Trudny temat "dziecko"... z innej strony

16.07.09, 18:54
Czytajac wczesniejszy watek o kobietach nie czujacych potrzeby
posiadania dzieci, chcialam poruszyc temat z drugiej strony.

Mam 28 lat, w zwiazku z facetem 31-letnim od ponad 2 lat. Jestesmy
razem szczesliwi, jest nam bardzo dobrze, bardzo sie kochamy i wiem,
ze jest on zaangazowany w ten zwiazek podobnie jak ja. Niestety
zaczynamy miec rozne poczucie checi i (przede wszystkim) momentu
zalozenia rodziny. Ja (po latach zupelnego braku zainteresowania
dziecmi) teraz od jakiegos roku co raz wiecej o tym mysle i zaczynam
czuc, ze bardzo chcialabym miec juz za jakis czas dzieci (za rok,
dwa), ze zegar mi tyka, bla, bla, bla... Na okolo ciaza za ciaza,
wszedzie dzieci, a ja czuje, ze tez chcialabym zaczac to planowac
(nie chce dzieci dzis, ani jutro, ale faktycznie za rok lub dwa).

Rozmawiamy z moim partnerem dosyc otwarcie, wiec kiedys poruszylam
ten temat i ku mojemu rozczarowaniu, on stwierdzil, ze ten temat w
ogole na razie nie pojawia sie w jego myslach. Oczywiscie
tak, "kiedys" na pewno chce miec dzieci, ale na razie W OGOLE nad
tym sie nie zastanawia, nie planuje, itd. Mowi, ze na dzien
dzisiejszy nie czuje tej checi czy instyktu i jest to temat troche
abstrakcyjny
    • disa Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:01
      postaw sprawe jasno, albo On jakos sie przygotuje do wizji dziecka i
      dziecka za max 2 lata
      albo szukaj innego - tak wiem brutalne
      ale pamietaj, ze facet moze miec dziecko w wieku 40 i 50 i 60lat
      u Kobiet ciezej z tym

      ja mialam sytuacje "dziecko za 2lata" pozniej za 4, 6, 8...
      "nie jestem gotowy" "nie chce"

      teraz mam faceta idealnego, jestem szczesliwa jak nigdy i to On
      naciska na dziecko, a ja mowie ...jeszcze z rok ;]

      • skarpetka_szara Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:04
        jak z jednym chcialas a z drugim nie chcesz - to moze w twoich
        oczach facet nie nadaje sie na material genetyczny :)
        • disa Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 11:17
          nie, nie, nie... to nie tak ;]
          z obecnym CHCE BARDZO ale na razie zdrowie mi nie pozwala tzn niby
          bym mogla, ale wole jeszcze poczekac ;] jak dobrze pojdzie 4
          miesiace jak zle rok ;]
      • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:40
        Kłamstwo. Kobieta też może zostać matką w wieku 40,50,60 lat.
        • satancruz Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 11:16
          >ale pamietaj, ze facet moze miec dziecko w wieku 40 i 50 i 60lat
          >u Kobiet ciezej z tym

          Gdzie tu widzisz kłamstwo?
          • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 12:30
            Nie masz pojęcia o współczesnej medycynie.
            • satancruz Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 12:43
              > Nie masz pojęcia o współczesnej medycynie.

              Jeszcze raz - gdzie widzisz kłamstwo w zacytowanym wyżej tekście?
              • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 12:45
                >u Kobiet ciezej z tym
                • princess_yoyo Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 13:03
                  statystycznie 50 letniej kobiecie jest trudniej zajsc w ciaze niz 50
                  letniemu facetowi kogos zaplodnic. tak trudno to zrozumiec?
                  • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 13:16
                    Statystycznie to w tym wieku ani kobieta ani facet nie powinni
                    decydować się na dziecko.
                    A jak się chce mieć dziecko w tym wieku- da się.
                    • disa Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 14:04
                      idz sie doedukuj bo mi az rece opadly

                      jesli uwazasz, ze 20 i 60 kobiecie tak samo latwo i lekko jest zajsc
                      w ciaze to popros Mamę o edukacje sexualna, albo uzyj google

                      czesto kobiecie juz po 35 roku zycia jest ciezko zajsc i DONOSIC
                      ciąże zwlaszcza(!) zdrowy płód, poczytaj sobie o ryzykach poznego
                      zaplodnienia, statystyki poronien i poczytaj sobie o MENOPAUZIE

                      moze przestaniesz latac po internecie i glupoty pisac
                      • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 15:26
                        Ty się doedukuj.
                        Nie uważam, że 20 latce i 60 latce tak samo łatwo i lekko zajść w
                        ciążę- naturalnie, biologicznie.
                        Ale w dobie in vitro, surogatek, nowoczesnych rozwiązań medycznych-
                        nawet 80 letnia kobieta może zostać matką.
                        Więc straszenie 30 letniej kobiety, że niedługo może być już za późno
                        uważam za totalnie żałosne.
                        • disa Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 19:49
                          Ty swoje

                          idz na ulice i przyjrzyj sie 80letniej BA 60letniej kobiecie i na
                          spokojnie zastanow sie czy ona (jej cialo) nadaje sie do
                          9miesiecznej ciazy
                          • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 19:57
                            Widocznie się nadaje, skoro są kobiety, które za pomocą in-vitro
                            rodziły po 60.
                        • disa nie uwazasz??? a jednak 17.07.09, 19:55
                          ja napisalam
                          "ale pamietaj, ze facet moze miec dziecko w wieku 40 i 50 i 60lat
                          u Kobiet ciezej z tym
                          "

                          a Ty napisałaś:
                          Autor: lisbeth25 16.07.09, 19:40
                          Kłamstwo. Kobieta też może zostać matką w wieku 40,50,60 lat.
                          ______________________________
                          tak sie z tym wstrzelilas ni z gruchy ni z pitruchy

                          a teraz
                          "Nie uważam, że 20 latce i 60 latce tak samo łatwo i lekko zajść
                          w ciążę
                          "

                          po pierwsze czytaj ZE ZROZUMIENIEM
                          po 2 zanim cos napiszesz zrob 10 przysiadow zeby Ci podniecenie
                          minelo i spojrz chlodnym okiem NAWET na swoje poprzednie wypowiedzi
                          bo mo Ci sie znowu zdarzyc, ze zarzucasz komus klamsto, a pozniej
                          piszesz TO SAMO ;]
                • satancruz Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 14:14
                  > >u Kobiet ciezej z tym

                  To akurat jest prawda, w przypadku równolatków kobiet i mężczyzn 40,
                  50 i 60 letnich, to (statystycznie) kobiety są mniej płodne (im
                  dalej tym bardziej). Przypadek skrajny 60 lat - kobiety są już w
                  większości po menopauzie a więc nie mogą mieć dzieci podczas gdy
                  statystyczny 60 letni mężczyzna wciąż jest płodny. Kwestie in vitro
                  pomijam. Dodam, że z wiekiem również u mężczyzn spada płodność, ale
                  nie tak jak u kobiet u których po menopauzie nie ma mowy o dziecku
                  (no chyba, że z in vitro).
    • skarpetka_szara Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:02
      Moze kompromis: on chce za 7, ty chcesz za 1 lub 2, wiec jest 5 lat
      o ktore sie klucicie. wiec moze za 4 lata bediesz miala, jako
      32latka???
    • gobi05 bądź feministką 16.07.09, 19:31
      > Mam 28 lat, w zwiazku z facetem 31-letnim od ponad 2 lat. Jestesmy
      > razem szczesliwi, jest nam bardzo dobrze, bardzo sie kochamy i wiem,
      > ze jest on zaangazowany w ten zwiazek podobnie jak ja. Niestety
      > zaczynamy miec rozne poczucie checi i (przede wszystkim) momentu
      > zalozenia rodziny.

      Małżeństwo to już rodzina. Zacznij od prostych ustaleń,
      od ślubu.

      > Sytuacja ta troche mnie przeraza i zaczynam o niej ostatnio co raz
      > wiecej myslec. Nie wierze zupelnie w zmuszanie kogos do tego typu
      > decyzji i chcialabym, zeby decydowac sie na dziecko kiedy obydwie
      > strony bardzo bardzo tego chca.
      Jak na razie, to nie wydaje mi się, żeby ten facet
      miał ochotę przeżyć z tobą całe życie, a cóż dopiero
      mieć z tobą dzieci? Jesteście razem, bo tak wyszło
      i tak jest wygodnie. To wszystko.

      > Chce byc z tym mezczyzna i to z nim chce miec dzieci, wiec opcja
      > odejscia nie wchodzi w gre. Poza tym, (teoretycznie mowiac)
      > odejscie i budowanie nowego zwiazku nie przyblizyloby mnie do
      > szybszego posiadania dzieci i tak.

      Teoretycznie mówiąc, to on nie chce mieć dzieci
      w ogóle
      , ale nie powie ci tego wprost.
      Budowanie nowego związku mogłoby przybliżyć cię
      do szybszego posiadania dzieci, o ile twój nowy
      partner będzie cię szanował. Ale najpierw
      to ty sama zacznij się szanować.

      Feministki mówiły, że same chcę decydować
      o swoim brzuchu, ale to było w kontekście
      skrobanki. Jak jest z twoim feminizmem?
      Czy jesteś w stanie żądać od mężczyzny
      uwzględniania twoich pragnień w jego
      planach życiowych?

      I jeszcze jedno, powiedz swojemu konkubentowi,
      że w liceum to on będzie chodzić na wywiadówki.
      Będzie wtedy po pięćdziesiątce. Wesela może nie dożyć.
      • kontrowersja_a Re: bądź feministką 17.07.09, 09:02
        gobi05 napisał:

        > Jesteście razem, bo tak wyszło i tak jest wygodnie. To wszystko.

        pier...isz jak zawsze, już tak ci napiszę.
        wszystkim tak piszesz, a gów.o wiesz samozwańcza skarbnico mądrości.
    • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:42
      Jeśli facet nie chce dziecka- musisz to zaakceptować albo odejść.
      • aparatka1981 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:44
        Ale on chce miec dzieci i rodzine, ale po prostu jeszcze nie teraz.
        Jeszcze nie czuje, ze dojrzal...
        • tytoniowy_dym Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:46
          tylko żebyś nie musiała na to dojrzewanie oczekiwać do 50 roku życia, skoro w
          wieku 31 lat jeszcze nie dojrzał
        • lisbeth25 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 20:01
          Więc zastanów się co jest dla Ciebie ważniejsze: miłość do tego faceta
          czy chęć posiadania dziecka- i na tej podstawie podejmij decyzję.
    • mmarrta Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 19:54
      Ja bym na Twoim miejscu podrążyła temat czy on aby na pewno w ogóle
      chce mieć dzieci. Mój poprzedni facet tak coś kręcił, najpierw, że
      nie wie, potem, że jednak będzie chciał, ale później, w końcu
      przyciśnięty do muru stwierdził, że już wiecej nie chce (miał
      dwójkę). Ja od początku stawiałam sprawę jasno, że będę chciała mieć
      normalną rodzinę i dzieci, więc w tym momencie, pomimo wielkiej
      miłości, związek zakończyłam. Miałam wtedy jakieś 27 lat i pełno
      mysli, że juz nikogo nie spotkam, bla bla, dokładnie rok później
      poznałam wspaniałego faceta, obecnie jestem w ciąży :) Kwestię chęci
      posiadania dzieci poruszyliśmy oboje jak nasz związek zacząl się
      robić trochę bardziej zaawansowany. Gdyby nie chciał albo coś kręcil
      o odległej przyszłości to bym w to nie brnęła, mimo iz zauroczona
      byłam nieziemsko. Uważam, że żaden, najwspanialszy nawet, facet, nie
      jest wart tego, by zrezygnować z dzieci w przypadku gdy kobieta chce
      je mieć. No i że jest to kluczowa sprawa w związku i przy skrajnie
      różnych poglądach nie da się znaleźć kompromisu, gdyż zawsze jedna
      ze stron będzie poszkodowana i wtedy należy sie rozstać.
      • aparatka1981 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 20:32
        Dzieki wielkie za Twoja odpowiedz. Sek w tym, ze on naprawde chce
        rodzine i dzieci, tylko nie uwaza, ze jeszcze jest to ten moment, ze
        juz faktycznie czuje ten instynkt. Wielokrotnie wczesniej juz
        rozmawialismy, ze obydwoje chcemy miec dzieci, ze zalezy nam na
        rodzinie, itd. Teraz tylko niestety okazuje sie, ze nasze poglady
        KIEDY to zrobic sa rozne.
        • gobi05 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 20:54
          > Sek w tym, ze on naprawde chce
          > rodzine i dzieci, tylko
          ... nie z tobą.

          > okazuje sie, ze nasze poglady
          > KIEDY to zrobic sa rozne.
          Po spotkaniu tej odpowiedniej osoby.
          On jeszcze nie spotkał.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 09:43
            Swiat jest troche bardziej skomplikowany niz Twoja prosta wizja zaklada.
            POczytaj troche, pozyj dluzej i czegos doswiadcz,otworz sie na innosc a potem
            wroc na forum i dawaj "dobre" rady.
        • mmarrta Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 20:59
          No to może jakiś sensowny kompromis sprobujecie wypracować? Ty
          trochę poczekasz, choć wiem, że to ciężko jak instynkt ciśnie :), on
          weźmie pod uwagę Twoje potrzeby i pragnienia. Myślę, że Twoim
          argumentem nie do zbicia jest przede wszystkim wiek. W tej chwili
          jest jeszcze trochę czasu, ale za te 5-7 lat już niekonicznie. Po
          pierwsze za kilka lat może, choć nie musi, być Ci ciężej zajść w
          ciąże, może to trochę potrwać, a po drugie, jesli chcielibyście
          więcej niż jedno dziecko, to kiedy będzie czas na to drugie? Moze
          się zrobić trochę późno.
          Ja bym porozmawiała na spokojnie z facetem, przedstawila swoje
          argumenty, wysłuchała jego (moze np boi się odpowiedzialności
          finansowej, może chce jeszcze wyjechać w kilka egzotycznych miejsc)
          i ustaliła jakiś plan czyli kiedy zaczynacie starania. Ale
          konkretnie, niech się jasno i wyraźnie zdeklaruje kiedy, bez
          kręcenia, że moze kiedyś, za parę lat. I wtedy Ty będziesz mogła
          podjąć decyzję czy Ci to odpowiada i ryzykujesz czekanie czy jednak
          zaciskasz zęby, popłaczesz i szukasz kogoś nowego, kto tak samo jak
          ty jest już gotowy do zakładania rodziny.
          Przypomniała mi się jeszcze moja koleżanka, która czekała kilka lat
          na "dojrzenie" faceta do ślubu i dziecka, zawsze było, że jeszcze
          trochę, jak miała 35 lat facet ją zostawil po 14 latach związku, w
          tej chwili jest już żonaty, ona sama, w strasznym stanie, a szanse
          na macierzyństwo nikłe. To tak ku przestrodze. Trzymam kciuki, żeby
          udało się Wam dojść do porozumienia:)
          • aparatka1981 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 11:02
            Mmarta
            • mmarrta Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 19.07.09, 22:21
              Teraz to jest racjonalnie i spokojnie, ale żebyś mnie widziała po
              rozstaniu z tym poprzednim, który już dzieci więcej nie chciał mieć,
              siedem nieszczęść. Bardzo go kochałam i strasznie cierpiałam
              podejmując decyzję o rozstaniu, ale wiedziałam, że bez dzieci nigdy
              nie będę do końca szczęśliwa i spełniona i że bezdzietny związek to
              nie dla mnie. A instynku macierzyńskiego nie da się zagłuszyć. Więc
              zacisnęłam zęby, odczekałam trochę, emocje powoli gasły, po kilku
              miesiącach zaczęlam się rozglądać i dokładnie po roku trafiłam w
              dziesiątkę :)
              Trzymam kciuki, żeby i Tobie się ułożyło i żeby sytuacja się jak
              najszybciej wyjaśniła.
    • stinefraexeter Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 20:59
      Czegoś nie rozumiem. Sama piszesz, że najwcześniej o dziecku chcesz myśleć za
      dwa lata. Czemu on już teraz wykręca się wymówkami?
      Albo mu nie powiedziałaś wyraźnie, że twoje plany są raczej długodystansowe
      (chociaż konkretne), albo jego reakcja powinna dać ci do myślenia.

      Niestety, snuć plany i gadać to każdy potrafi, ale jak przychodzi do konkretów
      to... sama widzisz. Podrąż temat, bo lepiej wiedzieć, na czym się stoi.
    • bombalska Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 16.07.09, 23:33
      Jako kobieta musisz wiedziec, ze instynkt macierzynski bedzie sie nasilal.
      Bedziesz chciala miec dziecko za wszelka cene. Jezeli bedziesz miala problemy z
      zajsciem w ciaze, to zdaje sie, ze po 34 roku zycia nie chca leczyc, bo jestes
      juz stara. A in-vitro to katorga.
      A w ogole to niech on sie z Toba najpierw ozeni.
      • green_basik Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 11:26
        > Jako kobieta musisz wiedziec, ze instynkt macierzynski bedzie sie nasilal.
        Hahahahahahahahaha

        Do autorki: " wpadnijcie ", za jakieś 4 do 5 lat rozgoryczony zacznie cię
        zdradzać, koło czterdziestki będziesz po rozwodzie ( ale z dzieckiem ) i
        będziesz szukała kolejnego jelenia, już nie tylko dla siebie, ale i dla " owocu
        miłości ".
    • mamba8 Hmm 17.07.09, 00:22
      Moim zdaniem wiekszość nie chce, bo się boi. Na wszelki wypadek
      później mogą zwlać na kobietę, że wrobiła jego dzieci. Ble. Istnieje
      inna mozliwosc jeszcze-poprostu sie ucieszą. Najlepiej o tym nie
      gadać i wziąźć sie do roboty za 2-3 lata.
    • marripossa Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 01:18
      jest nam bardzo dobrze, bardzo sie kochamy i wiem,
      > ze jest on zaangazowany w ten zwiazek podobnie jak ja.

      Skąd wiesz? Powiedział Ci? Nawet jeśli powiedział, to słowa tak naprawdę nic
      nie znaczą. NIC. Liczą się czyny.

      Masz dwie możliwości.

      1. On dzieci w ogóle nie chce, ale tymczasowo (a może i na stałe) dobrze mu z
      tobą i ma łatwy dostęp do seksu więc Ci ściemnia, że później, że to, że siamto.

      2. On dzieci chce, ale nie z Tobą, ale nie spotkał jeszcze tej Jedynej. Nawet
      jeśli Ci mówi, że to Ty jesteś ta Jedyna, to NIC nie znaczy. Liczą się czyny.
      Jeśli byłabyś tą Jedyną, to by normalnie porozmawiał o dzieciach.

      Pozostaje Ci odejść. Ale ponieważ zaczęłaś już myśleć macicą, to istnieje dużo
      prawdopodobieństwo, że wpakujesz się do łózka pierwszemu lepszemu, który
      zadeklaruje chęć rozpłodzenia się. Kobiety już takie głupie bywają niestety.

      Odejść więc, ale dać sobie spokój ze związkami na minimum 8-12 miesięcy. Zajmij
      się czymś ciekawym przez ten czas, a macicę odsuń na dalszy plan. I kto wie?
      Może ten obecny się ocknie i dojdzie do wniosku, że jednak jesteś dla niego
      ważna. Jeśli tak, to go pomęcz przez jakieś 6 miesięcy zanim do niego wrócisz.
    • mary_an Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 11:11
      Powiedz mu, ze jestes w ciazy i zobacz jak zareaguje :) Ja mojemu tak czesto
      mowie w ramach rozrywki, bo wtedy jest naprawde rozrywkowo :) I stad wiem na
      pewno, ze on nie chce miec dzieci.
      • aparatka1981 Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 11:22
        Dziekuje wszystkim za wpisy. Musze przyznac, ze jestem zaskoczona
        wiekszoscia rad skupiajacych sie na koniecznosci mojego odejscia od
        tego faceta, jego braku faktycznego zaangazowania w zwiazek, itd.
        Nie kwestionuje tych opinii, bo zawsze tez tak mozna interpretowac
        pewne sytuacje
    • twojabogini Re: męski instynkt macierzyński? 17.07.09, 11:26
      aparatka1981 napisała:

      > on stwierdzil, ze ten temat w
      > ogole na razie nie pojawia sie w jego myslach. Mowi, ze na dzien
      > dzisiejszy nie czuje tej checi czy instyktu i jest to temat troche
      > abstrakcyjny

      Mam dwóch starszych kolegów - koło 60, którzy zawsze płaczą ze
      śmiechu słysząc o mężczyznach "nie mających instynktu". Otóż ich
      zadniem, gdyby mężczyźni czekali na pojawienie się instynktu
      (macierzyńskiego?) ród ludzki by wyginął w jednym pokoleniu.
      Cytat: "a co ty będziesz piersią karmił?".

      Nie jestem wspólczesnym mężczyzną, więc nie wiem, czy w końcu mają
      ten instynkt, czy nie. Wg starszych mężczyzn w fizjologii i psychice
      męskiej nie mogły w ciagu dwóch pokoleń zajść aż tak radykalne
      zmiany.
      :/ ???

      • aparatka1981 Re: męski instynkt macierzyński? 17.07.09, 11:47
        Cos pewnie w tym jest, gdyz ja tez znam facetow (np. brata mojego
        mezczyzny), ktorzy nie "czuli instynktu", twierdzili ze nie sa
        gotowi/dojrzali do dzieci, a gdy te dzieci sie pojawily to dopiero
        wtedy ten "instykt" zaskoczyl. Czesto w tych sytuacji owi mezczyzni
        decydowali sie na dzieci z rozsadku (bo partnerka juz chce, bo czas,
        itd.), a nie z instynktu.
    • gazetowy.mail Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 11:39
      Życie pokazuje, że:

      1. można chodzić z kimś kilka lat i Jaśnie Pan nie jest gotowy na
      poważny związek a dziecko to cos strasznego, Ona przypadkiem poznaje
      nowego Pana i w ciągu roku obydwoje chcą i biorą ślub oraz majstrują
      dziecko. Jaśnie Pan poznaje Inną i jakoś nagle bierze ślub i ma
      dziecko.

      2. trzeba wpaść niechcący a Jaśnie Pan jak zobaczy małego
      człowieczka zmięknie, oszaleje, jeśli palił to przestaje (podczas
      gdy przez 20 lat nie umiał), staje sie domatorem i wogóle jest
      wniebowzięty.

      Zatem życzę Ci: opcji 2 :-)
      • twojabogini Re: Trudny temat "dziecko"... z innej strony 17.07.09, 12:04
        gazetowy.mail napisała:

        > 2. trzeba wpaść niechcący a Jaśnie Pan jak zobaczy małego
        > człowieczka zmięknie, oszaleje, jeśli palił to przestaje (podczas
        > gdy przez 20 lat nie umiał), staje sie domatorem i wogóle jest
        > wniebowzięty.
        >
        > Zatem życzę Ci: opcji 2 :-)

        Jest jeszcze opcja trzy, której nikomu nie życzę:
        3) wpadliśmy i zostałam sama w ciąży.

        Nie decydowałabym się na "świadomą wpadkę".
        • pan_i_wladca_mx o matko 17.07.09, 12:11
          swiadoma wpadka to oszukiwanie faceta!! tak nie wolno, tak postepuja tylko
          desperatki. to nie fair, ze kobieta moze pomylkowo zapomniec pigulek a facet,
          ktory np. deklaruje, ze dzieci niet - dostaje w prezencie syna/corke. tak sie
          nie postepuje w normalnych zwiazkach.

          jezeli pan w wieku 31 lat mowi, ze dzieci kiedys kiedys to oznacza, ze albo te
          dzieci nie z toba albo w ogole, mysle ze nawet najbardziej posrany 30-latek jest
          w stanie stwierdzic co z kwestia rozplodowa w jego zyciu
          • gazetowy.mail Re: o matko 17.07.09, 12:38
            Kobieta może zapomniec tabletek. Cały ciężar (koszty, pilnowanie
            godziny, badania, ograniczenie palenia, picia) spada na nią bo
            Jaśnie Pan nie lubi w gumce? Jak nie chce dzieci to niech też uważa.
            • pan_i_wladca_mx Re: o matko 17.07.09, 13:02
              jezlei kobieta jest uczciwa to informuje partnera, ze mialam pigulkowe
              zapomnienie, wtedy nie ma zadnego przeciwskazania do prezerwatyw. za to gdy
              kobieta utrzymuje chlopa w swietym przekonaniu, ze codziennie o 18 lyka tabletke
              a tak nie jest - to oszustwo, ktore w zwiazku (nie gowniarskim pojeciu) nie
              powinno sie nigdy zdarzyc.
              • aparatka1981 Re: o matko 17.07.09, 13:36
                Zgadzam sie 100% i NIGDY nie "wpadlabym" umyslnie. Mysle, ze to
                zupelny brak szacunku do drugiej strony i naduzywanie swojej w tym
                aspekcie przewagi. Poza tym, celem nie jest miec dziecka dla samego
                faktu posiadania dziecka
                • ravny Re: o matko 17.07.09, 14:23
                  Ale komunikat dostałas jasny. Twój facet nie chce dzieci przez najbliższe xx
                  lat. Czyli realnie nie chce wcale albo nie chce z tobą.
                  Albo z nim wpadniesz i facet to jakoś łyknie, albo szukaj kogoś innego do
                  zakładania pełnej rodziny.
                  A poza tym - nie zabieraj się do tego od du.py-strony.
                  Oświadczył ci się ? On to powaznie traktuje? Czy mu zwyczajnie wygodnie i jesteś
                  dobra do zabawy i miłego życia , ale nie widzi siebie z tobą w małżeństwie.
                  • skarpetka_szara Re: o matko 17.07.09, 15:53
                    Przeciez facet oswiadczyl ze chce miec dzieci za 5 do 7 lat.
                    Autorka chce dziecki za rok czy dwa.

                    Tu jedynie chodzi o linie czasowa kiedy te dzieci by sie pojawily.

                    Ja na jej miejscu bym zrobila kompromis i umowila sie ze urodzi
                    powiedzmy za 3-4 lata. What's the big deal?
                    • pan_i_wladca_mx policzmy 17.07.09, 16:04
                      no to prosta sprawa, logistyczna operacja pod tytulem dzieciak, powinna wlasnie
                      zajac ok 3 lat!

                      zobaczmy:
                      wakacje 2009 - podjecie decyzji, ze chcemy splodzic potomka

                      dajemy sobie rok - kobieta: na wylecznie wszystkich stanow zapalnych, zebow,
                      innych dolegliwosci, zadbanie o kondycje, facet rowniez dba o kondyche, rzuca
                      np. palenie + oszczedzamy,

                      rok oszczedzania przy 2 normalnie zarabiajacych osobach pozwoli na pewna
                      dowolnosc finansowa i brak rozwazan na temat gdzie kupic najtanszy wozek

                      czyli akcja plodzenie zaczyna sie odbywac w wakacje 2010, poniewaz srednio
                      zdrowej parze spoldzenie dziecka zajmuje 9 miesiecy (dane usrednione) to
                      wlasciwie ciaza pojawia sie np. na zime/wiosne 2011, dodajmy 9 miesiecy i
                      wlasciwie dzieciak pojawia sie pod koniec roku 2011/na poczatku 2012

                      tadaaaam
                    • aparatka1981 Re: o matko 17.07.09, 17:17
                      To brzmi sensownie i w sumie pewnie fair. Rzeczywiscie jezeli na
                      dzien dzisiejszy on w ogole o tym nie mysli, to moze zajac mu 3-4
                      lata na "dojrzenie". Z drugiej strony, majac wiedze, ze ja chce za
                      1-2 lata, to dojrzewanie moze byc krotsze niz jego oryginalny plan 5-
                      7, bo faktycznie teraz moze zaczac o tym juz myslec.
                      • aparatka1981 Re: o matko 17.07.09, 17:19
                        Ta odpowiedz to na post Szarej Skarpetki ponizej...
          • skarpetka_szara Re: o matko 17.07.09, 15:50
            Moj maz (po 30sce) moglby dzieci nie miec cale zycie. Nie
            przeszkadzaloby mu to. Ale mowi ze jezeli ja chce je miec to nie
            ma sprawy.


            • aparatka1981 Re: o matko 17.07.09, 17:18
              To brzmi sensownie i w sumie pewnie fair. Rzeczywiscie jezeli na
              dzien dzisiejszy on w ogole o tym nie mysli, to moze zajac mu 3-4
              lata na "dojrzenie". Z drugiej strony, majac wiedze, ze ja chce za
              1-2 lata, to dojrzewanie moze byc krotsze niz jego oryginalny plan 5-

              7, bo faktycznie teraz moze zaczac o tym juz myslec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja