Moja mama sama wyniszcza siebie i swoją rodzine...

20.07.09, 11:00
Witam!
Od roku mam straszny problem w domu.
I nie potrafię sobie z nim poradzić.
Moja mama lat 42- przechodzi menopauze.
Przed tym okresem była pełna życia uprawiałyśmy razem sport świetnie się
dogadywałyśmy. BYŁA pełna życia i pozytywnej energii.
Najbardziej szkoda mi jednak mojego taty któremu zawdzięcza teraz wszystkie
jej niepowodzenia.. co się stanie - zmiana jej nastroju - winą mojego biednego
ojca,który naprawdę jest wspaniałym facetem, który próbuje jej pomóc. W
dodatku ma wszystko pieniądze piękny dom - do pracy nie chodzi... czego chcieć
więcej? A tu wiecznie źle ...
W żaden sposób nie idzie jej dogodzić...
Każda kłótnia o hormonach - kupnie tabletek - czy wzmianka o psychologu kończy
się totalną kłótnią. Tacie odechciewa się już żyć nie ma sił. A ja jestem
bezradna.. bo w żaden sposób nie idzie do niej dotrzeć.. traci powoli
wszystko.. przyjaciółka z nią nie gada - z jej winy. Ja? córka wyprowadziłam
się do chłopaka bo nie wytrzymuje psychicznie w domu.. dobrze jest jak widzi
mnie raz na tydzień to jest wspaniała.. ale co z tego jak na tacie wszystko
sie odbija? Niedawno tata zaszantażował ją rozwodem.. to powiedziała mu jak
chcesz to droga wolna.. :( A swoje dzieci nastawia przeciwko ojcu - jak to on
ją krzywdzi, jaki jest zły i niedobry.
W świecie mojej mamie wszyscy są ŹLI a ona jest tą DOBRĄ.
I jak tu żyć? Jak jej pomóc? Brak sił :( Brak pomysłów :(

POMOCY!
    • liiona Re: Moja mama sama wyniszcza siebie i swoją rodzi 08.08.09, 12:09
      Witam:)po przeczytaniu twojego postu wróciły wspomnienia.Jest nas
      domu trzy kobiety,mama ja i o cztery lata młodsza ode mnie
      siostra.Moja mama w trakcie przekwitu rozstała się z tatą po
      25latach wspólnego życia.Razem się dorabiali razem nas wychowywali i
      nagle mama wystapiła o rozwód.Ojciec na początku nie godził
      się ,pózniej nie dał rady i ustapił.Od tego czasu mineło ponad 20
      lat, mama żałuje dzisiaj- nie ma jednak odwrotu ojciec założył nową
      rodzinę.Dziś ja przechodzę przekwit jestem pod opieką
      psychiatry,było jednak bardzo żle,obie z siostra przypominamy sobie
      jak podobnie zachowywała sie mama ,ja nie popełniłam tego błędu mam
      cierpliwego męża i opiekę lekarską,siostra też już wie co ją
      czeka,pocieszajace jest to że na jej błędach się uczymy,smutne że
      jej nie miał kto pomóc,twoja mama ma ciebie ty wiesz co się dzieje i
      nie będzie tak żle ,najważniejsze że macie świadomość co się z mamą
      dzieje to już połowa sukcesu.Życzę tobie i tacie
      cierpliwości,rozmawiajcie cały czas i tłumaczcie innej rady nie ma
      tylko cierpliwie tłumaczyć.
      • tamaryszek44 Re: Moja mama sama wyniszcza siebie i swoją rodzi 19.08.09, 13:27
        Ja mam 48l i też wiosną tego roku zaczęłam fiksować. Podejrzenia, urojenia, nerwy, irytacja, niecierpliwośc i płacz, były moimi towarzyszami dnia codziennego. To było nie do zniesienia, a i ja sama z sobą wytrzymać nie mogłam. Poszłam do gina i on dał mi tabletki na regulację m-czki, która pojawiała się kiedy chciała. Powiedział, że z czasem i stan psychiczny się unormuje. Czekałam niemal do tej pory, bo od niedawna czuję poprawę. U psychiatry tez byłam, ale zdawałam sobie sprawę, że ja sama muszę chcieć sobie pomóc........dla siebie i dla rodziny.
        Czy twoja mama nie daje sobie przetłumaczyć, że pomoc w takich sytuacjach jest niezbędna? Przekonuj ją.
    • klara993 Re: Moja mama sama wyniszcza siebie i swoją rodzi 08.03.10, 15:46
      Twoja mama musi wrócić na rynek pracy
      • orrla Re: Moja mama sama wyniszcza siebie i swoją rodzi 08.03.10, 21:20
        a przyjmuja do pracy w tym wieku? Gdzie?
        • lisia312 Re: Moja mama sama wyniszcza siebie i swoją rodzi 12.03.10, 22:46
          czy 42 lata to emerytura?
          Mam 52 i nie czuję się wyrzucona na śmietnik zawodowy.
          • estetica44 Re: Moja mama sama wyniszcza siebie i swoją rodzi 25.04.10, 19:39
            zgadzam się z Tobą w 100%:) ja właśnie teraz zbieram owoce długoletniego
            doświadczenia w branży szkoleniowej:) a dowodem na to ze jesteśmy świetnymi
            pracownikami znalazłąm w internecie:

            Jesteś dojrzałą kobietą. Jesteś odpowiedzialna, pewna siebie i świadoma swoich
            mocnych i słabych stron.Możesz się zaangażować, masz stabilną sytuację życiową-
            nie będziesz już zapewne w ciąży, nie masz malutkich dzieci- możesz oddać się
            pracy nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

            Pracodawcy zdają sobie z tego sprawę. Dla pracodawcy jesteś bardzo atrakcyjnym
            potencjalnym pracownikiem.

            Aby rozpocząć pracę, musisz zastanowić się na jakim stanowisku widzisz siebie.
            Być może będzie to powrót do źródeł, do zdobytego wykształcenia. Być może będzie
            to praca w domu, która pozwala na ekspresję Twoich talentów, a może własna
            działalność gospodarcza?

            całość pod:
            menopauza.pl/menopauza_w_zwierciadle_spolecznym/jak_pozostac_aktywna_zawodowo/pierwsza_praca_po_czterdziestce.html
            polecam, pozdrawiam:) i lecę bo wiadomości już się zaczęły:):)
Pełna wersja