charakter ? kompleksy? eee.. co?

19.07.09, 16:48
Miałyście kiedyś coś takiego drogie Panie "za wysokie progi jak na moje nogi" ?
Chodzi mi o sam tok myślenia,
facet, przystojny, cały czas uśmiechnięty, wykształcony, z dobrą pracą,
ciekawa osobowość, prze uroczy,
poznaliśmy się na imprezie, bawiliśmy się całą noc razem, spotkaliśmy się
później na trzeźwo, rozmawialiśmy, miło było, kolejna impreza, znów
spotkaliśmy się przypadkowo, bawiliśmy się razem, na "do widzenia" buziak w
policzek, jeden jego sms wczoraj..
A ja dalej uważam, że to są za wysokie progi..
Ja- studentka, pracująca na pół etatu, żaden cud, zwykła dziewczyna, jak wiele
innych, jedynym moim atutem są moje oczy "nie rób takich wielkich oczu, bo
mnie rozczulasz" , "Mój drogi ja taki mam wzrok" ;-)
Jednak gdzie, on-błyszczy z tym swoim uśmiechem, ja przemykam obok..

szukam ideału którym on mógłby być, zawsze potrzeba czasu, nie lubię czasu,
lubię jasne sytuację które jedynie miałam ze swoim byłym..

He..
Przepraszam za "walenie smutów" ale jakiś taki humor mam,
siedzę sama w domu i nie mam się komu wyżalić w tym momencie,
zresztą, stwierdziłam, że nie chcę plątać moich znajomych w moje sprawy, niech
moje niepowodzenia będą tylko moimi, a o moich wzlotach niech się dowiadują
kiedy już będę na szczycie.. ;-)

Chyba mam kiepski dzień.
    • hermina25 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 16:55
      A co to w ogóle znaczy-za wysokie progi?!

      to on powinien myśleć tak o Tobie,bez względu na to jak bardzo jest przystojny...
      • catthe Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 16:57
        hermina25 napisała:

        >> to on powinien myśleć tak o Tobie,bez względu na to jak bardzo
        jest przystojny.
        > ..

        A dlaczego on powinien tak myśleć o niej?
        • hermina25 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:12
          Bo dziewczyna powinna być pewna siebie :)
          • catthe Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:33
            hermina25 napisała:

            > Bo dziewczyna powinna być pewna siebie :)

            No powiedzmy, że powinna. Tak na to patrząc to facet powinien byc
            jeszcze bardziej pewny siebie więc takie myślenie(że jemu ma się
            wydawać, że to ona to za wysokie progi dla niego) odpada. A w ogóle
            to chodziło mi o to, że nikt nie powinien tak o sobie myśleć
            wchodząc w relacje czy związek.
            • aurelia_aux Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:37
              Powinna być pewna siebie, ale w granicach rozsądku, tak samo jak mężczyzna,
              czasami pewność siebie przeradza się w arogancję, a to nie jest dobrze
              przyjmowane w stosunkach damsko- męskich :)
              • catthe Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:57
                aurelia_aux napisała:

                > Powinna być pewna siebie, ale w granicach rozsądku, tak samo jak
                mężczyzna,
                > czasami pewność siebie przeradza się w arogancję, a to nie jest
                dobrze
                > przyjmowane w stosunkach damsko- męskich :)

                Zgadzam się w całej rozciągłości;)
            • hermina25 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:39
              A niby czemu facet powinien być jeszcze bardziej pewny siebie?
              • catthe Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:57
                hermina25 napisała:

                > A niby czemu facet powinien być jeszcze bardziej pewny siebie?

                Rozpatrując to w kategoriach kto jaki powinien być to tak myślę, że
                pewny siebie facet to osobnik bardziej atrakcyjny, pożądany przez
                kobiety, zaradny i sensowny. Jak napisałaś, że to kobieta powinna
                być pewna siebie to odnosząc się do takiego podejścia wyszło mi, że
                jesli ktoś powinien to chyba bardziej facet;)
                A tak w ogole to mysle, że nikt nic nie powinien. Niektore kobiety
                lubią facetów niesmiałych czy wycofanych a niektorzy męzczyzni są
                maksymalnie rozczuleni mając u swego boku raczej mało pewną siebie
                kobietę.
                Natomiast myslenie o sobie jako o jednostce gorszej i wymyslania
                sobie za wysokich progów nigdy nie jest dobre i nic dobrego nie
                przynosi. Ani w związku ani w relacjach z samym sobą.
                • aurelia_aux Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 18:01
                  Na prawdę nigdy drogie Panie nie miałyście czegoś takiego "Eee.. on jest dla
                  mnie za fajny, to musi być jakiś podstęp! " ??
                  • hermina25 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 19:22
                    aurelia_aux napisała:

                    > Na prawdę nigdy drogie Panie nie miałyście czegoś takiego "Eee.. on jest dla
                    > mnie za fajny, to musi być jakiś podstęp! " ??

                    Eeeem,nie :)
                    Tak ,ja też do paru absztyfikantów,wyskoczyłam z tekstem-do kogo chłopie,byś się
                    wstydził,okularki kupić? :)
    • kingula2812 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:01
      A czy ty wiesz, że tak naprawdę te normalne dziewczyny kręcą
      facetów. Takich dziewczyn szukają do poważnych związków. On się tobą
      najwyraźniej zainteresował, więc bierz się za niego :-)) i zyczę
      polepszenia nastroju
    • stinefraexeter Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:01
      Ale może on jest "za wysokie progi"?

      A jak nie ten, to ktoś inny. Chyba nie wmówisz nam, że jesteś elitarną alfą,
      która może spotkać tylko równych lub gorszych od siebie?

      Z drugiej strony - błyszczący uśmiech nie wynosi ludzi ponoć innych. Co on
      jeszcze w sobie ma, że się wydaje taki lepszy?
      • hermina25 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:14
        nie wmówię-nie mam takiej potrzeby...
        tak mam takie podejście,że jestem lepsza od innych i nic już na to nie poradzę :)
    • i.nes Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:01
      No to masz zły tok myślenia. Jeśli facet Ci się podoba i dobrze się czujesz w
      jego towarzystwie, to odpowiedz sobie na jedno pytanie: gdzie wyznaczę moje
      granice tej znajomości? A potem... zaanektuj przestrzeń pomiędzy :)
      • aurelia_aux Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:16
        oczywiście, że nie myślę, że jestem cudem świata których otaczają ludzie gorsi
        lub tacy sami, wręcz przeciwnie, jestem zwykłą dziewczyną.
        Uważam, że jest jakaś równowaga w przyrodzie, być może w jednym aspekcie to ja
        jestem lepsza od kogoś, ale ta sama osoba w innym może nade mną górować. Tak
        więc można powiedzieć, że jesteśmy na jakiejś równi.
        Ale to się tyczy kontaktów koleżeńskich, przyjacielskich, lub przypadkowych,
        ponieważ aby zainteresować drugą osobę sobą trzeba zabłyszczeć, zabłyszczeć
        czymkolwiek, ale jednak.
        A dlaczego to on powinien tak o mnie myśleć?
        Nie rozumiem?
        Być może tak jest (że tak myśli) a być może nie.
        Nie wiem, nie pytałam "ej stary,myślisz, że jestem 'za wysokie progi'..?" ;-)

        Kolejna rzecz która mnie ciekawi, to zawsze kobiety mówią, że faceci właśnie do
        poważnych związków szukają przeciętnych kobiet, nigdy nie usłyszałam tego od faceta.
        Czy to może my które nie jesteśmy "super gwiazdami" wmawiamy sobie to dla
        polepszenia nastroju?
        A może "super gwiazda" to pojęcie względne?
        i on tylko dla mnie jest takim błyszczącym w cieniu diamentem i wmawiam sobie
        coś głupiego?

        A co on ma oprócz tego zniewalającego uśmiechu?
        Niesamowity spokój wewnętrzny, poukładane w głowie, potrafi porozmawiać, ma
        poczucie humoru, jest spontaniczny i pewny siebie.
        - mówię same pozytywy ponieważ go dopiero co poznałam i to zdążyłam zauważyć..


        • obrotowy to zwykla nuda - wot co :) 19.07.09, 17:23
          aurelia_aux napisała:
          > A może "super gwiazda" to pojęcie względne?

          oczywiscie, ze wzgledne - dla kazdego, co innego..

          a teraz nie dziel wlosa na czworo (wiem, ze to takie babskie,
          ale jednak smieszne) i idz na basen, na lody, albo zajmij sie
          czyms konketnym - miast fantazjowac bez celu i sensu :)
          • aurelia_aux Re: to zwykla nuda - wot co :) 19.07.09, 17:28
            Właśnie fantazjuję bez celu i sensu, bo chrześnica śpi i czeka na rodziców, a ja
            razem z nią, do tego spaliło mnie wczoraj słońce do tego stopnia, że mam
            temperaturę, dreszcze i z częstotliwością co 5-10min smaruję się balsamem marząc
            żeby ta czerwień przerodziła się w piękny brąz ;-)

            Taka już rola kobiety mój drogi, tyle mam co podzielę włosa na 4 przy złym
            nastroju, pomażę i pomyślę nad sensem własnej egzystencji..

            W końcu jestem kobietą "puchem marnym" ;-)
            • obrotowy Re: to zwykla nuda - wot co :) 19.07.09, 18:17
              aurelia_aux napisała:
              > W końcu jestem kobietą "puchem marnym" ;-)

              wszystko dobrze, jednak radze wziac np. rozmowki angielskie do reki.
              to przynajmniej moze sie do czegos przydac.
        • stinefraexeter Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 18:58
          No dobrze, ale na czym w ogóle stoicie?

          Jeśli widać, że mu się podobasz, że chce z tobą spędzać czas, że flirtuje "na
          poważnie", to chyba problemu nie ma i żadne progi nie są za wysokie ;)

          No chyba że jesteś na etapie wzdychania do czarusia, który na każdym osiedlu ma
          inną. W takim razie mogę zrozumieć twoje rozterki.
          • bakejfii Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 19:06
            Jest na etapie wzdychania do czarusia.
    • hotally Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 17:59
      Niee... jak wiadomo mam wysokie mniemanie o sobie ;) raczej zdarzyło się Mi
      powiedzieć: "sorry, nie Twoja liga, bejbe"
    • razdwatrzy-3 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 18:15
      Ja tak mam i sie strasznie boje co z tego bedzie, studiujemy ten sam ciezki
      kierunek studiów tyle, ze on na lepszej uczelni a ja na tej gorszej, on wszystko
      wie, a ja sie czuje troche jak głupiutka dziewczynka, ja mam poprawki on nie
      ma, on ma pieniadze, własne mieszkanie, ja wynajmuje byleby jak najtaniej i jak
      najbardziej zaoszczedzić, a nawet dojezdzałam pociagiem rok zeby rodziców nie
      obciazac. Wiem, ze czuc sie nie powinnam jako ta gorsza bo jest przesympatyczny,
      przefajny zna moją sytuację ale takie mam troche odczucie, a moze jedak jestem
      tego warta:) moze tak trzeba pomysleć, ze są nami zainteresowani bo mamy duzo a
      same sie nie cenimy:).
      • aurelia_aux Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 18:25
        Właśnie skąd wiesz, że "jesteś warta" ?:)
        Może właśnie nie?
        Może za jakieś tam grzechy warta nie jesteś tego.. ?? ;-)

        A może to jest kolejny argument dla pocieszenia samej siebie "jestem tego warta
        i już! więc musi się udać" ??

        Ja nie wiem, własnie się nad tym zastanawiam.

        Jedyną osobą która mi mówi, że jestem tego warta jest mój były facet, ale chyba
        mu nie wierzę z racji tego, że jest moim byłym facetem;-)
        Swoją drogą fajnie że mi kibicuje za każdym razem kiedy mu opowiadam o moich
        "nowych miłościach życia" ;-)
        • razdwatrzy-3 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 18:32
          No własnie nie wiem czy jestem warta:P ale lepiej sobie tak wmawiać co mi innego
          pozostało:)
          Ja nie wiem z czego to wynika, ale to strasznie GUPIE:P podejscie, hm moze
          rzeczywiscie jakies kompleksy no nie wiem;)
          • aurelia_aux Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 18:38
            Może, a że głupie, nie przeczę
            • razdwatrzy-3 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 18:45
              Ale chyba najlepiej o tym od razu porozmawiać:), ja narazie rozmawiałam o
              kwestii finansowej i jestem całkowicie usatysfakcjonowana Jego odpowiedzią
              popadajac w jeszcze wieksze kompleksy, ze jak tak madry człowiek mnie chce:),
              nie ma sie nad czym rozczulac no musimy byc cos warte:D
            • facettt i ta odrobina samokrytycyzmu 19.07.09, 21:27
              aurelia_aux napisała:
              a że głupie, nie przeczę

              i ta odrobina samokrytycyzmu
              dobrze wrozy.
    • lisbeth25 Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 19:51
      Miałam tak kilka lat temu.
      Facet pochodził z amerykańskiej arystokratycznej rodziny o francuskich
      korzeniach, "stare pieniądze", niezliczone posiadłości, studia na
      jednej z uczelni Ivy Leaque.
      A ja, zwykła studentka fizyki z Polski na wakacjach w USA.
      Bez szans.
    • mahadeva Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 21:20
      co to znaczy 'nie lubie czasu' i jak to sie ma do omawianej sytuacji?
      i dlaczego jestes smutna? bo poznalas super faceta, ktory jest zainteresowany?
      mnie sie to zdarza raz na kilka lat i uwazam to za cud
      po prostu korzystaj
      nie, nigdy nie mialam uczucia 'za wysokie progi', w koncu jestem najfajniejsza
      na swiecei :)
      • aurelia_aux Re: charakter ? kompleksy? eee.. co? 19.07.09, 21:29
        mahadeva, no widzisz, skoro jesteś najlepsza na świecie, to to miano jest już
        zajęte;)
        Jak już mogę być ta drugą, ewentualnie..
        A zły humor mam z durnego powodu z którego nie będę się nawet wychylała.. bo aż
        wstyd, ot taka kobieca przypadłość zasmucania się byle pierdołą która tak na
        prawdę jest bez sensu.
        Poza tym przez cały dzień myślałam, że wszyscy mnie maja gdzieś.. do momentu aż
        własna matka nie odpisała na sms... wtedy zauważyłam, że po prostu znowu mi się
        tel. zepsuł ;-)
        Cały dzień w d.. czarnej d..
        Tyle dobrze, że jutro od rana nadrobię:)

        Ja po prostu nie wierzę by taki mężczyzna mógł się mną zainteresować,
        zwłaszcza, że jak już mówiłam miejsce najfajniejszej na świecie już jest zajęte;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja