magic.womon
02.07.09, 10:59
Witam!!!
Jestem w strasznej rozterce nie wiem, co o tym wszystkim sądzić.
Od 10 lat mieszkam na wsi z mężem, trójką dzieci i TEŚCIWĄ. Na
początku naszego małżeństwa, gdy zaczął się szantaż emocjonalny
teściowej w stosunku do mnie, chciałam wracać do domu. Mąż mnie
ubłagał, argumentując, ze nie umie żyć w dużym mieście, a tu mamy
pracę, rodzice przepiszą na niego dom, ma zobowiązania w stosunku do
chorych rodziców. Zostałam. Po kilku latach zmarł teść. Od tego
czasu teściowa stała się okropna. (Ja jej nienawidzę, ze wszystkich
sił).
Mieszkamy na poddaszu w trzech małych pokoikach, dobudowaliśmy
kuchnię i łazienkę, bo nie mogłam znieść teściowej w jednej kuchni.
Babcia kocha dzieci, córka idzie od września do szkoły.
Postanowiliśmy, że poprosimy ją, żeby jeden pokój oddała wnuczce.
Mój problem zaczął się wczoraj. Mąż poprosił teściową, o ten
nieszczęsny pokoik. I to co usłyszałam kompletnie mnie załamało. Jak
śmiemy zabierać od niej dom, przecież dół należy do Michała (brata
mężą). Chcemy pomału pozbawić go rodzinnego domu.
Brat męża to bardzo bogaty człowiek. !!!
A ja jestem w szoku. My przez dziesięć lat na pożyczkach i
kredytach, wyremontowaliśmy domek teściów, dach , okna, elewacja,
polbruk, iglaki w ogródku.
Przecież nigdy w życiu nie zgodziłabym się na remont domu, który
należałby w połowie do brata męża. Za to, co wydałam na remont,
mogłam wybudować nowy dom w stanie surowym. A nie męczyć się z
teściową i nie słuchać jej, jak bardzo jest chora!!! A mąż musi się
nią opiekować. Ta toksyczna matka nawet nie pozwala synkowi wyjechać
na wczasy, bo może wtedy umrzeć.
Nie wiem jak rozmawiać z mężem, dlaczego mnie okłamał!!!
Przecież musiał o tym wiedzieć!!!
Nie wiem, czy potrafię z nim jeszcze być!!!!!
Mam do niego ogromny żal, bo wiedział, jak bardzo chciałam mieszkać
z dala od jego matki.
Pozdrawiam
M