asmarabis
19.07.09, 19:23
Spotkałam kilka miesięcy temu faceta i po prostu oszalałam na jego
punkcie. Przez jakiś czas było super, ale potem on zaczął się
dystansować do tej znajomości. Nie proponował już spotkań, ale też
nie zerwał całkiem kontaku wysyłając mi takie neutralne sms. Wiem,
że ma trochę kłopotów na studiach i może to z tego powodu, no ale
tego nie wiem na pewno. Poznaliśmy się przez Internet i wiem że nie
korzysta już z ze swojego konta na Sympatii.
Na jego neutralne sms już przestałam opisywać i w sumie już ponad
dwa tygodnie nie mamy żadnego kontaktu. Ale nie mogę zapomnieć,
myślę o nim od rana do wieczora, męczę się straszliwie. Wszyscy mi
radzą, żeby to zostawić i absolutnie nie odzywać się do niego, jeśli
myślę o nim poważnie. Nawet jeśli nic z tego nie będzie to że niby
szybciej zapomnę. Tak sobie mocno postanowiłam. Tylko we wtorek on
ma ważny egzamin i teraz zaczelam się łamać, zeby mu napisać
jakiegos sms i życzyć powodzenia.
Nie wiem po co ale ja po prostu nie mogę już wytrzymać, wydaje mi
się że umrę z rozpaczy...
Co myślicie? Pewnie, że jestem nienormalna, mi się też tak ostatnio
wydaje...