wspólne życie=kupa kasy!?

15.07.09, 17:13
mam fajnego, czułego chłopaka!

kiedy mowa jest jednak o przyszłości, on uważa, że powinnam znaleźć sobie kogoś innego, kogo stać będzie (pod względem finansowym) na wspólne życie.

moj chłopak nie wierzy, że z nim zostanę i że zasługuje na kogoś lepszego niż on.

na każdym kroku pokazuje mu, że jest dla mnie ważny!

oboje pracujemy, nie zarabiamy kokosów......ale czy to skazuje nasz związek na rozpad?????
    • erillzw Re: wspólne życie=kupa kasy!? 15.07.09, 17:41
      Nie, to jego nastawienie skazuje wasz zwiazek na rozpad.
      jesli koles mowi, ze zaslugujesz na cos lepszego, ze na wspolne
      zycie trzeba kupy kasy to albo ma mega komplesy na punkcie swoich
      zarobkow, albo wypaczone pojecie jak sie zyje we dwoje albo po
      prostu nie tarktuje Cie jako kandydatki na wspolne zycie i teraz sie
      z Toba dobrze bawi ale nie wiaze z Toba zadnych planow.
      • abrakadabra-0 Re: wspólne życie=kupa kasy!? 15.07.09, 17:45
        erillzw napisała:

        > Nie, to jego nastawienie skazuje wasz zwiazek na rozpad.
        > jesli koles mowi, ze zaslugujesz na cos lepszego, ze na wspolne
        > zycie trzeba kupy kasy to albo ma mega komplesy na punkcie swoich
        > zarobkow, albo wypaczone pojecie jak sie zyje we dwoje albo po
        > prostu nie tarktuje Cie jako kandydatki na wspolne zycie i teraz
        sie
        > z Toba dobrze bawi ale nie wiaze z Toba zadnych planow.

        Nic dodać, nic ująć
        • carwszechrusi HAHAHA 15.07.09, 17:48
          Jak wy k... wszystko wiedzie alfy i omegi... czy to estrogen daje tą moc?
          • erillzw Re: HAHAHA 15.07.09, 17:51
            carwszechrusi napisał:

            > Jak wy k... wszystko wiedzie alfy i omegi... czy to estrogen daje
            tą moc?

            A masz jakies inne propozycje? Z chęcią posłucham :)
            Krytyka jest dobra ale krytykanctwo charakteryzuje ludzi bez polotu
            i pomysłów alternatywnych.
          • twojabogini Re: HAHAHA 16.07.09, 13:47
            carwszechrusi napisał:

            > Jak wy k... wszystko wiedzie alfy i omegi... czy to estrogen daje
            tą moc?

            Doświadczenie własne, sióstr i koleżanek, plus objaśnienia meandrów
            mękiego kurestwa i nieszczerości przez życzliwych i normalnych
            braci, ojców, przyjaciół, kochanków i kolegów.

    • twojabogini Re: wspólne życie=kupa kasy!? 16.07.09, 13:53
      Twoj chłopak nie chce się z tobą żenić. Znalazł sposób jak cię
      bzykać będąc uczciwym (to znaczy - nie obiecując ci w zamian
      obrączki, wręcz mówiąc, że nie masz na co liczyć w tym zakresie).
      Jeszcze wychodzi na szlachetnego :))

      Tylko się nie załamuj zaraz i nie płacz. Przemyśl, czy on jest takim
      świetnym kandydatem na męża. Jeśli jest - to jak każda inna kobieta -
      jesteś w stanie go przekonać, że z kolei ty jesteś najlepszą
      kandydatką. Jest cała masa wypróbowanych sposobów ;))
      • nothing.at.all Re: wspólne życie=kupa kasy!? 16.07.09, 14:25
        Bogini chętnie posłucham tych sposobów? Najchętniej dla tych
        najbarziej opornych;).
        • twojabogini Re: wspólne życie=kupa kasy!? 16.07.09, 15:21
          nothing.at.all

          Zależy od sytuacji, czy związek jest przechodzony i stał się letni,
          czy tez jak w poscie tytułowym pan raczej chce się bawić bez
          zobowiązań.

          Jednak pewne rzeczy są wspólne:
          1.Zwiększyć swoją niezależność czasowo-towarzyską- jakiś kurs hobby,
          gdzie pozna się nowych ludzi, ale też spędzanie czasu ze swoją
          rodziną, koleżankami ogólnie bez partnera, (z nim oczywiscie tez
          spędzać czas, ale go ograniczyć)
          2. Zwiększenie swojej kobiecości - zadbanie o jak najlepszy wygląd,
          wymaganie od niego męskich, szarmanckich zachowań (otworzenie
          drzwiczek, podunięcie krzesełka...) - ale nie wymuszaniem i
          awantura, najlepiej bez słów, wyeliminowanie ze swojego repertuaru
          rzeczy niesubtelnych i wulgarnych, wymaganie aby on przy tobie i do
          ciebie nie zwracał się uzywając słówek, czy złym tonem.
          3. wyrzucenie ze słownika słów małżęństwa, slub, dzieci, obrączki -
          zero gadki na ten temat.
          4. wogóle mniej gadki, niech on będzie ciekawy, niech on ma szanse
          zapytac co u ciebie.

          Rozpisywałam się juz na ten temat kilka razy, jak poszukasz to
          znajdziesz. jakbyś maiła pytanie szczegółowe, pisz na priv. Te
          sposoby działają, tak, ze przemysl dobrze, czy on jest odpowiednim
          kandydatem.

          Ogólnie niektórzy oburzali się tu na mnie, że to takie oszustwo i
          zaciąganie faceta do ołtarza. Ja uważam, ze to stara jak żwiat gra w
          uwodzenie. Fajnie stać na ślubnym kobiercu z zakochanym i
          zafascynowanym mężczyną, który zaręczył się bo wewnetrznie uznał, ze
          to ta kobieta i ten czas. Mniej przyjemnie i romantycznie z takim,
          który po wielu rozmowach o przyszłosci w końcu kupił ten pierscionek.
          Pozdrawiam,



      • ultraviolet6 Re: wspólne życie=kupa kasy!? 16.07.09, 14:28
        Hehe, uczciwe bzykanie, to mi się podoba :))
    • shellerka Re: wspólne życie=kupa kasy!? 16.07.09, 14:48
      bursztyn272 napisała:

      ale czy to skazuje nasz związek na
      > rozpad?????

      TAK, bo facet ewidentnie ma kompleksy i jest leniwy, bo zamiast pieprzyć że z
      nim tak dobrze nie będziesz miała, powinien wziąć d.. w troki i zadbać o to,
      żebyś jednak miała również dobrze pod względem finansowym (zakładając, że w tej
      chwili tak nie jest).
      Miałam kiedyś chłopaka, który pieprzył mi ciągle, że napewno go zostawię dla
      kogoś z grubszym portfelem. Z początku mnie to śmieszyło, ale po trzech latach
      takich założeń z jego strony miałam dość i zostawiłam go - tak o - dla nikogo:)
      Jeśli facet ciągle mędzi o tym, że ma mało kasy, to niech coś z tym zrobi, a nie
      udaje, że jemu to nie przeszkadza, tylko tobie kiedyś będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja