Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ulicy..

16.07.09, 21:54
Jak reagujecie na sytuacje gdy zaczepia Was mężczyzna na ulicy pod pretekstem
zapytania o godzinę/ o drogę/ o ognia etc. a następnie zaprasza na piwo.
Przyjmiemy wersję optymistyczną czyli facet w miarę ok:)
Jaka jest Wasza odpowiedź? Zgadzacie sie? Co o takiej formie sądzicie?
    • cich-awoda Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 16.07.09, 22:01
      jeśli bardzo byłby fajny, nie byłabym w zwiazku, a miałabym dobry
      humor i czas - to chyba bym sie zgodziła
    • obywatelka_dziopkowa Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 16.07.09, 22:01
      'nie zawieram znajomości na ulycy'
      :D
      • pani.marto Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 17.07.09, 12:15
        "Ale tu jest peron, nie ulica!" ;p
    • julyana Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 16.07.09, 22:03
      Jeśli fajny (wygląd, rozmowa, pierwsze wrażenie) to chwile gawędzę i BYĆ MOŻE
      umawiam się.
    • princess_yoyo Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 16.07.09, 22:45
      wszystko zalezy od sytuacji, gdyby bardzo mi sie podobal i
      konwersacja dobrze rokowala to powiedzialabym tak:)
    • bombalska Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 16.07.09, 23:17
      Nie oszukujmy sie. Normaly facet by tego nie zrobil.
      • kag73 Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 17.07.09, 01:39
        Bombalska, a co by zrobil normalny facet? Poszukal w portalu
        randkowym, bo to teraz takie popularne. Na ulicy chociaz wiem co mam.
        Zdarzylo mi sie kiedys, nie poszlam z nim od razu na kawe, ale
        wymienilismy numery telefonow i spotkalismy sie, bo zdecydowalam, ze
        do niego zadzwonie.
        Jezeli facet jest calkiem calkiem i wydaje sie sympatyczny, dlaczego
        nie.
    • kam-ka "Nie, nie jestem zainteresowana" 17.07.09, 01:22
      "Nie, nie jestem zainteresowana". Nagabuje dalej. "Nie, nie jestem
      zainteresowana". Dlaczego? "Bo nie jestem zainteresowana". I tak w kółko, metodą
      zdartej płyty, aż do kolesia dotrze.

      I rozglądam się, gdzie są pozostali uczniowie z kursu "niezawodne techniki
      podrywu NLP", "żadna ci sie nie oprze" itp.


      Musiałby być naprawdę fajny i dobry w tym, jak zagaduje, a ja w świetnym
      nastroju i nie mieć nic lepszego do roboty, bym mu poświęciła więcej czasu.
      Jeszcze się tak nie zdarzyło.
      • dystansownik Re: "Nie, nie jestem zainteresowana" 17.07.09, 07:37
        Prawda jest taka, że 99.99% normalnych facetów czegoś takiego nigdy nie zrobi.
        Taki spontaniczny podryw na ulicy to domena podrywaczy, którzy tak długo i
        często to już robią, że nie mają zahamowań jeśli chodzi o metody zaciągnięcia
        dziewczyny do łóżka.

        Na tym właśnie te techniki podrywu się opierają. Na wyzbyciu się psychicznych
        zahamowań, żeby pokazać pewność siebie, wykreować się na samca alfa, co
        niejednokrotnie w praktyce podchodzi pod czyste chamstwo i narzucanie się. Poza
        tym nawet jeśli w 9 na 10 przypadków dziewczyna odmówi, to wystarczy jeśli ta co
        dziesiąta się zgodzi, a podrywacz i tak osiąga swój cel.
      • o-qrde.pl "To chodźmy do kościoła" 17.07.09, 07:38
        Tak powiedział jeden facet na moje słowa: nie zawieram znajomości na
        ulicy.
        • kag73 Re: "To chodźmy do kościoła" 17.07.09, 12:44
          Super, takiemu dlabym szanse, bo widac, ze ma gosc poczucie humoru i
          jest pomyslowy.
    • imagia Re:Czyli.... 17.07.09, 08:32

      Wychodzi na to, że wszystkie inne formy zawierania znajomości - oprócz tej:) Ale
      przecież w klubach, wśród znajomych znajomych...itp zawsze się znajdzie
      podrywacz:)
    • forumowicz_pospolity Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 17.07.09, 09:48
      ulica to moze byc też rower, jakis spęd społeczny
      juz nie róbcie z siebie takich cnotek z megazasadami typu
      "nie poznaje na ulicy"
      jak jestes wolna a facet nie prezentuje bardzo zle to co ci szkodzi
      moze byc miło, do łozka jak nie bedziesz chciała to nie pojdziesz itd

      to nie: "ja na ulicy nie zawieram znajomosci" a potem wraca na chate
      gdzie wita ją kot oraz telewizor
      • nelamela Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 17.07.09, 10:10
        Jakis czas temu tak wlasnie zagadal mnie gosc na ulicy.Fajnie nam sie rozmawialo,zaproponowal pozniej spotkanie...Ja oczywiscie nie chcac wysc na latwa nie dalam numeru telefonu mimo ze facet bardzo mi sie podobal.Ile pozniej musialam sie nakombinowac zeby zrobic ten pierwszy drugi krok.Teraz jestesmy razem i sie nabijamy z tego.a na moje pytanie dlaczego nie probowal inaczej tylko tak na ulicy odpowiada ze przeciez ty wszedzie jezdzisz samochodem hehehe.Wiec czasami warto dac sie tak poderwac.Pozdrawiam
      • kag73 Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 17.07.09, 12:48
        Masz racje, forumowiczu, z wiekiem coraz trudniej kogos poznac, nie
        chodzi sie juz do szkoly, studia tez juz skonczone, w pracy sami
        faceci, a nieliczne kobiety juz zamezne. Coz w tym zlego, ze jezeli
        babka facetowi wpadnie w oko na ulicy, to ja zagada. Jasne, ze
        czesto musi "miec jaja", bo to moim zdaniem kosztuje wiecej odwagi
        niz wypisywanie dyrdymalow na portalu radkowym w intrenecie, albo
        jak facet w barze jest po trzecim piwku.
    • gazetowy.mail Re: Podryw przypadkowy - jak facet zagaduje na ul 17.07.09, 12:41
      Obcy zaczepiający przez neta jest w porządku? Dwa maile, spotkanie i
      rozczarowanie. Tutaj przynajmniej od razu oceniasz na pierwszy rzut
      oka czy pan ma to coś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja