mahadeva
17.07.09, 10:30
Powiem Wam, ze nie wiem, co zrobic. Moja kariera zawodowa sie
zawalila. mam teraz niepewna relatywnie malo platna prace i dlugi
(np. z tytułu zobowiazania wobec US za 2008, bo mi zle policzyli PIT
w poprzedniej pracy). No ale Mis mowil, ze to ok, ze mam spokojna
prace, nawet kosztem kasy. Tak mowil miesiac temu. Myslalam, ze ma
tradycyjne podejscie. On nie ma problemow z kasa. A teraz jest zly,
ze nie kupuje wina za ponad 100 PLN. A dla mnie to jest teraz cena
jedzenia na kilka dni. Kasy nie mam wcale. Co w takiej sytuacji?
Chce dodac, ze nie spokojnie ja moge jesc byle co i ciezko pracowac,
ale on wolalby, zebym miala mase czasu wolnego, a nie byla zmeczona
i zestresowana robiac kariere. Czy on mnie rzuci? Chyba go o to
zapytam. On chyba nic nie rozumie proszac mnie o drogie wino. Mam
juz 30 lat i chcialabym budowac zwiazek. Z Byłym bylo to mozliwe.
Zyłam wtedy z nedznej renty po rodzicach, potem wzielam sie mocno za
robote, awansowalam i pieniadz nigdy nie byl problemem. Siedze w
pracy i plakac mi sie chce.