Sąsiedzi - jak reagowac.

06.07.09, 14:49
Sytuacja wygląda tak:
Wprowadziłam się z dniem 1lipca do nowego mieszkania. Mieszkanie wynajmuję wraz z dwiema dodatkowymi osobami, z czego chłopak mieszka w nim już od 4lat. Na dzien dobry dowiedziałam się ze sąsiadka z dołu ma wyczulony słuch i robi non stop awantury o hałasowanie (normalne użytkowanie mieszkania). Wstępnie mam tzw dobrą sytuacje bo do mnie jest sąsiadka nastawiona dosc serdecznie.
Mieszkanie jest na 4pietrze, w 4pietrowym bloku. Sąsiadów mam dwóch. Pana, z rodziną który ponoc pomaga zawsze w mieszkaniu i młode małżenstwo, którego wiecznie nie ma. Do okoła raczej stare budownictwo. Na dole domofon, sąsiedzi się znaja i pilnuja żeby nikt obcy się nie pojawial.
W związku z przeprowadzką, ustawiłam rower na półpietrze, które jest bardzo szeroke. Docelowo miał stac w mieszkaniu. Zanim zdążyłam go przeniesc, ktos poprzebijał mi dętki. Zorientowalismy sie w niedziele. Sąsiad z naprzeciwka nie udawal zdziwienia i stwierdził, że jak "wracali z kosciola to to widzieli" po czym uznali, że musieli byc to ulotkarze, "bo ktos ich non stop wpuszcza". Byli zaskoczeni ze to moj rower. Mysleli, że to rower kolegi. Sąsiadka z dołu wyeliminowała mozliwosc kogos z zewnątrz, z niższych pięter również, całkiem logicznie: bo po co?
Jak reagowac na sąsiada?
    • soulshunter Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 14:51
      wcisnac gwóźdź w zamek i powiedzec ze to pewnie ci sami ulotkarze "bo ktos ich
      non stop wpuszcza"
      • pan_i_wladca_mx Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 14:53
        p.s. taka pianka do uszczelniania okien i parapetow, taka co puchnie, jest
        lepsza. znajomi szpilka wydlubywali pol dnia jak im sasiad od "ulotkarzy"
        zaserwowal
    • pan_i_wladca_mx Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 14:52
      oj wspolczuje, jezeli ktos zaczyna od przebijania detek.. nie moze byc dobrze,
      niestety nikogo za reke nie zlapalas wiec argumentu do dyskusji brak.
      • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 14:57
        Dokładnie. Nie mogę nawet powiedziec wprost i zapytac o co de facto chodziło. Trudno mi było uwierzyc, żeby dorosli ludzie... Ale...
    • stinefraexeter Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 14:54
      Dlaczego podejrzewasz, że to zrobił to ten akurat sąsiad?
      • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 14:58
        A masz inne pomysły? Podpowiedz, nie chce nic sugerowac wiec powiem pożniej.
        • pan_i_wladca_mx :D 06.07.09, 15:02
          fajnie sie robi, na zasadzie trup lezy pośrodku pokoju a my przesluchujemy
          gosposie, pania domu, ogrodnika i kierowce :)

          ja obstawiam jeszcze sprzataczke, sasiadow z dolu i wspollokatroa (najciemniej..)
        • stinefraexeter Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 15:12
          Hmm, masz cztery piętra po trzy mieszkania każde, dobrze zrozumiałam? To raz.
          Dwa, wszystko jest na gębę. To że sąsiadka z dołu wyklucza jakąś możliwość,
          niewiele dla mnie znaczy, przynajmniej nie z tego opisu.

          Domyślam się, że kluczowe były tu słowa sąsiada i że podejrzewasz, iż zrobił to
          on sądząc że rower należy do kogoś innego. Pytanie, czy istnieje między nimi
          jakiś konflikt.
          Niby rozumiem skąd wyciągasz takie wnioski, ale to wciąż są tylko bardzo mierne
          poszlaki.
          Równie dobrze mógł to zrobić ktokolwiek z sąsiadów,kto nienawidzi zastawiania
          klatki schodowej, jeśli należy to typu "wojownika", czyli osoby co śmieci
          potrafi wysypać na wycieraczkę, rozsypać trutkę na koty, itp. Są tacy ludzie.
          Idąc tym tokiem rozumowania, osoba ta mogła wiedzieć, że rower należy do ciebie
          bądź nie miało dla niej znaczenia, kto jest właścicielem. Tak, mógł to być
          tamten sąsiad. No ale co z pozostałymi mieszkańcami?
          No i nie możemy wykluczyć, że jakaś obca osoba na klatkę się dostała. To nie
          jest takie trudne.
          Jednym słowem, za mało wiemy z twojego opisu, by podejmować kategoryczne decyzje.
          • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 17:09
            Owszem, pienter jest cztery - mieszkam na ostatnim. Na ostatnim półpiętrze stał rower. Kolega określił sąsiada typem człowieka dwulicowego i fałszywego. Mieli jakies z nim negatywne doswiadczenia, chociaż w bezpośrednim kontakcie jest przemiły.
            Sąsiadka z dołu jest świetnie zorientowana w relacja w bloku, i wykluczając sąsiadów, pomineła tego. Z dołu? Przecież oni nie wchodzą wyżej niż własne piętro. W bloku nie ma poddasza. Po co miałby robic to ktos z zewnątrz? Kto tak, skoro taka pretensja do nas, o to ze wpuszcza się ludzi z ulotkami. Rzecz prawdopodobnie stała się w nocy z sobotę na niedziele, kiedy nikogo z nas nie było w domu.
    • alpepe Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 15:03
      teraz już nic ci się nie stanie. Sąsiad wie, że zaszkodził tobie, a nie koledze,
      to już nie będzie nic robił. A ty nie wracaj do tego.
    • carolla8 Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 19:48
      Rozumiem że nie szukamy sprawcy, bo tego nie da się. Sasiad który to lakonicznie
      skomentował, wcale sprawca być nie musi-ale moze wiedzieć kto to zrobił.

      Zresztą jak przeprowadziłas się i jesteś niejako nowa to nalezy przyjąc zasady
      panujące (mniej wiecej).
      Poza tym nie stawia sie zadnych rzeczy na korytarzach. A ten Twój rower to był
      przyomocowany do linki?

      Po za tym dośc istotne pytanie: dokładnie jak długo stał tam ten rower? Bo
      jesli "jakiś" już czas, to moze kogoś to wkurzyło,zirytowało.

      Ktoś mógł pomyślec ze bedzie tam na wiecznośc a od takich sprzetów jest
      mieszkanie, wóżkarnia, albo piwnica.

      Co nie zmienia faktu że nie powinnien nikt przebijac opon. To sa ludzie tchórze,
      mocni jak jest ich wiecej.
      Teraz radziłabym Ci, po prostu odciąc się. Tj. oczywiscie mówić dzień dobry i
      pomóc jak ktoś poprosi.
      Ewentualnie mozesz zasugerowac, że tak sie nie robi wystarczyłoby powiedzieć. Ty
      byś zrozumiała.

      Ciesz się że to tylko wynajmowane mieszkanie.
      I masz naukę: ze z sasiadem to tylko na dzień dobry, ładna pogoda, brzydka
      pogoda. Bez spoufalania się.Im mniej o Tobie wiedzą tym lepiej dla Ciebie. Ja to
      przerabiłam.
      • lesialesia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 06.07.09, 20:11
        jak reagować? wsadź rower do mieszkania i tyle. żadnych pianek, gwoździ w
        drzwiach itp- po co zaczynać wojnę z sąsiadami? może to wcale nie oni zrobili?
      • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 07.07.09, 11:30
        Rower stał tam od czwartku wieczorem. Czyli 3dni. Jeżdze na rowerze do pracy w związku z tym w ciągu dnia go nie ma, ostatni piątek był wyjątkowy (rano lało). I owszem przymocowany był linką do rurek. Linke sprawdziliśmy, czy np. ktos nie próbował jej przeciąc. Bez żadnych znaków. Piwnicy nie mamy, a wózkarnie spółdzielnia podobno zabrała (o co też podobno są awantury). Za ręke nikogo nie złapałam... Wczoraj zmienialiśmy dętki. Tylna przebita w dwóch miejscach, przednia w jednym.
        • carolla8 Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 07.07.09, 17:29
          > I owszem przymocowany był linką do rurek.

          tak myślałam. Sasiedzi pewnie się wkurzyli- nie dośc ze stoi rower to jeszcze
          przymocowany. Pewnie mysleli ze zawsze bedzie tam stał.

          Swoja drogą, zatarsowane przejscia róznym sprzetem- to była przyczyna pożaru
          gdzie ltyle ludzi zginęło.

          Wybacz ale szczerze mówiąc zirytowało by mnie to tez, ale detek bym nie przebijała.
          • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 08.07.09, 11:18
            > > I owszem przymocowany był linką do rurek.
            >
            > tak myślałam. Sasiedzi pewnie się wkurzyli- nie dośc ze stoi rower to jeszcze
            > przymocowany. Pewnie mysleli ze zawsze bedzie tam stał.

            Indyk też myślał o niedizeli, a w sobote łeb ucieli. Wydaje mi się, że jesteśmy cywilizowanymi ludzmi i potrafimy mowic. Wózek na samym dole na klatce nikomu nie przeszkadza, chociaz stoi w przejsciu, na półpietrze gdzie stał rower jeszcze spokojnie z meblami moznaby było przejsc bez problemu. Jaki problem w tym, że przymocowany. Jakby nie był przymocowany, to pewnie "ulotkarze" by go ukradli.

            > Swoja drogą, zatarsowane przejscia róznym sprzetem- to była przyczyna pożaru
            > gdzie ltyle ludzi zginęło.

            Wyjasniam po raz kolejny, to blok z lat 60tych gdzie schody i klatki sa bardzo szerokie i nie stał rower tak, by mógł komukolwiek zagrodzic ewentualna trase ewakuacji.

            > Wybacz ale szczerze mówiąc zirytowało by mnie to tez, ale detek bym nie przebij
            > ała

            Dlaczego, bo ktos nowy mial czelnosc wykorzystac przestrzen wspolną?
          • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 08.07.09, 11:31
            Powiem tak, własnie takie odniosłam wrażenie, ze nasz rower tam nie stoi (bo im kiedys z tego samego miejsca ukradli) to i Twój nie bedzie stał. Po co pytac, najlepiej zalatwic sprawe raz i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Ulotkarze- których w bloku wszyscy nienawidzą, i rower ma zniknac. My jestesmy obcy, bo wynajmujemy. Nie nalezymy do społecznosci, zło konieczne w bloku - bez wzgledu na to, że kolega mieszka juz tam 4lata. Tylko, że ja mieszkam, płace normalny czynsz do spóldzielni, rachunki i mam prawo do normalnego życia w tym mieszkaniu. Nie jestem podludziem, bo wynajmuje i oni decydują co mi wolno a czego nie. Sądze, że gdyby to byl nowy lokator, który wykupil to mieszkanie sprawa nie mialaby miejsca. A wynajmujacy ... przeciez sie zmieniaja, po co sie starac, trzeba wychowywac...
            Ja ok, zgadzam się, ze półpietro to nie jest miejsce na rower, ale cywilizowani ludzie rozmawiaja ze soba. Nie chciał sąsiad zwrócic uwagi to mogl powiedziec, ze kiedys jemu tu rower ukradli i nie poleca. Zapytac na jak dlugo on tam bedzie, bo przeszkadza chociazby sprzataczce. Jest wiele wariantow jak zalatwia sie delikatnie takie sprawy... Ale przebijanie dętek? TO jak z krzykiem, osoba krzycząca traci racje w momencie kiedy podnosi głos.
            • panistrusia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 08.07.09, 12:51
              > Ja ok, zgadzam się, ze półpietro to nie jest miejsce na rower, ale
              cywilizowani
              > ludzie rozmawiaja ze soba.

              No więc szkoda, że nie byłaś cywilizowanym człowiekiem i skoro
              rozmawiasz z sąsiadami, nie powiedziałaś im, że ten rower to tylko
              chwilowo (choć i w takim przypadku nie musieli się godzić na trzymanie
              go na półpiętrze).
              • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 08.07.09, 13:12
                Byłam jak najbardziej cywilizowanym człowiekiem i jak się wprowadzałam, to zapukałam do sąsiadów, przedstawilam sie i przeprosiłam za ewentualne niedogodnosci związane z moja przeprowadzką, obiecałam, że w przeciągu tygodnia powinno sie to w miare unormowac.
                Poza tym, współlokator powiedział, że problemu byc nie powinno z rowerem, bo widział, że i wczesniej stał rower, że wózki stoją (aktualnie równiez) i na ostatnim pietrze to juz nie powinnien komukolwiek przez ten, krótki czas przeszkadzac.
    • 0ffka Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 07.07.09, 13:04
      Ktos kto przebił Ci opony, ponieważ nie toleruje trzymania rzeczy na klatce
      schodowej. Pomyślał pewnie, że dziś ma rower a jutro worek ze śmieciami pod
      swoimi drzwiami.
      Możesz mi dać tego sąsiada niszczyciela dętek! Zrobiłby porządek z moim sąsiadami ;D
      • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 07.07.09, 14:24
        Z całym ekwipunkiem jego i rodziną chętnie oddam. Na czas mojego tam zamieszkiwania.
    • mary_an Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 08.07.09, 12:38
      Nie mozesz zapukac do sasiada i zapytac, czy ma cos przeciwko, zebys raz po raz
      zostawila rower na polpietrze? Bo pada, jest mokro i nie chcesz, zeby ci nakapal
      na dywan, ale ze potem zawsze go zabierzesz. Jesli bedzie robil dziwne miny, to
      juz wiesz, ze sytuacja moze sie powtorzyc, jesli powie, ze nie ma problemu, to
      nie widze powodu, dla ktorego mialby znowu to zrobic. Czesto nawet skonczony
      cham potrafi postapic po ludzku, szczegolnie, jesli jest w stosunku do ciebie
      mily. Niektore stare dziady tak maja - sa milutkie dla kobiet i chamskie dla
      facetow, moze ma po prostu cos do twojego kumpla? Moim zdaniem mozesz go w ten
      sposob zapytac, nie wspominajac o detkach i zobaczyc, jak zareaguje.
      • alleksia Re: Sąsiedzi - jak reagowac. 08.07.09, 13:15
        Nie ma takiej potrzeby. Jak planowalismy rower znalazl docelowe miejsce w mieszkaniu. Cóż mi da jego reakcja, skoro moje pytanie jest jak ja mam na niego reagowac.
Pełna wersja