Potomstwo

19.07.09, 13:45
Nie potrafię zrozumieć ludzi którzy chcą mieć dzieci za wszelką cenę.
Mimo, że nie mogą spłodzić dziecka w sposób naturalny decydują się
na badania, leczenie- czasochłonne, kasochłonne i często bardzo
bardzo bolesne- byleby tylko mieć biologiczne dziecko.
Ci ludzie często są w depresji, myślą o samobójstwie, nie wyobrażają
sobie swojego życia bez biologicznego dziecka.
I tak się zastanawiam:
-Czy życie tych ludzi jest tak nudne, beznadziejne i pozbawione
sensu, że tylko dziecko może im je wypełnić?
-Czy to zwierzęcy instynkt przysłania rozum i sprawia, że ludzie Ci
myślą tylko o rozmażaniu? Czy ta atawistyczna potrzeba panuje nad
rozumem?
Nie piszę tego złośliwie. Ja nigdy nie miałem podobnych odczuć- tzn.
dziecko za wszelką cenę i nie potrafię zrozumieć takich ludzi.
    • jack20 Re: Potomstwo 19.07.09, 13:52
      Za malo pojemny mozdzek by to zrozumiec?
      Po co snujesz swe glupkowate teorie o sensie zycia innych ludzi
      jesli twa lepetyna niezdolna do myslenia?
      • malopolll Re: Potomstwo 19.07.09, 14:03
        A dlaczego tyle inwektyw?
      • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:10
        autorka wlasnie mysli, zadaje pytania, chce poznac odpowiedz
    • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 13:54
      jedni chcą mieć dzieci - inni nie.
      jedni potrafią zrozumieć że każdy ma swoje pragnienia, niekoniecznie pokrywające
      się z naszymi - inni nie.

      skoro nie rozumiesz, to jak ktoś Ci to ma wyjaśnić?
      • malopolll Re: Potomstwo 19.07.09, 14:05
        Nie rozumiem tego swoistego masochizmu- poczęcia dziecka
        biologicznego za wszelką cenę. Adoptowane- niebiologiczne jest
        gorsze?
        I to kierowanie się instynktem zamiast rozumem...
        • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 14:07
          malopolll napisał:

          > Nie rozumiem

          wiem, ale ja nie potrafię Ci pomóc.
        • i.nes Re: Potomstwo 19.07.09, 14:09
          malopolll napisał:

          > I to kierowanie się instynktem zamiast rozumem...

          Ja instynktownie unikam ludzi, którzy kierują się wyłącznie rozumem.
          Pewnie powinnam to przemyśleć... :P
        • skarpetka_szara Re: Potomstwo 20.07.09, 02:40
          ci sami ludzi o ktorych piszesz nie moga zrozumiec jak mozna NIE
          MIEC DZIECKA. I tak samo mysla o bezdzietnych jak ty o nich.
      • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:13
        chodzi o to, ze te pragnienia sa tak rozpowszechnione i tak niedorzeczne :) to
        jest zastanawiajace...


        wanilinowa napisała:

        > jedni chcą mieć dzieci - inni nie.
        > jedni potrafią zrozumieć że każdy ma swoje pragnienia, niekoniecznie pokrywając
        > e
        > się z naszymi - inni nie.
        >
        > skoro nie rozumiesz, to jak ktoś Ci to ma wyjaśnić?
        >
    • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 14:06


      > Nie piszę tego złośliwie.

      Ależ skąąąd:

      > -Czy to zwierzęcy instynkt przysłania rozum i sprawia, że ludzie Ci
      > myślą tylko o rozmażaniu?

      Ja nigdy nie miałem podobnych odczuć- tzn.
      > dziecko za wszelką cenę i nie potrafię zrozumieć takich ludzi.

      Ale przecież nie masz takiego obowiązku, po prostu masz za wąskie horyzonty i
      tego nie przeskoczysz. Więc sobie odpuść. :)
      • malopolll Re: Potomstwo 19.07.09, 14:09
        Czy to jest Twoja merytoryczna odpowiedź na pytanie zawarte w moim
        wątku?
        I kto tu ma za wąskie horyzonty.
        • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 14:11

          > Czy to jest Twoja merytoryczna odpowiedź na pytanie zawarte w moim
          > wątku?

          Tak.

          > I kto tu ma za wąskie horyzonty.

          Ty.
          • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:15
            ja tez nie rozumiem, jak mozna chciec miec dzieci az tak bardzo, a wcale nie
            mysle, ze mam waskie horyzonty, w ogole mowienie o horyzontach jest troche chyba
            chybione
    • deodyma Re: Potomstwo 19.07.09, 14:12
      to moze ich o to zapytaj?
      zreszta co Cie to obchodzi???
      • malopolll Re: Potomstwo 19.07.09, 14:14
        No właśnie pytam- nie wiem czy wiesz, ale od tego jest forum.
        A obchodzi, bo niedługo z moich podatków zapewne będzie finansowane
        in-vitro etc.
        I bardzo chętnie się na to zgadzam, skoro tym ludziom to do
        szczęścia potrzebne. Ale chciałbym poznać ich motywy.
        • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 14:19
          źle się do tego zabierasz, na pewno masz wśród znajomych ludzi którzy chcą mieć
          dzieci (może nawet mają). musisz zrobić tak: na jakiejś luźnej imprezie podpłyń
          do nich z piwkiem i ze szczerym uśmiechem zadaj następujące pytania:

          -Czy twoje życie jest tak nudne, beznadziejne i pozbawione
          sensu, że tylko dziecko może ci je wypełnić?
          -Czy to zwierzęcy instynkt przysłania rozum i sprawia, że myślicie tylko o
          rozmażaniu? Czy ta atawistyczna potrzeba panuje nad
          rozumem?

          i będziesz miał jasną odpowiedź.
          • benit14 Re: Potomstwo 19.07.09, 14:24
            napewno jest cos czego pragniesz w życiu tak mocno, ze jestes gotowa
            na każde poswięcenie. Dla jednych to będzie kariera, dla innych
            idealna sylwetka a dla innych posiadanie dzieci I masz całą
            odpowiedz. Rozumiec nie musisz a głupie pytania masz prawo zadawac.
          • rosyjska_niebieska Re: Potomstwo 19.07.09, 14:31
            hehe, Wanilinowa, boska jesteś :D
            Masz już swój fanclub?
            • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 14:36
              rosyjska_niebieska napisała:

              > hehe, Wanilinowa, boska jesteś :D
              > Masz już swój fanclub?

              dziękuję, dziękuję :) na razie tylko mareczek nieśmiało mnie wielbi, ale
              znajdzie się miejsce dla każdego fana, zapraszam :D
              • andreas3233 Re: Potomstwo 19.07.09, 16:50
                wanilinowa napisała:

                > rosyjska_niebieska napisała:
                >
                > > hehe, Wanilinowa, boska jesteś :D
                > > Masz już swój fanclub?
                >
                > dziękuję, dziękuję :) na razie tylko mareczek nieśmiało mnie
                wielbi, ale
                > znajdzie się miejsce dla każdego fana, zapraszam :D

                OOOhhhhh:(((, zapomnialas o kol. poprionionym!!!!!
                >
                >
                • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 16:58
                  andreas3233 napisał:

                  > wanilinowa napisała:
                  >
                  > > rosyjska_niebieska napisała:
                  > >
                  > > > hehe, Wanilinowa, boska jesteś :D
                  > > > Masz już swój fanclub?
                  > >
                  > > dziękuję, dziękuję :) na razie tylko mareczek nieśmiało mnie
                  > wielbi, ale
                  > > znajdzie się miejsce dla każdego fana, zapraszam :D
                  >
                  > OOOhhhhh:(((, zapomnialas o kol. poprionionym!!!!!
                  > >
                  > >

                  ta szuja puszcza się na boki, a ja wymagam wierności od moich fanów
        • i.nes Re: Potomstwo 19.07.09, 14:34
          malopolll napisał:

          > skoro tym ludziom to do szczęścia potrzebne.

          To właśnie jest odpowiedź.

          > Ale chciałbym poznać ich motywy.

          Patrz pierwsza linijka.
        • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 15:19

          > A obchodzi, bo niedługo z moich podatków zapewne będzie finansowane
          > in-vitro etc.

          O, a może jesteś wstanie mi wytłumaczyć co takiego ciągnie palaczy do palenia?
          Bo wiesz, z moich podatków finansowane jest leczenie chorób, o które sami się
          prosili. Ich tłumaczenie, że to im 'smakuje', jest odprężające i przyjemne do
          mnie nie trafia.
          • kochanica-francuza Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc zupeł 19.07.09, 15:29
            nie, albowiem niepaląca jestem, i powiem ci: ULICA ŚMIERDZIAŁA! Dosłownie
            śmierdziała spalinami!

            Myślisz, że jakbym nie daj Boże zapadła na choroby płuc, to mogę kazać opłacać
            je zmotoryzowanym?
            • kitek_maly Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 15:31

              To zależy od ich motywacji do jeżdżenia!
              Jeśli nie jesteś w stanie pojąć dlaczego oni jeżdżą - jak najbardziej, oni będą
              płacić. :)
              • kochanica-francuza Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 15:37
                kitek_maly napisała:

                >
                > To zależy od ich motywacji do jeżdżenia!
                > Jeśli nie jesteś w stanie pojąć dlaczego oni jeżdżą - jak najbardziej, oni będą
                > płacić. :)

                Nie interesuje mnie ich motywacja, tylko moje płuca.


                >
                • kitek_maly Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 15:39

                  Ale jak widzisz, w tym oto temacie poruszamy kwestię motywacji. :)
                  • kochanica-francuza Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 15:44
                    kitek_maly napisała:

                    >
                    > Ale jak widzisz, w tym oto temacie poruszamy kwestię motywacji. :)
                    >
                    Ale ja piję do podwątku o szkodzących sobie na własne życzenie palaczach.
                    Zmotoryzowani szkodzą mnie WBREW memu życzeniu.
                    • kitek_maly Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 15:50

                      No szkodzą. :)
                      Palacze zresztą też.
                      Wszyscy sobie nawzajem szkodzimy i obciążamy nasze państwo (ergo: siebie samych)
                      różnymi kosztami.
                      • kochanica-francuza Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 15:53
                        kitek_maly napisała:

                        >
                        > No szkodzą. :)
                        > Palacze zresztą też.

                        Po równo?

                        1 palacz = 1 samochód?

                        • wanilinowa Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 15:54
                          kochanica-francuza napisała:

                          > kitek_maly napisała:
                          >
                          > >
                          > > No szkodzą. :)
                          > > Palacze zresztą też.
                          >
                          > Po równo?
                          >
                          > 1 palacz = 1 samochód?
                          >

                          ja bym powiedziała że raczej w stosunku 89:792
                          • metresse.d.un.francais Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 16:12

                            >
                            > ja bym powiedziała że raczej w stosunku 89:792

                            Zmotoryzowana, co? W takim razie jeźdź, ale u siebie w garażu, żeby innym nie
                            walić spalinami w nos. :-PPPPPP
                            >
                            • wanilinowa Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 16:14
                              metresse.d.un.francais napisała:

                              >
                              > >
                              > > ja bym powiedziała że raczej w stosunku 89:792
                              >
                              > Zmotoryzowana, co?

                              tak, ale nie to miałam na myśli, chciałam Ci dać delikatnie znać że offtopujesz

                              > W takim razie jeźdź, ale u siebie w garażu, żeby innym nie
                              > walić spalinami w nos. :-PPPPPP
                              > >

                              dziękuję, nie skorzystam :)
                              • metresse.d.un.francais Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 16:18

                                >
                                > dziękuję, nie skorzystam :)
                                >
                                w takim razie, skoro nie palę, kto będzie winien moim chorobom płuc? hehehe

                                pewnie że offtopuję, ale offtipując mam rację

                                to ja Kochanica jeśli akurat tego języka nie znasz ;-)
                                • wanilinowa Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 16:20
                                  > pewnie że offtopuję, ale offtipując mam rację
                                  >

                                  nie wiem, nie wczytywałam się.

                                  akurat znam, ale dzięki za troskę
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 16:23

                                    > nie wiem, nie wczytywałam się.

                                    punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (w samochodziku)
                                    >
                                    > akurat znam, ale dzięki za troskę

                                    de rien, i jeszcze błęda walnęłam :-OOOO
                                    >
                                    • wanilinowa Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 19.07.09, 16:26
                                      maitresse.d.un.francais napisała:

                                      >
                                      > > nie wiem, nie wczytywałam się.
                                      >
                                      > punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (w samochodziku)
                                      > >


                                      myślę, że siedząc poza samochodzikiem wczytałabym się równie wnikliwie.
                                • netty2 Re: Kitek - tak sobie szłam po zakupy, nie paląc 20.07.09, 10:40
                                  Kochanica, kup sobie slownik :)
                                  Maitresse powinno byc.
          • sootball Re: Potomstwo 19.07.09, 16:02
            Pięknie. Osoba, dla której dzieci nie są najwyższym-dobrem,
            rozkosznie-zaślinionym-małym-cudem, i
            najświętszym-punktem-obowiązkowym-w-życiu-każdego musi, ale to MUSI być głupia i
            mieć wąskie horyzonty.
            • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 16:05

              Osoba, dla której dzieci nie są najwyższym-dobrem,
              > rozkosznie-zaślinionym-małym-cudem, i
              > najświętszym-punktem-obowiązkowym-w-życiu-każdego musi, ale to MUSI być głupia
              > i
              > mieć wąskie horyzonty.

              Nadinterpretacja nigdy (NIGDY) nie zaprowadzi Cię do właściwych wniosków.

              Proszę, wskaż mi gdzie coś takiego napisałam.
              • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 16:10

                O, a
                tu
                masz moją wypowiedź
                sprzed 2 m-cy, właśnie nt zachwycania się bobaskami.
                Już rozumiesz co miałam na myśli?
            • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 16:06
              a każdy kto nie podpisze się pod tymi dwoma pytaniami zawartymi w pierwszym
              poście musi, ale to MUSI mieć bzika na punkcie wszystkich
              rozkosznie-zaślinionych-małych-cudów.
              • sootball Re: Potomstwo 19.07.09, 16:26
                Tylko, że nikt tak naprawdę nie odpowiedział autorowi wątku (oprócz mądrości
                typu: jedni tak już mają że tak mają, a inni już tak mają że nie mają). Za to
                zaczęło się obrażanie i niezrozumienie dla niezrozumienia ;)
                • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 16:30
                  sootball napisała:

                  > Tylko, że nikt tak naprawdę nie odpowiedział autorowi wątku (oprócz mądrości
                  > typu: jedni tak już mają że tak mają, a inni już tak mają że nie mają). Za to
                  > zaczęło się obrażanie i niezrozumienie dla niezrozumienia ;)

                  obrażanie rozpoczął sam autor i tym sposobem ustawił poprzeczkę dyskusji na tym
                  właśnie poziomie. a w kwestii odpowiedzi na jego pytanie, to on wcale na nią nie
                  liczy. gdyby chciał sie faktycznie czegoś dowiedzieć to zadałby pytanie
                  neutralnie, a nie "dlaczego jesteście tak beznadziejni i chcecie mieć dzieci",
                  rozumisz?

                  • sootball Re: Potomstwo 19.07.09, 16:54
                    Czyli jego zachowanie usprawiedliwia Wasze? :)

                    Moim zdaniem po prostu nie bawił się w owijanie w bawełnę, tylko prosto z mostu
                    napisał co myśli. I co więcej ma rację, bo wielu ludzi w ten sposób się
                    zachowuje. Co NIE jest jednoznaczne z tym, ze są beznadziejni.
                    • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 16:56
                      sootball napisała:

                      > Czyli jego zachowanie usprawiedliwia Wasze? :)

                      które konkretnie moje zachowanie masz na myśli?

                      > Moim zdaniem po prostu nie bawił się w owijanie w bawełnę, tylko prosto z mostu
                      > napisał co myśli. I co więcej ma rację, bo wielu ludzi w ten sposób się
                      > zachowuje. Co NIE jest jednoznaczne z tym, ze są beznadziejni.

                      on użył tego słowa i wielu innych o pejoratywnym znaczeniu, naprawdę tego nie
                      widzisz? jak nie widzisz to powiedz, chętnie wkleję.
                      • sootball Re: Potomstwo 19.07.09, 21:18
                        miałam na myśli "małe móżdżki" i "wąskie horyzonty".

                        Tak, on użył "tego słowa" :) i "wielu innych" w odniesieniu do życia tych ludzi,
                        a nie do nich samych i w dodatku jako zapytanie (i to zapyanie z domyślną
                        odpowiedzią "NIE, nasze życie nie jest tak beznadziejne" co miało podkreślić
                        pytanie, dlaczego wobec tego rola dziecka jest aż tak ważna. Tak mi się
                        przynajmniej wydaje), a nie stwierdzenie faktu. Mimo to jak najbardziej rozumiem
                        że mogło(by) to kogoś obrazić.
                        Co w żaden sposób nie wpływa na to, że:
                        - w moim przekonaniu wyraził bez ogródek co myśli
                        - wielu ludzi tak robi.
                        • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 22:55
                          sootball napisała:

                          > miałam na myśli "małe móżdżki" i "wąskie horyzonty".
                          >

                          a ja pytałam o moje zachowanie.

                          > Tak, on użył "tego słowa" :) i "wielu innych" w odniesieniu do życia tych ludzi,
                          > a nie do nich samych i w dodatku jako zapytanie (i to zapyanie z domyślną
                          > odpowiedzią "NIE, nasze życie nie jest tak beznadziejne" co miało podkreślić
                          > pytanie, dlaczego wobec tego rola dziecka jest aż tak ważna. Tak mi się
                          > przynajmniej wydaje), a nie stwierdzenie faktu.

                          no pewnie, w sumie to jego post przepełniony jest komplementami i zrozumieniem
                          dla innego spojrzenia na życie.
                          • sootball Re: Potomstwo 19.07.09, 23:11
                            nudzisz :)
                            • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 23:14
                              sootball napisała:

                              > nudzisz :)

                              po prostu staram się nadawać na Twoich falach :)
                              • sootball Re: Potomstwo 20.07.09, 00:25
                                ostatnie słowo :)
                • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 16:39

                  > Tylko, że nikt tak naprawdę nie odpowiedział autorowi wątku (oprócz mądrości
                  > typu: jedni tak już mają że tak mają, a inni już tak mają że nie mają).

                  To może Ty odpowiedz, skoro jesteś taka mądra a odpowiedź: bo są ludzie, którzy
                  tego potrzebują, nie nosi wg Ciebie znamion odpowiedzi wystarczającej.
                  • sootball Re: Potomstwo 19.07.09, 21:04
                    To że potrzebują każdy widzi.
                    Odpowiedź na pytanie dlaczego potrzebują nie wydaje się być trudna. Potrzeba
                    posiadania dzieci jest naturalna i pojawia się u większości ludzi w którymś
                    okresie życia. Gdyby nie ona, byłoby nas mniej ;) Cechy warunkujące przetrwanie
                    są obecne ponieważ skutecznie warunkują przetrwanie. Proste i bez żadnego
                    niepotrzebnego kombinowania. Potrzeba posiadania swoich własnych dzieci jest
                    również naturalna, służy przekazaniu własnych genów (czy jak ktoś woli,
                    cżąstki-siebie-samego). Wielu ludzi w związku z tym ma bariery psychiczne
                    związane z adopcją, które najczęściej przyjmują formę lęku, że nie pokocha się
                    tego dziecka. Inni się boją np. że trafią na dziecko z rodziny patologicznej i
                    ono będzie "genetycznie obciążone", że będzie miało jakiś feler albo po prostu,
                    będzie wystarczająco "obce", że trudno je będzie kochać tak jak własne.
                    Poza tym najbardziej pragniemy tego, czego nie możemy mieć. Im bardziej nie
                    wychodzi z dzieckiem, tym jest ono bardziej upragnione.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Potomstwo 19.07.09, 15:34
          Najlepiej do podatkow sie odniesc niezaleznie od tematu:)
          A ja np. nie chce, zeby z moich podatkow leczyc palaczy, albo tych co noge
          zlamali (bylo uwazac). NIe chce tez, zeby oplacano wiezienia bo nie siedze w
          wiezieniu itd. Mam nadzieje, ze rozumiesz absurd tego argumentu.

          Ponadto, in vitro na razie chca zakazac calkowicie, nawet na koszt pacjentow,
          wiec sie nie boj, droga daleko, zanim Cie panstwo obrabuje, zeby wyleczyc z
          bezplodnosci jakis bezplodnych.

          • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:24
            zdaje sie, ze jest pewna roznica miedzy ratowaniem zycia komus choremu na raka
            pluc, a przeprowadzaniem zaplodnien in vitro, to pierwsze to jest po prostu
            ratowanie zycia, nasz moralny obowiazek, ale kto dzis ma jakiekolwiek wartosci...
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Potomstwo 19.07.09, 18:22
              palisz?:)

              Panstowosc to pewien konsensus. NIe mowie, ze obywatelowie nie moga miec zandego
              wplywu na to, na co placa podatki, ale chodzi, o to, ze nie wszystko co nam sie
              nie podoba, ma byc nie finansowane. Mysle, ze o wiele glupsze rzeczy finansuje
              sie z budzetu panstwa niz in vitro.

              Ale czy in vitro jest finansowane z budzetu panstwa? Czy moj post mial na celu
              prowadzic kampanie za finansowaniem in vitro przez panstwo? Nie. MOj post mial
              tylko na celu pokazanie absurdu argumentu pt: ja czegos nie chce, wiec uwazam,
              ze panstwo nie powinno tego wspierac.
        • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 15:37

          A tak jeszcze przy okazji tego argumentu (jakże irracjonalnego) sobie
          pomyślałam, czy Ty aby nie jesteś z
          tej
          frakcji
          ?
          • kochanica-francuza Re: Potomstwo 19.07.09, 15:38
            Każdy, kto jest przeciw refundowaniu in vitro, jest z tej frakcji?

            Jak dostanę papier od psychologa, że zmniejszenie biustu jest mi KONIECZNIE
            potrzebne do szczęścia, to mi państwo też zwróci?
            • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 15:39

              > Każdy, kto jest przeciw refundowaniu in vitro, jest z tej frakcji?

              Gdzie ja coś takiego napisałam?
              • kochanica-francuza Re: Potomstwo 19.07.09, 15:43
                kitek_maly napisała:

                >
                > > Każdy, kto jest przeciw refundowaniu in vitro, jest z tej frakcji?
                >
                > Gdzie ja coś takiego napisałam?

                Tak się tylko upewniam. A co w kwestii biustu?


                >
                • kitek_maly Re: Potomstwo 19.07.09, 15:48

                  A nie wiem.
                  O to, to już musisz specjalistę zapytać. :)
                • stinefraexeter Re: Potomstwo 19.07.09, 15:57
                  kochanica-francuza napisała:
                  >
                  > Tak się tylko upewniam. A co w kwestii biustu?
                  >
                  Twój nowy biust jest społeczeństwu znacznie mniej potrzebny niż dzieci. O
                  sensowności dopłat do takiej operacji można rozmawiać wtedy, kiedy będzie nasze
                  państwo stać i na in vitro, i na zmniejszanie biustów (zmniejszenie obciążenia
                  kręgosłupa - mniej wydatków na leczenie i rehabilitację w przyszłości). Póki co,
                  musimy wybierać i wybieramy coś, co przynosi znacznie większe korzyści ogółowi.
                  • metresse.d.un.francais Re: Potomstwo 19.07.09, 16:12
                    stinefraexeter napisała:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    > >
                    > > Tak się tylko upewniam. A co w kwestii biustu?
                    > >
                    > Twój nowy biust jest społeczeństwu znacznie mniej potrzebny niż dzieci.

                    Słusznie. Niemniej społeczeństwu potrzebny jest mój dobrostan, na tyle
                    przynajmniej, bym mogła fukcjonować w tymże. Jeśli udowodnię, że zależy on od
                    zmniejszenia biustu?

                    ps. zmieniłam konto ze względu na inne forum, ale nick w zasadzie ten sam
                    • stinefraexeter Re: Potomstwo 19.07.09, 16:17
                      Obawiam się, że i tak państwo wybierze więcej dzieci niż twój dobrostan... No
                      chyba, ze stać je będzie na dofinansowanie jednego i drugiego. Zawsze można na
                      to liczyć ;)

                      Ps. A nie "maitresse"?
                      • metresse.d.un.francais Re: Potomstwo 19.07.09, 16:20
                        stinefraexeter napisała:

                        > Obawiam się, że i tak państwo wybierze więcej dzieci niż twój dobrostan...

                        Państwo na razie nie jest zdecydowane na refundowanie dzieci, więc jeśli się
                        pospieszę...

                        POza tym, przy polskim gospodarowaniu pieniędzmi, nie będzie nas na nic stać.

                        ps. o k..., masz rację! [płoni się ze wstydu]
                        • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:27
                          o, to moze ludzie chca miec dzieci dla dobra Państwa? :)
                          • maitresse.d.un.francais Re: Potomstwo 19.07.09, 17:31
                            mahadeva napisała:

                            > o, to moze ludzie chca miec dzieci dla dobra Państwa? :)

                            albo społeczeństwa
    • stinefraexeter Re: Potomstwo 19.07.09, 15:39
      No tak, głupi ci ludzie co myślą inaczej niż ja...

      A tak na serio: zadajesz pytanie, bo naprawdę chcesz zrozumieć, czy też po to,
      by uzyskać potwierdzenie własnej tezy?

      Obstawiam to drugie, bo w zasadzie odpowiedziałeś sobie we własnym poście:
      niektórym ludziom biologiczne dziecko jest potrzebne do szczęścia... Co za dziwaki.
      • kochanica-francuza Re: Potomstwo 19.07.09, 15:45


        > niektórym ludziom biologiczne dziecko jest potrzebne do szczęścia...

        Szczerze, acz z szacunkiem, przyznam, że też ich nie rozumiem.

        • wanilinowa Re: Potomstwo 19.07.09, 15:48
          nie musisz rozumieć takich potrzeb (tak jak ja nie rozumiem jak można lubić
          szpinak), ale każdy człowiek z odrobiną wyobraźni rozumie, że różni ludzie mają
          różne potrzeby.
          • stinefraexeter Re: Potomstwo 19.07.09, 15:51
            wanilinowa napisała:

            > nie musisz rozumieć takich potrzeb (tak jak ja nie rozumiem jak można lubić
            > szpinak), ale każdy człowiek z odrobiną wyobraźni rozumie, że różni ludzie mają
            > różne potrzeby.

            Amen.
            Zwłaszcza, że mówimy, bądź co bądź, o potrzebie niemalże instynktownej (nie dla
            wszystkich, rzecz jasna).
      • skarpetka_szara Re: Potomstwo 20.07.09, 02:44
        ale on nie ma takiej wlasnej tezy. Tylko sie pyta,
        bo "nierozumie". co w tym zlego? od razu trzeba go oczernic?
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Potomstwo 19.07.09, 16:44
      Ja też nie rozumiem, nie dotyczy to tylko dziecka ale wielu innych sytuacji
      gdzie istnieje duża różnica pomiędzy kosztem a uzyskanym efektem. Może jestem
      zbyt wygodny i dlatego nie jestem w stanie zrozumieć ludzi męczących się ponad
      miarę pomimo dużego ryzyka porażki.
      • aurelia_aux Re: Potomstwo 19.07.09, 17:03
        A ja ich rozumiem, przekazanie genów, ale nie tylko, posiadanie kogoś kto się
        zrodził z Ciebie, był w Twoim brzuchu, kogoś z kim odczujesz więź jak z nikim
        innym kto w jakimś sensie będzie zawsze z Tobą, kto będzie Cię kochał nad życie
        nawet jak będziesz stara, brzydka, gruba, czy z krzywym nosem.. ;-) Kto będzie
        Cię darzył miłością bezinteresowną.
        Ja to tak odbieram
        Inni mogą inaczej.


        Co do postów powyżej..
        to pod listą żądań się podpisuję,
        ja poproszę o refundowaną siłownie, basen, rozporządzenie od państwa, aby
        pozamykać wszelakie fast foody, no i.. niedziela dniem bez samochodu! ;-)
        pozdrawiam
        • maitresse.d.un.francais Re: Potomstwo 19.07.09, 17:31
          \
          > innym kto w jakimś sensie będzie zawsze z Tobą

          To ja już wolę przyjaciół.


          kto będzie Cię kochał nad życie

          Albo nie...

          > nawet jak będziesz stara, brzydka, gruba, czy z krzywym nosem.. ;-)

          Albowiem to są największe kobiece przewiny.




          > Co do postów powyżej..
          > to pod listą żądań się podpisuję,
          > ja poproszę o refundowaną siłownie, basen

          Najpierw musisz udowodnić, że bez nich nie możesz funkcjonować w społeczeństwie.
          Hehe.


          , rozporządzenie od państwa, aby
          > pozamykać wszelakie fast foody

          A cóż ci osobiście szkodzą?



          , no i.. niedziela dniem bez samochodu! ;-)


          Odwrotnie. Niedziela dniem z samochodem. Ewentualnie piątek (wyjazdy na zieloną
          trawkę, a niedzielą powroty). Pozostałe - bez samochodu!
          > pozdrawiam
    • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 16:53
      ja tez tego nie rozumiem, wiekszosc ludzi jednak bardzo chce miec dzieci
      a ja juz w przedszkolu myslalam, ze zbyt ciasno jest na swiecie...
    • andreas3233 Re: Potomstwo 19.07.09, 16:59
      To nie instynkt zwierzecy, w swej prostej formie; to instynkt
      ewolucyjny. To przekazywanie swych genow nastepnemu pokoleniu.
      Natomiast odrebna kwestia sa rodzicielskie inwestycje i mezczyzn i
      kobiet. A sa one rozne.
      • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:31
        hmm moje geny to geny moich rodzicow, niewiele nowego tu wnosze, to moze nich
        moje rodzenstwo je przekazuje dalej...
    • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:09
      ja czuje, ze jestem inna, bo nie chce dzieci
      wydaje mi sie to takie zwierzece, egoistyczne, bezczelne, pławie sie w tym
      uczuciu :) nie chce dzieci, nie chce dzieci!
      • aurelia_aux Re: Potomstwo 19.07.09, 17:30
        Skoro tak uważasz i jesteś w tym szczęśliwa, ok.
        Ważne, żeby być szczęśliwym, jedni lubią jedno inni co innego, a każdy sposób na
        życie jest dobry jak się nikogo po drodze nie krzywdzi:)
        • mahadeva Re: Potomstwo 19.07.09, 17:33
          to prawda
          ale moj ukochany ma traume, bo wiele kobiet chcialo miec z nim dzieci i mnie tez
          o to podejrzewa, a to zupelnie nieprawda...
    • julyana Re: Potomstwo 19.07.09, 20:44
      Dosyć ostro się wyraziłaś, ale poprę Cie, że ja też nie rozumiem. Potrafię sobie
      wyobrazić, że ludzie są różni i jednemu np. bez kariery odechciewa się żyć, a
      drugiemu be dziecka. Ale naprawdę czasami ciężko mi pojąć to podejście, jakby
      bez dziecka życie nie miało sensu.
    • skarpetka_szara Re: Potomstwo 20.07.09, 02:38
      No wlasnie kluczowe slowo tutaj (ktore czesto uzywasz)
      to :nierozumiem.

      Po prostu nie rozumiesz tego i jest to dla ciebie szokujace. Ale nie
      kazdy mysli jak ty, czuje jak ty.

      Ja, np, nie rozumiem anoreksykow. Dla mnie, w pierwszym odruchu
      mysle, ze jezeli ktos chce sie glodzic z wlasnej woli (gdy w innych
      krajach ludzie naprawde umieraja z glodu), to prosze bardzo - droga
      wolna. Dopiero potem musze sobie wytlumaczyc ze to choroba
      psychiczna, czyli musze ich traktowac jak mentalnie chorych.

      Ja sama bym nie byla zdewastowana gdybym nie mogla miec dzieci, dla
      mnie pierwszym odruchem bylaby adopcjia, bo zawsze do tego czulam
      powolanie, ale... jestem swiadoma ze nie kazdy mysli podobnie.
      Wiele ludzi identyfikuje sie z byciem rodzicem, wiec brak
      biologicznego dziecka jest dla nich smiercia czasteczki ich samych.

    • marajka Re: Potomstwo 20.07.09, 10:10
      A ja nie rozumiem ludzi, którzy nie rozumieją innych. Ja np. nie mogłabym
      poświęcić całego życia na pięcie się po szczeblach kariery w jakiejś korporacji,
      bo na karierze mi jakoś nie zależy, tylko po prostu na fajnej pracy. Ale
      ROZUMIEM, że innym zależy. Bo są różni ludzie, wiesz? A pragnienie dziecka to
      akurat coś bardzo naturalnego.
      • malopolll Re: Potomstwo 20.07.09, 11:05
        No dobrze, ale czy z powodu braku kariery w korporacji:
        - popada się w depresję?
        - ma się myśli samobójcze i nie chce się żyć?
        - życie jest nudne i beznadziejne bez tej pracy?
        A jeśli chodzi o dziecko, to ludziom którzy chcą je mieć a nie mogą po
        prostu odbija- np. teksty, że każda miesiączka jest jak śmierć dziecka.
        I tego właśnie nie potrafię zrozumieć. Nie potrzeby posiadania dziecka,
        a fanatyzmu.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Potomstwo 20.07.09, 11:12
          Mysle, ze jest dokladnie tak jak mowisz. DLa niektorych osob, brak kariery, moze
          nie w korporacji, ale w wymarzonej pracy, to wlasnie przyczyna depresji i
          rodzenia sie mysli samobojczych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja