heca7
29.06.09, 22:26
Może to nie jest wątek na to forum bo nie o mężach, kochankach i zdradach ale
.. jestem w szoku i już pół dnia za mną ten widok chodzi. Tylko dla
nieobrzydliwych.
Gdyby może któraś z Was znała się na tym, hmm. Do rzeczy.
W ogrodzie mam ropuchy, na pewno niejedną. Wyglądają jak to ropuchy, jak kupa
g... Ale fajne są. Ja je lubię i być może dlatego ten widok za mną chodzi.
Przechodzę sobie trawnikiem i widzę ropuchę na środku. Co robi w taki upał na
środku trawnik. Podchodzę bliżej, ropucha rusza pyskiem, przyglądam się i
doznaję szoku. Ona nie ma oczu. Zamiast tego z oczodołów wychodzą małe larwy?
ona nie widzi! Dlatego wyszła na trawnik. Trafiła z powrotem w krzaki z pomocą
mojego ojca.Ale wiadomo jej dni są policzone. A ja do teraz się zastanawiam co
spowodowało tak straszną rzecz? Choroba? pasożyty?
Nie śmiejcie się. Tak jakoś mi szkoda tej ropuchy:(
Ktoś zna odpowiedź?