ona daje urodę, on pieniądze?

11.07.09, 20:39
to, że kobiety lecą na kasę słyszy się na okrągło i często miewa potwierdzenie
w rzeczywistości :-) pytanie tylko-jakie kobiety mogą sobie pozwolić na
bogatych mężczyzn? ja zauważyłam taką prawidłowość, że na takiego bogatego
faceta zazwyczaj mogą sobie zwykle pozwolić te najpiękniejsze kobiety.
uważacie, że piękne kobiety lecą na kasę? bo ja zauważyłam, że rzadko się
zdarza żeby taka piękna laska zwróciła uwagę na kolesia bez kasy. to jakiś
rodzaj wymiany? skoro ona wyróżnia się czymś ponad przeciętną, to on też musi?
duże "branie", które powoduje rozpieszczenie i pozwala na wybieranie co
lepszych kąsków z grona śliniących się samców? spryt pozwalający się dobrze
"ustawić"(nie lubię tego słowa,ale idealnie pasuje)?
    • mareczekk77 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 11.07.09, 20:42
      Ale nie ma się czego wstydzić, tak zawsze było jest i będzie że za piękno które
      jest rzadkością się płaci, im piękniej i seksowniej ,tym drożej. Są oczywiście
      marginalne wyjątki opisywane w harlekinach i na nich bazują pasztety i brzydcy
      niezaradni faceci żyjąc w nadziei że księżniczka ich wybierze, albo książe na
      białym koniu zabierze je z blokowiska do willi na Mauritiusie i da klejnoty.
      • nolus Re: ona daje urodę, on pieniądze? 11.07.09, 21:00
        no właśnie, bycie piękną laską kosztuje :-) nie można się przemęczać, trzeba
        dużo wydawać na ciuchy, kosmetyki, fitness. jak facet chce żeby jego kobieta
        była piękna, to musi za to płacić. chociaż to bardzo ryzykowny interes- bo dużo
        się w niego inwestuje, ale nie jest pewny, w końcu ta piękna mając duże
        powodzenie, może odejść do innego faceta :)
        a takie związki, gdzie np. świetna laska albo świetny facet jest z kimś szarym,
        bezbarwnym zawsze mają jakieś drugie dno, wiele razy widziałam potwierdzenie tej
        tezy w rzeczywistości.
        • haldeman79 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 11.07.09, 21:08
          nolus napisała:

          > ... chociaż to bardzo ryzykowny interes- bo dużo
          > się w niego inwestuje, ale nie jest pewny, w końcu ta piękna mając
          duże
          > powodzenie, może odejść do innego faceta :)

          Dopóki jest piękna.
          • mareczekk77 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 11.07.09, 21:23
            > Dopóki jest piękna.

            Stad tak silne parcie na ślub i dzieci, czyli "zwiazanie" :)
        • mareczekk77 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 11.07.09, 21:23
          Są związki pozornie przeczące tym prostym naturalnym prawom, ale zawsze musi być
          coś za coś, nie ma bezinteresowności gdyż jest psychicznie niemożliwa.
        • skarpetka_szara Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 23:01
          Sorry, ale co to jest to "drugie dno?"

          Aby kobieta nie odeszla trzeba jej zrobic z dwojke dzieci - wtedy
          jest zona na pokaz, a inny z dwojka jej nie bedzie chcial.
      • black-emissary Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 18:36
        mareczekk77 napisał:
        > Są oczywiście marginalne wyjątki opisywane w harlekinach

        Niewiele tego typu książek w życiu czytałam, ale w tych kilku, które w ręce mi
        wpadły regułą było, że ona piękna, a on bogaty.
    • jack20 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:09
      Akurat w Polsce jak sluchy chodza jest nadwyzka "pieknych" nad bogatymi
      tak, ze macie choc teoretyczne szanse na zalapanie sie na "piekna"
      • jane-bond007 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:10
        hehe, dobre
      • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:20
        Nawet teoretycznych nie ma:) piękne wolą być same niż zadawać się z
        biedakami:)
    • hermina25 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:24
      Ze he?
      Jestem atrakcyjną dziewczyną i w życiu,ale to w życiu nie umiałabym być zależna
      od faceta finansowo...po pierwsze nie przeżyłabym faktu,że mój facet zarabia
      więcej niż ja (tym samym,że doszedł dalej ode mnie),po drugie,taki układ
      sprawia,że dziewczyna jest całkowicie podporządkowana takiemu facetowi-to ona
      zaspokaja jego,to ona spełnia jego erotyczne zachcianki i to ona jest gotowa na
      każde jego zawołanie...zero swobody,zero własnego zdania...do takiego układu
      trzeba być wcale nie sprytną,ale uległą babą,która jest w stanie poświęcić
      własne ego dla chęci zdobywania pieniędzy w łatwiejszy sposób...dla mnie takie
      panny,to dno-pozbawione ambicji,pracowitości,własnego zdania.Taka trochę droższa
      i mniej dobitna forma kur***a.
      • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:47
        > Ze he?
        > Jestem atrakcyjną dziewczyną
        Dobre:)
      • tezromantyczka Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 12:26
        > Jestem atrakcyjną dziewczyną i w życiu,ale to w życiu nie
        umiałabym być zależna
        > od faceta finansowo...po pierwsze nie przeżyłabym faktu,że mój
        facet zarabia
        > więcej niż ja (tym samym,że doszedł dalej ode mnie),

        Czyli w momencie, w którym okaże się, że Twój facet zarabia więcej
        od Ciebie, automatycznie z nim zrywasz?
    • 2szarozielone Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:32
      To przecież zależy od człowieka... a poza urodą i pieniędzmi licza się też inne
      rzeczy. Mam kumpla, który choc jest młody - to jest artysta już dobrze osadzonym
      w showbiznesie. Ma kasę, popularność, duże powodzenie i zna mnóstwo kobiet.
      Tylko że jest mądrym i wrażliwym człowiekiem, w kobiecie szuka czegoś więcej niz
      tylko wrazeń estetycznych - no i dziewczyne wybrał ze względu na jej charakter,
      inteligencję, talent i podobnie absurdale poczucie humoru.
      Podobnie bywa z pieknosciami - nie każdą można kupić. Niektórym zależy na innych
      wartościach u faceta. Niektóre potrafią też same zarobić na kremy za 3 tys. zł
      ;) Nie uogólniałabym. Chociaż z pewnością i uroda, i pieniądze sprawiają, ze
      przyciąga się większą uwagę płci przeciwnej.
      • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:46
        Ale założę się że wybierał wyłącznie między pięknymi kobietami:) są
        pewne warunki konieczne i przeskoczyć się ich nie da:)
        • 2szarozielone Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:50
          Właśnie jego wybranka jakoś szczególnie piękna nie jest - dlatego o tym piszę.
          On zresztą też sam przyznaje, ze to nie piękność skończona :)
          W swoim podejściu nie jest odosobniony zresztą.
          • lonely.stoner Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 14:52
            moze te piekne laski nie chca zeby facet zarabial mniej kasy od nich to sobie
            wybieraja kogos z wlasnej polki spolecznej, a nie bezrobotnego pana zdzisia co
            pije browara z rana albo np. nauczyciela muzyki w lokalnej podstawowce hehe.
            • skarpetka_szara Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 23:09
              Dokladnie. Zakladajac ze facet nie odziedziczyl kasy po rodzicach
              ale sam do czegos doszedl - taki facet jest atrakcyjny dla kobiety
              bo jest przedsiebiorczy, zaradny, dobrym menadzerem - czyli same
              dobre cechy.
          • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:04
            Zawsze będzie istniała pewna grupa ludzi inteligentnych których
            bardziej pociągają walory intelektualne ponieważ tylko oni są w stanie
            je zauważyć i docenić, ale to jest promil. Ogół preferuje konsumpcję:)
            • 2szarozielone Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:10
              Pewnie tak. Ale jednak ludzie jakoś dają radę łączyć się w pary ;)
              Ja sama jak wybieram faceta - to nie zaglądam mu do portfela. Choc przyznaję, że
              zwracam uwagę na to, czy umie sobie sam radzić w życiu, czy wisi na cudzych
              pieniądzach... I wolałabym kogoś o przyzwoitych, ale nie oszałamiajacych
              zarobkach - o kim wiem, że do wszystkiego doszedł sam, niz cholernie bogatego
              faceta, który tę kasę zawdzięcza tylko rodzicom.

              Nie jest to pustosłowie, bo tak już w życiu wybierałam :)

              Ale pewnie mam skrzywiony ogląd świata, bo otaczam się ludźmi, którzy myślą
              podobnie. I potem mi sie wydaje, że to bardziej powszechne niż jest w
              rzeczywistości :)
              • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:31
                A powiem ci że znam paru co 'odziedziczyli' kasę, i mogę się nawet
                założyć że sami też by zrobili pieniądze, choć pewnie nie takie bo
                wczesne lata 90-te się już nie powtórzą:)
                • 2szarozielone Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:34
                  Miałam na myśli takie przypadki, po których widać, że sami by takiej kasy nie
                  zrobili. A nawet z utrzymaniem i pomnażaniem tej odziedziczonej sobie nie radzą ;)
                  Cenię w ludziach to, ze umieją radzić sobie w życiu, są zaradni, samodzielni i
                  niezależni. W ludziach ogólnie - w kobietach też. Więc faceta dla siebie też bym
                  sposród takich ludzi wybierała... Tylko czy to znaczy, że lecę na kasę?
                  • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:47
                    Wątek traktuje chyba o sytuacjach skrajnych, czyli o pięknych kobietach
                    nie mających kasy a szukających naprawdę dużych pieniędzy u faceta:) Ty
                    zapewne sama jesteś zaradna i oczekujesz jedynie tego samego od
                    partnera, żeby mógł być partnerem:)
            • 2szarozielone Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:14
              Aaa - no i jeszcze konsumpcja konsumpcją... Ale znajomy facet - babiarz zresztą
              potworny, o duzym przebiegu ;) - mówił mi, że mało jest tak zniechęcających
              rzeczy jak piękna kobieta w łóżku, z którą "po" nie ma o czym pogadac, bo jest
              głupia i pusta. Stwierdził, ze szybko go to przestało bawić. I szybciej opuści
              poprzeczkę jeśli chodzi o wygląd niz o intelekt.
              Więc owszem, może uroda to wiele... ale na pewno nie wszystko. Nawet jeśli
              chodzi o konsumpcję.
              • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:27
                Akurat z pięknościami w łóżku to 100% racji, tylko zapomniał dodać że z
                taką kobietą jest zwykle nudno nie tylko "przed i po" ale też i
                niestety "w trakcie":(
                • 2szarozielone Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:31
                  nie zapomniał dodać - ja zapomniałam przytoczyć ;)

                  Ale tak ogólnie - sama pięknością skończoną nie jestem - choć brzydka też nie.
                  Ale z powodzeniem u facetów nie miałam nigdy problemów. widać mam jakieś inne
                  atuty. I to wszystko jakoś nie pozwala mi wierzyć w to, że uroda to jest klucz
                  do wszystkiego i że tylko uroda się liczy. Mówię - może mam jakoś zawężone
                  horyzonty... Ale jednak z przesłaniem tego wątku w całości nie umiem się zgodzić.
                  • marguyu Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:58
                    Glupiutki i naiwniutki ten wpis zaczynajacy watek. Oj glupiutki.
                    Autorka zapomniala o najwazniejszej rzeczy - uroda przemija! I co
                    wtedy? Wymiana na nowszy model?
                    W przeciwienstwie do urody szare komorki zostaja.
                    No i nie mozna mowic o prawdziwej urodzie tam gdzie nie ma wdzieku.
                    Jego braku nawet kremy za 3 tysiace nie zastapia. No i co to za
                    uroda, gdy mloda kobieta musi sie pacykowac tak drogimi kremami. To
                    tak jak sztuczna perla, niby perla ale to juz nie to samo.
                    Znam jedna kobiete, ktora przez cale zycie byla piekna. I jako
                    nastolatka i jako dojrzala kobieta po 50. Nie ma faceta ktory nie
                    obejrzalby sie za nia. Cale zycie uzywala kremu Nivea.
                    Dbac o siebie a idiociec pod wplywem nachalnej reklamy to dwie rozne
                    sprawy. Zeby to zrozumiec trzeba jednak troche oleju w glowie, a z
                    tego co czesto czytam na tym forum, to towar bardzo deficytowy.
                  • nolus Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 15:58
                    ale ta piękna kobieta nie oznacza od razu pustej lali lecącej na kasę...ona może
                    również być ambitna, zaradna i nie wisieć na czyjejś kieszeni. to chyba kwestia
                    tego, że mając bardzo duże powodzenie, wybiera sobie co lepszych osobników, co
                    jest zupełnie naturalne.
                    • zeberdee24 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 16:09
                      nolus napisała:

                      > ale ta piękna kobieta nie oznacza od razu pustej lali lecącej na
                      kasę...ona moż
                      > e
                      > również być ambitna, zaradna i nie wisieć na czyjejś kieszeni. to
                      chyba kwestia
                      > tego, że mając bardzo duże powodzenie, wybiera sobie co lepszych
                      osobników, co
                      > jest zupełnie naturalne.

                      Zazwyczaj niestety oznacza pustą lalę lecącą na kasę, stereotypy nie
                      biorą się znikąd:) Uroda jest tak dużym atutem że właściwie załatwia
                      mnóstwo spraw od ręki, a to demoralizuje i odbiera chęć do rozwoju na
                      innych płaszczyznach, bo po co skoro ma się wszystko ?
    • kunegunda123 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 17:56
      mówisz o tych atrakcyjnych dziewczynach jakby tylko one miały wolną wolę a uczciwe bogate miśki wpadały w ich łapy. nie przyszło Ci do głowy, że często ci bogaci faceci sami polują na najpiękniejsze dziewczyny??? mnie na przykład bardziej zastanawia ilu z co po niektórych facetów byłoby ze swoimi dotychczasowymi dziewczynami jeśli tylko byliby mniej szpetni i mieli dużo więcej pieniędzy.

      moje najpiękniejsze koleżanki wcale nie są i nigdy nie były z jakimiś bardzo kasiastymi facetami.

      kilka anegdot:
      koleżanka koleżanki, dziewczyna śliczna jak marzenie ale pochodząca z jakiejś małej biednej wioski - jak miała 17 czy 18 lat uwiódł ją 40 kilkuletni bardzo bogaty, żonaty facet. była jego utrzymanką przez kilka lat, zrobił jej dziecko, zmarnował najlepszy kawał życia, nie wiem jak ta historia się zakończyła ale chyba nie spotykają się już. jak uważasz kto tu był sprytniejszy???

      komentując wypowiedzi 2szarozielone na temat zaradności facetów:
      poznałam swego czasu dwudziestoparoletniego baaaardzo atrakcyjnego faceta (jakie on miał ciało...!). z jego strony też chyba czułam 'sympatię';) ale: po bliższej rozmowie wyszło na jaw że sam nie ma stałej pracy (pomagał w bardzo intratnym biznesie rodziców), żadnych studiów nawet dla własnej przyjemności czy poszerzenia horyzontów; zainteresowania: piłka nożna i siłka:/ ale za to full kasy, własne mieszkanie itp. nie rozmawiało mi się z nim źle, nie był prostakiem, ale ciśnienie bardzo mocno opadło...
      poza tym faceci tzw od zera do milionera są moim zdaniem bardzo fascynujący i męscy po prostu (o ile nie są ch..mi)
    • marylin.monroe77 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 22:52
      Myślisz stereotypami.
    • skarpetka_szara Re: ona daje urodę, on pieniądze? 12.07.09, 22:59
      No to chyba "sprzedalam" sie za tanio! :) bo moj maz bogatym nie
      jest. :)
      • steady_at_najx Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 10:58
        > No to chyba "sprzedalam" sie za tanio! :) bo moj maz bogatym
        nie
        > jest. :)


        Taki bogaty jak ty piekna. Ze o "madrosci" nie wspomne bo pelno jej
        na tym forum...

        wspolczuje chlopu.
        • skarpetka_szara Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 16:21
          Bez sensu. Jak nie wiesz to nie pisz.
          Pokaz wkoncu swoja madrosc.


          steady_at_najx napisał:

          > Taki bogaty jak ty piekna. Ze o "madrosci" nie wspomne bo pelno
          jej
          > na tym forum...
          >
          > wspolczuje chlopu.
          • steady_at_najx Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 19:11
            > Bez sensu. Jak nie wiesz to nie pisz.
            > Pokaz wkoncu swoja madrosc.


            Wykazuje ja codziennie widzac twoje posty.
            • skarpetka_szara Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 19:25
              I patrz kto to mowi.... hehe
    • eastern-strix jasne..jasne... 13.07.09, 00:40
      tak sie sklada,ze jestem byla fotomodelka, wyszlam za maz za goscia bez kasy i
      to jeszcze z dlugami.

      ale go kocham i on mnie tez, pracuje i sama zarabiam na siebie.

      tak wiec Twoja teoria nie ma racji bytu.

      owszem, wiele pieknych kobiet ma facetow starych i bogatych. tyle tylko,ze
      brzydkie kobiety tez by tak robily, a nie moga,bo sa... no wlasnie.

      wiec to nie jest tak,ze piekne kobiety to blachary. po prostu dla okreslonej
      grupy kobiet pieniadze sa najwazniejsze- te piekne sposrod nich usidlaja bogacza:P
      • laracroft82 Re: jasne..jasne... 13.07.09, 10:41
        demotywatory.pl/1571/Milosc
    • pajda-chleba Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 16:42
      taa znam taka jedna,piekna dziwke.Lowila,lowila,nawet mojego narzeczonego kiedys
      zlowila,potem go zdradzila,bo dalej lowila.Az w koncu znalazla jakiegos sponsora
      i chyba jest z tym nieszczesliwa,bo kilkakrotnie probowala nawiazac kontakt z
      moim narzeczonym.Ten na szczescie okazal sie byc wierny i lojalny wobec
      mnie,naszej przyjazni i milosci.Czytajac o takich kobietach,mam jeden obraz
      przed oczyma.Bardzo nie lubie postaci,ktora ten obraz przedstawia.
    • black-emissary Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 18:44
      nolus napisała:
      > to jakiś rodzaj wymiany?

      Ależ oczywiście. Handel wymienny, którego zasady zostały określone przez
      ewolucję i zapisane w genach.

      Samiec szuka samicy, która urodzi mu zdrowe potomstwo. Wizualna atrakcyjność
      samicy jest wyznacznikiem jej zdrowia, z co za tym idzie zdolności reprodukcyjnych.
      Samica natomiast szuka samca, który zapewni ich potomstwu odpowiednie warunki
      wychowania.
      • mareczekk77 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 18:51
        I ten handel moim zdaniem jest jak najbardziej uczciwy. W sumie to nie nasza
        wina że facetom podobają się młode piękne zgrabne kobiety, a kobietom
        inteligentni i bogaci faceci, tak jesteśmy ustawieni przez geny :)
        • black-emissary Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 18:59
          Nie wszyscy dają genom sobą rządzić.
          Ale to wymaga mniejszego zezwierzęcenia niż reszta homo sapiens.
          • mareczekk77 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 19:00
            Ale to co, mam wybrać mając odpowiednie zasoby brzydszą samicę? :)
            • black-emissary Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 20:24
              Sądząc po Twoich wypowiedziach to pozostają Ci wyłącznie te najbardziej
              zezwierzęcone.
              • mareczekk77 Re: ona daje urodę, on pieniądze? 13.07.09, 20:26
                Do mnie mówisz black?
Pełna wersja