aparatka1981
16.07.09, 18:54
Czytajac wczesniejszy watek o kobietach nie czujacych potrzeby
posiadania dzieci, chcialam poruszyc temat z drugiej strony.
Mam 28 lat, w zwiazku z facetem 31-letnim od ponad 2 lat. Jestesmy
razem szczesliwi, jest nam bardzo dobrze, bardzo sie kochamy i wiem,
ze jest on zaangazowany w ten zwiazek podobnie jak ja. Niestety
zaczynamy miec rozne poczucie checi i (przede wszystkim) momentu
zalozenia rodziny. Ja (po latach zupelnego braku zainteresowania
dziecmi) teraz od jakiegos roku co raz wiecej o tym mysle i zaczynam
czuc, ze bardzo chcialabym miec juz za jakis czas dzieci (za rok,
dwa), ze zegar mi tyka, bla, bla, bla... Na okolo ciaza za ciaza,
wszedzie dzieci, a ja czuje, ze tez chcialabym zaczac to planowac
(nie chce dzieci dzis, ani jutro, ale faktycznie za rok lub dwa).
Rozmawiamy z moim partnerem dosyc otwarcie, wiec kiedys poruszylam
ten temat i ku mojemu rozczarowaniu, on stwierdzil, ze ten temat w
ogole na razie nie pojawia sie w jego myslach. Oczywiscie
tak, "kiedys" na pewno chce miec dzieci, ale na razie W OGOLE nad
tym sie nie zastanawia, nie planuje, itd. Mowi, ze na dzien
dzisiejszy nie czuje tej checi czy instyktu i jest to temat troche
abstrakcyjny