Gdybym cofnęla się w przeszłość..

29.06.09, 20:55
najbardziej bałabym się...?

Strachy uniwersalne, niezależnie od epoki:
- tego, że się nie dogadam, nawet po polsku, bo to obcy język polski by był
- chorób, ale w zasadzie tego, że leczyli by mnie swoimi metodami w stylu puszczanie krwii,a ja bym była zbyt słaba, żeby zaprotestować
- byłabym wiecznie niedożywiona, bo zapewne nawyki żywieniowe były inne, a ja takiego obleśnego tlustego mięsa do ust bym nie wzięła
- że wyszłabym na idiotkę i analfabetkę,bo czytam dukając (bo vide pkt.1)
- że gdybym trafiła w tą przeszlość z workiem złota, to i tak nie potrafiłabym ulepszyć mojego dworku i np. doprowadzić bieżącej wody, bo zupełnie nie wiem jak to działa i nie wytłumaczyłabym tego odpowiednim cieślą, tak samo z innymi codziennymi rzeczami, które dałoby się zrobić,ale ja bym nie mogła, bo nie wiem jak to działa

w wiekach wcześniejszych:
- że sapliliby mnie na stosie,a to za to, że rosną mi nagle wsłosy w innym kolorze (odrosty od farbowanych, a w średniowieczu Rosmanna chyba nie było, prawda ;)?) albo za inne wg nich podejrzane rzeczy.
    • potworski Fajny temat 29.06.09, 21:55
      Gdybym ja przeniósł się o kilkaset lat wstecz to najbardziej bałbym się:
      - że Era może nie mieć zasięgu, w związku z czym nie będę w stanie kogokolwiek
      powiadomić gdzie i kiedy jestem
      - że rozliczenia podatkowe PIT trzeba pewnie robić na glinianych tabliczkach a
      wtedy bym się chyba pochlastał=za dużo wypełniania
      - zapewne nie byłoby kiosków Ruchu (ew. byłyby w budowie)w związku z czym nie
      wiedziałbym gdzie kupić moje ulubione krzyżówki panoramiczne
      - miasta były wówczas dosyć prymitywne w związku z czym jelenie,dziki i sarny
      swobodnie chodziły po hipermarketach i nikt ich nie wyganiał(czego nie
      lubię=higiena)
      - nie było pasty do zębów, więc gdybym spotkał króla Polski i chciał z nim
      pogadać na temat tego co ma robić a czego nie, to nie wytrzymałbym przykrego
      zapachu z ust (no chyba, że w podróż w czasie wziąłbym TikTaki). W związku z tym
      nie uniknęlibyśmy jednak rozbiorów, targowicy i porażki reprezentacji Polski w
      Korei.
      • jane-bond007 Re: Fajny temat 29.06.09, 21:57
        hehe
    • jan_hus_na_stosie ciekawie by było :) 29.06.09, 23:10
      Ale wówczas byłaby jazda :)

      Oczywiście nie mówiłbym, że jestem z przyszłości bo by mnie za wariata uznali.

      Na początek aby mieć się za co utrzymać otworzyłbym gospodę i sprzedawał
      smaczne, tanie ale nieznane potrawy w tamtych czasach, np. frytki (wymyślono je
      dopiero w 1857), jajka w majonezie (majonez wymyślono na początku XIX wieku),
      naleśniki z serem, dżemem lub mięsem (co prawda pierwsze naleśniki wymyślono w
      XVI wieku, ale nie bardzo przypominały dzisiejsze, były robione z
      gruboziarnistej mąki żytniej, a ich ciasto było nieco grubsze i bardziej suche,
      takie naleśniki jakie my znamy wymyślono dopiero w XIX wieku).

      Wymieniłem tylko potrawy, które wiem jak się robi i które akurat przyszły mi do
      głowy, pewnie gdybym bardziej pomyślał byłoby ich więcej :)

      Tak więc zyskując prestiż jako znakomity kucharz dostałbym się na dwór jakiegoś
      monarchy :) A znając trochę historię, sposoby prowadzenia wojen i przyczyny
      klęsk różnych wojsk jakie znam z lekcji historii zostałbym ważnym doradcą
      takiego monarchy i żył sobie w dostatku :)

      No ale żeby zostawić coś dla potomnych napisałby kilka książek w których
      ostrzegłbym ludzkość przed I i II wojną światową, przed ludźmi typu Stalin,
      Hitler czy Mao, a także przed chciwością bankierów oraz typków z Wall Street i
      ekonomistami typu Hayek czy Milton Friedman :]

      Ogólnie opisałbym im czego i kogo powinni się wystrzegać w przyszłości :)
    • kochanica-francuza cieślOM 29.06.09, 23:25
      Że wydaliby mnie za mąż za pacana!!!
      • abeath Re: cieślOM 30.06.09, 08:47
        tak, tak - napisałam tak specjalnie ;),żeby przyzywyczajać się do gromów bliźnich w przypadku tego przeniesienia w przeszłość. Nigdy nic nie wiadomo, trzeba już dziś zacząć się hartować ;)
Pełna wersja