brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne

10.07.09, 23:01
Czesto bedac w restauracji widze pary ktore siedza razem
przez caly obiad ani razu nie zamieniajac ze soba slowa. Jest
grobowe milczenie. czasami po pieciu minutach ciszy pada jakies
zdanie na tamat jedzenia po czym partner kiwnie glowa i znowu
cisza... Widze to nagminnie. Zazwyczaj starsze pary ale czesto sa
to mlodzi ludzie!!!.

Straszne, co?

Mam nadzieje ze u mnie w zwiazku takie znudzenie soba nigdy nie
nastapi i ze zawsze bedziemy mieli interesuajace tematy do
pogadania. Dla nas obiad to moment aby podzielic sie myslami,
przemysleniami, wymienic poglady na swiat, czasami
pogadac o polityce, na pewno pogadac o sytuacji na swiecie - caly
czas jest konwersacjia, a obiady (tak naprawde kolacjie) trwaja
dluuugo.
    • vandikia Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 10.07.09, 23:02
      można się udławić gadając przy jedzeniu ;)
    • cala_w_kwiatkach Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 10.07.09, 23:05
      Jak pies je to nie szczeka, bo mu miska ucieka;)

      a tak na serio, to ja traktuje wspolny psilek czy to z facetem, czy
      z rodzina czy z kolezankami jako okazje do rozmowy, ale najczesciej
      sa to tematy lekkie, a nie zadna polityka czy religia;), bo nauczona
      doswiadczeniem (szczegolnie w przypadku rodzinnych posilkow) od
      poruszania tych tematow mozna dostac szybko niestrawnosci;)
      wielu ludzi na spotkania umawia sie wlasnie w restauracjach, aby
      przy jedzeniu omawiac rozne sprawy, wiec w sumie dziwie sie Twoim
      spostrzezeniom, bo ja obserwuje zawsze restauracje/knajpy pelne
      rozmow.
      • skarpetka_szara Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 10.07.09, 23:09
        1) no wlasnie napisalam CZASAMI o polityce, bo np, czasami
        wiadomosci polityczne sa ciekawe. Tez unikam polityki, szczegolnie
        przy gosciach.
        2)Ja to zauwazylam u par, a nie w spotkaniach socialnych. i nie
        mowie WSZYSTKIE pary, ale spotykam to czesto. I to widac po nich
        ze sa wlasnie bardzo znudzeni soba.
        • erillzw Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 10.07.09, 23:47
          skarpetka_szara napisała:
          >I to widac po nich
          > ze sa wlasnie bardzo znudzeni soba.

          A po czym to widac??
          Pytam bo generalnie nie zdazylo mi sie posadzic obcych ludzi o
          znudzenie soba na podstweie tego jak sie zachowywali podczas
          posilku.. ale moze osiagnelas wyzszy poziom umiejetnosci z tego typu
          ocenach.. :)
          • skarpetka_szara Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 02:27
            A posadzilas kiedys kogos ze jest smutny - bo wydladal na smuntego?
            albo ze ktos jest gadula? - bo buzia mu sie nie zamyka?

            tak ja moge posadzic kogos ze jest znudzony towarzyszka (i
            wzajemni).
      • angellooo Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 01:48
        jak ide z chlopakiem na obiad czy kolacje to ide po to aby zjesc a nie rozmawiac z pelnymi ustami i czekac az mi ostygnie. zjadamy i wychodzimy, a rozmawiamy calymi dniami.
        • skarpetka_szara Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 02:29
          hmmm... i przez caly posilek cisza? ja bym nie mogla.

          Ogolnie nie rozmawia sie z pelnymi ustami, to fakt. dobrze ze o tym
          wiesz.

    • erillzw Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 10.07.09, 23:44
      Wiesz moze to nie znudzenie a to, ze oni generalnie ze soba nie
      rozmawiaja? Moze tak po prostu maja?
      Albo nie rozmawiaja w trakcie jedzenia..
      kto ich tam wie..
      Sadzenie na podstawie zachowan w trakcie posilku o tym czy para jest
      soba znudzona czy nie to troche dziecinada.
      My z moim sie nagadac nie mozemy ale czasem zdarza nam sie zjesc w
      milczeniu, chlonac swoja obecnosc tak po prostu.. Czasem jestemsy
      zbyt glodni by coś mowic ;)
    • silic Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 10.07.09, 23:58
      >Dla nas obiad to moment aby podzielic sie myslami,
      > przemysleniami, wymienic poglady na swiat, czasami
      > pogadac o polityce, na pewno pogadac o sytuacji na swiecie - caly
      > czas jest konwersacjia, a obiady (tak naprawde kolacjie) trwaja
      > dluuugo.

      A jedzenie stygnie... Tak się składa, że wiele osób przychodzi do restauracji po
      to, żeby się najesć. Dziwne, nie ? Zamiast rozmawiać, konwersować - jedzą. Widać
      lud ciemny nie wie do czego restauracja służy...
      • bucefal_macedonski Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 17:33
        > A jedzenie stygnie... Tak się składa, że wiele osób przychodzi do restauracji p
        > o
        > to, żeby się najesć. Dziwne, nie ?

        Dziwne, że Ci się myli restauracja ze żłobem. I dziwne, że o podstawowej
        społeczno-integrującej funkcji wspólnego spożywania posiłków nie wiesz.
      • skarpetka_szara Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 02:31
        Nie jest dobrze jest zbyt gorace jedzienie :)
    • 0ffka Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 01:33
      Oni porozumiewają się telepatycznie ;D
      • o-qrde.pl Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 07:55
        To jest dziwne. Jak na to patrzyłam, to czasami przemknęło mi przez
        myśl, co ich jeszcze łączy.
        Ale rozumiem, że łączy wyższa miłość do schabowego.
        • smutas13 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 09:25
          "Przy jedzeniu się nie gada bo się w brzuchu źle układa"
          • haalszka Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 09:35
            hej
            ja tez to zauwazylam.. i to czasami nie w restauracji a np na kawie, piwie.
            Obie osoby maja rozbiegany wzrok po sali a pomiedzy nimi cisza.
            Da sie wyczyc nawet po krotkiej obserwacji ze nie dzieje sie dobrze a ludziee sa
            razem. bo jak mozna nie miec nic do powiedzenia przez pol godziny, no chyba ze
            sa wlasnie w tym momencie pogniewani na siebie;))
    • joanna29 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 09:58
      Czy brak rozmowy świadczy o znudzeniu badź "cichych dniach"? Moim
      zdaniem nie. Nie wyobrazam sobie gadać bez przerwy. Jak spotykam się
      z koleżanką w restauracji na pogaduchy to i owszem gadamy cały czas.
      Jak jednak ide z mężem na obiad, bo jestesmy zmęczeni i nie chce nam
      się robić to i rozmawiać nam się najczęściej nie chce. Poza tym my
      juz na takim etapie, że nie musimy gadać, aby wykazywać soba
      zainteresowanie. Nie musimy ze soba rozmawiac, aby wiedziec kiedy
      podac sol czy pieprz. Udany związek jest wtedy kiedy ludzie potafia
      się razem nudzić.
      A tak szczerze to jeszcze nie widziałam, aby ktos przy obiedzie
      załatwiał sprawy zawodowe. Jak juz to w czasie obiadu luzna rozmowa,
      a cel spotkania jest omawiany po obiedzie przy kawie.
      • venettina Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 12:17
        No prosze, a ja widzialam setki sluzowych obiadow, gdzie zalatwia
        sie sprawy, rozmawia i je. W bardzo milej atmosferze.
        To oczywisice nie jest podpisywanie kontraktu, ale dochodzi sie do
        porozumienia w wielu sprawach.
        • skarpetka_szara Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 02:36
          Moj znajomy powiedzial mi ze najlepsze interesy wychodza mu przy
          wodce, lol
    • qw994 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 12:27
      No popatrz, a ja myślałam, że w restauracji się je.
    • lacido Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 15:18
      Dziwne wnioski wysnuwasz.
    • zeberdee24 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 15:23
      No bo w restauracji zazwyczaj się je, a przy jedzeniu się nie gada za
      dużo, pogadać można po posiłku popijając wino albo drinka.
      • bucefal_macedonski Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 17:41
        > No bo w restauracji zazwyczaj się je,

        Taa, a w kinie ogląda film. Ciekawe tylko dlaczego w tych restauracjach stoliki
        są zazwyczaj niejednoosobowe, krzesełka przy nich zwrócone ku sobie, wystrój
        jakiś taki intymny, świeczuszki, muzyczka, czasem parawan, żeby mogli sobie
        klienci swobodniej... rozmawiać.

        Przejdź się kiedyś do restauracji innej niż McDonald, tak w jakimś
        normalniejszym kraju, a usłyszysz, że ludzie tam gadają, śmieją się głośno i
        plotkują aż w uszach szumi. Przy jedzeniu, i owszem.
      • skarpetka_szara Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 02:37
        To "przy jedzeniu sie nie gada" jest mowione dla dzieci - aby
        pospieszyc je z jedzeniem. Dorosli ludzie jak najbardziej powinni
        ze soba socializowac.
        • kag73 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 14:09
          I to jest wlasnie blad, ze sie dzieciom tak mowi. Nauczyli sie
          dorosli jako dzieci i teraz tak maja. A przeciez wspolne posilki z
          dziecmi tez powinny byc czasem na rozmowe, wymiane zdan, podzielenie
          sie tym co bylo w przedszkolu czy w szkole. Gdzie tu sie spieszyc,
          jedzenia mu nie zabiora. Warto w tym szybkim, zwariowanym swiecie
          znalesc chwile czasu przy wspolnym stole. Tak uwazama.
          A pary czasem z soba nie rozmawiaja, bo czesto na serio nie maja
          sobie nic do powiedzenia. Smutne ale prawdziwe. Zwlaszcza starsze
          pokolenie, gdzie czesto bywa, ze chlop idzie do garazu albo do
          ogrodka a zona zajmuje sie kuchnia.
    • mahadeva Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 15:26
      mysle, ze czasem trzeba wlozyc troche wysilku w to, zeby rozmowa dobrze wygladala
      moj Mis mi juz kilka razy zarzucil, ze gadam bzdury, wiec czasem po porstu nie
      chce mi sie z nim gadac lub musze zaczynac ostroznie... a na pierwszym spotkaniu
      tak fajnie sie gadalo...
      • zeberdee24 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 15:30
        No jak przy jedzeniu poruszasz tematykę taką jak na forum, to trochę
        racji gość ma;]
    • n_nicky Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 16:04
      > Straszne, co?

      no :P

      Jeśli jem śniadanie/obiad/kolację w hotelu czy pensjonacie np. na wyjeździe to
      jem, żeby się najeść. Jeśli idę do restauracji to w celu delektowania się jakimś
      daniem (albo przeciwnie ;) ). W obu przypadkach długie pogawędki (o polityce?
      matko...) uważam za zbyteczność, a jeśli dodatkowo są wymuszone i sztuczne (a
      często są) to tym gorzej.

      Zauważyłam, że ogrom ludzi w Polsce nie ma nic ciekawego do powiedzenia, ale
      jednocześnie ma ciągłe parcie na rozmawianie. Znajomi dziwią się, że lubię iść
      sama na spacer, bo "przecież lepiej iść z kimś i pogadać". W restauracji nie
      wypada wymienić kilku zdań w trakcie jedzenia tylko należy gawędzić przez cały
      czas. Bardzo cenię sobie ludzi, którzy w niektórych sytuacjach potrafią milczeć
      albo ograniczyć się do paru miłych zdań...
      • bucefal_macedonski Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 17:44
        > Zauważyłam, że ogrom ludzi w Polsce nie ma nic ciekawego do powiedzenia, ale
        > jednocześnie ma ciągłe parcie na rozmawianie.

        Gdyby nie otworzyli gęby, to byś się nigdy nie dowiedziała, że nie mają nic
        ciekawego do powiedzenia, milcząca krynico mądrości.
      • skarpetka_szara Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 02:45
        1. polityke wyciagnelas? z wszystkich wymienionych polityka ci
        tylko utknela w pamieci? Wiadomosciami sie nie dzielisz?

        2. Ja, gdybym sama chodzila do restauracji tez bym raczej skupila
        sie na jedzieniu i nie gadala.

        3. Sorry ze nie masz znajomych ktorzy maja wartosciowe opinie
        ktorymi mozecie sie podzielic.
        • n_nicky Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 22:45
          ad. 1. Wyciągnęłam politykę, bo to jeden z polskich "tematów narodowych",
          którego nie trawię.

          ad. 2. Nie chodzę nigdy sama do restauracji.

          ad. 3. Nie odpowiadam na absurdalne wnioski.
    • jane-bond007 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 11.07.09, 19:27
      mnie nie dziwi, nie kazdy ma ochote gadac i zabawiac siebie/innych
      rozmowa, ja czasami paplam a czasami nic nie mowie i kij mnie
      obchodzi jak to wyglada, jak nie mamy o czym gadac to nie mamy,
      cisza nas nie meczy i nie czujemy sie z nia zle

      znam sie z chlopem od 6 lat, mieszkamy razem, wiemy o sobie sporo
      wiec trudno zebym sie wdzieczyla i opowiadala jakies ciekawostki
      sprzed 2 dni gdyz juz mu je dawno opowiedzialam...
    • jack20 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 13:56
      Dlaczego dziwne? Raczej proste:
      -nie maja sobie nic do powiedzenia
      • niebieski_lisek Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 22:05
        Dlaczego tak uważasz? Moim zdaniem weryfikacją tego, czy kogoś naprawdę lubię
        jest to, czy potrafimy razem milczeć. Czasami w trakcie posiłku rozmawiamy z
        moim chłopakiem jak najęci, czasami jemy w milczeniu, lubię obydwie formy.
    • marylin.monroe77 Re: brak konwersacji w czasie jedzienia-dziwne 12.07.09, 22:50
      Brak rozmowy to nie jest od razu znudzenie się sobą - przyjemnie
      jest pomilczeć razem :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja