie bede stosowac
      bo moim zdaniem tylko poglebia one napiecie sytuacji, poza tym jak juz pisalam w
      zyciu bym chlopaka nie uzyla do takich celow.

      Tak poza tym, powiedzialam wczoraj wieczorem mamie zeby po prostu nie robili
      tego przy mnie bo to krepujace a nawet jak sa cicho to wszystko slychac. Mama
      mnie przeprosila i powiedziala ze nie myslala ze to slychac i powiedziala ze
      rozumie, obiecujac ze to sie nie powtorzy:) Zdziwione?
      • fanny.ekdahl Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 29.06.09, 10:30
        zdziwiona będę jeśli Twoja mama naprawdę na stałe zmieni swoje zachowanie w stosunku do Ciebie. oby tak się stało
        • baba67 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 29.06.09, 10:41

          Mieszkacie w kawalerce?
          Bo w innym wypadku ten caly problem wydaje mi sie absurdalny.
          Jesli mieszkacie w kawalerce to trzeba sie dogadywac-wypraszanie z mieszkania
          wieczorem zmeczonej corki nie miesci mi sie w glowie. Twoja matka kocha siebie o
          wiele bardzij niz Ciebie i to musi byc bolesne.
    • stedo Współczuję.. 29.06.09, 10:47
      młodym, gdy trafią na takich rodziców.
      Czuję zażenowanie i wstyd za takie matki. Pomijająć jej brak szacunku dla swoich uczuć, to jaki ona daje przykład Tobie, jak może wymagać szacunku do siebie jako matki!!???
      Jestem za to pełna podziwu dla Ciebie. Mimo że masz taką matkę to sama widać masz wrażliwość i zasady. I kochasz ją i chcesz ją usprawiedliwiać..Trzymaj się dziewczyno:)
      P.S.Sama jestem matką i mam córkę trochę starszą od Ciebie. Nigdy bym się nie zdobyła na takie zachowanie.Poza wszystkim innym to elementarny brak kultury.A wyproszenie Ciebie z mieszkania to już poniżej jakichkolwiek reguł.Gdy matka następnym razem, mimo obietnic, zachowa się podobnie, masz prawo ostro zaprotestować.
      • a.bc hmmm 03.07.09, 07:16
        a co czują rodzice twojego chlopaka jak u niego nocujesz. Też mogą
        was słyszeć i wtedy rodzi sie pytanie gdzie jest szacunek dla
        rodziców twego mena w ich własnym domu?
        A z matką powinnas pogadać, i postawić sprawe jasną chca sie bzykac
        ok ale maja byc cicho:)
    • just-for-fun Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 03.07.09, 08:56
      Dziewczyno to jest Twoja mama! Urodziła Cię, przewijała pieluchy,
      myła pupę a Ty masz problem aby jej zwyczajnie powiedzieć co myslisz?
    • pawieoko123 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 09:30
      no i mialyscie racje....nie zrozumiala...wczoraj koles nocowal znowu i o 1 w
      nocy jak probowalam zasnac oni biegali po domu nago z jasnym zamiarem. wyszlam z
      pokoju a moja mama zaczela sie glupio smiac i powiedziala "oo przypal, nie idz
      do kuchni hahaha" ja do niej ze jestem we wlasnym domu i czy juz nie pamieta o
      czym gadalysmy co mi obiecala a ona sie zaczela SMIAC! to jest przesada... ja
      nie wiem co mam robic.

      odnoszac sie do postow to tak:
      gdy spie u mojego chlopaka jego rodzicow nie ma sa w pracy (dyzury lekarskie),
      sporadycznie zdarza sie zebym spala gdy jego tata przychodzi rano ale wtedy nic
      nie robimy no prosze was

      tak to moja mama...urodzila mnie i tak dalej... przeczytaj moj poprzedni post
      jesli ci sie chce, to zobaczysz co sie stalo gdy chcialam z nia porozmawiac...
      nie wiem juz co mam robic...dla jej mena to tez zaden problem ze jestem w
      domu...zachowuja sie jak dzieciaki glupio sie usmiechaja albo spogladaja na
      siebie z usmieszkami jak mowie cos powaznego...

      ona mnie w ogole nie szanuje i nie liczy sie ze mna jestem przerażona..jak ja
      mam do niej dotrzec??!!
      • baba67 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 11:46
        Dziewczyna, Ty caly czas brzmisz jakbys mieszkala w KAWALERCE, tymczasem czytam
        tu cos o Twoim pokoju. Ja nie wiem skad sie wzielo u Ciebie przekonanie ze
        ludzie uprawiaja sex tylko wtedy gdy nikogo nie ma w mieszkaniu. Od wiekow tak
        nie bylo i teraz tez tak nie jest. Postaraj sie o drzwi dzwiekoszczelne-popros
        mame o pozwolenie zamontowania takich drzwi. To nie sa straszne pieniadze-ludzie
        teraz remontuja na potege mozna kupic za gosze poremontowe, nowe to wydatek 400
        zl to fakt.
        Na razie zamykasz sie w pokoju, wsadzasz stopery w uszy i po problemie. Gdyby
        wszystkie dzieci byla jak Ty toby ludzkosc wyginela, bo rodzice poprzestaliby na
        jedynakach.
        • brak.slow Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 12:08
          ok moze to i mieszkanie jej matki i niech sobie stara robi co chce, ale sama
          przyznaj chyba troche nienormalne jest zeby biegala z jakims fagasem nago po
          calym mieszkaniu. pokoj to pokoj, ale zeby nie mozna bylo wyjsc do kuchni czy
          lazienki bez obaw ze zaatakują cie cycki twojej matki to chyba lekkie
          przegięcie. ja sobie czegos takiego nie wyobrazam. mam wrazenie ze jej odbilo po
          rozstaniu z męzem i nadrabia stracony czas, a dziecko to byl dla niej zawsze
          zbędny balast. mloda zachowuje sie bardziej dojrzale jak stara.

          do autorki. mysle ze nie ma sensu nic juz kombinowac i zaprzątac sobie glowy "co
          tu zrobic jak do matki dotrzec" nie dotrzesz. baba jest po 40 zlapala wiatr w
          żagle i tak moze sie teraz bzykac nawet 10 lat dzien w dzień. wytrzymaj jeszcze
          te 3 msce a potem wyfruń daleko zobaczysz jak fajnie jest nie miec nad glową
          nikogo i samej sobie dawac rade. spodziewam sie ze mamusia niedlugo odetnie Ci
          doplyw gotowki, wiec moze postaraj sie o jakies socjalne stypendium z uczelni,
          ureguluj sprawy alimentacyjne z ojcem itd itd...z matką mam wrazenie sie nie
          dogadasz
          • baba67 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 12:40
            No ale przeciez oni robia to wieczorem i z tego co zrozumialam poznym. Nie
            mozna, zjesc kolacji wziac przegryzki do pokoju, odsiusiac sie jak nalezy i o 22
            zniknac za swoimi drzwiami. ja nie twierdze ze gonitwy na golasa po domu sa
            czyms normalnym, ale niektorzy maja taki temperament a jak mozna trzeba udawac
            ze nas nie ma a nie miec pretensje. pretensje to ona moze miec za to ze matka ja
            z domu wieczoremwyprasza, a nie ze seks uprawia w innym pokoju.
            • stinefraexeter Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 13:51
              Już ją matka wcześniej "do kina" wysyłała. To raz.

              Dwa, ja widzę wielką różnicę między baraszkowaniem we własnym pokoju, a
              bieganiem nago po mieszkaniu. To co, od 22 nawet do łazienki wyjsć dziewczyna
              nie może?

              Masz rację, baba, wszystko matka może, w końcu to jej dom. Jednak nie oszukujmy
              się, kultury ani szacunku dla drugiej osoby nie ma w niej za grosz. Jej fagas
              nie lepszy.

              Do autorki: a co jakbyś chłopaka do siebie na późny wieczór sprowadziła? Ciebie
              nie szanują, może jego obecność go otrzeźwi.

              Bardzo niedojrzałą masz matkę, przykro mi.
              • baba67 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 14:12

                No wiem, ze wypraszala, dlatego napisalam ze miala prawo miec pretensje.
                I zgadzam sie ze matka druga ale za to bardzo wczesna mlodosc przezywa.
                Jednak problem jest przerysowany albo zastepczy.Solidne drzwi, stopery w
                uszach, porzadne odsiusianie wieczorem i trzy miesiace mozna wytrzymac.
                Mnie sie wydaje ze dziewczyna o tym pisze bo boli ja, ze jej matka sie tak
                zachowuje-raz rozchichrana nastolatka. dziewczyna jak wszyscy w tym wieku
                chcialiby powaznego rodzica na ktorym mozna polegac, ktory bylby jakims
                oparciem, a tu naga latawica.
                To nie dzwieki sa problemem ale calkiem co innego.
                • stinefraexeter Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 14:20
                  Zgodziłabym się z tobą, gdyby nie opisywana reakcja matki i pana. Chichoty,
                  ironizowanie, wyśmiewanie - to jest chyba 100% dowód braku szacunku. Dodatkowo,
                  córka prosiła już wcześniej o więcej dyskrecji. Nic z tego nie wyszło.
                  Wiesz, nie wyobrażam sobie wyśmiewania własnego dziecka przy facecie. Matka
                  zdecydowanie opowiedziała się po stronie mężczyzny, choć obiecywała wcześniej
                  córce, że weźmie jej skargi pod uwagę. Gdy zaś przyszło co do czego, to śmiała
                  jej się w twarz.

                  Wydaje mi się, że to nie seks sam w sobie jest tutaj największym problemem.
                  • baba67 Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 14:30
                    A to jest inny problem. Matka nie ma szacunku do corki, malo tego nie ma tez dla
                    niej tyle serca ile matka powinna miec.Prawdopodobnie zawsze byla niedojrzala,
                    tylko ze okolicznosci zmuszly ja do grania roli doroslej kobiety i kochajacej
                    matki. Wspolczuje dziewczynie, juz to napisalam.
                    Skupilam sie na problemie halasow i reakcji na nie. IMHO od samego povzatku
                    jest to problem zastepczy. Gdybym miala matke, ktora jest dla mnie oparciem i
                    czulabym jej milosc to jej halasliwy temperament seksualny po prostu bym
                    zignorowalawiedzac ze to dlugo nie potrwa. Drzwi, stopery i juz. Lud<ie ie od
                    wiekow kochaja w sasiednich pokojach i nikt mi nie wmowi ze wszyscy robia to cicho.
                    Dziewczyne boli gdzie indziej.
    • dzikoozka Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 11:52
      A mama to nie ma prawa juz do niczego w zyciu?
      Kobieto, wyprowadz sie albo daj jej spokój.
      • lesialesia Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 11:58
        skoro się wyprowadzasz za 3 miesiące to sobie daj spokój. masz taką matkę i
        tyle- nie zmienisz jej, bo ciężko nauczyć kultury dorosłego człowieka
    • nicobel Re: kłopot z mamą pomóżcie..cz. 2 08.07.09, 14:56
      Pawieoko, wybacz za dosadnosc ale Twoja matka jest nienormalna! Niedobrze mi sie
      robi jak czytam niektore wypowiedzi: "dom matki, ma prawo robic co chce". Jest
      to dla mnie sytuacja chora i oblesna. Nie wyobrazam sobie aby moja Mama miala
      gdzies, ze slysze jak baraszkuje z facetem.
Pełna wersja