pawieoko123
28.06.09, 11:03
hej... chce odswiezyc ten watek bo mam kolejny problem.. juz w miare wszystko
wycichlo po burzy choc nie moge powiedziec zeby relacje jakos BARDZO sie
ociepliły, no ale do rzeczy...
moja mama spotyka sie juz na stale z jednym facetem, on co tydzien u nas nocuje
i powiedzmy pomieszkuje cały weekend. nic do tego nie mam facet jest dla mnie w
porzadku dla mamy tez. ja zazwyczaj w weekendy nocuje u chlopaka ale teraz nie
nocowałam i uprzedzilam mame ze jak przyjdzie koles to ja bede w domu, a onz e w
porzadku ok ok zaden problem...siedze wiec wieczorem w piątek i kloce sie z
chlopakiem przez telefon a moja mama wchodzi mi w pol rozmowy i mowi ze mam isc
do kina z glupim usmieszkiem...no ok zrozumialam ale nie mialam gdzie
isc..wiedzialam ze jak odmowie to bedzie ze utrudniam jej zycie itp. ale
naprawde nie mialam gdzie isc...wiec wyszlam i 2godziny jezdzilam jak
nienormalna autobusami po miescie... ok wrocilam bylo w porzadku, chociaz
dotknelo mnie to ze najpierw mowi ze jest ok a pozniej każe wyjsc.. ja mialam
beznadziejny dzien i wieczor i chcialam pobyc w domu a ona mnie wywala bo chce
sie zabawic..no ale OK, przetrzymalam to. wczoraj tez mialam do dupy dzien i nie
moglam zasnac. mama wrocila po pracy z nim (konczy prace o 24) i jak zwykle
chodzila w szpilkach po domu i trzaskala drzwiami i glosno gadala mając luzik z
tym ze ktos chce spać...ale ok...uslyszalam ze wchodza razem do lazienki wiec
wyslalam jej dyskretnie smsa zeby nie myslala ze spie i nie bylo jej glupio
gdyby cos wyszlo. ale jak sie okazalo ona nie ma z tym problemu...przez 5 godzin
sluchalam jak sie zabawiaja a pozniej jak oboje chrapią (tak moja mama tez
chrapie:P)...nie wiem moze to dziwne dla was ale dla mnie to beznadziejne
sluchac takie rzeczy w wykonaniu wlasnej matki, rozumiem ze to ludzkie itp. ale
dla mnie to jest strasznie intymne i uwazam ze jestem ostatnia osoba ktora
powinna to slyszec..zasnelam o 6 rano ale po 2 godzinach obudzily mnie znow
trzaskanie drzwiami i toczace sie zycie a po chwili znow zabawa...nie wiedzialam
co zrobic, zmeczona po beznadziejnych dniach lezalam pod koldra i plakalam
probujac to jakos zagluszyc. nie byli specjalnie glosno ale i tak wszystko
slychac, zreszta sama swiadomosc ze ktos to robi za moja sciana jest krepujaca.
no i mam pytanie....nie chce zeby to sie powtorzylo bo to bylo okropne...dlatego
chce jakos poprosic mame zeby juz tak nie bylo, tzn. ze wolalabym nie byc przy
tym jak on jest (nawet siedzenie na szpilkach i czekanie czy zaraz nie zaczna
jest straszne), ze nie mam nic do niego ale to krepujace, a nie zawsze moge lub
chce wyjsc z domu. jesli bede nocowac u chlopaka to ok niech to robia cala noc i
dzien ale blagam nie przy mnie...jak jej to powiedziec...zasugerowac zeby on nie
przyjezdzal kiedy ja jestem w domu a juz na pewno kiedy moj chlopak jest(on
czasem tez u mnie nocuje), chyba bym sie ze wstydu spaliła... jak jej to
powiedziec zeby jej nie urazic i znowu nie wściec strasznie?