czy mój facet postąpił fair???

05.07.09, 18:22
Mam problem. Moj chłopak wyjechał na wakacje beze mnie.Ustalil sobie wyjazd w
sumie za moimi plecami wiedząc,ze ja nie pojadę, ponieważ nie stac mnie na
taki drogi wyjazd.Okazalo się jednak,ze możnaby zmniejszyc koszty nie
korzystając ze wszystkich atrakcji-dowiedzialam się w dzien przed wyjazdem.
Nie spytał się w sumie mnie nawet czy chce jechac. Ja mam duży żal w sumie, bo
myslalam, że spędzimy czas razem.Dodam że nie mam 15 lat i myslalam,że to w
miarę poważny związek,spotykamy sie juz 2 lata. W miedzy czasie jakies 2 tyg
temu okazalo się, że moj facet jedzie gdzies na koncert z kumplami po
wyjezdzie.Dla tego tygodnia po jego przyjezdzie zeby spedzic z nim czas
zrezygnowalam z praktyk na oddziale w szpitalu, w ktorym chcialam(studiuje
medycyne).Teraz nie wiem czy mogę miec żal do niego.Nigdy nie bylam dla niego
ciężarem, nie uskarżałam się jak chodzil na koncerty,ze znajmomymi, jak
realizowal swoje pasje.Teraz jest mi zle, czuje, że zle postąpil organizując
sobie wakacje beze mnie. Myslalam,że jesli jest się w związku to 2 osobie
zalezy, żeby spedzac czas z 2 osoba.Gdyby powiedział,że ten wyjazd jest tanszy
to pojechalabym. Zastanawiam się czy on mnie traktuje poważnie, czy ja
powinnam się smucic, czy isc na impreze bez niego i zachowac się tak
samolubnie jak on.
    • murzynier Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 18:27
      izolda201 napisała:

      > ja nie pojadę, ponieważ nie stac mnie na
      > taki drogi wyjazd

      jak cię nie stać, to siedź w domu i rób na drutach
    • erillzw Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 18:29
      Coz za empatyznego masz faceta..
      A jakie byly wasze ustalenia na temat urlopow?
      Nie ustalaliscie tego, ze dopuszczacie spedzenie ich osobno?
      W ogole przegadaliscie te jego plany, czy on po prostu powiedzial,
      ze jedzie bo wie, ze Ciebie nie stac a on chce wakacji?
      Ponadto.. czy On wiedzial, ze Ty myslalas, ze spedzicie ten czas
      razem? Niby banal ale faceci nie czytaja w myslach jednak.. i nie to
      nie jest takie oczywiste mimo bycia ze soba dwa lata w zwiazku.

      Powinnas z nim na spokojnie pogadac. Powiedziec co myslalas, jak sie
      poczulas i wyjasnic mu ze jego zachowanie i ominiecie Cie w planach
      Cie boli. Nie odgrywaj sie bo On nie zrozumie o co Ci chodzi.
      Powiedz mu.
      • skarpetka_szara Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 18:42
        To prawda co erilzw napisala. Dodatkowo powiem ze nie powinnas
        rezygnowac ze swoich planow. Masz kolezanki? masz czas? to idz sie
        z nimi bawic. Nie ma w tym nic zlego. Babskie wieczorki sa b.
        potrzebne kobiecie.
    • weronika6616 Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 18:44
      Słuchaj, Twój facet to egoista! Jak można coś takiego zrobić,skoro on spędza
      czas sam bez Ciebie i nie narzekasz, nie masz nic przeciwko to chyba nie jest mu
      potrzebny czas tylko dla siebie, bo taki już ma. Zacznij myśleć o sobie i rób na
      co ty masz ochotę, bo podejrzewam, że rezygnujesz dla Niego ze wszystkiego, jest
      tak jak on chce, bo przecież go kochasz, a jak się kocha to się akceptuje. Duży
      błąd, niestety kobiety lubią się poświęcać dla związku a potem wychodzi, że on
      powie Tobie "czegoś mi brakuje".

      Nie dopuść do tego..
      Powodzenia
      • erillzw Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 18:48
        weronika6616 napisała:

        > Słuchaj, Twój facet to egoista!

        tego nie wiemy tak naprawde.

        > Jak można coś takiego zrobić,skoro on spędza
        > czas sam bez Ciebie i nie narzekasz, nie masz nic przeciwko to
        chyba nie jest m
        > u
        > potrzebny czas tylko dla siebie, bo taki już ma.

        A moze on zwyczajnie nie wie o tym ile ona poswieca dla Niego?
        Moze nazwyczajniej w swiecie nie powiedziała mu ze Ona potrzebuje
        spedzac z nim caly wolny czas i dla niej bylo to oczywiste a dla
        niego juz nie?
        bez rozmowy na ten temat nic nie mozna powiedziec.

        > Zacznij myśleć o sobie i rób n
        > a
        > co ty masz ochotę, bo podejrzewam, że rezygnujesz dla Niego ze
        wszystkiego, jes
        > t
        > tak jak on chce, bo przecież go kochasz, a jak się kocha to się
        akceptuje. Duży
        > błąd, niestety kobiety lubią się poświęcać dla związku a potem
        wychodzi, że on
        > powie Tobie "czegoś mi brakuje".

        Poki co to IM brakuje komunikacji miedzy soba.
        Sformuowanie "myslalam, pomyslalam sobie" swiadczy o tym, ze ten
        koles nie ma pojecia jak sie czuje jego partnerka. A sadzi po sobie.
        Skoro ni nie mowi znaczyz jest ok.
        • weronika6616 Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 23:38
          Może masz rację, może to mnie poniosło. Wiele jest związków, w których jest niby
          ok, a później okazuje się, że brakowało właśnie rozmowy, szczerej rozmowy.
          Może napisałam tak ponieważ czegoś takiego doświadczyłam.

          Mam nadzieje,że tu wyjaśni tylko rozmowa.

          Jedno wiem, nie można oddawać się, podporządkowywać całego życia facetowi, to
          zrozumiałam. Każdy musi myśleć choć trochę o sobie, nawet jak w związku jest
          bardzo dobrze.
    • delayla Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 18:58
      15 lat i studiujesz medycynę???
      Ostro!! ;-))
      (tak, wiem, że to literówka)

      Przede wszystkim trzeba poważnie porozmawiać po jego powrocie.
      Nigdy w życiu nie tolerowałabym wyjazdu mojego faceta beze mnie kosztem naszego
      wspólnego wyjazdu.
      Nie mieliście wcześniej żadnych planów? Nic nie ustalaliście? Bo jakiś budżet
      masz to chyba i jakieś plany były?

      Wiesz, faceci czasem nie myślą... naprawdę! Mój jest dobry i kochany
      (blablabla), ale ostatnio zrobił mi takie świństwo, że sama uwierzyć w to nie
      mogę. Twierdzi, że niechcący i że po prostu nie myślał, a ja...staram się w to
      wierzyć:P.
      • izolda201 Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 20:31
        Myślę, że zrobilam co mogłam w kwestii wspólnych wakacji. Rozmawialam z nim na
        ten temat, ale byliśmy zbyt zajęci innymi sprawami. Poprostu pewnego dnia
        oświadczyl mi, że jedzie na narty latem.On kocha narty i ja to wiem, ale kilka
        dni później nakreslił sprawę z koncertem.Rozumiem, że jesli mnie nie stac nie
        musze latem jechac z nim na narty, ale np zimą, a latem pojechałabym chętnie
        wypocząc nad morze.Chodzi o sam fakt wspólnych wakacji. O morzu tez mu
        powiedzialam, ale on nie jest zbyt chętny na leżenie na plaży, wiec pomysl
        nijaki. I suma sumarum ja zostałam sama w miescie, a on na nartach.Szpital i
        oddzial też nie ten, który mi pasował.I najgorsze jest to, że jak mu bede
        tłumaczyla jak sie czuje to sie na mnie obrazi, bo on chyba mnie nie rozumie. I
        jest mi przykro,a z 2 strony nie wiem czy warto sie denerwowac i miec żal...
        • erillzw Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 00:24
          izolda201 napisała:

          > Myślę, że zrobilam co mogłam w kwestii wspólnych wakacji.
          Rozmawialam z nim na
          > ten temat, ale byliśmy zbyt zajęci innymi sprawami.

          czyli nie skonczyliscie jednak tematu?
          Nie bylo konkretnych ustalen?

          > Poprostu pewnego dnia
          > oświadczyl mi, że jedzie na narty latem.

          Znam podobna sytuacje z autopsji..

          > latem pojechałabym chętnie
          > wypocząc nad morze.Chodzi o sam fakt wspólnych wakacji. O morzu
          tez mu
          > powiedzialam, ale on nie jest zbyt chętny na leżenie na plaży,
          wiec pomysl
          > nijaki.

          PO pierwsze na plazy nie tylko sie lezy jednak.
          A po drugie, mialam podobna sytuacje rok temu z bylym juz facetem.
          Przez kwartal jeczalam, ze marze o wyjezdzie nad morze, mowilam mu o
          tym w rozmowie z Nim, w rozmowie wspolnej w ktorej bylismy z innymi,
          pisalam na kilku kanalach. Gdzies padlo z jego strony, ze to
          pojedziemy razem nad morze bo on bedzie mial kilka dni wolnego. Po
          czym tydzien pozniej powiedzial, ze ma 5 dni wolnego i - uwaga - ON
          jedzie {sam) do Kolobrzegu do swojej kuzynki. Wyjasnil to tym, ze ON
          jest tak zmeczony ze musi odpoczac. Po czym na trzy noce znikl na
          imprezy i sobie pojechal.
          Ale.. kiedy mnie w tym samym czasie (tyle, ze weekendowym)zdecydowal
          zabrac nad morze moj przyjaciel to ON nagle sobie przypomnial, ze
          istnieje. Zaczal ode mnie wymagac tego, zebym nie jechala, zebym
          wrocila do domu a jak on - uwaga - jak wroci za 3 dni! - to wtedy o
          tym porozmawiamy, ze ja pojechalam ze swoim przyjacielem a nie z
          Nim...
          generalnie koles ma powazne problemy z mozgiem i rozstalam sie z nim
          krotko po tym numerze, nevermind ;)
          Chcialam tylko nakreslic, ze moze byc gorzej ;)


          > I suma sumarum ja zostałam sama w miescie, a on na nartach.Szpital
          i
          > oddzial też nie ten, który mi pasował.

          Zorganizuj sobie jakos ten czas..
          Przeciez praktyki nie wylaczaja mozliwosci pojscia na impreze czy
          wyjechania za miasto w weekend :)

          >I najgorsze jest to, że jak mu bede
          > tłumaczyla jak sie czuje to sie na mnie obrazi, bo on chyba mnie
          nie rozumie.

          Ale chyba czy na pewno?
          Czy wczesniej tez sie obrazal?
          I pytanie zasadnicze - czy mowilas mu wprost co sobie pomyslalas czy
          tylko myslalas o tym i mialas zal ze on nie wie co sie z Toba
          dzieje?

          > I
          > jest mi przykro,a z 2 strony nie wiem czy warto sie denerwowac i
          miec żal...

          Mysle, ze warto to pogadac z Nim szczerze o waszej komunikacji i
          zachowaniach wzgledem siebie.
      • torba_podrozna Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 20:35
        Naucz sie najpierw czytac zanim zaczniesz kogos poprawiac. Ona
        napisala, ze nie ma 15 lat.
    • qw994 Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 19:04
      Może po prostu się nie dogadaliście? Porozmawiaj z nim, zamiast pisać na forum.
      • izolda201 Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 20:34
        On jest własnie na nartach.Zadzwonilam do niego i powiedziałam spokojnie, że jak
        wróci to chciałabym pogadac o wakacjach. Obrazil się tak jak sądziłam nawet nie
        wiedząc o co...Nie poruszam z nim tych rzeczy przez telefon,ale jak wróci nie
        wiem czy nerwy rozwiążą sytuacje;/
        • katherin14 Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 21:31
          Powiem tak, zacznij go traktować tak jak on Ciebie, czyli nie
          rozmawiaj nie wracaj to tego tylko się spakuj i jedź tam gdzie masz
          na to ochotę, jeżeli będzie mu zależało zacznie Cię doceniać i
          zabiegać o Ciebie i Wasz związek bo póki co to Ty latasz za nim i
          poświęcasz się a on na Cię w ... Szanuj się dziewczyno bo jak Ty
          tego nie zrobisz to on tymbardziej. Pozdrawiam ciepło i życzę dużo
          siły bo przerobiłam coś podobnego.
          • no1teresa podpisuje sie pod tym! 05.07.09, 22:38
            naprawde nie widzisz i nie czujesz sama, jak jestes traktowana??
            tez sie zdziwilam, ze studiujesz, raczej bym taki post przypisala 15latce, ktora
            jeszcze wyczucia w damsko-meskich sprawach nie ma
            • izolda201 Re: podpisuje sie pod tym! 06.07.09, 10:00
              To, że studiuje,co studiuje nie zwalania mnie z życia uczuciowego. Może masz
              racje co do niedojrzałości, powinnam była inaczej zaregowac i nie bujac do konca
              i nie byc taka uległą.
        • erillzw Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 00:27
          izolda201 napisała:

          > On jest własnie na nartach.Zadzwonilam do niego i powiedziałam
          spokojnie, że ja
          > k
          > wróci to chciałabym pogadac o wakacjach. Obrazil się tak jak
          sądziłam nawet nie
          > wiedząc o co...

          Ale co rozlaczyl sie? I strzelil focha?
          brrrrrrr.. :/

          >Nie poruszam z nim tych rzeczy przez telefon,ale jak wróci nie
          > wiem czy nerwy rozwiążą sytuacje;/

          Ja cos czuje, ze Ty z nim w ogole nie poruszasz takich rzeczy bo on
          sie obraza...
          Myle sie?
          • izolda201 Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 10:03
            Nie poruszam...Przezyłam zły wieczór, złą noc,nie wiem jak mam się dogadac.Nie
            wiem gdzie jest problem, we mnie czy w nim. I kto go ma, ja czy on?
            • no1teresa Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 12:20
              dziewczyno, nie z każdym warto się dogadywać!
              powiem więcej: ponieważ on nie chce się dogadać (a raczej dogadywać), to
              choćbyś stanęła na rzęsach, to nie poradzisz
              wszystko wskazuje na to, ze jemu nie zależy, odpuść... chcesz być piątym kołem u
              wozu, czy może jednak dasz sobie szansę być dla kogoś odpowiedniego tą wyjątkową
              i jedyną???
    • baba67 Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 21:45
      Nie ale to nie jest zachowanie dyskwalifikujace. Facet nie potzrebuje Cie zawsze
      i wszedzie przy sobie zeby byc szczesliwy. Taki jest i juz. Jesli zaliczasz sie
      do osob typu papuzki-nierozlaczki (sa obu plci) to przemysl tez zwiazek. Pisze
      ze nie postapil fair bo powinien poinformowac Cie o tanszej mozliwosci, a to ze
      chce wyjechac z kumplami to jego prawo.
    • vickydt Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 23:13
      fair czy nie fair to sprawa drugorzędna. Pytanie czy Tobie to pasuje i czy on
      się z Tobą tak na codzien nie liczy? Dla mnie to nie wyglada na postepowanie
      fajne i z mysla o partnerce. Wyraznie NIE CHCIAL Z TOBA pojechac, skoro nie
      poinformowal Cie o tanszej opcji. Mi by to sie nie podobalo.
    • luksusowa.narzeczona Re: czy mój facet postąpił fair??? 05.07.09, 23:14
      dam ci bardzo dobra rade na przyszlosc: NIGDY nie rezygnuj z siebie i z tego na
      czym ci zalezy (zwlaszcza z pracy czy nauki) dla faceta! nawet jesli ten facet
      bylby najwspanialszy i najbardziej kochajacy na swiecie, a twoj taki nie jest.
      jemu nie specjalnie zalezy na tobie, woli spedzac wolny czas z innymi osobami.
      wasz zwiazek nie wyglada najlepiej.

      nie dziwie sie, ze ci przykro. w tej stytuacji powinnas isc na ta impreze czy
      pojechac na swoje wakacje, i w ogole zaczac wreszcie myslec o sobie. a moze
      daloby sie jeszcze zalatwic te praktyki? zorganizuj sobie przyjemnie czas, a jak
      twoj chlopak zadzwoni to zastanow sie kiedy bedziesz miec czas na ewentualne
      spotkanie. a jak nie zadzwoni, to jeszcze lepiej. znajdziesz ciekawszego :)



      • aurelia_aux Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 01:06
        Wg mnie postąpił nie fair, ale robiąc mu na złość nic nie zyskasz.
        Może po prostu jedź gdzieś ze znajomymi na kilka dni nad jeziorko, uspokoisz
        się, przemyślisz to, przejdzie Ci pierwszy żal i pomysł sam wpadnie do głowy co
        z tym zrobić dalej.
        Jak dla mnie to wspólny wyjazd przy 2letnim stażu jest czymś oczywistym, a
        raczej osobne wyjazdy powinny być ustalane ("Kochanie, chcę wyjechać z
        kumplami.. " - "ok, baw się dobrze, powiedz jakie daty, to też sobie coś
        zaplanuję" )
        Ale są różne związki..
        ..zresztą ja jeszcze młoda jestem i co ja tam o życiu wiem;)
    • mamaady Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 10:58
      Wiesz, dla mnie poważny związek opiera się na dzieleniu się
      wszystkim. Nie tylko seksem i uczuciami, ale pieniedzmi też. No bo
      jezeli to ma być poważny związek, to on prowadzi do czegoś stałego:
      wspólnego zamieszkania, wspólnej przyszłości. I co wtedy? Ty
      zarobisz mniej, to będziesz z dziećmi w domu siedzieć, on zarobi
      więcej, to będzie na Hawaje z kumplami jeździć? Czy jakis inny
      podział będzie? Ty odłożysz na kino, to sobie pójdziesz sama, a on
      dopiero wypłatę dostanie za dwa dni, to bedzie w domu film oglądał?

      I nie rozumiem, jak możesz rezygnować z czegoś, na czym ci zależy,
      zeby pobyć kilka dni z chłopakiem? Nie rezygnuj z praktyk, zwłaszcza
      takich, na których ci zależy, i nie zmieniaj ważnych planów
      zyciowych czy zawodowych, tylko dlatego że jemu tak pasuje. W
      związku każdy ma prawo do pewnej swobody, do spotkań z kumplami i
      pogaduch z koleżankami bez drugiej połowy, ale bez przesady. Ten
      czas spędzany bez partnera nie może być taki, żze partner się źle z
      tym czuje, siedzi i płacze w poduszkę, podczas gdy druga połowa sie
      bawi. Musicie pogadać, czego oczekujecie od swojego związku. Wyglada
      chyba na to, że ty jesteś gotowa na poważny związek, również
      wspólnotę finansową, a twój chłopak woli swobodę, kawalerskie zycie
      i dziewczynę, najlepiej na zawołanie.
      • izolda201 Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 11:50
        wyjasnilismy sobie.Nie znosze telefonów i rozmów na odleglosc,ale wyjasnilismy w
        ten sposób skoro rozmowa w 4 oczy miała go zdenerwowac.Juz jest w porządku,
        najpierw wykrzykiwał, pozniej powiedzial ze mnie rozumie i jak wróci to cos
        ustalismy razem. ta cala sytuacja nie powinna miec miejsca gdybym ja więcej
        mówila, a on nie myslal o sobie tylko. I raczej stąpam twardo po ziemi i nie
        bujam w obłokach,a moj problem to chyba brak asertywnosci i za duzo
        uleglosci.dzięki dziewczyny za wsparcie i rady.jakos sie sprawa ułozy:)
        • dzioucha_z_lasu Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 12:37
          izolda201 napisała:

          > wyjasnilismy sobie.Nie znosze telefonów i rozmów na odleglosc,ale
          wyjasnilismy w ten sposób skoro rozmowa w 4 oczy miała go
          > zdenerwowac.Juz jest w porządku,najpierw wykrzykiwał,

          > pozniej powiedzial ze mnie rozumie i jak wróci to cos ustalismy
          > razem.

          Dziewczyno, jesteś naiwna jak dziecko. Wykrzykiwał?? Nie chciałaś go
          denerwować rozmową???? WDF?!? Ty niby twardo po ziemi stąpasz????
          Faceta interesuje tylko jego własna osoba, a Ty jesteś na doczepkę i
          dobrze, żebyś głowy nie zawracała. Mogę się założyć, że jak wróci,
          to albo żadnej rozmowy nie będzie, a Ty się nie osmielisz denerwować
          go przypominaniem, albo ewentualnie gdzieś pojedziecie, ale koleś
          przez cały czas będzie dawał Ci do zrozumienia, jak sie poświęca i
          jaką łaskę Ci robi, bo tak ględziłaś, że już dla świętego spokoju
          się zgodził. Napisz, czy miałam rację.
          • vickydt Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 15:01
            popieram popieram, popieram!!!!!
            Autorka niestety robi z siebie popychadło :((( Przykro się takie
            wątki czyta. EEECH!
        • twojabogini Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 15:36
          izolda201 napisała:

          >Nie znosze telefonów i rozmów na odleglosc,ale wyjasnilismy
          > w ten sposób skoro rozmowa w 4 oczy miała go zdenerwowac.

          Za bardzo uwzględniasz jego potrzeby i postawy, za mało swoje.
          Dajesz mu tym samym przyzwolenie na złe traktowanie ciebie.
          Mechanizm ten jest nieco przybliżony w poradniku "Dlaczego mężczyźni
          poślubiają złośnice". Ostatnio go przerzuciłam i polecam. To
          zaadaptowane do czasów współczesnych "porady babci co do
          postepowania z mężczynami".

          >Juz jest w porządku, najpierw wykrzykiwał,

          Nie pozwalaj mężczyźnie krzyczeć, kiedy rozmawiacie. Wymagaj
          szacunku.

          >ta cala sytuacja nie powinna miec miejsca gdybym ja więcej
          > mówila, a on nie myslal o sobie tylko.

          Nie, on wogóle nie uwzględnił ciebie w swoich planach wakacyjnych.
          To jasny komunikat - nie chciał spędzać z tobą urlopu, albo uznał,
          że ty masz za mało kasy, a on nie będzie rezygnował dla ciebie z
          luksusu. To nie swiadczy o egoiźmie, tylko o tym, ze nie zalezy mu
          na tobie.

          > moj problem to chyba brak asertywnosci i za duzo uleglosci

          No to problem nazwany. Teraz czas na zmiany. Pomaga, jak się jest
          psychicznie niezalezną od mężczyzny: ma się swoje zycie, planuje się
          oddzielnie, a nie razem. Nie bawi się jednym słowem w małżeństwo bez
          małżeństwa.

          dzięki dziewczyny za wsparcie i rady.jakos sie sprawa ułozy:)

          Same sprawy się zazwyczaj nie układają. Życzę ci odwagi w wyrażaniu
          swojego zdania.
    • apfel27 Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 14:48
      nie twoj facet nie postapil fair. prawde mowiac za cos takiego
      wykopalabym go ze swojego zycia w cholere.
    • marc-in77 Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 15:29
      Jezeli to jest powazny zwiazek dla Was obojga to sprawa jest prosta. On dorzuca sie finansowo i jedziecie wspolnie. Gdyby on nie mogl sobie pozwolic na to by czesciowo sfinansowac Twoj wyjazd to wtedy szukacie tanszej opcji by gdzies wspolnie wyjechac. Inaczej jest to totalny egoizm i myslenie tylko o sobie albo tez on Ciebie nie traktuje powaznie. Obserwuj jego zachowanie i jak zauwazysz wiecej tego typu akcji, gdzie tylko on sie liczy to daj sobie spokoj.
    • mamaady Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 16:53
      Bo widzisz, facet to zwierzę baardzo niedomyślne. Nie można z nim
      rozmawiać półsłówkami, ani liczyć, ze sam cos zrozumie, ani tym
      bardziej wierzyć, że sam z siebie postąpi jak należy. Musisz sobie
      go wychować, póki jeszcze się da. I rzeczywiście więcej mówić o
      swoich potrzebach w waszym związku, a on musi się nauczyć te
      potrzeby szanować i nie postępować egoistycznie. To dla niego też
      bedzie trudne bo facet z definicji jest egoistą, z i jak się nie
      nauczy dzielić wszystkim w związku, to pójdzie na łatwiznę i
      samowolkę. A ty moż ejesteś za bardzo uległa i jemu podporządkowana?
      A w związku powinna być zachowana równowaga. Chyba, ze komuś byc
      uległym nie przeszkadza i sprawia przyjemność, ale to już inna
      sprawa...
      • dzioucha_z_lasu Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 17:55
        mamaady napisała:

        > Bo widzisz, facet to zwierzę baardzo niedomyślne. Nie można z nim
        > rozmawiać półsłówkami, ani liczyć, ze sam cos zrozumie, ani tym
        > bardziej wierzyć, że sam z siebie postąpi jak należy. Musisz sobie
        > go wychować, póki jeszcze się da.

        Dzięki takiemu podejściu własnie są stada takich egoistycznych
        Piotrusiów. Co znaczy "niedomyślny"? "Sam nie zrozumie"? Facet z
        założenia jest jakiś upośledzony umysłowo? Bzdura, facet jest takim
        samym człowiekiem jak kobieta, działa tak, jak mu okoliczności
        pozwalają - skoro pozwalają mu zająć się wyłącznie sobą i swoją
        wygodą - tak własnie zrobi. Jeśli olewa - to znaczy, że raczej mu
        nie zależy, więc nie ma motywacji żeby "się domyślać" Jakoś dziwnie
        zwykle na początku związku faceci wręcz w myślach swojej kobiety
        potrafią czytać, potem im ta umiejętność cudownie zanika. A
        wychowywanie dorosłego człowieka...? To nawet szkoda komentować.
    • majaa Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 18:52
      Twój facet działa egoistycznie, bo dajesz mu na to przyzwolenie,
      nauczyłaś go, że Twoje potrzeby i plany nie są tak ważne jak jego -
      to jedna strona medalu. Druga jest taka, że gdyby mu bardziej na
      Tobie zależało, to pewnie sam sobie by na takie zachowanie nie
      pozwolił. Do tego dochodzi jeszcze brak szacunku dla Ciebie.
      Albo porozmawiacie ze sobą poważnie i zmienicie swoje postępowanie,
      albo...zastanów się, czy warto jeszcze tracić czas dla tego
      niezdrowego układu.
      • izolda201 Re: czy mój facet postąpił fair??? 06.07.09, 20:12
        macie racje,pogadamy jak wróci jeszcze raz o tym i w sumie juz powiedzial, ze
        ustalimy razem.Co do mnie to jestem uległa jedynie wobec niego, tak jestem
        konkretną osobą, a z nim nie wychodzi.Teraz pozostaje mi obserwacja tak jak ktoś
        napisał i zmiana stosunku do siebie
    • tracja4 Re: czy mój facet postąpił fair??? 07.07.09, 10:41
      Kobieto, obudź się.

      Facet NIE CHCIAŁ cię na wakacjach. Gdyby chciał spędzić je z tobą, to by wcześniej Ci powiedział, żebyś coś odłożyła albo by Ci pożyczył.

      Ty byłaś gotowa rezygnować z praktyk, Ty bys pewnie po nocach dorabiała na ten wyjazd, a on co - ma Cię gdzieś.

      Ciekawe ile jeszcze będziesz harować i stawać na głowie, żeby spełniać jego oczekiwania.

      Wiem, że każdy musi sam dostać po tyłku, żeby przejrzeć na oczy, więc nasze rady i tak niewiele zmienią w Twoim postrzeganiu jego.

      Pewnie go bronisz przed koleżankami albo wymyślasz im jakieś niestworzone historie w rodzaju "wiecie, ja nie lubię nart, więc po co miałabym z nim jechać".

      A prawda jest taka, że Twój facet olał Cię w wakacje, bo Cię na nich nie chciał. Jestes dla niego tylko dziurką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja