Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((((((

01.07.09, 12:09
Witam wszystkich
Pewnie nie jestem pierwszą z takim problemem tutaj. Jestem pierwszy
raz na forum. Nie wiem już gdzie szukać pomocy;( Mam nadzieje, ze
spotkam zyczliwych ludzi, ktorzy mi pomogą.
Wczoraj zerwał ze mną facet:( Był pierwszym, którego tak bardzo
pokochałam! Było wspaniale na początku, jak z bajki... Byłam z nim w
trudnych chwilach ( miał wypadek i ok 3,4 m-ce się nim opiekowałam-
to było rok temu) Czułam sie kochana, wiedzialam ze on to docenia.
Poswiecalam mu kazda wolna chwile... Gdy zaczął wracać do siebie tez
bylo super. Obiecywal bardzo wiele, byl kochany. Nigdy nie byłam
osobą, ktora byla problemiasta, zabraniala wychodzic facetowi na
piwo itp. To dla mnie zawsze było normalne. Zaczęło sie od tego :
obiecywal, mowil ze beze mnie nie ma po co wychodzic, ze mnie kocha
i kumple mu niepotrzebni, ze po wypadku na nikogo nie mógł liczyc
tylko na mnie. Przyzwyczaił mnie do tego. Gdy zaczął wychodzic to ja
zaczelam sie niepokoic, czy abu wszystko ok... Przeszkadzal mi jego
jeden kumpel, ktory notorycznie zdradzal swoje dziewczyny byle,
teraz jest sam... i mozna go nazwac "meską k...wą" za
przeproszeniem, bo tyka wszystko co się rusza. Nie podobalo mi sie
ze z nim wychodzil. Juz nie bylam tak spokojna jak kiedys.
Kłocilismy się o to wiecznie. Padło pare słow. Jestem bardzo
wrazliwą osoba,moze czasemn az za.... Powiedzial ze nie chce ze mna
byc, ze go mecze i dusze samą sobą. Jak dzwonilam placząc zeby mi
potwierdzil to, to zaczal kurw*wac ze on juz spi i mam dac sobie
spokoj. Ranp napisalam ze szanuje jego decyzje itp. Doslownie
powstrzymuje sie od napisania do niego. Od rana jestem na srodkach
uspokajających, bo w pracy bym nie wyrobila. Ja mu calą siebie
oddałam, jak tylko mogłam... ON MNIE NIE CHCE;( JAK ZAPOMNIEC???????
JAK DALEJ ŻYC????? O CZYM MYSLEC??? WSZYSTKO Z NIM MI SIE KOJARZY!;
(((
POMÓŻCIE MI!! PROSZE!!!!!!:((((((((((((
    • mareczekk77 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:11
      Zagłaskałaś faceta. Ja się kumplowałem z ludźmi co niewierni byli a sam taki
      jestem aż do bólu więc może Twoje obawy były bezpodstawne.

      NIE ODZYWAJ SIĘ DO NIEGO!!!
      • o.n.a.23 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:15
        Myślisz, ze on juz o mnie nie mysli? ze tak latwo skreslił to
        wszystko, przez to ze czepialam sie o wyjscia z tym, kumplem (choc
        nie zawsze)
        Z punktu widzenia faceta powiedz czy on sie odezwie czy tak łatwo
        zapomni i na kumpli postawi???;(
        • mareczekk77 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:22
          Myśli, chociaż może mieć taki okres buntu że nie myśli, ale to minie. Minie
          jeśli będziesz siedzieć cicho i się nie będziesz odzywać, płakać, beczeć,
          ryczeć, muczeć i miauczeć :) po prostu się nie odzywaj ile będzie trzeba, a na
          wszelki wypadek wykasuj jego telefon, fotki itd bardzo Ci to pomoże.

          Jeśli się odezwiesz, to prawdopodobni Cię znienawidzi, bo takich co jak rzep się
          do kogoś przyczepiają się gardzi. Pokaż mu że możesz żyć bez niego i że masz
          klasę, wtedy powinien wrócić. Odezwij się a masz przechlapane.

          A teraz idź na basen, woda koi smutki w nieprawdopodobny sposób, naprawdę :)
          • kontome Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 22:52
            popieram w 200% z własnych przeżyć z płcią przeciwną, przyjdzie, wtedy
            satysfakcja jaka bedziesz miala wynagrodzi ci chociaz troche cierpienie, sama
            aktualnie stosuje ta sama metode wstrzasowa, przyjdzie koza do woza- w
            skrocie:)) odwagi i wiary, nie jestes sama, trzeba szkolic bo na glowe wejda...u
            mnie niewiele bakuje,
            diana
          • kontome Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 22:52
            popieram w 200% z własnych przeżyć z płcią przeciwną, przyjdzie, wtedy
            satysfakcja jaka bedziesz miala wynagrodzi ci chociaz troche cierpienie, sama
            aktualnie stosuje ta sama metode wstrzasowa, przyjdzie koza do woza- w
            skrocie:)) odwagi i wiary, nie jestes sama, trzeba szkolic bo na glowe wejda...u
            mnie niewiele bakuje,
            diana

            mareczekk77 napisał:

            > Myśli, chociaż może mieć taki okres buntu że nie myśli, ale to minie. Minie
            > jeśli będziesz siedzieć cicho i się nie będziesz odzywać, płakać, beczeć,
            > ryczeć, muczeć i miauczeć :) po prostu się nie odzywaj ile będzie trzeba, a na
            > wszelki wypadek wykasuj jego telefon, fotki itd bardzo Ci to pomoże.
            >
            > Jeśli się odezwiesz, to prawdopodobni Cię znienawidzi, bo takich co jak rzep si
            > ę
            > do kogoś przyczepiają się gardzi. Pokaż mu że możesz żyć bez niego i że masz
            > klasę, wtedy powinien wrócić. Odezwij się a masz przechlapane.
            >
            > A teraz idź na basen, woda koi smutki w nieprawdopodobny sposób, naprawdę :)
    • luniania Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:16
      Współczuje bardzo ale nie rozpamiętuj tego wszystkiego.Wiesz jak
      odszedł to nie był Ciebie wart widocznie podoba mu się zycie jako
      wolnego faceta.Po co Ci ktos taki?Trzymaj się pozdrawiam:)
      • edi681 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:23
        mam wrażenie ze wykorzystał Cię, gdy potrzebował pomocy po wypadku,
        a gdy doszedł do zdrowia to olał. Drań rzadkiej klasy. Pluń na niego.
    • o.n.a.23 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:22
      Tylko najgorsze, że ja nie widzę sensu bez niego:( Pracuje, studiuję
      zaocznie... teraz w weekend mam zaliczenia i nie potrafie sie nawet
      przygotowac;( Zabiera mi wszystkie mysli;( Nawet to miaasto tylko z
      nim mi sie kojarzy, uczelnia na która poszlam to tez mi doradzil i
      pomagal zalatwiac..... Samochód, ktory kupiłam tez on mi znalazł...
      Telefon dostaalam od niego na gwiazdke.. Musze sprzedac samochod,
      telefon? zmienic szkole zeby nie myslec o nim?;( to bez sensu;
      ((((((((((((((((((((((((((((((((((((
      • sadosia75 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:24
        Musze sprzedac samochod,
        > telefon? zmienic szkole zeby nie myslec o nim?;(

        Musisz dorosnac. i przyswoic sobie, ze ludzie sie rozstaja. skoro
        dalas z siebie wszystko, jego na piedestal postawilas to dlaczego
        sie dziwisz,ze w zamian otrzymalas kopa w zad?
      • o.n.a.23 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 16:39
        Hey! i jak tam u Was sprawy się toczą? Minął tydzień. U mnie bez
        zmian:(
    • chrupeks Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:26
      Nie da się tak od już zapomnieć...gdyby to mijało szybko to by znaczyło, że go
      nie kochałaś. Jak żyć? Szczerze to sam nie wiem, bo mam doła jak Wielki Kanion
      Kolorado...sam jestem po rozstaniu (3 tygodnie temu) i jakoś nie widzę bym już
      kiedyś był sobą. Mnie nic nie pomaga, myśli ciągle krążą wokół tej osoby.

      Daj mu trochę czasu do namysłu. Trochę to pomaga by ochłonął. Jak naprawdę kocha
      to wróci i sam będzie przepraszał.
      • o.n.a.23 Do chrupeks 01.07.09, 12:34
        To ona Ciebie zostawila czy Ty ją? I moge wiedziec dlaczego sie
        rozstaliscie? Macie jakikolwiek kontakt?
        Wspólczuje Ci:( pewnie czujesz to samo co ja teraz;(
        • chrupeks Re: Do chrupeks 01.07.09, 12:43
          Ona mnie, ale z mojej winy ;( Rozstaliśmy się dlatego, że w pewnej sytuacji nie
          powiedziałem "Nie", po raz kolejny (2-3). Miałem 2-3 szanse i je spaprałem.
          Poddać się nie mam zamiaru, bo to osoba którą kocham najmocniej na świecie.
          Kontakt, owszem mamy i tu jest właśnie najgorsze bo to kontakt "koleżeński" ;(
          Normalnie sam fakt tego mnie rozbija na części, a każda z nich chce płakać.
          Czuje się fatalnie, życie straciło sens, jedzenie smak, wszystko co robię nie ma
          sensu, świat stracił barwy, nie potrafię się cieszyć nawet z rzeczy które
          normalnie sprawiają mi wiele radości. Po prostu nie jestem sobą.
          • o.n.a.23 Re: Do chrupeks 01.07.09, 12:49
            Szczerze, wiem po sobie, ze jesli skonczyl to kontaktu kolezenskiego
            nie chce miec z nim. To jeszcze pogarsza ból, a i tak jest ciężko.
            Ale skoro Ty to zepsułeś, to staraj sie naprawic. Mam nadzieje,że Ci
            się uda i tego Ci życzę!!!
            • chrupeks Re: Do chrupeks 01.07.09, 12:56
              Ból to jest mało powiedziane, nawet nie wiem jak to opisać tak boli...W każdej
              chwili gdy widzę jak się z kimś na dzień dobry przytula, a ze mną tylko "cześć",
              "witaj" jest jak wbijanie gorącego miecza w serce...Dzięki, też Ci życzę by do
              Ciebie wrócił i byś była najszczęśliwszą osobą na świecie z nim!
              • sylenth do chrupka i koleżaniki - kończcie ten koncert... 01.07.09, 14:18
                życzeń i może ustawcie się w realu na wzajemne wylizywanie ran - a nóż coś z
                tego wyjdzie :p
            • chrupeks Re: Do chrupeks 01.07.09, 12:56
              Ból to jest mało powiedziane, nawet nie wiem jak to opisać tak boli...W każdej
              chwili gdy widzę jak się z kimś na dzień dobry przytula, a ze mną tylko "cześć",
              "witaj" jest jak wbijanie gorącego miecza w serce...Dzięki, też Ci życzę by do
              Ciebie wrócił i byś była najszczęśliwszą osobą na świecie z nim!
          • luna.3 Re: Do chrupeks 01.07.09, 15:00
            myslałam, ze jestem sama z takim problemem, a tu dokładnie moja historia... Mam to samo, życie straciło sens...nie moge sie pozbierać ;(
            • chrupeks Re: Do chrupeks 01.07.09, 15:50
              Wiem co czujesz ;( Myślałem że w życiu zawsze jakoś się pozbieram w końcu zawsze
              tak było w poprzednich związkach, że jestem mocny, twardy psychicznie. W wielu
              sprawach tak, ale w tej jestem totalnie rozbity...Tak bardzo się myliłem, a
              jeszcze fakt, że sam do tego doprowadziłem już dogniata te drobne części robi
              tego mnie ;(
              • athroposs Re: Do chrupeks 09.07.09, 13:39
                Dwie rady:
                1. Przestań się obwiniać bo zwariujesz.
                2. Przestań mieć z Nią kontakt koleżeński bo zwariujesz całkiem.

                Niestety wiem co mówię.
                Czas, czas, czas... będzie dobrze.
    • o.n.a.23 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:26
      Dzieki mareczek, potrzebowałam męskiej opini.
      Nie potrafie jeszcze o tym gadać ze znajomymi bo wiecznie bym
      płakała. Wstyd mi przyznac rodzicom i komukolwiek ze mnie zostawil.
      Moi rodzice tyle wiedzieli we mnie i w nim. Znajomi mowili o nas ze
      sie bardzo kochamy, ze to widac i nam zazdroszczą tego;(
      Ciezko mi strasznie;(
      • mareczekk77 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:32
        I spokojnie, on wcale Cię nie kopnął w zad tylko że może zagłaskałaś go, niech
        się wyszaleje, odpocznie od Ciebie, parę razy upije i zatęskni, a wtedy wróci.
        Nie rób żadnych scen, nie skarż się nikomu, zaciśnij zęby i niech zobaczy że
        możesz żyć bez niego, wtedy na pewno wróci :) i idź na basen :)
        • o.n.a.23 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:39
          Niestety u nas czyszczą basen i nie mam takiej możliwości;(
          Nie odezwe sie napewno, dzieki za rade. Skorzystam z niej.
          A co do wyszalenia..... pojdzie na impreze, zarwie jakies laski...
          cos miedzy nimi bedzie... i potem wroci? Ja juz mu na to nie pozwole:
          ( Niektorzy tak maja, ze odreagowywuja rozstanie zeby wyjsc i sie
          wybawic z ledwo poznaną osoba. Szczerze powiedziawszy to nie wiem
          czy on by tak potrafil... po wczorajszym czuje jakbym go nie znala
          tak dobrze jak myslalam
          • yoko0202 ale ty dziewczyno kombinujesz 01.07.09, 13:31
            o.n.a.23 napisała:

            > A co do wyszalenia..... pojdzie na impreze, zarwie jakies laski...
            > cos miedzy nimi bedzie... i potem wroci? Ja juz mu na to nie pozwole:

            naprawdę masz chyba marne zdanie o swoim facecie, skoro uważasz że od razu
            wyrwie laskę w knajpie i ją puknie na parkingu...

            > ( Niektorzy tak maja, ze odreagowywuja rozstanie zeby wyjsc i sie
            > wybawic z ledwo poznaną osoba.
            niektórzy to może tak mają teoretycznie, ale ja szczerze mówiąc osobiście nie
            znam ani jednej osoby. Po co z góry zakładasz takie rzeczy???
            a co do reszty, to już ci mareczekk napisał - to że chodzi się na piwo z takim a
            nie innym towarzystwem, nie oznacza że wszyscy tak samo się zachowują, w końcu
            niektórzy ludzie jednak mają jakieś zasady... Ja osobiście w każdym związku
            byłam wierna jak pies, a latałam na spotkania babskie z dziewczynami, z których
            niektóre że tak powiem nie miały raczej zahamowań przed przypadkowymi
            znajomościami.
            Jeszcze jedno - żeby pójść na bok, nie potrzeba sobotniego wieczoru, można to
            zrobić we wtorek o 13.30. Więcej wiary w faceta na przyszłość.
            Aha, i oczywiście absolutnie się nie odzywaj na razie:)
        • dariab45 Mareczku, w jednym sie z Tobą nie zgadzam 01.07.09, 12:42
          To nie jest takie proste: kobieta pokazuje facetowi,ze bez niego
          umie zyc a on WRACA. TO NIE taki prosty schemat.
          Owszem , wroci, ale wtedy gdy mu zalezy!! Nie wroci jak mu nie
          zalezy, wtedy nawet gdy babka go oleje, to nie zrobi to na nim
          wiekszego wrazenie . Jezeli męzczyznie NIE ZALEZY NA KOBIECIE, to
          NIE MYSLI O NIEJ. Logiczne?
    • alpepe Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:28
      a przecież kiedyś go nie znałaś!
    • root15 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:41
      Nie odzywaj się do niego!!!!!!!!!!
      Ja popełniłam taki błąd i przez parę tygodni po tym jak mnie mój
      narzeczony zostawił płakałam mu do słuchawki - on był ok i słuchał
      tego, pocieszał, ale decyzji nie zmienił. I niby się rozstaliśmy,
      ale ciągle byliśmy w kontakcie, wiec nawet nie odczuł mojej
      nieobecności, bo wiedział co się u mnie dzieje, a ja wiedziałam co u
      niego. Parę dni temu zadzwoniłam i powiedziałam, że już nie chcę się
      z nim kontaktować i się pożegnałam.
      Jest ciężko, ale tak jest lepiej. MUSI poczuć konsekwencje swej
      decyzji!!!!!!!!
      Nie dzwoń!!!!!!!!!!
      ps. trudno mi cokolwiek doradzić, bo ja nie wiem jak to prztrwałam,
      nawet nie pamiętam tych dni, a już minęło wiele tygodni. Przyjaciele
      mi pomogli, ale w końcu tez mieli dość tego tematu. Mam stany mocno
      depresyjne i przyzwyczaiłam się do tego. To nie jest tak że czas
      leczy rany - człowiek się po prostu przyzwyczaja do bólu. Po raz
      pierwszy w życiu zaregowałam taką rozsypką na rozstanie a mam już
      swoje lata. Miłość to jednak choroba.
      Mam nadzieję, że dasz radę,
      pozdrowienia
    • jack20 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:56
      Jak sie czyta to co piszesz o nim to raczej powinnas odetchnac z
      ulga, ze sie go pozbylas... gdyby nie ta milosc hahaha.
      Nie znaczy wcale, ze ten 1-szy zawsze wlasciwym jest, a raczej wrecz
      przeciwnie.
      Zaloz, ze zycie biegnie a zylas bez niego i bez niego zyc tez
      bedziesz.
      • o.n.a.23 Do jack20 01.07.09, 12:58
        On nie byl moim pierwszym facetem. Napisalam ze byl pierwszym,
        ktorego tak kochałam.
    • barshtchu Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 12:58
      Chłopak nie lubi zaborczych kobiet, ot co. Ładnie go przeproś za
      swoje beznadziejne zachowanie, a jak wróci to obdarz zaufaniem (a
      jak nie potrafisz, to szukaj innego).
    • glus123 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 13:03
      Dopóki byłaś mu potrzebna, czyli zaraz po wypadku i jeszcze
      ewentualnie później kiedy miał darmowy seks to chciał się spotykać.
      Z czasem seks z tobą zaczął go nudzidzić a kolega zaproponował
      imprezy i poszukiwanie nowych lasek...
      Natępnym razem może nie oddawaj siebie całej, ale oczekuj, że to
      również facet będzie chciał ci dać trochę siebie..
      A o tym gościu możesz już zapomnieć.. myslę, że bzyka już nową
      panienkę..
      • o.n.a.23 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 13:11
        Rok po wypadku dalej by mnie zwodził itp? No w to akurat nie
        uwierzę, aż takim typem to nie jest...
    • dzikoozka Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 13:15
      Nie oczekujesz chyba, że facet będzie Ci e kochał z wdzieczności?
      To po 1.
      Po 2. odpuść sobie wiszenie u jego boku. Daj mu swobodę. Kocha - sam
      przyjdzie. Jak jest mądry, nie zapomni co dla niego robiłaś, tylko
      mu tego nie wypominaj.
    • pijawka_lekarska Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 13:20
      Przypomniała mi się sytuacja z moim byłym...ładnych kilka lat temu.
      Zerwał ze mną, bo "nie dorósł do poważnego związku" "jesteś za dobra" itp., ale
      chciał się nadal spotykać, niby po koleżeńsku, co burzyło mi obraz sytuacji.
      Były rozmowy, nieustające próby wyjaśnienia naszej sytuacji - razem czy osobno,
      były pocałunki i przytulania, bez wyjaśnienia sytuacji, a przede wszystkim wielka
      niepewność, nie wiedziałam na czym stoję, czy jest szansa na bycie
      razem(chciałam tego), on się plątał w zeznaniach...W końcu powiedziałam sobie: dość.
      Odcięłam się od niego. przestałam do niego dzwonić i wysyłać smsy. Proponować
      spotkania, które i tak niczego nie wyjaśniały.Czekać na niego po zajęciach.
      Podchodzić do niego przed salą (studiowaliśmy na tym samym roku. Zaczęłam bywać
      w miejscach, w których on nie bywał, spotykać się z innymi ludźmi, odświeżać
      stare kontakty, wychodzić bez niego, żeby nie siedzieć wieczorem i nie szlochać
      w poduszkę, nie czekać na znak...Po pewnym czasie uniezależniłam się
      psychicznie, już nie walczyłam ze sobą, żeby nie wysyłać mu smsa, nie czułam
      takiej potrzeby. Wkręciłam się w paczkę znajomych i z nimi
      spędzałam swój czas. W końcu umówiłam się z kolegą z paczki i zakochaliśmy się w
      sobie. A tamten mój były po paru miesiącach
      nieodzywania się nagle doszedł do wniosku, że nie wie, co u mnie słychać, że
      kontakt się urwał, nagle odczuł brak mojej osoby i sam zaczął się do mnie
      odzywać. Poczuł, że mu mnie brakuje, że
      tęskni i chciał to zmienić. Gdy dowiedział się, że już mam kogoś, przejął się na
      serio. Role się odwróciły, teraz to on mnie nachodził, dzwonił,
      smsował,zasypywał rozmaitymi propozycjami, błagał, bym nie łamała mu serce,
      żebym do niego wróciła, że mnie kocha i że żyć beze mnie nie może. Ale było już
      za późno. Odkochałam się.

      Tobie serdecznie radzę, odetnij się od niego. Na jakiś czas. Nie dzwoń, nie
      pisz, wyłącz się zupełnie. I zacznij wychodzić do ludzi, umawiaj się z
      koleżankami, kolegami, imprezuj, chodź w takie miejsca, gdzie go nie spotkasz.
      Nie siedź w domu, uciekaj do ludzi, zajmij się czymś, uprawiaj sporty, zajmij
      się jakimś swoim hobby.
      Uniezależnij się. zobaczysz, po pewnym czasie minie ci ten stan. Czas leczy rany.
      • dariab45 twoj chlopak po prostu 01.07.09, 13:53
        byl debilem i egoista. Zobaczyl,ze masz go w dupie i zyjesz dalej
        swoim zyciem, olalas go, tak zagrala mu ambicja:"Co ona moze zyc
        bezemnie"?
        Tak postanowil wrocic ale nie z milosci...wrocil bo:
        a) nie znalazl innej laski, wraca na sprawdzony teren
        b) wrocil bo ambicja go bolala , piesek ogrodnika?

        Nie warto nigdy wraca do kogos kto juz raz nas zostawil. Ok nie
        bylam wspaniala dla niego? Ok pocierpi sie troche, emocje opadną i
        zyc dalej juz bez niego. Nie chce mnie facet? To nie.
        Jak facet zostawia babke to cos mu w niej nie pasi, nie chce jej.
        Skoro zostawia i pare miesiecy ma ją w dupie a potem jednak wraca to
        jaką godnosc ma babka , ktora go przyjmuje spowrotem?Zadnej
        Nigdy juz takiej nie bedzie szanowal. a najwazniejsza w zyciu jest
        godnosc. Wazniejsza niz milosc.
        • o.n.a.23 Re: twoj chlopak po prostu 01.07.09, 13:58
          Nie minely 24 godziny a on juz mi napisal, ze nie moze zyc beze mnie
          i chce sie spotkac. Ja tez chce sie spotkac, ale sie boje z drugiej
          strony;(
          • dariab45 Nie odpisuj mu!!!!!! 01.07.09, 14:01
            Jak pozwolisz mu wrocic, nigdy cie nie bedzie szanowal.
            Bo co, najpierw sie rozstal a teraz wielce przygarnia cie z łaski?
            nie wierz mu
            Ja bym miala honor. Nie chciales mnie? to spadaj
            Komu zalezy- ten NIE ZRYWA.
          • minia0000 Re: 01.07.09, 14:51
            Czasami warto wrócić do siebie, pod warunkiem, że nie było zdrady.
            Teraz musisz uważać -nie możesz byc za dobra! Skoro raz go
            przygarnęłaś, pomyśli, że kiedyś też może sobie zostawić otwartą
            futkę w razie czego... Powinien wiedzieć, że doskonale sobie dajesz
            radę i bez niego.
    • ice_coffee Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 13:25
      Bardzo mi przykro, wspolczuje Ci.
      Zgadzam sie w 1000% z Mareczkiem. Faceci (zreszta kobiety tez!)
      gardza eksem, ktory robi z siebie wycieraczke do butow. Skasuj jego
      telefon, nie dzwon, nie pisz, zajmij sie soba! Na wieczorne zle
      nastroje polecam ksiazke "Milosc potrzebuje stanowczosci" sam tytul
      duzo juz mowi.
      Uszy do gory! Sciskam Cie!
      • o.n.a.23 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 13:43
        Nie odezwe, sie:( choc to ciezkie;( dziekuje Waam:**
        • dariab45 Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 13:56
          Masz najgorsze dni i tygodnie przed sobą. Niewazne jaki byl, beda
          graly w tobie emocje, nawet jak facet byl dupkiem. Te emocje beda
          rozne: tęsknota, czy napisze czy nie napisze, zlosc, nienawisc...
          Miej przy sobie kogos, kto ci pomoze, kto bedzie cie powstrzymywal
          od napisania do niego, bo mozesz byc za slaba i napiszesz i
          przegrasz.
          Masz kogos takiego?
          Jak ci sie uda , to po paru tygodniach nie bedziesz juz pamietala o
          nim:)
          • pijawka_lekarska Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 01.07.09, 14:37
            Można też wziąć kartkę, długopis i wypisać wszystkie jego wady, jakie przyjdą ci
            do głowy. Od całkiem banalnych (np. że chrapie)do tych najpoważniejszych
            (łącznie z tym, że to on cię zostawił). Kartkę powieś w widocznym miejscu, i
            patrz na listę, gdy tylko najdzie cię tęsknota za nim, lub gdy zapragniesz się
            do niego odezwać. Dopisuj kolejne wady. Sprawdzona metoda.
    • szczesliwamezatka Jeszcze się będziesz z tego śmiać :))) 01.07.09, 14:51
      o.n.a.23 napisała:

      > Witam wszystkich
      > Pewnie nie jestem pierwszą z takim problemem tutaj. Jestem
      pierwszy
      > raz na forum. Nie wiem już gdzie szukać pomocy;( Mam nadzieje, ze
      > spotkam zyczliwych ludzi, ktorzy mi pomogą.

      I przyjdzie dzień, w którym zagrasz mu na nosie. Głowa do góry. Ja
      też kilka razy miałam taki problem. Teraz, z perspektywy czasu nawet
      butów bym sobie swoim exom nie pozwoliła wyczyścić. Bo nie są tego
      warci. Teraz gdzieś włóczą się po świecie.
      To znak, że gdzieś czeka na Ciebie ktoś bardziej wartościowy, który
      na Ciebie zasługuje. A tamtego ŚMIECIA zostaw ! Uwierz mi, wiem co
      mówię.

      > Wczoraj zerwał ze mną facet:( Był pierwszym, którego tak bardzo
      > pokochałam! Było wspaniale na początku, jak z bajki... Byłam z nim
      w
      > trudnych chwilach ( miał wypadek i ok 3,4 m-ce się nim opiekowałam-

      > to było rok temu) Czułam sie kochana, wiedzialam ze on to docenia.
      > Poswiecalam mu kazda wolna chwile... Gdy zaczął wracać do siebie
      tez
      > bylo super. Obiecywal bardzo wiele, byl kochany. Nigdy nie byłam
      > osobą, ktora byla problemiasta, zabraniala wychodzic facetowi na
      > piwo itp. To dla mnie zawsze było normalne. Zaczęło sie od tego :
      > obiecywal, mowil ze beze mnie nie ma po co wychodzic, ze mnie
      kocha
      > i kumple mu niepotrzebni, ze po wypadku na nikogo nie mógł liczyc
      > tylko na mnie. Przyzwyczaił mnie do tego. Gdy zaczął wychodzic to
      ja
      > zaczelam sie niepokoic, czy abu wszystko ok... Przeszkadzal mi
      jego
      > jeden kumpel, ktory notorycznie zdradzal swoje dziewczyny byle,
      > teraz jest sam... i mozna go nazwac "meską k...wą" za
      > przeproszeniem, bo tyka wszystko co się rusza. Nie podobalo mi sie
      > ze z nim wychodzil. Juz nie bylam tak spokojna jak kiedys.
      > Kłocilismy się o to wiecznie. Padło pare słow. Jestem bardzo
      > wrazliwą osoba,moze czasemn az za.... Powiedzial ze nie chce ze
      mna
      > byc, ze go mecze i dusze samą sobą. Jak dzwonilam placząc zeby mi
      > potwierdzil to, to zaczal kurw*wac ze on juz spi i mam dac sobie
      > spokoj. Ranp napisalam ze szanuje jego decyzje itp. Doslownie
      > powstrzymuje sie od napisania do niego. Od rana jestem na srodkach
      > uspokajających, bo w pracy bym nie wyrobila. Ja mu calą siebie
      > oddałam, jak tylko mogłam... ON MNIE NIE CHCE;( JAK
      ZAPOMNIEC???????
      > JAK DALEJ ŻYC????? O CZYM MYSLEC??? WSZYSTKO Z NIM MI SIE KOJARZY!;
      > (((
      > POMÓŻCIE MI!! PROSZE!!!!!!:((((((((((((
      • szczesliwamezatka Zapomnij o przeklinającym draniu! 01.07.09, 14:54
        szczesliwamezatka napisała:

        > o.n.a.23 napisała:
        >
        > > Witam wszystkich
        > > Pewnie nie jestem pierwszą z takim problemem tutaj. Jestem
        > pierwszy
        > > raz na forum. Nie wiem już gdzie szukać pomocy;( Mam nadzieje,
        ze
        > > spotkam zyczliwych ludzi, ktorzy mi pomogą.
        >
        > I przyjdzie dzień, w którym zagrasz mu na nosie. Głowa do góry. Ja
        > też kilka razy miałam taki problem. Teraz, z perspektywy czasu
        nawet
        > butów bym sobie swoim exom nie pozwoliła wyczyścić. Bo nie są tego
        > warci. Teraz gdzieś włóczą się po świecie.
        > To znak, że gdzieś czeka na Ciebie ktoś bardziej wartościowy,
        który
        > na Ciebie zasługuje. A tamtego ŚMIECIA zostaw ! Uwierz mi, wiem co
        > mówię.


        Ciesz się, że prostak darował sobie bycie z Tobą, czyli krzywdzenie
        Ciebie.

        > > Wczoraj zerwał ze mną facet:( Był pierwszym, którego tak bardzo
        > > pokochałam! Było wspaniale na początku, jak z bajki... Byłam z
        nim
        > w
        > > trudnych chwilach ( miał wypadek i ok 3,4 m-ce się nim
        opiekowałam-
        >
        > > to było rok temu) Czułam sie kochana, wiedzialam ze on to
        docenia.
        > > Poswiecalam mu kazda wolna chwile... Gdy zaczął wracać do siebie
        > tez
        > > bylo super. Obiecywal bardzo wiele, byl kochany. Nigdy nie
        byłam
        > > osobą, ktora byla problemiasta, zabraniala wychodzic facetowi na
        > > piwo itp. To dla mnie zawsze było normalne. Zaczęło sie od
        tego :
        > > obiecywal, mowil ze beze mnie nie ma po co wychodzic, ze mnie
        > kocha
        > > i kumple mu niepotrzebni, ze po wypadku na nikogo nie mógł
        liczyc
        > > tylko na mnie. Przyzwyczaił mnie do tego. Gdy zaczął wychodzic
        to
        > ja
        > > zaczelam sie niepokoic, czy abu wszystko ok... Przeszkadzal mi
        > jego
        > > jeden kumpel, ktory notorycznie zdradzal swoje dziewczyny byle,
        > > teraz jest sam... i mozna go nazwac "meską k...wą" za
        > > przeproszeniem, bo tyka wszystko co się rusza. Nie podobalo mi
        sie
        > > ze z nim wychodzil. Juz nie bylam tak spokojna jak kiedys.
        > > Kłocilismy się o to wiecznie. Padło pare słow. Jestem bardzo
        > > wrazliwą osoba,moze czasemn az za.... Powiedzial ze nie chce ze
        > mna
        > > byc, ze go mecze i dusze samą sobą. Jak dzwonilam placząc zeby
        mi
        > > potwierdzil to, to zaczal kurw*wac ze on juz spi i mam dac sobie
        > > spokoj. Ranp napisalam ze szanuje jego decyzje itp. Doslownie
        > > powstrzymuje sie od napisania do niego. Od rana jestem na
        srodkach
        > > uspokajających, bo w pracy bym nie wyrobila. Ja mu calą siebie
        > > oddałam, jak tylko mogłam... ON MNIE NIE CHCE;( JAK
        > ZAPOMNIEC???????
        > > JAK DALEJ ŻYC????? O CZYM MYSLEC??? WSZYSTKO Z NIM MI SIE
        KOJARZY!;
        > > (((
        > > POMÓŻCIE MI!! PROSZE!!!!!!:((((((((((((
    • li_lah Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 17:00
      rapidshare.com/files/253431305/Greg_Behrendt__Liz_Tuccillo_-__Nie_zalezy_mu_na_Tobie.pdf.html

      jak Ci sie nie chce czytac ksiazki to przeczytaj chociaz spis tresci i duzo Ci
      sie w glowie rozjasni. wspolczuje przykrego stanu w jakim sie znalazlas,a le
      naprawde niewarto robic z siebie ścierki dla takiego kapcia jak on. olej, nie
      odpisuj, nie odzywaj sie. zyj szczesliwie. pomaga zmiana maila, nr gg, tel
      zmienic trudniej ale zawsze mozna zablokowac/ pozdr
    • ind-ja Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 17:56
      nie potrafie cie pocieszyc.Moge tylko napisac,ze mi zajelo 4 lata,zeby przestac
      myslec i zobojetniec.Jedyne co teraz mozesz zrobic to skoncentrowac sie na sobie
      i swoich potrzebach.Czas mija i zabliznia rany.powtarzaj sobie,ze jestes silna i
      potrafisz zyc bez niego.Zobaczysz,ze zycie jeszcze cie zaskoczy(pozytywnie).Z
      czasem znajdziesz kogos,kto obdarzy cie zdrowa,bezwarunkowa miloscia.Wiem,ze
      zabrzmi to banalnie ale na tym jednym swiat sie nie konczy.Nie pisz do niego,nie
      dzwon.Zacznij wychodzic ze znajomymi,odbuduj stare przyjaznie,poznaj innych
      ludzi.Ty jestes pania swojego zycia.Mysl pozytywnie i najwazniejsze zacznij
      wierzyc,ze bedziesz szczesliwa.Przypomnij sobie wszystkie krzywdy,ktore ci
      wyrzadzil.To tez czasem pomaga.Nie wiem kim jestes ale wiedz,ze teraz jest z
      toba ktos,kto tez to przezyl.Ja tez nie wierzylam,ze przezyje.I przezylam,jestem
      szczesliwa,zareczona i bogatsza w doswiadczenia.Trzymaj sie.
      • ziereal Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 18:33
        czytajcie uważnie!, dziewczyna napisała przecież już, że

        chłopak się odezwał!
    • bridgetb25 podobna historia 08.07.09, 20:19
      Ja pol roku temu przezylam podobna historie.
      Bylismy ze soba prawie 8 lat bylismy zareczeni, mielismy odbierac
      wspolne mieszkanie. Godzine przed wyjazdem na narty przyszedl i
      stwierdzil, ze 2 noce myslal i doszedl do wniosku ze juz mnie nie
      kocha i trzeba sie rozstac. Bardzo ciezko przezylam pierwszy
      tydzien, zreszta jeszcze do siebie nie doszlam. Pprzez 3 mce nie
      utrzymywalismy kontaktu, bo ja go strasznie nienawidzilam. W miare
      uplywu czasu jakos sie uspokoilam i w miare przywyklam do nowej
      sytuacji. Na poczatku maja sie odezwal, ze cierpi, teskni, placze i
      zaluje tego wszystkiego. Jak sie spotkalismy to malo co sie nie
      rozplakal, ale powiedzial, ze nie moze naprawic bledow, bo jest z
      kolezanka z pracy, ktora sie rozwodzi i ma 4 letnie dziecka. To ja
      wtedy go zostawilam w kawiarni i wyszlam. Potem pisal, ze mieszal w
      moim zyciu bo teskni. I ze sie przespal z kolezanka, bo on nie
      chcial byc sam i w ogole mial mnostwo problemow i ona go pocieszyla.
      Wiec stwierdzilam, ze jest nienormalny i nie wiem czym zasluzylam na
      ta krzywde z jego strony. Po miesiacu dowiedzialam sie ze sie od
      niej wyprowadzil. Potem sie jakos spotkalismy, pogadalismy i nawet
      cos gadalismy ze moze jakos zycie sprawi, ze znow bedziemy razem. Po
      tej rozmowie uswiadomilam sobie, ze juz go nie kocham, ze za duzo
      bledow popelnil. I ze to juz dla mnie obcy czlowiek.
      Napisze ci, ze caly czas jest mi smutno z tego powodu, bardzo
      tesknie za dawnym zyciem kiedy bylismy razem i ciagle nie miesci mi
      sie w glowie ze to wszystko mialo miejsce, ze on tak sie zachowal.
      Jest mi mega ciezko, bo rodzice mieszkaja w innym miescie, a znajomi
      jak to znajomi - maja swoje zycie i nie zawsze znajduja czas.
      Najgorsze dla mnie sa weekendy, ale jakos sie nie daje: chodze na
      aerobik, sama do kina i probuje uwierzyc, ze jeszcze bede
      szczesliwa,ze znajdzie sie ktos kto mnie pokocha. ALe jest ciezko i
      pewnie tobie tez zajmie troche czasu zanim do siebie dojdziesz.
      Zycze ci powodzenia. Trzymaj sie.
    • mandolinka.bramborova Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 21:52
      hej
      swietnie CIę rozumiem
      jak chcesz pogadać, napisz na mojego maila gazetowego swój nr gg
      i skąd w ogóle jestes?
    • annjen porzuceni, zrozpaczeni - będzie dobrze! 08.07.09, 22:41
      sama mam wiele dramatów miłosnych za sobą i wiem to na pewno - co Was nie
      zabije, to Was wzmocni. z każdego zwiazku coś się wynosi, a im ten bagaż
      bogatszy, tym Wy jesteście mądrzejsi. najlepiej uczy się na własnych błędach. to
      banały, ale prawdziwe. dziś mogę powiedzieć z całą pewnością, że wszystkie
      wylane łzy i nieprzespane noce, nawet lata depresji były mi potrzebne, bo dzięki
      temu potrafię cenić to, co mam. nieszczęsliwą miłość trzeba przejść jak grypę,
      najlepiej w tym trudnym czasie czymś się zająć, nie mieć czasu na
      rozpamiętywanie, wyjść do ludzi... zrobić coś dla siebie, pozwolić sobie na
      przyjemności... i czekać na nową miłość, ona na pewno przyjdzie, jeśli będziecie
      chcieli.
      • ca.melia Re: porzuceni, zrozpaczeni - będzie dobrze! 08.07.09, 23:00
        Droga Autorko

        to Twoja wina ( i teraz możecie krzyczeć). A powiem Ci dlaczego:

        1. "Oddałam całą siebie"---> po cholerę? Matka Teresa ? Poświęcanie się w imię
        wyższych ideałów? Opiekowałaś się nim - pięknie i słusznie ale nikt nie kazał
        Ci rezygnować z własnego życia. Wyzdrowiał a Ty zamieniłaś się w toksyczny
        bluszcz, bo on chciał żyć, a Ty przestałaś się czuć niezbędna. gdybyś zachowała
        kawałek swojego życia, po prostu wróciłabyś do swoich spraw.
        facet potrzebuje partnerki a nie matki.

        2. "Nic bez niego nie ma sensu" - i widzisz moja droga, zapamiętaj sobie jedna
        życiową prawdę, zwłaszcza przydatną kobietom - NIGDY, NIGDY nie buduj swojego
        życia na drugiej osobie, bo jak jej zabraknie, to cały Twój świat runie i
        duuuuuużo czasu Ci zajmie jego odbudowanie. Jak zachowasz samą siebie w związku,
        strata Cię zaboli, ale nie zawali Ci wszystkiego.

        3. Kiedy zrobiłaś coś dla siebie? Kiedy TY spotkasz się z koleżankami? Kiedy
        łazisz po sklepach? Kiedy się uczysz? Kiedy coś sobie czytasz?
        On on i tylko on? I co Ci to dało? Opędził się od Ciebie, jak od natrętnej
        muchy. Warto?

        Spójrz w lustro i zastanów się kogo tam widzisz? zaryczaną, zestresowaną
        babkę, która wyje za facetem. Worki pod oczami ci się robią, od ryku dostajesz
        czerwonych plam i wyglądasz ochydnie.
        Taka chcesz być? Tego od siebie oczekujesz?

        Chcesz żeby wszyscy Cię taką widzieli? Nie rycz, nie histeryzuj. Jeszcze nie raz
        po tyłku od życia dostaniesz - ucz się, wyciagnij wnioski z własnych błędów.

        Odezwał się? "Wybacz skarbie, kocham Cię ale mnie zraniłeś i narazie nie chcę
        z Tobą rozmawiać. Umówiłam sie z dziewczynami".

        Pozna inną na imprezie i pójdzie z nią? I dobrze, po co Ci dziw...kasz?
        Jesli Cię faktycznie kocha, to tego nie zrobi.

        zajmij się sobą, daj mu do zrozumienia, że Ty też masz swoje życie, sprawy,
        pracę, naukę, że świat sie nie kręci w koło Jaśnie Wielmożnego, że Ty nie
        miewasz czasu, a miewasz towarzystwo.

        stań się dla niego atrakcyjną dziewczyną, a nie matką - polką z misją
        ratowania świata. Bo na tym tylko stracisz.
        • fisiel Re: porzuceni, zrozpaczeni - będzie dobrze! 08.07.09, 23:23
          wariatka.
        • mandolinka.bramborova Re: porzuceni, zrozpaczeni - będzie dobrze! 09.07.09, 10:20
          bardzo fajnie napisane, chyba to sobie wydrukuję i powieszę w
          widocznym miejscu, żeby nie zapomnieć ;)

          tylko mam jedno ale do:

          > 2. "Nic bez niego nie ma sensu" - i widzisz moja droga, zapamiętaj
          sobie jedna
          > życiową prawdę, zwłaszcza przydatną kobietom - NIGDY, NIGDY nie
          buduj swojego
          > życia na drugiej osobie, bo jak jej zabraknie, to cały Twój świat
          runie i
          > duuuuuużo czasu Ci zajmie jego odbudowanie.

          bo nawet jak się nie buduje życia na innej osobie, ma się swoje
          życie, swoje pasje, swoich przyjaciół, to jednak dzieli się to z
          drugą osobą. chociażby jakiś mały sukces - radość jest większa, gdy
          ma się z kim ten sukces świętować. spotkania z przyjaciółmi też są
          milsze, gdy nie jest się jedynym singlem. no cóż, druga osoba
          wprowadza dużo radości do życia, wszystko, kazda najmniejsza
          pierdółka nabiera blasku, a po rozstaniu tego blasku trzeba trochę
          szukać... dobrze, że na ogół się znajduje ;)
    • bombalska Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 08.07.09, 22:47
      Na zlamane serce najlepsza jest nowa milosc.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: Wczoraj mnie zostawił... Nie daje rady! ;(((( 09.07.09, 11:37
        Mnie spotkala podobna historia, ale rok wczesniej. Zerwal ze mna. A wlasciwie
        powiedzial, ze nie wie czy kocha, wiec ja powiedzialam, ze nie chce z nim byc.

        Minal rok, a ja dopiero teraz czuje, ze moge zaczac od nowa zyc. Po 4 latach
        ciezko jest nauczyc sie od nowa zycia. Ale przede wszystkim, musisz nauczyc sie
        byc szczesliwa sama ze soba, bo inaczej nigdy nie bedziesz umiala zbudowac
        dobrego zwiazku.

        Poza tym, daj sobie z nim spokoj. Facet, ktory raz rzucil, nie jest juz
        pewniakiem i ja nie umialabym mu ponownie zaufac.

        Od roku nie mam nikogo, ale od 2 miesiecy rozmawiam z pewnym mezczyzna, ciezko
        jest mi od nowa sie zakochac, ale nic na sile. Na nowa milosc przyjdzie
        odpowiednii moment.

        Aha, placz jesli czujesz, ze to Ci pomaga, ale nie zamykaj sie w domu, wychodz
        do ludzi i postaraj sie cieszyc sie zyciem.

        Powodzenia!
        • o.n.a.23 Do Mandolinki 09.07.09, 12:18
          podaje swoj fikcyjny meil: marzena147@onet.eu , odezwij się na tego
          meila i podam Ci moj prawdziwy no i gg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja