Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku jestem

29.06.09, 22:26
Może to nie jest wątek na to forum bo nie o mężach, kochankach i zdradach ale
.. jestem w szoku i już pół dnia za mną ten widok chodzi. Tylko dla
nieobrzydliwych.
Gdyby może któraś z Was znała się na tym, hmm. Do rzeczy.
W ogrodzie mam ropuchy, na pewno niejedną. Wyglądają jak to ropuchy, jak kupa
g... Ale fajne są. Ja je lubię i być może dlatego ten widok za mną chodzi.
Przechodzę sobie trawnikiem i widzę ropuchę na środku. Co robi w taki upał na
środku trawnik. Podchodzę bliżej, ropucha rusza pyskiem, przyglądam się i
doznaję szoku. Ona nie ma oczu. Zamiast tego z oczodołów wychodzą małe larwy?
ona nie widzi! Dlatego wyszła na trawnik. Trafiła z powrotem w krzaki z pomocą
mojego ojca.Ale wiadomo jej dni są policzone. A ja do teraz się zastanawiam co
spowodowało tak straszną rzecz? Choroba? pasożyty?
Nie śmiejcie się. Tak jakoś mi szkoda tej ropuchy:(
Ktoś zna odpowiedź?
    • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 22:39
      Ja niestety nie znam odpowiedzi na twoje pytanie, ale to co opisałaś jest
      straszne:/ Szkoda tej żabki...

      Może któraś z forumek zna się i pomoże odp bo też jestem ciekawa co jej się stało.


      Tez ostatnio przeżyłam szok, stojąc na swojej klatce schodowej i czekając na
      brata oparłam się o parapet i tak sobie myślę i myślę... A nagle przed moimi
      oczami zwisa pająk takiej wielkości, że nigdy na żywo, na dworzu nie widziałam
      tak wielkiego, owłosionego pająka... Aż mii znowu ciarki przeszły... I też
      szukałam w necie i nigdzie nie znałazłam tego obrzydliwego gada. Nie muszę
      dodawać, jak głośno krzyczałam he he he;D Naprawdę to było straszne;D Dodam
      tylko, że ów pajączek miał wielkość pudełka zapałek, odnóża były pokryte
      włoskami, tyłek duży, oczy też widziałam0był tak blisko... Doszłam do wniosku,
      że to był chyba hodowlany...cz coś... fuuu nie mogę;D
      • zeberdee24 Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 23:03
        Te pająki rosną jeszcze większe(wydają się być masywne jak na pająki
        żyjące w Polsce:D), ale generalnie nie są specjalnie groźne, ja mam
        tego pełno w domu, nawet nie wiem czy one 'gryzą';)
        • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 23:22
          zeberdee24 napisał:

          > Te pająki rosną jeszcze większe(wydają się być masywne jak na pająki
          > żyjące w Polsce:D), ale generalnie nie są specjalnie groźne, ja mam
          > tego pełno w domu, nawet nie wiem czy one 'gryzą';)


          Nigdy wcześniej nie widziałam tak wielkiego pająka, nawet będąc dzieckiem,
          łaziło się po drzewach, krzakach itp, ale nigdy nie wpadł mi w oko tak stwór;)
          Nie mów że masz tego pełno w domu bo zemdleję;D
    • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 22:43
      acha przepraszam, że zaśmiecam watek autorki ale zapomniałam powiedzieć, że
      pająk żyje ale nie wiem gdzie bo uciekłam i wrzaskiem;) I teraz mam fobię, że
      wejdzie mi do domu a później do butów albo do łózka... bo on mieszkał wcześniej
      na moim piętrze;D
      • bell82 Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 22:46
        buuuu szkoda zabki :( a co do pajaka, to nie musiał byc wcale hodowlany..takie
        pajaki własnie teraz wyłaza z ukrycia..najgorsze jest to ze czasami mi włazi
        taki do domu przez okno i jest pogon z kapciem w łapie :]
        • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 22:58
          bell82 napisała:

          > buuuu szkoda zabki :( a co do pajaka, to nie musiał byc wcale hodowlany..takie
          > pajaki własnie teraz wyłaza z ukrycia..najgorsze jest to ze czasami mi włazi
          > taki do domu przez okno i jest pogon z kapciem w łapie :]



          Nie chce sobie nawet tego wyobrażać że ON wchodzi sobie do mnie do domu... Kapeć
          w ruch i kaput;D
      • potworski jedno pytanie 29.06.09, 22:47
        > bo on mieszkał wcześniej
        > na moim piętrze;D

        A był zameldowany? Bo jak nie, to możesz iść do spółdzielni=jeśli mieszka na
        lewo albo nie płaci czynszu=skąpy ajwaj - to będziesz mieć go z głowy nie
        brudząc sobie rąk.
        • razlemongrass Re: jedno pytanie 29.06.09, 23:02
          > A był zameldowany? Bo jak nie, to możesz iść do spółdzielni=jeśli mieszka na
          > lewo albo nie płaci czynszu=skąpy ajwaj - to będziesz mieć go z głowy nie
          > brudząc sobie rąk.


          :D

          Wychodzi na to, że był zameldowany! Odkryłam w kącie klatki schodowej dużą
          pajęczynę, czyli nie mieszka na lewo, całkowicie się wręcz zadomowił;D Mam tylko
          nadzieję, że nie znudzi mu się tamto lokum i nie poszuka nowego, gdzieś
          blisko... Uuuuu ;D
      • heca7 Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 22:51
        Ja w ogóle mimo,że mieszkam w Wawie mam ciągły kontakt ze zwierzętami dzikimi;)
        wczoraj przenosiliśmy jeża przez drogę. Co roku po ogrodzie lata nam taki wielki
        czarny owad ok 5-6cm. Z pancerzykiem chitynowym. Raz zaplątał się w pakuły,
        trzeba go było odwijać. A on machał tymi owadzimi odnóżami, brr i jeszcze mnie
        ugryzł niewdzięczny:( Ale się udało. I też nigdzie w spisie owadów występujących
        w Polsce go nie znalazłam.
        I pająka tygrysiego czy jakoś tak nazwy nie pomnę znalazłam. Miał niesamowity
        odwłok. Okazało się, że to cudo z europy południowej wg ksiązki migrujące
        właśnie do nas. No to jest.
        • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 23:05
          heca7 napisała:

          > Ja w ogóle mimo,że mieszkam w Wawie mam ciągły kontakt ze zwierzętami dzikimi;)
          > wczoraj przenosiliśmy jeża przez drogę. Co roku po ogrodzie lata nam taki wielk
          > i
          > czarny owad ok 5-6cm. Z pancerzykiem chitynowym. Raz zaplątał się w pakuły,
          > trzeba go było odwijać. A on machał tymi owadzimi odnóżami, brr i jeszcze mnie
          > ugryzł niewdzięczny:( Ale się udało. I też nigdzie w spisie owadów występującyc
          > h
          > w Polsce go nie znalazłam.
          > I pająka tygrysiego czy jakoś tak nazwy nie pomnę znalazłam. Miał niesamowity
          > odwłok. Okazało się, że to cudo z europy południowej wg ksiązki migrujące
          > właśnie do nas. No to jest.



          U mnie też dużo jeży chodzi;)

          Heca, przez Twój wątek, nie zasnę;D Najgorsze jest to, że ta żaba ciągle żyła z
          tymi robakami w oczach? Nie była umarła!? Szok, naprawdę:/
          • b.montana Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 23:53
            razlemongrass: żaby są dosyć odporne zdaje się...czasem po nocach śni mi się scena z obozu żeglarskiego, jak młodym i głupim samcom coś odwaliło i w trakcie deszczu zaczęli męczyć zwierzątka. jeden z nich rozdeptał żabę, flaczki wyleciały jej bokiem, a ona jeszcze przez dobre pół godziny skakała we wszystkie strony, w końcu jeden z instruktorów się zlitował i dobił ją obcasem....
            • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 23:59
              >w końcu jeden z instruktorów się zlitował i dobił ją obcasem....


              Nie wiem, może po historii z pajęczakiem jestem dzisiaj bardzo wrażliwa, i
              wyobraźnia pracuje na wysokich obrotach ale to mną wstrząsnęło;D
              • b.montana Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:14
                uwierz mi, ja nie jestem wrażliwa, a to, że grupa gó...arzy dla urozmaicenia czasu wolnego rozwalała żaby, dalej nie mieści mi się w głowie. instruktor zrobił dobrze, bo szkoda było żabki- i tak by nie przeżyła z flakami na wierzchu.
            • bertrada Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:48
              W dzisiejszych czasach, to pewnie gó...arze stanęli by za to przed sądem
              rodzinnym a wszystkie media by się bulwersowały jak to gry komputerowe rozwaliły
              im mózgi. Rodzicom pewnie odebraliby prawa rodzicielskie.
    • orzech_laskowy_x Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 29.06.09, 23:48
      niektóre owady składają jaja w organiźmie innych zwierząt, larwy wykluwają się i żywią tym organizmem zjadając ofiarę od środka. prawdopodobnie była chora, nieskłonna do obrony i dlatego owadowi udało się złożyć w niej jaja. długo już się raczej nie będzie męczyć.
      • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:01
        orzech_laskowy_x napisała:

        > niektóre owady składają jaja w organiźmie innych zwierząt, larwy wykluwają się
        > i żywią tym organizmem zjadając ofiarę od środka. prawdopodobnie była chora, ni
        > eskłonna do obrony i dlatego owadowi udało się złożyć w niej jaja. długo już si
        > ę raczej nie będzie męczyć.



        Tak, to jest sensowne wytłumaczenie:) I straszne:/
        • jan_hus_na_stosie Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:03
          razlemongrass napisała:

          > długo już się raczej nie będzie męczyć.

          i tu się mylisz

          jak podaje wikipedia:

          Ropucha ginie w męczarniach po kilkunastu dniach

          pl.wikipedia.org/wiki/Ropucha_szara#Zagro.C5.BCenia
          • razlemongrass Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:09
            odpowiedź już jest:) Dzięki Ci Janie;D

            Jesli wierzyć wikipedi oczywiście;) Wklejam cały cytat, trochę nauki zawsze się
            przyda;D


            Płazy te mają wiele pasożytów. Jednym z groźniejszych jest mucha ropuszanka
            (Lucilia bufonivora). Składa ona jaja do jamy nosowej ropuchy. Z jaj wylęgają
            się larwy o postaci czerwia, które umiejscawiają się w otworach nosowych i
            oczodołach, a następnie stopniowo wyjadają ciało żywiciela, omijając główne
            narządy, aby nie spowodować zbyt wczesnej śmierci. Ropucha ginie w męczarniach
            po kilkunastu dniach. Zarażone ropuchy zachowują się nietypowo – nie reagują na
            zagrożenia, wychodzą w słoneczne dni na otwarte przestrzenie.
            • tamitthecat Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:25
              Szkoda płaza szkoda...
              swoją drogą jestem w lekki szoku że jest owad przstosowany do żerowania na
              ropuchach- one są dość toksyczne
              A jeżeli autorka wątku lubi swoje "przydomowe" ropuchy to serio zastanowiłabym
              się nad eutanzją tej chorej- dopóki jeszcze są na niej czerwie- muchy się nie
              zdążyły przeobrazić- jak się przeobrażą mogą inne ropuszki zainfekować :-(, a
              chorej ropusze nic i tak nie pomoże , można jej tylko cierpienia skrócić
              Najlepiej chorą ropuchę złapać i owiniętą jakąś szmatą włożyć do lodówki a po
              dobie do zamrażalnika( płazy jak jest zimno zapadają w hibernacje i nic nie
              czują, jak zamarznie to w tym stanie zdechnie), może to dość drastycznie brzmi
              ale to chyba dobre wyjście dla tej chorej i dla pozostałych. Trupka bym na
              wszelki wypadek( ta mucha nieszczęsna ) spaliła a nie zakopała
          • bertrada Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:43
            Dlaczego w męczarniach? Płazy mają stosunkowo prymitywny układ nerwowy, więc
            trudno powiedzieć czy cierpią czy nie. Poza tym, sam fakt, że ropucha zachowuje
            się dziwnie, świadczy o tym, że być może jej mózg już nie funkcjonuje, tylko
            jest żywym trupem. Przynajmniej mam taką nadzieję.
          • orzech_laskowy_x Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 01:16
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > razlemongrass napisała:
            >
            > > długo już się raczej nie będzie męczyć.
            >
            > i tu się mylisz
            >
            > jak podaje wikipedia:
            >
            > Ropucha ginie w męczarniach po kilkunastu dniach


            z opisu wynika ze jej stan jest już mocno zaawansowany, dlatego sądzę teraz to juz raczej nie potrwa długo
    • jan_hus_na_stosie Lucilia bufonivora ;) /nt. 29.06.09, 23:54

      • e1982 Re: Lucilia bufonivora ;) /nt. 30.06.09, 00:14
        Właśnie miałam pisać, że być może coś złożyło jaja w tej ropuszce :) szkoda jej...:/musi przechodzić niezłe męczarnie..
        Co do pająków-widziałam różne różniste pająki w życiu (mam arachnofobię, więc nie znoszę ich!:/)..Ale tylu tak wielkich pająków dawno nie widziałam-a gdzie? Praga i Wiedeń! Masakra! Na polu namiotowym we Wiedniu,idąc pod prysznice, robiłam slalom gigant, żeby broń Boże, żaden nie zrzucił mi się na głowę! A robiły to nagminnie! Słychać było uderzenie o posadzkę i już taki delikwent pędził gdzieś przed siebie! Zmasowany atak! Kosztowało mnie to wiele nerwów! W życiu tak szybkich pryszniców/śniadań/obiadów nie robiłam :D a tfu!
    • puchata_luna Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:25
      biedna ropuszka.
      coz, moze wychodza na slonce w upal zeby skrocic meczarnie :(

      Znalazlam to na forum dla milosnikow zab- tez nie wiedza,co robic:

      Jednak zarazone żaby chcą same skrócic sobie cierpienie, dlatego nie reagują
      na zagrożenie, tylko czekają aż coś je zaatakuje i skróci męke.
      Moim zdaniem też powinno się je zabojać :?
      Biedna żabcia. :-( Pawlak - 2007-07-21, 14:45
      ale jak je zabić :-( rozdeptać ,poderżnąć gardło czy co ,szkoda takiej żaby :?
      kuba123 - 2007-07-21, 14:50
      Też prawda, to nie jest łatwe :( Najlepiej dac jakiemuś zaskrońcowi albo bocianowi.
      szkoda żabci:(
      Albo pozostawic sprawe przyrodzie. koczisss - 2007-07-21, 15:50
      kuba123 napisał/a:
      Też prawda, to nie jest łatwe :( Najlepiej dac jakiemuś zaskrońcowi albo bocianowi.
      szkoda żabci:(
      Albo pozostawic sprawe przyrodzie.


      Pozostawisz sprawę przyrodzie, z larw powstaną kolejne muchy.które złożą jajka
      na kolejnej żabie, a to najlepsza droga do małej epidemii!
      • tamitthecat Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:31
        Widać ludzie na forum żabim nie oglądają animal planet- tam w paru programach
        mowa była jak humanitarnie "uśpić" płaza lub gada...zresztą w porządnych
        podręcznikach hodowców gadów i płazów też o tym piszą
    • bertrada Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 00:45
      Może spróbuj ją złapać i dostarczyć do jakiegoś miejscowego weterynarza. Zapewne
      jej nie wyleczy, ale może skrócić jej cierpienie w humanitarny sposób.
      • heca7 Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 30.06.09, 11:57
        Dziekuję, że potraktowaliście poważnie moje pytanie:) I dziękuję za odpowiedź.
        Życie ropuszce skróciliśmy( była nadal w tym samym miejscu gdzie wyniósł ją mój
        ojciec). Może i dobrze bo są na pewno u nas inne żaby ( zielone, jasnobrązowe i
        kijanki nie wiem czyje- wszystkie wodne/ półwodne).
        • bitchka Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 01.07.09, 17:08
          > Życie ropuszce skróciliśmy

          A moge zapytac, w jaki sposob? Biedna zabka, dobrze zrobiliscie.
        • sundry Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 01.07.09, 19:39
          Ech,my też często musimy dobijać różne stworzenia,które mój kot
          porani.Prawa przyrody są brutalne:/ Dobrze,że już nie cierpi.
    • kolia3_ltd Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 01.07.09, 18:12
      no wlasnie jak ja dobiliscie???

      zauwazcie ze my w trumnie gnijacy tez bedziemy zjadani przez takie
      robaki:/dlatego niektorzy wola byc spaleni..
      moze rowniez dla asekuracji zeby nie przezyc smierci klinicznej i
      obudzic sie w trumnie i tam umierac i zjadani przez
      robaki:///straszne.
      • heca7 Re: Zna się któraś na płazach? pytam bo w szoku j 01.07.09, 20:15
        Znajoma p. wet. ją uśmierciła. Jak dokładnie nie wiem bo przyjechała jak mnie
        nie było i zajął się tym mój tata.
    • nikt_inny trzeba było pocałować.. 03.07.09, 00:47
      Trzeba było ja pocałować, może nie byłby to książę, ale przynajmniej może Stevie
      Wonder..?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja